adrian.a.marchewka
24.05.11, 09:11
Formalnie to jeszcze nie cenzura, ale stworzona została już atmosfera strachu - dlatego prawnicy nie chcąc narażać swojego mocodawcy tylko "rekomendują".
Za komuny też można było np. nie iść na pochód pierwszomajowy, ale "rekomendowano" aby chodzić, a nie narażać się na przykre konsekwencje - np. utratę pracy (znam osobiście ludzi, których to dotknęło).
Dlatego nie można już mówić w Polsce o tym, że mamy wolność słowa. Tym bardziej przykre, że dotknęło to "Solidarności" - ludzi, którzy wiele lat swego życia poświęcili właśnie zdobyciu tej wolności.