Była dyrektorka gimnazjum nr 3 uniewinniona prz...

18.02.11, 09:30
nic sie nie dowiedziałem z tego artykulu. uniewinnil bo co? dowody niewystarczajace? brak szkodliwosci? niewyczerpane znamiona czynu? no litości, może by szanowny dziennikasz podal trochę informacji???
    • Gość: Emil Skoro nie ma odpowiedzialnych za Smoleńsk... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.11, 09:54
      ...to trudno szukać odpowiedzialnych za "mniejsze" zaniedbania.

      Wyrok skandaliczny - dziecko nie zyje tylko winnych brak
      • mn7 Re: Skoro nie ma odpowiedzialnych za Smoleńsk... 18.02.11, 15:44
        Wyobraz sobie biedaczku, ze tak to juz w zyciu jest i to calkiem czesto - zdarzylo sie cos zlego, ale z punktu widzenia prawa karnego nikomu nie mozna przypisac przestepstwa. I tak juz bedzie do konca swiata.
        Skandaliczne to by bylo, gdyby na zapotrzebowanie takich jak Ty skazywano na zasadzie "winny musi sie znalezc".
        • Gość: merol Re: Skoro nie ma odpowiedzialnych za Smoleńsk... IP: *.e-wro.net.pl 18.02.11, 16:07
          > Wyobraz sobie biedaczku, ze tak to juz w zyciu jest i to calkiem czesto - zdarz
          > ylo sie cos zlego, ale z punktu widzenia prawa karnego nikomu nie mozna przypis
          > ac przestepstwa. I tak juz bedzie do konca swiata.
          > Skandaliczne to by bylo, gdyby na zapotrzebowanie takich jak Ty skazywano na za
          > sadzie "winny musi sie znalezc".

          Jak nie można ?
          To sąd pierwszej instancji skazał niewinnych ?
          To kto zawinił skoro policjant, energetyk i zarządzający obiektem nie tylko nie dołożyli starań typu okresowe przeglądy ale nawet jak wiedzieli o niebezpieczeństwie to olali.

          Kto odpowiada za ten wypadek skoro te 3 osoby pozwoliły aby do niego doszło
          mimo precyzyjnych informacji o zagrożeniu ?


          Kogo w przyszłości takich wypadkach am powiadomić woźna czy rodzic e?
          Mają wołać kominiarzy czy gazowników ?
          Przecież to jest kpina ze sprawiedliwości.
          Ktoś da łapówkę aby nie dostać mandatu i jest przestępcą.
          Tu pozwolili zginać chłopcu i są niewinni.

          Nie zabili tylko pozwolili.
          Wiedzieli jaka tam mina a pozwolili zginać
          Dlaczego są niewinni ?
          Bo dyrektorka nie zna się na prądzie a energetyk nie ma drabiny bo szkolą zamknięcie.
          Wśród rzeczy jakie należało wykonać w tej sytuacji zawsze się znajdzie taka która nie leży w kompetencji każdej z tych 3 osób.

          Zatem skoro nie mogli zrobić wszystkiego to są niewinni.
          A może skazać ich za to, że nie zrobili nic, skoro nie można za to, że nie zrobili wszystkiego ?
          • mn7 Re: Skoro nie ma odpowiedzialnych za Smoleńsk... 18.02.11, 16:27
            Gość portalu: merol napisał(a):

            > > Wyobraz sobie biedaczku, ze tak to juz w zyciu jest i to calkiem czesto -
            > zdarz
            > > ylo sie cos zlego, ale z punktu widzenia prawa karnego nikomu nie mozna p
            > rzypis
            > > ac przestepstwa. I tak juz bedzie do konca swiata.
            > > Skandaliczne to by bylo, gdyby na zapotrzebowanie takich jak Ty skazywano
            > na za
            > > sadzie "winny musi sie znalezc".
            >
            > Jak nie można ?
            > To sąd pierwszej instancji skazał niewinnych ?

            No to po co w ogole mozliwosc odwolywania sie, skoro pierwszy zapadly wyrok jest - Twoim zdaniem - ex definitione trafny?

            > To kto zawinił skoro policjant, energetyk i zarządzający obiektem nie tylko nie
            > dołożyli starań typu okresowe przeglądy ale nawet jak wiedzieli o niebezpiecze
            > ństwie to olali.

            Widocznie policjant zawinil, skoro sad przypisal mu odpowiedzialnosc. Nie zauwazyles?

            > Wiedzieli jaka tam mina a pozwolili zginać
            > Dlaczego są niewinni ?

            Dwoje sposrod nich sa. A dlaczego? Dlatego, ze ich zachowanie, jakkolwiek naganne moralnie, nie spelnialo znamion przestepstwa. To sie zdarza czesciej, niz sobie wyobrazasz i dobrze by bylo, gdybys to sprobowal zrozumiec.


            • Gość: merol Re: Skoro nie ma odpowiedzialnych za Smoleńsk... IP: *.e-wro.net.pl 18.02.11, 17:55
              > No to po co w ogole mozliwosc odwolywania sie, skoro pierwszy zapadly wyrok jes
              > t - Twoim zdaniem - ex definitione trafny?

              Miedzy skazaniem całe 3-ki w pierwszej instancji a uniknięciem całkowitej odpowiedzialności w sądzie II instancji sa dwie skrajności.
              Można w II instancji zmniejszyć wyrok ale zupełnie skasować ?
              Można jedną osobę uniewinnić ale wszystkie ?
              Można zmienić kwalifikacje czynu (?).


              > > To kto zawinił skoro policjant, energetyk i zarządzający obiektem nie tyl
              > ko nie
              > > dołożyli starań typu okresowe przeglądy ale nawet jak wiedzieli o niebez
              > piecze
              > > ństwie to olali.
              >
              > Widocznie policjant zawinil, skoro sad przypisal mu odpowiedzialnosc.

              I o się wydaje dziwne a może nawet podejrzane bo przypisanie odpowiedzialności komuś w stosunku do kogo postępowanie jest zawieszone to tak jakby zamiecenie sprawy pod dywan.Czy zawieszono postępowanie służbowe czy zarzuty dla policjanta były źle postawione ?
              Czy jest możliwość dochodzenie roszczeń od policjanta i policji ?

              Pamiętam, że dyrektorka wypierała się, że woźna ją informowała.
              Miało dojść do konfrontacji ale co to za konfrontacja jak woźna mogła stracić pracę.
              Dodatkowo kuratorium czy Wydział Oświaty kryło dyrektorkę chyba wysyłając ją na urlop(?).

              Jeśli dyrektorka nie zabezpieczyła niebezpiecznego terenu np zamykając szkolę na klucz to co miał zrobić policjant ?
              Z wyroku nie wynika.
              Miał założyć swój zamek ?
              Mail otoczyć teren taśmą ?
              Chyba normalne ze to dyrektorka mogła ustalić co energetyka zrobiła i to dyrektorkę elektryk powinien powiadamiać o stanie kontroli a nie policję.
              Chyba dyrektorka nie odpowiada tylko za dzieci ale i za obiekt.Skoro w wakacje nie ma obowiązku zapewnić bezpieczeństwa dzieciom to ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo obiektu.
              Przecież to nie chodzi o brak nadzoru ze nauczyciel nie nadzorował zabaw na boisku w wakacji.
              Nikt by nie miał do niej pretensji gdyby doszło do nieszczęśliwszego wypadku, Dzieciak złamał nogę czy pokonał zabezpieczenie do urządzeń elektrycznych.
              Ale tu sprawa jest kuriozalna.Było szereg porażeń. Woźnej nikt nie informował ze awaria jest usunięta. Rodziców czujność też była uśpiona bo kilka razy sprawę zgłaszali.

              • Gość: merol Re: Skoro nie ma odpowiedzialnych za Smoleńsk... IP: *.e-wro.net.pl 18.02.11, 17:57
                Czy dziś wiadomo jakie sa procedury ?Co powinien zrobić elektryk , co powinna zrobić dyrektorka , co powinien zrobić policjant ?
                Według mnie wszystko opiera się na zdrowym rozsądku i zaufaniu.
                Każda z tych osób zaufała że inni coś zrobili.
                Policjant jest od przyjmowania zgłoszeń i powiadamiania osób odpowiedzialnych.

