Wrocławskie małżeństwa w kolejce po dziecko do ...

21.05.11, 12:24
"W mojej opinii i tak to małżeństwo nie czeka na drugą adopcję jakoś wyjątkowo długo."

Powiedz to dla dziecka psycholu,nierobie.

Trzeba jak najszybciej wymienić wszystkich urzędników którzy pamiętają pracę z czasów komuny,oni mają wrodzone lenistwo oraz zły stosunek do interesantów,bez łapówki z ludźmi z czasów komuny ciężko coś załatwić.
    • yola13 Re: Wrocławskie małżeństwa w kolejce po dziecko d 21.05.11, 21:59
      ten artykuł powinni przeczytac przede wszystkim ci którzy twierdza ze adopcja dziecka to coś prostego jak budowa cepa i ze jest to łatwiejsze i szybsze niz np. czekanie na zabieg In- Vitro w klinice niepłodności, biurokracja w Polsce przerosła juz chyba wymiary absurdu
    • adamowski1 Wrocławskie małżeństwa w kolejce po dziecko do ... 21.05.11, 22:02
      A podobno w Polsce około 30 tysięcy dzieciaków oczekuje na adopcję?,czyżbyśmy mieli jakieś absurdalne przepisy?,a może urzędnicy czują się jak "panowie życia i śmierci"? i nie ważny jest los dzieciaka a władza urzędnika?.
      • Gość: pro Re: Wrocławskie małżeństwa w kolejce po dziecko d IP: *.217.146.194.generacja.pl 22.05.11, 16:50
        Większość dzieci z tych 30 tysięcy w domach dziecka ma ok. 10 i więcej lat i po prostu nikt się nie zgłasza po ich adopcję, mają szczęście jak trafi się adopcja zagraniczna. Jak w dowolnym polskim domu dziecka pojawi się zdrowe dziecko w wieku 0-4 lata to od razu ustawia się kolejka chętnych.
    • anachita Nikt nie chce dziecka z zespołem Downa 22.05.11, 10:08
      Oczywiście, że nikt nie chce dziecka z downem, wodogłowiem itp. Zeby psioczyć przeciw aborcji to polskokatoliccy hipokryci sa pierwsi, najchetniej zmusiliby do urodzenia każdą zgwałconą, noszącą chore czy upośledzone dziecko, czy nawet taką kobiete, której życiu ciąża zagraża. A adoptować potem tych dzieci nie ma kto! Bo taki polaczek chciałby tylko decydować za kogoś, a ponoszenie konsekwencji tej decyzji zostawia innym. A o adopcji myśli dopiero wtedy gdy badania wykażą, że sam jest wałachem, a i wtedy dzieciątko musi być zdrowiuteńkie i śliczne, oczywiście niemowle, żeby można było ukryc adopcje przed dzieckiem i przed innymi. Brawo dla tych państwa, widać że zależy im na dzieciach, na rodzicielstwie, na dzieleniu się miłością, a nie na słodkiej żywej laleczce, która można się pochwalić rodzince.
      • Gość: Pata Re: Nikt nie chce dziecka z zespołem Downa IP: *.skynet.net.pl 22.05.11, 17:18
        żeby adoptować chore dziecko, trzeba mieć do tego warunki i pieniądze, bo państwo w leczeniu i rehabilitacji chorego dziecka przecież nie pomoże.
        • zetkaf Re: Nikt nie chce dziecka z zespołem Downa 22.05.11, 18:23
          > żeby adoptować chore dziecko, trzeba mieć do tego warunki i pieniądze, bo państ
          > wo w leczeniu i rehabilitacji chorego dziecka przecież nie pomoże.
          No wlasnie, jeszcze trzeba miec cierpliwosc, podejscie do trudnych dzieci. Wiec moze to, ze ktos woli nie zaadoptowac zadnego dziecka, niz zaadoptowac dziecko z ktorym sobie nie poradzi to nie kwestia przebierania w towarze, tylko odpowiedzialnosci za dziecko, ktorego potem nie mozna "odlozyc na polke z powrotem"?
        • Gość: divak2 Re: Nikt nie chce dziecka z zespołem Downa IP: 91.90.162.* 23.05.11, 22:58
          Żeby wychowywać zwyczajne, zdrowe dziecko trzeba mieć warunki i pieniądze (wiem, że niektórzy się o to nie troszczą). Przy chorym problemy są 10x większe.
      • Gość: rodzic adopcyjny Re: Nikt nie chce dziecka z zespołem Downa IP: *.azylnet.com 24.05.11, 22:12
        No niestety nie masz racji. Rodzin czekających na dziecko jak to było napisane w artykule jest bardzo dużo. Dzieci, które są w placówkach jest również bardzo dużo. Tylko, że większość z nich ma nieuregulowaną sytuację prawną. Najpierw trzeba to zmienić a później komentować. A myślę, że i znajdą się takie osoby, które by zaadoptowały dziecko chore. Sam jestem rodzicem adopcyjnym trójki dzieciaków...
        A co do aborcji to nie masz racji. Bo każde nawet to najmniejsze dziecko pod sercem matki ma prawo do życia i nie ważne w jakich okolicznościach zostało poczęte.
    • belovedchris A jak wygląda adopcja z zagranicy? 22.05.11, 10:43
      A jak wygląda adopcja z zagranicy? Mam tu na myśli Rosję, Ukrainę, Afrykę, Azję. Czy ktoś się orientuje? Czy też tak długo się czeka? Czy musi się to załatwiać przez Polskie władze, czy przez władze tamtego kraju?
      • Gość: pro Re: A jak wygląda adopcja z zagranicy? IP: *.217.146.194.generacja.pl 22.05.11, 16:45
        Kurs się przechodzi w Polsce, ale resztę załatwia się za granicą. O adopcji orzeka sąd miejsca pochodzenia dziecka, więc jak chcesz adoptować dziecko z Afryki to musisz to załatwić w sądzie np. w Nairobi. Powodzenia :-) Z drugiej strony obcokrajowcy adoptujący polskie dzieci jakoś mają odwagę zetkniąć z polskimi sądami. Ale czasem wynika to z tego, że na zachodzie procedury adopcyjne sa jeszcze bardziej skomplikowane, niż u nas, był o tym ostatnio artykuł w Polityce
        www.polityka.pl/swiat/obyczaje/1515450,1,niemiecka-biurokracja-utrudnia-adopcje.read
        warto poczytać przed psioczeniem na polskich urzędników.
    • indywidualismus Re: Wrocławskie małżeństwa w kolejce po dziecko d 22.05.11, 11:42
      Nie wiem, po co te inwektywy, bo akurat trafiłeś kula w płot. Zarówno dyrektor MOPS-u jak i WCOWA (ośrodek adopcyjnego) są facetami około trzydziestki i nie mogą pamiętać PRL-u, a już na pewno wtedy nie pracowali.
      • Gość: asia Re: Wrocławskie małżeństwa w kolejce po dziecko d IP: *.wroclaw.mm.pl 22.05.11, 12:43
        Takie przygotowanie do adopcji powinno trwać długo, bo ludzie bezdzietni nie mają pojęcia, czym jest opieka nad dzieckiem.Na pewno do przyjemności nie należy i wymaga ogromnego poświecenia i odpowiedzialności. A ludziom wydaje się , że to laleczka, którą po zabawie można odłożyć na półkę i robić coś, na co się ma ochotę. Czas trwania procedur, to czas na zastanowienie się, czy naprawdę tego chcesz. Malkontenci niech poczytają sobie, ile dzieciaków w ubiegłym roku "zwróciły" z powrotem do domu dziecka rodzice zastępczy. To ponad tysiąc skrzywdzonych podwójnie dzieciaków.
        • ewa9717 Re: Wrocławskie małżeństwa w kolejce po dziecko d 22.05.11, 14:11
          Ale ci konkretni rodzice już się swietnie sprawdzili jako rodzice, i to własnie chorego dziecka! Poziom niekompetencji urzędniczej (ale nie tylko) przewyższa w Polsce Himalaje!
          I zawsze ta sama buta: nic nie mają sobie do zarzucenia, zupełnie jak ten ... (tu się nie wyrażę), z którym rozmawiał dziennikarz.
        • zetkaf Re: Wrocławskie małżeństwa w kolejce po dziecko d 22.05.11, 15:54
          > Takie przygotowanie do adopcji powinno trwać długo, bo ludzie bezdzietni nie ma
          > ją pojęcia, czym jest opieka nad dzieckiem.
          Rownie dlugo powinno trwac zrobienie pierwszego dziecka, bo ludzie bezdzietni nie maja pojecia, czym jest opieka nad dzieckiem.
          I co by nie mowic, ci, co decyduja sie na adopcje, czesto lepiej wiedza, "z czym to sie je" - to zdaje sie czesto bezplodne malzenstwa, ktore juz dawno dorosly do decyzji o dziecku, ale "natura nie daje". I takim sie powinno ograniczac, zeby jeszcze bardziej dorosli, ale nastolatki jak sobie zrobia bachora, to wszystko jest w porzadku?

