blachosmrodziarz na ddr(ip)

IP: *.static.korbank.pl 21.04.11, 23:00
Przejechałem się dzisiaj m.in. nowym odcinkiem obwodnicy śródmiejskiej. Zawróciłem na rondzie przy Żmigrodzkiej i w połowie drogi do Obornickiej wyprzedził mnie ... niebieski dostawczak MB-100. Było to na drodze dla rowerów i pieszych, a nie na jezdni. Po chwili zaskoczenia wyciądnąłem aparat i cyknąłem kilka zdjęć. Na jednym można odczytać prawie cały numer rejestracyjny (DW2086?). Typa prawie dopadłem przy Obornickiej, gdzie stał dość długo zanim mógł wjechać na rondo i pojechać w strone centrum miasta. Parę zdjęć:
img402.imageshack.us/f/img4416n.jpg
img546.imageshack.us/f/img4420.jpg
img543.imageshack.us/f/img4422wn.jpg
img638.imageshack.us/f/img44221.jpg
    • Gość: benek Re: blachosmrodziarz na ddr(ip) IP: *.e-wro.net.pl 22.04.11, 07:09
      Bez numerów niewiele da się zrobić, ale można go wyhaczyć bo charakterystyczny, co go mogło skłonić do jazdy ?
      Może wyjechał z ośrodka na Poświętnem?
      Tam chyba mają zamknięty wyjazd od południa
      • Gość: Roman Re: blachosmrodziarz na ddr(ip) IP: *.static.korbank.pl 22.04.11, 09:36
        > Bez numerów niewiele da się zrobić, ale można go wyhaczyć bo charakterystyczny,
        Numery są prawie całe, brak tylko ostatniego znaku, ale wraz z marką identyfikacja powinna być prosta.
        > co go mogło skłonić do jazdy ?
        Sam zachodzę w głowę, bo nic sobie drogi nie skrócił, jezdnią taka sama odległość.
        > Może wyjechał z ośrodka na Poświętnem?
        Nie. Jak jechałem od ronda na Żmigrodzkiej (w kierunku Obornickiej) on przejeżdżał w przeciwną stronę Irysową, tą ślepą uliczką obok nowego hotelu. Musiał zawrócić i zamiast wyjechać na obwodnicę (jest wyjazd) pojechał ddrip. Może się pomylił, bo jest na tym odcinku szeroka.
        • Gość: benek Re: blachosmrodziarz na ddr(ip) IP: *.e-wro.net.pl 22.04.11, 11:01
          Ten wyjazd jest źle oznaczony dla rowerzystów ale trudno aby go kierowca nie zobaczył.
          W efekcie musiał przejechać górą przez wał (tunel dla zwierząt) .
          Z tego wniosek że należy tam namalować piktogramy i poprawić całość oznakowania rowerowego D6b, wymalować przejazd rowerowy na wyjedzie , linię rozdziału przynajmniej na początku ddrip.

          Skoro jeździł tam i z powrotem to chyba nie jest to "wóz cygański".
          Skoro nie pamiętał gdzie wjechał to musiał wjechać od północy przez lasek obok obozu cygańskiego (rumuńskiego) i szukał skrótu.
          • Gość: Roman Re: blachosmrodziarz na ddr(ip) IP: *.static.korbank.pl 22.04.11, 18:28
            Wybrałem się dziś na wizje lokalną.
            > Ten wyjazd jest źle oznaczony dla rowerzystów
            Dlaczego tak twierdzisz?
            > ale trudno aby go kierowca nie zobaczył.
            Oczywiście:
            img849.imageshack.us/f/img4476w.jpg/
            img535.imageshack.us/f/img4477y.jpg/
            Wszystko jest OK, niemozliwym jest przeoczyć wyjazd, przejazd dla rowerzystów jest dobrze oznakowany, z jego strony nie da sie wjechać samochodem na ddrip (ulubione przez nas słupki).
            > W efekcie musiał przejechać górą przez wał (tunel dla zwierząt) .
            Tak musiało być:
            img684.imageshack.us/f/img4478m.jpg/
            img580.imageshack.us/f/img4481l.jpg/
            > Z tego wniosek że należy tam namalować piktogramy i poprawić całość oznakowania
            > rowerowego D6b, wymalować przejazd rowerowy na wyjedzie , linię rozdziału prz
            > ynajmniej na początku ddrip.
            Wg mnie nie. Ten osobnik przejechał wyjazd na OŚ, dojechał do drogi gruntowej i stwierdził, że musi wrócić. Ale, po co cofać się 200 m skoro obok szeroka droga i obnizony krawężnik prosi sie by tamtędy pojechać:
            img577.imageshack.us/f/img4482i.jpg/
            Ślady na asfalcie wskazuja na to, że nie był to odosobniony wypadek. Wielu, którzy się tam zapędzili, zamiast się wycofać wybrali ddrip:
            img35.imageshack.us/f/img4484f.jpg/
            > Skoro jeździł tam i z powrotem to chyba nie jest to "wóz cygański".
            Nie był, a kierowca na Roma w ogóle nie wyglądał, jakiś ryżawy był raczej. Chyba, że przefarbowany ;-)
            • Gość: benek Re: blachosmrodziarz na ddr(ip) IP: *.e-wro.net.pl 23.04.11, 10:27

              > > Ten wyjazd jest źle oznaczony dla rowerzystów
              > Dlaczego tak twierdzisz?
              Nie pamiętam szczegółów ale zauważyłem tam masę drobnych błędów.
              Musiałby przeglądnąć swoje fotki.
              Ale i z twojego zdjęcia wiele widać.
              4476w.jpg/Tekst linka
              Tu widać coś dziwnego. Skoro trzeba było zamykać ddp pustakami to znaczy, że kierowcom nie chciało się objeżdżać słupa.
              Nie miałem czasu się przyglądać czemu takie profilowanie drogi miało służyć.
              Największym problemem OŚ o którym nie miałem pojęcia jest to że mimo kilkumetrowej szerokości ddrip nie wydzielono oddzielnej ddr.
              Skutkuje to błędnymi oznaczeniami pionowymi.
              Zdaje się ze tam gdzie jest sprawa jasna ze jest ddrip na wspólnej powierzchni za przejazdem stawia się znak C13/C16 z kreską pionową.
              Co taki znak jest wart jak nei ma lini rozdizału ?
              Kuriozum tej sytuacji polega na tym ze tak wiele znaków z drugiego końca pokazuje ze ddr jest po przeciwnej stronie niż wcześniejszy znak.
              Można by przyjac ze tylko znaki są pomylone ale sprawę gmatwa że miejscami są wymalowane piktogramy roweru ( na ddrip o wspólnej powierzchni) .
              Nie pamiętam ale bałągan wziął sie chyba stad że przejazdy są po rożnych stronach przejść .
              Komuś szkoda było farby na skrzyżowanie ddr i ddp oraz na wymalowanie linii chociażby w pobliżu zebr.
              Najgorzej jest przy tunelach bo tam jest kilka chodników z naki z każdej strony mówią co innego.Nie wiadomo który chodnik jest ddrip a piktogramy mówią co innego niż znaki pionowe.

              Tu
              4477y.jpg
              widzimy że z jednej strony przejazdu mamy ddr+ddp a z drugiej ddrip mimo że szerokość "chodnika" jest taka sama.
              Widzimy że pożałowano kasy na wytyczenie przejścia.
              W efekcie zrezygnowano ze znaku D6b ( przejscie +przejazd) a postawiono znak D6a( przejazd).
              Spowodowało to ze znak trafił zbyt blisko przejazdu ( wątpliwa skrajnia)
              Nie jest to wygodne bo brak skrajni od ekranu .Dodatkowo rowerzysta ma zajętą uwagę na przeglądanie co jest za przeźroczystym ekranem.
              W życiu jest jednak inaczej.
              To znak stojący blisko przejazdu przyciąga uwagę rowerzysty i skłania do jazdy bliżej ekranu co zabiera cenne ułamki sekund na patrzenie przez ekran .
              te sytuacje ratuje fakt że od południa nie ma przecinki OŚ więc auta jada tylko od wschodu i wcześniej je widać.
              Jednak migacz to nie jest rzecz dobrze widoczna przez ekran i mało kto się spodziewa że auto skręci w tak rzadko używany wjazd.
              Znak początku Strefy Uspokojonego Ruchu nie trzyma skrajni (choć może to skrót zdjęcia).
              Dużo gorzej wygląda sprawa znaku ddrip, który wstawiono w środek ddp.
              Dziwnie wygląda profil ddr bo choć miejsca jest dużo wygląda ze ddr przysunięto do ekranu .
              Efekt ?
              Rowerzysta jadąc w stronę Milenijnego omijając znak D6a zbliży się do lewej krawędzi ddr, która tam zakręca z powodu trawnika przy ekranie.
              To co dziś nie ma znaczenia jak ruch rowerowy jest mały, nabierze znaczenia jak dwóch rowerzystów będzie się mijało wąskim miejscu.Czy wtedy uwaga jadącego na północ będzie skierowana na auta za ekranem ?
              Zakładam, że po takiej ddr będzie się leciało często ponad 40km/h.
              Niby szczegół , prawdopodobieństwo wypadku mimo że większe niż gdzie indziej i tak znikome.Ale w połączeniu z głupotą kierowców która symbolizują twoje zdjęcia i te kwietniki na ddp
              Znany jestem z panikarstwa ale mam pewien dar przewidywania wypadków.
              Ja to nazywam wyobraźnią a moi znajomi mówią ze ja przyciągam wypadki i już wielokrotnie włączałem aparat przed wypadkiem.
              Niedawno w jednym miejscu, które wytypowałem, i nawet zacząłem porządkować, zginął pieszy.
              No cóż nie zdążyłem zrobić tego co zamierzałem.
              Wbrew pozorom takie spokojne wyjazdy mogą być groźniejsze niż jazda rowerem po uczęszczanej jezdni.
              Na jednym z podobnych wyjazdów już 2-3 krotnie widziałem stłuczone hartowane szkło szyby.

              Najgorsze na tej rowerostradzie jest zakończenie na Poświętnem , które wyprowadza do jazdy pod prąd.
              Wydaje się setki milionów (280 ?) i oszczędza się na zrobieniu zjazdu z ddr na jezdnię.
              Lustra przy tunelach też by się przydały.
              Jak nie lustra to przynajmniej przełożenie ddr na zewnętrzną stronę ddrip ( dalej od wylotu tunelu). Piktogram znaku ostrzegawczego w tunelu lub napis UWAGA, też obudziłby o ćwierć sekundy wcześniej wyobraźnię.
              A ze jest tam niebezpiecznie świadczą roztrzaskane ekrany akustyczne i pogięte bariery energochłonne na wiadukcie.
              Prędkości 150km/h za znakiem 50km/h są na porządku dziennym ( raczej coświetlnym) .

              • Gość: Neverhood Re: blachosmrodziarz na ddr(ip) IP: *.internetia.net.pl 23.04.11, 13:15
                A jak biadoliłem wcześniej, to bagatelizowano sprawę. . Taka szeeeroka ddr i z asfaltu . Ojojoj. Jest super.
                PS. A środkowy tunel nadal nie oświetlony.
                • Gość: Roman Re: blachosmrodziarz na ddr(ip) IP: *.static.korbank.pl 26.04.11, 14:44
                  > A jak biadoliłem wcześniej, to bagatelizowano sprawę.
                  Twoje biadolenie to było potępianie w czambuł i formułowanie spiskowej teorii budowy. Benek też zreszta nieco przesadza.
                  To, że pojawiają się na podanym przeze mnie odcinku samochody nie wynika z niedoróbek lecz dzikiej mentalności niektórych rodaków.
                  • Gość: benek Re: blachosmrodziarz na ddr(ip) IP: *.e-wro.net.pl 27.04.11, 08:54
                    > Twoje biadolenie to było potępianie w czambuł i formułowanie spiskowej teorii b
                    > udowy.
                    Ja go trochę rozumiem.
                    Ddr na początku byłby budowane pędzlem.
                    Trzeba było 18 lat aby rozpoczęto na nich obniżanie krawężników.
                    Ile lat to potrwa ?
                    Czy zostaną wykonane najazdy z jezdni, czy będziemy czekali na połączenie tych kikutów w całość, tak że wjazdy nie będą potrzebne ?
                    Takie działanie było i jest spowodowane obniżaniem kosztów.

                    Następnie budowano ddr wciskając je przy okazji przebudowy dróg.
                    Tu brak miejsca powodował pójście na kompromisy .
                    Nikt nie przesunie latarni lub ogrodzenia zza którego wyjeżdżają rowerzyści.
                    Z tym też musimy się godzić ze względu na koszty i konflikt z lokalną społecznością (parkingi, żywopłoty, kioski, biletomaty, kosze itp) .


                    To gdzie możemy sobie ponarzekać ?
                    Ano OŚ to wspaniały poligon doświadczalny bo ani koszty ani miejsce nie ograniczają.
                    Taka inwestycja powinna być bezbłędnie wykonana i można było dopuścić do konsultacji środowisko rowerowe.
                    Poprzednio zbudowane ddr można przebudowywać w miarę pozyskiwania środków, ale nikt nie będzie przebudowywał nowej ddr na OŚ.

                    Ja nie rozpocząłem merytorycznej dyskusji o OŚ bo nie lubię się denerwować, uważam że energię lepiej spożytkować tam gdzie jest większe natężenie ruchu, a jest wiele do poprawienia.
                    Dodatkowo tu na nowej ddr nikt nie będzie chciał nic poprawiać, a uwagi należało zgłaszać na etapie projektowania.

                    Nie przeszkadza to ponarzekać aby nauczyć się zwracać uwagę na pozornie drobne błędy.
                    Pewnie do kategorii drobnych niedogodności zaliczył rozwiązania na OŚ sam projektant.
                    Inwestycja jest niedokończona.
                    Brakuje drogi na Oborniki Śląskie.
                    Dopiero wtedy można będzie ocenić czy to co dziś wydaje się głupie nie było konieczne lub nie było kompromisem.

                    Dlatego nie staram się zastanawiać dlaczego zrobiono najazdy pod tak ostrym kątem.
                    Dlaczego nie puszczono ddr wzdłuż jezdni po nasypie skoro nie ma dochodzących z boku dróg.
                    Skracając nasyp (najazd) zaoszczędzono przesuwania ziemi ale trzey nie ba było wykonać tunele.
                    Ile tych tuneli było potrzebnych ?
                    Czy tunele (cześć z nich) będzie pełniło jakaś funkcje poza przerzuceniem pieszych i rowerzystów an drogą nitkę jezdni.
                    Skoro an wiaduktach znalazło się miejsce na ddrip to dlaczego zabrakło go na nasypach ?
                    Czy ddrip musiała być tak szeroka ?
                    Czy gdyby rowerzystów puścić górą wzdłuż jezdni to czy piesi nie mogliby skorzystać ze stromych schodów ?
                    Czy będzie budowane rondo na północ od OŚ a jeśli tak to czy naprawdę była konieczność przerwania na Pn-Zach ddr?
                    W końcu ta droga na Oborniki nie będzie tak ruchliwa jak OŚ i rowerzyści mogliby pokonywać rondo dołem.
                    Pozostaje problem pokonania rowerem torów ale tam wystarczyłby mały tunel lekko zagłębiony w gruncie, taki jaki był na Spiżowej.
                    Nie wiem , nie widziałem. Byłem tam piechotą więc nie miałem czasu przyglądać się obu stronom.
                    Z tego co wiem nie było konsultacji społecznych.
                    Przyjdzie jeszcze czas na ocenę.
                    Ja stwierdziłem, że to co najprostsze czyli oznakowanie, jest spaprane więcej niż w połowie, a tego nie tłumaczą żadne konflikty z przebiegiem drogi.

                    >Benek też zreszta nieco przesadza.
                    Tyle nam pozostało.
                    Jeśli będziemy przymykać oczy na błędy i brak konsultacji przy inwestycjach za setki milionów złotych, gdzie nie trzeba było iść na żadne kompromisy , to jak możemy krytykować niedostosowanie ddr w jakimś wąskim miejscu , czy nierespektowanie interesu rowerzystów tam gdzie zagrożony byłby interes kierowców.

                    > To, że pojawiają się na podanym przeze mnie odcinku samochody nie wynika z nied
                    > oróbek lecz dzikiej mentalności niektórych rodaków.
                    Mentalność się będzie pogarszać bo jest skutkiem poczucia bezkarności, a chamstwo jest zaraźliwe i narasta na skutek obserwowania że inni też coraz bardziej chamieją.
                    Tu zastanawialiśmy się jaki był cel tej eskapady po ddr bo nie ma tam chyba żadnego celu.
                    Zatem niewykluczone , że kierowca się zapędził i liczył ze za garbem będzie szerzej gdzie nawróci lub włączy się na jezdnię.
                    Na zawracanie chyba nie liczył jednak bo przegapił wjazd z fotki .
                    Jednak trudno ten wjazd przegapić.
                    Ponieważ widziałeś że zawracał od hotelu (błądził) , nie można założyć że to jego stała trasa "na działki".
                    W tej sytuacji musimy przyznać, że tu zawiniło błędne oznakowanie.
                    Skoro ktoś zastawił wcześniej kwietnikami ddr to widocznie jest tam duży ruch na skrócie.
                    przecież to żaden skrót skoro można objechać słup.
                    Jeśli przyjąć że wielu tam sobie folguje na tym skrócie to trzeba przyjąć, że tak jak jechał ten bus jeździ więcej kierowców i nie ważne czy mają w tym cel czy jadą tak tylko z ciekawości bo chyba nie z przeoczenia wyjazdu choć i to niewykluczone.

                    Zatem zastanówmy się jakie czynniki mogą sprzyjać takiej jeździe.
                    Szeroka ddrip na chyba 5-6 m w jednolitej nawierzchni asfaltowej może sugerować drogę dojazdową .Na większości odcinków tego asfaltu zrezygnowano z piktogramów roweru.
                    jak pisałem wcześniej jest w tym sporo niekonsekwencji bo część znaków pionowych sugeruje że to ddrip na wspólnej powierzchni a część, że rozdzielona .
                    Z tego powodu ktoś świadomie zrezygnował z piktogramów bo istnieje chora zasada ze jak jest ddrip wspólna to piktogramów się nie maluje aby nie mylić pieszych.
                    To trzeba zmienić i choć to nieformalne chciałbym skłonić ZDiUM do wykonania szablonu piktogramu ddp i malowania go przy piktogramie roweru.
                    Taki piktogram powinien być dużo mniejszy od piktogramu P23 (rower) aby się go łatwo (tanio) nanosiło i odpowiednio gęsto .
                    Piesi nie muszą mieć piktogramu o średnicy 1 metra .
                    Zatem nie chodzi mi o to aby pieszym pokazywać gdzie mają chodzić, ale o rozpoczęcie malowanie ddrip o wspólnej powierzchni jakimikolwiek piktogramami bo jest wiele wspólnych ddrip zastawionych autami bo kierowcy nie zwracają uwagi na znaki pionowe.

                    Proszę powiedzieć kierowcy, że robi coś złego jadąc tędy
                    img402.imageshack.us/i/img4416n.jpg/

                    Zatem w ruchu drogowym nic nie dzieje się bez powodu.Dziwny zawijas przy Irysowej może powodować ogłupienie.
                    Piktogramy malowano na wiaduktach ale zapomniano namalować ich na wjazdach.
                    Ddr kilkakrotnie zmienia tam stronę na ddrip co dziwi bo nie ma żadnego powodu.
                    Oznakowanie jest niepełne a nawet błędne co na prostej jest bez znaczenia ale na stromych zjazdach do tuneli już nie.
                    Dlaczego zjazd przy tunelu jeśli musi być stromy dochodzi pochylnią do samego tunelu zamiast dać 20-30 m płaskiej ddrip do wyhamowania ?
                    Ilość ziemi do uformowania by się nie zwiększyła.
                    • Gość: benek To tylko "up" IP: *.e-wro.net.pl 23.04.12, 12:34
                      Zabezpieczam przed spadnięciem do archiwum
                      • Gość: Neverhood Re: To tylko "up" IP: *.internetia.net.pl 23.04.12, 14:01
                        Nadal są błotne ślady kół samochodowych. Czyli nadal jeżdżą.
                        • Gość: Roman Re: To tylko "up" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.12, 19:25
                          Mojego typa Straż Miejska nie zidentyfikowała - z powodu braku całego nr rejestracyjnego. Śmiechu warte.
                          • Gość: benek Lenie ze SM IP: *.e-wro.net.pl 23.04.12, 20:45
                            Kiedyś jeden rowerzysta opowiadał mi że wysłał zdjęcie do SM a potem go wezwali aby zadeklarował czy widzi na rejestracji literę O czy cyfrę zero.
                            Tak jakby nie można było sprawdzić w ewidencji pojazdów czy tablica zgadza się marką auta ?

                            Wie ktoś jak to z tymi przydziałami 0 i O na tablicach ?
                            • Gość: benek Ajednak gnojki walą w głupa IP: *.e-wro.net.pl 23.04.12, 21:04
                              to sqrwysyny w tej SM
                              Biorą wynagrodzenie a szykanują nie sprawców wykroczeń, a osoby zgłaszające wykroczenia.
                              Jak strażnik nakładający mandaty mógł tego nie wiedzieć :

                              >Wie ktoś jak to z tymi przydziałami 0 i O na tablicach ?
                              Za wiki
                              Pierwsza litera oznacza województwo, a 1 lub 2 następne – powiat. Jeżeli jest to jedna litera, jest to miasto na prawach powiatu (lub dzielnica Warszawy), jeżeli dwie – powiat, ale istnieją odstępstwa od tej reguły. Po wyróżniku powiatu następuje wyróżnik pojazdu. Nie można w nim jednak stosować liter B, D, I, O, Z, zbyt podobnych do cyfr 8, 0, 1, 0, 2. Według rozporządzenia z 22 lipca 2002, litery M i W mają teraz nieco inne kształty

Pełna wersja