                Poinformował matkę jednego uczniów , że ma zadzwonić do pogotowia energetycznego i podał jej nr telefonu .Za to zrobili go kozłem ofiarnym.
                • Gość: merol Re: Skoro nie ma odpowiedzialnych za Smoleńsk... IP: *.e-wro.net.pl 18.02.11, 17:57
                  > > Wiedzieli jaka tam mina a pozwolili zginać
                  > > Dlaczego są niewinni
                  > Dwoje sposrod nich sa.
                  Akurat ci co mogli zapobiec nieszczęściu są uniewinnieni .
                  Dyrektor szkoły nie odpowiada za stan urządzeń a ma tylko zapewnić opiekę dzieciom w trakcie roku szkolnego.
                  Energia Pro odpowiada ze stan kabli do licznika.Przebicie było na części wewnętrznej sieci czyli odpowiada zarządca.
                  Dyrektorka szkoły jest zarządca wiec powinna usunąć przebicie.
                  Wyrok jest kuriozalny bo wiadomo ze elektryk powinien ustalić uszkodzenie a usunięcie jego zlecić zarządcy.
                  Dyrektorka powinna wszystko nadzorować a o zabezpieczenie terenu do czasu usunięcia awarii powinna poprosić policję .
                  Policjant mógł tez powiadomić dyrektorkę ale to bezprzedniotowe bo ona wiedziała.
                  Policjant nie może zglasząć tego do Energia Pro bo trzeba dokaldnei opisac , pokaząc miejsce , sprawdzić czy zrobili.To mzoe zrobic zglaszajacy rodzić.
                  Rodzic nie ebdzie tam stał i pertraktował ale powinien przejć od neigo ten obowiazek dyrektor,
                  W czerwcu już nie było dzieci i dyrektorka miał dużo czasu na pilnowanie tej sprawy.
                  Porażenia byly ponoc kilka tygodni wcześniej czyli może jak był jeszcze rok szkolny.
                  Za dużo niedomówień i za dużo kłamst.

                  Z wcześniejszych artykułów wynika ze sprawa była tuszowana.
                  Zatem pytam czy dyrektorka była na miejscu czy wyjechała na urlop bez dokończenia tej sprawy ?
                  Czy elektryk jej powiedział ze nic nie znalazł ?
                  Masa pytań.
                  Z sadu wiem ze w stosunku do policjanta warunkowo zawieszono postępowanie.
                  Nie wiem co to znaczy.
                  Ale dla mnie on najmniej zawinił.Miał zadzwonić do rodzica czy ten dodzwonił się do Energia Pro ?


                  >A dlaczego? Dlatego, ze ich zachowanie, jakkolwiek nagan
                  > ne moralnie, nie spelnialo znamion przestepstwa. To sie zdarza czesciej, niz so
                  > bie wyobrazasz i dobrze by bylo, gdybys to sprobowal zrozumiec.

                  Mija zaraz 5 lat.
                  Nie miało znamion przestępstwa i potrzeba było tyle czasu na ustalenie tego ?
                  Ściema .Dyrektorka miała za silne plecy.
                  Pytanie czy rodzic ma interes aby udowodnić winę dyrektorce.
                  Może doszło do potajemnej ugody ?
                  Sprawa dla mnie jest oczywista co do winy dyrektorki.Inna sprawa co do wysokości wyroku bo nie znam okoliczności.

                  Wiem że dorośli ludzie wiedzieli ze niedługo dziecko może zginać i nic nie zrobili.
                  Tzn zrobili "coś" i zajęli się "ważniejszymi " sprawami.
              • Gość: xyz A może by tak przeczytać... IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.02.11, 20:38
                ... cały tekst ze zrozumieniem? "Dyrektorka nie (...) musiała też wieszać zakazu wchodzenia na boisko, bo było ono zamknięte na kłódkę."
                Pzdr
                • tbernard Re: A może by tak przeczytać... 18.02.11, 20:47
                  Tekst został sporo rozbudowany w ciągu dnia. Gdy przed południem go czytałem, to nie pamiętam aby coś o kłódce było.
                • Gość: merol Re: A może by tak przeczytać... IP: *.e-wro.net.pl 18.02.11, 20:54
                  > ... cały tekst ze zrozumieniem? "Dyrektorka nie (...) musiała też wiesz
                  > ać zakazu wchodzenia na boisko, bo było ono zamknięte na kłódkę."
                  > Pzdr

                  Z tego co pamiętam to płot miał 3-3,5 metra wysokości i był nad dachem garażu.
                  Od tej strony dzieciaki nie mogły wchodzić na boisko.
                  którędy wchodziły jak szkoła była zamoknięta ?
                  Ja tam wchodziłem wielokrotnie i zawsze było otwarte.

                  Teraz pytanie kiedy boisko było zamoknięte ?Po wypadku czy przed.
                  Po którym porażeniu było zamykane?
                  Czy wiedząc że plot jest pod prądem wystarczyło zamknąć bramę ?

                  Przecież taki plot w miejscu gdzie dzieci pokonują zamykaną bramę jest gorszy od niewybuchu.

                  Ile było porażeń.Czy policja pytała dzieci i rodziców ?
                  Ile razy była o nich informowana dyrektorka ?
                  Czy dyrektorka pojechała na urlop i zapomniała o tej sprawie ?
                  Po porażeniu śmiertelnym zapadło wielka cisza i żadne informacje nie trafiły do prasy.Ciekawe czy rodzice porażonych dzieci bali się występować przeciwko niej ?
                  A może dyrektorka miała od policji listę porażonych dzieci ?

                  Ciekaw jestem czy wykorzystała swe stanowisko do wywinięcia się od odpowiedzialności.
                  W końcu taka osoba ma szerokie kontakty.
                  UM też nie byłoby na rękę aby wina spadła na szkołę bo dziś to sprawa wielkich odszkodowań.
                • Gość: merol Re: A może by tak przeczytać... IP: *.e-wro.net.pl 18.02.11, 21:22
                  > ... cały tekst ze zrozumieniem? "Dyrektorka nie (...) musiała też wiesz
                  > ać zakazu wchodzenia na boisko, bo było ono zamknięte na kłódkę."


                  jak pisał tbernard tekst zostal zmieniony po godz 19-tej.
                  Sąd pitoli ze nie musiała wieszać zakazu wchodzenia bo boisko było zamknięte na kłódkę.
                  Po pierwsze dawno było wiadomo że dzieci przechodzą po dachu na ogrodzenie.
                  Po drugie dyrektorka wiedziała ze właśnie na tym ogrodzeniu dochodziło do porażeń więc co tu ma do rzeczy kłódka ?
                  Jeśli przyjąć że kłódka została powieszona po pierwszych porażeniach to właśnie ta kłódka doprowadziła do śmierci .
                  Jak nie było kłódki to był to tylko skrót, a po piłkę można było przebiec naokoło. Gdy bramę zamknięto trzeba było przechodzić przez feralny płot za każdym razem.Być może założenie tej kłódki spowodowało ze dzieci częściej niż dotąd wchodziły po płocie.

                  Zatem ktoś nie tylko ze nie usunął zagrożenia ale nakierował dzieci na niebezpieczne ogrodzenie.

                  Na siatkach w pobliżu urządzeń elektrycznych zakłada się tablice ostrzegawcze.Tu było ogrodzenie pod prądem ale tablica nie została założona bo jak sędzia mówi wystarczyła kłódka.


                  Otóż nie wystarczyła co pokazało życie.
                  Kłódka była tam zasadna przy sprawnym płocie ale nie przy niebezpiecznym.
                  Cała ta sprawa od początku była śmierdząca .
                  Gliniarzowi dorypali 4000 zł .
                  To już naprawdę żyjemy w skorumpowanym kraju.

                  Pytam założyła kłódkę i wyjechała ?




              • mn7 Re: Skoro nie ma odpowiedzialnych za Smoleńsk... 18.02.11, 22:33
                Gość portalu: merol napisał(a):

                > > No to po co w ogole mozliwosc odwolywania sie, skoro pierwszy zapadly wyr
                > ok jes
                > > t - Twoim zdaniem - ex definitione trafny?
                >
                > Miedzy skazaniem całe 3-ki w pierwszej instancji a uniknięciem całkowitej odpow
                > iedzialności w sądzie II instancji sa dwie skrajności.

                Jeszcze Nie doczytales, ze uniewinniono DWOJKE oskarzonych? Doczytales? Czemu wiec piszesz o trojce?

                > Można w II instancji zmniejszyć wyrok ale zupełnie skasować ?

                Nie tylko mozna - nawet trzeba, jesli sie okaze, ze znamion przestepstwa nie bylo. Oczywiscie sad II instancji moze sie mylic, ale tak sie jakos sklada, ze miedzy innymi na tym opiera sie instancyjnosc, ze zakladamy, iz II instancja jest generalnie madrzejsza od I.

                > Można jedną osobę uniewinnić ale wszystkie ?

                Jak z pewnoscia wiesz, prawo karne oparte jest na zasadzie indywidualizacji, wiec sugestia (zapewne zartobliwa) ze przy podejmowaniu decyzji o skazaniu sad mialby sie kierowac tym, jak orzeka wobec innych osob nie wydaje sie na miejscu.

                > > To kto zawinił skoro policjant, energetyk i zarządzający obiektem n
                > ie tyl
                > > ko nie
                > > > dołożyli starań typu okresowe przeglądy ale nawet jak wiedzieli o n
                > iebez
                > > piecze
                > > > ństwie to olali.

                Ano kazdy zawinil w jakiejs tam czesci, to jest poza sporem. Z tym ze tylko policjant na tyle, by poniesc odpowiedzalnosc karna. A pozostali - jak widac nie. Pewnie Cie ymartwie, ale tak sie bardzo czesto zdarza. Istnienie w jakims przypadku odpowiedzalinosci cywilnej nie pociaga za soba automatycznie odpowiedzalinosci karnej. Co wiecej - nigdy nie pocigala i w innych krajach jest identycznie.


                > I o się wydaje dziwne a może nawet podejrzane bo przypisanie odpowiedzialności
                > komuś w stosunku do kogo postępowanie jest zawieszone

                Nie "zawieszone" lecz WARUNKOWO UMORZONE. Czyli sad stwierdzil sprawstwo i wine uznal jednak, ze zachodza okreslone w k.k. warunki "dania mu szansy" Jak w dzeisiatkach tysiecy podobnych przypadkow rocznie.

                > Czy jest możliwość dochodzenie roszczeń od policjanta i policji ?

                To chyba oczywiste. I od kazdego innego podmiotu, ktory tu odpowiada cywilnie.


                > Jeśli dyrektorka nie zabezpieczyła niebezpiecznego terenu np zamykając szkolę n
                > a klucz to co miał zrobić policjant ?

                Nie wiem. Nie znam sprawy tak dokladnie, jak Ty.


                > Nikt by nie miał do niej pretensji gdyby doszło do nieszczęśliwszego wypadku, D
                > zieciak złamał nogę czy pokonał zabezpieczenie do urządzeń elektrycznych.
                > Ale tu sprawa jest kuriozalna.Było szereg porażeń. Woźnej nikt nie informował z
                > e awaria jest usunięta. Rodziców czujność też była uśpiona bo kilka razy sprawę
                > zgłaszali.

                Masz pewnie racje i pozostaje mi podzielic Twoje oburzenie. Problem w tym, ze sad karny nie jest od ocen moralnych ani o odpowiedzalinosci cywilnej. Orzekal o odpowiedzialnosci karnej i to zrobil.


        • Gość: merol Re: Skoro nie ma odpowiedzialnych za Smoleńsk... IP: *.e-wro.net.pl 18.02.11, 21:26
          > Skandaliczne to by bylo, gdyby na zapotrzebowanie takich jak Ty skazywano na za
          > sadzie "winny musi się znaleźć"

          Nieskazana nie znaczy,że niewinna.
          Niech wróci do tej szkoły to jej dzieci powiedzą czy jest winna.
          To najlepszy sąd.
          • mn7 Re: Skoro nie ma odpowiedzialnych za Smoleńsk... 18.02.11, 22:36
            Gość portalu: merol napisał(a):

            > > Skandaliczne to by bylo, gdyby na zapotrzebowanie takich jak Ty skazywano
            > na za
            > > sadzie "winny musi się znaleźć"
            >
            > Nieskazana nie znaczy,że niewinna.

            Owszem. Nieskazany to NIEWINNY. W kazdym razie z punktu widzenia prawa karnego.

            > Niech wróci do tej szkoły to jej dzieci powiedzą czy jest winna.
            > To najlepszy sąd.

            Oj Tobie by sie przydal taki "sad". Moze by Ci wyjasnil cos, co kazdy nietroglodyta powinien z domu wynosic.

            • Gość: merol Re: Skoro nie ma odpowiedzialnych za Smoleńsk... IP: *.e-wro.net.pl 19.02.11, 13:41
              > > Nieskazana nie znaczy,że niewinna.
              >
              > Owszem. Nieskazany to NIEWINNY. W kazdym razie z punktu widzenia prawa karnego.
              Wiemy ze jest winna chyba ze nei podano do opinii publicznej istnych informacji które świadczą o jej niewinności.

              To że sad nie skazał jej to jeszcze nie zamyka drogi.
              Jest nieskazana , czyli niekarana a to nie to samo co niewinna.
              Nie jest winna że nie zapewniła wuefisty czy innego opiekuna na czas wakacji.
              Takie było orzeczenie sądu. Skąd mam wiedzieć czy takie było oskarżenie ?

              Gdyby dziecko złamało nogę na boisku w trakcie roku to byłaby winna ze się przewróciło ?
              Gdy an terenie o który miała dbać doszło do zagrożenia życia co doprowadziło do śmierci to nie jest winna bo to było w wakacje ?
              Czy ona w wakacje pracowała ?
              Czy pobierała wynagrodzenie ?
              Czy miała tak dużo obowiązków ze nie mogła zabezpieczyć terenu ?
              Czy nadzór nad terenem przejął kierownik budowy ?
              Czy wjeżdżając na urlop zostawiła zastępce ?
              Czy nakazała mu doprowadzenie ogrodzenia do porządku ?
              Czy wiedziała ze zamkniętą bramę dzieci pokonują właśnie po tym ogrodzeniu?
              Czy miała świadomość że kłódka niczego nie załatwia ?
              Czy uznała że jak dziecko zabije w wakacje to nie będzie odpowiadać ?

              > Oj Tobie by sie przydal taki "sad". Moze by Ci wyjasnil cos, co kazdy nietroglo
              > dyta powinien z domu wynosic.

              Ależ ja jakbym przez swe zaniedbania doprowadził do śmierci przez porażenie poszedłbym siedzieć.

              Nawet jeśli popełniłbym błąd o którym bym nie wiedział np przewierciłbym kabel i nie sprawdziłbym.

              Ona wiedziała o zagrożeniu i nic nie zrobiła.Większej głupoty nie można sobie wyobrazić.Równie dobrze mogła zostawić niewypał na boisku szkolnym i pojechać na urlop.

              Jeśli nie potrafimy ocenić kto zawinił i spowodowanie czyjejś śmierci pozostawimy bez odpowiedzialności to jak mamy rozliczyć mniejsze zaniedbania ?
              Jak mamy spowodować aby ludzie którzy biorą wynagrodzenie za zapienienie bezpieczeństwa będą się czuli odpowiedzialni za swoje decyzje ?
    • heraldek W Polsce zycie czlowieka niewiele warte..mniej niz 18.02.11, 09:54
      ....zycie kota czy psa.....za to mozna pojsc do pierdla....
      Gdyby w Polsce karano za niedbalstwo to polowe tego narodu siedzialoby za kratkami.... no coz nacja flejtuchow i ignorantow....
    • tbernard Re: Była dyrektorka gimnazjum nr 3 uniewinniona p 18.02.11, 10:35
      Jeśli przyjąć za prawdę to co gazeta napisała i nic nie przekręciła oznacza to tylko, że nadal mamy feudalizm w wymiarze sprawiedliwości. Po prostu rodzina zmarłego chłopca oraz woźna to zwykłe pańszczyźniane chłopstwo przy szlachetnej dyrektorce, policjancie lub pracowniku energetyki. Co z tego, że są zeznania, że wszyscy oni zostali powiadomieni, skoro zeznania te pochodzą od plebsu, czyli tych gorszych obywateli. Gdyby ofiara miała pochodzenie lepsze oraz woźna oraz ta mama, co zgłaszała wcześniej, to można być pewnym, że rozstrzygnięcie było by inne.

      A tak nawiasem mówiąc, gdyby ktoś zadzwonił na policję informując, że znajduje się na ogrodzeniu niebezpieczny ładunek, to by z pewnością ewakuowali szkołę myśląc, że o bombę chodzi. Tym niemniej nie mogli by ścigać powiadamiającego, za fałszywy alarm, bo jak najbardziej był tam niebezpieczny ładunek elektryczny. Sprawa ta pokazuje, że chyba tak należy zgłaszać tego typu przypadki aby odpowiednie służby raczyły się zainteresować.
      • mn7 Re: Była dyrektorka gimnazjum nr 3 uniewinniona p 18.02.11, 15:45
        Czemu tak lubisz sie chwalic swoim analfabetyzmem?
        • tbernard Re: Była dyrektorka gimnazjum nr 3 uniewinniona p 18.02.11, 20:31
          Pitolisz jakbyś miała osobisty interes w tym.
          • mn7 Re: Była dyrektorka gimnazjum nr 3 uniewinniona p 18.02.11, 22:38
            Tak, mam osobisty inters w tym, zeby poziom swiadomosci prawnej i kultury dyskusji w tym biednym kraju nie byl tak horrendalnie niski, jak jest.
            Mam w tym osobisty interes bo mam dosc tej zalewajcej glupoty i chamstwa.
            • tbernard Re: Była dyrektorka gimnazjum nr 3 uniewinniona p 18.02.11, 23:17
              Świadomość prawna jest taka, że są poważne wątpliwości, że rozstrzygnięcie było by zupełnie inne, gdyby ofiarą było dziecko kogoś ze środowiska prawniczego, kogoś z wysokiego urzędu, lub kogoś bardzo zamożnego.
            • tbernard Re: Była dyrektorka gimnazjum nr 3 uniewinniona p 18.02.11, 23:29
              > Mam w tym osobisty interes bo mam dosc tej zalewajcej glupoty i chamstwa.

              To najpierw wskaż nieprawidłowości rozumowania temu komu odpowiadasz lub oświeć, jeśli widzisz, że z danej dziedziny ktoś ma wiedzę mniejszą, bez nazywania go głupkiem, to wtedy będzie mniej chamstwa.
            • Gość: merol Re: Była dyrektorka gimnazjum nr 3 uniewinniona p IP: *.e-wro.net.pl 19.02.11, 14:37
              > Tak, mam osobisty inters w tym, zeby poziom swiadomosci prawnej i kultury dysku
              > sji w tym biednym kraju nie byl tak horrendalnie niski, jak jest.
              > Mam w tym osobisty interes bo mam dosc tej zalewajcej glupoty i chamstwa

              ciekawe dlaczego tylko w tej sprawie tak się udzielasz?
              Wyrok jest kuriozalny i być może się nie utrzyma.
              Zobaczymy co powiesz później.
    • Gość: merol Re: Była dyrektorka gimnazjum nr 3 uniewinniona p IP: *.e-wro.net.pl 18.02.11, 15:56
      > nic sie nie dowiedziałem z tego artykulu. uniewinnil bo co? dowody niewystarcza
      > jace? brak szkodliwosci? niewyczerpane znamiona czynu? no litości, może by szan
      > owny dziennikasz podal trochę informacji???

      Dyrektorkę uniewinniono bo nie miął obowiazku opiekowć sie dziecmi na wakacjach.
      To nic ze wiedziała że prąd może dzieci zabić bo jej zgłaszano porażenia.Czy ona się zna na prądzie ?

      Pracownika energetyki uniewinniono bo przecież nikt mu dokładnei nie powiedział gdzie jest rpzebicie.

      To kogo skazali ?
      Policjanta. Chmmm
      A dokładniej wskazano go winnym a umorzono postępowanie w stosunku do niego ( czy jakoś tak).
      I tak chłopiec poszedł do piachu bo ci co mieli z tym coś zrobić nic nie zrobili.

      Zatem ci co byli winni teraz już nie są winni.Skazać woźną ze doniosła na swoja dyrektorkę.
      A propos czy ona tam jeszcze pracuje ta woźna ?


    • Gość: ciotka z ameryki Re: Była dyrektorka gimnazjum nr 3 uniewinniona p IP: *.hsd1.il.comcast.net 18.02.11, 16:03
      to tylko w polsce moze sie zdarzyc, co za sady? jaka odpowiedzalnosc? szlak czlowieka trafia jak to wszystko czyta! wszystkim bym po roku dala dla przykladu, a dyrektorke to zwolnila, przeciez teraz w polsce to wolna amerykanka! mordy na, gwalty, posel gwalci 11 latke,,,,coto za posel? a ile takich szubrawcow u zloba? chyba porzadni ludze to nie maja egzystecji w polsce? banda rzadzi i banda kolesci wspiera>
    • darla152 Była dyrektorka Gimnazjum nr 3 uniewinniona prz... 18.02.11, 16:08
      Według mnie dyrektorka szkoły winna , jak najbardziej. Jezeli woźna ja informowała o zagrożeniu, to powinna zareagować, wreszcie ona w szkole powinna być jak druga "mama". Nie ma znaczenia = że były wakacje, ale wiedziała! Świat dorosłych zawiódł w tym wypadku ! Wreszcie ktoś jest winien i sąd poszedł po najmniejszej linii oporu !!!!
      • Gość: Ola B. Bydgoszcz Re: Była dyrektorka Gimnazjum nr 3 uniewinniona p IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.11, 16:18
        Zbyt ważni by mogli być winni? A rodzice tych dzieci, które prąd poraził ale nie zabił, a zgłaszali zagrożenie (można było nieszczęścia uniknąć) zbyt mało wpływowi by ci pierwsi mogli być winni? Dzieciak nie żyje, zaniedbania były rażące, a sąd najpierw skazuje (symbolicznie) a potem uniewinnia? Ładny mi "wymiar sprawiedliwości" Dla ustawionych, wpływowych i bogatych. Żenada. Polska to jest jednak żałosny kraj.
    • Gość: wymiar ladne boisko-jak getto w Bronxie IP: *.acn.waw.pl 18.02.11, 16:08
      obsrane sprayem i szare. Brakuje tylko dilera narkotykow (pewnie nie chcial byc w kadrze)
    • marekdrag Była dyrektorka Gimnazjum nr 3 uniewinniona prz... 18.02.11, 17:43
      Gdyby to bylo dziecko np Pana Wojewody to dyrektorka, policjant i ten pożal się Boże energetyk już dawno by siedzieli ....
    • rmiechowicz Była dyrektorka Gimnazjum nr 3 uniewinniona prz... 18.02.11, 19:47
      Z tego co pamiętam, sprawcą całego zajścia był zalicznikowy przewód niefachowo poprowadzony z prywatnego mieszkania do garażu. I to to było "sprawcą" wypadku. Właściciel przewodu został skazany? Brak o tym informacji. A to przecież on był sprawcą śmierci.
      W przypadku elektryka: zgłosili mu, że płot kopie. Przyjechał sprawdził płot wokół szkoły - nie kopał, dał se spokój. A że było tam więcej różnych "płotków" - to co On, duchem świętym nie jest. Jeżeli nie miał precyzyjnych informacji, to nic dziwnego, ze go uniewinnili.
      • Gość: merol Re: Była dyrektorka Gimnazjum nr 3 uniewinniona p IP: *.e-wro.net.pl 18.02.11, 20:40
        > Z tego co pamiętam, sprawcą całego zajścia był zalicznikowy przewód niefachowo
        > poprowadzony z prywatnego mieszkania do garażu. I to to było "sprawcą" wypadku.
        > Właściciel przewodu został skazany? Brak o tym informacji. A to przecież on by
        > ł sprawcą śmierci.
        > W przypadku elektryka: zgłosili mu, że płot kopie. Przyjechał sprawdził płot wo
        > kół szkoły - nie kopał, dał se spokój. A że było tam więcej różnych "płotków" -
        > to co On, duchem świętym nie jest. Jeżeli nie miał precyzyjnych informacji, to
        > nic dziwnego, ze go uniewinnili.

        nie zdobył tych informacji tzn że zgodził się ze wroci jak kogos zabije.