          > Czas trwania procedur, to czas na zastanowienie się, czy naprawdę tego chcesz.
          Z jednej strony, dobrze, ze to nie, ze mam kaprys, biore dzieciaka, a za dwa dni oddaje z powrotem do przytulku.
          Z drugiej - zbyt dluga procedura to nie czas na zastanowienie sie, czy tego chcesz, ale test twojej... nawet nie checi, ale wrecz desperacji.

          > Malkontenci niech poczytają sobie, ile dzieciaków w ubiegłym roku "zwróc
          > iły" z powrotem do domu dziecka rodzice zastępczy.
          Ale przeciez mowimy o ADOPCJI, czyli dobrowolnym przyjeciu dziecka jako czlonka rodziny, a nie rodzinach zastepczych, z ktorych niektorym zdaje sie udaje zrobic srodek zarobku (wiem, wiem, wyjatkowo malo oplacalna robota - ale bywaja gorsze ;)
          • Gość: Adaptantka Re: Wrocławskie małżeństwa w kolejce po dziecko d IP: *.static.korbank.pl 22.05.11, 16:56
            "Dwa Ośrodki we Wrocławiu przeprowadzają rocznie około 100 adopcji" No SZAAAAAAAAAŁ ! Może te Ośrodki wezmą przykład z powiatowych, gdzie jeden Ośrodek przeprowadza rocznie około 60 adopcji, przy zatrudnieniu jednego szkoleniowca, a nie sześciu par !?!?!?! Wszyscy wiedzą jak to jest na Techników - już czas najwyższy by przyjrzeć się temu z bliska i to nie oczami kolegi ze Strzegomskiej i nie na polu golfowym, tylko na miejscu !
            • Gość: Misiek Re: Wrocławskie małżeństwa w kolejce po dziecko d IP: *.0.199.109.static.rdi.pl 24.05.11, 19:03
              Zgadzam się. Dyrektor ośrodka ma wszystko w d.... To koleś z przypadku, jakiś pociotek kogoś wyżej postawionego, któremu potrzebne było stanowisko i tu go wepchali. W CV będzie to ładnie wyglądać. A gość niczym się obecnie nie zajmuje, wstrzymał wszelkie procedury, bo nie wie czy będzie dalej dyrektorem czy nie. Osobiście gościa wylał bym z pracy na zbitą gębe. Ale i tak mu ktoś przygotuje inną posadkę. Wiadomo tak się robi w urzędach.
        • Gość: Misiek Re: Wrocławskie małżeństwa w kolejce po dziecko d IP: *.0.199.109.static.rdi.pl 24.05.11, 18:55
          Rodzice zastępczy to nie rodzice adopcyjni. Prosze nie mylić pojęć.
      • Gość: PEDAGOG Re: Wrocławskie małżeństwa w kolejce po dziecko d IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.05.11, 17:10
        rZECZYWIŚCIE,TY NIGDY NIE ODNOSISZ SIE DO NICZEGO.zA TO DUŻO WIESZ,DUZO ZA DUZO.tEN DRUGI POPEDZIŁ OPIEKĘ ZASTĘPCZĄ WE wROCŁAWIU DO PRZODU,OJ DO PRZODU.nO ALE Z TAKIM ZESPOŁEM KOLESIÓW NIEROBÓW TO NIC LEPSZEGO NIE MÓGŁ ZROBIĆ.z GĘBY ZROBIŁ CHOLEWĘ.pAMIETAJĄ,PAMIĘTAJĄ,A JUŻ METODY TO RODEM Z GORSZEJ EPOKI.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja