Dodaj do ulubionych

Dr Adam Poprawa: Uniwersytet plemienno-ekonomiczny

14.02.11, 21:03
pan doktor raptem 13 lat po doktoracie, nie jest tak źle, jak na UWr
Obserwuj wątek
    • weather2 Dr Adam Poprawa: Uniwersytet plemienno-ekonomiczny 14.02.11, 21:08
      Pan Poprawa używa wielu słów okraszonych pięknymi cytatami, aby przekazać nam prostą myśl: wara maluczkim od sal uniwersytetu, gdzie będziemy przekazywać wybrańcom prawdę i mądrość. Stara się nie widzieć, że ta "prawda" mocno podejrzana, a "mądrość" wczorajsza. Jego zdaniem nie powinniśmy narzekać, że wykładowcy sprzedają studentom towar drugiej jakości, skoro utrzymujemy górników, wojsko i policję. Specyficzna logika. Może w zgodzie z nią jeszcze kogoś przyjąc na garnuszek?
      Od młodych Polaków studiujących za granicą usłyszałem,że ich wykładowcy hołdują innym zwyczajom: poddają się ocenie studentów, a ci nie głosują na tych, którzy zajęcia wolą prowadzić w pobliskiej piwiarni. Studenci lokalnej angielskiej uczelni mają możliwość uczestniczenia w zajęciach laureata nagrody Nobla. Opiekun naukowy studenta ma dla niego czas i jego kontakt z podopiecznym nie jest czysto formalny. Wszelkie sprawy administracyjne studenta załatwia ta sama osoba z administracji, a kontakt z nią odbywa się mailowo. Wielkie osiągnięcie poznańskich studentów , o którym usłyszałem dzisiaj w TV, czyli udostępnienie bibliotek przez całą dobę i przez cały rok, to w Anglii norma. Oprócz tego mają oni nieodpłatnie do dyspozycji zdigitalizowane zbiory książek i czasopism ze swojej uczelni oraz z innych bibliotek angielskich i amerykańskich. Jak z takimi uniwersytetami mają konkurować polskie uczelnie, pełne naukowców pracujących na dziesięciu etatach?
    • Gość: Nicram Re: Dr Adam Poprawa: Uniwersytet plemienno-ekonom IP: 89.72.235.* 14.02.11, 21:24
      Nawet gdyby jedynie co dziesiąty z nas pracował solidnie, to i tak to się społeczeństwu opłaci, skoro już ma na utrzymaniu warstwy naprawdę pasożytnicze (górnicy, rolnicy, wojsko), z których funkcjonowania niewiele dobrego wynika.

      Więcej... wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,9106569,Dr_Adam_Poprawa__Uniwersytet_plemienno_ekonomiczny.html#ixzz1DxzpXhx8

      Tia, tylko jestem ciekawy jakby pan doktor prowadził zajęcia bez prądu (górnicy) i z pustym żołądkiem (rolnicy).
      Tak trochę ekonomii to jeden człowiek pracujący w górnictwie daje pracę 10 osobom poza górnictwem, budowlaniec daje pracę 7, pracownik naukowy daje raptem 4.
    • spoxilinia Dr Adam Poprawa: Uniwersytet plemienno-ekonomiczny 14.02.11, 21:33
      Sporo racji w tekście dra Popowicza... Uniwersytety dziś to fabryki magistrów, poziomem nie odbiegające od wyższych szkół zawodowych, na których z resztą pracują ci sami wykładowcy... Większość młodych idzie na studia, bo wszyscy idą; tak samo jak wszyscy zdają maturę na horrendalnie niskim poziomie... Ludzie myślą, że im się należy... Niedługo ludzi z wyższym wykształceniem będzie w Polsce więcej niż na Kubie, a to już chyba niedobrze... Szczególnie kierunki humanistyczne, które są wybierane z powodów prestiżowych, a po których właściwie nie wiadomo co robić... Studenci nie chcą czytać lektur, nie chcą się przemęczać... wystarczą im w większości tróje... po co zatem studiować?
      • Gość: study Re: Dr Adam Poprawa: Uniwersytet plemienno-ekonom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.11, 21:38
        spoxilinia napisał:

        > Sporo racji w tekście dra Popowicza... Uniwersytety dziś to fabryki magistrów,
        > poziomem nie odbiegające od wyższych szkół zawodowych, na których z resztą prac
        > ują ci sami wykładowcy... Większość młodych idzie na studia, bo wszyscy idą; ta
        > k samo jak wszyscy zdają maturę na horrendalnie niskim poziomie...

        Zapomniałeś tylko o jednym, co panu doktorowi też "niechcący" umknęło. To uczelnie decydują o naborze i one ponoszą winę za obniżenie poziomu kształcenia. Nikt inny, mimo że naukowcy sami chcieliby wierzyć, że winni są wszyscy inni, tylko nie oni.
    • ambegen Dr Adam Poprawa: Uniwersytet plemienno-ekonomiczny 14.02.11, 22:16
      Panu Doktorowi gładziutko przychodzi nazywanie innych pasożytami. Rolnicy pasożytują, wojsko pasożytuje i niewiele, w domyśle nic, z ich działalności nie wynika. Szkoda, że Pan Doktor poza sloganami nic nie ma. Dowody nie zostały przedstawione zapewne dlatego, że to wiedza powszechna. Niestety nie jest to wiedza powszechna.

      Pięknie też wyglądają cytowania i odwołania do historii i historycznych analiz. Wzbogacają tekst, wpisują "wywód" w pewien kontekst. Zabieg ciekawy. Szkoda, że Pan Doktor nie ma w zasadzie nic do powiedzenia poza odwracaniem uwagi od siebie i swoich.

      Banał: "złodziej" woła łapać "złodzieja".

      A tak wpisując pewne sprawy w kontekst: może Panu Doktorowi wydaje się, że wojsko dzisiaj jest niepotrzebne i pasożytuje. Widać starożytne mądrości polonistom umykają:

      Si vis pacem, para bellum.

      Polacy chcą niepodległości, lecz pragnęliby, aby ta niepodległość kosztowała dwa grosze i dwie krople krwi – a niepodległość jest dobrem nie tylko cennym, ale i bardzo kosztownym.
    • dawka902 Dr Adam Poprawa: Uniwersytet plemienno-ekonomiczny 14.02.11, 22:43
      "utrzymaniu warstwy naprawdę pasożytnicze (górnicy, rolnicy, wojsko)"

      Tak a pasożyty i pociotki na uczelniach to standard, na wielu kierunkach o tym czy ktoś zostaje na doktorat wcale nie świadczy średnia a stropień pokrewieństwa na wydziale

      Prawda jest taka, że niektórzy zostają na uczelni bo tak naprawdę nic nie potrafią robić i potem wyskakują z takimi rewelacji jak pożal się Boże "pan doktor"

      Według mnie to połowę tych kierunków na uniwerku można by rozpędzić na 4 wiatry (wypuszczają po 600 magistrów, którzy pracy nie mogą znaleźć)

      Najlepszy przykład to Pedagogika i Socjologia
      Kierunki oderwane od obecnego świata, kto i co może po nich robić?
      Ale uczelnie nic sobie z tego nie robią i potem studenci budzą się na 4-5 roku z ręką w nocniku, ale doktorek zadowolony bo kasa od łba leci

      A już nie wspominając o notkach z żółtych zeszytów które im jeszcze na studiach ktoś dyktował, albo teraz bardziej nowocześnie slajdy z Wikipedii
      • Gość: Megi Re: Dr Adam Poprawa: Uniwersytet plemienno-ekonom IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.02.11, 23:52
        Panie doktorze, moge Panu tylko zyczyc zeby panscy studenci byli w stanie zrozumiec to co Pan napisal....ale prawdopodbnie nie oni sa adresatami tej wypowiedzi. Z drugiej jednak strony czy po 1989 uczelnie byly przygotowane na uczenie czegokolwiek aktualnego? A moze to nie ma znaczenia, bo jednak jakis skok cywilizacyjny sie w naszym kraju dokonal....i moze dokonal sie niezaleznie od uczelni? System w jakim Pan funkcjonuje nie promuje solidnych wykladowcow, nie liczy sie ze zdaniem studentow, nie bierze specjalnie pod uwage osiagniec naukowych, ale ma na szczescie ta zalete ze pozwala rozwijac pasje, dzieki czemu w dalszym ciagu funkcjonuje i skupia wielu wartosciowych ludzi. Wyczerpala sie jedna strategia, należy pomyślec o nowej..nic w tym nadzwyczajnego.
      • Gość: nikt Re: Dr Adam Poprawa: Uniwersytet plemienno-ekonom IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.02.11, 00:05
        Mój wykładowca finansów zwykł mawiać, iż na każde pytanie o słuszność twierdzenia prawdziwy ekonomista powinien odpowiadać "to zależy". Czemu? Ano dlatego, że w każdym stwierdzeniu jest ziarnko prawdy i "to zależy" od punktu widzenia jak będziemy całą sytuację interpretować.
        Po pierwsze produktywność górników, rolników czy wojska nie była tu przedmiotem rozważań (coś pan dr słyszał ale gdzie i co to już nie bardzo wiadomo). Wydaje się iż chodziło tu (na skutek skrótu myślowego) o emerytury rzeczonych. Owszem tu dopłacamy.
        Co do istoty niesienia kaganka/kagańca oświaty- cóż nie każdy musi być magistrem. Czemu? Bo kwalifikacji na takim poziomie nie trzeba do sprzedaży w TESCO czy pracy na zmywaku w Irlandii (vide casus dra z UE - nota bene jest to szczera prawda). Zadać należy też pytanie ilu naukowców w dziedzinach niszowych lub takich gdzie brak jest perspektyw na pracę kształci uniwersytet? Ile z tych osób pozostanie na uczelni?
        Wraz z nadejściem gospodarki rynkowej oraz upowszechnieniem matury nie dokonano reformy szkolnictwa wyższego i nie rozdzielono w praktyce uczelni prowadzących badania naukowe od uczelni kształcących na potrzeby rynku.
        Warunkiem przetrwania jest zapewnienie pracownikom odpowiedniej liczby godzin dydaktycznych. To powoduje (przy wzroście liczby osób zatrudnionych - tzw. krewnych i znajomych królika - bo w niszowych dziedzinach po doktoracie synuś szwagra nie znajdzie zatrudnienia w przedsiębiorstwie - bo kto go weźmie do pracy jak zna się na gospodarstwach rolnych w średniowieczu) wzrost naboru na kierunki niszowe - przekłada się to także na dotację dydaktyczną i wzrost naboru na studia zaoczne. I nagle mamy kilka tysięcy historyków rocznie po studiach przy niżu demograficznym (no akurat z nich to IPN zrobi pożytek jeżeli są "rasowo" czyści ;) ). Pytanie PO CO ich wykształciliśmy ? W zasadzie w wielu przypadkach niszowe dziedziny powinny utrzymać status "elitarnych" wąskich studiów - wybierając najzdolniejszych w danej dziedzinie - inaczej marnujemy pieniądze podatników.
        Z drugiej strony to Ministerstwo powinno "zamawiać" określone kierunki, ba nawet wskazywać jakie jest zapotrzebowanie rynku na określone grupy absolwentów. W praktyce NIKT TEGO NIE KONTROLUJE. Uczelnie zasłaniają się autonomicznością swojej polityki w zakresie kierunków i specjalizacji, a de facto to struktura zatrudnienia determinuje kierunki kształcenia. Skutek jest taki że państwo płaci naukowcom za nadprodukcję nikomu niepotrzebnych psychologów, politologów, dziennikarzy, historyków, ekonomistów. Nie znaczy to że kształcenie ich jest niepotrzebne lecz że ich liczba jest absurdalna. Lecz jest to skutek powszechności "ogólnego" wykształcenia oraz banalności matury.
        Ilu ostatnio wypromowanych mgrów polonistów, politologów, historyków etc. pracowało KIEDYKOLWIEK w swoim zawodzie?

        Polski system edukacji i szkolnictwa wyższego przeżywa głęboki kryzys. Błędy reformy z 1999 roku nie zostały w porę naprawione. Nastąpiło tzw. równanie w dół, Zamiast zreformować zawodówki i technika tak by dostosować je do potrzeb rynkowych (zacytuję jednego z moich znajomych inżynierów - ja nie potrzebuję człowieka z dyplomem mgr inż do programowania i obsługi obrabiarki - wystarczy mi człowiek po zawodówce bo tego da się nauczyć w kilka-kilkanaście tygodni).
        "Genialne" ministerstwo znalazło rozwiązanie problemu nadmiaru "uogólnionych" maturzystów zezwalając z jednej strony na zwiększony nabór w szkołach publicznych NA WSZYSTKICH KIERUNKACH i jednocześnie zezwalając na tworzenie szkół prywatnych (niestety często o żenującym poziomie). Ba, dzięki zezwoleniu na pracę naukowców ze szkół publicznych w prywatnych - jawna sprzeczność interesów- sprzyjało rozwojowi tych drugich oraz spadkowi "produktywności naukowej" pracowników uczelni publicznych. Oczywiście w pełni rozumiem osoby łączące dwa-trzy etaty - bowiem pensje naukowców są jałmużną (śmiech mnie ogarnia gdy osoba z po doktoracie zarabia 2300 brutto jako asystent na uczelni- bo uczelni nie stać na zatrudnienie tejże osoby na stanowisku adiunkta). Zawsze słyszałem że przed doktoratem trzeba zacisnąć pasa a potem już będzie lepiej. Proszę w to nie wierzyć.
        Odrębną kwestią jest samo finansowanie nauki i badań tu trakże następuje pogarszanie się sytuacji a do głosu już niedługo dojdą krewni i znajomi królika - nowe przepisy preferują układy i układziki bowiem proponowane kryteria oceny są niejasne..
        ale to już i tak zbyt wiele...
        Itp, itd.



      • lukgar.math Re: Dr Adam Poprawa: Uniwersytet plemienno-ekonom 15.02.11, 00:23
        > Według mnie to połowę tych kierunków na uniwerku można by rozpędzić na 4 wiatry
        > (wypuszczają po 600 magistrów, którzy pracy nie mogą znaleźć)
        >
        > Najlepszy przykład to Pedagogika i Socjologia
        > Kierunki oderwane od obecnego świata, kto i co może po nich robić?

        Jak to? Toż to przecież kierunki kluczowe dla rozwoju innowacyjnej gospodarki: pokazywarka.pl/rozwoj-uni-wroc/

        --
        lukgar.wordpress.com
    • Gość: babkazwroclawia problem numer 1 IP: *.sip.mia.bellsouth.net 15.02.11, 01:56
      Problemem po 1989 roku byl brak lustracji. Ten problem wciaz rzuca szkaradny cien na nasz system edukacji i na nowe pokolenia. Efekty braku rozwiazania tego problemu niszcza nowe generacjie ludzi. Poniewaz ludzie niezlustrowani tak sie paranoidalnie boja zdemaskowania, ze pod wplywem swojej zarazliwej paranoi podejmuja czyny niewiarygodne zeby na sile trzymac sie za wszelka cene stolka do konca(nawet jezeli cena tego sa LOSY osub mlodych i niewinnych).
    • Gość: dada Docentowi Poprawce. IP: 91.217.19.* 15.02.11, 02:22
      "Nawet gdyby jedynie co dziesiąty z nas pracował solidnie, to i tak to się społeczeństwu opłaci, skoro już ma na utrzymaniu warstwy naprawdę pasożytnicze (górnicy, rolnicy, wojsko)"

      Żenująca myśl, smutna i kompromitująca środowisko naukowe. Ale zapewne śledzi Pan - artystyczna dusza, jakie są reakcje na Pański tekst ze wspaniałymi myślami. Proszę zatem skoncentrować się na habilitacji, bo już przekroczył Pan termin. Proszę spróbować dołączyć do tych "nawet gdyby" 10% procent, choć do tego trzeba trochę więcej niż wpis na wikipedii...
      To bardzo smutne zdanie proszę Pana, lekceważące...


      • Gość: ewwa-nova Re: Dr Adam Poprawa: Uniwersytet plemienno-ekonom IP: *.internetia.net.pl 15.02.11, 07:43
        Dr Poprawa to słabizna nad słabizny. Wychodził sobie stołek na polonistyce dzięki pracy w bibliotece. I dziwię się jak śmie się wypowiadać na ten temat. Sam jest przykładem marności, która na uniwersytecie jest promowana. Mierny ale wierny. Zdolni ale nie pochlebiający swoim promotorom nie pracują na uczelni ponieważ byli zagrożeniem dla swoich profesorów. Taka jest prawda o wszystkich polskich uczelniach. Słabi profesorowie promują słabych żeby im nie zagrozili. Od lat bez zmian. Inaczej jest na uczelniach prywatnych - jest kilka dobrych, tam wykładają ludzie z nazwiskami i zajęcia są na poziomie. Np. SWPS. Na państwowych uczelniach należałoby wszystkich zwolnić i ktoś z zewnątrz musiałby od zera budować skład pracowników.Chyba tylko rewolucja mogłaby to zmienić. Poprawa, wstydź się. Poziom pana doktora widać po poziomie tekstu, trzeba więcej...?
      • Gość: matematyk Re: Dr Adam Poprawa: Uniwersytet plemienno-ekonom IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.11, 07:52
        Pański instytut ma od lat kilkaset tysięcy złotych deficytu, bo za dużo pracowników, za mało studentów, za mało grantów, za mało pomysłów i chęci do roboty. Ktoś ten deficyt jednak musi pokrywać i pokrywają go ci, którzy mają pomysły, studentów, którym chce się pracować i przytomnie gospodarują etatami, a więc nie muszą wymyślać sobie nikomu niepotrzebnych przedmiotów i godzin, co podnosi koszty kształcenia i powoduje niedobory. Ja wiem, że zmieniający się świat powoduje frustrację w skansenie - przyzwoitość wymaga się jednak przystosować i działać w miarę racjonalnie. Jedna czwarta budżetu Uczelni to przychody własne, których już prawie nie macie, a bez których UWr po prostu nie może funkcjonować. Nie wiem czy jest Pan cyniczny, arogancki czy po prostu niedoinformowany i oderwany od życia. Jak się jest na garnuszku, to przynajmniej wypada milczeć i nie wychylać się, bo to robi najgorsze wrażenie. I może wypadałoby zająć się habilitacją. Latka lecą...
    • daftcount Dr Adam Poprawa: Uniwersytet plemienno-ekonomiczny 15.02.11, 07:35
      Wreszcie tekst o tym, o czym jeszcze nikt nie powiedział wcześniej. Uniwerek to nie fabryka, a nie każdy musi mieć mgr. Kiedyś na licencjat lub na inżyniera bez magisterki mówiło się "wykształcenie wyższe niepełne" a dziś promuje się studia I stopnia.
      30 lat temu NZS strajkował przeciw masowej produkcji magistrów. Dziś ci sami ludzie są w rządzie i mówią coś całkiem innego. W tym dopingują im media, od lat tworzące mity na temat "kariery" i "edukacji". A kasa leci...
      Kiedy wreszcie nastąpi zrozumienie istotnej kwestii wykształcenia jaką jest POZIOM. Moim zdaniem lepiej jest mieć 10% społeczeństwa po studiach niż 50%. A podnoszenie poziomu wystarczy zacząć od sprawdzania ortografii na maturze w dawnym systemie (3 błędy - ndst). I wprowadzić egzaminy na studia. I już będzie luźniej. I taniej.
    • dziadek_mroz_uff Dr Adam Poprawa: Uniwersytet plemienno-ekonomiczny 15.02.11, 10:05
      "Nawet gdyby jedynie co dziesiąty z nas pracował solidnie, to i tak to się społeczeństwu opłaci, skoro już ma na utrzymaniu warstwy naprawdę pasożytnicze (górnicy, rolnicy, wojsko)"

      Takiej bzdury to już dawno nie czytałem. Mogę Pana zapewnić, że jako przedstawiciel społeczeństwa spokojnie mógłby się obyć bez Pańskiej pracy... w odróżnieniu od prac wykonywanych przez wymiennych przez Pana górników czy rolników.
    • glange Dr Adam Poprawa: Uniwersytet plemienno-ekonomiczny 15.02.11, 10:13
      Powszechna mizeria szkół. Wyższych uczelni to nie ominęło. Polsce przydałoby się kilka naprawdę dobrych, znaczących uczelni. Wysokie wymagania dla kontraktowej kadry naukowej, egzaminy wstępne, egzaminy a nie zaliczenia - a potem dobra praca dla absolwentów, czyli potrzebna jest renoma, dobra reputacja, pozycja. To należy zbudować. Mizerię potwierdzają pracownicy naukowi - studenci nie potrafią czytać i pisać, są analfabetami! Zostają z Bożej łaski np. dziennikarzami - i porażka. Poprzedni ustrój był bardziej wymagający i to od szkoły podstawej poczynając. STOP NIEUCTWU!
    • feriband Dr A. Poprawa: Szkoda strzępić język 15.02.11, 14:37
      Szanowny Panie Doktorze,
      zrobił Pan błąd, bo myślał, że chodzi w tej "dyskusji" o rzetelne oceny i rzetelną debatę nt. uniwersytetu. Niestety nie o to chodzi. Może Pan, słusznie, wskazywać na priorytety rządowej polityki edukacyjnej od początku lat 90. ("poprawa" poziomu skolaryzacji, czasowe "zmniejszanie" bezrobocia pośród grupy 18 plus, likwidacja "intelektualnych" barier w dostępie do szkolnictwa wyższego itd.), które realizował również Uniwersytet Wrocławski. Lud tego nie chce słuchać, bo lud to również masowo hodowana ćwierćinteligencja z dyplomami. Prof. Turko jest dogmatycznie "ścisły", więc też słuchał nie będzie. Powiedzą Panu: A komu potrzebna filologia polska? Świat mówi po angielsku! Szkoda Pańskiego czasu. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka