Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa tysiące

04.03.11, 06:36
Nie 1 nie trafiony pomysł. Powoli mamy chyba do czynienia z powiedzeniem "tonący brzytwy się chwyta". Dobry obserwator widzi że na okręcie są ogromne przecieki, ze okręt pływał w sztormie póki świeciło piękne słońce. Gdy przyszedł sztorm - nagle okazuje się że okręt to drewniana łajba, niż pięknie zbudowany statek który działa jak szwajcarski zegarek. Najgorsze jest jeszcze jedno - przed nami góra lodowa, a stery odmawiają posłuszeństwa. Zaś kapitan i jego załoga - to nie prawdziwy lew morski, który przeżył nie jeden sztorm, który umiał zmobilizować załogę do pracy, który był jak prawdziwy ojciec - zarazem twardy i z wielkim sercem. Czy grozi nam to co spotkało TYTANIKA? Nawet jeżeli tak to może czas by zbudować tratwe - ale która pływa.
    • pleple.pl Jacy głupi ci Rzymianie 04.03.11, 06:43
      tfu tfu dziennikarze...

      Nie zrozumieli, że TIR'y mogą jednak wjeżdżać.
      Nie zrozumieli, że Maksiu kasę ma zagwarantowaną w umowie.
      Nie zrozumieli, że JNP ze swoją kamarylą dla naszego dobra nam życiu utrudnia.

      A firmy transportowe ( i np logistyczne ) nie zrozumiały, że można się na polu z 24 ton, ręcznie na np 8 ton przeładować.
      A firmy transportowe ( i np logistyczne ) nie zrozumiały, że mają się z miasta wynieść.

      A mieszkańcy nie zrozumieli, że mały korek 24/24 jest dużo wredniejszy niż potworny przez 9/24.

      PS A ja nie rozumiem, w jaki sposób puszczenie 2 tys spośród 12 tys spowoduje spadek korków o 10-15 %. Może się innej matematyki ( i ekonomii uczyłem ).

      I nie rozumiem, dlaczego kierowcy nie chcą spędzić paru godzin na super wyposażonych parkingach, które są przy każdym wjeździe do Wrocławia.

      • Gość: justyna Jaki glupi soltys IP: *.bb.online.no 04.03.11, 07:20
        Ja nie rozumiec. Jak to jest: droga miedzynarodow. Jedzie transport Lizbona-Moskwa, a po drodze w kazdej gminie soltys wydaje zakazy i bedzie wydawal pozwolenia na przejazd przez jego gmine, zeby mu w nocy nie jezdzilo bo babe glowa boli, a kury jajek nie chca niesc. Polska Afryka, Afryka polska.
        • Gość: pokolenie8000netto Re: Jaki glupi soltys IP: *.emea.ibm.com 04.03.11, 10:42
          W gminie to chyba ewentualnie wójt a nie sołtys :D
        • Gość: merol Re: Jaki glupi soltys IP: *.e-wro.net.pl 04.03.11, 18:07
          > Ja nie rozumiec. Jak to jest: droga miedzynarodow. Jedzie transport Lizbona-Mos
          > kwa, a po drodze w kazdej gminie soltys wydaje zakazy i bedzie wydawal pozwolen
          > ia na przejazd przez jego gmine, zeby mu w nocy nie jezdzilo bo babe glowa boli
          > , a kury jajek nie chca niesc. Polska Afryka, Afryka polska

          Widzisz Afryka , miasta nie są dla aut.
          Z miast są rugowane auta osobowe a co dopiero ciężarówki ponad 16 ton.
          Dlatego buduje się autostrady i obwodnice.
          • tomek854 Re: Jaki glupi soltys 04.03.11, 18:44
            To prawda.

            Natomiast z samych centrum ruguje się pojazdy dla których wjazd nie jest konieczny. Dlatego na całym świecie widujemy znaki zakazu podpisane "nie dotyczy zaopatrzenia" a nie widujemy "nie dotyczy ludzi, którzy idą na zakupy i są za leniwi żeby się przespacerować 500 metrów od najbliższego parkingu".
        • zetkaf Re: Jaki glupi soltys 04.03.11, 18:17
          > Ja nie rozumiec. Jak to jest: droga miedzynarodow. Jedzie transport Lizbona-Mos
          > kwa, a po drodze w kazdej gminie soltys wydaje zakazy i bedzie wydawal pozwolen
          > ia na przejazd przez jego gmine, zeby mu w nocy nie jezdzilo bo babe glowa boli
          > , a kury jajek nie chca niesc. Polska Afryka, Afryka polska.
          Ja nie rozumiec, jak to jest: byc droga miedzynarodowa, a obwodnicy byc nie ;)
      • Gość: kamillo Re: Jacy głupi ci Rzymianie IP: *.siemens.16.pl 04.03.11, 07:44
        Pomysł na zakaz wjazdu tirów jest skandaliczny. Fakt, że rozjeżdżają drogi, ale przecież trzeba jakoś dowozić towary czy to do sklepów, czy na stacje czy w wiele innych miejsc. Albo przenieście tiry na tory, albo zbudujcie parkingi, obwodnice i inne potrzebne rzeczy, żeby ciężarówki nie musiały jechać przez Wrocław. Sądzę, że dla tych kierowców przejazd przez miasto jest równie nieprzyjemny co dla osób w nim mieszkających.
        • Gość: zuppa Re: Jacy głupi ci Rzymianie IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.03.11, 08:14
          Jak nie masz pojęcia o rozwiązaniach na świecie to się nie wypowiadaj. Widziałeś tiry w centrum Paryża? Albo Londynu?
          Poczytaj, popytaj. Zawsze u nas odbija się czkawką brak wiedzy (wykształcenia?).
          • Gość: P. Re: Jacy głupi ci Rzymianie IP: *.dynamic.mm.pl 04.03.11, 08:22
            Nie wypowiadaj sie o wiedzy skoro jej nie posiadasz. Widzialas obwodnice W Paryzu? Mozna bylo zrobic taki zakaz po otwarciu obwodnicy. A tak? Przez Wrocław przechodzi kilka drog krajowych i co wymyslamy sobie, ze bedzie mozna nimi jezdzic tylko 9h? jakim prawem tak naprawde? tak calkiem hipotetycznie gdyby tak ktos wpadl na pomysl zeby usprawnic poranny ruch i zakazal wyjazdu aut osobowych w godz. od 6-10 to pewnie podnioslyby sie glosy obroncow praw czlowieka...
            • Gość: z Wawa też nie ma obwocnicy, a tiry wyrzuciła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.11, 13:23
              już kilka lat temu. I nie jeżdzą cały dzień, więc o co ten krzyk we Wrocławiu? Przez te parę lat pod Wawą powstały centra logistyczne, gdzie ładunek z tirów jest przeładowywany na dostawczaki. I problem zniknął.
              Tak więc jak nie masz wiedzy w temacie, to nie zabieraj głosu, ptysiu ;)
              • tomek854 Re: Wawa też nie ma obwocnicy, a tiry wyrzuciła 04.03.11, 15:29
                Musisz być bardzo szczęśliwym człowiekiem, żyjąc sobie w swoim urojonym świecie:
                www.tvnwarszawa.pl/archiwum/0,1615472,wiadomosc.html
                To jest zwyczajnie niemożliwe i zakazy tego nie zmienią...

          • tomek854 Re: Jacy głupi ci Rzymianie 04.03.11, 15:22
            Gość portalu: zuppa napisał(a):

            > Jak nie masz pojęcia o rozwiązaniach na świecie to się nie wypowiadaj.

            WŁAŚNIE!!!! Przyganiał kocioł garnkowi...

            Widziałe
            > ś tiry w centrum Paryża?

            Widziałem

            Albo Londynu?

            Widziałem i regularnie widuję, bo jestem tam praktycznie w każdym tygodniu.

            Ba, sam jeździłem do Londynu 26 tonową ciężarówką.

            > Poczytaj, popytaj. Zawsze u nas odbija się czkawką brak wiedzy (wykształcenia?)

            Ta rada jest dobra. Zacznij od siebie.
        • pleple.pl A ma dać "Albo przenieście tiry na tory"? 04.03.11, 08:16
          Mam wymienić parę osobiście mi znanych firm, gdzie TIR jest oczywistą oczywistością i niezbędny? A nie ma i nie będzie do nich dojazdu kolejowego. Pamiętaj, że wielkie centrum kolejowe przy Robotniczej kolej roz...a w drobiazgi.

          Jak chcesz ( np ) przewieźć inną metodą niż dłużycą czy TIR kilku metrowe elementy stalowe? Jak chcesz odebrać n-palet? I tak można w nieskończoność wymieniać.
          2 tys przepustek dla TIR'ów ( obojętnie w jakim czasie ) parę hipermarketów wyczerpie. A budowy, składy budowlane, duże fabryki...
          • wielki_czarownik Co to znaczy niezbędny? 04.03.11, 10:53
            Rozumiem, że ciężarówkę z naczepą potrzebuje firma budowlana czy jakaś produkcyjna. Ale hipermarket? Hipermarket powinien przeładować na obrzeżach "tira" na kilka mniejszych pojazdów i tyle.
            U nas do każdego Lidla, Biedronki czy innego sklepu ciut większego od warzywniaka musi przyjechać ciągnik siodłowy z naczepą. Oczywiście przyblokuje przy tym osiedlowe uliczki, ale co to kogo obchodzi? A tak w ciągu dnia co 2 czy 3 godzinki przyjeżdżałaby mała ciężarówka i rozładunek nie powodowałby tamowania ruchu.
            • Gość: Pix Re: Co to znaczy niezbędny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.11, 13:01
              Wiesz co to ty kupuj w tych które będą przeładowywać a ja będę kupować w tych pozostałych. Nikt do biedronki nie wiezie tirem marchewki. Tir ma skompletowaną dostawę dla danego supermarketu w centrum logistycznym i za jednym zamachem przywozi żywność czy chemie. Przeładunek poza miastem to zwykła kpina bo albo trzeba do jednej ciężarówki 3-4 mniejsze samochody albo tir będzie cała dniówkowe stał a nie jechał za to wszystko zapłaci klient ale potem lamenty ze drogo. Starczy ze paliwo będzie po 5pln. Do tego dojdzie jeszcze zmiana opłaty za drogi ja elektroniczny pobór i chleb będzie po 7 PLN nie po 5. Duży hipermarket tira mięsa czy innego towaru łyka raz dziennie albo i częściej a przed wolnym 2 albo i 3 razy tyle a nikt nie będzie mięsa przepakowywał pod chmurka.
              • wielki_czarownik Re: Co to znaczy niezbędny? 04.03.11, 14:35
                Gość portalu: Pix napisał(a):

                > Wiesz co to ty kupuj w tych które będą przeładowywać a ja będę kupować w tych p
                > ozostałych.

                Mam nadzieję, że wkrótce nie będziesz miał takiej możliwości.

                Nikt do biedronki nie wiezie tirem marchewki. Tir ma skompletowaną
                > dostawę dla danego supermarketu w centrum logistycznym i za jednym zamachem prz
                > ywozi żywność czy chemie.

                Co z tego?

                Przeładunek poza miastem to zwykła kpina bo albo trze
                > ba do jednej ciężarówki 3-4 mniejsze samochody albo tir będzie cała dniówkowe s
                > tał a nie jechał za to wszystko zapłaci klient ale potem lamenty ze drogo.

                Jakoś na zachodzie do sklepów w centrach miast nie przywozi się towaru tirami, ale małymi ciężarówkami i nikt z tego powodu nie umarł.

                Star
                > czy ze paliwo będzie po 5pln. Do tego dojdzie jeszcze zmiana opłaty za drogi ja
                > elektroniczny pobór i chleb będzie po 7 PLN nie po 5. Duży hipermarket tira mi
                > ęsa czy innego towaru łyka raz dziennie albo i częściej a przed wolnym 2 albo i
                > 3 razy tyle a nikt nie będzie mięsa przepakowywał pod chmurka.

                Tworzysz problemy tam, gdzie ich nie ma. Cywilizowany świat już dawno wygonił wielkie ciężarówki z centrów miast. Chcesz przywieźć do sklepu towar, to małym autem. Chcesz tirem, to zakładaj biznes na obrzeżach.
                Niedaleko siebie mam sklep i wystarczy, że wyjrzę przez okno, żeby wiedzieć, że właśnie jest dostawa towaru. Wiesz czemu? Bo wielka ciężarówka z naczepą blokuje na czas manewrów (kiedy stara się podjechać pod sklep) wąską, osiedlową uliczkę i powoduje korek, który rozładowuje się przez kilkanaście minut (przynajmniej). Tak więc jeśli widzę sznur aut pod oknem, to wiem że albo wypadek, albo dostawa towaru.
                • tomek854 Re: Co to znaczy niezbędny? 04.03.11, 15:36
                  wielki_czarownik napisał:

                  > Mam nadzieję, że wkrótce nie będziesz miał takiej możliwości.

                  Ty też nie. Bo na kupowanie w sklepach do których towar dostarcza się z przeładowywaniem nie będzie Cię stać, nawet, jak będziesz w stanie do niego dojechać w korku pełnym setek furgonetek...

                  > Co z tego?

                  To z tego, że jest to najsensowniejsza opcja. Sklepy nie dostarczają towaru TIRami bo lubią tylko dlatego, że jest to najpraktyczniejsze.

