Moje miasto nazywa się Wrocław, a nie Vrotslove

    • slarwar Moje miasto nazywa się Wrocław, a nie Vrotslove 13.06.11, 17:01
      Specjaliści od bicia PR-owej piany jeszcze wpadną na niejeden pomysł - a kasa (miejska) czeka . . . Ktoś musi zarobić.
    • sondasz Odnosząc się do powyższego artykułu... 13.06.11, 17:37
      Mnie nie przeszkadzają takie kombinacje w kampanii zagranicznej. A jeśli sami nie zadbamy o sposób wymawiania nazwy naszego miasta, to kto?
      Skoro Szanowny Pan podpiera się obcokrajowcami, którzy maja czy taż nie problemy z wymową, to mam nadzieję, że jako człowiek światowy nie wymawia pan niepoprawnie nazw obcych miast jak np. Rzym, Paryż czy Wiedeń. I nawet najbliższe nam stolice (po prawdzie nie wiem jak wymawiają to ich mieszkańcy) ale nie będą to: Praga i Bratysława. I można by tak wyliczać aż okazałoby się, że prawie wszystko wymawiamy po swojemu. Zatem wolę słyszeć jak człek anglojęzyczny (a chyba sporo europejczyków zna ten język?) mówi do mnie vrotslove, bo zrozumiem, niż łocloł, jak to ktoś napisał.
      • sondasz Re: Odnosząc się do powyższego artykułu... 13.06.11, 17:59
        Sorki, bo mi jakieś bzdury wyszły. Krótko, chodzi o to, że w Berlinie nie pytam Niemca o Kolonię, a w Bolonii Włocha o Rzym. Mało tego, kiedy w Libercu poprosiłem o słodkie wino, to mnie Czeszka olała, bo miało być vino sladkie.
        A czymże w europie jest ten nasz kochany Wrocław? Skoro chcemy się jakoś wypromować a jeszcze tak się złożyło, że w pewnym kontekście mamy "miłość" w nazwie, to dlaczego z tego nie skorzystać?
    • sverir Moje miasto nazywa się Wrocław, a nie Vrotslove 13.06.11, 18:44
      Tak się zastanawiam dlaczego pan czytelnik martwi się o Węgrów. Konsekwentne rozumowanie wymaga, żeby martwił się o Madziarów (ewentualnie Magyarok), a nie o jakiś tam naród węgierski, który istnieje praktycznie tylko w polskiej mowie (no, ewentualnie może jeszcze kilku, ale dla świata raczej nieznany). Jestem przekonany, że Madziarzy wcale nie czują się lepiej, kiedy jakiś naród wyzuwa ich z ich tożsamości kulturowej i nazywa tak obco Węgrami.
      • pawel_zet Re: Moje miasto nazywa się Wrocław, a nie Vrotslo 13.06.11, 20:39
        Myślisz, że to Węgrzy wymyślili taką nazwę specjalnie dla Polaków?
        Jedno to tradycyjne nazwy miast, krajów, krain itp., które pojawiły się w taki czy inny sposób w języku polskim, a są brzemieniowo odległe od nazwy używanej przez autochtonów, a drugie wymyślanie jakichś nazw i ich propagowanie za granicą, żeby obcokrajowcy łatwiej je mogli wymówić. To drugie wydaje mi się dziwaczne. Znasz jakieś podobne przypadki na świecie?
        Poza tym jakoś wątpię, czy ta droga okaże się skuteczna. Pomyśl sobie, że np. mieszkańcy Schwartzwaldu wymyśliliby jakąś nazwę łatwą do wymówienia dla Słowian, np. Svarcvald, i zaczęli ją propagować w folderach reklamowych. Myślisz, że nasi językoznawcy i specjaliści od nazw geograficznych zaakceptowaliby ochoczo taką inicjatywę?
        • sverir Re: Moje miasto nazywa się Wrocław, a nie Vrotslo 13.06.11, 21:44
          Nie, nie znam przypadków wymyślania nowych nazw dla miasta, żeby obcokrajowcom łatwiej było wymówić nazwę miasta. I jeżeli nazwa Vrots-love ma całkowicie nazwę Wrocław zastąpić, choćby w materiałach promocyjnych (lub przewodnikach), to jest to kompletny absurd.
          Jeżeli natomiast "Vrots-love" ma być jedynie frazą promocyjną, to nie widzę różnicy pomiędzy "Vrots-love" a "Wrocław - miasto spotkań".

          Wracając zaś do Węgrów, odpowiedziałem wyłącznie panu czytelnikowi (choć i tak mnie nie przeczyta). Razi go "Vrots-love", bo obcokrajowcy powinni uczyć się nazwy polskiej. To w sumie nie jest taki zły pomysł. Ale niektóre nacje mają "własną" nazwę Wrocławia i odmawianie im używania jej zamiast polskiej nie ma racji bytu. Tak jak nie ma racji bytu zmiana Węgrów na Madziarów czy Włoch na Italię.
    • zagi34 Moje miasto nazywa się Wrocław, a nie Vrotslove 13.06.11, 19:59
      WROCŁAW/WROCLAW = foneftycznie po angielsku "VROSLOVE" - więc po co to wywody. Jeżdze po scwiecie i uwieżcie mi, nikt kto nie jest słowianinem nie jest w stanie powiedzieć "wroclaw" - aparat gębowy nie pozwala :) Najczęsciej pojawia się cos co brzmi jak "Wroklaw", więc idea namawiania obcokrajowców do wymawiania nazwy mojego miasta jako "vroslow" (wroslaw), jest dla mnie jak najbardziej OK. Poza tym nazwa ta kojarzyć się będzie z miłością (love) wieć tym bardziej OK.
      Nie wiem po co te nerwy :)
      • Gość: Łoś_bimbacz get a Wroclaugh IP: *.ip.netia.com.pl 13.06.11, 23:06
        ta wysilona dynamiczno- europejsko-kosmoPOlityczność wzbudza śmiech POlitowania...
        • sondasz Re: get a Wroclaugh 14.06.11, 17:40
          Zlituj się więc i odp...
          • Gość: Łoś_bimbacz Re: get a Wroclaugh IP: *.ip.netia.com.pl 15.06.11, 02:18
            > Zlituj się więc i odp...

