katejra
29.04.11, 15:13
Parę dni temu pisałam o wyspie Opatowickiej i o tym co tam się dzieje wieczorami i nocami. Zbliża się długi weekend i słabo mi się robi na sama myśl o kolejnych dzikich wrzaskach i diabolicznej muzyce trwającej do białego rana. Nie wszyscy wiedza, ze za wyspa jest osiedle mieszkalne - Opatowice. Ludzie, którzy tam mieszkają nie maja już siły bo nikt się nie interesuje jak nam mieszkańcom Opatowic mieszka sie w takich warunkach. Mamy prawo do ciszy i spokoju. Moze ktoś na forum poruszy temat dotyczący prawa do nocnego wypoczynku i pomoże. Do kogo się zrwocic żeby wreszcie zapanował spokój. Dlaczego goście hotelu Wodnik nie popłyną np. pod urząd wojewódzki i tam nie urządza sobie hucznej zabawy na przycumowanym statku tylko robią to prawie pod oknami mieszkańców. Policja interweniuje ale to nie pomaga na długo. Nie wiem skąd biorą się ci jacyś pseudo muzycy i dlaczego władze nie zrobią z tym porządku. Przecież na wyspie jest bardzo dużo ptaków i różnych zwierząt. A hałas jaki jest robiony straszy te biedne zwierzaki. Pewnie musi się stać jakieś nieszczęście żeby wreszcie ktoś coś zrobił. Uważam, ze można zapobiec gromadzeniu się na wyspie rożnego rodzaju elementu i urządzaniu tam dzikich zabaw i wrzasków. Poradźcie gdzie uderzyć żeby wreszcie ta sprawę załatwić.