Koniec procesu w sprawie śmiertelnego porażenia...

11.02.11, 14:24
"- Filip nie był małym dzieckiem, uczył się w tej szkole, wiedział, że nie wolno przechodzić przez płot, świadomie złamał regulamin - tłumaczył sądowi w piątek mecenas Jacek Kruk obrońca Eweliny G., dyrektorki szkoły. - Działał na własne ryzyko."

- to tylko dowód na to, jak tzw. adwokaci potrafią się zeszmacić. Ciekawe czy tak samo by gromy sadził, gdyby to jego syn zrobił? wtedy by udowadniał, że nawet trawa była krzywo przycięta przez dozorcę i spychała chłopaka w stronę płotu. Masakra :(
    • Gość: gość Re: Koniec procesu w sprawie śmiertelnego porażen IP: *.pwrnet.pwr.wroc.pl 11.02.11, 14:55
      Właśnie dlatego nie zostałem adwokatem ......
    • Gość: yula Re: Koniec procesu w sprawie śmiertelnego porażen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.11, 15:37
      typowa spychologia, winnych nie ma, dzieciak nie żyje a prąd pewnie nadal kopie :/ Czy może w końcu po śmierci chłopaka naprawili ? Ale czy musiało dojść do śmierci?
    • ziemek69 Koniec procesu w sprawie śmiertelnego porażenia... 11.02.11, 18:30
      ,,Obrońca policjanta Krzysztofa C. mecenas Maciej Eisermann przekonywał zaś sąd, że oskarżony nie był odpowiednio przeszkolony i na stanowisku kierowania pełnił dyżur samotnie..."
      - Takich to mamy policjantów. Szkoda tylko, że za taką pracę dostają od nas pieniądze i niezłą emeryturę i jeszcze opowiadają jak się w życiu natyrali!
      • Gość: 3k przelozony... IP: *.finemedia.pl 12.02.11, 01:41
        tego policjanta powinien beknac.
Pełna wersja