Dodaj do ulubionych

Wrocławscy politycy: Dawid Jackiewicz musi prze...

12.04.11, 08:15
"Zupełnie nie do wiary. Nie rozumiem, dlaczego to powiedział, nie rozumiem, dlaczego w rocznicę katastrofy smoleńskiej. To jakaś absurdalna historia"

A ja rozumiem. Zbliżają się wybory parlamentarne, trzeba mieć dobre miejsce na liście. Pan poseł Jackiewicz chciał pokazać panu prezesowi jak bliskie są mu ideały PiS. Ostatnio podobną szopkę odstawiła Sobecka z Hofmanem. Należy się spodziewać więcej podobnych atrakcji.

Obserwuj wątek
    • skullder Wrocławscy politycy: Dawid Jackiewicz musi prze... 12.04.11, 08:49
      Cóż, z braku jakichkolwiek dokonań trzeba było zrobić jakieś zamieszanie - zgodnie z zasadą "nie ważne co mówią, ważne żeby mówili".
      Myślałem, że to demencja i schizofrenia są przyczyną tego, że jak Kaczyński coś "chlapnie" to Błaszczak z Hoffmanem muszą tłumaczyć co prezes miał na myśli ale widzę, że w całych strukturach PiS stosowana jest ta sama metoda.
        • Gość: tosiek Re: niedaleko padła ulka od bejsbolka IP: *.dynamic.chello.pl 12.04.11, 09:38
          To nie jest przypadek ,takich kłamstw będzie więcej. Przecież wiadomo kto nazwał kłamcą pętaka Jarka .Teraz trzeba tę osobę zniszczyc ,sponiewierac w oczach opinii publicznej .To element kampanii wyborczej PIS . Wszyscy muszą zrozumiec że SOLIDARNIŚC to Jarek i Leszek - to ich wiekopomne dzieło .AMEN (księża też pomogą PISowi ) Nie widzę zdziwienia ....
        • Gość: prawda Re: niedaleko padła ulka od bejsbolka IP: *.ipcom.comunitel.net 13.04.11, 16:42
          Zenon Kwoka: żal mi tej kobiety

          Henryka Krzywonos nie zatrzymała tramwaju, ale nie mogła nim dalej pojechać, gdyż jeden z pracowników odłączył prąd. Z Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego została odwołana, gdyż koledzy uważali ją za łamistrajka – mówi Zenon Kwoka, przywódca strajku komunikacji miejskiej w Gdyni.

          Cała historia z Henryką Krzywonos jest bardzo smutna. Pokazuje degradację polskich elit – mediów, historyków. Środowisk, które Henrykę wylansowały na bohaterkę strajku w trójmiejskiej komunikacji. Prawda jest całkowicie inna. W czasie, kiedy strajk trwał, Krzywonos normalnie wyjechała do pracy, widziała, że jej koledzy strajkują, mimo to nie zatrzymała tramwaju. Wyręczył ją pracownik podstacji nr pięć Trójkąt Opera, znany antykomunista, który wyłączył prąd, w związku z czym tramwaj Krzywonos nie mógł dalej pojechać. Już po porozumieniach sierpniowych słynna tramwajarka została odwołana z Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, gdyż uznano ją za łamistrajka.

          Tak na marginesie żal mi tej kobiety, na siłę wylansowanej przez różne środowiska, dla których prawda nie ma wielkiego znaczenia. Mit tramwajarki budowany jest na kłamstwie, na czym szczególnie traci idea „Solidarności”.
    • pazza.eu To swiadoma droga niszczenia autorytetow. 12.04.11, 10:02
      Wszystkich! Ma zostac tylko jeden: jasniejacy Jaroslaw!
      Tak dziala przeciez Hofman, Blaszczak, Brudzinski i wszyscy inni!
      Maja jeden cel: splugawic wszystko i wszystkich, aby postac ich wodza zalsnila na szczycie.
      Powielaja najlepsze metody komunistow rosyjskich, ktorzy wzniesli na piedestal psychopate i kryminaliste - Jozefa Stalina.
      Udalo mu sie podpalic swiat..... a co sie uda Jaroslawowi?
    • 1950dana Wrocławscy politycy: Dawid Jackiewicz musi prze... 12.04.11, 10:17
      Nie do wiary,do czego może się posunąć pisowski,zakłamany,moralny łajdak.Niszczenie wszystkich polskich autorytetów to specjalność pisowskiej sekty.Wrocławianie!Apeluję do Was żeby przy urnie skreślić tego moralnego karła!Złowrogi cień J.Kaczyńskiego we Wrocławiu.Zgroza!!!
    • hurdy-gurdy Krytyka polityczna w akcji 12.04.11, 12:15
      z ilości durnych wpisów widać że lewacy z KP (szkoda ze nie KPP) wzięli się za rzucanie internetowego g.....na. Krytyka Polityczny firmuje niedawno wydaną książczynę z hagiograficzną biografią Krzywonos, napisaną absolutnie WBREW FAKTOM. Chcieli sobie znaleźć ROBOTNICZEGO bohatera naszych czasów, do tego podatnego na sterowanie :-). A tu pudło, całe story nieprawdziwe, o czym zaświadczają uczestnicy strajku komunikacji trójmiasta w 1980 ..


      Henryka Krzywonos nie zatrzymała tramwaju, ale nie mogła nim dalej pojechać, gdyż jeden z pracowników odłączył prąd. Z Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego została odwołana, gdyż koledzy uważali ją za łamistrajka – mówi Zenon Kwoka, przywódca strajku komunikacji miejskiej w Gdyni.


      Cała historia z Henryką Krzywonos jest bardzo smutna. Pokazuje degradację polskich elit – mediów, historyków. Środowisk, które Henrykę wylansowały na bohaterkę strajku w trójmiejskiej komunikacji. Prawda jest całkowicie inna. W czasie, kiedy strajk trwał, Krzywonos normalnie wyjechała do pracy, widziała, że jej koledzy strajkują, mimo to nie zatrzymała tramwaju. Wyręczył ją pracownik podstacji nr pięć Trójkąt Opera, znany antykomunista, który wyłączył prąd, w związku z czym tramwaj Krzywonos nie mógł dalej pojechać. Już po porozumieniach sierpniowych słynna tramwajarka została odwołana z Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, gdyż uznano ją za łamistrajka.

      kto chce ten prawdę znajdzie
      leszek.sopot.salon24.pl/223769,strajk-komunikacji-miejskiej-w-sierpniu-1980-r
      tylko prawda was wyzwoli lemingi

    • Gość: kangurzyca Re: ...bo zbliżają się wybory IP: 124.180.224.* 12.04.11, 12:16
      Mlody/wygolony chamie!!Dasz dupy kazdej opcji w drodze do wladz!!Stworz rodzine zastepcza dla ilus dzieci!!!!Spotyka cie zaszczyt bo pisze do ciebie z Australii gdzie zwiazki=0!!!Jestes w zwiazku malzenskim/partnerskim!!Kto chroni takiego buraka??Twoje wyksztalcenie/doswiadczenie zawodowe!!Odpierdul sie od Krzywonosowej w tym porabanym kraju zdominowanym przez niedojdowayych "fadecow"!!Bo albo mamusia gotowala/prala albo Isaura zona!!Nie potrasfisz zarobic uczciwie(!!!)na rodzine??Nie uprawiaj ku...arstwa politycznego w stylu Pisurow,ktorzy juz wkrotce podpala Polske!!kangurzyca
    • sprzeciw21 Wrocławscy politycy: Dawid Jackiewicz musi prze... 12.04.11, 12:19
      Dawid Jackiewicz przesadził, ale odnośnie Krzywonos warto przypomnieć co napisał Serwis21 z dn. 7.09.2010

      ROK 1984 STAŁ SIĘ FAKTEM: Czy po latach można zmieniać fakty, historię. W „Roku 1984” G.Orwella było to możliwe, a dziś ma to miejsce w Polsce. Oficjalne media wmawiają nam, że pani Henryka Krzywonos rozpoczęła strajk komunikacji miejskiej w trójmieście w roku 1980. Rzeczywistość jest jednak inna, co ujawnia Leszek.Sopot: 15 sierpnia 1980 r. strajk podjęła trójmiejska komunikacja. Od około godz.4.30, na trasy nie wyjechali kierowcy z zajezdni autobusowej przy ul. Karola Marksa (dziś Józefa Hallera) w Gdańsku. Zostały spisane postulaty i wybrano Komitet Strajkowy, którego przewodniczącym został Jan Wojewoda. Postulaty przekazano dyrektorowi Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Gdańsku. (...) Pierwszym tramwajem, który wyjechał z zajezdni w Nowym Porcie kierowała Henryka Krzywonos. Przed nią dwóch motorniczych odmówiło wyjazdu na trasę - jeden gdzieś się zapodział, a drugi dostał raptem biegunki. Gdy raptem przerwano zasilanie trakcji tramwajowej wszystkie tramwaje które wyjechały na miasto stanęły. Krzywonos porzuciła swój tramwaj i poszła do stoczni. Inni motorniczowie pozostali w tramwajach. Krzywonos za pozostawienie tramwaju mogły grozić konsekwencje łącznie ze zwolnieniem z pracy. W stoczni nie reprezentowała swoich kolegów z pracy, gdzie pracowała od niedawna i była mało znana ... Lech Wałęsa i podobni twierdzą dziś, że bez znaczenia jest czy Krzywonos była pierwsza, druga, trzecia. Tak wygląda rzetelność historyczna mediów i polityków.
      • Gość: Nieqmaty Re: Wrocławscy politycy: Dawid Jackiewicz musi pr IP: *.gdynia.mm.pl 12.04.11, 13:50
        sprzeciw21 napisał:
        > ROK 1984 STAŁ SIĘ FAKTEM: Czy po latach można zmieniać fakty, historię....(.)
        > Oficjalne media wmawiają nam, że pani Henryka Krzywonos rozpoczęła strajk
        > komunikacji miejskiej w trójmieście w roku 1980. Rzeczywistość jest jednak inna,

        No to wersja alternatywna do "innej rzeczywistości" :D :
        - Krzywonos wpisała się w karty historii kiedy 15 sierpnia 1980 roku zatrzymała nagle prowadzony przez siebie tramwaj nr 15 przy Operze Bałtyckiej. Obwieściła przy tym pasażerom, że „ten tramwaj dalej nie pojedzie”.
        - Gdy Lech Wałęsa ogłosił koniec strajku wykrzyknęła: "Jeśli nas porzucicie, będziemy zgubieni! Stocznię zostawią w spokoju, ale małe zakłady rozgniotą jak pluskwy! Nie przerywajcie strajku, autobusy nie zwyciężą czołgów!"
        - Gdy robotnicy chcieli opuścić stocznię wraz z Anną Walentynowicz, Aliną Pieńkowską i Ewą Osowską zatrzymała ich przy bramie.
        - 31 sierpnia znalazła się wśród sygnatariuszy porozumień sierpniowych,
        - W stanie wojennym pomagała internowanym. Była represjonowana, a podczas jednej z rewizji funkcjonariusze dotkliwie ją pobili. Obrażenia jakie odniosła były tak rozległe, że straciła ciążę.

        Wersję o udziale p. Krzywonos potwierdzają niejaki Borusewicz i niejaki ks Jankowski.
        Pewnie dla Ciebie to żadne autorytety, ale co mi tam...

        Reasumując.
        PANIE SPRZECIW21 - JEDEN Z NAS KŁAMIE !!
          • Gość: Nieqmaty Re: Wrocławscy politycy: Dawid Jackiewicz musi pr IP: *.gdynia.mm.pl 12.04.11, 14:45
            hurdy-gurdy napisał:
            >> No właśnie Niequmaty pracuje w ministerstwie PRAWDY:-)

            Henryka Krzywonos-Strycharska, (...) VIII 1980 uczestniczka strajku komunikacji na Wybrzeżu, członek Prezydium MKS w SG, sygnatariuszka Porozumień Sierpniowych; od IX w „S”; (...) Pozbawiona możliwości zatrudnienia (wspomagana materialnie przez zaprzyjaźnione i nieznane osoby), dzięki wsparciu m.in. ks. Henryka Jankowskiego wyjechała na Mazury
            za: Encyklopedia Solidarności

            Wałęsa ogłosił zakończenie strajku 16 sierpnia (...) wkrótce jednak zmienił tę decyzję – pod wpływem nacisku grupy kobiet (m.in. Henryki Krzywonos, Aliny Pienkowskiej, Anny Walentynowicz) – które żądały, by Stocznia wsparła mniejsze zakłady strajkujące dla jej poparcia.
            za: Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej”. 8–9 (118–119)

            - tytuł Honorowy Obywatel Gdańska otrzymała w 2000
            - odznaczenie Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski otrzymała w 2006
            A więc jedno i drugie znacznie wcześniej, nim Prezydent-na-Wychodztwie pomylił czarne-z-białym.

            ... kłamać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej
            Ale niestety - odkąd internet jest na wyciągnięcie ręki - kłamstwo ma WYJĄTKOWO KRÓTKIE NOGI :D


            • hurdy-gurdy Niekumaty 12.04.11, 15:11
              NIEKUMATY, MOŻE UMIESZ WKLEJAĆ, ALE CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM NIE POTRAFISZ:-) Poza tym twoje ministerstwo prawdy działa wszędzie, również w encyklopediach :-). Poszukaj informacji związanych z Zenonem Kwoką, który był inicjatorem strajku w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Komunikacji w Gdańsku 15 sierpnia 1980.

              Henryka Krzywonos-Strycharska, (...) VIII 1980 uczestniczka strajku komunikacji na Wybrzeżu, członek Prezydium MKS w SG, sygnatariuszka Porozumień Sierpniowych; od IX w „S”;

              GDZIE TU PISZE, ZE ZACZĘŁA STRAJK KOMUNIKACJI????? ŻE BYŁA W KOMITECIE STRAJKOWYM ZAKŁADÓW TRAMWAJOWYCH???

              HK załapała się do prezydium MKS, bo przyszła do stoczni kiedy wyłączyli jej prąd w tramwaju. Przedstawiła się jako przedstawicielka komitetu strajkowego tramwajów I NA TEJ ZASADZIE DOŁĄCZYŁA DO STRAJKU. Zresztą w stoczni była znana, bo pracowała tam wcześniej , też jako suwnicowa, z A. Walentynowicz. Dlatego jej uwierzono. I tak załapała się na bycie sygnatariuszką porozumień sierpniowych, niech jej będzie. Ale zaraz po podpisaniu porozumień została odwołana przez tramwajarzy z MKS, bo NIE była ich wybraną przedstawicielką. No i niestety uważano ją za łamistrajka.


              leszek.sopot.salon24.pl/223769,strajk-komunikacji-miejskiej-w-sierpniu-1980-r
              Krzywonbos to prosta tramwajarka, która potem prowadziła rodzinny dom dziecka i chwała jej za to. Nikomu do tej pory nie przeszkadzała i nikt nie wnikał dokładnie jak to było. Ale kontrowersje wybuchły jak robi się z niej bohaterkę strajku tramwajarzy, bo tego akurat NIE ZROBIŁA.



              • Gość: Nieqmaty Re: Niekumaty IP: *.gdynia.mm.pl 12.04.11, 16:12
                hurdy-gurdy napisał:

                > NIEKUMATY, MOŻE UMIESZ WKLEJAĆ, ALE CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM NIE POTRAFISZ:-)
                > Poza tym twoje ministerstwo prawdy działa wszędzie, również w encyklopediach :
                > -). Poszukaj informacji związanych z Zenonem Kwoką, który był inicjatorem strajku
                > w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Komunikacji w Gdańsku 15 sierpnia 1980.

                Kwoka pracował w zajezdni na Al Zwycięstwa w GDYNI.
                Nawet do MKS-u był delegatem z Gdyni.
                Więc z definicji nie mógł rozpocząć ani zainicjować strajku w Gdańsku.
                Faktem jest, że stanął na bramie i blokował wyjazd autobusów z bazy - ale to coś całkiem innego niż rozpoczęcie strajku.
                STRAJK MOGLI ZAINICJOWAĆ (i zrobili to) TYLKO CHŁOPCY Z GDAŃSKA !!
                Natomiast nie sposób umniejszyć jego zasług przy strajkach gdyńskiego WPK

                > GDZIE TU PISZE, ZE ZACZĘŁA STRAJK KOMUNIKACJI????? ŻE BYŁA W KOMITECIE STRAJ
                > KOWYM ZAKŁADÓW TRAMWAJOWYCH???

                (...)
                W poniedziałek, 18 sierpnia, skład Prezydium MKS wyglądał następująco:
                Lech Wałęsa, przewodniczący – niepracujący (elektromonter);
                Bogdan Lis, wiceprzewodniczący ...(...)
                Henryka Krzywonos – Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Gdańsku (motornicza);
                (...)

                za: Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej”. 8–9 (118–119)

                Rozumiem, że Twoim zdaniem "moje ministerstwo prawdy" działa również w IPN'ie ;>


                • hurdy-gurdy Re: Niekumaty 12.04.11, 17:25
                  zlituj się niekumaty i przeczytaj coś wreszcie na temat. Nie odróżniasz MKS (międzyzakładowy komitet strajkowy) w stoczni od lokalnego komitetu strajkowego w zakładach tramwajowych. Krzywonos prawem kaduka przedstawiła się jako przedstawicielka strajkujących tramwajarzy, bo nie była wybrana i tyle

                  skoro tak lubisz cytować IPN

                  forum.hotnews.pl/fpolska,0,1481,13549038.html
                  wybiorą tylko trzy cytaty z obszernego tekstu, bo jeszcze nie znajdziesz.....


                  Legenda i fakty

                  Zebrane relacje świadków i opublikowany przez Stanisława Stencla artykuł w "Biuletynie Związkowym Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej w Gdańsku" z sierpnia 2001 r. przeczą budowanej uporczywie od lat legendzie, jakoby tramwajarka Henryka Krzywonos - zatrzymując na trasie swój tramwaj linii nr 15 - rozpoczęła strajk komunikacji miejskiej w Gdańsku, a nawet w Trójmieście. Wyjeżdżając na trasę swoim tramwajem (dopiero później go zatrzymała), nie mogła "rozpocząć" strajku, gdyż wcześniej od niej, od samego rana, od godziny 4.00-4.30, na trasy nie wyjechali kierowcy z zajezdni autobusowej przy ul. Karola Marksa (obecnie gen. Józefa Hallera) w Gdańsku.

                  W poprzek bramy...

                  O godzinie 4.07 kierowca Marian Posyniak miał wyjechać z bazy na trasę, zamiast tego stanął autobusem w poprzek bramy i zablokował wyjazd. To był akt wielkiej odwagi w ówczesnych realiach! Kto pamięta o Marianie Posyniaku? Zostały spisane postulaty (głównie dotyczące poprawy warunków pracy i płacy w zakładzie), wybrano Komitet Strajkowy, którego pierwszym przewodniczącym został Jan Wojewoda, a wiceprzewodniczącym Witold Nowak. Postulaty przedłożono dyrektorowi Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Gdańsku Janowi Zdancewiczowi.


                  Wotum nieufności dla Krzywonos

                  Henryka Krzywonos nie została formalnie delegowana przez załogę zajezdni w Nowym Porcie do MKS, mimo to podczas sierpniowego strajku reprezentowała WPK Gdańsk w Prezydium MKS. Dzięki temu 31 sierpnia 1980 r. została sygnatariuszką porozumień gdańskich. Po zakończeniu wielkiego strajku we wrześniu 1980 r. Komitet Założycielski NSZZ "Solidarność" w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym w Gdańsku odwołał ją - oficjalnym pismem do Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego w Gdańsku - nie chcąc, aby dalej reprezentowała pracowników WPK w najwyższym gremium związkowym.


                  nie mam czasu zajmować się ciągle głupim babokiem i jakimś niekumatym (nick to masz dobry)
                  • Gość: Niequmaty Re: Niekumaty IP: *.85-237-183.tkchopin.pl 12.04.11, 22:15
                    hurdy-gurdy napisał:
                    > zlituj się niekumaty i przeczytaj coś wreszcie na temat.
                    Zlituj się hurdy-gurdy i przeczytaj jakieś oficjalne opracowanie a nie czyjeś wydumki na forum.
                    Jeżeli OFICJALNY dokument IPN'u jest dla Ciebie niewiarygodny to nie mamy o czym rozmawiać.

                    > Nie odróżniasz MKS (międzyzakładowy komitet strajkowy) w stoczni
                    > od lokalnego komitetu strajkowego
                    Odrózniam.
                    Dlatego piszę o MKS'ie a nie o lokalnym lomitecie strajkowym.
                    Ani p. Krzywonos ani inne "ministerstwa prawdy" nie wspominały o przewodniczeniu JAKIEMUKOLWIEK komitetowi lokalnemu.
                    Jak już chcesz dyskutować to broń swojego stanowiska, a nie wmawiaj zdrowemu choroby.

                    Arkadiusz Kazański - czyli osoba, która "podobno" była autorem tego wpisu na forum na który byłeś łaskaw się powołać, zredagowała notkę biograficzną w Encyklopedii Solidarności (twoim zdaniem - pod wpływem "ministerstwa prawdy"). Więc nie wiem, czy ostatecznie mu wierzysz, czy nie.
                    W każdym razie w wywiadzie dla Gazety Polskiej napisał:
                    (...)Pracownicy komunikacji byli jedną z najważniejszych grup podczas strajku. Ich dołączenie się do protestu sprawiało, że strajk był zauważalny, a jego ranga większa. Przedstawiciel tej grupy musiał więc wejść w skład Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Dlaczego była to Henryka Krzywonos? Zadecydowały pewne cechy osobowościowe. (...) Moim zdaniem zdecydowanie lepsze predyspozycje do tego, by być delegatem miał Zenon Kwoka.(...) Oczywiście nie należy umniejszać roli Henryki Krzywonos w Stoczni Gdańskiej, sygnatariuszką porozumień sierpniowych była, i to jest bezsporny fakt.(...)

                    Z mojej strony to tyle.
                    Jak chcesz wiedzieć więcej - pogadaj z kimś, kto widział zomowca na długość pałki.
                    I kto nie wstydzi się odpowiedzieć na pytanie "a Ty, gdzieś był wtedy, Tato"
                    • hurdy-gurdy Re: Niekumaty 12.04.11, 23:25
                      he he niekumaty, gdzieś ci w tych wywodach znikło rozpoczęcie strajku tramwajów przez henię :-) no to jak to było, weź coś wklej mundrego, najlepiej z uzasadnienia wyboru człowieka roku, tam jest o tych tramwajach......

                      tylko nie korzystaj z tej bajeczki :-)
                      www.polskatimes.pl/polecamy/301042,henryka-krzywonos-kobieta-ktora-zatrzymala-gdanskie-tramwaje,id,t.html

                      Najlepiej przyczynę przyznania jej nagrody wyartykułował niezastąpiony niesioł:


                      Stefan Niesiołowski z PO. - Henryka Krzywonos zasłużyła na tę nagrodę. Miała piękne, odważne wystąpienie, w miejscu, które było dla niej bardzo niewygodne. Chamstwo, z którym musiała się tam zmierzyć, próba odebrania mikrofonu, niebywała agresja Ludzie, którzy zazwyczaj mają usta pełne frazesów o wolności słowa pokazali wtedy, jak tę wolność szanują. Wystąpienie Krzywonos było sprzeciwem wobec próby zafałszowania historii przez PiS. Wobec wyolbrzymiania zasług Lecha Kaczyńskiego, na które nie zasłużył - powiedział wicemarszałek Sejmu.
                      • szoszan moja prawda jest bardziej mojsza niz twojsza 13.04.11, 00:23
                        taka logikę uprawia hurdy-gurdy.
                        Dla ludzi urodzonych po 1980 r nie ma znaczenia kto rozpoczął strajk w WPK czy MZK. Nawet jeśli nie była to pani Krzywonos tylko ktoś inny nie zmienia to faktu, że pan Jackiewicz w mało elegancki sposób usiłował zdyskredytować kobietę, która do obchodów smoleńskich nijak się miała...No bo po kiego grzyba 37 letni facet, podobno w żałobie po podobno najwspanialszym od czasów MieszkaI prezydencie, podobno przy okazji tablicy ku czci pani Natalli- Świat, wspomina zwykłą tramwajarkę, która ani do Smoleńska nie leciała, ani z panią Natalli - Świat nie pracowała?
                        Po raz kolejny okazuje się, że problemem PiS i jego wyznawców jest nie tylko nikczemność, ale małostkowość. Jesteście mistrzami świata w dzieleniu włosa na co najmniej 6-cioro, strzelaniu z armat do much, byle wycelować plwociną, strzyknąć jadem, obrzucić błotem czy pogrozić pięścią...I co, urosłeś choć o milimetr?
                        Ani Ty, ani Twój prezes, ani wasze gazety "moralnym wzmożeniem" nie ukryją z trudem skrywanej pogardy i nienawiści do nie podzielających Waszych racji wątpliwej proweniencji. Ale po chrześcijańsku trzeba Wam wybaczyć to monarchistyczno- endeckie zwichrowanie.
                        Po wyczynach pani prokurator Koj z IPN, ekshumacjach Sikorskiego i Pyjasa, po nic niewartych oskarżeniach o współprace prof. Ceynowy z ogromnym dystansem podchodzę do źródeł IPN.
                        • hurdy-gurdy Re: moja prawda jest bardziej mojsza niz twojsza 13.04.11, 01:59
                          szoszan prezentujesz tak pokrętną logikę, charakteryzującą obniżony poziom nauczania ludzi urodzonych po 1980 roku, że nijak nie wiadomo o co ci chodzi (37 letni facet, Mieszko I, Smoleńsk, plwociny, strzelanie do much itp. misz masz myślowy)

                          kłamstwo to kłamstwo, a prawda to prawda, nijak się ma to do jakiejś małostkowości.
                          Legenda tramwajarki jest tak piękna, że sam w nią bidula uwierzyła, zwłaszcza że w tej formie jest teraz przydatna władzy (nie bez przyczyny była w komitecie wyborczym Bul-komoruskiego). Tramwajarka wróciła w ten sposób z zapomnienia (promując tym samym książkę właśnie wydaną następnego dnia :-) i żywo włączyła się w politykę bieżącą swoim wystąpieniem na zjeździe solidarności. Fotki ze zjazdu pokazujące miejsce gdzie siedziała (pomiędzy komoruskim a Tuskim) bezpośrednio wskazują na inspiratorów tego "żywiołowego" wystąpienia - zresztą patrz komentarz Niesioła powyżej. I dlatego spotyka się z krytyką, a nie z powodu dywagacja o strajku z 1980. Ale jak prawda to prawda.

                          I jeszcze jedno - szkoda że dla ludzi urodzonych po 1980 nic nie ma znaczenia (kto? co? dlaczego? po co?) Twoje podejście do historii polski świetnie podsumowałeś.
                            • hurdy-gurdy Re: moja prawda jest bardziej mojsza niz twojsza 15.04.11, 12:46
                              Prosta odpowiedź, przyszedł czas odpłaty. A Chrabia Bul-Komoruski co chwila dostarcza powodu.

                              A czy Kaczyński nie był demokratycznie wybrany??? PO i Palikotowi Polska zawdzięczać będzie trwałą deprecjację stanowiska prezydenta, bo od tej pory każdy prezydent będzie w Polsce wyszydzany. Coś takiego nie spotkało ani Wałęsy ani Kwaśniewskiego z chorobą goleni, mimo że mieli wielu przeciwników politycznych. Za to z Lecha Kaczyńskiego uparcie robiono pijaka. No i mamy sądowe potwierdzenie, ze słowo cham użyte wobec prezydenta nie jest obraźliwe. Itd itp. I tego już się nie da odwrócić.

                              Bardzo mnie śmieszy, że np. szybko wycofano się z pomysłu o podawaniu stanu zdrowia prezydenta do wiadomości publicznej, jak tylko prezydentem został chory na serce :-) A to była taka ważna demokratyczna potrzeba :-)
                              • sverir Re: moja prawda jest bardziej mojsza niz twojsza 15.04.11, 14:47
                                Moje pytanie było z gatunku retorycznych. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że wcześniejsze pierdzenie elektoratu pisowskiego o braku szacunku do konstytucyjnych organów państwa było związane wyłącznie z osobą ich prezydenta, a sam urząd i Konstytucja nie miała najmniejszego znaczenia.

                                > Coś takiego nie spotkało ani Wałęsy ani Kwaśniewskiego z chorobą goleni

                                To, że fani Kaczyńskiego mają pamięć złotej rybki to powszechnie wiadomo.

                                > No i mamy sądowe potwierdzenie, ze słowo cham użyte wobec prezydenta nie jest
                                > obraźliwe

                                Takie potwierdzenie to funkcjonuje tylko w wynaturzeniach pisowskiego elektoratu, który człon "Prawo" w nazwie partii rozumie jako "nasze interesy". Sąd nie zgodził się na ukaranie człowieka za obrazę głowy państwa, bo Lech Kaczyński jeszcze głową państwa wówczas nie był.
                                Ale to trudny przypadek, z gatunku "nie do pojęcia dla elektoratu PiS". Masz rację, tego już się nie da odwrócić - to jest nieuleczalne.

                                A tak nawiasem mówiąc: co jeżeli Kaczyński (Jarosław) jeszcze zostanie prezydentem? Czy wówczas powtórzysz swoje słowa o deprecjacji stanowiska prezydenta?
                                • hurdy-gurdy Re: moja prawda jest bardziej mojsza niz twojsza 16.04.11, 01:35
                                  severir,

                                  Nie przypominam sobie takich osobiście uwłaczających OFICJALNYCH wypowiedzi polityków w stosunku do tych dwóch prezydentów. No i za Wałęsy i pierwszej kadencji Kwaśniewskiego internetu nie było albo się rozkręcał i nie było jak bezkarnie obrzucać kogoś gó....nem.

                                  Ale może jestem stary, weź no coś tam wyguglaj na ten temat. Krytyka dotyczyła działalności obu tych prezydentów, a nie ich wyglądu czy sznurówek. A zasługi mieli obaj wielkie jak zawetowanie deubekizacji i reprywatyzacji przez kwaśniewskiecgo, czy obalenie rządu i zatrzymanie lustracji przez wałęsę. I to było przedmiotem dyskusji. ze sprawa osobistych - choroba goleni w Katyniu była jednak czymś innym niż powiedzenie irasiad czy borubar.

                                  Spadek prestiżu prezydenta będzie stały, niezależnie od tego kto nim będzie przez najbliższe 10-15 lat. podział społeczeństwa na dwa obozy utrzyma się na wiele lat. Wojna plemienna raz zaczęta łatwo się nie kończy.

                                  PS. Tak samo ci mogę napisać że przez PLATFORMA - rozumiecie tylko wózek który wiezie wsze zakichane towarzystwo do forsy i lepszego życia
                                  • sverir Re: moja prawda jest bardziej mojsza niz twojsza 16.04.11, 03:37
                                    > Nie przypominam sobie takich osobiście uwłaczających OFICJALNYCH wypowiedzi polityków
                                    > w stosunku do tych dwóch prezydentów.

                                    Ja też nie przypominam sobie uwłaczających oficjalnych wypowiedzi polityków w stosunku do Kaczyńskiego.

                                    > I to było przedmiotem dyskusji. ze sprawa osobistych - choroba goleni w Katyniu była
                                    > jednak czymś innym niż powiedzenie irasiad czy borubar.

                                    Ojej, faktycznie, należy urżnąć jaja każdemu, kto zaśmiał się z irasiada.
                                    Ale niewiele wiesz i rozumiesz, chociaż jesteś stary. Gdyby Kaczyński był cenionym politykiem, to niewiele osób śmiałoby się z irasiada, borubara, pereiro i innych lapsusów językowych. Nikt nie wypominałby siadania na dwóch krzesłach czy małpy w czerwonym, gdyby Kaczyński faktycznie był postrzegany jako mąż stanu nie tylko przez narodową konserwę. A pomiędzy klasą Bronka a Lechem oraz ich partiami jest ta różnica, że PO nie wytacza prokuratury i dyplomacji za to, że ktoś wypomina Bronkowi zbyt wczesne zabranie się do jedzenia.

                                    > PS. Tak samo ci mogę napisać że przez PLATFORMA - rozumiecie tylko wózek który
                                    > wiezie wsze zakichane towarzystwo do forsy i lepszego życia[/b]

                                    Zakichane towarzystwo to masz przy stole, jak zaprosisz swoich faszystowskich kolegów do wódki. Cały problem z wami, pisowskimi pokurczami jest taki, że wasze horyzonty ograniczają się do PO. Jesteście chorzy z nienawiści do wszystkich, którzy nie admirują Kaczyńskiego. Naprawdę Polska będzie lepsza, jeżeli wyjedziecie na Grenlandię i tam zbudujecie drugą ojczyznę.

                                    • hurdy-gurdy Re: moja prawda jest bardziej mojsza niz twojsza 19.04.11, 10:31
                                      Masz dobra pamięć tylko krótką , pierwsze z brzegu:

                                      1) Janusz Palikot otrzymał naganę od komisji etyki poselskiej. Poseł PO mówiąc „o krwi na rękach Lecha Kaczyńskiego” przekroczył wszelkie granice uznała komisja.
                                      Palikot powiedział 5 lipca w TVN24, że "to głupota, bezmyślność, brak procedur, pycha i ego Lecha Kaczyńskiego i jego obozu politycznego doprowadziły do tego, że wielu uczciwych ludzi zginęło w tej tragedii (smoleńskiej)". "Nie możemy się zgodzić na ten cyrk, gdzie człowieka winnego po prostu śmierci wielu ludzi robi się bohaterem i męczennikiem jakiegoś obozu politycznego" - mówił Palikot. Podkreślił też, że Lech Kaczyński jest moralnie odpowiedzialny za katastrofę. "Bez wątpienia Lech Kaczyński ma krew na rękach, tych ludzi, którzy zginęli w Smoleńsku" - mówił.

                                      Tylko chyba to była jedyna kara, bo np. tutaj :
                                      Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie znieważenia prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez posła PO Janusza Palikota słowami, że "uważa go za chama".

                                      no ale to było za życia LK i tolerowano wszystko.

                                      zobaczymy ile Chrabia zniesie, ile będzie miał dystansu do siebie, bo w pół roku przebił Kaczyńskiego na ilość gaf, no i niestety nie umie po polsku (ciekawe jak pisze po rosyjsku?)
                                      • sverir Re: moja prawda jest bardziej mojsza niz twojsza 19.04.11, 15:12
                                        > Masz dobra pamięć tylko krótką , pierwsze z brzegu:

                                        Powiedzenie, że Lech Kaczyński ma krew na rękach to wypowiedź uwłaczająca jego pamięci. A powiedzenie, że to wina Tuska, już jest w porządku? Łaska komisji etyki poselskiej na pstrym koniu jeździ:)

                                        > no ale to było za życia LK i tolerowano wszystko.

                                        I prawidłowo, że prokuratura odmawia wszczęcia postępowania w sprawie obrazy prezydenta. To w ogóle nie powinno być przestępstwem!

                                        Nadal brak jakiegoś jaskrawego przypadku. A przekonanie pisowców, że krytyka ich wodza to uwłaczanie czyjejś godności... Cóż, nie powinno to być problemem państwa.
      • sverir Re: Wrocławscy politycy: Dawid Jackiewicz musi pr 12.04.11, 14:09
        > Dawid Jackiewicz przesadził, ale odnośnie Krzywonos warto przypomnieć co napisał Serwis21
        > z dn. 7.09.2010

        Warto też przypomnieć, co napisała "Polityka" we wrześniu 2010 r.:

        "Przed komisją Izby Reprezentantów USA ds. nadzoru i reformy państwa staje w środę Akio Toyoda, prezes największego na świecie producenta samochodów. Powodem niecodziennego przesłuchania szefa obcego koncernu jest seria usterek w autach Toyoty; na przeglądy techniczne wezwano już 8 mln samochodów (chodzi o zacinanie się pedału gazu). Obie izby Kongresu wyjaśniają, czy producent nie zaniedbał bezpieczeństwa klientów".

        Jest też garść innych informacji, które warto przypomnieć. A serwis21...? Cóż, zaprzecza nawet ustaleniom IPN, ale jakoś mnie to nie dziwi:)
    • gajane4 Wrocławscy politycy: Dawid Jackiewicz musi prze... 12.04.11, 12:27
      Taki pętak, tylko po to żeby w nagrodę brać od JarKacza - podobnie jak on - poselsą pensję, śmie ubliżać tym którzy przywrócili Polsce wolność! Ale to również obraz znaczącej części naszego społeczeństwa; takiej samej sfołoczy jak JarKacz i jego skorupowani kolesie, kupieni za pensje partyjne.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka