Polscy rowerzyści dołączyli do Europy!

IP: *.static.korbank.pl 27.02.11, 11:40
rowery.eko.org.pl/index_aktualnosci.php5?dzial=9&kat=16&art=1084 Miejmy nadzieję, że Senat nie popsuje tego.
    • czechofil Re: Polscy rowerzyści dołączyli do Europy! 27.02.11, 13:04
      To znakomita wiadomość, ale mój sceptycyzm podpowiada mi, że te poprawki w naszej komunikacyjnej rzeczywistości niewiele zmienią. Jak myślisz, jaki procent kierowców zauważy ich wprowadzenie i zacznie się do nich stosować? Chodzi mi zwłaszcza o przepis, który daje bezwględne pierwszeństwo rowerzyście na przejeździe przez jezdnię w ramach ddr...
      • Gość: Roman Re: Polscy rowerzyści dołączyli do Europy! IP: *.static.korbank.pl 27.02.11, 14:02
        > Jak myślisz, jaki procent ki
        > erowców zauważy ich wprowadzenie i zacznie się do nich stosować? Chodzi mi zwła
        > szcza o przepis, który daje bezwględne pierwszeństwo rowerzyście na przejeździe
        > przez jezdnię w ramach ddr...
        No cóż, mentalności nie da się zadekretować. Też zdaję sobie sprawę, że sama zmiana prawa nawyków nie zmieni.
      • Gość: benek Re: Polscy rowerzyści dołączyli do Europy! IP: *.e-wro.net.pl 27.02.11, 15:34
        Jak myślisz, jaki procent ki
        > erowców zauważy ich wprowadzenie i zacznie się do nich stosować? Chodzi mi zwła
        > szcza o przepis, który daje bezwględne pierwszeństwo rowerzyście na przejeździe
        > przez jezdnię w ramach ddr...

        Przynajmniej teraz kamerkę można zamontować na kierownicy i czesać tych co zjechali drogę i uciekli.
        Będzie przynajmniej jasne że rowerzysta nie jest złośliwy i nie wskakuje znienacka.
        Teraz zamawiamy radiowóz z kamerką lub fotoradar wyzwalany ręcznie w tajnym radiowozie SM stojącym za zebrą i likwidujemy groźniejsze wyrocznia niż przekroczenie prędkości o 10km/h.
        Jest jednoznaczny przepis i nie będzie żadnego ale.
        Będzie normalne wymuszenie jak na każdej ulicy z pierwszeństwem.
        Może to mieć kolosalny wpływ na zachowania kierowców nie tylko na przejazdach ale i na drodze.
        Teraz jeszcze metrowego bata przyklejanego do bagażnika z kamerką w odległości 70 cm.
        Jeśli auto zahaczy o ramie bezpieczeństwa tzn ze wyprzedzało w odległości mniejszej niż 1 m.
        Kamerka nagra rejestrację i moment uderzenia.
        Może nie trzeba będzie malować pasów dla rowerów w jezdni :)

        Przepis dotyczący startowania na skrzyżowaniu ze środka pasa uniemożliwi autom skręcanie w prawo.
        To taka atrapa śluzy.
        Ale się będą gotować kierowcy jak zobaczą ze rowerzysta z prawej lub lewej omija lub wyprzedza.
        Domyślam się że będą zajeżdżali drogę aby się nie ostawiać przed nimi :)

        To będzie trudne technicznie aby wyprzedzić auta i ustawić się przed nimi na środku pasa i nie wjechać na pasy.

        Ale jakie to będzie gotujące kierowców jak ktoś im się będzie ustawiał przed maską gdy oni slalomem wysforowali nie na początek kolumny pod same światła :PPPP
        Warto choćby atrapę kamery przyczepić do kasku czy ramienia aby takiego uspokajać.
    • Gość: benek Piana na ustach kierowców nieunikniona IP: *.e-wro.net.pl 27.02.11, 13:46
      >Miejmy nadzieję, że Senat nie popsuj tego.
      Jak zepsuje to ustawa wróci do sejmu który zmiany senatu może odrzucić większością.
      A że była jednomyślność w głosowaniu to zawsze to może zrobić.

      Druga sprawa że w senacie nie pracuje się w komisjach więc oni merytorycznie nic nie mogą zmienić.
      W sprawach wielkiej wagi mogą kierować się sprawiedliwością społeczną itp.
      Ale jeśli dostaną wgląd do prac komisji sejmowej i zobaczą, że policja ani ministerstwo nie miało zastrzeżeń to nie widzę powodu aby mieli prawo podnieść jakieś argumenty których nie poruszała policja.


      Jednak zmiana PoRD to nie wszystko.
      Teraz za tym muszą iść zmiany wielu przepisów np oznakowanie dróg.
      May zdaje się sytuacje że auto skręcające na przejazd będzie musiało ustąpić pierwszeństwa ale auto jadące na wprost już niekoniecznie.Dlatego ważne było skasowanie zakazu wjeżdżania przed auta anie równanie do Konwencji Genewskiej.
      Ponieważ dotąd rowerzyści ustępowali pierwszeństwa na przejedzie, kierowcy się przyzwyczaili ze jak mają zielone światło na pasie do skrętu w prawo to szybko ruszają aby piesi nie zdążyli wejść na pasy.
      Dodatkowo w celach "bezpieczeństwa" piesi mają opóźnione zielone aby auta im zajechały drogę i stały się widoczne.
      Prawdopodobnie stanie się powszechne stosowanie znaku A7 (ustąp pierwszeństwa) dla kierowców przed przejazdem aby odstąpić od zasady pierwszeństwa z prawej, oraz nie doprowadzić do kolizji z przepisem że auto opuszczające skrzyżowanie (jadące na wprost) ma pierwszeństwo nad pierwszeństwem wjazdu rowerzysty na przejazd.


      Paradoksów może być wiele.
      Przykładowo rowerzystą będzie mógł wjeżdżać przed auto a pieszy nie :P
      Wystarczy że wzrośnie liczba wypadków a ta będzie wzrastać bo rowerzystów będzie przybywać aby policja zawnioskowała o zabranie bezwzględnego pierwszeństwa rowerzystom.


      Czekam na larum kierowców że rowerzyści jadać środkiem pasa na skrzyżowaniu, zablokują jeden pas.





      • Gość: artek Re: Piana na ustach kierowców nieunikniona IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.02.11, 16:01
        > Paradoksów może być wiele.
        > Przykładowo rowerzysta będzie mógł wjeżdżać przed auto a pieszy nie :P

        tak jakby pieszy mógł gdziekolwiek wjeżdżać ...
        btw, znasz motocyklowy dowcip? ten o napisie na nagrobku - "to ja miałem pierwszeństwo".
    • Gość: Neverhood Re: Polscy rowerzyści dołączyli do Europy! IP: *.internetia.net.pl 02.03.11, 14:19
      Zakładając, że senat uchwali, prezydent podpisze, kiedy można się spodziewać realnego wprowadzenia tej nowelizację w życie? 4 , 6, 10 miesięcy? Czy w latach mam liczyć? Zupełnie się nie orientuje ile to trwa. Świta mi jedynie 3 miesiące od podpisania.
      • Gość: benek Prima Aprilis IP: *.e-wro.net.pl 02.03.11, 18:16
        > Zakładając, że senat uchwali, prezydent podpisze, kiedy można się spodziewać re
        > alnego wprowadzenia tej nowelizację w życie? 4 , 6, 10 miesięcy? Czy w latach m
        > am liczyć? Zupełnie się nie orientuje ile to trwa. Świta mi jedynie 3 miesiące
        > od podpisania.

        Senat ma 30 dni
        Prezydent ma 21 dni.
        Ustawę ogłasza się niezwłocznie w Dzienniku Ustaw i wchodzi w życie 14 dni od opublikowania.
        Jeśli prezydent będzie się guzdrał to 1 maja ustawa będzie obowiązywać.

        Gdyby ktoś podważył to wraca do sejmu a sejm może przyjąć poprawki lub je odrzucić większością.
        Jak odrzuci weto prezydenta to prezydent ma 7 dni na pod;pisanie.
        Obrady sejmu (sesje) trwają 3 dni i są zwykle co 2 tygodnie.
        Czyli gdyby były odrzucenie to dojdą około 2 tygodnie na obrady sejmu.
        Ustawa 2771 z 25lutego będzie rozpatrywana przez senat 16 i 17 marca.
        Wcześniej komisje senackie maja 14 dni na zgłoszenie poprawek..
        Jak dobrze pójdzie to prezydent podpisze ustawę w Prima Aprilis :)))


        JA tam już "jedżdże po chodniku" bo postępowanie mandatowe wydłużono do 90 dni,
        a Kodeks Wykroczeń mówi wyrażenie że nie można karać za wykroczenie jeśli stan prawny się zmienił od czasu wykroczenia do czasu orzeczenia sądu.


        Im szybciej się jedzie po chodniku tym silniejszy wiatr się czuje na twarzy"
        5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
        jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
        1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem;
        4
        2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony
        z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i
        brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów;
        3) warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni
        (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła), z zastrzeżeniem ust.
        6.”
        • Gość: benek Re: Prima Aprilis -nam senat zrobił IP: *.e-wro.net.pl 18.03.11, 17:44
          Po kolei wyłuskam zmiaby w projekcie PoRD jakie zrobił Senat.

          Pierwsze co rzuca się w oczy to wprowadzono obowiązek jazdy w kasku dzieci do 15 roku życia.

          Drugie to zakazano jazdy obok roweru i motoroweru chyba, że osoba opiekuje się małoletnim---to jeszcze muszę dokładniej sprawdzić.

          Przywrócona przepis ze rower musi zatrzymać się w razie potrzeby a nie tylko zjechać na prawo .

          Szukam dalej
          • Gość: benek Nie pojeździmy zimą po chodniku IP: *.e-wro.net.pl 18.03.11, 17:52
            Skreślono
            w art. 1 w pkt 7 skreśla się lit. e;-
            • Gość: benek chyba z abardzo pnikuję IP: *.e-wro.net.pl 18.03.11, 18:25
              Było jakieś zebranie komisji 9 marca i 16 marca.

              Wniosków było 10 z czego poprawka 1 wykluczała się z poprawka drugą (?).

              Zdaje się, że komisje z tych 10 wniosków wśród których były te kaski i skreślenia jazdy zimą po chodniku zaproponowały przyjęcie tylko trzech poprawek ( 2,3 i 4)

              Poprawka druga jest k0smetyczna bo w definicji wózka rowerowego skreśla się "do przewożenia osób i rzeczy".

              Poprawka 3 to tez kosmetyka. To ewidentny błąd sejmu kory przyjął treść art 17 pkt3a opuszczając numeracje ustępu która powinna brzmieć art 17 w ust 1. pkt 3a.-Zatem treści przepisu nie zmienili.

              Poprawka 4 , która do przepisu o obowiązku wyprzedzania w odległości co najmniej 1 metra wprowadzała pojęcie wózka rowerowego senat dopisał też wózek inwalidzki.
              Zatem nic się nie zmieni.


              Wygląda zatem że poprawka o kaskach i wszelkie inne które chciał senat wprowadzić nie weszły .
              No ale ręki sobie nie dam uciąć.
              To było sprawozdanie Komisji Gospodarki Narodowej oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej która 16 marca po rozpatrzeniu wszystkich wniosków napisała :
              (komisje) przedstawiają Wysokiemu Senatowi następujące stanowisko:
              Wysoki Senat raczy przyjąć wnioski zawarte w pkt: 2, 3 i 4

              A ze posiedzenie senatu było 16 i 17 marca, a ustawę należy przyjąć do 24 marca a następne posiedzenie senatu będzie 30 i 31 marca to rozumiem ze ustawa została przyjęta przez senat z 3 poprawkami.

              Tylko nie rozumiem dlaczego w wykazie zmian stoi że senat wprowadził 4 poprawki skoro komisje postulowały tylko 3.

              Źródło
              link






    • Gość: benek Ustawa PoRD opublikowana IP: *.e-wro.net.pl 06.05.11, 21:02
      Dziś dwie godziny temu o 18:08 opublikowano nowe PoRD w dzienniki Ustaw nr 92 poz 530

      Link do stron tytułowych dzienników.

      Ustawa dostała datę 1 kwietna 2011 i będzie obowiązywać po 14 dniach od ogłoszenia czyli 20 maja 2011.
      Treść nowelizacji w Dz.U.
      • Gość: Roman Re: Ustawa PoRD opublikowana IP: *.static.korbank.pl 07.05.11, 10:13
        Ciekawe kiedy ogół kierujących przyjmie nowe przepisy do wiadomości. Widzę już tę wściekłość zadufanych w sobie blachosmrodziarzy gdy np. rowerzysta będzie pokonywał skrzyżowanie środkiem pasa lub gdy ustawi się na śluzie.
        • Gość: benek Re: Ustawa PoRD opublikowana IP: *.e-wro.net.pl 07.05.11, 10:27
          > Ciekawe kiedy ogół kierujących przyjmie nowe przepisy do wiadomości. Widzę już
          > tę wściekłość zadufanych w sobie blachosmrodziarzy gdy np. rowerzysta będzie po
          > konywał skrzyżowanie środkiem pasa lub gdy ustawi się na śluzie.

          Wściekłość to jedno a trąbienie i "spychanie edukacyjne" mogą być groźne.
          Kupie sobie chyba kamerę naramienną

          Planuje akcje z kamera przed jakimś ruchliwym przejazdem rowerowym.
          Przydałby się megafon o tym ze zatrzymywanie się w kolejce na przejściu czy zebrze to blokowanie skrzyżowania za co grozi 350 zł.
          Co z tego że będziemy mieli pierwszeństwo jak w szczycie na każdym przejeździe są rozkraczone auta.

          Jedyna korzyść z tej nowelizacji to renty.

          Mogę jechać z dzieckiem po chodniku jgdy ono kieruje rowerem.
          Jak siedzi w siodełku to już mi nie wolno.



          • Gość: Neverhood Re: Ustawa PoRD opublikowana IP: *.internetia.net.pl 10.05.11, 03:45
            No dobra. Skoro już przepisy troszeczkę zmienione(iliśmy), to co dalej? Co w następnym kroku trzeba/chcemy zmienić w prawie drogowym w sprawach rowerowych?
            Może ogólnopolskie standardy budowy infrastruktury rowerowej, tej widzialnej jak i ukrytej?( np. w Siechnicach pod Wrocławiem wybudowali za unijne pieniądze , z zwykłej kostki chodnik rowerowy, ala 99 rok we Wrocławiu ... mali znów od początku wyważają otwarte drzwi).


            Ogólnie luźna dyskusja ( po opowieściach o rowerolucji francuskiej jest o czym pisać) ;-)
            • Gość: Neverhood światełka IP: *.internetia.net.pl 10.05.11, 18:45
              Zdaje się, że rowerek musi mieć jedno światełko odblaskowe z tyłu , jedno świecidełko tylne i jedno przednie.
              Czyli choinki rowerowe są nielegalne, a przecież tak akceptowane przez media. Zdaje się, że zwykły, fabryczny mieszczuch z odblaskiem na bagażniku i lampionem na błotniki też jest nielegalny. Nielegalny bo w tej lampce na błotniku jest fabryczny odblask.
              • Gość: benek Trzeba rozłożyć PoRD na czynniki pierwsze. IP: *.e-wro.net.pl 10.05.11, 21:43
                > Zdaje się, że rowerek musi mieć jedno światełko odblaskowe z tyłu , jedno świec
                > idełko tylne i jedno przednie.
                > Czyli choinki rowerowe są nielegalne, a przecież tak akceptowane przez media. Z
                > daje się, że zwykły, fabryczny mieszczuch z odblaskiem na bagażniku i lampione
                > m na błotniki też jest nielegalny. Nielegalny bo w tej lampce na błotniku jest
                > fabryczny odblask.
                Co gorsza nie wolno mieć więcej niż dwa odblaski boczne w kołach.
                W Irlandii obowiązkowe są odblaski w pedałach jeśli rower jest wyprodukowany po 96 r.

                U nas tylne światło musi być zamontowane na wysokości 350-900 mm
                czyli większość lampek na tylnych błotnikach jest nielegalna bo wisi 20-25 cm na jezdnią.

                Nielegalne jest przyczepianie lampki do głowy (czołówki) i do plecaka mimo że takie lampki są lepiej widoczne nad dachami aut.
                Głupi jest też przepis ze to rower musi być wyposażony w oświetlenie a nie rowerzysta.
                Maiłem już ścięcie z policjantami.
                Ten przepis okazuje się jeszcze głupszym gdy kontrola "posiadania świateł" odbywa się w dzień.

                Przepisy mówią że rower ma być wyposażony w światła i dzwonek i wydaje się że mogą oba być niesprawne bo inny głupi przepis mówi że rower powinien mieć hamulce , z czego jeden musi być sprawny.

                Lampka musi być ale nie musi świecić ( np napędzana przez dynamo gdy staniemy na lewym pasie do lewoskrętu czekając na światła lub przepuszczając jadących z naprzeciwka.).
                Rower musi być wyposażony (powinien) w oświetlenie ale nie wiadomo kogo karać jak nie został wyposażony przez producenta.
                Powinien być zakaz jazdy nieoświetlonym rowerem to byłoby prostsze a tak to są dwa durne przepisy jeden o wyposażenie a drugi o jeździe nieoświetlonym rowerem.
                Jak mam jechać oświetlonym jak rower nie posiada świateł :) ?
                Nie wiem po co proste sprawy tak komplikują, ale jakby pokombinować to przez takie "powinien" i podobne można by się wybronić przed sądem.
                W prawie zachodnim jest wyraźnie napisane "MUSI" a w irlandzkim słowo musi jest wielkimi literami i na czerwono,w odróżnieniu od innych przepisów gdzie są mniej rygorystyczne sformułowania typu "powinien' , "należy", "zaleca się".
                Podobnie w prawie Irlandzkim podano kiedy nie trzeba trzymać obu rąk na kierownicy np podczas przełączania przerzutki a u nas zdaje się stoi sztywno że jest obowiązek trzymania obu rąk więc jak tu sygnalizować skręt :)
                Już mi się nie chce sprawdzać ale podobna durnota jest z trzymaniem obu nóg na pedałach.
                To już nie można się asekurować nogą na zakręcie ?
                To akurat niewiele ma wspólnego z bezpieczeństwem ale jak jakiś wredny kierowca powie że rowerzysta nie miał obu nóg lub rąk na pedałach i kierownicy to przy wypadku mogą być problemy.
                Są ważniejsze różnicę w przepisach.Np w Czechach pieszy ma pierwszeństwo nie tylko na przejściu ale i zbliżając się do niego.
                Jest jeden bardzo ważny przepis.
                U nich jest obowiązek wrzucania migacza przy wyprzedzaniu rowerzysty nawet jak się jedzie tym samym pasem.
                To kolosalna różnica w stosunku do nas,bo jadąc za busem widzimy rowerzystę tuż przed nami jak go bus wyprzedzi .
                Taki prosty migacz daje informację jadącym z tyłu a przy okazji skłania do nabrania większego odstępu.
                Zresztą nie tylko skłania ale i daje możliwość,bo jadący lewym pasem robią miejsce bo nie wiedzą czy kierowca z prawego nie zechce się wbić na lewy pas.
                Często się w Czechach dziwiłem że auta tak duży odstęp biorą a tymczasem to chodzi o ten przepis. Gdybym go znał wcześniej zgłosiłbym go do nowelizacji.
                • Gość: benek Re: Trzeba rozłożyć PoRD na czynniki pierwsze. IP: *.e-wro.net.pl 10.05.11, 21:43
                  W naszym PoRD i taryfikatorze znalazłem kiedyś wiele baboli .Jak chciałem zrobić listę to zespół już miał zaawansowane rozmowy.
                  Przykładowo przepisy chroniące pieszych na przejściu zabraniające omijania pojazdu,który się zatrzymał w celu przepuszczenia pieszego.
                  Jak się porówna zakazy omijania i zakazy wyprzedzania przed przejściem i przejazdem,to wychodzi na to,że rowerzysta nie jest tak chroniony jak pieszy,a przecież jedzie szybciej i jest gorzej widziany.

                  Były też sprzeczności co do pierwszeństwa przy przecinaniu się ddrip z chodnikami i pewnie wiele innych .
                  Np nie ma zakazu parkowania na ddp co jest chyba najpoważniejszym błędem PoRD.
                  Brak oznakowania poziomego ddrip o wspólnej powierzchni.
                  Brak definicji drogi jeśli ddrip jest oddzielona od jezdni trawnikiem.
                  Czy to jest jedna droga czy dwie?
                  Brak definicji drogi dwukierunkowej dwupasmowej mimo że zakazy parkowania taką wymieniają,to nawet służby przepisu nie rozumieją a co dopiero kierowcy.

                  Trzeba będzie kiedyś osiąść i zrobić tabelkę tych przepisów które trzeba albo uprościć albo doprecyzować.
                  Przykładowo parkowanie za znakiem zakazu i na skrzyżowaniu. Wzdłuż drogi gdzie jest zakaz parkowania nie wiadomo gdzie stawiać znaki B35 i B36 za każdym skrzyżowaniem.
                  Niby przepis chroni skrzyżowanie na długości 10 m ale często narożniki są tak ścięte że albo znak będzie stał w świetle przejścia albo jak się go postawi przed zebrą to będzie za daleko od jezdni .
                  W efekcie stawia się go np 15 m od skrzyżowania i w efekcie tworzy się luka w zakazach i można wcisnąć jedno auto przed zakazem .
                  Brak przepisu zakazującego parkowania za pasem zieleni mimo ze kierowcy płaca takie durne mandaty.
                  Kuriozum bierze się stąd, że jest zakaz jazdy po chodniku ale nikt nie każe za takowa jak auto stoi w takim miejscu ze musiało jechać po chodniku lub trawniku. Nie widzieli jak jechało to nie mogą ukarać za jazdę po chodniku więc się nagina przepisy .
                  Na dowód mogę pokazać zdjęcia wezwań komunikacyjnych z tak durną kwalifikacją niewystępującą w KW.
                  Inny przepis zakazuje jazdy po ddr ale nie zakazuje jazdy po ddrip.
                  Tu kłania się wiele błędów w przepisach jeśli chodzi o nazewnictwo ddr.
                  Przykładowo nie jest normalne ze 3 znaki o ddrip mają ten sam numer.
                  Nie jest normalne ze nie ma piktogramu ddp.
                  Nie jest normalne ze nie ma piktogramu ddrip i np w najwęższych meijscach na ddrip czyli za przystankami nie można namalować ani piktogramu roweru ani żadnego innego aby skłonić pasażerów aby na lejku nie robili pogawędek.
                  Inne błędy PORD to brak odesłań do wyjątków.
                  Jeśli jest przepis zakazujący jazdy rowerem po chodniku w jednym rozdziale,to musi być odesłanie pod tym przepisem do art33.2.5 do wyjątku kiedy rowerem wolno jeździć bo np kierowca nigdy do rozdziału o ruchu rowerów nie zaglądnie.
                  Podobnie przy przepisie zakazującym jazdy po przejściu powinno być odesłanie do wyjątku.

                  Najważniejszy przepis o ruchu drogowym czyli jak ma się zachować kierowca dojeżdżający do przejście jest poza PoRD a w rozporządzeniu o znakach.
                  To kuriozum powodujące śmierć wielu osób.
                  Brak dokładnej definicji drogi (czy każda ddrip do niej należy) powoduje sytuacje,że gdy znak A7 ( ustąp pierwszeństwa) jest przed przejazdem, to kierowcy go ignorują sądząc, że on dotyczy tylko skrzyżowania jezdni z jezdnią.
                  Brak definicji drogi powoduje,że przepisy odnoście widoczności na skrzyzowaniach nie są stosowane na skrzyzowaniach z ddr.
                  Stąd mamy przy skrzyżowaniu:kioski, żywopłoty, kubły na śmieci. Sadzi się nawet drzewka, stawia się Urbanmaty .
                  Można by doprecyzować przepisy dotyczące szerokości obniżania krawężników na przejazdach bo jak pieszy idzie po przejeździe to rowerzysta nie ma jak się ewakuować,co jest szczególnie groźne gdy skończyło się zielone. Są miejsca gdzie auta nie stoją na światłach przed pasami tylko dojeżdżają do zebry z daleka (np pl.Powstańców Śl.).Wtedy są rozpędzone i nie widzą że rowerzysta ma krawężnik i dodatkowo słupki .
                  W Anglii przez przejściami stoją migające światła.które oznaczają że na tym przejściu pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo.
                  To dobry patent bo eliminuje włączanie świateł z przycisku co niepotrzebnie blokuje ruch na 30 sekund.Takie światła w meijscach niebezpiecznych zmuszają do zwolnienia.
                  Taki kompromis między zakazem wtargnięcia a pierwszeństwem pieszych, byłby ciekawy bo można by stworzyć dwa rodzaje przejść.
                  U nas ludzie zaczynają zlewać "światła z przycisku" bo zwykle są one na mało ruchliwych drogach.
                  • Gość: Neverhood Re: Trzeba rozłożyć PoRD na czynniki pierwsze. IP: *.internetia.net.pl 10.05.11, 23:58
                    >Gość: benek 10.05.11, 21:43
                    >>Gość: benek 10.05.11, 21:43
                    Benek, jak ty napisałeś 2 długie ( różne !) odpowiedzi w tej samej minucie?
                    No jak?
                    • Gość: benek Re: Trzeba rozłożyć PoRD na czynniki pierwsze. IP: *.e-wro.net.pl 11.05.11, 07:28
                      Pisałem aż do 8000 znaków aż formularz ostrzegł i aby nie zjadło ostatniej linijki skopiowałem połowę do schowka :)


                      Zdaje sobie sprawę że pisanie o prawie jest nudne ale właśnie dlatego ze tak jest daliśmy doopy i nie zabraliśmy się za to wtedy gdy była szansa coś przepchnąć.
                      Hyła i Grochowski prosili mnie aby zrobić taka listę to się coś przepchnie w następnej nowelizacji ale kto wie kiedy kiedy ona będzie.
                      Gdyby w Excelu zrobić komentarze do każdego niedoskonałego przepisu to za 3 lata ktoś miałby gotowy materiał.

                • Gość: Roman Re: Trzeba rozłożyć PoRD na czynniki pierwsze. IP: *.static.korbank.pl 10.05.11, 22:23
                  > Często się w Czechach dziwiłem że auta tak duży odstęp biorą a tymczasem to cho
                  > dzi o ten przepis.
                  Bo tam grozi spory mandat za niesygnalizowanie przy wyprzedzaniu rowerzysty. Zresztą, czy u nas nie ma obowiązku sygnalizowania przy wyprzedzaniu jednoślada?
                  • Gość: benek Re: Trzeba rozłożyć PoRD na czynniki pierwsze. IP: *.e-wro.net.pl 11.05.11, 08:52
                    > Bo tam grozi spory mandat za niesygnalizowanie przy wyprzedzaniu rowerzysty.
                    I o to chodzi.
                    Rygorystyczny przepis pobudza wyobraźnię.
                    Przy okazji mocno go akcentują na kursach i "rośnie szacunek" dla rowerzystów.

                    >Zr
                    > esztą, czy u nas nie ma obowiązku sygnalizowania przy wyprzedzaniu jednoślada?
                    Z pewnością nie ma.
                    Jest jakiś enigmatyczny o nakazie wczesnego sygnalizowania zmiany pasa i (toru jazdy?), ale z pewnością nie wymienia się tam manewru wyprzedzania jednoślada czy omijania przeszkody na tym samym pasie.
                    Taki przepis nie odbiera praw kierowców na rzecz rowerzystów a byłby bardzo korzystny na przypominanie kierowcom ze rowerzyści mogą się pojawiać na drodze, czyli nakazywałby koncentrować się na poboczu a nie tylko na aucie przed nami.

                    Ten przepis wyrabia odruch jechania bliżej lewej krawędzi pasa czyli zostawianie miejsca przy krawężniku co jest przydatne do omijania aut przy podjeżdżaniu pod światła.

                    Skoro przyznamy ze rowerzystów zgoniła z jedni duża liczba aut to musimy uznać ze najgroźniejsze jest zbyt późne zauważenie rowerzysty i jazda autem zbyt blisko krawężnika.
                    Ten przepis radykalnie poprawia brak widoczności bo sygnalizuje migaczem 2 sekundy wcześniej ze może być jakaś przeszkoda na jezdni.

                    Dam inny przykład jakie to ważne (zaskoczenie).
                    Sami sobie strzelamy gola.
                    Chciałem zamknięcia ddr słupkami ale nie przewidziałem skutków.
                    Chodzi o koniec ddr na Powstańców Śl. w kierunku centrum po stronie zachodniej.
                    Ponieważ po tej nowej ddr jeździły auta na dziki parking na trawniku niedawno postawiono tam słupki.

                    Zastosowano metodę "śluzy słupkowej " czyli słupek stojący pośrodku ddr został odsunięty o 1,5-2 m od końca ddr.
                    I tu dziwny efekt nad jakim się nigdy nie zastanawiałem.
                    Jechałem środkiem ścieżki za dziewczyną z szeroką pupcią ( nie gapiłem się na nią) .
                    ona też jechała środkiem.
                    Efekt był taki ze jak ona dojechała do słupka to uskoczyła w bok odsłaniając słupek na 3-4 metry przede mną.
                    Ponieważ słupek był oddalony od krawędzi jezdni, to o te dwa metry (pól sekundy) za późno użyłem hamulca. Byłem zaskoczony mimo że wolno jechałem i wiedziałem ze tam są słupki.
                    Gdy ruch rowerowy wzrośnie efekt zasłaniania przeszkody an środku ddr będzie coraz częstszy a niektórzy jeżdżą bardzo szybko.
                    Jaki jest efekt uderzenia kolanem o metrowy słupek grubości 10 cm nie muszę mówić.

                    • Gość: benek Re: Trzeba rozłożyć PoRD na czynniki pierwsze. IP: *.e-wro.net.pl 11.05.11, 10:18
                      Nie są to wydumane zagrożenia.
                      Na jednej Masie Krytycznej słyszałem rozmowę nastolatków że jeden z nich rozwalił kolano na słupku na przejedzie przez Świdnicką.
                      Tam też słupki są odstawione od krawędzi jezdni i jak się jedzie wzdłuż chodnika blisko krawężnika to można się wpakować jak pieszy odkryje słupek zbyt późno.
                      Ratunkiem byłoby postawienie przed sztywnym słupkiem jakieś 2-3 m wcześniej słupka elastycznego albo chociaż przykręcenie kociego oka .

                      Paradoksalnie usuwając auta możemy doprowadzić do częstych kontuzji.
                      Może zamiast słupków wstawiać w środek ścieżki znak drogowy C13/C16 ?
                      Jak widać rozwiązania, które się sprawdzają jak jedzie pojedynczy rowerzysta mogą się stać groźne jak ich jedzie więcej więcej.

                      Równie niebezpieczne są słupki na przejazdach bo może się zdarzyć, że przez taki słupek rowerzysta o 0,5 sekundy później zjedzie z przejazdu, a kierowca napierający na niego nie widzi słupka i nie rozumie dlaczego zjeżdżając z przejazdu nagle rowerzysta zwolnił zamiast ominąć pieszego na przejedzie z lewej lub z prawej.
                      Albo dlaczego 2 rowerzystów stojących przed przejazdem zablokowało mu światło przejazdu a ominięcie słupka z prawej było trudne bo krawężnik jest wysoki i obniżony tylko na szerokości 2 metrów w świetle przejazdu (problem opisywałem wcześniej przy krawężnikach).
                      Ciągłe mi się wydaje że mimo 20 letniej krytyki ddr sami nie rozumiemy które zagrożenia są prawdziwe.
                      Sami "płacimy" za obniżanie krawężników tylko na szerokości 2-2,5 metra i za wstawianie słupków.

                      Ustalałem kiedyś z oficerem ze nowe ddr będą budowane tak aby ddr przed przejazdem rozszerzała się do 3 metrów aby słupek środkowy do skrajnego był w odległości 150 cm tak aby auto nie przejechało a była porządna skrajnia .
                      Tam gdzie nie można dzisiejszych przejazdów poszerzyć, skrajne słupki powinny zostać odsunięte daleko poza ddr ( na 150 cm od środkowego) co da szanse ominięcia pieszego lub rowerzysty jadącego niewłaściwą stroną .
                      Zresztą te 3 słupki nie powinny być przy krawężniku bo mogą opóźnić ewakuację.
                      Należy opracować piktogram "pieszego przekreślonego " i malować je przed przejazdami aby można było pokazywać pieszym i pytać czy rozumieją co to oznacza.

                      Chciałem kiedyś zrobić szablon z napisem: tutaj kiep dostaje w łeb,
                      albo nie bądź kiep chroń swój łeb.
                      Może zrozumieją pismo obrazkowe jak się namaluje fruwającego pieszego nad rowerem.
                      Można tez domalowywać sylwetkę pieszego między kołami piktogramu roweru P23, ale może to być podciągnięte pod wykroczenie niszczenia znaków.
                      W każdym bądź razie chętnie bym współpracował w malowaniu ostrzegawczych napisów.
                      Zgodę ZDiUM można załatwić a nawet farbę, trzeba tylko wyciąć z brystolu szablon.
                      Mała sylwetka pieszego między kołami P23 namalowana kolorem czerwonym z plamą symbolizująca krew, rzucała by się w oczy i malowałaby się migiem sprayem.

                • Gość: Neverhood światełka IP: *.internetia.net.pl 23.05.11, 18:11
                  Faktycznie ograniczenie co do wysokości oświetlenia w rowerze jest bezsensowne. Np. w 20" składaku umieszczanie przedniej lampki zintegrowanej z dynamo zewnętrznym jest nielegalne - za nisko. Z kolei w rowerze z wysoką przednią kierownicą (holender) często 90 cm to zbyt mało...
                  Tak samo z odblaskami. Jedynie co to pomarańczowe w pedałach są legalne, przednie i tylne. Wszelkie świecidełka na ramie, oponach, drobnych elementach już nie. Dalej, przyczepki rowerowe - tutaj jest niezła partyzantka. Odblasków trójkątnych nie ma w sprzedaży. No dobra, są rolnicze o wielkości połowy przyczepki rowerowej. Jeśli mnie pamięć nie myli, to przyczepka rowerowa nie musi mieć światełka :D.
            • Gość: Neverhood długość roweru IP: *.internetia.net.pl 23.05.11, 18:14
              Zestaw rowerowy ma mieć 4 m wg.ustawodawców. Jest to jawna dyskryminacja rowerów towarowych( 2.6m) z przyczepką (2m). Tak samo poziome rowery lwb z przyczepką się nie łapią. Nawet ciężko jest z choperami. Co komu przeszkadza przewożenie rowerem 4 m drabiny? Przepis jest martwy i nieżyciowy.
              • Gość: benek Re: długość roweru IP: *.e-wro.net.pl 23.05.11, 22:14
                Na szczęście żaden patrol nie wozi miarki (za wyjątkiem ogniwa wypadkowego)
            • Gość: Neverhood opony IP: *.internetia.net.pl 23.05.11, 18:17
              Nowe opony rowerowe często i gęsto mają mniej niż 1.6 mm bieżnika. Czyli są nielegalne u nas. Jedynie co, to te rolnicze w rowerach górskich mają odpowiedniej grubości bieżnik. Zresztą sam pomiar grubości bieżnika jest ciekawy - jak to mierzyć w łyse( nie łysa a nowy slick) j oponie o grubości gumy 4 mm.
          • garym Re: Ustawa PoRD opublikowana 10.05.11, 12:43
            Gość portalu: benek napisał(a):
            >
            > Mogę jechać z dzieckiem po chodniku jgdy ono kieruje rowerem.
            > Jak siedzi w siodełku to już mi nie wolno.

            w tej kwestii nowe przepisy akurat nic nie zmieniają. Tak było też do tej pory.
            A można było tu jedną rzecz poprawić, albo dokładnie sprecyzować.
            Dziecko do lat 10, jadące na rowerze jest pieszym, więc może przez przejścia dla pieszych też przejeżdżać. Jego opiekun już pieszym chyba nie jest. Po chodniku owszem jechać może, ale przez przejście dla pieszych rower powinien przeprowadzić
            • Gość: benek Re: Ustawa PoRD opublikowana IP: *.e-wro.net.pl 10.05.11, 14:39
              > w tej kwestii nowe przepisy akurat nic nie zmieniają. Tak było też do tej pory.
              I to błąd.
              Można też było podnieść wiek dziecka


              > A można było tu jedną rzecz poprawić, albo dokładnie sprecyzować.
              > Dziecko do lat 10, jadące na rowerze jest pieszym, więc może przez przejścia d
              > la pieszych też przejeżdżać. Jego opiekun już pieszym chyba nie jest. Po chodni
              > ku owszem jechać może, ale przez przejście dla pieszych rower powinien przeprow
              > adzić

              Pieszy .......a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej.

              I tak to rodzic decyduje czy chce się stosować do PoRD czy nie .
              Można pomyśleć tylko o uniknięciu mandatu jak już się przydarzy.Zatem wystarczy mandatu nie przyjąć i w sądzie tlumaczyc sei ze nie ma mowy o pozostawaniu pod opieką gdy dziecko pojedzie po pasach a rodzic będzie musiał człapać piechotą.
              W takich przypadkach bierze się przepis na logikę i żaden sąd nie skarze bo musiałby udowodnić ze przejazd dorosłego spowodował zagrożenie.
              Jakkolwiek przy przejeżdżaniu tylko dorosłych można ukarać bo przepis powstał z powodu statystyk ale w sytuacji gdy rodzic dziecku pozwala przejechać jest oczywiste, że auta się wtedy nie zbliżają i rodzic z pewnością nie spowoduje zagrożenia skoro jedzie jednocześnie z dzieckiem.
              Oczywiście grzywny nie będzie bo sądy od poważniejszych wykroczeń uniewinniają.
              Zawsze jest jednak strata czasu.Zatem gdyby nadgorliwy funkcjonariusz chciał wypisać mandat to zanim go wypisze (trzeba się spieszyć), należy mu to wyperswadować uprzedzając że mandatu i tak nie przyjmiecie i ze przy tak drobnym wykroczeniu powinien pozostać na pouczeniu.
              Zresztą sojusznikiem jest ty rzadkość wypisywania mandatów tego rodzaju bo mało kto pamięta numer art który został złamany a powinien być wpisany na mandacie.
              Gdyby jednak perswazja nie działała warto skłamać że szwagier odmówił przyjęcia takiego mandatu i sąd go uniewinnił.

              Zatem dyskusja o tym przepisie nie jest konieczna bo to rzadkie przypadki .
              Lepiej pogadać o przejeżdżaniu pasów przez dorosłych.
              I tu wydaje się sensowne aby zmienić PORD tak aby wolno było przejeżdżać przez pasy na skrzyżowaniu z sygnalizacją.

              Bo co to za zagrożenie w porównaniu do przejeżdżania przejazdu na drodze bez sygnalizacji ?
              Wszak tam albo na ciebie wjeżdżają nawet jak cię widzą, albo zatrzymują się w poprzek przejazdu znaczy że mają w doopie przepis nie tylko o pierwszeństwie ale i o blokowaniu skrzyżowania.

              Podobnie wczoraj prowadziłem wózek i dziewczyna długim autem zastawiła całe 4 metrowej szerokości przejście mimo ze stała w kolejce .
              Praktycznie nikt się nie zastanawia ze blokuje przejazd lub przejście a zatrzyma się w połowie przejścia tylko wtedy gdy widzi zbliżającego się pieszego.
              Jak dojeżdża do przejścia to NIKT się nie rozgląda na boki czy piesi się zbliżają.
              I to jest chore bo zatrzymywanie się na pasach to jest normą.
              Jak ma pieszy wtedy nie wejść na drugi pas zza zasłony ?
              Jak ma pieszy iść z drugie strony jezdni pod zbliżające się auta jak nie ma możliwość ewakuacji ze środka jezdni ?
              Z tym policja powinna zacząć walczyć, bo czym to się rożni od parkowania na zebrze ?
              Natomiast ma zdjęcia radiowozów tak stojące na zebrze----bo to norma i nawet ja tak staję choć nie na środku zebry.
              Za wjechanie przed oczekującego pieszego rypałbym mandaty 3 na minutę i filmowałbym zdziwione buzie kierowców nie rozumniejszych co zrobili źle.
              Spróbuję do takiej akcji namówić policję ale potrzeba mi wolontariuszy bo sam się nie będę wystawiał.
              Będą rozdawać ulotki:

              Baran na zebrze = zagrożenie :)
              Baran na zebrze, sąd skórę zedrze.

              • czechofil Re: Ustawa PoRD opublikowana 10.05.11, 15:43
                > I to błąd.
                > Można też było podnieść wiek dziecka

                Szkoda, że o tym nie pomyślano, bo kiedy ustanawiano tę granicę wieku ruch samochodowy był kilkanaście razy mniejszy. Jeżdżę z synem po chodnikach nielegalnie od prawie dwóch lat i w najbliższym czasie nie zamierzam tego zmieniać. Nie wyobrażam sobie jazdy z nim w wielu miejscach po jezdni, ponieważ mimo posiadania karty rowerowej nie ma on jeszcze na tyle wyobraźni i doświadczenia, żeby czynić to w naszych polskich warunkach w miarę bezpiecznie...
                • Gość: Neverhood Re: Ustawa PoRD opublikowana IP: *.internetia.net.pl 10.05.11, 18:39
                  > > Można też było podnieść wiek dziecka
                  To może zaproponuj jakiś konkretny wiek dziecka? 11,12,13,14,15,16?
                  Wydaje mi się, że 12, 13 lat było by najodpowiedniejsze. Ale ja się nie znam
                  • Gość: artek Re: Ustawa PoRD opublikowana IP: *.wroclaw.vectranet.pl 11.05.11, 07:11
                    13 lat - wiek który jest znaczący w innych przepisach (dziecko do 13 roku życia nie ma zdolności do czynności prawnych, powyżej ograniczone), no i jest to granica podstawówki.
                • garym Re: Ustawa PoRD opublikowana 11.05.11, 14:43
                  Z jednej strony rozumiem obawy o dziecko , szczególnie, że jeden jeżdżą lepiej, a drugie gorzej. Z drugiej to jednak kiedy dziecko ma się oswoić z ruchem ulicznym, jak nie u boku rodzica. Nowelizacja PoRD dopuszcza na szczęście jeżdżenie w parach, więc łatwiej będzie można latorośl chronić. Kiedyś i tak sam ruszy na ulice.

                  nie wiem o których miejscach pisałeś, ale większość dużych arterii ma jakieś lepsze lub gorsze ddr czy coś podobnego. Na tych pozostałych kierowcy muszą się przyzwyczaić do ruchu rowerzystów, bo dochodzi do takiej sytuacji, iż nawet w strefie 30 km/h rowerzyści po chodnikach jeżdżą.

                  Ja na razie problemu nie mam, bo jeszcze przynajmniej 3 lata legalnego jeżdżenia po chodnikach mi zostało. Nie korzystam z tego nagminnie, głównie dlatego, że po chodniku jeździ się wolniej. Nie zawsze też jest bezpieczniej, szczególnie na wąskich chodnikach, kiedy samochody na ulicy mijają nas z nadmierną prędkością o kilkadziesiąt centymetrów. Jak jedziemy po ulicy (szczególnie w parze), to jednak muszą zwolnić. Jeżeli zjeżdżamy na chodnik, to głównie po to by nie hamować zbytnio ruchu, bo dziecko jednak wolniej jeździ.
                  • czechofil Re: Ustawa PoRD opublikowana 11.05.11, 15:40
                    > Z jednej strony rozumiem obawy o dziecko , szczególnie, że jeden jeżdżą lepiej
                    > , a drugie gorzej. Z drugiej to jednak kiedy dziecko ma się oswoić z ruchem uli
                    > cznym, jak nie u boku rodzica.
                    > nie wiem o których miejscach pisałeś, ale większość dużych arterii ma jakieś l
                    > epsze lub gorsze ddr czy coś podobnego. Na tych pozostałych kierowcy muszą się
                    > przyzwyczaić do ruchu rowerzystów, bo dochodzi do takiej sytuacji, iż nawet w s
                    > trefie 30 km/h rowerzyści po chodnikach jeżdżą.

                    Nie sądzisz chyba, że zmuszam dziecko do jeżdżenia po moim osiedlu, gdzie obowiązuje 30 km/h po chodniku? Chodzi mi o takie miejsca, jak np. na Żernickiej miedzy Jaksonowicką, a stacją kolejową Nowy Dwór. Jezdnia jest tam wąska, przy skraju dziurawa i nierówna, a kierowcy spiesząc się często wyprzedzają na żyletkę. Dlatego zawsze jadąc tam z synem korzystam z chodnika i, z tego co zauważyłem, czyni tak zdecydowana większość rowerzystów, nie tylko tych z dziećmi...
                    • Gość: Neverhood Re: Ustawa PoRD opublikowana IP: *.internetia.net.pl 11.05.11, 22:14
                      Generalnie problem jest z postrzeganiem rowerzystów. Kierowcy od małego mają zakodowane, że rowerzysta MUSI jeździć po prawej - najlepiej w rowie. Nawet w strefach 30 , są oburzenie, że się jedzie rowerem. Obojętnie jak wąska i osiedlowa uliczka, wręcz żądają klaksonem i pyskówką(np. dzisiaj na początku jedności narodowej - pozdrawiam łysego frustrata w czarnym suvie bmw), aby się usunąć. Najlepiej zniknąć. Najczęstsza ich myśl - rowerem po prawej.
                      Ale co im za to grozi? Ktoś został ukarany za takie chamstwo? Trzeba zmienić podejście i edukować tak aby nie było powszechnie mniemanie "rower won na krawężnik"
                      Może jakaś akcja wrocławskiej drogówki? Tylko czy to przyjaciel, czy wróg rowerzystów?
                      No , to się wyżaliłem.
                      • Gość: Roman Re: Ustawa PoRD opublikowana IP: *.static.korbank.pl 11.05.11, 22:32
                        Niestety, zmiany mentalności nie da się zadekretować. Nie mozna mieć równiez złudzeń, że jakieś policyjne, sporadyczne akcje (bo co najwyżej na takie mozna liczyć, jesli w ogóle) wiele zmienią. Ostatnio dość często jeżdżę nowym odcinkiem obwodnicy sródmiejskiej. Niebezpiecznie jest na przejeździe rowerowym przy zjeździe z mostu milenijnego (strona zachodnia) w kierunku Obornickiej. Widoczność jest tam dobra. Rowerzysta zjeżdżający z mostu widzi dobrze ruch samochodowy na podjeździe od Osobowickiej. Równie dobrze widać z dołu, jeśli kierowca zechce spojrzeć w prawo do góry widzi rowerzystów zbliżających się do przejazdu. Niestety, kierowców najbardziej interesuje to czy mają wolny wjazd, czy z lewej nie nadjeżdża samochód. Przejazdu dla rowerów w ogóle nie respektują. Dziś musiałem, jako słabszy uczestnik ruchu, przepuścić trzy jadące jeden za drugim samochody chociaż z sytuacji drogowej wynikało, że ja byłbym pierwszy na przejeździe. Ale musiałbym się "podłożyć" i ryzykować zdroweim lub życiem. Wg mnie nic tu nie usprawiedliwia kierujących: przejazd jest oznakowany, widoczność mimo zakrętu wystarczająca.
    • Gość: benek Po jakiej ddr musimy jeździć IP: *.e-wro.net.pl 17.05.11, 15:09

      Tu zaprezentowałem pogląd, że po 95% wrocławskich ścieżek nie mamy obowiązku jeździć rowerem.

      Zatem przyznaję rację Romanowi choć się wcześniej nie zgodziłem.


      • Gość: Roman Re: Po jakiej ddr musimy jeździć IP: *.static.korbank.pl 17.05.11, 16:35
        > Tu
        gdzie?
        • Gość: benek Re: Po jakiej ddr musimy jeździć IP: *.e-wro.net.pl 17.05.11, 18:02
          Sorki za brak linka

          link

          • Gość: benek Minął rok IP: *.e-wro.net.pl 06.05.12, 16:18
            Minął rok a nie doczekaliśmy się na zmianę przepisów wykonawczych do nowelizacjji PoRD.
            • Gość: Neverhood Re: Minął rok IP: *.internetia.net.pl 06.05.12, 19:45
              Ostatnia anty rowerowa nowela (wtargnięcie na przejazd rowerowy) ~ 2002r , też długo czekała na rozporządzenia.

              Z podsumowania wypadków roku 2011, gdkia w raporcie stwierdziła, że bezpieczeństwo rowerzystów się zwiększyło po wejściu nowych przepisów. Mimo wszystko początek roku ze starymi przepisami był bardzo ofiarogenny i bilans całego roku jest gorszy niż 2010.
              • Gość: Roman Re: Minął rok IP: *.static.korbank.pl 07.05.12, 15:10
                Z moich obserwacji wynika, że wielu kierujących nie wie o zmianie prepisów lub ma ją głęboko gdzieś. Nadal bardzo często pakują się bezpośrednio przed rowerzystę na przejazd rowerowy i zatrzymują się tarasując go, bo muszą ustąpić pierszeństwa jadącym drogą główną. Tak zdarza się na ddr przy ul. Królewieckiej, którą często jeżdżę. Zarówno na wjazdach z ulic podporządkowanych jak i na rondach przy stadionie. Czyli w praktyce - kto pierwszy ten lepszy, ale to trochę niebezpieczne.
Pełna wersja