mary.nara
30.03.11, 10:13
Sorry młodzi sportowcy, ale na badania w przychodni onkologicznej też się czeka i to po kilka miesięcy, co w przypadku raka może oznaczać po prostu drastyczny rozwój choroby. Zapisy na rezonans - miesiące, usg, wizytę kontrolną u onkologa - to samo.
Żal mi "młodych sportowców", ale ludzi chorych, którzy być może dzięki kolejkom dostają wyrok, niepełnosprawność, spadek jakości (miesiące w bólu) i długości życia - tych szkoda mi jeszcze bardziej! Tak jak tych emerytów, których nie stać na torbę leków, którą muszą wykupywać co miesiąc.
Nie wierzę, że jak ktoś trenuje (co kosztuje) to rodziców nie stać na te durne badania.
Woleliby nie wydać - to rozumiem.
Co rusz moi znajomi przysyłają mi ogłoszenie o zbiórce na chore dziecko, swoje, znajomych, sąsiada, leki, terapie, które kosztują dziesiątki albo setki tysięcy. To jest problem. I to często na całe życie. Służba zdrowia nie sięga dna - jest koszmarem każdego z nas.