Dodaj do ulubionych

Czy ktoś we Wrocławiu monitoruje stan Widawy?

24.01.11, 14:17
A co w tym dziwnego przecież to jest teren zalewowy od zawsze i takie obraski starych mieszkańcówPP wcale nie dziwią, głupota było natomiast budowanie osiedla na tych łąkach .
Obserwuj wątek
    • Gość: rdzenna mieszkanka Re: Czy ktoś we Wrocławiu monitoruje stan Widawy? IP: 195.182.9.* 24.01.11, 15:09
      Teren zalewowy niech sobie będzie, ale jak za chwile rzeka zablokuje jedyny wjazd do wrocławia od strony "8".
      Poza tym to nie mieszkańcy Psiego Pola wybudowali się na terenach strikte zalewowych tylko bezmyślni ludzi z Kozanowa. Tylko tych pierwszych ma się w dupie a tych drugich opłakuje, pomaga i wiecznie robi się aferę. Czym Psie Pole różni się od Kozanowa? Mieszkańcy osiedli w tym rejonie od zawsze traktowani sią jako drugiej kategorii, a to tutaj w ostatnim czasie wybudowało się najwięcej osiedli, które siłą rzeczy dały nowych mieszkańców i nowych podatników...
    • Gość: zenek Słońce ma nowe auto do brodzenia. I co? IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.01.11, 15:22
      Przecież dworski Czuma niedawno tłumaczył, dlaczego nowa bryka Bufona ma zdolność pokonywania przeszkód wodnych do głębokości 50 cm. A może dopiero ogłosili przetarg na kapoki?
      Pamiętamy w czerwcu ub. roku film pokazujący Bufona w białych spodniach, sandałach i sweterku na ramieniu, jak z zatroskaną miną "lustrował" Odrę. No, ale to było przed wyborami...
      • piotrszereda Kollektives Gedächtnis 25.01.11, 09:21
        Niemcy, mieszkający tutaj setki lat, wykształcili coś, co się nazywa pamięcią kolektywną - jeśli sami nie doświadczyli zalania, to mieli w rodzinie bądź pośród znajomych kogoś, kto pamiętał, bądź wiedział z przekazów ustnych, gdzie woda podchodzi pod sam próg domostwa, gdzie go przekracza znacznie i gdzie sięga po sam komin. Tam nie budowano.
        Ludzie ci zostali wypędzeni wraz ze swym bogatym doświadczeniem.
        My pamięcią kolektywną sięgamy na tych ziemiach do roku 1945. To za mało, bo przecież mieliśmy tylko jedną powódź stulecia.
        Stąd na Wilczycach (w rejonie mostków na naszej alternatywnej drodze dojazdu do Wrocławia) widzi się stosunkowo nowe domy przy z pozoru leniwych strumyczkach. Strumyczki te jednak rozlewają się niebywale szeroko. Gdyby były regularnie oczyszczane z naniesionego szlamu i narastających w nich roślin i pogłębiane, być może skala zjawiska nie byłaby tak duża, ale kto by tam pamiętał o zalanych, gdy po burzy przychodzi dzień i pięknie świeci słoneczko?
        Poszkodowani mieszkańcy muszą odpowiedzialnych urzędników stawiać przed prokuratorem, składać pozwy cywilne i wytrwale swych spraw pilnować, a z pewnością osiągną sukces. Nie wtym roku, to w następnym, bądź za lat dziesięć, ale czynić to przecież będą w interesie własnych potomków, którzy kiedyś ich ziemię posiądą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka