Wzdłuż AOW na południe

IP: *.static.korbank.pl 26.05.11, 12:13
Zakładam nowy wątek, bo stary (Nowe drogi przy AOW) się dość rozbudował.
Ostatnio była w nim mowa o przejeździe drogami serwisowymi wzdłuż czynnego odcinka AOW, w szczególności o przedostaniu się przez A4 w okolicach węzła Wrocław-Południe. Zmierzyłem się z tym problemem i piszę o wynikach.
Poniższa mapka ze śladem z Mapsource (UMP-pcPL) przedstawia trasę od ul. Kosmonautów do ronda na drodze nr 35 (gdzie robi się nawrót jeśli chce się autem wjechać na A8 z A4):
img10.imageshack.us/img10/3489/kos35.jpg
Od Kosmonautów jedziemy Szczecińską do Żernickiej, którą przecinamy na wprost. Stoi znak zakazu wjazdu - teren budowy, ale nikt nie ściga, trzeba jednak uważać na ciężarówki i inne maszyny. Dalej jest nowa ul. Płaska (teraz taka jest, dawniej kostkowa nawierzchnia była wypukła), w pewnym miejscu leży na niej kupa grysu, ale bokiem da się przejechać. Dojeżdżamy do Granicznej i przecinamy ją obok wjazdu do Parku Tysiąclecia. Po drugiej stronie Granicznej zaczyna się nowa Buczacka. Po kilkuset metrach ładnego asfaltu wjeżdżamy na starą nawierzchnię z płyt betonowych, którą dojeżdżamy do Rakietowej. Innej drogi raczej nie ma. Koleiny wyjeżdżone przez ciężarówki kończą się głębokim rowem. Oczywiście, można próbować przeprawić się podnóżem nasypu autostrady.
Z Muchoboru wyjeżdżamy ul. Gagarina (Żwirki i Wigury jest przecięta autostradą, a serwisówki po obu stronach kończą się w rowach).
Po dojeździe do nowego łącznika (Gagarina-Żwirki i Wigury) mamy wybór: kontynuować jazdę na wprost (ul. Gagarina), na początku nie ma asfaltu lub przejechać łącznikiem pod wiaduktem na A8 i wjechać na serwisówkę w lewo, przez przejazd kolejowy. W obydwu przypadkach dojedziemy do linii kolejowej Wrocław-Wałbrzych, którą możemy pokonać przejazdem omijając zamknięte szlabany (dyżuruje tam pracownik, który podnosi je by przepuścić samochody).
Za przejazdem lepiej przejechać pod wiaduktem i jechać stroną wschodnią. Po zachodniej serwisówka kończy się drogą gruntową, o niezbyt dobrej nawierzchni, którą dojedziemy do Mokronosa Górnego. Po stronie wschodniej dojeżdżamy do wiaduktu nad A8, którym prowadzi droga miedzy obydwoma Mokronosami. Znów możemy jechać po obydwu stronach, z tym że krócej jest po zachodniej. Po wschodniej dojedziemy do Mokronosa Dolnego, do ronda na drodze 347 z Wrocławia do Kątów. Aby dostać się na zachodnią serwisówkę trzeba przejechać wiadukt i zaraz za nim skręcić w prawo pod niego.