                  > Jakoś na zachodzie do sklepów w centrach miast nie przywozi się towaru tirami,
                  > ale małymi ciężarówkami i nikt z tego powodu nie umarł.

                  Ale, za przeproszeniem, pieprzysz bzdury.
                  farm4.static.flickr.com/3509/3840088900_03c019c6ce_z.jpg?zz=1
                  > Tworzysz problemy tam, gdzie ich nie ma. Cywilizowany świat już dawno wygonił w
                  > ielkie ciężarówki z centrów miast.

                  BZDURA.

                  Chcesz przywieźć do sklepu towar, to małym a
                  > utem.

                  Jak handlujesz pocztówkami, to może się da :P

                  > Chcesz tirem, to zakładaj biznes na obrzeżach.

                  Ale klienci nie chcą jeździć do sklepów na obrzeżach.

                  > Niedaleko siebie mam sklep i wystarczy, że wyjrzę przez okno, żeby wiedzieć, że
                  > właśnie jest dostawa towaru. Wiesz czemu? Bo wielka ciężarówka z naczepą bloku
                  > je na czas manewrów (kiedy stara się podjechać pod sklep) wąską, osiedlową ulic
                  > zkę i powoduje korek, który rozładowuje się przez kilkanaście minut (przynajmni
                  > ej). Tak więc jeśli widzę sznur aut pod oknem, to wiem że albo wypadek, albo do
                  > stawa towaru.

                  Witamy w XXI wieku ;-)
                  • wielki_czarownik Re: Co to znaczy niezbędny? 04.03.11, 15:53
                    tomek854 napisał:


                    > Ty też nie. Bo na kupowanie w sklepach do których towar dostarcza się z przeład
                    > owywaniem nie będzie Cię stać, nawet, jak będziesz w stanie do niego dojechać w
                    > korku pełnym setek furgonetek...
                    >

                    Opowiadasz Tomku, opowiadasz. Do lokalnego sklepiku właściciel przywozi towar furgonetką i jakoś stać mnie na zakupy tam. Wielkie koncerny bez problemu udźwigną ten ciężar transportu. Ot może ciut zmniejszą sobie marże. Cen podwyższyć za bardzo nie będą mogły, bo ludzie pojadą na zakupy do hipermarketu na obrzeżach, albo wybiorą osiedlowy, nieduży sklepik.


                    > To z tego, że jest to najsensowniejsza opcja. Sklepy nie dostarczają towaru TIR
                    > ami bo lubią tylko dlatego, że jest to najpraktyczniejsze.
                    >

                    Dla niech, ale nie dla mieszkańców. Jakoś w Paryżu tira nie uświadczysz w centrum i ludzie żyją. Tylko jak zwykle u nas "niedasię" i wszyscy zaraz zbankrutują.


                    >
                    > Ale, za przeproszeniem, pieprzysz bzdury.
                    > farm4.static.flickr.com/3509/3840088900_03c019c6ce_z.jpg?zz=1

                    Czego ma dowodzić to zdjęcie? To, że w UK się wozi tirami, nie oznacza, że wszędzie tak jest. Np. we Francji naprawdę trzeba się postarać, żeby w centrum znaleźć tira z naczepą.


                    >
                    > BZDURA.

                    UK, to nie cały świat Tomku.


                    > Ale klienci nie chcą jeździć do sklepów na obrzeżach.
                    >

                    Więc sklep będzie musiał ciachnąć marże.


                    >
                    > Witamy w XXI wieku ;-)
                    >

                    Raczej w dziczy sterroryzowanej interesami wielkich koncernów.
                    • tomek854 Re: Co to znaczy niezbędny? 04.03.11, 18:01
                      wielki_czarownik napisał:

                      > Opowiadasz Tomku, opowiadasz. Do lokalnego sklepiku właściciel przywozi towar f
                      > urgonetką i jakoś stać mnie na zakupy tam. Wielkie koncerny bez problemu udźwig
                      > ną ten ciężar transportu. Ot może ciut zmniejszą sobie marże. Cen podwyższyć za
                      > bardzo nie będą mogły, bo ludzie pojadą na zakupy do hipermarketu na obrzeżach
                      > , albo wybiorą osiedlowy, nieduży sklepik.

                      Tobie się naprawdę wydaje, że on wszystko tą swoją furgoneteczką dowozi? Bo tak się składa, że znajomi mają sklep, mały, osiedlowy. I wiem jak to wygląda. Jak czegoś zabraknie, to się jedzie furgonetką, poza tym hurtownia, dostawcy albo producenci dowożą swoimi pojazdami. Czyli ta jedna furgoneteczka to nie wszystko.

                      Mały osiedlowy sklepik bierze (opieram się na brytyjskim przykładzie tutaj, bo akurat tam temat znam od podszewki) dwie-trzy palety towaru dziennie. Oznacza to minimum dwie furgonetki. A raczej oznaczałoby gdyby nie to, ze ten sklep ma duży wybór towaru od różnych producentów.

                      W rezultacie co chwila więc podjeżdzają tam furgonetki - ten przynosi skrzynkę chleba, tamten 10 zgrzewek napoju, inny znowu 15 kartonów czipsów, kolejny świeże warzywa...

                      Kolejnym krokiem są sklepy sieciowe, które mogą sobie pozwolić na rozdrabnianie się w magazynie. Tam się układa palety zgodnie z zapotrzebowaniem kolejnych sklepów a następnie puszcza ciężarówkę w ruch. Zagląda ona do kolejnych sklepów "zrzucając" tam po palecie i jedzie dalej. Znacznie lepiej jest to nie tylko dla sieci sklepów ale i dla otoczenia, bo zamiast podjeżdżającego jedna za drugą łańcucha furgonetek mają jedną cięzarówkę zajeżdżającą pod sklep raz na dwa dni i stojącą tam przez 5 minut bo tyle potrzeba na zrzucenie dwóch palet z windy...

                      > Dla niech, ale nie dla mieszkańców. Jakoś w Paryżu tira nie uświadczysz w centr
                      > um i ludzie żyją. Tylko jak zwykle u nas "niedasię" i wszyscy zaraz zbankrutują

                      Oczywiście, że uświadczysz. Ostatnio byłem tam w grudniu, spędziłem pół dnia jeżdżąc po Paryżu (w tym dwa razy byłem w Centrum) i widywałem tam tiry z dostawami do sklepu tak w dzień jak i w nocy. Nie wiem skąd wy takie bajki bierzecie...

                      > Czego ma dowodzić to zdjęcie? To, że w UK się wozi tirami, nie oznacza, że wszę
                      > dzie tak jest. Np. we Francji naprawdę trzeba się postarać, żeby w centrum znal
                      > eźć tira z naczepą.

                      Okazuje się że nie do końca:
                      Google -> Images -> Supermarche Camion -> viola:
                      img.youtube.com/vi/ryeLtgFimZA/0.jpg
                      Nie wygląda mi to na autostradę, a jest to pierwsze zdjęcie z brzegu.

                      Co więcej: ciężarówki z naczepami są przyszłością dostaw do centrum miast.
                      co2com.typepad.fr/.a/6a0120a603e923970c0120a97547fc970b-800wi
                      Tu masz przykład 18tonowego Dafa CF którym postulujesz. Ma ładownosć jakieś 10 ton, natomiast zwróć uwagę na jego wymiary, szczególnie tylny zwis.

                      Takie pojazdy są coraz częsciej zastępowane krótkimi naczepami takimi jak tutaj:
                      farm6.static.flickr.com/5137/5460853021_6c6675667f.jpg
                      Dużo większa ładownośc, nieznacznie większy wymiary a do tego o wiele większa zwrotnosć (w niektórych modelach można włączyć sterowanie tylną osią i wtedy taki tir robi cuda nawet z pełnowymiarową naczepą).

                      > UK, to nie cały świat Tomku.

                      Oczywiście, dlatego chętnie podaję Ci też przykłady z innych krajów (vide: TIR carrefoura). Po prostu łatwiej mi podawać przykłady z UK bo po pierwsze przez parę lat pracowałem własnie w tej branży (dostawy do sklepów) a po drugie mówię po angielsku więc łatwiej mi się wyszukuje przykładowe w języku w którym mówię, bo np. po niemiecku to umiem trzy słowa na krzyż. Ale i tak nie stanowi problemu znaleźć np takiego obrazka:
                      i.ytimg.com/vi/ChyQDJSkmmg/0.jpg zatytułowanego Müller Drogerie Würzburg LKW einparken. Jestem przekonany że w każdym języku Europejskim wpisując w google znajdziesz mnóstwo zdjęć ciężarówek dostarczających do sklepów w centrach miast. Po prostu - inaczej się nie da.

                      > Więc sklep będzie musiał ciachnąć marże.

                      Czyli zwiększyć koszta i zmniejszyć zyski. Na pewno się uda ;-)

                      > Raczej w dziczy sterroryzowanej interesami wielkich koncernów.

                      Toś mnie rozbawił teraz. Zejdź na ziemię i pomyśl. Takie są realia jakie są. Twój osiedlowy sklepik raczej nie jest koncernowym supermarketem a też do niego dostarczają towar ciężarówką, prawda?
                      • wielki_czarownik Re: Co to znaczy niezbędny? 04.03.11, 18:27
                        tomek854 napisał:


                        >
                        > Tobie się naprawdę wydaje, że on wszystko tą swoją furgoneteczką dowozi? Bo tak
                        > się składa, że znajomi mają sklep, mały, osiedlowy. I wiem jak to wygląda. Jak
                        > czegoś zabraknie, to się jedzie furgonetką, poza tym hurtownia, dostawcy albo
                        > producenci dowożą swoimi pojazdami. Czyli ta jedna furgoneteczka to nie wszystk
                        > o.
                        >

                        Prawda. Czasami podjeżdża autko Coca-coli itp. Ale to są wszystko małe samochody a nie ciągniki z naczepą. Podjeżdża taki furgonik czy lekka ciężarówka, staje z boku i wcale ruchu nie tamuje. A przyjeżdża ciągnik siodłowy, to jest paraliż całego osiedla.

                        > Mały osiedlowy sklepik bierze (opieram się na brytyjskim przykładzie tutaj, bo
                        > akurat tam temat znam od podszewki) dwie-trzy palety towaru dziennie. Oznacza t
                        > o minimum dwie furgonetki. A raczej oznaczałoby gdyby nie to, ze ten sklep ma d
                        > uży wybór towaru od różnych producentów.
                        >

                        No i w czym problem?

                        > W rezultacie co chwila więc podjeżdzają tam furgonetki - ten przynosi skrzynkę
                        > chleba, tamten 10 zgrzewek napoju, inny znowu 15 kartonów czipsów, kolejny świe
                        > że warzywa...
                        >

                        Ale takie coś nie przeszkadza. Ja widzę, jak to u mnie funkcjonuje. Furgonetka, czy niewielka ciężarówka nie blokują ruchu na osiedlu. Tir z naczepą zaś tak. Nie dość, że z trudem się mieści w tych wąskich uliczkach, to jeszcze wjazd i wyjazd z punktu rozładunkowego powoduje totalne wstrzymanie ruchu na osiedlu. Ciągnik nie da rady wjechać "na raz", więc podjeżdża, potem cofa (aby wjechać tyłem), nie jest w stanie zakręcić, więc wjazd na teren sklepu to jest kilka manewrów na zasadzie do tyłu i w prawo, do przodu i w lewo, do tyłu i w prawo etc.

                        > Kolejnym krokiem są sklepy sieciowe, które mogą sobie pozwolić na rozdrabnianie
                        > się w magazynie. Tam się układa palety zgodnie z zapotrzebowaniem kolejnych sk
                        > lepów a następnie puszcza ciężarówkę w ruch. Zagląda ona do kolejnych sklepów "
                        > zrzucając" tam po palecie i jedzie dalej. Znacznie lepiej jest to nie tylko dla
                        > sieci sklepów ale i dla otoczenia, bo zamiast podjeżdżającego jedna za drugą ł
                        > ańcucha furgonetek mają jedną cięzarówkę zajeżdżającą pod sklep raz na dwa dni
                        > i stojącą tam przez 5 minut bo tyle potrzeba na zrzucenie dwóch palet z windy..
                        > .

                        Co się tak tych furgonetek uczepiłeś? Nie może być zwykła ciężarówka w okolicach 7 ton?


                        > Oczywiście, że uświadczysz. Ostatnio byłem tam w grudniu, spędziłem pół dnia je
                        > żdżąc po Paryżu (w tym dwa razy byłem w Centrum) i widywałem tam tiry z dostawa
                        > mi do sklepu tak w dzień jak i w nocy. Nie wiem skąd wy takie bajki bierzecie..
                        > .

                        Z obserwacji.


                        > Okazuje się że nie do końca:
                        > Google -> Images -> Supermarche Camion -> viola:
                        > img.youtube.com/vi/ryeLtgFimZA/0.jpg
                        > Nie wygląda mi to na autostradę, a jest to pierwsze zdjęcie z brzegu.

                        Ale co to ma do rzeczy? Zdjęcie ciężarówki nic nie dowodzi. Poza tym nie chodzi tu o totalny zakaz, tylko wygodnienie tirów z miejsc, gdzie po prostu być nie powinny.
                        Zresztą jakoś po ścisłym centrum Wrocławia tiry nie jeżdżą, a towaru w sklepach tam nie brakuje.

