Obalamy benkowe mity...

06.05.11, 23:28
Widze, ze benek sie obudzil z zimowego snu (widac wyczul ta nasza trzeciomajowa zime), to rzucimy mu kolejny temat do przemyslen. Tyle sie wypowiadal, jak to swietnie jest na zachodzie, wiec skoro bylem w miasteczku znanym m.in. z rowerow (Amsterdam), to sie tematowi przyjrzalem.

1. Swiatelka
Przyjrzalem sie samym rowerom. Co sie okazuje? Otoz prawie kazdy zaparkowany rower ma zainstalowane swiatelko. Nikt nie pyta, czy w miescie sa zainstalowane swiatla, czy nie - rower lusterko ma i basta. Tylko mniejszosc (5%?) swiatelek nie miala, ale trzeba pamietac, ze to rowery ZAPARKOWANE, wiec czesc z nich byc moze jezdzi z demontowalnymi swiatelkami na baterie?

2. Dzwonek
Jak mowi benek, na zachodzie ddr rzecz swieta, pieszy sie po nim nie szlaja. A jak sie szlaja, to rozjechac go mozna... Hmmm... ja stwierdzilem cos innego. Ze kazdy rower jest wyposazony w dzwonek. W dzwonek, ktorego rowerzysta amsterdamski uzywa zeby ostrzec pieszego ze znajduje sie na jego drodze. Nawet, jesli jest to ddr. No dobrze, widac tam jezdza kulturalne rowerzysty, a nie takie benki, sie lituja, przeciez mogli by wjechac, a oni daja czas do ucieczki, ale... ale jak takiemu z drogi nie zliziesz, to grzecznie sie wlecze za toba, probuje ominac z boku, itp. A PODOBNO MOGLBY ROZJECHAC?

3. Ciagi komunikacyjne
Benek narzekal, ze wroclawskie ddr sie urywaja, kawalek trzeba jechac asfaltem, zeby dojechac do kolejnego kawalka. A na zachodzie, to przeciez takie wspaniale ciagi sa. No coz, przekonalem sie jak wygladaja ciagi. Ciag jest... od skrzyzowania do skrzyzowania. Za skrzyzowaniem - albo ciag jest, albo sobie rowerzysci wyjezdzaja na asfalt, bo po chodniku nie wolno. No wlasnie, nie rozbijaja sie wsrod pieszych twierdzac, ze na chodniku maja pierwszenstwo, bo ich kierowca moglby rozjechac.

4. Parkowanie na ddr
No coz, duzo tego nie ma, ale czasami mozna dostac zawalu, jak wataha rowerzystow nagle skreca ci pod kola. Bo... bo na ddr stoi samochod na awaryjnych. No, niby sie mozna domyslic, ale... ale jak jedzie jeden rowerzysta, bo wtedy widac, ze cos stoi na awaryjnych. W amsterdamie nie jedzie jeden rowerzysta, tam jedzie wataha. I awaryjnych nie widac...

5. Kontrapas
Szukajcie a znajdzie, jak mawia Biblia. Zapomina dodac, ze najpierw trzeba szukac tego, co jest, a nie czego nie ma. Kontrapasow w amsterdamie brak. Jest droga, jednokierunkowa, jest znak informujacy o tym - i tabliczka "nie dotyczy rowerow". Znaczy, wzgledem samochodu, rowerzysta ma prawo jezdzic pod prad. Srodkiem, z lewej, z prawej - jego wybor. Ma prawo jechac - i nie wjechac w samochod. Ale nie ma prawa oczekiwac, ze ktos mu wydzieli kontrapas. Wiec jego problem, zeby sie obok samochodu zmiescic. Tak wiec nie zycze rowerzystom, zeby wprowadzili we Wroclawiu rozwiazania amsterdamskie.

Pisze, ze rowerzystom zle, ze zle, ze zle. A przeciez statystyki mowia wyraznie, ze mniej wypadkow, mniej wypadkow, mniej wypadkow. Wiec gdzie kruczek? Ano... w predkosciach pojazdow. Nie, nie ma korkow, przynajmniej ja nie trafilem. Jedzie sie... 30, 40. Choc ograniczenie mowi 50, ale zapewne tez maja zapis o predkosci dostosowanej do warunkow ;) No, i pospiechu nie ma, bo nie tracisz pol dnia w korku, nie tracisz czasu na swiatla. Dosyc mocno w glab miasta wjezdzasz autostrada, i zostaje ci krotki dojazd, wiec mozna sobie pozwolic na spokojna jazde. Sama ilosc autostrad tez robi swoje. Bo to jakby porownac autostrade do przebywania z krolowa, a jazde po zatloczonym miescie - jakby do przebywania na zatloczonym bazarze, gdzie mnostwo motlochu. Na bazarze predzej sie chamstwa nauczysz, na dworze - kultury. No, a nasi polscy kierowcy niestety wiecej "bazarow" maja, a "palacow krolewskich" prawie brak. Wiec gdzie sie maja kultury uczyc?
    • zetkaf Zapomnialem ;) 06.05.11, 23:30
      Aha, jeszcze zapomnialem o parkowaniu rowerow. No coz, wiele z nich stoi, zwlaszcza na zorganizowanym wielopoziomowym parkingu dla rowerow. W miescie, przypinajac sie do stojakow... bywa roznie. Widzialem osobiscie kilka rowerow normalnie przypietych do stojaka, a na nich... poziomo lezacych kilka kolejnych. Mialem okazje widziec tez takie, ktore kiedys lezaly grzecznie poziomo - ale chyba ktos probowal w miedzyczasie wyciagnac te rowery, na ktorych lezaly ;)
      • Gość: Candy Re: Zapomnialem ;) IP: *.wroclaw.mm.pl 06.05.11, 23:53
        daj spokój zetkaf. Przecież ten mułek Benek i inne pedałowe oszołomstwo nie wie o czym pisze, nie wie, jakie przykłady podaje. Nic nie wie. Za to żąda praw, praw, praw! Żeby jezdzić bezkarnie bez oświetlenia po ulicach, żeby nie mieć OC, żeby pędzić po chodnikach, po Rynku i tak dalej. Szczeniactwo forumowe i tyle. Szkoda z tą hołotą w ogóle polemizować.
        • zetkaf Re: Zapomnialem ;) 07.05.11, 00:10
          > Za to żąda praw, praw, praw!
          To dostali swoje prawo. Nazywa sie ono Prawo o Ruchu Drogowym, i wyraznie mowi, m.in. o tym, co rowerzysta musi ;)
        • Gość: Fakir Re: Zapomnialem ;) IP: *.dynamic.chello.pl 07.05.11, 10:17
          Gratuluje kultury. Gratuluje argumentów.
          I jednocześnie współczuje... Można się nerwicy nabawić że tyle innych grup (poza Twoja jakaś tam) walczy o swoje podstawowe prawa :)
Pełna wersja