ni-e 27.02.11, 13:21 a więźniowie żyją za nasze podatki i nic nie robią można by wysłać do roboty oczywiście nie widzę podstaw do płacenia im bo żyją za darmo pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
pssz Niedrożne rowy jak dziurawe drogi... 27.02.11, 13:27 O niedrożnych rowach dużo pisano w czasie powodzi '97, czyli jeszcze w XX wieku. Ten sam temat jest poruszany co roku podczas wiosennych roztopów albo ulewnych deszczy. A rowy dalej są niedrożne. Czyli problem niedrożnych rowów melioracyjnych to tak samo jak probiem dziurawych dróg: jest ciągle poruszany na różnych gremiach. A niedrożność i dziury mają się dobrze. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dyrman Re: Niedrożne rowy jak dziurawe drogi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.11, 19:42 Rowy to tylko część problemu. Pozostają jeszcze zaniedbane rzeki. Wystarczy zobaczyć, jak wygląda ujście Oławy do Odry, w pobliżu urzędu marszałkowskiego: nabrzeże jest zniszczone i zarośnięte przez samosiejki topoli. Sądząc po ich wielkości to od kilku, kilkunastu lat nic tam się nie działo. Z dala od cywilizacji jest pewnie jeszcze gorzej... Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek A za Hitlera tak zle nie bylo..... 27.02.11, 13:43 ..... Polacy chetnie rowy kopali....a jak sie komus nie chcialo, to jemu wykopali...... tyle ze troche glebszy..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j-50 Re: A za Hitlera tak zle nie bylo..... IP: *.internetia.net.pl 27.02.11, 18:59 Niemcy w czasie okupacji utrzymali system szarwarkowy, który istniał u nas przed wojną. Trochę go tylko zaostrzyli. Szarwark to wcale nie był głupi pomysł na roboty gminne. Można się było z niego wykupić i wtedy zatrudniano robotników opłacanych z tego. Ludność niemiecka na rdzennych terenach Rzeszy także podlegała szarwarkowi. Co ciekawe, zwiększony wymiar szarwarku miał Niemiec posiadający konia. M.in. dlatego w biednych wsiach niemieckich na terenie Sudetów mało kto miał konia. Prace polowe wykonywano wołami, które szarwarkowi nie podlegały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Woda zalewa pola, bo w rowach rosną drzewa i IP: *.play-internet.pl 27.02.11, 13:47 popieram popieram , zyja se tacy z TV; PS3 za nic nie płaca a za moje podatki niech zapierdzielaja i udrazniaja rowy rzeki itp. Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Woda zalewa pola, bo w rowach rosną drzewa i ch... 27.02.11, 13:49 Przywrócić szarwark i będzie po problemie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jA Re: Woda zalewa pola, bo w rowach rosną drzewa i IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.02.11, 14:08 Więźniowie to raz. Druga sprawa to koszt. 40tys za wycięcie haszczy w rowie? Kosiarki ze złota do tego potrzebne czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon koszt IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.11, 18:00 16tys/km ? ciekawe skad tak wysoki SREDNI koszt tych prac? chyba jak zwykle na 1 robiacego przypada 10 preziow-posrednikow, ktorzy nic nie robia, ale sa utrzymywani przez zamowienia publiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: Woda zalewa pola, bo w rowach rosną drzewa i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.11, 16:00 Nie chcą rolnicy płacić za sprzątanie rowów?? Ok, to niech gmina im nie wypłaca za podtopione czy zalane domy i pola!! Lenie do roboty by się wzięli a nie tylko daj i daj. Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Jest w tym istotny problem ekologiczny 27.02.11, 16:11 Przy rowach (może poza przydrożnymi) wskazane jest utrzymywanie zarośli - ze względu na biosferę oraz ochronę środowiska wodnego. Tymczasem do czyszczenia tych rowów najlepiej jest używać sprzęt mechaniczny. Wtedy trzeba albo wykonywać prace ręcznie, albo wycinać zarośla i wykonywać to sprzętem mechanicznym. Może inżynierowie wymyśliliby jakieś urządzenie mechaniczne pozwalające na czyszczenie rowów w samym ich korycie? Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Woda zalewa pola, bo w rowach rosną drzewa i ch... 27.02.11, 18:22 ale przecież te rowy służą czyimś polom... jeśli o nie nie dba jego problem Odpowiedz Link Zgłoś
zstrucki Re: Woda zalewa pola, bo w rowach rosną drzewa i 27.02.11, 19:04 Wbrew pozorom praca więźniów jest droga, wielokrotnie o tym pisano. Po drugie, tyle jest płaczu i zgrzytania zębów po każdej powodzi. A jakoś zmądrzeć nie możemy. Przekonującym argumentem może być problem z wypłacaniem odszkodowań przy tego rodzaju zaniedbaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
gregory433 Woda zalewa pola, bo w rowach rosną drzewa i ch... 27.02.11, 23:21 - Pieniędzy zawsze jest za mało - mówi Wiesław Kras, kierownik Referatu Rolnictwa i Ochrony Środowiska w Urzędzie Miejskim w Żmigrodzie. - Na terenie naszej gminy znajduje się około 150 kilometrów rowów melioracyjnych. Na ich udrożnienie mamy rocznie około 60 tys. zł. To stanowczo za mało, jak na nasze potrzeby. ====================== Nie,no brak słów.Ostatnio urząd miejski w Żmigrodzie zatrudnił 20 bezrobotnych osób do usuwania skutków powodzi,usuwanie tych skutków trwało niecały miesiąc,później część ludzi rzucili do zamiatania ulic mimo iż mieli swoich etatowych pracowników.W końcu przyszedł czas na czyszczenie rowów,popracowali przy tym dwa tygodnie,bardzo ta praca im się podobała bo ludzie brali sobie opał na zimę z wyciętych drzewek ale nagle prace zostały przerwane,nie wiadomo z jakich powodów,robota jest rozpoczęta,nie dokończona.Pracownicy byli zatrudnieni na okres około 6 miesięcy,zarabiali mało bo około 1000 zl miesięcznie ale mogli chociaż zrobić sobie opał na zimę przy rowach,tylko dlaczego to zostało tak szybko przerwane,później szwędali się przy czystych ulicach zamiast czyścić rowy.Dziwne to wszystko bo nie dość że nie byli bezrobotnymi,to bardzo byli zadowoleni że coś robią i przy okazji mogli zrobić sobie opał na zimę,teraz znowu są bezrobotnymi a rowy dalej są zarośnięte i na opał też nie mieli. Odpowiedz Link Zgłoś
gregory433 Woda zalewa pola, bo w rowach rosną drzewa i ch... 27.02.11, 23:39 Burmistrz Żmigrodu niech się jeszcze wytłumaczy ze zwolnienia Dyrektora domu kultury ktory zarabiał 2400 miesięcznie,robił dużo dobrej pracy,ludzie byli z niego zadowoleni a po wyborach zatrudnił swojego byłego zastępcę z Rawicza,dal mu podwyżkę z 2400 na 7700 zł,nowy dyrektor zwolnił 8 osób,chyba tylko po to żeby było z czego mieć na swoją podwyżkę oraz zrobił wszystkie zajęcia w domu kultury płatne,czyli tylko dla bogatych. www.zmigrod24.pl/index.php?option=com_kunena&func=view&catid=16&id=658&Itemid=141 Odpowiedz Link Zgłoś
buj_w_chucie Tak to dziala 28.02.11, 00:28 Tak, to prawda - niedrozne rowy przyczyniaja sie do podmakania pol. Natomiast drozne rowy przyczyniaja sie do szybkiego odprowadzenia wody opadowej do rzek, a przez to do zwiekszenia skali oraz gwaltownosci wezbran... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Terto prawda o rowach i spółkach IP: *.217.146.194.generacja.pl 28.02.11, 01:57 Od kilku miesięcy w lokalnej prasie trwa zmasowana kampania związana z rowami że niby tak ciężko i drogo jest usuwać krzaki. To nie jest przypadkowa kampania - wody w rowach jest tyle samo co roku. Jest na pewno problem niszczonych przepustów ale rowy okazały się dla grupy ludzi świetnym interesem. W zmowie działają wysocy pracownicy władz gminnych i różni ciemni macherzy majacy powiązania także z pewnymi dwoma partiami. Nie bez powodów w prasie jest artykuł za artykułem, żeby się ciemny lud przyzwyczaił że na rowy trzeba bulić każdą kasę. Najpierw dla niedouczonej pani dziennikarz bzdury jakie zawarła w swoim artykule ( a wystarczało sprawdzić przepisy prawa wodnego, naprawdę to nie było skomplikowane w sumie tylko artykuły 164-184 przeczytać należało): 1. Gminy nie do końca są bezbronne finansowo. W zasadzie wystarczy że gmina lub spółka wodna wykonają pracę można rolnika obciążyć na podstawie decyzji starosty (Art 171 prawa wodnego) i taka decyzja jest równoznaczna z podatkiem, jest tak samo ściągana jak podatek przez urząd skarbowy więc niech panowie urzednicy bzdur nie plota że rolnicy nie chcą płacić. Rolnicy nie mają wyjścia, problemem jest tylko zapis art 170 par 2 no i to że starosta nie chce się narażać mieszkańcom. Osobna sprawą jest to że zarządy gmin wolą te sprawy powierzać spółkom wodnym z powodów które opiszę poniżej 2"Oprócz mieszkańców składki często wnoszą również władze poszczególnych wsi oraz całej gminy.". Otórz gminy nie wnoszą składek. Składki to co innego. Także świadczenia na rzecz spółki wodnej to co innego. Gminy dają dotacje podmiotowe - Art 164 par 5. To jest duża różnica bo spółka wtedy dysponuje środkami publicznymi. Powinne ją obowiązywać przepisy związane z wyłanianiem firm do robót tymczasem nie znam spółki która by rozpisała przetarg lub konkurs ofert. Wiecie dlaczego? 3 "Dla uzyskania lepszych efektów działania gminne spółki wodne łączą się też niekiedy w większe grupy" Proponuję się zastanowić po co spółki wodne zrzeszają się w większe organizmy. Przetargów nie ogłaszają, nie następuje więc efekt niższych cen jednostkowych. Ale za to kilak etatów można w takiej spółce wodnej stworzyć. No i ma się większą siłę żeby wpływać na starostów. 4. Spółki wodne mają prawo ściągać składki od swoich członków i świadczenia od swoich członków. Od osób nie będących zrzeszonymi w spółkach wodnych mogą ściągać świadczenia tylko wtedy gdy decyzję wyda starosta. A teraz o rzeczywistości: 5 przygotujcie się na nowy zalew artykułów o rowach. Dlatego ze luty /marzec to zwyczajowy termin odbywania się walnych zgromadzeń spółek wodnych na których są ustalane wysokości składek. Proponuję żeby dziennikarze zamiast pisać takie pasztety zapytali się jak to jest że w zarządach spółek wodnych często siedzą ludzie będący wicestarostami, sekretarzami gminy itp. Bardzo często mieszkają oni w mieście i nie mają nic wspólnego z tymi zalewanymi polami. Albo w gminie są za te sprawy odpowiedzialni więc czemu nie wykonują swojej pracy? Poszukajcie powiązań ludzi którzy wykonują usługi dla spółek wodnych z tymi samymi ludzmi. Nie pytacie się skąd niby się wzięła cena 16 000pln/km rowu? to jest 1 600pln za 100m rowu. Dwu ludzi z piłą elektryczną traktorem z przyczepą czyści dziennie ok 500m rowu spokojnie zwłaszcza gdy jest sucho. Jak jest mokro nikt i tak tego nie robi. Dzień pracy koparki z koparkowym to ok 800pln brutto. Jednego dnia spokojnie można wykopać 300m rowu. U mnie we wsi ok 30 chłopa łopatami wykopało 400m rów w 2 dni, zrobili 3 przepusty na lokalnych nieutwardzonych drogach. Sąsiedzi sami się skrzyknęli bo woda drogi im rozmaczała. Skąd więc tak ogromne pieniądze? 6 Osobna sprawą jest to że taka spółka wodna to jest dla działaczy raj bo jest traktowana jako coś co działa dla pożytku publicznego. Ani spółki wodne ani ich związki nie prowadzą porządnej księgowości, odpowiadają w zasadzie przed starostą którego zastępca najczęściej jest w spółce prezesem albo członkiem zarządu. Niby są to daniny publiczne ale nikt ich nie rozlicza. Spółki w zasadzie robią co chcą. Normalny człowiek czy firma na każde kopanie poza grubością humusu czyli gdzieś 40cm musi mieć pozwolenie budowlane, często zrobione badania archeologiczne itd. Od spółek nikt tego nie wymaga. Co więcej teoretycznie spółka może wejść na teren nie tylko nie należący do spółki ale tez na teren prywatny i sobie kopać 7 Mamy od kilku lat prawdziwy wysyp spółek wodnych. Owszem kiedyś przynależność do spółek wodnych była obowiązkowa. Potem ten nakaz zniesiono a problem przeniesiono na gminy. Gminy okazały się niewydolne więc przypomniano sobie o spółkach wodnych i spółkach wałowych odkurzono stare przepisy. No i znów się pojawiły spółki wodne. Tylko według ich działaczy nie były to spółki nowe a spółki stare (często przerwa w składaniu sprawozdań czy zwoływaniu walnych zgromadzeń to było kilkanaście lat ale działacze ciemnemu ludowi wmówili ze to stare spółki i że wszyscy z tego automatu do spółki należą) Potem powołując się na Art 165 par 7 "wpisano" do spółek wodnych np ludzi którzy kupili działki od rolników no i mamy tysiące członków spółek wodnych którzy np nigdy nie składali deklaracji przystąpienia do spółki wodnej. No ale to są tysiące baranów do strzyżenia bo wystarczy przyjąć odpowiednią uchwałę i co roku można takie baranki strzyc, wystarczy zapomnieć o istnieniu Art 170 par 2 . O cudzie prawnym rozmnożenia liczby członków spółki wodnej nikt w takich artykułach nie wspomina. A skąd dane tych wpisanych osób? to proste. od starostów. Wykaz osób płacących podatek rolny/od nieruchomości. Oczywiście gminy (czytaj starostowie) udostępniają te dane bezprawnie spółkom które w myśl art 164 par 1 są dokumentnie prywatnymi stowarzyszeniami, łamiąc choćby ustawę o ochronie danych osobowych. Proponuję żeby przy następnym artykule pani Agata zapytała czy gmina przekazała spółce jakieś dane osobowe i na jakiej podstawie prawnej a w spółce poprosiła o deklarację członkowskie członków. Będzie ciekawie. W każdym razie znam gminę pod Wrocławiem która tych danych nie udzieliła mimo nacisków macherów ze związku spółek wodnych i w tych gminach jakoś ani problemu z rowami nie ma większego ani panoszenia się spółek nie ma. Podejrzewam ze w skali kraju takie działania spółek wodnych to są setki milionów złotych ściągniętych z ludzi, ale to w tym kraju wiedzą wszyscy działacze że ciemny lud kupi wszystko trzeba tylko coś w gazecie napisać, uderzyć z piedestału itd. Odpowiedz Link Zgłoś