nysa1958 Dlaczego w XXI wieku wrocławianki muszą rodzić ... 06.03.11, 18:01 To prawda, Prof. Aronski byl pionierem, sam bralem udzial w kursie znieczulania do porodu w 1986 roku.I robie to do dzis tyle ze w niemczech juz 23 lata. Nieprawda jednak jest ze tu (Niemcy) wszystkie kobieto to dostaja, polozne wsale tego nie chca i dopiero jak sie rodzaca dopomni to dostanie, oczywiscie nic za to nie placac. Ale to tylko jedna strona medalu, w artykule nie ma ani slowa o mozliwych powiklaniach tego "luxusu". Dobrze jezeli sonczy sie tylko na bolach glowy czy plecow w miejscu wklucia, ale co bedzie jezeli dojdzie do zakazenia i zapalenia opon mozgowo-rdzeniowych (nawet przy sterylnie zalozonym cewniku ZO) a co byby gdyby doszlo do uszkodzenia nerwow czy rdzenia kregowego? Przed ok. 17 laty w Hamburgu doszlo do komplikacji, dziecko i matka sa do dzis kalekami, matka jest w spiaczce a dziecko tak uposledzone ze potrzebuje opieki 24 godziny na dobe. A jezeli ktos chce placic, prosze bardzo chetnie zrobie, tylko ze troche daleko 700 km. Pelne porazenie i wozek inwalidzki!!! o tym sie nie mowi w tym artykule. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: garkuchta Re: Dlaczego w XXI wieku wrocławianki muszą rodzi IP: 195.184.82.* 06.03.11, 18:31 O możliwych powikłaniach znieczulenia do porodu w ogóle się nie mówi. Tak samo o możliwych powikłaniach cięcia cesarskiego. Dziewczyny uważają teraz, że to wszystko bezpieczne, proste, łatwe - hooops i już, więc należy mi się i mam mieć, amen. Wystarczy przejrzeć jakiekolwiek forum, dotyczące porodów i cięć cesarskich. Tak samo unikają merytorycznej dyskusji 'komu zabrać, żeby było na znieczulenie porodów'. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ama Hola, hola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.11, 19:58 Każda procedura medyczna, zastosowanie każdego leku niesie za sobą ryzyko. Mniejsze lub większe. Rzecz w wyważeniu ryzyka do korzyści. Jeśli ryzyko przewyższa korzyści rzecz jest jasna. Jeśli nie pacjent powinien mieć wybór. Tu o wyborze w ogóle nie ma mowy, więc o czym my gadamy Co do powikłań: żeby było tak naprawdę fair wobec pacjentki powinna znać możliwe znane powikłania porodu fizjologicznego (i dla matki i dla dziecka), porodu np. przez cesarskie cięcie czy inne "rękoczyny", dostępnych metod znieczulenia itp. Przy czym nie może to być na zasadzie "bo jedna pacjentka doznała porażenia", tylko coś na zasadzie : "w obserwowanej grupie kobiet (tu liczba) wystąpiły następujące powikłania: u x% silne bóle głowy trwające dłużej niż y% infekcje cun z% porażenie jakieś tam I tak dalej..." A tak to jest tylko straszenie... Odpowiedz Link Zgłoś
schwarzwaldmaedel Re: Dlaczego w XXI wieku wrocławianki muszą rodzi 07.03.11, 16:15 super, to jak ja mam przezyc porod skoro juz przy okresie wysiadam?????????? zrezygnowac z dzieci????????? zaczac sie hartowac i nie brac na nic srodkow przeciwbolowych????? moze zeba tez mam bez znieczulenia wyrywac..........co by sie do porodu bez znieczulenia przygotowac........ Odpowiedz Link Zgłoś
qulqa Re: Dlaczego w XXI wieku wrocławianki muszą rodzi 07.03.11, 16:21 Zacząć odkładać pieniądze na poród ze zmnieczuleniem w prywatnym szpitalu. Najmarniej 9 miesięcy jeszcze masz przed sobą - zdążysz :) Odpowiedz Link Zgłoś
schwarzwaldmaedel Re: Dlaczego w XXI wieku wrocławianki muszą rodzi 07.03.11, 17:25 kurcze mnie to nie dotyczy, bo jesli bede rodzic to w Niemczech gdzie mieszkam na stale, a tam jak wiadomo znieczulenie dostaniesz jak zaczniesz jeczec....ale solidaryzuje sie z polskimi kobietami ktore musza cierpiec. Zanim wyjechalam w PL postanowilam sobie ze nigdy nie bede rodzic w polskim szpitalu. Niestety nie wszystkie Polki maja tak dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
sabrilla Już w XIX wieku 06.03.11, 20:15 używano znieczulenia przy porodzie... Za pomocą chloroformu. Zacytuję tutaj fragment "Stulecia chirurgów" Thornwalda i wymianę "uprzejmości między dwoma słynnymi położnikami. "Nie wierzę, by do dziś ktoś w Dublinie posłużył się eterem przy porodzie. Poczucie ogółu zwraca się przeciw stosowaniu go przy zwykłych porodach i przeciw zapobieganiu pewnej dozie bólu, którą Wszechmocny-nie bez mądrego uzasadnienia-przypisał naturalnemu porodowi." Odpowiedź profesora położnictwa (Simpsona), który owo znieczulenie stosował: "Nie wierzę, by do dziś ktoś w Dublinie posłużył się powozem do posuwania się naprzód. Poczucie ogółu zwraca się przeciw zapobieganiu pewnej dozie wysiłku, którą Wszechmocny-nie bez mądrego uzasadnienia-przypisał poruszającemu się pieszo" Nic dodać nic ująć. Czy my pod tym względem jesteśmy wciąż w XIX w. ? Odpowiedz Link Zgłoś
kupalnik Dlaczego w XXI wieku wrocławianki muszą rodzić ... 07.03.11, 17:56 W r. 1968 w szpitalu przy pl. Hirszfelda urodziłam pierwszego syna. Ponieważ poród był ciężki, bez upominania się podano mi w zastrzyku dolantynę, która złagodziła bóle, a między nimi usypiała. W roku 1970 w tym samym szpitalu urodzilam drugiego syna. Poród odbył się "silami natury". Przyznam się, że gdyby mi zaproponowano kłucie w kręgosłup, uciekłabym z sali porodowej. Do porodu szłam świadoma swej fizjologii, czekającego mnie bólu, a jednocześnie - bez szkoły rodzenia - znałam sposoby radzenia sobie z bólem (świetna książka "Kobieta. Ciąża, poród, połóg"). Sala poporodowa miała 6 łóżek, personel był miły i pomocny w każdej potrzebie, rodzące były w tych niekomfortowych warunkach pogodne, a dzieci rodziło się tyle, że lekarze nie nadążali z odbieraniem porodów. I komu to przeszkadzało? Odpowiedz Link Zgłoś