brown-szesze
18.05.11, 14:30
Dariusz Ostrowski: - Ze statystykami bywa różnie. Ostatnio prezydent Sopotu opowiadał mi, że w jego mieście w ogóle nie ma przyrostu naturalnego. Dlaczego? Bo nie działa tam szpital położniczy, więc według statystyk nikt się tam nie rodzi!
Szczęka opada... Jak można wierzyć w takie bajki?
Dane GUS o przyroście naturalnym nie mają związku z tym, gdzie się mieści szpital położniczy. W takim razie większość gmin Dolnego Śląska miałaby ciągle zerowy przyrost ludności, bo nie ma w nich szpitala położniczego. Poza tym, wystarczy kilka kliknięć, by dotrzeć do danych GUS dla każdej gminy, w tym Sopotu, gdzie widać, że urodzenia i przyrost są normalnie liczone. Dane dla Sopotu: www.stat.gov.pl/bdl/app/dane_podgrup.display?p_id=356986&p_token=0.31220741383731365
Przez trzy kwartały ubiegłego roku urodziło się tam ponad 200 dzieci. Normalnie zarejestrowanych przez GUS. Cud? Czy ktoś kłamie?