Spokojne spacery z dziećmi niekoniecznie na Sło...

26.05.11, 16:42
Czy autor wspomniane miejsca w Londynie, Mediolanie etc. odwiedził, czy tylko o nich pisze? Ja bywałem i stwierdzam, że nie ma co porównywać, przepraszam za określenie, bydlęcego zachowania pijanych "studentów", walających się po trawie nieprzytomnych nastolatek czy przygodnych par kopulujących w krzakach - wszystkiego tego na wyspie Słodowej, z naprawdę cywilizowanym zachowaniem młodzieży młodszej i starszej - również wyluzowanej - z enklaw londyńskich czy mediolańskich. I proszę nie mówić, iż należy to wszystko zostawić pod "kuratelą" wrocławskich wychowanków, bo w przytaczanych miejscach za granicą wszystko odbywa się pod czujnym okiem policji i służ metropolitalnych poruszających się np. konno. Rekapitulując: dużo więcej koszy na śmieci - TAK; toalety/sanitariaty - TAK; w trakcie imprez punkt medyczny/ambulans dyżurny - TAK, ale również: liczne patrole policji/straży miejskiej oraz egzekwowanie prawa - TAK.
    • Gość: donaldetuske Re: Spokojne spacery z dziećmi niekoniecznie na S IP: *.ar.wroc.pl 26.05.11, 16:49
      Podpisuję się pod tym wszystkimi władnymi kończynami. Ja tez mam prawo odwiedzić Słodową z dziećmi w czasie imprez. Czy moja 7-letnia córka lub 9-letni syn mają oglądać ten syf, pijane dziewczyny leżące na ziemi czy macanki w krzaczorach, a wszystko okraszone kur... ch... pier...? Jest Konstytucja? Daje mi równe prawa? To chcę w niezakłócony sposób korzystać z miejskiej infrastruktury, nie narażając się na takie nieprzyjemności. A poza tym Miasto powinno egzekwować Ustawę o wychowaniu w trzeźwości.
      • Gość: Behemot Re: Spokojne spacery z dziećmi niekoniecznie na S IP: *.ar.wroc.pl 26.05.11, 16:50
        Miasto ma to wszystko w d... i nie ma żadnego pomysłu nie tylko na Wyspę Słodową ale równiez na rozwiązanie wielu innych zagadnień.
      • rusis1 Re: Spokojne spacery z dziećmi niekoniecznie na S 26.05.11, 17:02
        > Podpisuję się pod tym wszystkimi władnymi kończynami. Ja tez mam prawo odwiedzi
        > ć Słodową z dziećmi w czasie imprez. Czy moja 7-letnia córka lub 9-letni syn ma
        > ją oglądać ten syf

        Na Wyspie zazwyczaj odbywają się imprezy studenckie, ostatnio np. powiązane z juwenaliami. Idąc na imprezę studencką, trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że może to nie być najodpowiedniejsze miejsce dla 7-letniego dziecka.

        > To chcę w niezakłócony sposób korzystać z miejskiej infrastruktury, nie na
        > rażając się na takie nieprzyjemności.

        Masz od tego masę innych parków i to bardzo blisko Wyspy nawet. Młodzież ma tylko jedyną Wyspę, która jest swoistą enklawą, gdzie można spokojnie napić się we Wrocławiu piwa pod chmurką. Jak rozumiem wszystkie tereny zielone mają być tylko przeznaczone dla rodziców z dziećmi i emerytów, a młodzież ma zniknąć z miasta i nie zakłócać im porządku?
        • Gość: wpisna4um Re:do rusis1 IP: *.dip.t-dialin.net 26.05.11, 18:10
          rusis1 napisał: >Masz od tego masę innych parków i to bardzo blisko Wyspy nawet. Młodzież ma tylko jedyną Wyspę…<
          Błąd w myśleniu, drogi rusis. Zarówno ta "masa innych parków" jak i Wyspa należą do WSZYSTKICH mieszkańców! Kultura polega na respektowaniu podstawowych zasad współżycia. Z pewnością nie uważasz się za troglodytę więc nie antagonizuj.
          • zetkaf Re:do rusis1 26.05.11, 20:22
            > Błąd w myśleniu, drogi rusis. Zarówno ta "masa innych parków" jak i Wyspa należ
            > ą do WSZYSTKICH mieszkańców!
            No wlasnie. Wiec takze do studentow, ktorzy chca sobie pochlac pod golym niebem? Moze uszanuj to, ze ograniczaja sie do jednej wyspy, ktora mozesz omijac lukiem, i w zamian nie zaklocaja ci porzadku w pozostalych parkach, wiec mozesz spokojnie sobie jakis spokojny wybrac? Nie, nie, ty masz dzieci, ty masz babcie emerytke, wiec tobie sie naleza wszystkie parki, a pijani studenci wyp... z miasta? Jesli to dla ciebie jest kultura, ze ty, ty, i jeszcze raz ty... i ty smiesz uzywac slowa "wspolzycie"?
            • droch Re:do rusis1 26.05.11, 21:03
              Bo, póki co, chlanie pod gołym niebem jest zakazane. Zresztą, nie tylko o chlanie chodzi - chlejący powodują tam potworny syf. Naprawdę trzeba być chyba degeneratem, żeby p*ć puszkę na trawę, zamiast zanieść do kosza 10 metrów. Do czego prowadzi brak nadzoru ze strony aparatu przymusu nad chlejącymi, pokazał kilka lat temu marsz bydła w stronę Grunwaldu, nazywany, już nie pamiętam, albo "Juwenaliami" albo "Wielkim Grillowaniem".
              Czy wymaganie formułowane ze strony 99% cywilizowanych mieszkańców miasta, aby zachowywać normy współżycia społecznego to zbyt wiele?
              • zetkaf Re:do rusis1 26.05.11, 23:19
                > Zresztą, nie tylko o chlanie chodzi
                No wlasnie, nie o chlanie chodzi - ale o syf. Wiec czemu ganiaja za chlanie, nawet jak ktos syfu nie robi, a za robienie syfu nie ganiaja?

                > prowadzi brak nadzoru ze strony aparatu przymusu nad chlejącymi
                ale to nie chlejacy sa problemem, problemem jest to, ze WSZEDZIE, takze wsrod chlejacych, cholota sie znajdzie. Wsrod niechlejacych tez ;) Jak ktos kubusia pizgnie na ziemie to co, nie-alkohol wiec syfu nie robi?
                • droch Re:do rusis1 26.05.11, 23:47
                  > Wiec czemu ganiaja za chlanie, nawet jak ktos syfu nie robi, a za robienie syfu nie ganiaja?
                  Prewencja i rachunek prawdopodobieństwa przemawiają za ściganiem piwoszy, zwłaszcza takich po piątym browarze. Oczywiście również zasada legalizmu, która teoretycznie obowiązuje policję, ale także zwykłe pójście na skróty...
                  Osobiście nie miałbym nic przeciwko, żeby można sobie było wypić na Wyspie piwko lub dwa pod chmurką. Ale tu jest Polska, tu jak się pije, to zwykle na umór.

                  > Jak ktos kubusia pizgnie na ziemie to co, nie-alkohol wiec syfu nie robi?
                  Tak samo ścigać. Jednak statystycznie mniej można znaleźć flaszek po kubusiu.
                  • zetkaf Re:do rusis1 27.05.11, 00:11
                    > Prewencja i rachunek prawdopodobieństwa przemawiają za ściganiem piwoszy
                    Kowal zawinil, cygana powiesili...

                    > zwłaszcza takich po piątym browarze.
                    Ale czy gdzies mowa, zeby scigac tych, co po piatym, ale tych co na pierwszym dopiero, to nie?
                    A straznik to ma stac, i kazdego nagrywac, zeby byl dowod, ze piate dopite i zaczyna szoste, a nie polowa piatego?

                    > o lub dwa pod chmurką. Ale tu jest Polska, tu jak się pije, to zwykle na umór.
                    To wylapywac PIJANYCH ;)
                    I smiecacych. A nie po prostu pijacych...

                    > > Jak ktos kubusia pizgnie na ziemie to co, nie-alkohol wiec syfu nie robi?
                    > Tak samo ścigać. Jednak statystycznie mniej można znaleźć flaszek po kubusiu.
                    Statystycznie, to ja bym kazdego pasazera autobusu scigal. Bo na przystanku pelno pizgnietych biletow ;)
                    A zgodnie z twoimi wywodami, jak ktos pije piwo na slodowej i wyrzuca puszke do smietnika, to syf robi, ale jak pije kubusia i pizgnie na ziemie, to syfu nie robi. Przynajmniej statystycznie ;)
                    • droch Re:do rusis1 27.05.11, 00:33
                      Możesz wszystko redukować do absurdu, oczywiście. Ale z punktu widzenia praktycznego, a nie filozoficznego - póki pić "pod chmurką" nie wolno, póty nikt ukarany za to nie może mieć do nikogo pretensji. Nawet jeśli ktoś inny był 3x bardziej nawalony i mandatu nie dostał.
                      • zetkaf Re:do rusis1 27.05.11, 06:58
                        > Ale z punktu widzenia praktycznego, a nie filozoficznego
                        praktyczny punkt widzenia, to: STRAZ NIE PRZYJDZIE SPRAWDZAC, CZY PRAWO JEST PRZESTRZEGANE ;)

                        > - póki pić "pod chmurką" nie wolno, póty nikt ukarany za to nie może mieć do nikogo
                        > pretensji.
                        Oczywiscie. Straz ma prawo wystawic im mandat. Czy to sprawiedliwe? SM nie jest od sprawiedliwosci, a od prawa. Ale to nie to samo co mowic, ze na wyspie slodowej jest syf, bo pija piwo, albo ze karac nalezy od piatego piwa...
          • rusis1 Re:do rusis1 26.05.11, 20:37
            Nie staram się antagonizować, tylko rozgraniczyć pewne rzeczy. Owszem, Wyspa i pozostałe parki należą do wszystkich, ale w takim razie należą również do studentów. Czy przyjemnie byłoby jakby Ci studenci znaleźli się we wszystkich parkach? Fakt, że przestrzeń publiczna należy do wszystkich nie oznacza, że nie można pewnych jej rejonów uznać za idealne dla określonych grup społecznych i zaakceptować faktu, że Wyspa jest enklawą dla młodzieży. Tak samo jak ta młodzież powinna zaakceptować fakt, że np. place zabaw są dla dzieci, w pozostałych parkach się nie pije itd. To jest właśnie respektowanie podstawowych zasad współżycia, umiejętność zaakceptowania, że pewne rejony nie są przeznaczone dla mnie i nie zmieniania ich na siłę, tak aby mi pasowały.
            • Gość: Marek W. Re:do rusis1 IP: *.internetia.net.pl 26.05.11, 22:07
              > Nie staram się antagonizować, tylko rozgraniczyć pewne rzeczy. Owszem, Wyspa i
              > pozostałe parki należą do wszystkich, ale w takim razie należą również do stude
              > ntów. Czy przyjemnie byłoby jakby Ci studenci znaleźli się we wszystkich parkac
              > h?
              Tak, należą również do studentów. I niech oni sobie tam przebywają setkami. Będzie mi bardzo przyjemnie. Ale są równie wobec prawa, więc niech się do tego prawa stosują. Wolność studenta kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność pana iksińskiego czy wolność moja i towarzyszącej mi małżonki, moich dzieci. I chrzanię to, że jakiś imbecyl nazywający siebie "studentem" ma ochotę chlać, brudzić, sr... po krzakach; a jakiś "wór kartofli" leżący na glebie, a nazywający siebie "studentką", chce "się kopulować" pod pniem drzewa. Rob to sobie w swojej przestrzeni prywatnej - w domu. Choć i tam musisz szanować prawa lokatorskie. W przestrzeni PUBLICZNEJ (odsyłam do słownika wyrazów obcych PWN w celu POSTUDIOWANIA znaczenia słowa) będziesz (!!!) się stosował do ogólnie przyjętych reguł prawa i porządku.
              PS. A tak w ogóle, zgodnie z naszym prawodawstwem, wydzielanie "enklaw" o odmiennych obowiązujących regułach, porządku prawnym, jest niekonstytucyjne. I to mówię jako prawnik.


