Dlaczego inni boją się elektrowni atomowych, a ...

20.03.11, 21:09
Myślę, że to właśnie doświadczenie Czarnobyla powoduje, że w obliczu realnej sytuacji w Japonii weryfikujemy rzeczywisty stopień zagrożenia. Przez lata też byliśmy karmieni strasznymi informacjami, czekaliśmy na pojawienie się niebezpiecznych objawów ale prawdopodobnie nikt z nas nie zna nikogo kto stał się ofiarą tamtej tragedii.
    • dobekmg Dlaczego inni boją się elektrowni atomowych, a ... 20.03.11, 21:43
      Nie boimy sie bo po prostu nasza wiedza jest niewielka. Tylko durnie sie nie boja. Ryzyko katastrofy nowoczesnej elektrowni atomowej jest rzeczywiscie zredukowane do minimum i nikt wiecej na temat ewentualnej katastrofy nie dyskutuje. Nie ma zadnych planow ratunkowych bo ryzyko jest minimalne i nie ma potrzeby ich tworzenia. To pierwszy powod. A drugi, najwazniejszy i przemilczany to niemozliwosc stworzenia takiego planu. Tak jak na przykladzie dotychczasowych awarii widac nikt nie jest w stanie stworzyc takiego planu ratunkowego, ktory nie zakladalby smierci setek ochotnikow nie mowiac o dalszych ofiarach choroby popromiennej. Wylada na to, ze przyslowie "Polak madry po szkodzie" dalej u nas funkcjonuje.
      • wielki_czarownik Smierć setek ochotników? 20.03.11, 22:40
        A skądżeś wziął te setki, skoro sam ONZ przyznał, że w Czernobylu zginęło tylko 31 osób? Owszem pewna liczba zmarła potem, ale:
        1. Nie można stwierdzić ile osób dokładnie zmarło z powodu napromieniowania a ile z innych przyczyn (nie każdy rak u mieszkańca Czernobyla to wynik awarii!).
        2. Trzeba pamiętać, że elektrownie węglowe też mają dużą liczbę "ukrytych" ofiar na sumieniu - np. górników wydobywających węgiel (i umierających czy to w wyniku wypadków czy chorób zawodowych) tudzież osoby, które tracą zdrowie z powodu spalin z tychże elektrowni i przez to przedwcześnie umierają.
        Prawda jest banalna - energia atomowa jest najlepsza, bo:
        1. Najbezpieczniejsza.
        2. Najczystsza.

        Osoba mieszkająca za płotem elektrowni atomowej ma większe szanse zginąć w wyniku wypadku samochodowego czy też zatrucia pokarmowego w restauracji, niż z powodu oddziaływania elektrowni nuklearnej.

        Jeżeli w Polsce by budowano elektrownię, to ja chętnie zamieszkam w pobliżu. Po pierwsze będzie taniej a po drugie bezpieczniej. Szanse na jaką katastrofę są bliskie zeru, zaś liczba ochroniarzy, policjantów, agentów etc. w pobliżu spowoduje, że będzie to naprawdę bezpieczna okolica.
        • radeberger Re: Smierć setek ochotników? 20.03.11, 23:43
          wielki_czarownik napisał:

          > Jeżeli w Polsce by budowano elektrownię, to ja chętnie zamieszkam w pobliżu. Po
          > pierwsze będzie taniej a po drugie bezpieczniej. Szanse na jaką katastrofę są
          > bliskie zeru, zaś liczba ochroniarzy, policjantów, agentów etc. w pobliżu spowo
          > duje, że będzie to naprawdę bezpieczna okolica.

          Dodajmy jeszcze, że bez przerwy monitorowana, czy jakieś parametry nie zostały przekroczone. W regionie świata, gdzie ziemia się nie trzęsie (czyt. w naszych warunkach z dala od kopalń) - jest to na prawdę dobra lokalizacja.
          • Gość: gfgdftg Re: Smierć setek ochotników? IP: 149.156.14.* 21.03.11, 01:00
            haha w plocku jest najdrozsze paliwo w polsce, naprzeciw rafinerii orlenu
        • Gość: z ukosa To jest na prawde porazajace... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.03.11, 09:59
          Cytat:
          "Szanse na jaką katastrofę są bliskie zeru, zaś liczba ochroniarzy, policjantów, agentów etc. w pobliżu spowo duje, że będzie to naprawdę bezpieczna okolica."