        Gdzie miał te informacje zdobyć ?
        Przecież nie u policjanta.
        Miał obowiązek skontaktować się z zarządca terenu.
        Do kogo należy zgłaszać taką awarię na policję czy do zarządcy terenu ?
        Otóż rodzice przez woźną zgłosili to dyrektorce.
        Woźna wiedziała gdzie kopie i dyrektorka też wiedziała.
        Rodzice wiedzieli i porażone dzieci widziały.
        Dyrektorka nie sprawdziła czy awaria została usunięta.
        Przy braku usunięcia awarii powinna zostać przeprowadzona szczegółowa kontrola.
        Takie kontrole uziemienia i stanu izolacji robi się w zależności od obiektu co 3 lub 6 miesięcy.
        Sprawdza się w ciemno wszystkie metalowe elementy maszyn, lamp , osłon , skrzynek itp dotykając ich specjalną tyczką pod napięciem.
        Każdy metalowy przedmiot w pobliżu urządzeń elektrycznych musi być uziemiony właśnie na wypadek przypadkowego przebicia biegnących w pobliżu przewodów.
        Skoro takie kontrole przeprowadza się gdy wszystko jest ok, to tym bardziej był obowiązek przeprowadzenia jej jak było porażenie.
        W przypadku braku wyników pomiarów należało albo rozebrać mur w poszukiwaniu przebicia lub uziemić ogrodzenie i to w kilku punktach.
        Pani dyrektorka mogła się na tym nie znać ale mogła się skontaktować z konserwatorem lub specjalista energetykiem w firmie w której pracuje.

        Tymczasem pracownik EnergiaPro prawdopodobnie niczego nie sprawdzał bo jego interesuje dostawa energii do skrzynki głównej.
        Kable główne są dobrze zabezpieczone przed uszkodzeniem więc pewnie nawet nie dotkonął neonówką. Zresztą czy kogoś spytał czego ma dotknąć ?
        Jak nie umiał sprawdzić to powinien stracić uprawnienia SEP i prawo wykonywania zawodu.Wystarczy że powyłączałby zabezpieczenia przedlicznikowe a wiedziałby od którego obiektu jest przebicie .
        Wtedy powinien pozbawić budynek zasilania.
        Dlaczego zatem pracownik energetyki zbagatelizował sprawę ?
        Pewnie przyjął że kogoś kopnęła elektostatyczność czyli że komuś się wydawało.Gdybym pani dyrektor stanęła na wysokości zadania i powiedziała o powtarzających się porażeniach to dziś ten pan siedziałby w ciupie.
        Zatem wystarczyło ustalić jak dużo informacji miała pani dyrektor i jaki z nich zrobiła użytek.
        Z informacji jakie podawała pani woźna do prasy, wynikało ze pani dyrektor aż nadto była poinformowana o niebezpieczeństwie.
        Były tez zdaje się informacje, że pani dyrektor zakazała woźnej mówić o tym co się wydarzyło do prasy.
        Znaczy że zastraszała biedną woźną.
        A to dowód, że czuła się winna.
        Od samego początku przełożeni chronili dyrektorkę broniąc jej, nie znając nawet szczegółów sprawy

        Na miejscu powinna być dyrektorka i elektryk.

        Policjant siedzi na komendzie i niczego nie musi doglądać czy sprawdzać.
        Tymczasem to jego obarczyli winą, że nie pojął wagi zagrożenia,
    • czterdziestyiczwarty Była dyrektorka Gimnazjum nr 3 uniewinniona prz... 19.02.11, 02:30
      Nie wiem jak dokladnie artykul przedstawia okolicznosci wypadku ale jesli o przebiciu bylo wiadomo i wczesniej bylo kilka (?) nie tak fatalnych porazen to mozna sie spodziewac ,ze slysazly o tym inne dzieci oraz ich rodzice bo takie wiesci szybko sie roznosza. Powinni zatem
      ostrzec swoje dzieci i dopytywac sie dyrektorki czy przebicie zostalo usuniete. Dyrektorka nie musiala sie znac na usuwaniu awarii i mogla polegac jedynie na opinii elektryka ,ktory mial wykonac naprawe. Nie mozna od niej oczekiwac aby wspinala sie na 3-metrowy mur w celu skontrolowania czy naprawa zostala wykonana . Byly wakacje ,boisko bylo zamkniete na klodke i nie bylo zadnej akcji wakacyjnej dla uczniow a zatem ktos kto wchodzi przez plot na teren zamkniety nie moze miec pretensji do wlasciciela obiektu za nieprzyjemne lub w tym wypadku tragiczne dla siebie skutki takiego postepowania. To nie byl 8-letni maluch lecz 14 -letni chlopak a zatem powinien sobie zdawac sprawe z niebezpieczenstwa jakim jest tylko wspinanie sie nawet na 3-metrowy mur.A gdyby z tego muru spadl to czy tez bylaby to wina dyrektorki ?
      Wspolczuje rodzicom chlopca ale faktem jest ze wpakowal sie w te tragiczna w skutkach sytuacje na wlasne zyczenie. Po co wspinal sie na plot skoro jego kolega (najwyrazniej rozsadniejszy) juz pobiegl po pilke okrezna (bezpieczniejsza) droga?
      A rodzice juz rutynowo w tym kraju przekazuja odpowiedzialnosc za wychowanie swoich pociech na szkole . Sami "nie maja na to czasu" a powinni bo to przede wszystkim ich dzieci.Nic nie wiedza o swoich dzieciach a potem sie dziwia ,ze pociechy nie chca ich sluchac.
      Mnie interesuje co robia moje dzieci w wolnej chwili i gdzie i z kim sie bawia. Nigdy nie pozwolilbym mojemu synowi wchodzic na teren zamknietego na klodke boiska ani na otwarte lodowisko na zboirniku wodnym wiedzac ze nie ma tam zadnego nadzoru osoby doroslej.
      Dzisiaj wlasnie podali ,ze wpadly pod lod i utonely siostry blizniaczki -a gdzie byli ich rodzice?
      A moze winna jest pogodynka bo nie ostrzegla ,ze lod moze byc za cienki aby po nim chodzic.
      • Gość: merol Nie da się tego czytać IP: *.e-wro.net.pl 19.02.11, 14:20
        > Nie wiem jak dokladnie artykul przedstawia okolicznosci wypadku ale jesli o pr
        > zebiciu bylo wiadomo i wczesniej bylo kilka (?) nie tak fatalnych porazen to mo
        > zna sie spodziewac ,ze slysazly o tym inne dzieci oraz ich rodzice bo takie wi
        > esci szybko sie roznosza. Powinni zatem
        > ostrzec swoje dzieci i dopytywac sie dyrektorki czy przebicie zostalo usuniete.

        To moze najpierw dyrektorka powinna sprawdzić czy było usuniete zanim się ją spytali ?
        A po co ja pytac wszak myśleli ze to odpowiedzialna osoba.
        Pytali woźną czy przekazała i ta mówiła ze poinformowała dyrektorkę.

        I tu nic nie wiadomo jak to się stalo.
        Najpierw dyrektorka wmawiała że jej woźna nic nie mówiła.
        teraz się okazuje ze w wakacje na boisku może się dziać co chce .
        Obiekt nie jest chroniony.
        Nauczyciele i inny personel od czerwca do września są na ukropach.


        >Dyrektorka nie musiala sie znac na usuwaniu awarii i mogla polegac jedynie na
        > opinii elektryka ,ktory mial wykonac naprawe.
        A który dyrektor na tym się zna.
        Dostała protokół pomiarów ?
        Wezwała na kontrolę ?


        >Nie mozna od niej oczekiwac aby
        > wspinala sie na 3-metrowy mur w celu skontrolowania czy naprawa zostala wykona
        > na .
        Zatrudnia elektryka i konserwatora w szkole ?
        Czy w wydziale oświaty pracuje jeden elektryk >
        Nie ma głównego Elektryka lub energetyka ?
        Kiedy ostatnio w szkole była wewnętrzną kontrola ?
        Czy w ogóle dyrektorka skontaktowała się z kimkolwiek kto się na prądzie zna?
        Czy prosiła policję o zabezpieczenie terenu do czasu usunięcia awarii ?
        Czy tez wszyscy liczyli ze rodzice sami to zrobią ?
        Może winna jest matka zabitego chłopca ?
        Przepytać ją czy wiedziała że ogrodzenie kopie.
        ludzie trochę pomyślcie.
        Sąd nie musi myśleć. Sąd sprawdza czy dyrektorka ma pilnować boiska podczas wakacji.