              Fakt, że przestrzeń publiczna należy do wszystkich nie oznacza, że nie można
              > pewnych jej rejonów uznać za idealne dla określonych grup społecznych i zaakce
              > ptować faktu, że Wyspa jest enklawą dla młodzieży. Tak samo jak ta młodzież pow
              > inna zaakceptować fakt, że np. place zabaw są dla dzieci, w pozostałych parkach
              > się nie pije itd. To jest właśnie respektowanie podstawowych zasad współżycia,
              > umiejętność zaakceptowania, że pewne rejony nie są przeznaczone dla mnie i nie
              > zmieniania ich na siłę, tak aby mi pasowały.
              • zetkaf Re:do rusis1 26.05.11, 23:23
                > wa stosują. Wolność studenta kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność pana iks
                > ińskiego czy wolność moja i towarzyszącej mi małżonki, moich dzieci. I chrzanię
                > to, że jakiś imbecyl nazywający siebie "studentem" ma ochotę chlać, brudzić, s
                > r... po krzakach;
                a student chrzani to, ze twoje dziecko chce zabawke, dla studenta to ten rozwydrzony bachor po prostu halasuje. Wiec moze mandacik dla dziecka (a wlasciwie, dla rodzicow, bo oni sa opiekunami prawnymi) za zaklocanie porzadku i halasowanie?
                Jakos takich glosow nie podnosisz...

                > a jakiś "wór kartofli" leżący na glebie, a nazywający siebie
                > "studentką", chce "się kopulować" pod pniem drzewa.
                I co, zaraz ci bedzie przeszkadzac, ze burdele sa, bo tam kopuluja? Sorry, wiesz, ze ci cos przeszkadza - to PO KIEGO TAM LEZIESZ?
                Masz tysiace parkow dla siebie - ale nie, ty musisz na slodowej, i maja sie kopulanty wyniesc, bo TY chcesz?

                > Rob to sobie w swojej przestrzeni prywatnej - w domu.
                Bachor tez niech tylko w domu wyje. I pies niech tylko w domu szczeka ;)

                > PS. A tak w ogóle, zgodnie z naszym prawodawstwem, wydzielanie "enklaw" o odmie
                > nnych obowiązujących regułach, porządku prawnym, jest niekonstytucyjne.
                A konstytucyjny jest zakaz wjazdu samochodem na rynek? Przeciez JA CHCE, i to jest ograniczanie mojej wolnosci ;)
                • Gość: Marek W. Re:do rusis1 IP: *.internetia.net.pl 27.05.11, 19:09
                  Bredzisz zetkaf. Udaj się po pomoc do najbliższej placówki ochrony zdrowia psychicznego. Dyskusja z Tobą jest bezprzedmiotowa. Ale cieszy, że się wkurzasz i tak szalejesz - znaczy argumenty trafiają.
      • Gość: Kończe studia Re: Spokojne spacery z dziećmi niekoniecznie na S IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.11, 17:26
        oczywiscie ja tez jestem za tym aby pijane nastolatki (nie studentki) nie walały sie po słodowej, egzekwowanie prawa? jak najbardziej tylko moze to prawo troche zliberalizujmy? W każdym innym zachodnim kraju mozna spokojnie napić się piwa w kazdym miejscu, nie trzeba płacić 10 zl za piwo z woda...tylko troche mnie denerwuje jedna rzecz dlaczego jak słodowa nie była popularna w studenckich kregach to i tak wiekszosc ludzi nie chodzila tam na imprezy, ponad to wiekszosc imprez na słodowej sa to imprezy studenckie, jak chce Pani tam zabierac dzieci prosze bardzo, tylko nie wiem czy one beda chcialy sie tam bawic:/ a co do wychowania w trzeźwości od tego są rodzice a nie państwo, jak sie dziecmi rodzic zajmuje to naprawde nie ma z nim pozniej problemów. Tylko trzeba się dzieckiem ZAJAC a nie siedziec np caly dzien w necie...
        • droch Re: Spokojne spacery z dziećmi niekoniecznie na S 26.05.11, 21:04
          > W każdym innym zachodnim kraju mozna spokojnie napić się piwa w kazdym miejscu,
          Nieprawda.
          > nie trzeba płacić 10 zl za piwo z woda
          Nieprawda.
        • Gość: Manchester United Re: Spokojne spacery z dziećmi niekoniecznie na S IP: *.internetia.net.pl 26.05.11, 22:34
          Gość portalu: Kończe studia napisał(a):

          > oczywiscie ja tez jestem za tym aby pijane nastolatki (nie studentki) nie walał
          > y sie po słodowej, egzekwowanie prawa? jak najbardziej tylko moze to prawo troc
          > he zliberalizujmy?

