Gość: Homar
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
28.02.02, 21:25
Wiecie co, nie moge juz patrzec na te "malunki" na scianach nowych budynkow...
Nie moge zrozumiec, jak mozna tak niszczyc cos, co zostalo niedawno pomalowane,
zbudowane. To sa budynki najczesciej rozswietlajace okoliczne, zwykle szare i
zaniedbane bloczyska. Jak mozna to niszczyc??? :(
Musze przyznac sie, ze kiedys sam pisalem. Markerem. Ale najczesciej robilem
to "programowo", np.: "protestujac" przeciwko brudnym i odrapanym tramwajom.
Tym juz niewiele brakowalo. Razem ze znajomymi slyszelismy o akcji gdzies w
Polsce, ze taki tramwaj odremontowano - dzieki tym malunkom. To mialo jakis
sens. Ale niszczenie zupelnie nowych rzeczy...
Czy ktos, z tych, co maja kontakt lub sami maza sprayem po murach moglby mi
wytlumaczyc: dlaczego to robicie? Napiszcie, czy ma to chocby jakis - nawet
absurdalny sens, pliz. Moze oznaczacie swoje szlaki "do wodopoju", lub gdzie
mieszkaja wasi znajomi, co?
A moze to jest oznaka, ze dany teren jest juz opanowany przez "dominujacego
samca"? I nie wolno chodzic po 23? Napiszcie, to przynajmniej paru osobom
oszczedzicie guza, gdy zobacza taki znak...