Jak telefon komórkowy zmienił twoje życie...?

23.02.02, 16:41
TElefon komórkowy jak wszyscy wiedzą służy teraz już nie tylko do romowy...
To co teraz nam oferują operatorzy jest już zaskakujące... Ale gdy myślę o
nowych usługach jakie wprowadzą to się trochę zastanawiam jakie to skutki
przyniesie nam - jako mieszkańcom - GLOBU...??
    • Gość: Jajaccek Re: Jak telefon komórkowy zmienił twoje życie...? IP: *.chicago-18-19rs.il.dial-access.att.net 23.02.02, 17:37
      Nie GLOBU.:)))Polska jest do przodu z 10 lat przed Stanami. A Stany to niezly
      kawalek globusa.:))
      • postmodern Re: Jak telefon komórkowy zmienił twoje życie...? 16.03.02, 14:05
        Gość portalu: Jajaccek napisał(a):

        > Nie GLOBU.:)))Polska jest do przodu z 10 lat przed Stanami. A Stany to niezly
        > kawalek globusa.:))

        ???
    • Gość: gangster Cieniasy z USA IP: *.enh.org 23.02.02, 23:54
      nawet SMSow nie maja. Dopiero teraz niektore firmy je reklamuja. Za to mozna
      sprawdzac email przez gadajacy telefon komorkowy.
      • isis! Zmienił, zmienił... 24.02.02, 00:38
        Byłam zawsze wielką przeciwniczką komór. Nie cierpiałam facetów czy lasek
        gadających w tramwajach na głos przez komórę. Myślałam: "jak was stać na
        komórę, to czemu się tłuczecie tramwajami?" Wkurzały mnie dzwonki komór w
        restauracjach, na ulicach, nie wspominając o teatrach czy salach koncertowych.
        O posiadaczach komórek mówiłam: jednokomórkowce. Aż tu latem zeszłego roku
        przyszło mi wyjechać na stypendium zagraniczne na 2 miesiące. Nie wyobrażałam
        sobie braku kontaktu z mężem (i psem, hehe), albo ciągłego biegania do
        automatu. I kiedyś przechodząc obok salonu Plusa, weszłam i... kupiłam. Teraz
        nie wyobrażam sobie życia bez tego gadżetu. Zwłaszcza SMS-y, przecież to
        błogosławieństwo! Fakt, że po pobycie we Włoszech przyszło mi zapłacić ponad
        tysiąc zł, ale skąd miałam wiedzieć, że jak do mnie dzwoni jakiś "ragazzo
        italiano" to ja też zapłacę??? Myślałam: "niech gada jak chce płacić" i
        ciągnęłam długie wieczorne pogawędki ze znajomymi makaroniarzami. No, ale -
        było-minęło. Teraz używam komóry z umiarem (zwłaszcza do SMS-ów, lub
        promocyjnych rozmów z 3 numerami), trzymam ją zawsze blisko siebie, a przed
        snem wysyłam wiadomości do najbliższych. Tylko jak jestem "pod wpływem", chowam
        ją jak najdalej od siebie, bo w takim stanie wydzwaniam do wszystkich (a potem
        nie pamiętam...)
    • Gość: cyfer Re: Jak telefon komórkowy zmienił twoje życie...? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.02, 14:22
      na pewno zmienil, ulatwiajac kontakt i przyspieszajac zalatwienie wielu spraw. na pewno jednak w pewnym sensie zniewolil... no i jeszcze te "komorki" na paskach spodni i w innych widocznych miejscach... ale to juz jakby inny temat.
      • zboczek Re: Jak telefon komórkowy zmienił twoje życie...? 17.03.02, 02:08
        Jak telefon komórkowy zmienił twoje życie...?
        PIEKLO!!! Mam dosc tej piekielnej maszyny czuje sie jak pies na lancuchu
        wszedzie mnie znajda a najleprze jest to ze nie moge sie dziada pozbyc(mimo
        skonczonego cyro) ani wylaczyc(sila wyrzsza)Niestety stal sie nieodzownym
        narzedziem pracy mam go nawet pod prysznicem(jest wodoodporny) jednym slowem
        SYMBOL NASZYCH CZASOW!!!
        • Gość: Żarłacz Re: Jak telefon komórkowy zmienił twoje życie...? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.03.02, 02:34
          Pierwszy tel kom miałam w 1995 roku i od tamtego czasu nosiłam go ciągle.
          Wydawało mi sie, że inaczej sie nie da. Latem tamtego roku po pewnej bardzo
          nerwowej rozmowie przez tel tak sie wkurzyłam, że trzasnęłam go o ściane i
          postanowiłam nie kupować nowego. Na początku mój szef sie strasznie pieklił, że
          nie może mnie zlapać wszędzie, byłam jednak twarda, uznałam, że jak nie jestem
          w pracy, albo pod telefonem w domu, to mam prawo być tam gdzie chcę, bez
          ciągłej smyczy. To cudowne uczucie. Uwierzcie, da sie bez niego żyć ( pomimo
          sześciu lat uzależnienia)
        • Gość: diabełek Re: Jak telefon komórkowy zmienił twoje życie...? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.02, 22:06
          a najbardziej nienawidzę stanu kiedy ten ktoś ma do mnie zadzwonić/napisać i
          magicznie wpatruję się w tel - ZADZWOŃ!
    • postmodern Uzależnieni od telefonu.......PRZECZYTAJ!!!!!!!!!! 17.03.02, 14:47
      studia.interia.pl/id/os/zd/www/art/wart1
    • mastat Re: Jak telefon komórkowy zmienił twoje życie...? 17.03.02, 22:16
      Mały apel: Ludzie! Wyłączajcie kiedy jesteście na wykładach na
      uczelni!
      Przecież to można czasem dostać pierdolca! Czy to aż takie trudne????
      Niektórzy potrafią wyłączyć telefon na czas wykładu...Ale niestety nie
      wszyscy...
    • Gość: Ania Re: Jak telefon komórkowy zmienił twoje życie...? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.03.02, 01:49
      No teraz to nikt nie moze bez niego zyc. Szczegolnie mnie to denerwuje jak jade
      za kims takim i nie wiem czy zawalu dostaje czy co, to zwalnia to przyspiesza.
      Papiery przerzuca, w samochodzie cale biuro i zalatwia biznesy jadac.
      • Gość: vixa Re: Jak telefon komórkowy zmienił twoje życie...? IP: 156.17.223.* 18.03.02, 12:17
        A jeżeli nie chcecie wyłączyć, to zawsze można włączyć alarm wibracyjny. I
        przyjemny ;) i w wykładzie nie przeszkadza...
    • Gość: Kociątko Re: Jak telefon komórkowy zmienił twoje życie...? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.02, 10:13
      a tam od razu zmienił... nie demonizuj aż tak. jedyny pożytek z telefonu to
      taki, że nie musze biegać i szukać budki telefonicznej jak potrzebuję
      zadzwonić. uzalezniona się nie czuję i nie jestem :) ale to pewnie dlatego że
      komóreczke bez wibratora :( ;)
      • arvena Re: Jak telefon komórkowy zmienił twoje życie...? 18.03.02, 21:38
        Też bardzo długo byłam przeciwniczką komórek (że wiocha itp) ale odkąd mam to
        nigdy tego nie żałowałam...A jak kończy mi się karta to nie wiem co zrobić gdy
        mam coś ważnego bo nie mam karty do budki a tych z dialogu nigdzie nie ma
        (bynajmniej w centrum).A tych którzy nie wyłączają komórek na wykładach
        totalnie nie rozumiem- tak szybko włącza się opcję "milczy"...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja