Gość: asd Re: Korki w wielkich miastach sprzyjają rowerzyst IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.03.11, 20:12 Polska: listopad-marzec zimno, deszcz albo snieg; latem jedziesz do pracy-jestes spocony; zakupow nie przywieziesz(tylko jakies male) dzieci nie zawieziesz, chory do lekarza nie pojedziesz, starszych ludzi nie zawieziesz. rowery to dobra rzecz ale przede wszystkim jako rekreacja, sciezki rowerowe byc powinny ale budowane z glowa(nie z kostki tylko asfaltu, polaczone ze soba)ale alternatywa komunikacyjna pozostana dla niewielu osob i jako srodek transportu pozostana marginalne, ograniczanie predkosci na drogach dla rowerow to glupi pomysl, ograniczenia powinno sie zlagodzic(50 km/h ?zrobmy 70, tego idiotyzmuy i tak nikt nie przestrzega) Odpowiedz Link Zgłoś
mirrandel Re: Korki w wielkich miastach sprzyjają rowerzyst 02.03.11, 22:01 ej, no nie przeginaj- oczywiście nikt nie oczekuje, że 70-latkowie hurtem wsiądą na rowery i będa wozić zakupy z Tesco na kierownicy, czy dzieci do przedszkola (choć w holandii nie jest dziwnym widokiem rower z wózkiem, w którym siedzą kilkuletnie dzieci, wiec się da). Ale zwróć uwagę na współ-korkujące auta o 8.00 rano- w 90% z nich siedzi 1 (!!!) osoba w średnim wieku. I raczej niewielu w 3-częściowych garniakach i sukniach wieczorowych kategorycznie odmawiajacych współpracy z rowerem. Inna sprawa pogoda (ok, to jest słuszny argument, choć nie obcy jest mi widok osób spokojnie jadących na rowerze w umiarkowany mróz, ale nie wszyscy są morsami) ale w lecie? Tu trzeba niestety liczyc na szefa, który udostępni np prysznic w miejscu pracy i możliwosć szybkiego przerzucenia spoconcyh rzeczy na "mundurek" pracowniczy. Wszystko sie da, tylko trzeba chcieć. I nie szukać dziury w całym wysuwajac argumenty o niemozliwości robienia tygodniowych zakupów czy zawiezienia babci do lekarza, bo wiadomo, że nie o to idzie. Pozdrawiam dwu- i czterokołowców (a nawet jedno, jesli trafi się monocyklista w towarzystwie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fergfe Gdzie ten rower postawic... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.03.11, 22:53 Pieknie ladnie i w ogole. Uwielbiam rowerem pojezdzic, nawet z dzieciakiem... Tylko Panie i Panowie - w "apartmą" nie mam miejsca na ten rower (spacerowka dziecka i inne pierdoly niezbedne), postawilem rower pod blokiem w nadziei ze nikogo nie zainteresuje... to i sam rower nie zainteresowal. Linki od hamulca i biegow wraz z siodelkiem niestety juz tak... Idac kawalek dalej - fajnie byloby zorganizowac jakies przytulki dla rowerow na terenie miasta, cos na ksztalt parkingow strzezonych. A ja niestety nie mam zamiaru po raz wtory fundowac komus osprzetu do roweru, stad swoje wozidlo wywiozlem do babci na wioche. Obecnie z braku wyboru (tia.. wlasnie mnie tramwaj ostatni w kierunku codziennego podazania wycofuja....) zasile korki siedzac z smetna mina w aucie, ktore zgodnie z celem zakupu mialo sluzyc jedynie do wyjazdow "na trase". Z wyrazami szacunku i litosciwym spojrzeniem w strone Wlodarzy, jak i amatorow cudzej wlasnosci... Zaimportowany Wroclawianin. Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Gdzie ten rower postawic... 03.03.11, 18:09 > ylko Panie i Panowie - w "apartmą" nie mam miejsca na ten rower (spacerowka dzi > ecka i inne pierdoly niezbedne) stare budownictwo ma czesto piwnice... btw, akurat jak pokombinowac, to rower duzo miejsca nie zajmuje - ale albo ustawiony w pionie, albo (to juz rzadkosc) w podwieszanym suficie ;) > postawilem rower pod blokiem w nadziei ze nikogo nie zainteresuje... no nie, to juz naiwnosc ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ????? To w innych miastach też są korki ??????????????? IP: *.static.tvk.wroc.pl 03.03.11, 18:53 To w innych miastach też są korki ??????????????? Na tym forum jest kilka osób które piszą że tylko we Wrocławiu. Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: To w innych miastach też są korki ??????????? 05.03.11, 01:15 > To w innych miastach też są korki ??????????????? > Na tym forum jest kilka osób które piszą że tylko we Wrocławiu. Widac poza wroclaw nie wyjechaly ;) ps. a jak to ma sie do komentowanej wypowiedzi o tym, co mozna zrobic z rowerem w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Korki w wielkich miastach sprzyjają rowerzyst 03.03.11, 18:07 > i) ale w lecie? Tu trzeba niestety liczyc na szefa, który udostępni np prysznic > w miejscu pracy i tu ciezej maja "biurwy", jesli jednak ktos pracuje w duzej fabryce, nawet jako biurwa, to z dostepnoscia prysznica nie ma problemu... > umenty o niemozliwości robienia tygodniowych zakupów czy zawiezienia babci do l > ekarza, bo wiadomo, że nie o to idzie. Bo kazdy codziennie to albo robi tygodniowe zakupy, albo babcie do lekarza wozi (taaa, jak ktos tak dba o babcie, to babcia chodzi do lekarza jak chora, a nie jak rozrywki jej brak ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Korki w wielkich miastach sprzyjają rowerzyst IP: *.e-wro.net.pl 04.03.11, 01:36 > Polska: listopad-marzec zimno, deszcz albo snieg; He he słyszałeś o ubraniach innych na sierpień a innych na listopad ? Pewnie jak autem jedziesz 2-3 km to od razu jedziesz ciepłym ? Jak ktoś stoi na przystanku to może mu być chłodno ale jak jedzie i się rusza to jest mu cieplej. Rowerzyści nawet w zimie jeżdżą rowerami tak do minut 15 stopni na krótkich dystansach. Średnia temperatura zimowa w Polsce waha się miedzy -6 a 0 stopni. Najcieplejsze miasta w Polsce ze względu na średnią roczną temperaturę powietrza to Tarnów, Legnica, Wrocław oraz Słubice. Dla Wrocławia srednia temeratura to listopad =5 stopni grudzień=2 stopnie styczeń =0 stopni luty =1 stopień marzec =5 stopni. Jak widać wszystkie temperatury są dodatnie . Kilka dni mroźnych z temp około -15 stopni zwykle jest tylko w nocy. Przy 5 stopniach trzeba rozpinać kurtkę aby się nie zagrzać przy szybkiej jeździe. Dni z pokrywa śnieżną we Wrocławiu jest chyba 33 ale śnieg się usuwa pługami a po polach się rowerem nie jeździ. Zatem z 365 dni wypada kilka do kilkunastu gdy pada śnieg ale wiele osób lubi jazdę w śniegu. Opady sa głownei w czerwcu, lipcu i sierpniu ale przy tych temperaturach jazda w deszczyku to czysta przyejmnosc .Oberwanie chmury dotyka tak samo pieszych, rowerzystów czy kierowców i te 30 minut zwykle wszyscy przeczekują. > latem jedziesz do pracy-jeste > s spocony; A kto ci karze pędzić 40km/h ? Jadać 16-18 km/h zdrowy człowiek się nie poci .A wiesz dlaczego jest zdrowy ? Bo zażywa dużo ruchu np jazdy na rowerze. to tak jak ze zmęczeniem.Jeśli cie chodzenie meczy spróbuj nie chodzić. Zobaczysz czy się nie zaczniesz jeszcze szybciej męczyć. Wyglada na to ze nei masz pojecia o czym piszesz .Jazda do rpacy latem odbywa sie przy kilkunastu stopniach i raczej dostaje sie gesiej skurki z zimna niz sie poci. To w drodze pworótnej czyli po racy mzoebyć upał 30 stopni i mzoesz sie spocić. Ale nei ma nic lepszego an upał jak jazda rowerem. tylko nei mzona długo np 2 godziny na słońcu przebywać bo to potrafi wymęczyć. Wsiadanei do rozpalonego do 55 stopni auta czy autobusu pełnego spoconych ludzi nie jest przyjemna.jazda rowerem gdzie wywołuje się wiaterek wspaniale chłodzi. Ludzie jeżdżą w sierpniu na dalekie wycieczki rowerowe przejeżdżając ponad 100 km i ich upał nie męczy. Jak cie upał zmęczy jedziesz po prostu wolniej. Jak miałbym wybierać iść piechotą w upał czy jechać zawsze wybiorę rower bo on wymaga kilak razy mniej energii czyli można prawie spać na rowerze i lepiej znosić upał niż kołysząc się na nogach. > zakupow nie przywieziesz(tylko jakies male) Co to są małe ? Bagażnik , koszyk, torby na kierownice, sakwy boczne , plecak. Zależy ile potrzebujesz . Mi wystarczy zwykle jak przywożę rowerem 15-20 kg . jak zrobię takie zakupy raz an tydzień to mam 60-80 kg jedzenia. A przecież oprócz tych dużych zakupów robię drugie tyle w w warzywniaki, piekarni itd. Nie wiem po co mi auto aby przywieźć 3 kg ziemniaków i trochę owoców ? nie wiem po co mi auto aby przywieźć z piekarni chleb 0,6kg i kilka bułek ? Lodówki i szafy nie muszę wozić rowerem bo dostarczają do domu. Coś chłopie bredzisz z tymi zakupami. Codziennie wracając z pracy czy ja czy zona kilka kg zakupów wrzucamy do koszyka rowerowego i zakupy robimy przy okazji po drodze a jedzenie do hipermarketu traktujemy jako stratę czasu. Rowerami robimy takie zakupy których nie dałoby się zrobić autem bo wymagają szukania w wielu sklepach a do tego najlepszy jest rower. Oczywiście auto może być kilak razy w roku potrzebne. Na szczęście jeszcze nie zlikwidowano taksówek, mamy duże rodziny i sobie pomagamy. Jeden pożyczy ciężarówkę a drugi rower. Zdarza się wyskakiwać za miasto autem moim czy autami znajomych. Jeździmy w grupach i staramy się wchodzić w 4 osoby do jednego auta anie jedziemy w 4-kę 4 autami. Ponad 2 miesiące nie odpalałem auta i żyję. koledzy dzwonią czy aby nie wyskoczyć gdzieś na weekend i oczywiście rowery na dach albo do pociągu. Jak widać każdy środek transportu jest dobry jak siego połączy z rowerem :))) Pisałeś o deszczu ? A kto ci zabroni przypiać rower do przystanku i podjechać tramwajem a rower odebrać w drodze powrotnej albo wsadzić do tramwaju ? Woziłem rower w w tramwaju, autobusie, PKSie, PKP, statkiem , na aucie, w aucie, w busie Tylko taksówką nie woziłem i samolotem i chyba metrem. Ludzie mają extra składaczki ostatnio modna jest Strida Są minirowerki elektryczne które składają się do rozmiarów dużej teczki i ludzie wożą je w pociągu czy wnoszą do biura jak parasol. Zatem skoro mówisz ze rowery nei są do zakupów to ja się pytam gdzie ty do auta wsadzisz pralkę ? Przewiesziesz autem ługą drabinę ? nei a ja rowerem tak ? Worek cementu można przewieźć autem jak i rowerem ale nie przypominam sobie abym przez ostanie 10 lat woził worek z cementem czymkolwiek. Inny przykład to dziś woziłem paczki rowerem. Autem bym ich nie przywiózł wiesz dlaczego ? miałem zamiar kupić paczki koło domu ale jadąc rowerem przez miasto pojechał za pięknym zapachem pączków i jak się zbliżyłem do źródła to przypomniałem sobie że tam jest piekarnia :)) Autem bym nie poczuł i przejechał a rowerem wyczułem z ponad 50 metrów. Rowerem odwiedziłem dziś kilka sklepów.Nie wyobrażam sobie abym miał jeździć między tymi sklepami autem. Dodatkowo jeździłem na pocztę i do urzędu. Gdzie ja tam bym znalazł miejsce do zaparkowania ? Już pisałem ze auto stoi ponad 2 miesiące a MPK chyba w tym roku jeszcze nie jeździłem. Mimo to jestem bardzo mobilny i nie bardzo sobie wyobrażam co bym zrobił bez roweru. Pewnie musiałbym codziennie odpalać auto i to po 10-20 razy. Tylko po co jak wiele celów jeśli odwiedzałem były w odległości kilkuset metrów a najodleglejszy był 2-2,5 km. Mimo to na nogach czy rowerem zrobiłem dziś 30-40 km. Powtarzam bez MPK i auta. Zatem pisz o autach bo na tym się pewne znasz. Zapewne nie wiesz że prędkość podróżna auta we Wrocławiu jest znacznie niższą niż prędkość jazdy rowerem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Korki w wielkich miastach sprzyjają rowerzyst IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.11, 13:05 Gość portalu: asd napisał(a): > Polska: listopad-marzec zimno, No i? Nie zimniej, niż w Szwecji, czy Danii, gdzie rowerów jest jednak mnóstwo. >deszcz albo snieg; latem jedziesz do pracy-jeste > s spocony; To w końcu na rowerze jest zimno, czy gorąco? > zakupow nie przywieziesz(tylko jakies male) Spokojnie daję radę przewieźć 3 zgrzewki wody mineralnej po 6 sztuk, czyli jakieś 27kg. Gabarytowo, bez problemu, przewożę rzeczy, mieszczące się w typowych plastikowych koszykach hipermarketów. Czy to mało? Jak chce przewieźć lodówkę, to i tak jadę samochodem z przyczepą, bo lodówka się do samochodu też raczej nie zmieści. >dzieci nie zawieziesz, Nieprawda. images.imagestate.com/Watermark/2220264.jpg www.luxurylaunches.com/entry_image/0709/07/taga_bike-thumb-450x676.jpg >c > hory do lekarza nie pojedziesz, Jeździłem niejeden raz. > starszych ludzi nie zawieziesz. Jak ktoś codziennie wozi starszych ludzi, to jest to jakiś argument. >rowery to dobra > rzecz ale przede wszystkim jako rekreacja, Komunikacja na rowerach w dużych miastach może sięgać powyżej 10%, nawet do 20%, choć zdarza się, że osiąga 50% (Kopenhaga). U nas rola roweru w komunikacji wynosi ok. 2%, a więc do osiągnięcia standardu jeszcze daleka droga. > sciezki rowerowe byc powinny ale bu > dowane z glowa(nie z kostki tylko asfaltu, polaczone ze soba)ale alternatywa ko > munikacyjna pozostana dla niewielu osob i jako srodek transportu pozostana marg > inalne, ograniczanie predkosci na drogach dla rowerow to glupi pomysl, A jest takie? > ogranicz > enia powinno sie zlagodzic(50 km/h ?zrobmy 70, tego idiotyzmuy i tak nikt nie p > rzestrzega) Masz na myśli jezdnie? A potem się dziwisz, że rower to marginalny środek transportu, skoro nikt nie przestrzega 50km/h. Ludzie się po prostu boją jeździć, zważywszy na fakt, co kierowcy robią sobie z przepisami.. Odpowiedz Link Zgłoś
patrzyciel Dla czego rower w naszym mieście to coś nienormaln 02.03.11, 20:18 Jak można zauważyć coraz więcej osób przesiada się na rower (tani koszt i eksploatacja, oszczędność czasu, ekologia, nie nadszarpuje domowego budżetu) ogólnie jest OK. Ale u nas są betony które twierdzą że jest inaczej... i nie szanują mieszkańców - pieszych i rowerzystów. Dla czego? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednywroclawianin Czekam na zachętę ze strony rowerzystów 02.03.11, 20:22 Bo jak na razie każdego dnia droga do pracy moja i małżonki (wraz z odwiezieniem pociech do przedszkola i szkoł) zajmuje mi w przedziale 7.30-8.00 przeciętnie 25 minut na dystansie 14 km. Oczywiście rowerem można te 4 osoby przewieźć wg Was taniej, ekologiczniej i szybciej :) PS. Na korki nie narzekam, trzeba umieć jeździć po Wrocławiu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neuropsychiatra Re: Czekam na zachętę ze strony rowerzystów IP: *.centertel.pl 02.03.11, 22:29 Nie zdażyło się tobie kiedyś coś takiego, że uważałeś, że ludzie oczekują jakichś dziwnych rzeczy choć wcale tak nie było? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednywroclawianin Nie, nigdy mi się coś takiego nie zda RZ yło 03.03.11, 06:55 naprawdę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znowuja Re: Nie, nigdy mi się coś takiego nie zda RZ yło IP: *.centertel.pl 03.03.11, 11:41 Mój błąd. Po tytule twojej odpowiedzi spodziewałem się, że oczekujesz aż loby rowerowe będzie cię zmuszać do wiezienia 4 osób na rowerze :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szmatan Re: Czekam na zachętę ze strony rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 00:10 korki nie są takie straszne, ale to też zależy gdzie - korkują się dojazdy, nie samo centrum gorzej z miejscem do parkowania. jak się zastanowić to roweru też to dotyczy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Czekam na zachętę ze strony rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 04.03.11, 21:35 > korki nie są takie straszne, ale to też zależy gdzie - korkują się dojazdy, nie > samo centrum Naprawdę jesteś tak naiwny ze myślisz ze korki to jest to co dziś widzisz na ulicach ? Jak myślisz aut ubywa czy przybywa ? > gorzej z miejscem do parkowania. jak się zastanowić to roweru też to dotyczy ??????????? To ty się dalej zastanawiaj a ja wybieram rower. Nigdy nie miałem problemu z zaparkowaniem roweru a auto zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marduk Re: Czekam na zachętę ze strony rowerzystów IP: *.technologpark.net 03.03.11, 09:15 Mam tylko nadzieję, że nie należy Pan do tej - z obserwacji rosnącej - grupy kierowców we Wrocławiu, którzy uważają, że na skrzyżowanie można wjeżdżać tak długo, dopóki nie ruszają samochody z poprzecznej ulicy, a światła są w zasadzie tylko dla orientacyjnych obliczeń, jak bardzo trzeba wcisnąć gaz (zielone - słabo, pomarańczowe - dociskamy, czerwone - do dechy), ewentualnie dla przyjezdnych. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednywroclawianin Re: Czekam na zachętę ze strony rowerzystów 03.03.11, 10:02 Nie, nie należę do tej grupy kierowców, choć gdybym napisał, że ani razu nie przejechałem na pomarańczowym byłoby to kłamstwem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Czekam na zachętę ze strony rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 04.03.11, 21:31 > Bo jak na razie każdego dnia droga do pracy moja i małżonki (wraz z odwiezienie > m pociech do przedszkola i szkoł) zajmuje mi w przedziale 7.30-8.00 przeciętnie > 25 minut na dystansie 14 km. Oczywiście rowerem można te 4 osoby przewieźć wg > Was taniej, ekologiczniej i szybciej :) Rower jest szybszy na dystansie 5-7 km w zależności od jakości infrastruktury. Jeździj sobie 14 km autem tylko pomysł ile zamie ci popychanie auta w korku na tym dystansie. Rower nie tyle ma skrócić czas przejazdu ile pozbawić kłopotów z parkowaniem. 14 km w 25 minut ? Wprawny rowerzysta jedzie szybciej . Coraz więcej rowerów ma silniczki elektryczne . Wczoraj jak wyprzedzałem auto na prostej bez korków jadąc zwykłym rowerem to kierowca był trochę skonfundowany. Jednak sądzę ze używasz auta nie tylko do przewieszenia żony ? Robisz jakieś krótsze dystanse autem ? > PS. Na korki nie narzekam, trzeba umieć jeździć po Wrocławiu. Jakie korki ? przecież Polska dopiero zaczyna zabawę w motoryzację. Ciekawe jak się będziesz wściekał za kilka lat jak ci te 14 km będzie zajmowało 1,5-2 godzin autem. Ciekawe gdzie to auto będziesz trzymał jak pod blokiem ci zajmą miejsce sąsiedzi i nie będą auta kilka dni ruszać ? Pójdziesz piechotą kilka ulic dalej po auto na piętrowym parkingu, wrócisz nim po żonę i to wszystko w 25 minut ? Auto ma tę zaletę( i zawsze będzie miało), że można więcej osób do niego zapakować.Ale inna zaleta auta czyli szybkość niedługo nie będzie miała znaczenia w mieście Odpowiedz Link Zgłoś
wrednywroclawianin benek myślałem, że kiedyś już to ustaliliśmy 04.03.11, 21:37 Pisz swoje dyrdymały ile wlezie, jeździj sobie rowerem do bólu, ale zostaw mnie i mój samochód w spokoju. Ja nie wtrącam się w Twoje podróżowanie, zachowuj się z wzajemnością. Jeżdżę samochodem kiedy chcę, ile chcę i którędy chcę. Podobnie jak rowerem (kiedy jest na to czas), a także kajakiem, quadem, łyżwami, więcej sportów chyba nie uprawiam :) Najważniejsze to znać proporcje mocium panie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: benek myślałem, że kiedyś już to ustaliliśmy IP: *.e-wro.net.pl 04.03.11, 22:22 > Pisz swoje dyrdymały ile wlezie, jeździj sobie rowerem do bólu, ale zostaw mnie > i mój samochód w spokoju. Ja nie wtrącam się w Twoje podróżowanie, zachowuj si > ę z wzajemnością. > Jeżdżę samochodem kiedy chcę, ile chcę i którędy chcę. Podobnie jak rowerem (ki > edy jest na to czas), a także kajakiem, quadem, łyżwami, więcej sportów chyba n > ie uprawiam :) > > Najważniejsze to znać proporcje mocium panie Dokładnie tak jak i ja ale piszemy o czymś innym Mowa jest o celowym powiększaniu korków w celu zachęcenia mieszkańców do jady KZ i rowerami. Francja ma w tym osiągnięcia . Tam się np zwęża ulice a u nas poszerza. Warto się od nich uczyć bo za kilkanaście lat będziemy robili to co oni dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dr Hałs Uwielbiam ten tekst benka IP: *.54.16.165.static.telsat.wroc.pl 04.03.11, 21:45 "Bo i tak utkniecie w korkach" Zatwardziałemu rowerzyście jakim jest benek, który rowerem wszędzie dojedzie i to szybciej od samochodu (no, no coraz lepiej, powoli wyrastasz na konglomerat Supermana i Spidermana cyklistyki), a także wszędzie go zaparkuje (a samochodu już nie jak się przyznaje, więc może tu tkwi problem, że jesteś kiepskim kierowcą samochodu) nie wytłumaczysz, że wielu z nas woli stanie/powolne przemieszczanie się w korku słuchając ulubionej muzyczki, relaksując się rozmową przez zestaw głośnomówiący - żeby nie było - z przyjaciółmi, a także spożywaniu np. słodyczy niż Twoje śmiganie rowerem. I tyle. Rower to dla nas pojazd rekreacyjny, a nie cień. Wiem, że nie załapiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
reka-poza-nocnikiem Co to jest benek "auto do przewieszenia żony"? 04.03.11, 21:49 Tobie miłość do rowerów już zupełnie mózg zlasowała :) :) :) Skoro auto służy do przewieszania kobiet (rozumiem, że to jakiś skrót myślowy naszyjnika) to rower jest chyba wisiorem albo kajdanem :) :) :) I słynny cytat o czyhających na Twoje miejsce parkingowe. Nie wszyscy benek mieszkają w wielkiej płycie, całkiem sporo osób ma swoje i tylko swoje miejsca postojowe, a wielu (w tym np. ja) dwa garaże w obrębie domu, gdzie stawiam swoje przebrzydłe samochody, a rowery bidoki wiszą na ścianie - a tak, tak znęcam się nad nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Czekam na zachętę ze strony rowerzystów 05.03.11, 01:20 > 14 km w 25 minut ? > Wprawny rowerzysta jedzie szybciej . Zwlaszcza swieta krowa, ktora przeciez ma pierwszenstwo nawet na czerwonym ;) > Coraz więcej rowerów ma silniczki elektryczne . Ze nie wspomne o motoro-smrodach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Dla czego rower w naszym mieście to coś nieno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.11, 20:33 Bo dla czego pisze się razem, a resztę sobie dopowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
zgrozazgroza o tych korkach to głupota 02.03.11, 20:46 Pan Olivier Schneider polskiego pochodzenia oczywiście otwiera nam oczy: gońmy Paryż na rowerach. Chwała mu za to choć lepiej żeby swoje objawienia prezentował w listopadzie, grudniu na forum extrem. Spokojnie mamy swój rozum i wiemy, że przy minus 15 raczej nie odwieziemy 10km dzieci do przedszkola i następnie kolejne 10km do roboty. Ale gdy wyjdzie słońce to co innego: szurniemy te 20km do roboty z przyjemnością a do domu wrócimy z zakupami. Tak na marginesie Paryż ma 100km2 a Wrocław 300 i do tego masa ludzi jedzie do roboty z podwrocławskich wsi. Odpowiedz Link Zgłoś
zgrozazgroza i jeszcze jedno 02.03.11, 20:49 bardzo mi się spodobała ścieżka rowerowa do Trzebnicy w całości przyozdobiona barierkami- jeszcze trochę i będziemy mieli ścieżkę do Paryża Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Gońmy Europę! 02.03.11, 23:07 www.paryz.pl/index.php?n=02&p=06 Obawiam się, że u nas jest.. zimniej. Ale nie ma takiej rzeczy, której by ustawa nie zmieniła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jonek Re: o tych korkach to głupota IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.11, 11:39 Człowieku! Gdzie ty mieszkasz? Skoro musisz z dzieckiem do przedszkola jechać 10 km. Jeśli chcesz popisać jakieś głupoty to zadbaj o to aby były one chociaż troszkę wiarygodne. Czy ty z Fabrycznej wieziesz dziecko na Psie Pole? A pracujesz pewnie na Krzykach? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednywroclawianin Re: o tych korkach to głupota 03.03.11, 12:54 Nic nie pisałem o 10 km do przedszkola - to po pierwsze. Po drugie z uwagi na prowadzoną przez Wrocław dynamiczną politykę prorodzinną jeździłem kiedyś z Ołtaszyna do żłobka na Wrońskiego, bo tylko tam udało mi się cudem zapisać dziecko. Przeżyłem. Widać, że nie masz człowiecze pojęcia o ułatwieniach dla rodziców w tym mieście. Inni w ogóle nie jeżdżą niczym i donikąd, po prostu ich dzieci nie załapały się na limity w placówkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: o tych korkach to głupota IP: *.e-wro.net.pl 04.03.11, 22:19 >Pan Olivier Schneider polskiego pochodzenia oczywiście otwiera nam oczy: gońmy > Paryż na rowerach. Chwała mu za to choć lepiej żeby swoje objawienia prezentowa > ł w listopadzie, grudniu na forum extrem. Spokojnie mamy swój rozum i wiemy, że > przy minus 15 raczej nie odwieziemy 10km dzieci do przedszkola Możesz powiedzieć kiedy było minus 15 stopni ? Kilka dni temu było i pojechałem na poranna przejażdżkę rowerem ale bez dziecka. Koło południa było - 4 stopnie , a na słońcu temperatura odczuwalna była kilka stopni wyższa . Choć piszesz że mamy swój rozum mam pewne wątpliwości co do twojej osoby. Piszesz tak jakby doprowadzenie do tego aby 1/3 ludzi poruszała się rowerem wiązało się z likwidacją wszystkich innych środków transportu. >i następnie kol > ejne 10km do roboty. Ale gdy wyjdzie słońce to co innego: szurniemy te 20km do > roboty z przyjemnością a do domu wrócimy z zakupami. Minus 15 nie było ani razy w tym roku. W zeszłym było 2 razy i to tylko w nocy. najzimniejszy dzień w tym roku to było minus13 stopni w nocy ale w dzień temperatura wzrosła tego dnia do minus 7 . W ciągu ostatniego tygodnia temperatury w dzień dochodziły do 7,5 stopnia przy średniej około 5 stopni na plusie. Nie każdy lubi pedałować 20 km no chyba ze trasa ładna . Pracownik obserwatorium na Śnieżce dojeżdża codziennie ponad 40 km do pracy ( i drugie tyle wraca),no ale jemu się pewnie widoki nie nudzą. Ja bardzo lubiłem dojeżdżać rowerem do pracy ponad 10 km. To było szybsze niż autobusem a przede wszystkim punktualne co jest ważne w drodze do pracy. >Tak na marginesie Paryż ma > 100km2 a Wrocław 300 Zależy co doliczysz do granic miasta. W Paryżu przedmieść nie doliczają i mają 10 razy większą gęstość zaludnienia niż Wrocław przy takiej przyjętej powierzchni Wykreśl sobie okrąg ze środkiem w Rynku o promieniu 5 km a wewnątrz zmieścisz większość mieszkańców. Wewnątrz obwodnicy mieszka też chyba większość mieszkańców a promień OŚ to ok 3 km. Tyle to się idzie 30 minut piechotą a rowerem 5 razy szybciej. > i do tego masa ludzi jedzie do roboty z podwrocławskich w > si. Dla wieśniaków są miejsca do parkowania na peryferyjnych ulicach a od peryferii mamy MPK. Dodatkowo na pętlach są wiaty rowerowe i tam można sobie zapić swój rower i przesiadać się z auta na rower lub MPK. Jednak optymalne jest sobie znaleźć luźna uliczkę 1-2 km od centrum i tak przesiadać się na rower. W Paryżu są 24 .000 rowery miejskie dla tych co mają jakieś "ale". Odpowiedz Link Zgłoś
mm0427 wrocław likwiduje się przejścia dla pieszych 02.03.11, 20:46 Po remontach ulic znikają przejścia dla pieszych. Na Sienkiewicza, gdzie trudno było przedostać się z Oleśnickiej na Ostrów Tumski zlikwidowano przejście, z którego korzystała większość przechodzących (kierowcy rzadko puszczają pieszych i naiwnie myślałam, że podczas remontu powstanie tam sygnalizacja świetlna - choćby "wymuszająca"). Teraz, żeby dostać się na wygodniejszy zacieniony chodnik trzeba przekroczyć 3 ulice - można zobaczyć wielu przechodzących w miejscu w którym przejścia już nie ma. Szczególnie starszych - dla nich takie "udogodnienia" są szczególnie dotkliwe. Ulica Oleśnicka - także od strony Prusa - jest ciekawym przykładem inwencji projektantów w kwestii uatrakcyjniania życia mieszkańcom - polecam spacer dziennikarzom - może coś o tym napiszą. Po remoncie półokrągłej kamienicy, kilka lat temu zlikwidowano przejście do ulicy Żeromskiego. Wygląda to tak jakby jedną część ulicy Oleśnickiej z jakiegoś powodu izolowano od miasta. Nie dość, że jest to nielogiczne, to kompletnie nie mieści się w nowoczesnych trendach "otwierania" miast dla pieszych i rowerzystów. Właściwie trudno jest pojąć intencje projektantów (????) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mi Re: wrocław likwiduje się przejścia dla pieszych IP: *.gdynia.asseco.pl 03.03.11, 09:30 też mnie to, co się dzieje w tej okolicy, przeraża. likwidacja tych przejść to jakiś zły sen inżyniera ruchu. to fajnie, że ktoś jeszcze myśli jak ja. do tego dodajmy jeszcze samochody, które od czasu zamknięcia mostów Młyńskich hurtowo skracają sobie drogę przez rzekomo zamknięty dla ruchu Ostrów Tumski (w SM chyba pracują sami niewidomi, bo tego nie widzą). pozdrawiam z Prusa! Odpowiedz Link Zgłoś
pleple.pl Fragment "skomunikowane z centrum transportem zbio 02.03.11, 20:50 -rowym" mówi wszystko. W naszym dynamicznym mieście całe osiedla nie mają szans na KZ. Stąd już samochód jako oczywista ( bardzo często niestety ) konieczność. Dwa- mając wybór, można grymasić- dziś samochód, jutro metro, ale pojutrze rower. Mieszkańcy dynamicznego miasta nie mają aż tak dobrze. To jest mój kraj,bo tu się urodziłem i tutaj pewnie umrę. Ale dlaczego mam się cieszyć z tego, że ... To jest mój kraj, bo tu się urodziłem i tutaj pewnie umrę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sss Re: Korki w wielkich miastach sprzyjają rowerzyst IP: *.internetia.net.pl 03.03.11, 00:12 Nie przejmujmy sie tym panem na tourné u papuasow (czyli u nas). Czesto bywam w Paryzu i auta maja sie swietnie. Oprocz tego francuzi maja fantastyczne metro, RER, TGV... Rowery też, chociaz tych miejskich prawie nikt nie uzywa. Moze ze 2 na 10 sa w ruchu. Najlepsze jest np. to, ze przez sam Luwr przebiega calkiem ruchliwa droga. Jakos nikomu to nie przeszkadza. 10 pasmowa Champs Elysees tez. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sopell Korki w wielkich miastach sprzyjają rowerzystom 03.03.11, 01:00 zabawne....podejrzewam, że w kilku krajach Europy kilkanaście lat temu mozna było spotkać identyczne wpisy....dajmy sobie czas, musimy "dojrzeć", za kilka lat obudzimy się i zapytamy - dlaczego jestesmy az tak zapóźnieni cywilizacyjnie? dlaczego nikt nam o tym nie powiedział? Ludzie - ten proces już się rozpoczął! i nikt nie potrzebuje Waszej zgody! To się stanie bez waszego udziału! Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: Korki w wielkich miastach sprzyjają rowerzyst 03.03.11, 07:53 Miałem kiedyś kolegę, z którym pracowałem razem w pewnej korporacji. Ja jeździłem do pracy KZ, on rowerem. Szefowie bardzo denerwowali się, że chodzi w firmie w stroju rowerzysty. Nie zrobił kariery, ucinano mu premie. W końcu sam się zwolnił. Czasem niestety wybór roweru oznacza wybór ścieżki zawodowej. W garniturze nie da się jeździć na rowerze (przynajmniej w naszym klimacie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sajetan_tempe Re: Korki w wielkich miastach sprzyjają rowerzyst IP: 156.17.201.* 03.03.11, 08:46 1. W garniturze da się jeździć na rowerze, chociaż masz rację - nie przy każdej pogodzie, 2. W pracy możesz się przebrać - gdybym w swoim miejscu pracy chodził w obcisłych rajtkach też by dziwnie to było odebrane... 3. Nawet już w Polsce, np. w Decathlon, można kupić ochronne płaszcze i szerokie spodnie, które w złą pogodę uchronią nasz garnitur/inny strój... Inna sprawa, że słyszałem również o podobnym przypadku pewnego sędziego, któremu szefowie wprost zabronili przyjeżdżać do pracy na rowerze - bo nie wypada. Ot, nasz polski kociołek :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edek Re: Korki w wielkich miastach sprzyjają rowerzyst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 09:12 Spoko, już niedługo to auto będzie obciachem i pracodawcy będą wręcz namawiać swoich podwładnych do przyjeżdżania do firmy na rowerze. To tylko kwestia czasu. Pracownik dotleniony, silniejszy, odporniejszy jest bardziej cenny od spaślaka bez kondycji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zz Re: Korki w wielkich miastach sprzyjają rowerzyst IP: *.internetia.net.pl 03.03.11, 10:50 W twojej branzy (jak podejrzewam jest to kopanie rowow) kondycja na pewno sie przydaje. Sa jednak tacy, ktorzy zarabiaja mozgiem - naprawde! Dla nich jazda na rowerze to strata czasu a czas to pieniadz. Od wyrabiania kondycji jest silownia a nie rower przed praca. Mialem kiedys takiego wspolpracownika. Wszyscy przed nim uciekali, bo po prostu smierdzial. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edek Re: Korki w wielkich miastach sprzyjają rowerzyst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 11:40 Wyobraź sobie, że do pracy umysłowej też potrzebnej jest dotlenienie mózgu. Poza tym jazda na rowerze po mieście jest szybsza niż autem, nie zauważyłeś tego? Wyrabiać kondycję można też na rowerze, zwłaszcza że można to pogodzić z dojeżdżaniem do pracy. A co do kolego, to trzeba mu było powiedzić, żęby się po prostu umył i popsikał dezodorantem. Może miał jakieś problemy skórne? Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Korki w wielkich miastach sprzyjają rowerzyst 03.03.11, 18:37 > W twojej branzy (jak podejrzewam jest to kopanie rowow) kondycja na pewno sie p > rzydaje. Sa jednak tacy, ktorzy zarabiaja mozgiem - naprawde! > Dla nich jazda na rowerze to strata czasu a czas to pieniadz. I jeden, i drugi zamiast argumentow, woli buractwo. Przeciez dojazd samochodem nie wyklucza zgrabnej sylwetki (bo co, nie mozna po pracy pojsc na silownie? Albo nawet pojechac, choc to juz bylby hardkor? samochodem do lasu dojechac - i potem wielogodzinny spacerek)? Z kolei czy zarabianie mozgiem wyklucza jazde rowerem? Znaczy co, umysl ci sie meczy i juz nie masz sily myslec, jak przezyc na drodze - wiec sie za pancerzem samochodu trzeba schowac, to daje szanse na przezycie? To moze pora zmienic prace, skoro ta twoja odbiera ci pelnie wladz umyslowych. Chociaz moze... moze dotlenienie mozgu by pomoglo? No, ale to trzeba myslec, i to nie tylko w pracy ;) > Od wyrabiania kondycji jest silownia a nie rower przed praca. A co, rower przed praca to jakis specyficzny rodzaj zajec, ze nie wyrabia kondycji? > Mialem kiedys tak > iego wspolpracownika. Wszyscy przed nim uciekali, bo po prostu smierdzial. Jakby nie mogl sie wykapac w pracy ;) ps. takiemu, to i silownia po pracy zaszkodzi, jak sie nie kapie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Korki w wielkich miastach sprzyjają rowerzyst 03.03.11, 18:34 > Inna sprawa, że słyszałem również o podobnym przypadku pewnego sędziego, którem > u szefowie wprost zabronili przyjeżdżać do pracy na rowerze - bo nie wypada. Ot A ja slyszalem o prokuratorze (znaczy, slyszalem, bo sam opowiadal), jak sie ochrony pozbywal, bo codziennie dojezdzal rowerem, no i na swiatlach, w centrum miasta... on byl dwa skrzyzowania dalej, a ochrona sie zastanawiala, jak na skrzyzowanie sie wbic ;) Czyli widac, mozna? Odpowiedz Link Zgłoś
turbo_wesz Re: Korki w wielkich miastach sprzyjają rowerzyst 03.03.11, 10:14 > Miałem kiedyś kolegę, z którym pracowałem razem w pewnej korporacji. Ja jeździł > em do pracy KZ, on rowerem. Szefowie bardzo denerwowali się, że chodzi w firmie > w stroju rowerzysty. Nie zrobił kariery, ucinano mu premie. W końcu sam się zw > olnił. Czasem niestety wybór roweru oznacza wybór ścieżki zawodowej. W garnitur > ze nie da się jeździć na rowerze (przynajmniej w naszym klimacie). też bym się zwolnił. po co pracować dla buraków, którzy przywiązują tak dużą wagę do ubioru i prywatnych spraw pracownika ? co innego jakby to był zawód typu bankier, gdzie trzeba roztaczać aurę profesjonalizmu i drąga w dupie, ale raczej byś wspomniał o tym - takie zasady, w zawodach bez kontaktu z klientem, powoli odchodzą do lamusa Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Korki w wielkich miastach sprzyjają rowerzyst 03.03.11, 18:45 > też bym się zwolnił. po co pracować dla buraków, którzy przywiązują tak dużą wa > gę do ubioru i prywatnych spraw pracownika ? no wlasie, u mnie to dyrektor fabryki to na codzien "ledwie" w koszuli chodzi, bez krawata i garnitura, ze nie wspomne o managerach produkcji - to juz pelna swoboda stylu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RewoR Tym jeżdżącym wariacko po chodnikach też? IP: *.internetia.net.pl 03.03.11, 07:02 Nie wspominając o tych, którzy nie przeprowadzają rowerów przez przejscia dla pieszych, tylko nagminnie łamiąc przepisy przejeżdzają przez nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elza z buszu Re: Tym jeżdżącym wariacko po chodnikach też? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 08:10 A w czym ci to przeszkadza? Kierowcy łamią znacznie więcej przepisów i jakoś nikt na forum o tym nie biadoli. Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Tym jeżdżącym wariacko po chodnikach też? 03.03.11, 18:43 > A w czym ci to przeszkadza? W tym, ze pieszy jak wchodzi na pasy, to widac go z daleka. Jednego rowerzyste cudem nie zabilem, bo wyjechal zza naroznika, i nagle "znikad" pojawil sie mi pod kolami. Mial szczescie, ze dbam o stan techniczny pojazdu, niejeden samochod tej klasy juz by go rozjechal... > Kierowcy łamią znacznie więcej przepisów Jesli okradniesz zlodzieja, to wciaz jestes zlodziejem. Wiec biadol sobie, ze kierowcy jezdza zle - ale nie uprawnia cie to do lamania przepisow gdy jestes na rowerze. > i jakoś nikt na forum o tym nie biadoli. watek o slamazarach na lewym pasie, o predkosciach, itp. nie, nie biadoli ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pieszy Re: Tym jeżdżącym wariacko po chodnikach też? IP: *.izacom.pl 03.03.11, 23:27 "Mial szczescie, ze dbam o stan techniczny pojazdu, niejeden samochod tej klasy juz by go rozjechal... " Typowy samochodziarz. Nie zabije człowieka tylko dlatego, żeby swojej blaszanej zabawki nie porysować. I śmieszno, i straszno... Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Tym jeżdżącym wariacko po chodnikach też? 05.03.11, 01:28 > "Mial szczescie, ze dbam o stan techniczny pojazdu, niejeden samochod tej klasy > juz by go rozjechal... " > Typowy samochodziarz. Nie zabije człowieka tylko dlatego, żeby swojej blaszanej > zabawki nie porysować. Nie. Nie zabije czlowieka, bo mam wyjatkowo sprawne hamulce. Wiele samochodow tej klasy po prostu nie byloby w stanie wyhamowac. Nawet 100% rowerzystow w sejmie nie zmieni praw fizyki... typowy roweroidiota, ktory nie potrafi tego zrozumiec. Drogi hamowania, bezwladnosci, czasu reakcji itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marduk Re: Tym jeżdżącym wariacko po chodnikach też? IP: *.technologpark.net 03.03.11, 09:27 Każdorazowo (parę razy dziennie o różnych porach i natężeniu ruchu) przechodząc lub przejeżdżając na rowerze przez pewne przejście dla pieszych ( z sygnalizacją świetlną widzę minimum jednego, ale przeciętnie 2-5 kierowców, którzy łamią przepisy przejeżdżając przez to przejście na żółtym (hamowanie z 50km/h na odcinku >100m nie jest gwałtowne) / czerwonym. Parę raz zdarzyli się już tacy, którzy przejechali przez nie w momencie, gdy dla pieszych świeciło się już zielone. I teraz pytanie: kto stwarza większe zagrożenie w ruchu? Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Tym jeżdżącym wariacko po chodnikach też? 03.03.11, 18:50 > I teraz pytanie: kto stwarza większe zagrożenie w ruchu? Nie "kto wieksze", a "kto stwarza"? Jak cie rozjedzie przepisowo jakis samochod na pasach, to pocieszy cie, ze na innym skrzyzowaniu to kierowcy okazuja sie byc glabami? I tak w twoim wypadku WINA BEDZIE TWOJA. PS. co do zagrozenia... przejezdza z rozpedu samotnie, czy moze... jedzie 10 samochodow jeden za drugim, i ostatni burak powinien sie zatrzymac, a on jeszcze sie pcha? To z punktu widzenia zagrozenia, to gorszy jest pojawiajacy sie znikad rowerzysta, bo jak jedzie 10 samochodow jeden za drugim, to nawet majac zielone zaden pieszy nie bedzie tak glupi, zeby sie pchac miedzy jeden a drugi samochod. No, co innego rowerzysta, tu zdarzaja sie bikery i inne benki - ale tym polecam NIESELEKTYWNE przeczytanie pierwszych 10 artykulow PoRD, m.in. o szczegolnej ostroznosci, o zakladaniu ze wspoluczestnik ruchu jedzie przepisowo - no, chyba ze okolicznosci wskazuja inaczej, itp. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pieszy Re: Tym jeżdżącym wariacko po chodnikach też? IP: *.izacom.pl 03.03.11, 23:29 "bo jak jedzie 10 samochodow jeden za drugim, to nawet majac zielone zaden pieszy nie bedzie tak glupi, zeby sie pchac miedzy jeden a drugi samochod. " Typowy samochodziarz. Ma w poważaniu przepisy, i po chamsku wymusza pierwszeństwo na pieszych, pchając się na przejście na czerwonym świetle. Wiesz co? To ja już wolę rowerzystów jadących po chodniku. Stwarzają mniejsze zagrożenie dla mnie jako pieszego, niż samochodziarze stosujący prawo silniejszego. Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Tym jeżdżącym wariacko po chodnikach też? 05.03.11, 01:32 > Typowy samochodziarz. Ma w poważaniu przepisy nie, nie ma w powazaniu przepisy. Zobacz, co napisalem o tym, ktory jedzie na czerwonym - czy oceniam go pozytywnie? Chyba nie bardzo... > i po chamsku wymusza pierwszeństwo na pieszych, pchając się na przejście na czerwonym > świetle. JA??? JA??? ps. widze, ze ty nie pieszy, a typowy roweroidiota (benek?) podszywajacy sie pod pieszego, ktory nie potrafi zrozumiec, ze jak on zlamie przepisy, to tez moze zostac rozjechany. A nie tylko, jak kierowca zlamie przepisy... Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Pytanie 04.03.11, 00:10 Jest lato. 30 stopni powyżej zera. Nigdzie mi się nie śpieszy. Siedzę sobie w klimatyzowanym samochodzie, słucham muzyki... Jaką mam motywację, żeby siąść na rower? Albo zima. Na termometrze -20, w aucie gra muzyka i tak ciepło, że muszę kurkę zdjąć. Po cholerę mam się na welocypedzie męczyć? Albo wiosna czy jesień. +12 stopni, ulewa. Na rower mam wsiadać? Nie ma głupich! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Pytanie IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.11, 13:25 wielki_czarownik napisał: > Jest lato. 30 stopni powyżej zera. Nigdzie mi się nie śpieszy. Siedzę sobie w k > limatyzowanym samochodzie, słucham muzyki... Jaką mam motywację, żeby siąść na > rower? > Albo zima. Na termometrze -20, w aucie gra muzyka i tak ciepło, że muszę kurkę > zdjąć. Po cholerę mam się na welocypedzie męczyć? > Albo wiosna czy jesień. +12 stopni, ulewa. Na rower mam wsiadać? Nie ma głupich > ! Moją motywacją jest czas i poczucie wolności. Korki to nie mój świat. Zawsze są za mną. Paliwo, jak drożeje, też mnie specjalnie nie martwi - może tylko z powodu wzrostu cen żywności i innych produktów ropopochodnych. Ale jeśli koncerny paliwowe zaczną odnotowywać straty, bo paliwo będzie za drogie, bo ludzie rzadziej będą jeździć samochodami, to ceny spadną - prawa rynku. Mniejsze globalne zużycie paliwa to więcej surowca do opchnięcia.. Wszystko ma jakieś powiązania. Reasumując - ciesz się swoją przestrzenią w samochodzie, przy okazji zatruwając przestrzeń wokół.. W zasadzie po wprowadzeniu zakazu palenia w miejscach publicznych, powinni zakazać ruchu samochodom, które nie spełniają zaostrzonych norm produkowanych spalin.. Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: Pytanie 04.03.11, 13:53 wielki_czarownik napisał: > Na rower mam wsiadać? Nie ma głupich ! Ależ przecież nikt Cię nie zmusza. Chodzi o to, że cywilizowane, nowocześnie zarządzane aglomeracje oferują różnorodność środków transportu. Kto chce - jedzie metrem i/lub s-bahnem. Albo pomyka rowerem. Równie dobrze może też podróżować własnym samochodem, ale za jego parkowanie w centrum powinien jednak zapłacić sam. Miejsce w miastach jest zbyt drogie, żeby rozdawać je za darmo parkującym samochodom. We Wrocławiu, czyli aglomeracji istniejącej tylko na papierze komunikacja aglomeracyjna w ogóle nie istnieje. I to pomimo dwudziestu lat jej podobno dynamicznego rozwoju. Szosy wylotowe są przeważnie w stanie, w którym pozostawili je po sobie Niemcy. Parkingów jest jak na lekarstwo a ich ceny przyprawiają standardowego leminga o zawrót głowy. Komunikacja zbiorowa jest we Wrocławiu systematycznie i z premedytacją dożynana. Na parkingu, który pomieścić może 300 samochodów jest wystarczająco dużo miejsca, aby zaparkować 2 tysiące rowerów. A transport kombinowany, czyli rower-zbiorkom-rower to zdecydowanie przyszłość. Co robi się zatem we Wrocławiu, przed dworcem głównym ? Ano buduje się parking dla samochodów. Nie dla rowerów. Chodzi o to, że miasto powinno zapewniać kilka niezależnych od siebie sposobów przemieszczania się. Wrocław zaś nie zapewnia ani jednego, działającego systemu komunikacji. No i w tym punkcie jest pies pogrzebany. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Pytanie 05.03.11, 21:39 > Chodzi o to, że miasto powinno zapewniać kilka niezależnych od siebie sposobów > przemieszczania się. Wrocław zaś nie zapewnia ani jednego, działającego systemu > komunikacji. No i w tym punkcie jest pies pogrzebany. Wreszcie jakiś rozsądny głos w tej dyskusji. Bo do tej pory zamiast skupić się na temacie, paru dyżurnych forumowych cyklofobów tłukło jak zwykle swoje tradycyjne mantry o upale, mrozie, smrodzie, chorej babci, teściowej, dziecku w przedszkolu na końcu miasta, klimatyzacji, radiu oraz rowerzyście, który nagle wtargnął na jezdnię. Panowie, to nie ten temat, co właśnie uświadomił wam map4. Ale czy to do was dotrze? Wątpię... Odpowiedz Link Zgłoś
renifer77 Re: Pytanie 06.03.11, 18:18 map4 napisał: > . Na parkingu, który pomieścić może 300 samochodów jest wystarczająco dużo miej > sca, aby zaparkować 2 tysiące rowerów. A transport kombinowany, czyli rower-zbi > orkom-rower to zdecydowanie przyszłość. Co robi się zatem we Wrocławiu, przed d > worcem głównym ? > Ano buduje się parking dla samochodów. Nie dla rowerów. Nie ma nic rozsądnego w pojękiwaniu, że w miejscu poniemieckiego bunkra zamiast parkingu podziemnego dla samochodów nie buduje się parkingu cyklistów za kilkanaście milionów złotych (zwłaszcza, że miejsca dla rowerów będą znajdowały się na powierzchni). Takich nonsensów nawet w muniś nie ma. Ciekawe ile osób jadąc na dworzec kolejowy by odebrać np. swoich gości wybierze rower zamiast samochodu lub też planując podróż koleją zapakuje swój bagaż na rower i popedałuje na peron by rześko wsiąść do pociągu. 2000??? Na głównym dworcu kolejowym w muniś są tylko 574 miejsca postojowe dla cyklistów. Skoro twoim zdaniem na dworcu kolejowym we Wrocław powinno być ich 2000 to oznacza, że urzędasy w muniś w zespół z gamoniami z niemieckich kolei państwowych po raz kolejny dali d… i zamiast miejsc dla monachijskich cyklistów-lemingów wybudowali miejsca parkingowe dla samochodów za które teraz kasują od 2 d 4 ojro za godzinę. Ponieważ jak zapewne zauważyłeś we Wrocławiu od lat nikt nie bierze na poważanie twoich tzw. „rad” i „uwag” proponuję byś zwrócił się na forum internetowym ze swoimi „genialnymi” pomysłami do urzędasów z rathausu w mieście muniś. Ciekawe jak zareagują:) PS. Parking przed dworcem głównym we Wrocławiu będzie mógł pomieścić 200 samochodów a nie jak ci się wydaje 300. Odpowiedz Link Zgłoś