W ten sposób objedziemy węzeł Wrocław-Zachód od zachodu i znadziemy się na drodze nr 347 przed Cesarzowicami:
img534.imageshack.us/img534/8605/wrzachod.jpg
Dalej mamy serwisówki z obu stron, ale po wschodniej szybko kończy się na rowie. Po zachodniej udało mi się sprawdzić początek, dalej, przy wiadukcie na A8 trwaja prace (może już się skończyły) i trzeba było przenosic rower aby przedostać się na stronę wschodnią którą dojedzie się do Zabrodzia. Czy jest ciągłość serwisówki po stronie zachodnie nie sprawdziłem. Ja pojechałem do Cesarzowic i starą drogą w stronę Zabrodzia. Droga jest przecięta autostradą:
img36.imageshack.us/img36/9738/zabrodzie.jpg
i do miejscowości można się dostać przejeżdżając przez wiadukt (rowerem, bo za wiaduktem droga jest przegrodzona zaporami).
Jadąc widoczną na zdjęciu serwisówką możemy zjechać z wiaduktu i dojechać do Zabrodzia lub serwisówki po stropnie wschodniej w kierunku A4. Kończy się ona jednak po kilkuset metrach w polu:
img845.imageshack.us/img845/1196/serzabrodzie.jpg
Chcąc kontunuować jazdę w kierunku A4 nie wjeżdżamy na wiadukt lecz u jego podnóża rozpoczyna sie polna droga do Nowej Wsi Wrocławskiej. Jest w nienajgorszym stanie, zwłaszcza że obok w polu są dobrze wyjeżdżone koleiny. We wsi jedziemy w kierunku wyjazdu do Pietrzykowic i na ostatnim zakręcie kontynuujemy jazdę prosto, ulicą Nową, która wyprowadza nas na wiadukt na A4, drogą gruntową:
img163.imageshack.us/img163/845/wiadj.jpg
Po zjechaniu z niego w lewo:
img40.imageshack.us/img40/1843/nowawpd.jpg
dojeżdżamy do serwisówki po południowej stronie A4:
img577.imageshack.us/img577/7362/wrpdser.jpg
przy węźle Wrocław-Południe:
img696.imageshack.us/img696/4621/wrpoludnie.jpg
Dalszą jazdę kontynuujemy tą serwisówką, która przy węźle Kobierzyce (już na S8):
img41.imageshack.us/img41/485/kobeb.jpg
przechodzi w kilkusetmetrowy odcinek gruntówki, którym dojeżdżamy do drogi asfaltowej prowadzącej od jakiejś dużej budowy do drogi nr 35.
Aby dalej poruszać się wzdłuż S8 należy przejechać przez rondo, przez które prowadzi zjazd z S8 na 35:
img854.imageshack.us/img854/8218/rondo35.jpg
W tym miejscu zakończyłem jazdę wzdłuż AOW i wróciłem do domu przez Centrum Bielany.
Do pobrania ślady z GPS w formacie gpxi kml
    • michal.garstka Re: Wzdłuż AOW na południe 08.07.11, 14:53
      Gość portalu: Roman napisał(a):