        >Byly wakacje ,boisko bylo zamkniete na klodke i nie bylo zadnej akcji waka
        > cyjnej dla uczniow a zatem ktos kto wchodzi przez plot na teren zamkniety nie
        > moze miec pretensji do wlasciciela obiektu za nieprzyjemne lub w tym wypadku t
        > ragiczne dla siebie skutki takiego postepowania.
        Ale czy zabity chłopiec ma do kogoś pretensje ?
        Dziecko zabiło w czerwcu a kopało już wcześniej. Może wiesz kiedy się skończył rok szkolny ?
        Myślisz ze jakby przez wakacje dzieci tam nie wchodziły to nie zabiłoby zaraz po wakacjach ?
        A dlaczego dzieci miały nie wchodzić jak co roku tam wchodziły ?

        Przecież jak dyrektorkę informowano o poprzednich porażeniach to wiedziała ze dzieci tam przechodzą i kłódka nie pomaga.
        A jak był rok szkolny i kopało to co ma do tego kłódka ?
        Czy to coś dziwnego ze w wakacje dzieci korzystają z boiska szkolnego ?


        >To nie byl 8-letni maluch le
        > cz 14 -letni chlopak
        Rusz głową bo coś masz problemy.
        Przez płoty wysokie na 3,5 metra nie przechodzą dzieci w wieku 8 lat a 14-latkowe.




        >a zatem powinien sobie zdawac sprawe z niebezpieczenstwa
        Ha ha ha pani dyrektor nie zdawała sobie sprawy z niebezpieczeństwa choć wiedziała że ogrodzenie jest pod prądem a 14-latek miał sobie zdawać sprawę choć nie wiedział, że tam jest prąd.
        Nie ściemniaj chłopie ( a możne pani dyrektorko ?).



        > akim jest tylko wspinanie sie nawet na 3-metrowy mur.A gdyby z tego muru spadl
        > to czy tez bylaby to wina dyrektorki ?
        W czasie roku tak jak widać z sentencji wyroku.
        Wiesz co to znaczy oddać kogoś pod opiekę ?


        > Wspolczuje rodzicom chlopca ale faktem jest ze wpakowal sie w te tragiczna
        > w skutkach sytuacje na wlasne zyczenie.
        Nie bądź idiotą.
        Jak ci spadnie belka na łeb jak będziesz przechodził pod niezabezpieczonym rusztowaniem to też będziesz winny ?
        Są przepisy i pani dyrektor je złamała.Dzieci nie takie rzeczy robią jak włażenie na płoty.


        Po co wspinal sie na plot skoro jego ko
        > lega (najwyrazniej rozsadniejszy) juz pobiegl po pilke okrezna (bezpieczniejsza
        > ) droga?
        Pani dyrektor niech pani nie pieprzy.Będzie apelacja prokuratury to następny sąd gdzie pani już nie sięgają znajomości dopasuje kwalifikację czynu.
        Czekaja na uzasadnienie wyroku ale czuję ze będzie kuriozalne jak wszystko w tym procesie.
        Winny policjant bo skierował do energetyki, sic!





        > A rodzice juz rutynowo w tym kraju przekazuja odpowiedzialnosc za wychowanie
        > swoich pociech na szkole .
        No bo jest obowiązek szkolny.


        >Sami "nie maja na to czasu" a powinni bo to przede
        > wszystkim ich dzieci.
        Tak właśnie jest. Rodziców jest dwoje lub jedno i pracują .W szkole są dziesiątki ludzi a nauczyciele w wakacje pobierają wynagrodzenie i nie mają co robić.
        Jeden miesiąc wakacji są zobowiązani przebywać w szkole i co ?
        Piją kawkę czy siedzą w domu ?
        To dziwne ze dzieci w wakacje biegają samopas ?
        To dziwne ze więcej czasu spędzają na boisku szkolnym ?
        Kto odpowiada aby boisko było bezpieczne ?


        >Nic nie wiedza o swoich dzieciach a potem sie dziwia ,ze p
        > ociechy nie chca ich sluchac.
        Dyrektorka nie wiedział co się działo pod jej oknem a rodzice maja wiedzieć siedząc w swojej pracy ?


        > Mnie interesuje co robia moje dzieci w wolnej chwili i gdzie i z kim sie bawi
        > a.
        To jak cię interesuję to życzę ci aby dotknęło ręka jakiejś metalowej skrzynki elektrycznej i aby je zabiło.Wtedy będziesz szukał winnych kto dopuścił do takiego zaniedbania.
        Powiesz ze nie jesteś w stanie upilnować czy dziecko nie dotknie latarni ulicznej które są co 20 metrów.




        Nigdy nie pozwolilbym mojemu synowi wchodzic na teren zamknietego na klodke
        > boiska ani na otwarte lodowisko na zboirniku wodnym wiedzac ze nie ma tam zadn
        > ego nadzoru osoby doroslej.
        Szkoda ci odpisywać.
        Albo tak głupi jesteś albo kłamiesz.Dzieci tysiące razy przechodzą przez ogrodzenia jak im piłka wpadnie. Zwykle nie pytają rodziców czy im wolno.

        > Dzisiaj wlasnie podali ,ze wpadly pod lod i utonely siostry blizniaczki -a gd
        > zie byli ich rodzice?
        Pisali w necie.Gdzie teraz jest twoje dziecko ?
        Odprowadzasz dzieci do szkoły aby je nie rozjechał samochód ?

        > A moze winna jest pogodynka bo nie ostrzegła ,ze lod moze być za cienki aby po
        > nim chodzic.
        Jak widzisz dzieci robią różne rzeczy i nie można jechać na urlop i pozostawiać ogrodzenia boiska szkolnego pod prądem.



        > Byly wakacje ,boisko bylo zamkniete na klodke
        A mimo to dzieci systematycznie kopało .
        Pewne przed wakacjami tez.
        Kłódeczką i po sprawie ?
        Nei przejdą ?
        No przecież ze nie przejdą bo ogrodzenie pod prądem.
        A pisałeś że kolega poleciał naokoło a przecież tam kłódeczką.
        I po co te głupie pytania po co przechodził przez płot?
        PRZEZ KŁÓDECZKĘ CIOŁKU !!!!

        Kłódeczka jest jak najbardziej potrzebna ale na celi pani dyrektor,
        • Gość: gość Re: Nie da się tego czytać IP: *.pai.net.pl 19.02.11, 22:20
          Gość portalu: merol napisał(a):
          > Pani dyrektor niech pani nie pieprzy.Będzie apelacja prokuratury to następny sąd gdzie pani
          > już nie sięgają znajomości dopasuje kwalifikację czynu.
          > Czekaja na uzasadnienie wyroku ale czuję ze będzie kuriozalne jak wszystko w ty
          > m procesie.

          Pierwszy proces w I instancji przeprowadzał wydział karny sądu rejonowego Wrocław-Krzyki;
          apelację Sąd Okręgowy, który przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez wydział karny sądu rejonowego Wrocław-Krzyki. Zazwyczaj pisze wtedy w uzasadnieniu co jeszcze należy w sprawie zrobić, np. przeprowadzić jakieś dowody. Ponowne rozpatrzenie sprawy kasuje poprzedni wyrko taj jakby go nigdy nie było.
          Drugi proces w sądzie rejonowym przeprowadza inny sędzia.
          Nastąpi teraz apelacja do tego samego sądu okręgowego (do innego sędziego). I jeśli ten uzna, że należy rozpatrzyć sprawę jeszcze raz to skieruje ją do sądu rejonowego. (nie znam procedury, żeby powiedzieć ile razy tak może się zdarzyć).

          @ merol: w którym wg ciebie sądzie sięgają znajomości pani dyrektor. Czy możesz rozwinąć ten interesujący wątek? Na czym polegają te znajomości.

          PS. apelację może złożyć także policjant, którego orzeczono winnym. Może się nie zgadzać z wyrokiem i chcieć się oczyścić z zarzutów. Taka apelacja też jest prawdopodobna. Bo będą niewinny może domagać się unieważnienia postępowania dyscyplinarnego. A tym samym przywrócenia do pracy i przywrócenia praw do emerytury mundurowej.
    • zetkaf Re: Była dyrektorka gimnazjum nr 3 uniewinniona p 19.02.11, 09:11
      Po pierwsze, to zastanowilbym sie, do kogo nalezy punkt czyszcenia pierza. Bo to chyba glowny winny.
      Co do uniewinnienia dyrektorki... no, rozumiem, szkola zamknieta, ale... ale skoro boisko ma siatke, to siatka przeciez nie jest dostepna tylko z wewnatrz? Przeciez taka idea - jak ktos chce wejsc do srodka, to ma sie NA SIATCE ZATRZYMAC. Czyt. MA DOTKNAC SIATKI - siatki BEDACEJ PRZYPADKOWO POD NAPIECIEM. Wiec niezaleznie od wakacji, dzieci - pani dyrektor powinna sie raczej zastanowic, czy ktos (takze dorosli) moze dotknac siatki.
      Co do udzialu policji - to nie wpadlbym nawet na pomysl, zeby takie rzeczy na policje zglaszac. Jak juz, to celem ustalenia wlasciciela obiektu stwarzajacego zagrozenie - ale nie na zasadzie, ze dali mi telefon i wynocha.
      Co do pogotowia energetycznego - tu mnie najbardziej zaskoczyli. Bo oczywiscie, wejsc na posesje i usunac awarii nie mial prawa bez zgody wlasciciela, ale... ale zdaje sie, odciac prad pod pretekstem stwarzania powaznego zagrozenia zdrowia/zycia ludzkiego juz mial. Jakby wlasciciela odcieli od pradu, sam by momentalnie awarie usunal. A jakby nie usunal - to co z tego, zagrozenia i tak by juz bez pradu nie stwarzal...
      • Gość: merol Re: Była dyrektorka gimnazjum nr 3 uniewinniona p IP: *.e-wro.net.pl 19.02.11, 14:33
        > Po pierwsze, to zastanowilbym sie, do kogo nalezy punkt czyszcenia pierza. Bo t
        > o chyba glowny winny.
        Awarie sie zdarzają.
        Nie szukamy winnego przebicia tylko winnego nie osunięcia zagrożenia bo to doprowadziło do śmierci.
        Gdyby nie było ostrzeżeń w postaci wcześniejszych porażeń to sprawa by wyglądała inaczej.
        Gdyby dyrektorki nikt nie powiadomił to również.

        > Co do uniewinnienia dyrektorki... no, rozumiem, szkola zamknieta, ale... ale sk
        > oro boisko ma siatke, to siatka przeciez nie jest dostepna tylko z wewnatrz?
        Ale jest dostępna z zewnątrz, jak każde ogrodzeni ma dwie strony.



        Pr
        > zeciez taka idea - jak ktos chce wejsc do srodka, to ma sie NA SIATCE ZATRZYMAC
        Przez lata się nie zatrzymywała.A ta siatka nie była do zatrzymywania tylko do wyłapywania piłki.
        Każde urządzenie na boisku musi byś sprawne.
        Każde podlega okresowym kontrolom.
        Szczególne podatne jest duże metalowe ogrodzenia na kontakt z przewodami.
        Powinno być uziemione jeśli biegło w pobliżu instalacji elektrycznych.


        > . Czyt. MA DOTKNAC SIATKI - siatki BEDACEJ PRZYPADKOWO POD NAPIECIEM. Wiec niez
        > aleznie od wakacji, dzieci - pani dyrektor powinna sie raczej zastanowic, czy k
        > tos (takze dorosli) moze dotknac siatki.
        Wakacje tak ale nikt nie pisze ze to pani dyrektor była na wakacjach anie szkoła i dzieci na boisku.


        > Co do udzialu policji - to nie wpadlbym nawet na pomysl, zeby takie rzeczy na p
        > olicje zglaszac.
        Tym bardziej dziwne że sąd winę zwalił na policjanta.

        >Jak juz, to celem ustalenia wlasciciela obiektu stwarzajacego
        > zagrozenie
        Ten był znany i powiadomiony.


        >- ale nie na zasadzie, ze dali mi telefon i wynocha.
        Chlopie dyżurny odbiera telefon za telefonem.
        On jest od wysyłania radiowozów do bójek a nie do mowienia kto ma zajac sie waarią elektryczną.Tym ma się zając właściciel.
        Szkoła wakacje była czynna. Wystarczyło powiadomić sekretariat.



        > Co do pogotowia energetycznego - tu mnie najbardziej zaskoczyli. Bo oczywiscie,
        > wejsc na posesje i usunac awarii nie mial prawa bez zgody wlasciciela, ale...
        > ale zdaje sie, odciac prad pod pretekstem stwarzania powaznego zagrozenia zdrow
        > ia/zycia ludzkiego juz mial.
        Jakby to zlecił właściciel obiektu to by przyjechał.

        > Jakby wlasciciela odcieli od pradu, sam by momenta
        > lnie awarie usunal.
        I tak to powinno byc zrobione.
        Jak jest pożar to pogotowie gazowe i energetyka odcinają media.
        Tak na wszelki wypadek.Tu było zagrożenie a olali.
        Bo rodzic się tym nie powinien zajmować.

        Sąd wszystko postawił na głowie.
        Skazany policjant to odsuniecie winy od dyrektorki i pewnie o to chodziło.
        • zetkaf Re: Była dyrektorka gimnazjum nr 3 uniewinniona p 19.02.11, 20:37
          > Awarie sie zdarzają.
          A kiedy byly ostatnio robione pomiary? Btw, zapewnienie bezpieczenstwa nalezy do uzytkownika energii, a nie do wlascicieli otaczajacych terenow.

          > Ale jest dostępna z zewnątrz, jak każde ogrodzeni ma dwie strony.
          No wiec wlasnie, a druga strona jest dostepna NIEZALEZNIE OD PORY ROKU. Wiec tlumaczenie, ze wakacje...

          > Szczególne podatne jest duże metalowe ogrodzenia na kontakt z przewodami.
          taaa, bo duze metalowe ogrodzenia specjalnie robi sie blisko przewodow?

          > Powinno być uziemione jeśli biegło w pobliżu instalacji elektrycznych.
          Powinno, to byc to od pierza. Duzy metalowy obiekt zakotwiony w ziemi przy pomocy betonu jest naturalnie uziemiony ;)

          > Wakacje tak ale nikt nie pisze ze to pani dyrektor była na wakacjach anie szkoł
          > a i dzieci na boisku.
          No, ale jak wspomnialem, zewnetrzna strona siatki nijak ma sie do wakacji ;)

          > Ten był znany i powiadomiony
          Znaczy, ci od pierza? Skoro byli powiadomieni, to mieli obowiazek NATYCHMIASTOWEGO usuniecia awarii... a jednak nie brano ich pod uwage przy rozprawie?

          > On jest od wysyłania radiowozów do bójek a nie do mowienia kto ma zajac sie waa
          > rią elektryczną.Tym ma się zając właściciel.
          aaa, o policji mowisz? No przeciez to oczywiste, nie przez dyzurnego, a przez oficjalne zgloszenie do policji, pisemko, blablabla... a dyzurny co najwyzej powinien powiedziec: prosze isc do komendanta, pismo, pieczatka, itp.

          > Szkoła wakacje była czynna. Wystarczyło powiadomić sekretariat.
          A po co informowac sekretariat? Znaczy co, dyrektorka miala zejsc do sekretariatu i sprawa zalatwiona?

          > Jakby to zlecił właściciel obiektu to by przyjechał.
          A jak obiekt stwarza zagrozenie, a zglasza potencjalny poszkodowany... to chyba tez?