          Jasne, że zliberalizujmy. Najlepiej w tym kierunku aby można było poimprezować gdzie się chce. To ja wybieram pod Twoim dachem. Jak anarchia, to anarchia.

          > W każdym innym zachodnim kraju mozna spokojnie napić się piw
          > a w kazdym miejscu

          Doprawdy? Chętnie dowiem się gdzie, bo z racji wykonywanego zawodu zjeżdżam Europę wzdłuż i wszerz. Od 20 lat natomiast mieszkam w Wielkiej Brytanii i takie "enklawy" we wrocławskim czy polskim rozumieniu byłyby tam nie do pomyślenia.

          > wiekszosc i mprez na słodowej sa to imprezy studenckie, jak chce Pani tam zabierac dzieci p
          > rosze bardzo, tylko nie wiem czy one beda chcialy sie tam bawic:/

          Ja z małżonką chcemy, odwiedzając Wrocław, imprezować nie studencko, tylko rodzinnie. I chcę to robić w przestrzeni, w której mam zagwarantowane podstawowe 'prawa nabyte' (patrz konstytucja). Podatnik łoży i podatnik ma prawa.

          > co do wychowania w trzeźwości od tego są rodzice a nie państwo

          Mylisz się! Kuratelę nad wychowaniem w trzeźwości sprawuje właśnie państwo, do czego wręcz uzurpuje sobie prawo, a co wyraża się w Ustawie z dnia 16 lipca 2009 r. o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

          Zauważam z przykrością, że próby dyskusji wątku podejmowane ze strony zwolenników rozpasanie i bajzlu na Wyspie Słodowej, są pozbawione jakiejkolwiek motoryczności, a argumenty, o ile można o argumentach mówić, miałkie, podobnie jak obecny poziom nauczania wyższego. Brawo, takimi "polskimi studentami" zawojujemy świat.
          • zetkaf Re: Spokojne spacery z dziećmi niekoniecznie na S 26.05.11, 23:26
            > Ja z małżonką chcemy, odwiedzając Wrocław, imprezować nie studencko, tylko rodz
            > innie.
            To sobie imprezuj rodzinnie. Malo parkow do wyboru?

            > Mylisz się! Kuratelę nad wychowaniem w trzeźwości sprawuje właśnie państwo, do
            > czego wręcz uzurpuje sobie prawo, a co wyraża się w Ustawie z dnia 16 lipca 200
            > 9 r. o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmow
            I co, uwazasz, ze rodzice juz nic nie musza? Ze ustawa wystarczy? I ze jak nawet dziecko zobaczy pijanego, to juz sie zdemoralizuje i rozpije?

            > Zauważam z przykrością, że próby dyskusji wątku podejmowane ze strony zwolennik
            > ów rozpasanie i bajzlu na Wyspie Słodowej, są pozbawione jakiejkolwiek motorycz
            > ności, a argumenty, o ile można o argumentach mówić, miałkie, podobnie jak obec
            > ny poziom nauczania wyższego.
            Jakie piekne pustoslowa, widac, ze ci sie argumenty skonczyly ;)
            Szkoda, ze juz w pierwszym twoim poscie.

            >Brawo, takimi "polskimi studentami" zawojujemy świat.
            I co, myslisz, ze takiej choloty za granica nie ma? TEZ jest. Podobnie jak u nas - kluczowe jest tu slowo "TEZ".
            • Gość: Man Re: Spokojne spacery z dziećmi niekoniecznie na S IP: *.internetia.net.pl 27.05.11, 19:25

              zetkaf napisał:

              > > Ja z małżonką chcemy, odwiedzając Wrocław, imprezować nie studencko, tylk
              > o rodz
              > > innie.
              > To sobie imprezuj rodzinnie. Malo parkow do wyboru?