      > W obydwu przypadkach dojedziemy do linii kolejowej Wrocław-Wałbrzych, k
      > tórą możemy pokonać przejazdem omijając zamknięte szlabany (dyżuruje tam pracow
      > nik, który podnosi je by przepuścić samochody).

      nie ma już tego przejazdu. Można ewentualnie objechać go, albo przejść przez tory na dziko
      • Gość: Paulo Re: Wzdłuż AOW na południe IP: 195.254.157.* 09.07.11, 10:56
        > nie ma już tego przejazdu. Można ewentualnie objechać go, albo przejść przez to
        > ry na dziko

        Jak się objeżdża coś, czego nie ma..? A nawet jakby się odnalazł, to jak można "objechać przejazd"?
        • garym Re: Wzdłuż AOW na południe 10.07.11, 00:44
          w tym przypadku przez smolec lub oporów. można też spróbować uderzyć od stacji Wrocław Zachodni pomiędzy torami a poctą, ale tam żadnych dróg nie ma, jedynie pola
          • Gość: Roman Re: Wzdłuż AOW na południe IP: *.static.korbank.pl 10.07.11, 21:00
            Sam byłem zaskoczony ze dwa tygodnie temu - brakiem przejazdu. Ale można dość łatwo przedostać się na drugą stronę pod wiaduktem.
            • czechofil Re: Wzdłuż AOW na południe 29.07.11, 07:42
              Parę dni temu przechodząc z rowerem przez tory w opisywanym miejscu byłem świadkiem sytuacji, kiedy starszemu działkowiczowi przenoszącemu rower z wiadrem pełnym wiśni owoce te wysypały się na tory. Dziadek zaczął je zbierać, rower leżał między torami, a w międzyczasie przez tory zaczęła się przeprawiać (z niemałym trudem) rodzina na rowerach z dwójką dzieci w późnym wieku przedszkolnym. Nauczony doświadczeniem zatrzymałem się i zacząłem zerkać w obie strony, czy czasem nie nadjeżdża pociąg... Jednej rzeczy nie rozumiem, czy PKP ma nas za idiotów? Dlaczego nad tym nikt nie panuje? Czy panowie decydenci myślą, że jak zlikwidują przejście przez tory, to ludzie nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przestaną tam nagle przechodzić? Kto weźmie na siebie odpowiedzialność za ewentualny wypadek w tym miejscu? Czas pójść po rozum do głowy, póki nie jest jeszcze za późno...
              • benek.z.gw Przejscie przez tory 29.07.11, 07:56
                Z pociągu nie zdążyłem się przyglądnąć.
                O co chodzi z tym przejściem ?
                Chodzi o przejście czy o przejazd ?
                Mowa o przechodzeniu przez tory po zachodniej stronie AOW ?
                Jak to zlikwidowali przejście , zabrali płyty spomiędzy torów ?

                Co z przejazdami istnieją jakieś i są założone szlabany ?

                • czechofil Re: Przejscie przez tory 29.07.11, 08:35
                  Chodzi o dawny przejazd, a właściwie przejście przez tory (przejechać tam się od dawna nie dało, bo zapory były cały czas opuszczone) po zachodniej stronie AOW. Korzystało (i korzysta nadal) z niego wielu działkowiczów z Muchoboru Wielkiego, którzy mają po drugiej stronie torów działki. Obecnie szlabany i płyty, które były między torami zostały usunięte, tak więc żeby przejść przez tory, trzeba rower przez nie przenieść. Dla ludzi młodych, wysportowanych nie jest to wielki problem, ale dla osób starszych, a takimi w większości są działkowicze, jest to poważne utrudnienie. Do tego, po wybudowaniu dróg serwisowych przy AOW, został przerwany naturalny ciąg między nimi, ale to już jest zupełnie inna kwestia, ponieważ nie są to drogi stricte rowerowe, więc trzeba się cieszyć z tego, że w ogóle one powstały...
                  • benek.z.gw Re: Przejscie przez tory 29.07.11, 09:51
                    Chodzi o dawny przejazd, a właściwie przejście przez tory (przejechać tam się o
                    > d dawna nie dało, bo zapory były cały czas opuszczone) po zachodniej stronie AO
                    > W. Korzystało (i korzysta nadal) z niego wielu działkowiczów z Muchoboru Wielki
                    > ego, którzy mają po drugiej stronie torów działki. Obecnie szlabany i płyty, kt
                    > óre były między torami zostały usunięte

                    To jaki jest sens budowania dróg serwisowych jak zdemontowano płyty ?
                    Tam chyba po stronie wschodniej urywa się droga serwisowa w kierunku na południe.
                    • czechofil Re: Przejscie przez tory 29.07.11, 09:57
                      > To jaki jest sens budowania dróg serwisowych jak zdemontowano płyty ?
                      > Tam chyba po stronie wschodniej urywa się droga serwisowa w kierunku na połudn
                      > ie.

                      Sens chyba jest, bo chodzi o to, żeby do każdego punktu autostrady móc dojechać, a to jest możliwe zarówno od strony Muchoboru, jak i od Mokronosu. Tyle, że nie przejedzie się autem między tymi dwoma miejscowościami. Zaś co do dróg serwisowych, to na tym odcinku AOW znajdują się one akurat po obu jej stronach...
                      • Gość: Neverhood Dywersja IP: *.internetia.net.pl 29.07.11, 23:30
                        A gdyby zasypywać te tory jakimś kruszywem we własnym zakresie? Czyli zrobienia na własną rękę przejścia przez tory. Skoro tyle osób tam przechodzi, to po mrówkowemu szybko zrobiłby się przejazd. Czy kolejarze namiętnie to by usuwali?

                        Z tego co kojarzę, to było kilka akcji medialnych o tym przejściu i żadnych rezultatów.
                        • Gość: benek Re: Dywersja IP: *.e-wro.net.pl 30.07.11, 10:39
                          > A gdyby zasypywać te tory jakimś kruszywem we własnym zakresie? Czyli zrobienia
                          > na własną rękę przejścia przez tory. Skoro tyle osób tam przechodzi, to po mró
                          > wkowemu szybko zrobiłby się przejazd. Czy kolejarze namiętnie to by usuwali?
                          >
                          > Z tego co kojarzę, to było kilka akcji medialnych o tym przejściu i żadnych rez
                          > ultatów.

                          Może napisać kartkę że przejazd rowerem i przejście jest górą po AOW ?
                          Chyba na każdym wjeździe z drogi serwisowej nie stoją znaki że to autostrada ani zakaz wjazdu rowerów?


                          Chyba nikt nie ma złudzeń ze tam ludzie będą przechodzili .
                          Chyba najrozsądniej byłoby zrobienie przejazdu odsuniętego o 30-40 m od estakady aby była widoczność pociągu.
                          Oczywiście przejazd zaslalomowany barierami tak aby trzeba było rower przeprowadzać.
                        • Gość: Roman Re: Dywersja IP: *.static.korbank.pl 31.07.11, 20:51
                          A gdyby zasypywać te tory jakimś kruszywem we własnym zakresie? Czyli zrobienia
                          > na własną rękę przejścia przez tory. Skoro tyle osób tam przechodzi, to po mró
                          > wkowemu szybko zrobiłby się przejazd. Czy kolejarze namiętnie to by usuwali?
                          To nic nie da. Prócz likwidacji nawierzchni z płyt betonowych po obu stronach torowiska wykopano głębokie rowy odwiadniające, a właściwie chyba zlikwidowano przepusty pod przejazdem. To wygląda na praktykę kolei (nie będe zgadywał, której córki PKP) likwidacji mało uczęszczanych przejazdów kolejowych na drogach gruntowych przy okazji remontów. Ten przejazd był w ciągu dawnej drogi polnej z Muchoboru do Mokronosu, którą przebiegają teraz drogi serwisowe.
                          • Gość: benek Nie ma tamy dla rowerzysty IP: *.e-wro.net.pl 01.08.11, 09:46
                            Rowerzyści działkowicze sobie poradzą z rowami .
                            Parę desek i po krzyku
                          • Gość: artek Re: Dywersja IP: *.wroclaw.vectranet.pl 01.08.11, 17:29
                            > To wygląda na praktykę kolei (nie będe zgadywał, której córki PKP)

                            PLK

                            > likwidacji mało uczęszczanych przejazdów kolejowych na drogach gru
                            > ntowych przy okazji remontów.

                            ta linia jest przystosowywana do prędkości 120/160 km/h, a to pociąga za sobą określone standardy projektowe (jak w przypadku dróg krajowych). jednym z elementów jest minimalizacja liczby przejazdów bez rogatek i sygnalizacji.
                            to samo zresztą dzieje się z linią do legnicy - przy czym na tej drugiej akurat budowano zbiorcze drogi równoległe do torów i prowadzące do jednego z okolicznych przejazdów. nota bene pokomplikowało to czasem przebiegi szlaków turystycznych, jak np. czerwony rowerowy pod szczepanowem (koło stacji pkp środa śląska):

                            mapa.ump.waw.pl/ump-www/?fs_track=11938
                            • Gość: benek To tylko obrona przed archiwum,, IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 07:25
                              .,.,.,.
Pełna wersja