          > Jak jest pożar to pogotowie gazowe i energetyka odcinają media.
          > Tak na wszelki wypadek.Tu było zagrożenie a olali.
          a sam sugerowales, ze to wlasciciel powinien zglosic... a rownoczesnie popierasz moje rozwiazanie informowania metoda czynow dokonanych?
    • korcia2000 Była dyrektorka Gimnazjum nr 3 uniewinniona prz... 19.02.11, 10:51
      Wyrok jest skandaliczny. Czy zaniechanie prowadzące do czyjejś śmierci jest równorzędne z brakiem winy? Można dyskutować, kto jest większym winowajcą w tej sprawie, ale uniewinnienie wszystkich zakrawa na kpinę z prawa.
      • Gość: merol Re: Była dyrektorka Gimnazjum nr 3 uniewinniona p IP: *.e-wro.net.pl 19.02.11, 14:35
        > Wyrok jest skandaliczny. Czy zaniechanie prowadzące do czyjejś śmierci jest ró
        > wnorzędne z brakiem winy? Można dyskutować, kto jest większym winowajcą w tej s
        > prawie, ale uniewinnienie wszystkich zakrawa na kpinę z prawa.

        Alle sąd nie rozpatrywał chyba powodu śmierci tylko to czy dyrektorka odpowiadała za dzieci podczas wakacji. W wyroku jest, że dyrektor nie odpowiada za bezpieczeństwo dzieci podczas wakacji.
    • bulobu sędziowska gnida !!! 19.02.11, 15:36
      Dwie sprawy...
      pierwsza...
      Taktyka uniewinniania ludzi z elyt jest zawsze podobna... wyrok skazujący w pierwszej instancji... długi proces i po paru latach kiedy sprawa przycichnie uniewinnienie...
      Zawsze tak się dzieje gdy oskarżeni są dyrektorzy... policjanci... lekarze... ludzie majętni... ustosunkowani...
      czyli te kilkaset tysięcy ludzi którzy gwałcą pozostałe trzydzieści parę milionów...
      druga sprawa...
      Sędzia Agnieszka Kantczak-Markowska uznała jednak, że choć Ewelina G. wiedziała o przebiciach prądu na siatkę na murze otaczającym boisko, to nie miała obowiązku nic z tym robić. Były wakacje, w szkole nie było zajęć, ani akcji letniej. - Dyrektorka nie miała więc obowiązku opiekowania się uczniami - uzasadniała wyrok sędzia Kantczak-Markowska. - Nie musiała też wieszać zakazu wchodzenia na boisko, bo było ono zamknięte na kłódkę.
      Gdybym był rodzicem naplułbym tej gnidzie w ta parszywa zakłamaną gębę...
      Wszystko co dotyczy dzieci musi brać pod uwagę dziecięcą fantazję... bowiem dzieci to nie dorośli... zresztą jest to tak oczywiste że nie ma sensu klikać...
      gnida... gnida... śmierdząca sędziowska gnida...
      w wolnym kraju można wszystko pod warunkiem ze nie krzywdzi się innych... w kraju komunistyczno/faszystowskim mówią Ci co możesz pić a czego nie, co możesz palić a czego nie, co możesz mówić a czego nie... i tak dalej... brzmi znajomo ?
      • wielki_czarownik Pomyśl 19.02.11, 19:55
        Wedle twojej logiki nauczyciel powinien odpowiadać za dzieciarnię 24 godziny na dobę, 365 dni w roku. A rodzice gdzie? Są wakacje, szkoła jest zamknięta na kłódkę - dzieciarnia nie ma prawa tam przebywać. Po coś chyba zamknęli boisko, prawda? Mi rodzice zawsze powtarzali - jak coś jest zamknięte, to po to żeby tam nie wchodzić.
        Jak dzieciak jakiś po lekcjach sforsuje płot, wejdzie na teren budowy, wpadnie do wykopu i złamie nogę to też winny będzie nauczyciel czy dyrektor?
        • zetkaf Re: Pomyśl 19.02.11, 20:44
          > szkoła jest zamknięta na kłódkę
          rozumiem, ze przebicie bylo tylko po wewnetrznej stronie siatki i dotkniecie jej z zewnatrz nie stwarzalo zagrozenia?
          • wielki_czarownik Re: Pomyśl 19.02.11, 21:34
            Siatka była na murze na wysokości ponad 3,5 metrów nad ziemią. Co dzieciak tam robił?
      • Gość: gosc Re: sędziowska gnida !!! IP: *.pai.net.pl 19.02.11, 21:47
        @ bulobu
        czy znasz meritum sprawy, jakie postawione były zarzuty przez prokuraturę, znasz ustalenia biegłych i zeznania świadków, pełną treść ustnego uzasadnienia z piątku.
        że nazywasz sędzię tak obraźliwie?
        Bo nie zgadzasz się z wyrokiem? Czy znasz prawo karne i kiedy dany paragraf się stosuje a kiedy inny wyklucza? Czy tylko tak pitolisz i umiesz obrażać?

        > Gdybym był rodzicem naplułbym tej gnidzie w ta parszywa zakłamaną gębę...
        ja jestem też rodzicem dziecka... dlaczego wg ciebie miałbym to zrobić (gdyby sprawa mnie dotyczyła)...


        Na innym portalu przeczytałem inny cytat z uzasadnienia:
        "- Opieka na małoletnimi uczniami jest bardzo poważnym obowiązkiem, ale i on ma swoje granice, zarówno czasowe, jak i terytorialne. Ponadto teren szkoły był ogrodzony i zamykany na kłódkę,..." (cyt za tvn24)
        Wypadek z tego co pamiętam wydarzył się w niedziele w drugiej połowie lipca, czyli w środku wakacji. Czy w takim dniu też dyrektor ma odpowiadać za to co się dzieje na zamkniętym terenie przy szkole. Chłopak, który zginął wchodził na 3,5 metrowy mur na którym to dopiero była rozpięta siatka, mająca zatrzymywać przelatujące piłki. Chwycił się siatki i metalowego kosza 3,5 metra nad ziemią. I wtedy nastąpiło zwarcie . (Pokazywali bodajże w tvp1 jak jakiś inny dzieciak tak przechodził). Teoretycznie nie powinien tam być.
        Gdzieś przeczytałem, że mur z tą siatką nie należał do szkoły więc nie był pod zarządem dyrektora, tylko gminy Wrocław. Prawdopodobnie dlatego dyrektor została uniewinniona od zarzutu. W archiwum odnośnie pierwszego procesu było napisane, iż tamtejsza sędzia sugerowała że ławka oskarżonych była za krótka. Chyba miała na myśli, że powinien znaleźć się tam zarządca odpowiadający za ten mur i przyłącza na nim istniejące. Czy prokurator jako oskarżyciel publiczny zrobił coś z tym?

        prawo karne odnosi się do przepisów i odpowiedzialności karnej, a nie moralnej. I jeśli większość z nas może uważać, że dyrektorka jest winna moralnie bo nic nie zrobiła i chłopaka poraził śmiertelnie prąd, to względem prawa karnego nie jest winna tego zaniedbania.

        Ponieważ to był wyrok sądu pierwszej instancji strony będą mogły się odwołać i apelacja (jeśli się nie zgodzi z tym wyrokiem) może przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia.
        Więc jeszcze trochę o tej sprawie usłyszymy.

        PS. nie lubię chamstwa, wolę merytoryczną dyskusję.
    • juzefat0491 Była dyrektorka Gimnazjum nr 3 uniewinniona prz... 19.02.11, 19:38
      Każdy zdrowo myślący i odpowiedzialny człowiek powinien coś z tym zrobić.Zawiadomić policje,energetykę czy straż pożarną .Uważam ,że ta pani powinna ponieść karę ,wiedziała i nic nie zrobiła.To ma być pedagog?Na to nie ma usprawiedliwienia ,jako człowiek zachowała się skandalicznie,a jak by to było jej dziecko ,kogo by oskarżyła?na pewno nie własne sumienie ,tylko wszystkich winnych i nie winnych .Policjant po cywilnemu stracił życie ratując innych,dlaczego? bo był CZŁOWIEKIEM.
      • zetkaf Re: Była dyrektorka Gimnazjum nr 3 uniewinniona p 19.02.11, 20:53
        > Każdy zdrowo myślący i odpowiedzialny człowiek powinien coś z tym zrobić.Zawiad
        > omić policje,energetykę czy straż pożarną .
        No wiec, policje powiadomila, energetyke tez, straz pozarna... po co? zeby polali wokol wode z sikawek, zeby strefe zagrozenia zwiekszyc?
Pełna wersja