          Brednie maja jednak swoje granice, niestety nie ma takich, ktorych sie nie da osoiagnac.

          Zwlaszcza w argumentowaniu tych, pozal sie Boze,"racji".
      • Gość: Stefan Re: Dlaczego inni boją się elektrowni atomowych, IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.03.11, 09:01
        Rzeczywiście nasza wiedza jest niewielka. Dobitnie świadczy o tym kuriozalna informacja dziennikarska o tym , że "WYBUCHŁA PARA" (uwaga gotujący wodę w czajniku - sic!)
    • gnago Dlaczego inni boją się elektrowni atomowych, a ... 21.03.11, 01:45
      A 20-to 30-to letnie auta to istne wraki,awaryjne i kosztowne.To nie kupujmy nowych.
      A rządy nie powinny martwić się o wybory a odobro obywateli
    • kklement Bo trzeźwiej myślimy ? Bo w ogóle myślimy ? 22.03.11, 11:29
      Bo wiemy, że wszystko w życiu ma swoją własną cenę ryzyka ? Za każdym razem gdy wsiadam do auta i wyjeżdżam w trasę do Milicza, gdzie pracuję, podejmuję ryzyko o kilkanaście rzędów wielkości większe niż gdyby pod moim domem postawiono atomówkę. Gdy wychodzimy z wanny możemy się poślizgnąć, gdy jedziemy autobusem, to może być autobus który zderzy się z tirem albo tramwajem. Lecąc na wakacje ryzykujemy śmiercią w wypadku lotniczym, zamachu terrorystycznym albo chociażby załapanie się na jakąś paskudną chorobę.

      Nie ma technologii w 100% bezpiecznej. Ale spalanie milionów ton węgla wcale nie jest bezpieczniejsze. I co ciekawe, emituje do atmosfery więcej substancji radioaktywnych niż energetyka jądrowa.
      • nazimno Bledne zalozenia, bledne wnioski, paplanina. 22.03.11, 11:45
        Slowem, ktore determinuje wlasciwy poziom dyskusji jest KONTAMINACJA.

        Jesli ktos tego slowa nie rozumie, nie powinien w ogole zabierac glosu.

        Przywolywanie "ryzyka poslizniecia sie w wannie" jest idiotycznym zabiegiem.
        Rzecz nie polega na jednorazowym odosobnionym wypadku, urazie pojedynczego czlowieka.
        Tu chodzi o cale populacje.

        To oczywista brednia, gdy uzywa sie argumentow apelujacych do zwykych zdarzen.

        Wyobraz sobie terytorium Polski skazone nuklidami pierwiastkow promieniotworczych
        na kilkadziesiat tysiecy lat.

        Kto milaby to posprzatac, co?
        Gdzie sie wowczas przeniesiesz ?
        Odpowiedz sobie na te pytania, jesli w ogole jestes w stanie to zrobic.

        Sadze, ze Ty po prostu nie masz ZADNEGO pojecia o tych sprawach.


        • nazimno Zrodlo informacji: 22.03.11, 11:51

          www.epa.gov/radiation/index.html
          • zetkaf Re: Zrodlo informacji: 22.03.11, 17:32
            > www.epa.gov/radiation/index.html
            Wlasnie zajrzalem, i zacytuje:
            As of 1:00 p.m. (EDT) on March 21, 2011 EPA's RadNet radiation air monitors across the U.S. show typical fluctuations in background radiation levels. The levels detected are far below levels of concern. The Nuclear Regulatory Commission has said we do not expect to see radiation at harmful levels reaching the U.S. from damaged Japanese nuclear power plants.
            Dla nie znajacych jezyka Szekspira, w skrocie: promieniowanie na poziomie tla, czyli takie, jakie obserwowano w roku 2000... pne ;)
            • Gość: gość Re: Zrodla informacji: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.11, 21:02
              > Dla nie znajacych jezyka Szekspira, w skrocie: promieniowanie na poziomie tla,

              www.weatheronline.pl/weather/news/fukushima?LANG=pl&VAR=eurad5000
              ...zatem dziwny ten poziom tła.
        • zetkaf Re: Bledne zalozenia, bledne wnioski, paplanina. 22.03.11, 17:23
          > Slowem, ktore determinuje wlasciwy poziom dyskusji jest KONTAMINACJA.
          Ktora czym ci grozi? Smiercia? To jak w przypadku poslizgniecia sie w wannie, nic gorszego ci nie grozi ;)

          > Jesli ktos tego slowa nie rozumie, nie powinien w ogole zabierac glosu.
          Polecam troche wiedzy na temat ryzyka i jego szacowania. Wszystkie profesjonalne metody uwzgledniaja prawdopodobienstwo, a nie tylko efekty. Poszukaj chociazby pochodzącej z amerykańskiej armii metody RISC-SCORE, bo najlepiej się nadaje dla dużych katastrof...

          > Przywolywanie "ryzyka poslizniecia sie w wannie" jest idiotycznym zabiegiem.
          A czemu? Bos zbyt wielkim idiota, zeby zauwazyc podobienstwo?
          Prawdopobienstwo: wieksze w wannie, efekty dla ciebie - te same, wiec ryzyko dla ciebie ostatecznie jest wieksze. Wiesz, w zasadzie masz racje, idiotycznym zabiegiem jest porownanie tego z poslizgnieciem w wannie, zbyt duzy rozrzut wielkosci na korzysc atomu. Chyba porownanie z lataniem samolotem byloby mniej idiotyczne ;)

          > Rzecz nie polega na jednorazowym odosobnionym wypadku, urazie pojedynczego czlo
          > wieka.
          Ryzyko to, zgodnie z popularnymi definicjami, iloczym potencjalnych strat i potencjalnego prawdopobienstwa...

          > Tu chodzi o cale populacje.
          ktore poslizgnely sie w wannie ;)

          > To oczywista brednia, gdy uzywa sie argumentow apelujacych do zwykych zdarzen.
          To oczywista brednia, gdy sie wyzywa od idiotow, a nie przedstawia konkretnych argumentow.

          > Wyobraz sobie terytorium Polski skazone nuklidami pierwiastkow promieniotworczy
          > ch na kilkadziesiat tysiecy lat.
          Wystarczy spojrzec na pozostalosci po Czernobylu i oszacowac straty i ryzyko. Dodajmy, ze mowa o znacznie mniejszym ryzyku ze wzgledu na nowsze technologie i mam nadzieje, lepsze procedury awaryjne.

          > Sadze, ze Ty po prostu nie masz ZADNEGO pojecia o tych sprawach.
          Odezwal sie ten, ktory nie wie, co to ryzyko ;)
          • nazimno Re. 23.03.11, 10:45
            Argumentacja jest na poziomie dzialacza komitetu jedynie slusznej partii.
            Brednie starego propagandysty.

            Co do oceny ryzyka.
            Po ostatnich wydarzeniach ci wszyscy, ktorzy "naukowo" oceniali ryzyko dla Fukushimy
            zastanawiaja sie, czy nie popelnic harakiri, zwlaszcza, ze wyplynely dokumenty
            swiadczace o naciaganiu zalozen do wirtualnej rzeczywistosci.

            Uparci durnie, zwani "naukawcami" maja to do siebie, ze wlasna glupote
            nazywaja "niepodwazalna wiedza".

            Wypadek w Czarnobylu spowodowali LUDZIE, ktorym tez cos sie wydawalo tak jak Tobie.

            Sytuacja w Fukushimie jest rowniez skutkiem przyjecia zalozen projektowych, ktore
            zostaly zdeterminowane "rachunkiem ryzyka" (bledna wysokosc fal tsunami).

            Dlatego dalsza dyskusja z Toba nie ma najmniejszego sensu.
            Jestes bowiem jednym z tych uparych pseudoanalitykow, ktorym
            pseudowiedza zainfekowala mozg az do pelnej dysfunkcji wlacznie.

            I na koniec.

            Ryzyko w przypadku elektrowni atomowych jest pojeciem nieadekwatnym.
            Jesli bowiem scanariusz ryzyka zostanie zrealizowany, to ci, ktorzy to ryzyko
            zignorowali powinni wlasnie wykonac sobie sepuku.

            Ty masz na to zbyt malo odwagi.

            I zakladajac "niewielkie ryzyko bledu" podtrzymuje teze, ze jednak mozesz byc idiota.
            Co zreszta dla innych moze byc faktem oczywistym.



          • nazimno Wlasnie mamy ten problem: 28.03.11, 19:29

            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9336105,Znaleziono_pluton_w_Fukushimie.html
    • Gość: eko-nomista dam prosty przykład z lotniskowcami: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.11, 11:55
      Lotniskowiec o napędzie konwencjonalnym zabiera paliwo, które mu wystarczy na 3 dni intensywnego pływania. (trzeba go co 3 dni tankować na morzu)
      Paliwo jądrowe atomowego lotniskowca USS Nimitz wystarcza mu na 20 lat (sic!) pływania.




      • map4 Re: dam prosty przykład z lotniskowcami: 22.03.11, 14:55
        Gość portalu: eko-nomista napisał(a):

        > Lotniskowiec o napędzie konwencjonalnym zabiera paliwo, które mu wystarczy na 3
        > dni intensywnego pływania. (trzeba go co 3 dni tankować na morzu)
        > Paliwo jądrowe atomowego lotniskowca USS Nimitz wystarcza mu na 20 lat (sic!) p
        > ływania.

        Im bardziej wydajne paliwo, tym bardziej niebezpieczne. Teoretycznie antymateria jest najwydajniejszym źródłem energii, ale jak coś pójdzie źle, to wraz z całym otoczeniem znikasz.

        I o ten punkt się rozchodzi: japończycy podjęli decyzję, że mogą z ryzykiem napromieniowania żyć. Przez 40 lat państwo rosło w siłę a ludziom żyło się dostatnio. Teraz będą jeść świecące ryby. Pytanie brzmi: czy Polacy są gotowi podjąć podobne ryzyko ?

        Weź pod uwagę, że ze względu na formę Polski jedna awaria w elektrowni atomowej w okolicach Łodzi wystarczy, aby cały kraj stał się czarną dziurą Europy na jakieś (lekko licząc) dwa tysiące lat. Polacy to nie żydzi, dwóch tysięcy lat na wygnaniu nie przetrwają.
        • zetkaf Re: dam prosty przykład z lotniskowcami: 22.03.11, 17:33
          > kieś (lekko licząc) dwa tysiące lat. Polacy to nie żydzi, dwóch tysięcy lat na
          > wygnaniu nie przetrwają.
          W przeciwienstwie do naszych sasiadow, pewne wprawki juz mamy, na razie jakos udalo sie przezyc, wiec skad wiesz?
          • map4 Re: dam prosty przykład z lotniskowcami: 23.03.11, 11:37
            zetkaf napisał:

            > W przeciwienstwie do naszych sasiadow, pewne wprawki juz mamy, na razie jakos u
            > dalo sie przezyc, wiec skad wiesz?

            Posiadam doświadczenie dziesięcioleci życia na emigracji. Polacy poza Polską nie tworzą enklaw wzorem żydów, irlandczyków, włochów czy chińczyków, lecz starają się wtopić w otoczenie. Jest to zresztą powód, dla którego na przykład Niemcy preferują polskich emigrantów kosztem chociażby t.z.w. jugoli.

            Rzadko kiedy zdarza się, żeby wnuk polskich emigrantów mówił po polsku - nie to co u wyżej wymienionych nacji. Dlatego góra piąte pokolenie wygnanych z Polski po katastrofie atomowej polaków roztopi się w tyglu państw i narodów które ich przyjmą.

            Rozumiem, że nawiązujesz do okresu zaborów. Fakt, polskość przetrwała zabory. Ale przetrwała je na własnej ziemi, na zasadzie oporu przeciwko obcym narzucającym własne porządki. Wygnanie polaków z Polski doprowadzi do ich rozproszenia a skumulowany majątek narodowy w postaci ziemi, nieruchomości, cmentarzy, szkół i wspomnień zniknie.
            Pozostaną wspomnienia i strzępki zdjęć, które też nie przetrwają zbyt długo.
            • Gość: fkog no i bardzo dobrze IP: 149.156.14.* 28.03.11, 20:41
              nie ma czego żałować
    • Gość: mikser Czy będzie w tej sprawie referendum?: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.11, 11:11
      www.tvn24.pl/0,1696776,0,1,referendum-ws-budowy-elektrowni-tusk-nie-wykluczam,wiadomosc.html
    • ddyzma5 Re: Dlaczego inni boją się elektrowni atomowych, 28.03.11, 21:22
      Panie Bachmann , u nas w Zwentendorf-ie w latach siedemdziesiątych zbudowano elektrownię atomową, która nigdy nie została oddana do użytku.
      Austriacy w referendum powiedzieli NIE na taką formę energii , i to nie z powodu wielkiej wody czy trzęsienia ziemi.
      A więc niech Pan nie udaje troglodyty mentalnego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja