Koniec z koncertami. Ale się wystraszyłem.

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.05.04, 12:22
Na koncercie w Sulęcinie lider grupy Lady Pank kazal wypier..... z pod sceny
wszystkim VIP-om, gościom zagranicznym i emerytom w garniturach i krawatach.
Dlatego proszę się już nie dziwić, że na każdym koncercie zawsze są puste
krzesełka pod sceną.
    • Gość: aero Re: Koniec z koncertami. Ale się wystraszyłem. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.05.04, 16:12
      to teraz jest pytanie: po co ustawiac te krzeselka, kiedy bedzie gral zespol
      rockowy? no po co?

      abstrahujac od nieeleganckiego zachowania borysewicza - o tym mozna osobny
      watek :)
      • szarykot Re: Koniec z koncertami. Ale się wystraszyłem. 05.05.04, 18:50
        > to teraz jest pytanie: po co ustawiac te krzeselka, kiedy bedzie gral zespol
        > rockowy? no po co?

        no właśnie. bzdura do kwadratu

        > abstrahujac od nieeleganckiego zachowania borysewicza - o tym mozna osobny
        > watek :)

        nieeleganckie - owszem. ale ten pan czasem tak ma wiec zapraszając lady panków
        trzeba brać to pod uwagę.
        • Gość: Emeryt Re: Koniec z koncertami. Ale się wystraszyłem. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.05.04, 19:10
          Panowie. A jak sobie wyobrażacie koncert rockowy dla emerytów? Bez krzesełek?
          Wystarczy, że pan Hausner rewaloryzację zabrał.
    • ed_norton Re: Koniec z koncertami. Ale się wystraszyłem. 05.05.04, 19:28
      Gość portalu: Emeryt napisał(a):

      > Na koncercie w Sulęcinie lider grupy Lady Pank kazal wypier..... z pod sceny
      > wszystkim VIP-om, gościom zagranicznym i emerytom w garniturach i krawatach.
      > Dlatego proszę się już nie dziwić, że na każdym koncercie zawsze są puste
      > krzesełka pod sceną.

      jak donosza moi znajomi z lubuskiej miedzy to pan powedzial:

      "wypier...c z TYMI KRZESELKAMI"
    • pluto10 Re: Koniec z koncertami. Ale się wystraszyłem. 05.05.04, 20:04
      Burmistrz Sulęcina Michał Deptuch powiedział, że na drodze sądowej będzie
      domagał się przeprosin od Jana Borysewicza, lidera grupy Lady Pank, w związku z
      incydentem podczas Dni Sulęcina. Menedżer zespołu, Marek Mach, twierdzi jednak,
      że "Borysewicz przeprosił burmistrza w trakcie koncertu". Oprócz przeprosin
      Deptuch zapowiedział także wystąpienie o zwrot 30 tys. zł wypłaconych zespołowi
      jako honorarium.

      Sprawa dotyczy incydentu podczas obchodzonych 1 maja Międzynarodowych Spotkań
      na Sulęcińskim Rynku, w tym roku połączonych z obchodami wejścia Polski do UE.
      Na początku koncertu, którego gwiazdą był zespół Lady Pank, Borysewicz
      powiedział do mikrofonu: "Wy tam w tych garniturach, wypier... z tych ławek!
      Dla emerytów nie gramy".

      "Gazeta Lubuska" poinformowała we wtorek, 4 maja, że przed rozpoczęciem
      koncertu w centrum miasta zgromadziło się około ośmiu tysięcy fanów zespołu.
      Przed sceną przygotowano ławki, na których zasiedli przedstawiciele miejscowych
      i wojewódzkich władz oraz goście z zachodniej Europy. Reszta publiczności
      pozostała za barierkami.

      Liderzy Lady Pank, czyli Borysewicz i wokalista Janusz Panasewicz, przybyli na
      koncert z ponadgodzinnym spóźnieniem.

      Borysewicz już jak wysiadał z busa zachowywał się dziwnie" - zauważyła fanka
      zespołu.

      Idący przodem menedżer pokazywał mu, gdzie są rozłożone kable, żeby się nie
      potknął. W końcu lider Lady Pank stanął na scenie i zaczął stroić gitarę.
      Spojrzał na pierwsze rzędy siedzących w ławkach gości i wypowiedział cytowane
      wcześniej słowa.

      "Było to nieeleganckie i obraźliwe zachowanie. Tym bardziej że mieliśmy gości z
      kilku krajów. Z tego, co wiem, przeprosin domagać będzie się także wicewojewoda
      lubuski Joanna Kasprzak-Perka, która była jednym z gości honorowych na naszej
      imprezie" - powiedział Deptuch.

      "O ile pamiętam, to przeprosiny zostały jednak powiedziane na scenie, w trakcie
      koncertu, w przerwie między utworami" - twierdzi z kolei Mach.

      Jego zdaniem reakcja Borysewicza w stosunku do władz województwa lubuskiego
      była spowodowana złą organizacją sulęcińskiej imprezy.

      "Publiczność została zlekceważona przez organizatorów koncertu. Na rynku
      sulęcińskim był wygrodzony olbrzymi sektor oddalający publiczność od sceny o
      dobre 30 metrów" - tłumaczył Mach.

      "W tym sektorze siedziała sobie grupka ludzi na ławkach. Publiczność była
      gdzieś tam z dala od sceny, tak że nie było nawet z nią kontaktu" - dodał.

      "Chodziło tylko o to, żeby publiczność mogła się zbliżyć do sceny" - uważa Mach.

      Incydent w Sulęcinie to nie pierwszy skandal w karierze muzycznej Borysewicza.
      Kilkanaście lat temu - po kłótni ze swoją dziewczyną - stłukł szybę w drzwiach
      wejściowych jednego z wrocławskich hoteli. Natomiast w czerwcu 1986 roku
      obnażył się podczas koncertu Lady Pank na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu.



      (PAP/INTERIA.PL)
      ------------------------------------------------------
      pluto10
      • pluto10 Re: Koniec z koncertami. Ale się wystraszyłem. 05.05.04, 20:08
        Czyli już wiadomo jak pan Borysewicz powiedział.""Wy tam w tych garniturach,
        wypier... z tych ławek!Dla emerytów nie gramy".

        ------------------------------------------------------
        pluto10
Pełna wersja