Gość: benek
IP: *.e-wro.net.pl
08.05.11, 10:57
Wrocław jest liderem w obniżaniu krawężników.
W zeszłym roku poszło na to chyba 500 .000 zł i w tym też jest planowane sporo do obniżenia.
Jak każda inwestycja budzi sporo kontrowersji.
Pierwsza sprawa to czy za 500.000 obniżyć 100-200 najwyższych krawężniku w mieście czy obniżać jak leci wzdłuż jednej ulicy nawet jak krawężnik ma 2,5 cm.
WIR jest zwolennikiem wysokich standardów to wybrał opcję obniżmy wszytko na jednej ddr.
Ma to zalety ale będzie jak z budową nowych ddr.
Będą dobre ale tak mało ze absolutnie nie zadowalają rowerzystów.
Metody na obniżanie krawężników są też kontrowersyjne.
Wzdłuż ul.Powstańców Śl. niektóre były 3 razy poprawiane bo nie dogadano technologii.
Te najniższe do 3 cm były szlifowane piła diamentową co nie podobało się oficerowi .
Tarcza kosztuje 400 zl i starczała na kilka krawężników to też szeroki 18 cm krawężnik był szlifowany dwuspadowo z małym kątem tylko przy krawędzi ,
Ponoć powodowało to niewiele mniejszy "łup" niż wjeżdżanie na krawężnik.
Potem wymyślono ze krawężniki będą wyrywane i obsadzane niżej.
Tu tez pojawiły się problemy bo oficer nie chciał przyjąć wykończenia krawężników polegających na obróbkach betoniarskich tych płytek które za krawężnikiem były wyrzucane .
Nie zgodzono sie na zalanie tych meijsc betonem i skonczylo sie ze musieli to wykuć i wypełnić asfaltem.
Dziwiło mnie to bo duza ciężarówka z asfaltem podwoziła gorący materiał aby zalać dziurę szeroka na 30-40 cm .
Nie dziwią zatem koszty bo nie wiem czy ktoś policzył ile kosztowało obniżenie jednego krawężnika a ich liczba pozostanie chyba tajemnica.
Zakładam ze obniżono 100-200 krawężników z czego w większość tylko szlifując co daje 2,5-5 tys zł za sztukę.
Niestety przy takich kosztach jakość obniżania jest marna.
Największym problemem którego chyba nikt nie przewidział to ten że po wyrwaniu krawężnika na szerokości około 3 metrów który ważył pewnie ze 150-200 km wybraniu sporo gruntu.
Ponieważ nie wiedziano ile podsypać piachu aby tak ciężki krawężnik idealnie przypasował z dokładnością do 5-10 mm to nie zawirowano dobrze piachu aby krawężnik dobijać (młotem lub wibratorem). Nawet jak zagęszczano grunt to efekt jest marny po z czasem wokół krawężnika kostka osiadła. W efekcie poobniżane krawężniki są miejscem tworzenia się kałuż co dla aut nie ma znaczenia ale nie dla rowerzystów. Zamarzająca woda utrudnia szybką i bezpieczną ewakuację. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo teraz piesi rzadziej chodzą po przejazdach :).
Zatem dyskusja co do tego jak to robić jest otwarta bo choć na głównych ciągach za kilka milionów krawężniki się obniży to jednak na bocznych ddr zawsze ten problem będzie występował.
Może taniej będzie zamówić najazdy z blachy lub zastosować jakoś żywicę do ich uformowania.
Można też wkręcić między kostki kilka śrub aby czapa z asfaltu się nie wykruszała .
Wtedy taki najazd będzie kosztował 200 zł zamiast kilku tysięcy .