Gość: mich
IP: 109.123.89.*
06.05.11, 16:52
A wszystko to w miejscu gdzie ostatnio nie pozwolono mi nawet wprowadzić roweru. Nie WJECHAĆ (gdyż celowo zszedłem z roweru, gdy zobaczyłem znak zakazu wjazdu dla rowerów) a WPROWADZIĆ, gdyż chciałem usiąść sobie w odnowionym ogrodzie na ławce, nie bojąc się o swój środek transportu. Paranoja