patrzyciel
04.03.11, 06:36
Nie 1 nie trafiony pomysł. Powoli mamy chyba do czynienia z powiedzeniem "tonący brzytwy się chwyta". Dobry obserwator widzi że na okręcie są ogromne przecieki, ze okręt pływał w sztormie póki świeciło piękne słońce. Gdy przyszedł sztorm - nagle okazuje się że okręt to drewniana łajba, niż pięknie zbudowany statek który działa jak szwajcarski zegarek. Najgorsze jest jeszcze jedno - przed nami góra lodowa, a stery odmawiają posłuszeństwa. Zaś kapitan i jego załoga - to nie prawdziwy lew morski, który przeżył nie jeden sztorm, który umiał zmobilizować załogę do pracy, który był jak prawdziwy ojciec - zarazem twardy i z wielkim sercem. Czy grozi nam to co spotkało TYTANIKA? Nawet jeżeli tak to może czas by zbudować tratwe - ale która pływa.