Mirosławice i Ręków proszą: Nie zamykajcie nam ...

20.02.11, 18:40
Nie odnoszę się do konkretnej sytuacji w Mirosławicach i Rękowie, ponieważ nie znam lokalnych uwarunkowań. Natomiast stwierdzam, że oddanie gminom szkół spowodowało w wielu wypadkach ich likwidację ze względów oszczędnościowych. Gminom najłatwiej jest oszczędzać na edukacji młodego pokolenia kosztem wygody i zdrowia dzieci. Myślę, że najwyższy czas, by tym problemem zajęło się Ministerstwo Edukacji i Sejm. To naprawdę ważniejsze od politycznych awantur.
    • Gość: AAdam Re: Mirosławice i Ręków proszą: Nie zamykajcie na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 20:04
      Takie protesty są oczywiście zrozumiałe. Ale czy nasze państwo stać na płacenie za naukę w 3-osobowych klasach (20 uczniów, 6 klas, to średnio 3 uczniów na klasę)?
      A może warto przekonać rodziców, by przejęli tę szkołę jako społeczną? Sami zatrudnią nauczycieli, a gmina bez łaski będzie musiała dać im tyle, ile przeznacza na kształcenie uczniów w innych szkołach.
      Do tego trzeba jednak odwagi, a nie socjalistycznych roszczeń - DAJ, DAJ, DAJ.
      • Gość: Alicja Re: Mirosławice i Ręków proszą: Nie zamykajcie na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 22:31
        To samo w sumie mnie zastanowiło. W szkole uczy się 20 dzieci ogółem a ile w klasie?
    • lolo09 Mirosławice i Ręków proszą: Nie zamykajcie nam ... 20.02.11, 22:01
      Proponuję w ramach oszczędności zlikwidować posady radnych i burmistrza. Jak oszczędzać to na całego.
      • Gość: pozdrawiam Re: Mirosławice i Ręków proszą: Nie zamykajcie na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 23:23
        Wybacz trolu, ale co to za szkoła gdzie chodzi 20 osób?? Jak we Wrocławiu w jednej klasie jest tyle osób to mówi się że jest to nieliczna klasa.
    • mko7 Re: Mirosławice i Ręków proszą: Nie zamykajcie na 20.02.11, 22:08
      "Będziemy dowozić dzieci do szkoły i przyszkolnej zerówki. Za młodsze nie możemy wziąć odpowiedzialności. Nie mamy takiego obowiązku."
      "Nie możemy" i "nie mamy obowiązku" to dwie różne rzeczy. Pan Burmistrz zrobi tak, jak jemu wygodniej i nie będzie się zastanawiał nad dobrem dzieci:( A może dba o ich kondycję fizyczną... będą musiał iść na piechotę.
    • zetkaf Re: Mirosławice i Ręków proszą: Nie zamykajcie na 21.02.11, 05:49
      > ajłatwiej jest oszczędzać na edukacji młodego pokolenia kosztem wygody i zdrowi
      > a dzieci
      Moze pomysl... czy ktos odbiera tym dzieciom edukacje? Nie, dalej musza uczeszczac do szkoly, jedyna roznica polega na tym, ze juz do niej nie chodza, a jezdza...
    • koc-wroc Mirosławice i Ręków proszą: Nie zamykajcie nam ... 21.02.11, 10:07
      W zeszłym roku kupiliśmy z mężem działkę w Mirosławicach z zamiarem wybudowania na niej domu. Jednym z argumentów przemawiających za Mirosławicami był oddział przedszkolny i szkoła podstawowa. Nasza roczna obecnie córeczka miała korzystać z obu instytucji. Niestety jeśli szkoła i przedszkole zostaną zamknięte, nie zdążymy jej tam posłać.

      Wprawdzie należymy z mężem do ludzi bardzo zaradnych i poradzimy sobie z tym problemem, jednak to nie na tym rzecz polega, aby musieć sobie radzić. Czujemy się nabici w balona. Nie ma na Dolnym Śląsku takiej gminy, w której małe szkoły i przedszkola mogłyby się czuć bezpiecznie: w każdej chwili ktoś może dojść do wniosku, że można je zamknąć ze względu na oszczędności. Skoro pan burmistrz przyoszczędził na większej szkole w pozostałych miejscowościach, to mógłby przesunąć te rezerwy na mniejsze szkoły. Logicznym jest, że w małej miejscowości nie uda się zebrać takiej ilości uczniów, co w dużej. Nie znaczy to jednak, że te dzieci muszą zostać pozbawione możliwości uczęszczania do szkoły w swoim rodzinnym miejscu.

      Mimo, że jeszcze nie jestem mieszkańcem Mirosławic, to już obecnie chciałabym wystąpić do Państwa z propozycją stworzenia fundacji na rzecz Szkoły Społecznej w Mirosławicach utrzymywanej po części z pieniędzy gminnych i prywatnych. Będę bardzo wdzięczna za kontakt wszystkie zainteresowane tą inicjatywą osoby. Skoro musimy walczyć o szkołę dla naszych dzieci, walczmy o nią sensownie. Rozmowy z panem burmistrzem nie mają dla mnie już sensu, wyrok na szkołę już zapadł. Możemy go zmienić biorąc sprawy w swoje ręce.

      Proszę o kontakt na akocemba@gmail.com.

      Ola
      • Gość: joa Re: Mirosławice i Ręków proszą: Nie zamykajcie na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.11, 08:12
        Pomysł na likwidację szkoły w Mirosławicach powstał już w 2000 lub 2001 roku... Niestety biorąc pod uwagę ilość dzieci uczęszczających do tych szkół było to do przewidzenia.
    • mazinka Mirosławice i Ręków proszą: Nie zamykajcie nam ... 21.02.11, 14:45
      Nie taki diabeł straszny...Mieszkam w gminie, w której redukcję szkół przeprowadzono kilkanaście lat temu. Z kilkunastu małych wiejskich szkółek pozostawiono 5 największych. W miejsce dwóch starych wybudowano dwa nowe, piekne kompleksy. Swoją edukację zaczynałam w wiejskiej szkółce - zaletą było, że była na miejscu i było nas mało (raptem 90 uczniów w całej szkole, moja klasa liczyła 10 osób). Ale były i minusy - sale małe, źle wyposażone, pomocy naukowych mało, brak sali gimnastycznej - ćwiczyliśmy w pomieszczeniu powstałym z dwóch klas. Niby duże, ale za niskie, słabo wyposażone. Kiedy zapadła decyzja o likwidacji mojej szkoły i przenosinach do szkoły zbiorczej moi rodzice podeszli do tematu z duużą rezerwą: bo bedę dojeżdżac, bo szkoła duża, bo w innej miejscowości etc.
      Dziś do tej zbiorczej szkoły chodzą moje dzieci (w tym jedno do kl.0). Z perspektywy tych parunastu lat twierdzę, że likwidacja małych szkółek na rzecz jednej dobrej była słuszna.
      Dzieci są dowożone dwoma autobusami: jednym jeżdżą maluchy, drugim starsze dzieci i gimnazjum. W każdym autobusie jest pani, która pomaga wsiadać, wysiadać, maluchom, pilnuje porządku. Zna wszystkie dzieci - jeśli ktoś nie zjawi się na zbiórce pod szkołą po lekcjach, zawsze pytają, czy delikwent był w szkole i się spóźnia - czy czekać na niego. Nie zdarzyło się, aby kogoś zgubili lub zapomnieli. W mojej miejscowości jest skrzyżowanie z ruchliwą drogą, więc gmina zorganizowała dwa przystanki - jeden przed, drugi za skrzyżowaniem, aby dzieci nie musiały przekraczać ruchliwej ulicy.
      Szkoła jest jasna, duża, czysta. Sale sa dobrze wyposażone, że o kilku salach gimnastycznych nie wspomnę. Mankamentem jest hałas, zamieszanie (jak to w dużej szkole). Moje młodsze dziecko wracało na początku zmęczone i zagubione, ale teraz już się przyzwyczaiło.
      Te 5 szkół jest dofinansowanych przez gminę - jest dużo zajęć pozalekcyjnych dla dzieci (bezpłatnych, oczywiście) z zajęciami na basenie włącznie. W okresie ferii i wakacji jest dużo wycieczek za symboliczne 5 zł za dzień - reszte dopłaca gmina.
      Wydaje mi się, że walka rodziców o małe niezbyt atrakcyjne szkoły jest w tym wypadku mało uzasadniona. Myślę, że lepiej jest dowieźć dziecko do dobrej szkoły, w której będzie się uczyło zgodnie ze współczesnymi standardami, niż "przehibernowanie" go w małej kiepskiej szkółce (ale na miejscu), która nie daje szansy na dobre gimnazjum czy - później - srednią szkołę. Bo chyba nie chodzi o to, GDZIE dziecko chodzi do szkoły, tylko w jakich warunkach będzie się uczyło.
      Jak sądzę gmina przemyślała problem logistyczny i zorganizuje dowóz dzieci do szkół. Skoro udało się to w mojej gminie dawno temu, to dlaczego miałoby się to nie udać obecnie? Wokół Mirosławic i Rękowa jest sporo szkół zbiorczych w innych gminach - wzorce rozwiązania problemów mają gotowe do podpatrzenia, nie muszą "przecierać szlaków".
      • Gość: Alicja Re: Mirosławice i Ręków proszą: Nie zamykajcie na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.11, 22:50
        W zupełności się zgadzam. W takich małych szkołach dziecko nie ma szans na dobry rozwój. Ciekawa jestem jak wygląda np. w-f gdzie w klasie są 2-3 dzieci? Albo wycieczki do kina czy teatru? Pomoce dydaktyczne? kółka zainteresowań?
        • mazinka Re: Mirosławice i Ręków proszą: Nie zamykajcie na 22.02.11, 21:01
          Zastanawiam się, jak wyglądają lekcje nie tylko WF, ale i innych przedmiotów. I to nie tylko z powodu nikłej liczby dzieci, ale i problemu z zatrudnieniem nauczycieli. Trudno znaleźć wykwalifikowanych nauczycieli do małych szkół, gdzie trudno nazbierać godzin na pełny etat. A trudno wymagać, aby nauczyciel z dobrymi kwalifikacjami chciał pracować na pół, czy mniej, etatu - w końcu on tez ma rachunki do zapłacenia. Nie każdy chce też "sztukować" - jako matematyk pouczy też historii i biologii, aby nazbierać godzin na etat. W końcu nie mają obowiązku nieść "kaganka oświaty" charytatywnie ;)
Pełna wersja