Ministerstwo kusi: stypendia na kierunkach tech...

21.02.11, 16:13
"Pomysł ministerstwa krytykują wykładowcy kierunków humanistycznych. - Zachęcając pieniędzmi do studiowania na kierunkach ścisłych, ministerstwo nauki sztucznie nadmuchuje zainteresowanie nimi. Może młodzi ludzie po prostu nie mają ochoty na studiowanie budownictwa i mechatroniki? - twierdzi jeden z profesorów Wydziału Filologicznego UWr."

1. A czy zainteresowanie kierunkami humanistycznymi nie jest sztucznie nadmuchane? Czy nie bierze się ono m.in. stąd, że są one uważane za proste i przyjemne, a wielu młodych ludzi chce mieć mgr przed nazwiskiem - nie ważne jakiego kierunku? Ponadto zdaje się, że liczba studentów kierunków humanistycznych przekracza zapotrzebowanie, o czym świadczą ich późniejsze problemy ze znalezieniem pracy. Myślę, że ten przerost kierunków humanistycznych czyni krzywdę ich dobrym studentom.

2. Jeśli młodzi ludzie nie mają ochoty na studiowanie budownictwa i mechatroniki, to nikt im nie każe. Dobrze by było, gdyby część ludzi, którzy nie mają ochoty studiować kierunków ścisłych ani technicznych, w ogóle nie studiowała, zamiast obciążać społeczeństwo kosztami swoich studiów humanistycznych. Bardziej elitarne studia przysłużyłyby się też samym humanistom.

W zeszłym roku matematyka na UWr przegrała na przykład z Uniwersytetem Przyrodniczo-Humanistycznym w Siedlcach (tu o tym pisałem). Ciekawe kto tym razem nas pokona? Może Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu otworzy matematykę? W końcu informatykę już mają. Niestety w tym konkursie nie wygrywają ci, którzy uczą na najwyższym poziomie, a ci, którzy najlepiej znają się na euronowomowie i pisaniu wniosków.
    • Gość: gość portalu Re: Ministerstwo kusi: stypendia na kierunkach te IP: *.OLOWEK.ds.uni.wroc.pl 21.02.11, 21:59
      Studia zamawiane na informatyce UWr obejmują również rok, który zacznie studiować w październiku.
    • zetkaf Re: Ministerstwo kusi: stypendia na kierunkach te 21.02.11, 22:41
      Nic dodac, nic ujac ;)
      W koncu skoro PANSTWO placi za studia, to niech troche tym kieruje, zeby sie pieniadze nie marnowaly na puste dyplomy...
      • Gość: hooli Re: Ministerstwo kusi: stypendia na kierunkach te IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 19:36
        No i tak marnuje się pieniądze. Nie dość że studia są darmowe, to jeszcze płacimy studentom za to że raczą w ogóle studiować. Paranoja. Nie widzę sensu pompowania pieniędzy w studentów np. na Wyższej Szkole Bankowości gdzie student płaci za studia, bo zwykle się nie dostał na darmowe i dostaje za to gruba kaskę. Wszak tysiąc złotych miesięcznie to dla studenta niemała kwota - ja za tyle spokojnie jestem w stanie się utrzymać, a i jeszcze odłożyć. Myślę, że perspektywa pracy po kierunkach humanistycznych i technicznych powinna być wystarczającym kryterium do wybrania kierunku. Tysiąc złotych miesięcznie za chęć studiowania nonono, dla porównania podam, że stypendium naukowe na Akademii Medycznej na kierunku lekarskim za średnią 4,2-4,5 wynosi bagatela 140 złotych.
        • zetkaf Re: Ministerstwo kusi: stypendia na kierunkach te 22.02.11, 19:48
          > Nie dość że studia są darmowe, to jeszcze płaci
          > my studentom za to że raczą w ogóle studiować.
          Nie za to, ze racza studiowac - za to, ze sa najlepsi ;)
          A na powaznie, to sposob na wyrownanie szans - jesli ktos zdolny, a biedny, to ma wieksze szanse studiowac. Inaczej jakie szanse maja biedni, a zdolni?

          > ania pieniędzy w studentów np. na Wyższej Szkole Bankowości gdzie student płaci
          > za studia, bo zwykle się nie dostał na darmowe i dostaje za to gruba kaskę.
          Tzw. konstytucyjna rownosc - skoro jest studentem, to nie moze byc studentem gorszej kategorii. Ale fakt, tu masz racje...

          > zak tysiąc złotych miesięcznie to dla studenta niemała kwota - ja za tyle spoko
          > jnie jestem w stanie się utrzymać
          to idz do sejmu zglos, zeby obnizyli minimalna krajowa. Firmy beda mialy wieksze zyski, zaplaca wieksze podatki - i problem dziury budzetowej rozwiazany ;)
          ps. jestes w stanie sie utrzymac... SAM? Czy np. ze wsparciem rodzicow? Nawet jesli to wsparcie to "tylko" pomoc niematerialna, jak uzyczenie miejsca w pokoju - to nie mow, ze za tysiac jestes w stanie przezyc. Bo to tez koszt, ktory ktos ponosi, a ktory ty sobie "nie uwzgledniasz".
          • Gość: hooli Re: Ministerstwo kusi: stypendia na kierunkach te IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 20:23
            > > Nie dość że studia są darmowe, to jeszcze płaci
            > > my studentom za to że raczą w ogóle studiować.
            > Nie za to, ze racza studiowac - za to, ze sa najlepsi ;)
            > A na powaznie, to sposob na wyrownanie szans - jesli ktos zdolny, a biedny, to
            > ma wieksze szanse studiowac. Inaczej jakie szanse maja biedni, a zdolni?

            Najlepsi? Pod jakim względem? Tym, że wybrali kierunek techniczny?
            Jak ktoś jest zdolny, a biedny to ma po pierwsze - szanse na stypendium naukowe (na polibudzie albo ekonomicznym to nie są małe pieniądze - za dosyć przyzwoitą średnią koło 4,3-4,4 pewnie koło 200-300 złotych), po drugie stypendium socjalne, mieszkaniowe, wyżywieniowe (z tego można lekko wyciągnąć ponad 800 złotych miesięcznie).

            > ps. jestes w stanie sie utrzymac... SAM? Czy np. ze wsparciem rodzicow? Nawet j
            > esli to wsparcie to "tylko" pomoc niematerialna, jak uzyczenie miejsca w pokoju
            > - to nie mow, ze za tysiac jestes w stanie przezyc. Bo to tez koszt, ktory kto
            > s ponosi, a ktory ty sobie "nie uwzgledniasz".

            Po pierwsze - sama jestem kobietą. Po drugie nie pracuję - jestem studentkom i owszem otrzymuję pieniądze od rodziców. Mówię, że za tysiąc miesięcznie to jestem w stanie poza opłaceniem całego życia (mieszkanie, wyżywienie, książki, wyjścia), odłożyć trochę pieniędzy. Więc samo tysiąc za studiowanie to kwota, która praktycznie opłaca całe studia i utrzymanie. Do tego dołożysz stypendium naukowe, socjalne i jest na czym zarabiać.
            Polacy to kombinatorzy, sama znam przypadki osób które poszły na kierunek zamawiany na przezimowanie bo nie dostali się tam gdzie chcieli, pobierały stypendium, a po roku rzuciły kierunek w cholere. Jakie korzyści ma z nich państwo, poza tym że wpakowało 10 tysięcy w trakcie jednego roku, w osobę która tego kierunku i tak nie ukończy?
Pełna wersja