              Lubię właśnie Wyspę Słodową. A jak nie potrafisz się zachować kulturalnie, szanując prawo innych do spokojnego wypoczynku, to spadaj skąd Cię przywiało.

              > > Mylisz się! Kuratelę nad wychowaniem w trzeźwości sprawuje właśnie państw
              > o, do
              > > czego wręcz uzurpuje sobie prawo, a co wyraża się w Ustawie z dnia 16 lip
              > ca 200
              > > 9 r. o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoho
              > lizmow
              > I co, uwazasz, ze rodzice juz nic nie musza? Ze ustawa wystarczy? I ze jak nawe
              > t dziecko zobaczy pijanego, to juz sie zdemoralizuje i rozpije?

              Pytanie retoryczne. Rodzice nadal są bardzo potrzebni - wychowanie zaczyna się w domu.


              > Jakie piekne pustoslowa, widac, ze ci sie argumenty skonczyly ;)
              > Szkoda, ze juz w pierwszym twoim poscie.

              Skoro to dla Ciebie pustosłowie, to bardzo Cię żałuję.

              > >Brawo, takimi "polskimi studentami" zawojujemy świat.
              > I co, myslisz, ze takiej choloty za granica nie ma? TEZ jest.

              Tak, za granica stanowi margines. U nas patologia rozrasta się jak guz nowotworowy.


              I jeszcze jedno. Możecie sobie fikać. Śmieszą mnie wasze podrygi. Nie będzie plebejska, prymitywna mniejszość, która chce sobie pochlać, nabrudzić, kopulować, terroryzować większości mieszkańców, która tego nie chce. Jest jakby 1 do 9, so "get out the bar" loosers.
              • zetkaf Re: Spokojne spacery z dziećmi niekoniecznie na S 27.05.11, 22:32
                > Lubię właśnie Wyspę Słodową.
                Skoro lubisz to pijanstwo, podobno kopulujace pary (jakos nie spotkalem, ale coz, kazdy widzi to, co chce widziec ;) to twoje prawo. Tylko, czemu chcesz z tym walczyc? A moze ty lubisz jedynie swoja wizje wyspy slodowej? Fantastyke to ja lubie, ale w ladnej okladce, z wyraznym podpisem fantastyka, a nie oszukanstwa podrabiane na rzeczywistosc ;)

                > A jak nie potrafisz się zachować kulturalnie, szan
                > ując prawo innych do spokojnego wypoczynku, to spadaj skąd Cię przywiało.
                Bo ty chcesz miec swoja wyspe, to wszyscy wynocha? To wynocha z wrzeszczacymi bachorami, niech spadaja skad je przywialo ;)

                > Pytanie retoryczne. Rodzice nadal są bardzo potrzebni - wychowanie zaczyna się
                > w domu.
                No wlasnie. I nic sie dziecku nie stanie, jak zobaczy pijaka - O ILE RODZICE ROBIA SWOJE. Nie zastapi tego zadna ustawa. I nie popsuje jej lamanie. Jesli wychowasz dzieciaka tak, ze nie bedzie probowal kupowac alkoholu przed 18-tka, albo chociaz bedzie tylko kulturalnie pil - to mu zadna ustawa nie potrzebna. Gdy nie wychowasz, to mimo ustawy znajdzie sklep, ktory mu wode sprzeda, mimo ze niepelnoletni...

                > Tak, za granica stanowi margines. U nas patologia rozrasta się jak guz nowotwor
                > owy.
                A skad znasz zagraniczne srodowiska studenckie? choc znam "niereprezentatywna probke" studentow na praktykach (taka bardziej porzadna) mialem sie okazje przekonac, ze statystyki sa podobne...

                > I jeszcze jedno. Możecie sobie fikać. Śmieszą mnie wasze podrygi. Nie będzie pl
                > ebejska, prymitywna mniejszość, która chce sobie pochlać, nabrudzić, kopulować,
                > terroryzować większości mieszkańców, która tego nie chce.
                Ale ja tez jestem przeciwko tej prymitywnej mniejszosci, ktora chce pochlac, nabrudzic, itp. Ale jestem przeciwko dulszczyznie ktorej piwko pod niebem przeszkadza bardziej, niz wlasna corka co prawda puszczajaca sie z kazdym, ale w domu, wiec to juz ok...
    • rusis1 Re: Spokojne spacery z dziećmi niekoniecznie na S 26.05.11, 16:56
      > Czy autor wspomniane miejsca w Londynie, Mediolanie etc. odwiedził, czy tylko o
      > nich pisze? Ja bywałem i stwierdzam, że nie ma co porównywać, przepraszam za o
      > kreślenie, bydlęcego zachowania pijanych "studentów", walających się po trawie
      > nieprzytomnych nastolatek czy przygodnych par kopulujących w krzakach - wszystk
      > iego tego na wyspie Słodowej

      A czy autor tego posta odwiedził Wyspę Słodową, czy tylko powtarza zasłyszane plotki?
      Bywam na Wyspie raz w tygodniu w celu spotkania ze znajomymi, o wiele częściej przechodzę przez nią skracając sobie drogę po prostu i jakoś ogromu powyższych problemów nie dostrzegam. Zdarza się bydlęce zachowanie pijanych, ale jednak są to ewenementy pod względem ilości osób na Wyspie przebywających. Nieprzytomnie pijane, walające się po trawie nastolatki? Tego akurat nie widziałem, choć mogę sobie wyobrazić, że się zdarza przy liczbie osób przesiadujących tam - tylko znowu to wyjątki są. Pary kopulujące? No tu już się rozbawiłem doszczętnie :D Zdecydowanie jak widać za rzadko przebywam na Wyspie, żeby dostrzegać tego typu rzeczy, nie to co autor powyższego posta, niezwykle wyczulony na takie sprawy :D
      • Gość: zakop_ukryj Re: Spokojne spacery z dziećmi niekoniecznie na S IP: *.internetia.net.pl 26.05.11, 22:46
        > A czy autor tego posta odwiedził Wyspę Słodową, czy tylko powtarza zasłyszane p
        > lotki?

        Odwiedził, odwiedził nie raz.

        > Bywam na Wyspie raz w tygodniu w celu spotkania ze znajomymi, o wiele częściej
        > przechodzę przez nią skracając sobie drogę po prostu i jakoś ogromu powyższych
        > problemów nie dostrzegam.

        Również skracam i za dnia, w tygodniu nie widzę problemu.

        > Pary kopulujące? No tu już się rozbawiłem doszczętnie :D

        Bardzo się cieszę, że udało mi się Ciebie rozbawić. Myślę, że dla turystów z zagranicy, którzy chcą wieczorem odwiedzić wyspę, pooglądać panoramę Uniwersytetu z wyspy, zastany widok nie byłby taki zabawny. Oto "kwiat narodu" polskiego w całej okazałości. Nie dziwi więc renoma, jaką Polacy mają poza granicami kraju.

        > jak widać za rzadko przebywam na Wyspie, żeby dostrzegać tego typu
        > rzeczy, nie to co autor powyższego posta, niezwykle wyczulony na takie sprawy

        Otóż to. Skoro więc Twoja wiedza jest tak słaba, śmieszne jest wypowiadanie się w temacie. Tak, jestem wyczulony na chamstwo, prostactwo, łamanie praw innych.
        • rusis1 Re: Spokojne spacery z dziećmi niekoniecznie na S 27.05.11, 11:02
          > > Pary kopulujące? No tu już się rozbawiłem doszczętnie :D
          > Bardzo się cieszę, że udało mi się Ciebie rozbawić. Myślę, że dla turystów z za
          > granicy, którzy chcą wieczorem odwiedzić wyspę, pooglądać panoramę Uniwersytetu
          > z wyspy, zastany widok nie byłby taki zabawny. Oto "kwiat narodu" polskiego w
          > całej okazałości. Nie dziwi więc renoma, jaką Polacy mają poza granicami kraju.

          A może jednak takiego obrazku na Wyspie nagminnie zastać nie można? Nie przeczę, możliwe, że się kiedyś komuś zdarzyło, ale na tyle na ile bywam na Wyspie to sam nigdy nie byłem świadkiem podobnego zdarzenia, ani o takowym nie słyszałem. Fakt, że coś się raz zdarzyło nie znaczy, że wszyscy robią to non stop i należy całą Wyspę "cywilizować".

          > > jak widać za rzadko przebywam na Wyspie, żeby dostrzegać tego typu
          > > rzeczy, nie to co autor powyższego posta, niezwykle wyczulony na takie sp
          > rawy
          > Otóż to. Skoro więc Twoja wiedza jest tak słaba, śmieszne jest wypowiadanie się
          > w temacie.

          Sugeruję sięgnięcie po słownik i przewertowania hasła "ironia" znawco tematu.
          • zakop_ukryj Re: Spokojne spacery z dziećmi niekoniecznie na S 27.05.11, 19:28
            > > Otóż to. Skoro więc Twoja wiedza jest tak słaba, śmieszne jest wypowiadan
            > ie się
            > > w temacie.
            >
            > Sugeruję sięgnięcie po słownik i przewertowania hasła "ironia" znawco tematu.


            Już pędzę zawstydzony odszukać znaczenie słowa "ironia"...:):):)
        • Gość: I Re: Spokojne spacery z dziećmi niekoniecznie na S IP: *.KREDKA.ds.uni.wroc.pl 27.05.11, 12:00
          Mnie również rozbawiły kopulujące pary. Mówisz o tym tak, jakby było to na porządku dziennym i za każdym razem będąc na Słodowej widzisz kopulujące pary. Przynajmniej tak to brzmi. Rozumiem Twoje zbulwersowanie, które mógł wywołać taki widok, ale tak szczerze, ile razy byłeś świadkiem takiej sytuacji? Bo mi się wydaje, że tylko raz, bądź niewiele więcej, ale tak to utkwiło Ci w pamięci, że ciężko z Twojej strony o obiektywną opinię w sprawie Słodowej.

          Dlaczego rodzice wypowiadający się w tym wątku tak upierają się na Słodową? Obok, jak wiadomo, ładna wyspa z placem zabaw. Dla młodszych chyba o wiele bardziej atrakcyjna i stosowna niż Słodowa. Jeżeli mam ochotę wypić piwo czy nawet posiedzieć ze znajomymi, wybieram Słodową. Dlaczego? Bo jestem świadoma tego, że Bielarska to miejsce dla rodziców z dziećmi. I akceptuję to bez słowa. A jeżeli już tam jestem, to nie narzekam, że głośno, gwar, piski i krzyki dzieciaków. Dlaczego nie można spotkać się z takim samym podejściem w stosunku do studentów? Wybierasz się na Słodową? Bądź świadom tego, że możesz spotkać się z widokami, które mogą Ci się nie spodobać.

          • Gość: panicz Norbert Re: Spokojne spacery z dziećmi niekoniecznie na S IP: *.internetia.net.pl 27.05.11, 19:36
            > Mnie również rozbawiły kopulujące pary. Mówisz o tym tak, jakby było to na porz
            > ądku dziennym i za każdym razem będąc na Słodowej widzisz kopulujące pary. Przy
            > najmniej tak to brzmi. Rozumiem Twoje zbulwersowanie, które mógł wywołać taki w
            > idok, ale tak szczerze, ile razy byłeś świadkiem takiej sytuacji? Bo mi się wyd
            > aje, że tylko raz, bądź niewiele więcej, ale tak to utkwiło Ci w pamięci, że ci
            > ężko z Twojej strony o obiektywną opinię w sprawie Słodowej.

            Nie filozofuj. Sam jestem uczestnikiem rozmaitych imprez na Wyspie Słodowej i co fakt, to fakt. Ciupciające się parki po zmierzchu nie są rzadkim przypadkiem. Skoro nie widziałaś, znaczy jesteś okazjonalnym gościem albo masz 15 dioptrii, więc się nie wypowiadaj. Akurat jestem za 'piwkiem pod chmurką', ale widok rzygających uczestników czy pijanych lasek kwiczących na trawie przyprawia mnie o mdłości. I to właśnie ta część uczestników wyrabia taką denną opinię wszystkim studentom. A do tego k..wa syf jaki zostawiają to dowód, że przybyli chyba z jakiś slumsów. W tym przypadku po co wogóle przyjeżdżać na studia do Wrocka, jak się nie ma elementarnych odruchów człowieka cywilizowanego.
Pełna wersja