                        >
                        > Co więcej: ciężarówki z naczepami są przyszłością dostaw do centrum miast.
                        > co2com.typepad.fr/.a/6a0120a603e923970c0120a97547fc970b-800wi
                        > Tu masz przykład 18tonowego Dafa CF którym postulujesz. Ma ładownosć jakieś 10
                        > ton, natomiast zwróć uwagę na jego wymiary, szczególnie tylny zwis.
                        >
                        > Takie pojazdy są coraz częsciej zastępowane krótkimi naczepami takimi jak tutaj
                        > :
                        > farm6.static.flickr.com/5137/5460853021_6c6675667f.jpg
                        > Dużo większa ładownośc, nieznacznie większy wymiary a do tego o wiele większa z
                        > wrotnosć (w niektórych modelach można włączyć sterowanie tylną osią i wtedy tak
                        > i tir robi cuda nawet z pełnowymiarową naczepą).

                        Właśnie widzę, jakie cuda robi tir na moim osiedlu.

                        >
                        > > UK, to nie cały świat Tomku.
                        >
                        > Oczywiście, dlatego chętnie podaję Ci też przykłady z innych krajów (vide: TIR
                        > carrefoura). Po prostu łatwiej mi podawać przykłady z UK bo po pierwsze przez p
                        > arę lat pracowałem własnie w tej branży (dostawy do sklepów) a po drugie mówię
                        > po angielsku więc łatwiej mi się wyszukuje przykładowe w języku w którym mówię,
                        > bo np. po niemiecku to umiem trzy słowa na krzyż. Ale i tak nie stanowi proble
                        > mu znaleźć np takiego obrazka:
                        > i.ytimg.com/vi/ChyQDJSkmmg/0.jpg zatytułowanego Müller Drogerie Würzburg LKW einparken. Jestem przekonany że w każdym języku Europejskim wpisując w google znajdziesz mnóstwo zdjęć ciężarówek dostarczających do sklepów w centrach miast. Po prostu - inaczej się nie da.

                        Inaczej się da, bo wielokrotnie widziałem, jak jest przywożony towar w innych miejscach.


                        > Toś mnie rozbawił teraz. Zejdź na ziemię i pomyśl. Takie są realia jakie są. Tw
                        > ój osiedlowy sklepik raczej nie jest koncernowym supermarketem a też do niego d
                        > ostarczają towar ciężarówką, prawda?
                        >
                        >

                        Ciężarówką, ale nie tirem z naczepą. Tir z naczepą przyjeżdża do koncernowego sklepu.
                        • tomek854 Re: Co to znaczy niezbędny? 04.03.11, 18:53
                          wielki_czarownik napisał:

                          > Prawda. Czasami podjeżdża autko Coca-coli itp. Ale to są wszystko małe samochod
                          > y a nie ciągniki z naczepą. Podjeżdża taki furgonik czy lekka ciężarówka, staje
                          > z boku i wcale ruchu nie tamuje. A przyjeżdża ciągnik siodłowy, to jest parali
                          > ż całego osiedla.

                          No popatrz. Ale Coca Cola dostarcza tylko jeden rodzaj produktu.

                          Znacznie lepiej byłoby gdyby zajeżdżał TIR raz dziennie i przywoził wszystko na raz.

                          > No i w czym problem?

                          W tym, że jeżeli bierzemy towar od różnych producentów to zamiast palety napojów mamy 10 skrzynek coca coli, 10 skrzynek pepsi, 10 skrzynek kubusia i 10 skrzynek konradka. Czyli podjeżdżają cztery samochody a nie jeden.

                          > Ale takie coś nie przeszkadza. Ja widzę, jak to u mnie funkcjonuje. Furgonetka,
                          > czy niewielka ciężarówka nie blokują ruchu na osiedlu. Tir z naczepą zaś tak.
                          > Nie dość, że z trudem się mieści w tych wąskich uliczkach, to jeszcze wjazd i w
                          > yjazd z punktu rozładunkowego powoduje totalne wstrzymanie ruchu na osiedlu. Ci
                          > ągnik nie da rady wjechać "na raz", więc podjeżdża, potem cofa (aby wjechać tył
                          > em), nie jest w stanie zakręcić, więc wjazd na teren sklepu to jest kilka manew
                          > rów na zasadzie do tyłu i w prawo, do przodu i w lewo, do tyłu i w prawo etc.

                          NIe mogę się do tego odnieść bo nie wiem, o którym sklepie mówisz. Jakbyś mi pokazał np. zdjęcie satelitarne z googla to chętnie zajmę stanowisko w tej sprawie.

                          > Co się tak tych furgonetek uczepiłeś? Nie może być zwykła ciężarówka w okolicac
                          > h 7 ton?

                          Ciężarówka w okolicach 7 ton to najmniej korzystna relacja pomiędzy rozmiarami, DMC a ładownoscią.

                          Jest dwa razy większa od Sprintera, znacznie mniej zwrotna, dużo pali, a ładownośc ma w najlepszym przypadku taką jak dwa sprintery.

                          Mozemy się przerzucić na 7 tonówki jak chcesz, to tylko wzmocni siłę moich argumentów ;-)

                          > Z obserwacji.

                          Zawodowo jeżdżę po całej Europie, często do centrów dużych miast i moje obserwacje są diametralnie rózne.

                          > Ale co to ma do rzeczy? Zdjęcie ciężarówki nic nie dowodzi. Poza tym nie chodzi
                          > tu o totalny zakaz, tylko wygodnienie tirów z miejsc, gdzie po prostu być nie
                          > powinny.
                          > Zresztą jakoś po ścisłym centrum Wrocławia tiry nie jeżdżą, a towaru w sklepach
                          > tam nie brakuje.

                          Bo tam nie ma dużych sklepów. A te, które są przyjmują dostawy w nocy.

                          > Właśnie widzę, jakie cuda robi tir na moim osiedlu.

                          Widocznie nie ma sterowanej tylnej osi. Gdyby miał albo miał jedną z tych krótkich naczep o której Ci pisałem, byłby znacznie mniej uciążliwy dla otoczenia niż cięzarówka coca coli o której mówiłeś.

                          Taki TIR z krótką naczepą jak na zdjęciu ma mniejszy promień skrętu niż Nissan Primera.

                          > Inaczej się da, bo wielokrotnie widziałem, jak jest przywożony towar w innych m
                          > iejscach.

                          Oczywiście że się da RÓWNIEŻ inaczej, ale nie da się WYŁĄCZNIE inaczej.
                          • zetkaf Re: Co to znaczy niezbędny? 05.03.11, 01:14
                            > W tym, że jeżeli bierzemy towar od różnych producentów to zamiast palety napojó
                            > w mamy 10 skrzynek coca coli, 10 skrzynek pepsi, 10 skrzynek kubusia i 10 skrzy
                            > nek konradka. Czyli podjeżdżają cztery samochody a nie jeden.
                            No i przyjezdzaja 4 samochody, ktore nie tarasuja ruchu bardziej, niz 4 klientow, ktorzy do sklepiku musza samochodem. Za to tir robi masakre na 10 minut parkowania, 10 minut wyjezdzania - no i dolicz, ze powstaly korek za kazdym razem musi sie do tego rozladowac...

                            > NIe mogę się do tego odnieść bo nie wiem, o którym sklepie mówisz. Jakbyś mi po
                            > kazał np. zdjęcie satelitarne z googla to chętnie zajmę stanowisko w tej sprawi
                            > e.
                            To moze pokaz zdjecia satelitarne sklepikow osiedlowych, do ktorych jest dobry dojazd tirem ;)

                            > Bo tam nie ma dużych sklepów. A te, które są przyjmują dostawy w nocy.
                            No i co, pozostale tak nie moga?

                            > Widocznie nie ma sterowanej tylnej osi.
                            Podobnie jak tysiace innych. Zalozenie, ze wszystkie tiry maja sterowna tylna os, to jakby zalozyc, ze we Wroclawiu nie jezdza osobowki ;)
                            • tomek854 Re: Co to znaczy niezbędny? 05.03.11, 22:42
                              zetkaf napisał:

                              > No i przyjezdzaja 4 samochody, ktore nie tarasuja ruchu bardziej, niz 4 kliento
                              > w, ktorzy do sklepiku musza samochodem.

                              Nie rozumiesz. To nie jest tak, że jak do każdego sklepu przywozimy pudełko czipsów to dostawy będzie się robiło na skuterze. Bo wtedy by trzeba w kółko wjeżdżać do miasta i wyjeżdżać.

                              Chodzi o to, że jest ileś ciężarówek - jedna dowozi czipsy do 5 sklepów, druga colę, trzecia chleb, czwarta buraki i tak dalej

                              Lepiej jest to przeładować pod miastem i puścić jednego TIRa który obskoczy pięć sklepów i spokój.

                              Za to tir robi masakre na 10 minut park
                              > owania, 10 minut wyjezdzania - no i dolicz, ze powstaly korek za kazdym razem m
                              > usi sie do tego rozladowac...

                              Szkoda że nie tydzień...

                              > To moze pokaz zdjecia satelitarne sklepikow osiedlowych, do ktorych jest dobry
                              > dojazd tirem ;)

                              Wybierz sobie dowolny sklep przy prostej drodze która nie jest ślepą uliczką.

                              Mogę pokazać taki, do którego dojazd TIRem jest praktycznie niemożliwy:
                              maps.google.pl/maps?q=51.091969,16.993637&num=1&t=h&sll=52.025459,19.204102&sspn=5.504643,10.821533&ie=UTF8&ll=51.092183,16.99402&spn=0.000881,0.001725&z=19&iwloc=A
                              > > Bo tam nie ma dużych sklepów. A te, które są przyjmują dostawy w nocy.
                              > No i co, pozostale tak nie moga?

                              We Wrocławiu nie. Bo radni wprowadzili zakaz jazdy nocą dla ciężarówek. O tym mówimy w tym i w sąsiednim wątku, jakbyś nie zauważył.

                              > > Widocznie nie ma sterowanej tylnej osi.
                              > Podobnie jak tysiace innych. Zalozenie, ze wszystkie tiry maja sterowna tylna o
                              > s, to jakby zalozyc, ze we Wroclawiu nie jezdza osobowki ;)

                              Ale ja wcale nie zakładałem, że muszą mieć wszystkie.
                      • zetkaf Re: Co to znaczy niezbędny? 04.03.11, 18:31
                        > się składa, że znajomi mają sklep, mały, osiedlowy. I wiem jak to wygląda. Jak
                        > czegoś zabraknie, to się jedzie furgonetką, poza tym hurtownia, dostawcy albo
                        > producenci dowożą swoimi pojazdami.
                        I co, same tiry? Btw, czy twoi znajomi biora zawartosc calego tira, czy jedynie dostawca przyoszczedza na kosztach, wysyla 1tira do 20 sklepow, zamiast 10 furgonetek?

                        > Zagląda ona do kolejnych sklepów "zrzucając" tam po palecie i jedzie dalej.
                        Czyli, furgonetka by poradzila, ale co tam, puscmy tira przez centrum miasta, sie kilka zlotych zaoszczedzi ;)

                        > Znacznie lepiej jest to nie tylko dla
                        > sieci sklepów ale i dla otoczenia, bo zamiast podjeżdżającego jedna za drugą ł
                        > ańcucha furgonetek
                        rozlozonych w czasie...

                        > mają jedną cięzarówkę zajeżdżającą pod sklep raz na dwa dni
                        > i stojącą tam przez 5 minut bo tyle potrzeba na zrzucenie dwóch palet z windy..
                        dolicz jeszcze czas lawirowania dlugim tirem po waskich osiedlowych uliczkach. Chyba tira na oczy nie widziales, zeby nie wiedziec, jak takiemu sie latwo manewruje ;)

                        > > Więc sklep będzie musiał ciachnąć marże.
                        > Czyli zwiększyć koszta i zmniejszyć zyski. Na pewno się uda ;-)
                        No, moze zamiast zmniejszania zyskow zwiekszyc ceny - ale wiedza, ze odbije sie to na obrotach ;)
                        A na pewno sie uda, jak sie go zmusi - dopoki znajdzie furtke, to bedzie wysylal tira, a nie furgonetke.
                        • tomek854 Re: Co to znaczy niezbędny? 04.03.11, 18:40
                          Nie biorą całego TIRa, ale tak jak już napisałem poniżej:

                          Furgonetka jeśli ma dostarczyć 10 palet do 10 sklepów z magazynu za miastem będzie stała w korkach na wlocie 10 razy i 10 razy w korkach na wylocie.

                          Puszczając jednego TIRa który objedzie 10 sklepów za jednym wjazdem do miasta znacząco zmniejszamy ruch na wylotówkach.

                          Natomiast co do moich znajomych - oni mają sklep w takim miejscu, że TIR tam nie dojedzie. Za dostawy mniejszymi pojazdami płacą hurtowniom ekstra.
                  • zetkaf Re: Co to znaczy niezbędny? 04.03.11, 18:26
                    > To z tego, że jest to najsensowniejsza opcja. Sklepy nie dostarczają towaru TIR
                    > ami bo lubią tylko dlatego, że jest to najpraktyczniejsze.
                    Kazdy lubi patrzec tylko na siebie, olewajac innych. Oczywiscie, ze z punktu widzenia sklepu to najpraktyczniejsze - ale czy z punktu widzenia uzytkownikow zakorkowanych osiedlowych uliczek?

                    > Chcesz przywieźć do sklepu towar, to małym a
                    > > utem.
                    > Jak handlujesz pocztówkami, to może się da :P
                    A powiedz mi, jakiego towaru sie nie da dowiezc dostarczakiem? Przeciez klienci marketow odbieraja towar jeszcze mniejszymi samochodami, wiec skoro daje sie zapakowac do osobowki, to tym bardziej do dostawczaka czy malej ciezarowki...

                    > Witamy w XXI wieku ;-)
                    Tak, tylko szkoda, ze w polskim XXIwieku, juz nawet Afryka jest bardziej cywilizowana...
                    100 lat za murzynami - bo to Polska wlasnie ;)
                    • tomek854 Re: Co to znaczy niezbędny? 04.03.11, 18:42
                      zetkaf napisał:

                      > Kazdy lubi patrzec tylko na siebie, olewajac innych. Oczywiscie, ze z punktu wi
                      > dzenia sklepu to najpraktyczniejsze - ale czy z punktu widzenia uzytkownikow za
                      > korkowanych osiedlowych uliczek?

                      Również dla nich. Bo jeden TIR na drodze to trzy 18tonówki, 10 7,5 tonówek albo kilkanaście furgonetek na drogach mniej.

                      > A powiedz mi, jakiego towaru sie nie da dowiezc dostarczakiem? Przeciez klienci
                      > marketow odbieraja towar jeszcze mniejszymi samochodami, wiec skoro daje sie z
                      > apakowac do osobowki, to tym bardziej do dostawczaka czy malej ciezarowki...

                      To jest chyba najgłupszy argument w całej tej dyskusji.

                      Powiedz mi: po co wielkie magazyny? Ja jedzenie na tydzień mieszczę w małej lodówce, dlaczego wielkie firmy nie mogą zrobić tego samego? :-)

                      No weź przestań, mądry człowiek jesteś przecież a tu taka wtopa :D

                      > Tak, tylko szkoda, ze w polskim XXIwieku, juz nawet Afryka jest bardziej cywili
                      > zowana...
                      > 100 lat za murzynami - bo to Polska wlasnie ;)

                      Taaaa...
                      • zetkaf Re: Co to znaczy niezbędny? 05.03.11, 01:17
                        > Również dla nich. Bo jeden TIR na drodze to trzy 18tonówki, 10 7,5 tonówek albo
                        > kilkanaście furgonetek na drogach mniej.
                        No, ale najpierw trzeba do tej drogi dojechac. Malych kilkanascie furgonetek, to jak kilkunastu klientow. Jeden tir... i blokada okolicy na 20 minut ;)

                        > To jest chyba najgłupszy argument w całej tej dyskusji.
                        Mniej glupi, niz to, ze czegos nie da sie dowiezc w inny sposob niz tirem...

                        > >bo to Polska wlasnie ;)
                        > Taaaa...
                        A co, cos innego? Jak nie Polska, to co? ;)
                        • tomek854 Re: Co to znaczy niezbędny? 05.03.11, 22:44
                          zetkaf napisał:

                          > No, ale najpierw trzeba do tej drogi dojechac. Malych kilkanascie furgonetek, t
                          > o jak kilkunastu klientow. Jeden tir... i blokada okolicy na 20 minut ;)

                          Jeden TIR i blokada przysklepowej uliczki na 20 minut.

                          Kilkanaście furgonetek razy X sklepów w mieście i sparaliżowane całe miasto. Co wybierasz?

                          > > To jest chyba najgłupszy argument w całej tej dyskusji.
                          > Mniej glupi, niz to, ze czegos nie da sie dowiezc w inny sposob niz tirem...

                          Nigdzie nie mówię że się nie da. Mówię, że to nie ma sensu.
            • tomek854 Re: Co to znaczy niezbędny? 04.03.11, 15:32
              wielki_czarownik napisał:

              > Rozumiem, że ciężarówkę z naczepą potrzebuje firma budowlana czy jakaś produkcy
              > jna. Ale hipermarket? Hipermarket powinien przeładować na obrzeżach "tira" na k
              > ilka mniejszych pojazdów i tyle.

              Jesteś żałosny czarowniku z tą swoją teorią o furgonetkach. Już ci to tłumaczyłem n razy na tym forum a ty dalej swoje.

              W skrócie: 1 TIR to około 20 furgonetek. Wyobrażasz sobie terminal pozwalający na szybkie przeładowywanie takich ilości towarów? Wyobrażasz sobie jak wyglądałyby wrocławskie korki gdyby każdego TIRa zastąpiło dwadzieścia Sprinterów czy Transitów?

              > U nas do każdego Lidla, Biedronki czy innego sklepu ciut większego od warzywnia
              > ka musi przyjechać ciągnik siodłowy z naczepą.

              Tak jest na całym świecie. No, moze poza Koreą Północną, bo tam pewnie sklepy i tak świecą pustkami.

              Oczywiście przyblokuje przy tym
              > osiedlowe uliczki, ale co to kogo obchodzi? A tak w ciągu dnia co 2 czy 3 godzi
              > nki przyjeżdżałaby mała ciężarówka i rozładunek nie powodowałby tamowania ruchu
              > .

              Więc sugerujesz, że lepiej jest żeby mała ciężarówka blokowała ulicę co dwie godziny niż duża raz dziennie? ;-)
              • wielki_czarownik Re: Co to znaczy niezbędny? 04.03.11, 16:01
                tomek854 napisał:


                > Jesteś żałosny czarowniku z tą swoją teorią o furgonetkach. Już ci to tłumaczył
                > em n razy na tym forum a ty dalej swoje.
                >
                > W skrócie: 1 TIR to około 20 furgonetek. Wyobrażasz sobie terminal pozwalający
                > na szybkie przeładowywanie takich ilości towarów? Wyobrażasz sobie jak wyglądał
                > yby wrocławskie korki gdyby każdego TIRa zastąpiło dwadzieścia Sprinterów czy T
                > ransitów?
                >

                Tomku popełniasz podstawowy błąd logiczny. Te furgonetki nie muszą jechać jednocześnie i nie muszą to być Sprintery. Zamiast jednego Tira, to w ciągu dnia by mogły podjechać 3 albo 4 ciężarówki w okolicach 7,5 tony (nie znam się na markach, ale coś wielkości dawnego Stara 200). Wtedy nie spowodują one żadnego tamowania ruchu, bo jedna ciężarówka przyjedzie o 8 rano, następna o 10, następna o 12. Koniec.


                > Tak jest na całym świecie. No, moze poza Koreą Północną, bo tam pewnie sklepy i
                > tak świecą pustkami.

                Wiesz, jak rzadko można spotkać ciągnik siodłowy z naczepą dostarczający towar do sklepu w centrum Paryża?


                > Więc sugerujesz, że lepiej jest żeby mała ciężarówka blokowała ulicę co dwie go
                > dziny niż duża raz dziennie? ;-)
                >

                Tak, bo mała ciężarówka nie blokuje ruchu. Wjeżdża pod sklep i już. Ciągnik zaś przez kilka minut manewruje skutecznie blokując ruch we wszystkie strony.

                Nie mam nic przeciwko temu, żeby ciągnikiem dostarczać towar np. do Marino. To są obrzeża, dobry dojazd, szeroka droga. Natomiast wpuszczanie kilkudziesięciotonowego monstrum na osiedlową uliczkę, na której ledwo się dwie osobówki mijają, to głupota do sześcianu.
                • tomek854 Re: Co to znaczy niezbędny? 04.03.11, 18:19
                  wielki_czarownik napisał:

                  > Tomku popełniasz podstawowy błąd logiczny. Te furgonetki nie muszą jechać jedno
                  > cześnie i nie muszą to być Sprintery. Zamiast jednego Tira, to w ciągu dnia by
                  > mogły podjechać 3 albo 4 ciężarówki w okolicach 7,5 tony (nie znam się na marka
                  > ch, ale coś wielkości dawnego Stara 200). Wtedy nie spowodują one żadnego tamow
                  > ania ruchu, bo jedna ciężarówka przyjedzie o 8 rano, następna o 10, następna o
                  > 12. Koniec.

                  Mam tą przewagę nad Tobą, że w tym temacie przynajmniej wiem o czym mowa. Bo się zwyczajnie na tym znam.

                  7.5 tonówka to nie jest rozwiązanie. 7,5 ton to jest DMC, ładownośc to ma rzędu 2-3 tony. Niewiele więcej niż sprinter.

                  Dla sklepów najczęsciej potrzebna jest z tyłu winda, która sama w sobie waży. Wyposażenie ciężkiego wozu w windę to nie problem. W małym znacząco odbija się to na jego ładowności.

                  NIe ma to znaczenia przy przewozie towarów lekkich (np. mebli czy lodówek w których większość objętości to pusta przestrzeń). Sklepowe dostawy do takich nie należą.

                  Poza tym małym palety upchane są ciaśniej, znacznie utrudnia to manewrowanie nimi. A przecież taki sklepowy samochód nie tylko dostarcza towar ale i odbiera stare palety, puste klatki, zuzyte opakowania zbiorcze i tak dalej...

                  > > Tak jest na całym świecie. No, moze poza Koreą Północną, bo tam pewnie sk
                  > lepy i
                  > > tak świecą pustkami.
                  >
                  > Wiesz, jak rzadko można spotkać ciągnik siodłowy z naczepą dostarczający towar
                  > do sklepu w centrum Paryża?
                  >

                  Statystyk nie znam, ale za każdym razem jak jestem (bywam średnio raz na 2-3 miesiące w centrum (bo na lotniska kursuję regularnie) to widzę. Aczkolwiek faktycznie w dzień to rzadkosć, bo Paryż, podobnie jak Londyn forsuje politykę dostaw do sklepów nocami. Wyjedź sobie kiedyś na Paryż o 2 nad ranem to się zdziwisz.

                  Btw: nawet w "Kodzie da Vinci" wyrzucają nadajnik z okna luwru na przejeżdżającą pod oknem ciężarówkę ;-)

                  > Tak, bo mała ciężarówka nie blokuje ruchu. Wjeżdża pod sklep i już. Ciągnik zaś
                  > przez kilka minut manewruje skutecznie blokując ruch we wszystkie strony.

                  To jest akurat szerszy problem. Polega on na tym, że dobrzy kierowcy uciekają z dostaw sklepowych jak szybo to możliwe na międzynarodówkę albo na zachód. A jednocześnie nasze miasta są najbardziej wymagające, bo chyba jest to jedyny kraj w całej Europie w którym kierowcy samochodów parkują praktycznie wszędzie poza czubkami latarni. Manewrowanie takim zestawem w takich warunkach to mordęga.

                  > Nie mam nic przeciwko temu, żeby ciągnikiem dostarczać towar np. do Marino. To
                  > są obrzeża, dobry dojazd, szeroka droga. Natomiast wpuszczanie kilkudziesięciot
                  > onowego monstrum na osiedlową uliczkę, na której ledwo się dwie osobówki mijają
                  > , to głupota do sześcianu.

                  To nie jest monstrum. To jest ciężarówka :-) Mam nadzieję, że Ci się te potwory nie śnią po nocach i nie budzisz się zlany ciepłym moczem :-)

                  A tak poważnie: jeżeli się dwie osobówki mijają, to akurat jest norma. Wystarczy że jadąca z przeciwka osobówka poczeka aż przejedzie TIR. Tak się dzieje na całym świeciei i nikt z tym nie ma problemów ;-)

                  Gorzej, że pod takim sklepem nie ma gdzie zaparkować. Powinne być porobione miejsca dla zaopatrzenia - owszem, utracono by trzy czy cztery miejsca parkingowe za to nie byłoby tych korków o których mówisz. A jeżeli można by wygodnie i bezpiecznie dostarczać towar TIRem to wystarczyłaby jedna dostawa dziennie i takie miejsca w innych godzinach (np. w nocy) mogłyby być swobodnie używane do parkowania (pod warunkiem, że zostaną zwolnione w godzinach dostaw).
                  • wielki_czarownik Re: Co to znaczy niezbędny? 04.03.11, 18:34
                    tomek854 napisał:


                    >
                    > Mam tą przewagę nad Tobą, że w tym temacie przynajmniej wiem o czym mowa. Bo si
                    > ę zwyczajnie na tym znam.
                    >
                    > 7.5 tonówka to nie jest rozwiązanie. 7,5 ton to jest DMC, ładownośc to ma rzędu
                    > 2-3 tony. Niewiele więcej niż sprinter.
                    >
                    > Dla sklepów najczęsciej potrzebna jest z tyłu winda, która sama w sobie waży. W
                    > yposażenie ciężkiego wozu w windę to nie problem. W małym znacząco odbija się t
                    > o na jego ładowności.
                    >
                    > NIe ma to znaczenia przy przewozie towarów lekkich (np. mebli czy lodówek w któ
                    > rych większość objętości to pusta przestrzeń). Sklepowe dostawy do takich nie n
                    > ależą.
                    >
                    > Poza tym małym palety upchane są ciaśniej, znacznie utrudnia to manewrowanie ni
                    > mi. A przecież taki sklepowy samochód nie tylko dostarcza towar ale i odbiera s
                    > tare palety, puste klatki, zuzyte opakowania zbiorcze i tak dalej...

                    No to przyjedzie 5 ciężarówek a nie 3. Co za problem?

                    >
                    > > > Tak jest na całym świecie. No, moze poza Koreą Północną, bo tam pew
                    > nie sk
                    > > lepy i
                    > > > tak świecą pustkami.
                    > >

                    > >
                    >
                    > Statystyk nie znam, ale za każdym razem jak jestem (bywam średnio raz na 2-3 mi
                    > esiące w centrum (bo na lotniska kursuję regularnie) to widzę. Aczkolwiek fakty
                    > cznie w dzień to rzadkosć, bo Paryż, podobnie jak Londyn forsuje politykę dosta
                    > w do sklepów nocami. Wyjedź sobie kiedyś na Paryż o 2 nad ranem to się zdziwisz
                    > .

                    A po nocy to niech sobie jeżdżą. Byle nie hałasowały. Natomiast mi chodzi o debilizm wpuszczania wielkiego tira w osiedlową uliczkę w godzinach szczytu. Ludzie jadą do pracy (bądź z niej wracają) a tu do supermarketu podjeżdża wielki Daf i blokuje ulice powodując niewyobrażalne korki. Niech przyjedzie o 2 w nocy i tyle. Jestem za!


                    >
                    > To jest akurat szerszy problem. Polega on na tym, że dobrzy kierowcy uciekają z
                    > dostaw sklepowych jak szybo to możliwe na międzynarodówkę albo na zachód. A je
                    > dnocześnie nasze miasta są najbardziej wymagające, bo chyba jest to jedyny kraj
                    > w całej Europie w którym kierowcy samochodów parkują praktycznie wszędzie poza
                    > czubkami latarni. Manewrowanie takim zestawem w takich warunkach to mordęga.
                    >

                    Problem jest jeszcze szerszy, bo korporacja (właściciel sklepu) zamiast zapewnić dobre połączenie, to postawiła supermarket przy wąskiej uliczce, pomiędzy blokami, bez dogodnego dojazdu. Miasto powinno blokować takie inwestycje.



                    > A tak poważnie: jeżeli się dwie osobówki mijają, to akurat jest norma. Wystarcz
                    > y że jadąca z przeciwka osobówka poczeka aż przejedzie TIR. Tak się dzieje na c
                    > ałym świeciei i nikt z tym nie ma problemów ;-)
                    >

                    A czemu osobówka ma czekać, aż jaśnie pan ciężarówką przejedzie? Nie mieści się na swoim pasie, to won.

                    > Gorzej, że pod takim sklepem nie ma gdzie zaparkować. Powinne być porobione mie
                    > jsca dla zaopatrzenia - owszem, utracono by trzy czy cztery miejsca parkingowe
                    > za to nie byłoby tych korków o których mówisz. A jeżeli można by wygodnie i bez
                    > piecznie dostarczać towar TIRem to wystarczyłaby jedna dostawa dziennie i takie
                    > miejsca w innych godzinach (np. w nocy) mogłyby być swobodnie używane do parko
                    > wania (pod warunkiem, że zostaną zwolnione w godzinach dostaw).
                    >

                    Ależ ja nie mam nic przeciwko ciężarówce o 2 w nocy. Wtedy śpię i tiry mogą sobie robić korek stąd do Warszawy. Natomiast w dzień w mieście nie ma dla nich miejsca.

                    >
                    • tomek854 Re: Co to znaczy niezbędny? 04.03.11, 18:59
                      wielki_czarownik napisał:

                      >
                      > No to przyjedzie 5 ciężarówek a nie 3. Co za problem?

                      W korku stać będzie 5 ciężarówek a nie trzy. Smrodzić będzie 5 ciężarówek a nie trzy. Hałasować bedzie 5 ciezarówek a nie trzy. Ceny w sklepach będą droższe żeby uwzględnić cenę zakupu dodatkowych wozów, ich kosztów eksploatacji, zatrudnienie więcej kierowców i tak dalej.

                      W rezultacie zwiększonych korków dostawy będą zajmować dłużej co także odbije się na cenach.

                      > A po nocy to niech sobie jeżdżą. Byle nie hałasowały. Natomiast mi chodzi o deb
                      > ilizm wpuszczania wielkiego tira w osiedlową uliczkę w godzinach szczytu. Ludzi
                      > e jadą do pracy (bądź z niej wracają) a tu do supermarketu podjeżdża wielki Daf
                      > i blokuje ulice powodując niewyobrażalne korki. Niech przyjedzie o 2 w nocy i
                      > tyle. Jestem za!

                      No to super, bo ja też jestem ZA. Szkoda że wrocławscy radni na to nie wpadli.

                      Natomiast co do osiedlowych sklepików: znacznie lepiej jest dostarczać do nich w dzień niż w nocy. Bo w dzień wszyscy okoliczni mieszkańcy są w pracy i jest mniej zaparkowanych samochodów w okolicy.

                      Oczywiście ma to też złe strony - w dzień taka cięzarówka może utknąć w korku i przyjechać później przez co jej dostawy zahaczą o godziny szczytu.

                      > Problem jest jeszcze szerszy, bo korporacja (właściciel sklepu) zamiast zapewni
                      > ć dobre połączenie, to postawiła supermarket przy wąskiej uliczce, pomiędzy blo
                      > kami, bez dogodnego dojazdu. Miasto powinno blokować takie inwestycje.

                      Albo wydzielić na tej uliczce zatokę dla zaopatrzenia i pilnować, żeby samochody w niej nie parkowały.

                      > A czemu osobówka ma czekać, aż jaśnie pan ciężarówką przejedzie? Nie mieści się
                      > na swoim pasie, to won.

                      Bo razem z nim się nie mieści. Poza tym kodeks drogowy wielu zachodnich krajów na które tak często się powołujesz mówi o tym, że kierujący mniejszym pojazdom ma obowiązek ułatwiać przejazd pojazdom większym. U nas jest tylko zapis, że kierujący takim pojazdem może zajmować większą część drogi niż jego pas jeżeli potrzebne mu to do wykonania manewru natomiast to on musi ustąpić wszystkim innym.

                      > Ależ ja nie mam nic przeciwko ciężarówce o 2 w nocy. Wtedy śpię i tiry mogą sob
                      > ie robić korek stąd do Warszawy. Natomiast w dzień w mieście nie ma dla nich mi
                      > ejsca.

                      Powiedz to radnym ;-)
                      • zetkaf Re: Co to znaczy niezbędny? 05.03.11, 01:24
                        > W korku stać będzie 5 ciężarówek a nie trzy. Smrodzić będzie 5 ciężarówek a nie
                        > trzy.
                        Mowilismy zdaje sie o KORKACH. A nie o smrodzie czy halasowaniu. PS. zobacz, jak "dynamicznie" ruszaja ciezarowki na swiatlach. Juz wiesz, czemu male jest dynamiczniejsze?

                        > W rezultacie zwiększonych korków dostawy będą zajmować dłużej co także odbije s
                        > ię na cenach.
                        O ile korki beda wieksze...

                        > Natomiast co do osiedlowych sklepików: znacznie lepiej jest dostarczać do nich
                        > w dzień niż w nocy. Bo w dzień wszyscy okoliczni mieszkańcy są w pracy i jest m
                        > niej zaparkowanych samochodów w okolicy.
                        Dla furgonetki to zadna roznica ;)

                        > Bo razem z nim się nie mieści.
                        Nie, SAM SIE W SWOIM pasie nie miesci, i wjezdza na czyjs.

                        > Poza tym kodeks drogowy wielu zachodnich krajów
                        > na które tak często się powołujesz mówi o tym, że kierujący mniejszym pojazdom
                        > ma obowiązek ułatwiać przejazd pojazdom większym.
                        A pomyslales, czemu ja nie mam prawa jazdy na tiry? Bo... nie potrafie wyczuc, czy tir sie zmiesci, czy nie? Wiec zgodnie z przepisami MAM PRAWO zle oszacowac, mnie sie zdawalo, ze sie zmiesci... skoro on wie, ze sie nie zmiesci, to ON sie powinien zatrzymac.

                        > U nas jest tylko zapis, że ki
                        > erujący takim pojazdem może zajmować większą część drogi niż jego pas jeżeli po
                        > trzebne
                        Moze zajmowac - ale wrabujac sie na ten pas, musi uwzglednic inne przepisy...
                        np. o pierwszenstwie ;)
                        • tomek854 Re: Co to znaczy niezbędny? 05.03.11, 22:50
                          zetkaf napisał:

                          > > W korku stać będzie 5 ciężarówek a nie trzy. Smrodzić będzie 5 ciężarówek
                          > a nie
                          > > trzy.

                          > Mowilismy zdaje sie o KORKACH. A nie o smrodzie czy halasowaniu.

                          Jeśli chcesz o korkach, to sobie przeczytaj tylko pierwsze zdanie z powyższych. Zadowolony? ;-)

                          PS. zobacz, ja
                          > k "dynamicznie" ruszaja ciezarowki na swiatlach. Juz wiesz, czemu male jest dyn
                          > amiczniejsze?

                          Ależ ja mam tą przewagę, że nie muszę oglądać. Ja jeździłem wszystkim od Nysy po 38 tonowce. I ja po prostu wiem z doświadczenia, że mała ciężarówka wcale nie musi być dynamiczniejsza od dużej. U mnie w firmie mamy takie stare 7,5 tonowe renault. Ostatnim razem jak nim jechałem pod górkę, to mnie traktor z przyczepą wyprzedził...

                          > O ile korki beda wieksze...

                          Oczywiście, że będą. Chyba, że miasto szybko wybuduje sieć podziemnych tuneli...

                          > Dla furgonetki to zadna roznica ;)

                          Dla furgonetki lepiej w nocy. Bo w dzień miasto będzie sparaliżowane setkami furgonetek i ona nigdzie nie dojedzie ;-)

                          > > Bo razem z nim się nie mieści.
                          > Nie, SAM SIE W SWOIM pasie nie miesci, i wjezdza na czyjs.

                          Tak właśnie. Jeżeli patrzymy na pasy jest tak jak mówisz. Jeżeli patrzymy na jezdnię jako całość, jest tak jak ja mówię. Zabawa słówkami, nieistotna.

                          Natomiast oczywiście możnaby drogi projektować tak, żeby wszędzie się TIRy mieściły na swoim pasie. Tylko że wtedy byłoby dużo mniej mniejsca na inne pasy, bo szerokie pasy zajmowały by to miejsce które przez większośc czasu się by marnowało. Dlatego własnie na całym świecie jest tak, że projektuje się ulice najbardziej optymalnie i po prostu jak jedzie coś większego to oczekuje się od kierowców mniejszych pojazdów życzliwości. I zwykle tak jest, bo ta życzliwosc pomaga wszystkim, a nie tylko dużemu. Jakby nikt go nie puścił, to on będzie blokować wszystkich którzy stoją za nim...

                          > A pomyslales, czemu ja nie mam prawa jazdy na tiry? Bo... nie potrafie wyczuc,
                          > czy tir sie zmiesci, czy nie? Wiec zgodnie z przepisami MAM PRAWO zle oszacowac
                          > , mnie sie zdawalo, ze sie zmiesci... skoro on wie, ze sie nie zmiesci, to ON s
                          > ie powinien zatrzymac.

                          I zatrzymuje się. Bo to wciąż Ty masz pierwszeństwo. Jeżeli tego nie robi, to łamie prawo.

                          > Moze zajmowac - ale wrabujac sie na ten pas, musi uwzglednic inne przepisy...
                          > np. o pierwszenstwie ;)

                          Oczywiście, że tak.
                          • zetkaf Re: Co to znaczy niezbędny? 06.03.11, 00:40
                            > > > Bo razem z nim się nie mieści.
                            > > Nie, SAM SIE W SWOIM pasie nie miesci, i wjezdza na czyjs.
                            > Tak właśnie. Jeżeli patrzymy na pasy jest tak jak mówisz. Jeżeli patrzymy na je
                            > zdnię jako całość, jest tak jak ja mówię. Zabawa słówkami, nieistotna.
                            To nie zabawa slowkami. Pas i jezdnia to nie tylko dwa rozne slowka, to dwa rozne pojecia. To jakbys mowil, ze kot i drzewo to to samo ;)
                            Sorry, ale jesli chcesz rozmawiac o bezpieczenstwie na drodze, o przepustowosci drogi - to chyba pora zaczac odrozniac. Az sie boje jezdzic po drogach gdy sobie uswiadomie, ze zawodowymi kierowcami moga byc az tacy ignoranci jak ty...

                            > Natomiast oczywiście możnaby drogi projektować tak, żeby wszędzie się TIRy mieś
                            > ciły na swoim pasie.
                            ew. ... wprowadzic zakaz wjazdu tirom tam, gdzie sie nie mieszcza.

                            > Dlatego własnie na całym świecie jest tak, że projektuje się ulice najbar
                            > dziej optymalnie i po prostu jak jedzie coś większego to oczekuje się od kierow
                            > ców mniejszych pojazdów życzliwości.
                            I... znajomosci promienia skretu ciezarowki. I zeby posiadali uprawnienia na tira, bo skads musi miec wyczucie jak duzo miejsca potrzebuje tir.
                            To moze lepiej... pojsc po zdrowy rozsadek do glowy, albo po przepisy - ktore jasno i wyraznie mowia: chcesz wjechac na moj pas, najpierw mnie przepusc. No, ale przeciez obowiazuje prawo silniejszego, ktory ma prawo oczekiwac, ze wszyscy (oprocz niego) beda zyczliwi...

                            > I zwykle tak jest, bo ta życzliwosc pomaga
                            > wszystkim, a nie tylko dużemu.
                            Ostatnio mialem okazje sie przekonac... duzy tir probowal zrzucic mnie z drogi. A przeciez moglem sie domyslic, ze jak sie prawy pas wlecze, to tir bedzie chcial wyprzedzac, zwlaszcza, jak kola zblizaja sie do pasa... oczywiscie, kierunkowskazu nie wlaczyl, bo przeciez on wie, gdzie chce jechac ;)

                            > Jakby nikt go nie puścił, to on będzie blokować
                            > wszystkich którzy stoją za nim...
                            Jak go pusci, to blokuje tych, ktorym zajechal droge...


                            > I zatrzymuje się. Bo to wciąż Ty masz pierwszeństwo. Jeżeli tego nie robi, to ł
                            > amie prawo.
                            No, ale przeciez pisales, ze to ci z malych autek maja byc uprzejmi...
                            ps. ostatnio to ja prawie w miejscu sie zatrzymalem. Zdrowy rozsadek i lenistwo (nie chce mi sie ganiac po ubezpieczycielach, lakiernikach, itp.) zwyciezyl nad prawem.
                            On nawet nie przychamowal... po prostu zblizal sie do krawedzi pasa, a potem sie od niej oddalal...

                            > > Moze zajmowac - ale wrabujac sie na ten pas, musi uwzglednic inne przepis
                            > > np. o pierwszenstwie ;)
                            > Oczywiście, że tak.
                            No wlasnie dla wielu kierowcow ciezarowek malo oczywiste, co ostatnio moglem odczuc przez pogiecie karoserii... a moze i wlasnego ciala...
                            • tomek854 Re: Co to znaczy niezbędny? 06.03.11, 21:42
                              zetkaf napisał:

                              > To nie zabawa slowkami. Pas i jezdnia to nie tylko dwa rozne slowka, to dwa roz
                              > ne pojecia. To jakbys mowil, ze kot i drzewo to to samo ;)

                              W kontekście o którym mówimy nieistotna, więc poniższe złośliwości mógłbyś sobie darować. Tymbardziej, że są nietrafione, bo wyraźnie napisałem czym się rózni jedno od drugiego ale też napisałem dlaczego to nie jest istotne.

                              > Sorry, ale jesli chcesz rozmawiac o bezpieczenstwie na drodze, o przepustowosci
                              > drogi - to chyba pora zaczac odrozniac. Az sie boje jezdzic po drogach gdy sob
                              > ie uswiadomie, ze zawodowymi kierowcami moga byc az tacy ignoranci jak ty...

                              Fakty są takie, że ciężarówka potrzebuje więcej miejsca na jezdni, obojętnie ile tam jest pasów.

                              > > Natomiast oczywiście możnaby drogi projektować tak, żeby wszędzie się TIR
                              > y mieś
                              > > ciły na swoim pasie.
                              > ew. ... wprowadzic zakaz wjazdu tirom tam, gdzie sie nie mieszcza.

                              Wprowadzać można, co miasto własnie udowodniło. Ale to nie znaczy, że takie rozwiązanie będzie miało sens.

                              To po pierwsze

                              Po drugie: skoro tak świetnie rozróżniasz, to rozróżnij dwie rzeczy:
                              1. tir nie mieszczący się na pasie ruchu - to nie jest problem, po prostu kierowcy innych pojazdów będą się musieli trochę posunąć żeby dać mu przejechać
                              2. tir nie mieszczący się na danej drodze - w takim przypadku (np. jezdnia szerokości 2 metrów i ciasny zakręt) zakaz jest oczywistością.

                              > I... znajomosci promienia skretu ciezarowki. I zeby posiadali uprawnienia na ti
                              > ra, bo skads musi miec wyczucie jak duzo miejsca potrzebuje tir.

                              Bzdury gadasz.

                              NIe trzeba tego wszystkiego wiedzieć. Po prosty wystarczy być świadomym, że TIR potrzebuje więcej miejsca i mu tego miejsca ustąpić.

                              Jak ktoś nie zna promienia skrętu ciężarówki i ustąpi o 10 m za dużo to się nic nie stanie.

                              Jak ktoś nie zna i ustąpi za mało, to kierowca ciężarówki gestem mu podziękuje i poprosi żeby jednak jechał, bo miejsca jest za mało i przejedzie za nim.

                              Robisz z igły widły.

                              > To moze lepiej... pojsc po zdrowy rozsadek do glowy, albo po przepisy - ktore j
                              > asno i wyraznie mowia: chcesz wjechac na moj pas, najpierw mnie przepusc.

                              Strach poruszać się po jednej drodze z Tobą skoro nie wiesz o tym oczywistym przepisie. I to pomimo tego, że nawet już tu o nim pisałem...

                              No, a
                              > le przeciez obowiazuje prawo silniejszego, ktory ma prawo oczekiwac, ze wszyscy
                              > (oprocz niego) beda zyczliwi...

                              Próbowałeś tu być śmieszny, ale akurat trafiłeś w samo sedno.

                              Jako że TIR jest większy, byłoby nierozsądnie oczekiwać od niego tyle samo uprzejmosci.
                              Dla kierowcy samochodu osobowego przystanięcie na chwilę żeby wypuścić TIRa z bocznej drogi to pestka
                              Dla kierowcy TIRa przystawanie aby wypuścić z bocznej drogi malucha byłoby trochę bez sensu - zużyte mnóstwo paliwa, hałas przy hamowaniu, blokowanie ruchu za nim przez powolne rozpędzanie się do poprzedniej prędkości. Innymi słowy więcej zamieszania niż pożytku.

                              Dlatego właśnie przez te wymiary pojazdu kodeks stawia sprawę jasno - inni kierowcy mają wziąść pod uwagę potrzeby kierującego pojazdem o dużych wymiarach - a nie na odwrót.

                              Oczywiście korzystanie z tych przywilejów wiąże się z dodatkową odpowiedzialnością - i dlatego od kierowcy tira wymaga się więcej niż od zwykłego kierowcy, jego szkolenie trwa dłużej i jest o wiele bardziej wymagające (przynajmniej w założeniu, bo jakość tych szkoleń to temat na osobną dyskusję).

                              > Ostatnio mialem okazje sie przekonac... duzy tir probowal zrzucic mnie z drogi.
                              > A przeciez moglem sie domyslic, ze jak sie prawy pas wlecze, to tir bedzie chc
                              > ial wyprzedzac, zwlaszcza, jak kola zblizaja sie do pasa... oczywiscie, kierunk
                              > owskazu nie wlaczyl, bo przeciez on wie, gdzie chce jechac ;)

                              A mi wczoraj zajechało drogę w dokładnie taki sam sposób Renault Twingo.

                              Nie używam jednak tego jako argumentu przeciwko kierowcom samochodów osobowych...

                              >
                              > > Jakby nikt go nie puścił, to on będzie blokować
                              > > wszystkich którzy stoją za nim...
                              > Jak go pusci, to blokuje tych, ktorym zajechal droge...

                              I tu jest właśnie ta różnica.

                              Jeżeli ja puszczę TIRa to mi to zajmie 5 sekund. I wszystkim stojącym za mną też to zajmie pięć sekund.

                              Jeżeli nikt tira nie puści, to on tam będzie stał do usranej śmierci. I wszyscy za nim też bedą stali do usranej śmierci.

                              Myślę, że jasno widać, że puszczanie tirów jest korzystniejsze, ponieważ całkowity czas spędzony na czekaniu przez wszystkich uczestników zajścia zmniejsza się radykalnie.

                              > No, ale przeciez pisales, ze to ci z malych autek maja byc uprzejmi...

                              Ale nie pisałem że Ci z dużych nie mają być uprzejmi.

                              Natomiast wszyscy mają być rozsądni, a rozsądek podpowiada, że uprzejmości małych wobec dużych poprawiają płynność jazdy wszystkim.

                              > No wlasnie dla wielu kierowcow ciezarowek malo oczywiste, co ostatnio moglem od
                              > czuc przez pogiecie karoserii... a moze i wlasnego ciala...

                              Dla wielu kierowców osobówek też, ale nie rozmawiamy o kulturze na drodze tylko o organizacji ruchu niejako w teorii.
                              >
        • zetkaf Re: Jacy głupi ci Rzymianie 04.03.11, 18:20
          > przecież trzeba jakoś dowozić towary czy to do sklepów, czy na stacje czy w wi
          > ele innych miejsc.
          Poza cysternami, mozna sie przerzucic na mniejsze transporty.

          > dnice i inne potrzebne rzeczy, żeby ciężarówki nie musiały jechać przez Wrocław
          Nie musza. Wokol Wroclawia jest mnostwo znakow kierunkujacych dla TSP (jakies srodki niebezpieczne, szczegolow nie znam) wozonych m.in. tirami - tiry z ladunkami bezpiecznymi tez by mogly tymi drogami jechac, no nie?
          • tomek854 Re: Jacy głupi ci Rzymianie 04.03.11, 19:00
            zetkaf napisał:

            > Nie musza. Wokol Wroclawia jest mnostwo znakow kierunkujacych dla TSP (jakies s
            > rodki niebezpieczne, szczegolow nie znam) wozonych m.in. tirami - tiry z ladunk
            > ami bezpiecznymi tez by mogly tymi drogami jechac, no nie?

            A co złego Ci uczynili ludzie mieszkający przy tych drogach że chcesz je kompletnie już zakorkować (już i tak nie dają rady z tym ruchem który nimi idzie...)

            >
    • Gość: @ Transportowcy, szykujcie koperty na przepustki. IP: *.internetia.net.pl 04.03.11, 07:11
      To nie bilety na ERROR 2012 - nie będą losowane. :-P
    • Gość: sprawiedliwy a może tak najpierw zacząć egzekwować prawo IP: *.wroclaw.mm.pl 04.03.11, 07:15
      tak po prostu - istniejące przepisy. Kontrolować wagę tirów na każdej drodze wjazdowej a nie na Karkonoskiej i Opolskiej i egzekwować zakazy wjazdu dla pojazdów ciężkich. Przykład: gigantyczne ilości tirów ładują się do Wrocławia przez Awicenny i Stanisławowską, która (Stanisławowska) kompletnie jest do tego nieprzystosowana bo jest za wąska i JEST TAM ZAKAZ (!!!!!!) nie dlatego że ktoś tak wymyślił - po prostu szerszej ulicy się tam nie da wybudować. I niejeden już raz debil tirowiec się zepsuł albo "chciał o drogę spytać" tworząc gigantyczne korki. No ale się nie dziwię skoro syf, którego dostali od bułgarskich dziwek mózgi im pozżerał.
      I tajemnicą poliszynela jest fakt , że tą drogą (Stanisławowska) PRZEŁADOWANE tiry omijają wagę na Karkonoskiej. Więc nie dość że niszczą drogi to jeszcze mają w dupie przepisy.
      A ja się kiedyś w końcu wku...ę i zacznę wam robić zdjęcia, tirowcy - debilowcy!
      • pleple.pl Odpowiadając żartobliwie-ironicznie, po co 04.03.11, 07:29
        omijać wagę na Karkonoskiej, skoro ona więcej czasu jest nieczynna/zepsuta niż działa?

        A serio- a Ty wiesz, ile roboty z takim egzekwowaniem? Ludzi trzeba, pieniędzy... A tak- jedzie TIR i już go na "dołek".
        • peterbreslau Re: Odpowiadając żartobliwie-ironicznie, po co 04.03.11, 08:44
          smieję się do rozpuku!
          To lata zaniedbań i siermiężności tego miasta/kraju i obywateli doprowadza do tego że każdy przepis który wprowadza sie nie ma pokrycia w rzeczywistości! Nie konsultowany ze środowiskami których to dotyczy! Żal...

          Skoro panie Dutkiewicz przez 8 lat pańskiej "kariery" nie został wybudowany żaden parking dla ciężarówek, infrastruktura drogowa leży, infrastruktura komunikacyjna błaga o dobicie to jakim prawem wprowadza się przepisy które nie mają fundamentów w rzeczywistości?
          Najpierw buduje się infrastrukturę!!!! tłumaczę tak oczywiste sprawy chyba dziecku a nie facetowi z jajami! @!#%@% później stopniowo wprowadza się zakazy aż dochodzi sie do momentu że mówi się STOP dla ciężarówek! buduje sie centra przeładunkowe, spedycyjne robi sie wszystko aby firmy transportowe przenosiły się pod miasto! Ale pracuje się nad tym latami a nie miesiąc i WON! To tez pański elektorat no chyba że tych akurat Pan nie ze spamował!

          Obiecywałeś człowieku bezpłatną alternatywę dla Wrocławia: OBWODNICE! i co? i jak zwykle po wrocławsku! Jakim jesteś człowieku prezydentem Wrocławia skoro wielu mieszkańcom utrudniasz Pan życie! I przestań Pan podniecać się tym ERROR 2012 i tym stadionem! Bo to żaden sukces dla społeczeństwa tylko słaby self marketing oparty na jakimś monumentaliźmie i serii fontann..
    • asko75 Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa tysiące 04.03.11, 08:17
      Abstrahując,iż jestem spedytorem i mogę wypisywać na ten temat całe elaboraty,nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego wybrano taki właśnie termin wprowadzenia zakazu? Od dawna obowiązuje zakaz tranzytu w ciągu DK nr 8 i co i nic, brnąc dalej, zakaz 9 tonowy i co i nic, po co tworzyć zakazy, których nikt nie potrafi wyegzekwować? Co do terminu, niebawem otworzona zostanie obwodnica miasta, jestem święcie przekonany,że cały ruch "tirów" trafi właśnie tam. Generalnie jestem przeciwko takiemu zakazowi,ale w momencie gdy będzie możliwość tranzytu w ciągu AOW to i owszem, niech będzie zakaz. Ale taki, który pozwoli na wjazd do Wrocławia pojazdom, które mają tutaj załadunek bądź rozładunek no i dla tych którzy mają tutaj bazy. No i jeszcze te fatalne okienka czasowe...Tłumaczenie że w Warszawie też są zakaz i jest dobrze zupełnie do mnie nie trafia. Panie Urzędniku, w Warszawie zakazy są w godzinach 7 do 10 i od 16 do 20. U nas tak nie można? Ech miało być krótko....
      • Gość: Serko Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.11, 08:18
        Na Krakowskiej w godzinach szczytu jeden pas zawsze zajmują tiry.
        • tomek854 Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty 04.03.11, 15:38
          Gość portalu: Serko napisał(a):

          > Na Krakowskiej w godzinach szczytu jeden pas zawsze zajmują tiry.

          Teraz sobie wyobraź jakby ta Krakowska wyglądała gdyby zamiast każdego TIRa (18 metrów długości) jechało 18 mercedesów sprinterów po 7 metrów długości każdy wiozących ten sam towar...
      • zetkaf Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty 04.03.11, 18:35
        > ie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego wybrano taki właśnie termin
        > wprowadzenia zakazu?
        Czyzby negocjacje z rzadem o AOW troche slabowaly, i trzeba dostarczyc silnych argumentow?
    • Gość: malkontent Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.11, 08:19
      Przepis typowo pod urzędasów i inne biurwy pracujące od 08-16:00, reszta niech się męczy i stoi w korkach. Tak, bo jeśli wszystkie te tiry mają zdążyć między 9-13, to już widzę co się będzie działo.
    • Gość: Wesoły Romek A co z Frasynikiem !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.11, 09:59
      Przecież jego firma nie może ponieść strat! Jak można tak było potraktować przjaciela Dutkiewicza no i honorowego obywatela Wrocławia! Nieustraszonego bojownika o wolność waszą i naszą. Skandal !! Wstyd panie Dutkiewicz. ....... buhahaha
    • aveon w anglii jezdza 24/365 dni w roku 04.03.11, 10:00

      i korkow nie ma a biznes ma sie dobrze
      nie rozumiem dlaczego durne samorzady ,rzady i inne ciala ustawodawcze sa jakie sa
    • sosiu-1 Znowu Adamski?! 04.03.11, 10:02
      Ten były strażak, z którego po układach rodzinnych z Dutkiewiczem zrobiono prezydenta??? To amator, za co sie nie weźmie to spie...li! Nawet ze straży go zwolnili!!! Nie pamietacie procesu??? Zakaz wjazdu TiR-ów do miasta to czysta fikcja!!! Każdy przewoźnik jadący przez Wrocław posiada fikcyjną paczkę na sztukę, że docelowo musi ją dostarczyć w mieście!!! To stary wykręt firm przewozowych!!! Czy Adamski tego nie wie??? Nie wie bo to amator i nieudacznik!!! Przez 9 lat jego rządów we Wrocławiu nie zrobiono niczego by poprawić życie mieszkańcom!!!
    • pleple.pl A 04.03.11, 10:35
      mauzoleum? A fontanna? A przejście dla pieszych w poprzek ul. Kazimierza? A Karta z Urbana?


      Dobra, żarty na bok.
      A te nowe żłobki, przedszkola, szkoły, place zabaw, szybka-czysta-punktualna KZ? Mało? Dalej wymieniać?
    • gh83 Ach, te szalone liczby! 04.03.11, 10:47
      "Według Ludy zakaz jest absurdalny: - Przepis zakłada, że w sumie tylko przez dziewięć godzin będziemy mogli wjechać do miasta. Jak te 12 tysięcy tirów ma się przedostać przez Wrocław w tak krótkim czasie. Oznacza to przejazd ponad tysiąca tirów w ciągu godziny. Zważywszy, że każdy ma blisko 20 metrów długości, utworzą 20-kilometrowy korek w mieście.
      "

      No cóż, doba ma 24 godziny, co obecnie oznacza przejaz 500 tirów na godzinę, czyli "10-kilometrowy" korek w mieście, i to przez całą dobę. Widział ktoś taki, czy może to pan Luda zna się na rzeczy, jak świnia na gwiazdach?
      • tomek854 Re: Ach, te szalone liczby! 04.03.11, 18:34
        gh83 napisał:

        > No cóż, doba ma 24 godziny, co obecnie oznacza przejaz 500 tirów na godzinę, cz
        > yli "10-kilometrowy" korek w mieście, i to przez całą dobę. Widział ktoś taki,
        > czy może to pan Luda zna się na rzeczy, jak świnia na gwiazdach?

        Ktoś tu obok napisał, że w godzinach szczytu cały jeden pas Krakowskiej to TIRy. Podobnie jest np. na Hallera i Klecińskiej.

        Myślę, że w sumie uzbierałoby się to 10 km :-)
      • zetkaf Re: Ach, te szalone liczby! 04.03.11, 18:37
        > "Według Ludy zakaz jest absurdalny: - Przepis zakłada, że w sumie tylko przez d
        > ziewięć godzin będziemy mogli wjechać do miasta. Jak te 12 tysięcy tirów ma się
        > przedostać przez Wrocław w tak krótkim czasie.
        Moze czesc z tych 12 tysiecy tirow pomysli, i ominie miasto? Btw, uwzglednijmy, ze czesc z tirow stoi w korkach w godzinach szczytu, a moglyby plynniej jechac w godzinach,w ktorych jest przejazd ;)
        • tomek854 Re: Ach, te szalone liczby! 04.03.11, 19:13
          zetkaf napisał:

          > Moze czesc z tych 12 tysiecy tirow pomysli, i ominie miasto? Btw, uwzglednijmy,
          > ze czesc z tirow stoi w korkach w godzinach szczytu, a moglyby plynniej jechac
          > w godzinach,w ktorych jest przejazd ;)

          Dzięki zakazowi godziny szczytu będą od rana do wieczora. Niższy ruch samochodów poza godzinami szczytu zostanie z nawiązką zastąpiony trzykrotnym zwiększeniem liczby tirów w godzinach, w których im wolno.
    • wielki_czarownik Miało być dobrze, wyszło dynamicznie. 04.03.11, 10:49
      Oczywiście jest furtka do kombinowania, oczywiście nikt w urzędzie nie pomyślał, że jeden dzień na załatwienie formalności to za mało, nie mówiąc już o tym, żeby jakąś kampanię informacyjną przeprowadzić.
      To po prostu profesjonalizm władz miasta w pigułce.
    • easy_maniek Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa tysiące 04.03.11, 11:00
      A ja proponuję aby dodatkowo wprowadzić następujący przepis : w dni parzyste mogą na ulice wyjeżdżać tylko i wyłącznie auta osobowe które na końcu nr.rejestracyjnego mają liczby parzyste a w dni nieparzyste ci co mają na końcu liczbę nieparzystą.Na pewno by to bardzo zmniejszyło ruch i korki we wrocku , a jeszcze bardziej korki by się zmniejszyły gdyby wprowadzić aby w dni parzyste mogły jeździć tylko auta ze wszystkimi liczbami parzystymi a z nieparzystymi tylko w dni nieparzyste.Gwarantuję , że 75% aut nigdy by nie wyjechało na drogi j*e*b*a*n*e*g*o wrocka!!!!!!!
      • wielki_czarownik A ja proponuję 04.03.11, 11:16
        A ja proponuję, żeby w dni parzyste mogli samochodami poruszać się tylko kierowcy, którzy mają blond włosy a w nieparzyste tylko bruneci. Łysi mogliby tylko w weekendy a rudzi wcale.
    • map4 siodłanie konia od dupy strony-czyli WRO w pigułce 04.03.11, 11:24
      A nie prościej byłoby wygnać z miasta cały biznes ?
      A nie łatwiej byłoby zlikwidować wszystkie firmy i wszystkie sklepy ?

      Niech Wódz Dutkiewicz ogłosi wprowadzenie wzorem północnej Korei ideologii dżu-cze, czyli samowystarczalności gospodarczej Wrocławia. W pustych halach galerii handlowych urządzi się szaber-place, na których ludność będzie handlowała wyrobami spożywczymi wyhodowanymi na balkonach oraz wyprodukowanymi w piwnicach. Rękodzieło jest w cenie, rękodzieło jest trendy. A korzonki są zdrowe.

      No i wreszcie czas już najwyższy na mianowanie Dutkiewicza juniora dyrektorem jednego z departamentów w urzędzie miejskim. Lata lecą, panie prezydencie ...
    • czeslaw_wr Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa tysiące 04.03.11, 12:02
      Zakaz jest absurdalny a egzekwowanie go jest niewykonalne.
      Obecnie istnieją zakazy jazdy ciężarówek po niektórych ulicach i nikt się tym nie przejmuje. Po Solskiego czy Stanisławowskiej tiry śmigają aż miło.
      Lepiej aby Miasto wydało zakaz prowadzenia działalności spedycyjnej w obrębie miasta a dla obecnych firm dwuletni czas na przeprowadzkę.
      Dla takich firm miejsca są przy autostradach i drogach ekspresowych jak na zachodzie.
      Przykład: firma DB Schenker na Muchoborze. To jakiś cyrk i koszmar dla mieszkańców. Dla firm transportowych też chyba lepiej aby nie pchać się tirami do miasta i nie stać w korkach tylko przed miastem rozładować tiry i mniejszymi samochodami rozwozić towar.
      • asko75 Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty 04.03.11, 12:51
        Śmielej Panie Czesławie, niech miasto wyda zakaz prowadzenia jakiejkolwiek działalności,a co! A na obrzeża niech się przeniosą urzędnicy. Prosiłbym o te przykłady z zachodu,bardzo jestem ich ciekaw.
        • czeslaw_wr Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty 04.03.11, 13:36
          Panie spedytorze nie czyta pan branżowych czasopism.
          www.logforum.net/pdf/6_1_4_10.pdf
          Czemu by u nas nie wprowadzić czegoś takiego.
          Istnieje wiele ograniczeń co do lokalizacji działalności szkodliwych dla ludzi. Nie widzę powodu dla którego takie ograniczenia nie miały by być stosowane dla korkujących zasmradzaczy z Schenkera.
          • asko75 Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty 04.03.11, 14:28
            Ależ czytam jednakże wybieram te w wersji papierowe ale często zaglądam na logforum i często się zastanawiam nad prezentowanymi tam rozwiązaniami. Niestety większość to pomysły które są czysto teoretyczne, aczkolwiek są z dobrymi efektami wprowadzane jako systemy pilotażowe w warunkach nazwijmy to laboratoryjnych. Przykładem tego jest przywołany przez Pana Regensburg z doskonale rozwiniętymi szlakami komunikacyjnymi,autostrady A9, A3, A93. U nas ten system nie ma szans na powodzenie. Przywoływany przez Pana Schenker chyba na własne życzenie tkwi na Krzemienieckiej, nie wierze iż nikt z tej firmy nie pomyślał o przeniesieniu do Prologis Graniczna lub Bielany
            • zetkaf Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty 04.03.11, 18:40
              > Niestety większość to pomysły które są czysto teoretyczne, aczkolwiek są z dobrymi
              > efektam

              No tak, wszystko co nowe mozna osmieszyc... tzw. konserwowany beton nigdy nie prowadzi do niczego dobrego...

              > U nas ten system nie ma szans na powodzenie.
              Bo zawsze znajdzie sie maruda, ktora zamiast szukac rozwiazan, bedzie szukac problemow...
              BO TO POLSKA WLASNIE...
        • Gość: tiktak Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.03.11, 15:35
          74%74%74%
          i czego jeszcze??????????????
      • Gość: kristo Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.11, 13:51
        Ty się chyba z ch... na łby pozamieniałeś. Przeładunek na mniejsze auta, które zamiast np. 22 palet zabierze jedynie jedną. Przelicz sobie koszty.
        • czeslaw_wr Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty 04.03.11, 14:06
          Następny przewoźnik co wszystko do absurdu sprowadza. Chyba nikt ci będzie kazał busikiem wszystkiego po jednej palecie rozwozić. Samochód do 18 ton chyba dużo więcej zmieści.
          • tomek854 Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty 04.03.11, 15:41
            czeslaw_wr napisał:

            > Następny przewoźnik co wszystko do absurdu sprowadza. Chyba nikt ci będzie kaza
            > ł busikiem wszystkiego po jednej palecie rozwozić. Samochód do 18 ton chyba duż
            > o więcej zmieści.

            Samochód do 18 ton zmieści ok. 9-10 ton ładunku max. Czyli na każdego TIRa (długość: 18 metrów) potrzebujemy trzy samochody 18 ton po 12 metrów każdy. Ulga dla korków jak cholera...
            • czeslaw_wr Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty 04.03.11, 16:11
              Tylko że te trzy mniejsze samochody czy tak czy siak i tak jeżdżą po mieście bo ten duży często jedzie tylko do bazy, nie rozwozi towaru po mieście a niepotrzebnie pcha się do miasta. Na dodatek ten duży tir często nie zostawia całego towaru tylko jego część, którą może rozwieść mniejsza ilość samochodów. Nawet jak ten tir ma zostawić tylko jedną paletę to i tak w takim przypadku musi się pchać do miasta.
              • tomek854 Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty 04.03.11, 18:38
                Słusznie, bazy przeładunkowe powinne zjandować się za miastem.

                Natomiast mylisz się jeśli chodzi o te Tiry rozwożace po jednej - dwóch paletach.

                To się z angielska nazywa multidrop i dalej jest korzystne!

                Sam pomyśl:
                Mamy jednego TIRa który wjeżdża do miasta, zostawia częśc ładunku w punkcie A, część w punkcie B, częśc w punkcie C i wyjeżdża.

                Gdyby robić to małą ciężarówką to by to musiało wyglądać tak:
                Wjeżdża do miasta, zostawia ładunek w punkcie A, wyjeżdza. Jedzie do Kątów czy gdzieś tam do bazy, bierze nowy ładunek, wjeżdża do miasta, zostawia w puncie B, wyjeżdża, jedzie do Kątów, wraca, wjeżdża do miasta, jedzie do punktu C, zostawia ładunek, wyjeżdża...

                Nasze drogi wlotowe i wylotowe są zatłoczone i bez tego, nie potrzeba nam zwiększać ilości wjeżdżających do miasta ciężarówek kilkukrotnie.
            • zetkaf Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty 04.03.11, 18:42
              > Samochód do 18 ton zmieści ok. 9-10 ton ładunku max. Czyli na każdego TIRa (dłu
              > gość: 18 metrów) potrzebujemy trzy samochody 18 ton po 12 metrów każdy. Ulga dl
              > a korków jak cholera...
              No dobrze, jakie przyspieszenie ma taki mniejszy samochod, a jaki tir? Ile tych tirow przejedzie na jednej fali zielonych, a ile tych mniejszych? zaraz sie okaze, ze 5x wiecej, mimo iz sa 3x krotsze ;)
              • tomek854 Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty 04.03.11, 19:07
                zetkaf napisał:
                > No dobrze, jakie przyspieszenie ma taki mniejszy samochod, a jaki tir? Ile tyc
                > h tirow przejedzie na jednej fali zielonych, a ile tych mniejszych? zaraz sie o
                > kaze, ze 5x wiecej, mimo iz sa 3x krotsze ;)

                Może Cię to zdziwi, ale 18 tonowa cięzarówka ma mniej więcej takie samo przyśpieszenie jak ciężki TIR a często i gorsze, bo ma mniejszy silnik (większy nie zmieści się pod niską kabiną), prostszą skrzynię biegów (6 biegów, podczas gdy TIR ma ich kilkanaście, ale nie musi ich wszystkich używać po kolei - po prostu ma możliwość lepszego dobrania biegu do potrzeb w danej chwili) a poza tym jest to zwykle taka sama ciężarówka.

                Małe cięzarówki mają mocy silników rzędu 190-320 koni, duże tiry o DMC dwa razy większej 480 do nawet 700.

                Łatwo policzyć że stosunek mocy do masy całkowitej pojazdu dla 18 tonowego 190 konnego DAFa CF jest podobny jak u jego starszego braciszka DAFa XF z najmniejszym 410 konnym silnikiem o masie całkowitej 40 ton. Z tym że ten drugi, jak już mówiłem ma dwa razy więcej biegów, więc de facto jest w stanie przyśpieszyć szybciej nawet w pełni załadowany dzięki lepszemu doborowi przełożeń.
      • Gość: Mingo Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.11, 14:43
        Też jestem za. Rozładunki z dużych aut 24T przed granicą miasta. Trzeba stworzyć takie HUB-y jak na zachodzie i 3,5 - tonówkami dowozić towar do miasta. Ostatnio na Psim Polu otworzyli nowe zakłady w strefie ekonomicznej. Tiry co wieczór zatrzymują się na chodnikach pod blokami na przerwy nocne, a obok jest płatny parking dla tirów, ale "pseudohrabiom" szkoda kilku złotych na parking.
        • tomek854 Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty 04.03.11, 15:43
          Gość portalu: Mingo napisał(a):

          > Też jestem za. Rozładunki z dużych aut 24T przed granicą miasta. Trzeba stworzy
          > ć takie HUB-y jak na zachodzie i 3,5 - tonówkami dowozić towar do miasta.

          Pokaż mi HUB na zachodzie który zajmuje się przeładunkiem z TIRów na furgonetki (wyłączywszy dostawę paczek i pojedynczych przedmiotów).

          Nie znajdziesz.

          Bo te HUBy, czy raczej RDC, bo tak się to z angielska nazywa, zajmują się czymś innym.

          Oni przeładowują z TIRów na TIRy. Z jednej strony przyjeżdża jeden Tir z marchewką, drugi z chlebem, trzeci z czajnikami a czwarty z ubraniami a z drugiej strony ładuje się po trochu wszystkiego do czterech tirów i każdy z nich jedzie do innego sklepu dowożąc wszystkiego po trochu.

          Ostat
          > nio na Psim Polu otworzyli nowe zakłady w strefie ekonomicznej. Tiry co wieczór
          > zatrzymują się na chodnikach pod blokami na przerwy nocne, a obok jest płatny
          > parking dla tirów, ale "pseudohrabiom" szkoda kilku złotych na parking.
    • Gość: z31 Re: wiceprezydent Wojciech Adamski. - Nie chcemy z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.11, 13:55
      wiceprezydent Wojciech Adamski. - Nie chcemy zabijać biznesu we Wrocławiu, Boże broń.
      To jest kretyn nad kretynami
    • Gość: z31 Re: wiceprezydent Wojciech Adamski. - Nie chcemy z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.11, 14:01
      Były strażak Wojciech Adamski będzie nowym wiceprezydentem miasta. Ma
      odpowiadać za nieruchomości i mieszkaniówkę. To postać już znana we
      Wrocławiu i dosyć kontrowersyjna
      Fot. Łukasz Giza / AG
      Dawid Jackiewicz, dotychczasowy wiceprezydent, został posłem z PiS. Jego
      miejsce 15 października zajmie bezpartyjny Wojciech Adamski. Będzie
      współpracował z trzema wiceprezydentami: Jarosławem Obremskim (PO),
      Sławomirem Najnigierem (PO) i Adamem Grehlem (bezpartyjny).

      Adamski jest dyrektorem Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania
      Kryzysowego Urzędu Miejskiego. Ma 48 lat, skończył Szkołę Główną
      Służby Pożarniczej. W magistracie pojawił się w 2002 roku, kiedy
      Rafał Dutkiewicz rozpoczął swoje rządy. Adamski miał za sobą
      stanowisko komendanta wojewódzkiego Straży Pożarnej we Wrocławiu.
      Stracił je po konflikcie ze związkami zawodowymi. Związkowcy skarżyli
      się, że łamie prawa pracownicze. By się go pozbyć, zorganizowali
      akcję protestacyjną i oflagowali budynek.
      Związkowiec ze straży dziś nam mówi: - Chcieliśmy, żeby rozmawiał z
      nami jak z ludźmi. A on zamykał się w swoim gabinecie, był niedostępny
      i mrukliwy.

      Ryszard Nawrat, ówczesny wojewoda, opiniował w 2002 r. wniosek o
      odwołanie Adamskiego: - Mimo moich usilnych prób współpraca z tym panem
      nie układała się najlepiej. Dlatego musiałem podjąć kroki
      zmierzające do zmiany kierownictwa straży.

      Adamski został w straży, był specjalistą. Potem trafił do magistratu.
      Najpierw doradzał Dutkiewiczowi w sprawach bezpieczeństwa. Potem został
      dyrektorem Wydziału Bezpieczeństwa. Było o tym głośno, bo przez pewien
      czas ten wydział miał dwóch dyrektorów: starego, który nie chciał
      ustąpić, i nowego - właśnie Adamskiego.

      Wczoraj Rafał Dutkiewicz zachwalał przyszłego wiceprezydenta: -
      Kompetentny, ma nadzwyczajny styl zarządzania, najlepszy kandydat.

      Prezydent podkreślał, że Adamski zadba o bezpieczeństwo w mieście.
      Tymczasem to w wydziale Adamskiego narodził się chory pomysł, żeby
      kilkunastu strażników miejskich zamiast wysyłać na ulice miasta,
      posadzić na portierniach urzędów.

      Zasłynął też tym, że z kierowanego przezeń wydziału rozesłano
      kuriozalne pisma do jego sąsiadów z ulicy. Wzywały ich one do
      posprzątania miejskich terenów. Ludzie śmiali się, że Adamski chce
      mieć czystą drogę do domu.
    • Gość: Kierowca Masakra IP: *.centertel.pl 04.03.11, 17:02
      "...dla pojazdów o wadzie powyżej 9 ton." A jeśli pojazd ma wadę powyżej 18 ton to co wtedy?
    • waldemarian Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa tysiące 04.03.11, 17:50
      W całej Unii Europejskiej TIRy nie wjadą do centrów miast i dziwie się, że tak długo u nas to trwało.Pisałem już że wszelki przeładunek odbywa się tam w obrębie czy poza granicami miast.Tam też ulokowane są bazy transportowe i przeładunkowe tylko w Polsce jest inaczej, bo Tiry nie tylko niszczą cała infrastrukturę miejską ale zatruwają powietrze.Po mieście mogą dowozić samochody dostawcze.W wielu wjazd do miast jest płatny,np.we Francji ale u nas wjechaliby do ratusza.Po drugie czy można jeździć z ładunkiem niebezpiecznym po mieście jakim są cysterny itd.(ekologia) Dostawy paliw do stacji benzynowych powinno odbywać się tylko przy minimalnym ruchem i zabezpieczeniem p.pożarowym a więc nocą.Czas najwyższy aby miasto nie było pustynią samochodową ale miejscem spania i odpoczynku.A może uruchomić bocznice kolejowe ? przecież w mieście pozostało wiele,Czas aby bazy wyprowadzić z miast !
      waldi
      • tomek854 Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty 04.03.11, 19:11
        waldemarian napisał:

        > W całej Unii Europejskiej TIRy nie wjadą do centrów miast

        To musi być zupełnie inna unia niż ta, po której ja jeżdżę... :-)

        Pisałem już że wszelki przeładunek odbywa się tam w obręb
        > ie czy poza granicami miast

        Może i pisałeś. Możesz jeszcze parę razy napisać, ale prawdą się to od tego nie stanie ;-)

        Po mieście mogą dowozić samochody dostawcze.

        Wielokrotnie, nawet w tym wątku, wykazałem, dlaczego to jest nierealne.
        P
        > o drugie czy można jeździć z ładunkiem niebezpiecznym po mieście jakim są cyste
        > rny itd.(ekologia)

        Jeżeli w danym mieście są stacje benzynowe to nawet trzeba. Chyba że nam nie zależy żeby na nich było paliwo.

        Dostawy paliw do stacji benzynowych powinno odbywać się tylk
        > o przy minimalnym ruchem i zabezpieczeniem p.pożarowym a więc nocą.

        Nocą, kiedy wszyscy śpią? W razie kataklizmu sfajczyli by się we własnych łóżeczkach...

        O ile jestem za nocnymi dostawami to na pewno nie z powodów bezpieczeństwa przy przewozie ADR...

        A
        > może uruchomić bocznice kolejowe ? przecież w mieście pozostało wiele,Czas aby
        > bazy wyprowadzić z miast !
        > waldi

        To są jak najbardziej słuszne postulaty!
      • Gość: PRZEWOZNIK Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty IP: 88.135.160.* 04.03.11, 20:31
        Waldi allle ty głupi jesteś no ręce opadają ciche miasto ale paliwo i materiały niebezpieczne wozić nocą , tiry na tory , itp twoje pojęcie o logistyce jest mierne ,mało powiedziane znikome więc nadajesz sie do wydziału inżynierii miejskiej Wrocław tam też nie mają bladego pojęcia ale za to będzie komplet baranów będzie w jednym miejscu .Transport w tym kraju zacznie zanikać same zakzy nakazy przykazy policja itd kominiarze z suszarkami ograniczenia i stawka za kilometr to w afryce murzyn rikszą ma wyższą no i paliwo za 5 zeta dramat
      • Gość: bartek Re: Nowa furtka dla tirów. Miasto wpuszcza dwa ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.11, 12:30
        jesteś głupi i to tyle w temacie.w dupie byłeś i gó... wiesz.
    • zooolw Puenta 04.03.11, 23:19
      niech ten filmik latającego cyrku MP będzie puentą rządów Adamskiego. Ciekaw jestem jego IQ?

      www.youtube.com/watch?v=z4CIOgtGl8U&feature=fvst
      Szkoda ze wybiorcza tak wazny dla Wrocławia temat chowa chwilę po jego prezentacji. Pamietam watki które brylowały przez kilka dni w moim mniemaniu głównie dlatego ze ktos śmiał nie opłacać sie reklamami
Pełna wersja