            Ta wydumka PRomocyjna zasługuje jedynie na POlitowanie, więc masz litość zgodnie z życzeniem...
      • Gość: WKS Śląsk spokojnie, pojeździmy ze Śląskiem po Europie w LE IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.06.11, 01:07
        i pokażemy co to znaczy WROCŁAW! Kibice i piłkarze rozsławią go na cały kontynent.
        Czy wiedzielibyście gdzie leży Alkamaar, Aberdeen, Braga, Sion, Cluj, Borysów, Mechelen, Żylina, gdyby nie piłka nożna?
        Hej Śląsk
        Wrocław jest zielony - biały i czerwony.
        • tomek854 Re: spokojnie, pojeździmy ze Śląskiem po Europie 14.06.11, 02:16
          > Czy wiedzielibyście gdzie leży Alkamaar, Aberdeen, Braga, Sion, Cluj, Borysów,
          > Mechelen, Żylina, gdyby nie piłka nożna?

          Oczywiście że tak. Za to na piłce nożnej się nie znam ;-)
        • 45rtg Re: spokojnie, pojeździmy ze Śląskiem po Europie 14.06.11, 10:20
          Gość portalu: WKS Śląsk napisał(a):

          > i pokażemy co to znaczy WROCŁAW! Kibice i piłkarze rozsławią go na cały kontyne
          > nt.

          Taaa. Chyba Antarktydę.

          > Czy wiedzielibyście gdzie leży Alkamaar, Aberdeen, Braga, Sion, Cluj, Borysów,
          > Mechelen, Żylina, gdyby nie piłka nożna?

          Ale kogo obchodzą jacyś trampkarze? Ludzie w wieku, w którym może być interesująca gra w kopankę powinni wiedzę geograficzną pobierać od pani w szkole.

          > Hej Śląsk
          > Wrocław jest zielony - biały i czerwony.
    • Gość: furora A może lepiej Depttown? - Miasto Długów? IP: *.internetia.net.pl 14.06.11, 06:56
      łatwe do wymówienia, dużo trudniejsze do spłacenia :-P
      • cirano Re: A może lepiej Depttown? - Miasto Długów? 14.06.11, 07:38
        Miasto kiedyś, pod starą nazwą Breslau to szacunek, duma i potęga, energia i głowa, dziś...
        sami widzicie..., wiecie
    • zstrucki Moje miasto nazywa się Wrocław, a nie Vrotslove 14.06.11, 17:02
      Co innego hasło reklamowe, co innego używana nazwa. W pełni podpisuje się po apelem o obronę naszego własnego języka. Mogą to robić Francuzi, możemy i my. Owszem, miasta mają różne nazwy w różnych językach (my mamy Nowy Jork, Moskwę czy Rzym), ale ci, którzy tam mieszkają - używają tylko jednej, we własnym języku. Więc Wrocław (wniosek, zawarty w jednym z komentarzy, żeby pisać Breslau jest ciężkim absurdem), tak samo jak Paris, New York czy Jeruszalajim.
      • sondasz Re: Moje miasto nazywa się Wrocław, a nie Vrotslo 15.06.11, 01:34
        No i jasne, bo skąd pomysł o zmianie nazwy miasta. Chyba, że coś mi umknęło i są przygotowywane odpowiednie dokumenty, do odpowiednich władz państwowych a rada miejska poczyniła odpowiednie głosowania?
        To chyba jasne, że Wrocław, to Wrocław! Jasne?
        Jak mi się zdaje, chodzi tu o kampanię reklamową w zachodniej europie i takie przedstawienie nazwy miasta aby była możliwa do wymówienia właśnie tam i tak jak byśmy chcieli.
        Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, że z kampanią przyjeżdżają do nas z "Rijswijk, takie miasteczko obok Hagi" i znęcają się swoją poprawnością językową. No bez jaj.
        Gdybam, że jeśli będzie im zależało to stworzą na nasze potrzeby Ryjswik i po problemie.
        • miejski_glupek Re: Moje miasto nazywa się Wrocław, a nie Vrotslo 15.06.11, 10:50
          > Jak mi się zdaje, chodzi tu o kampanię reklamową w zachodniej europie i takie p
          > rzedstawienie nazwy miasta aby była możliwa do wymówienia właśnie tam i tak jak
          > byśmy chcieli.

          Co Ty na to: ˈvrɔt​͡swaf .
        • zstrucki Re: Moje miasto nazywa się Wrocław, a nie Vrotslo 15.06.11, 23:24
          Raz, że trudną nazwę można traktować jako atut, a nie od niej uciekać do haseł marketingowych (ile osób pamięta nazwy lotnisk, na których było? A myślę, że to w Amsterdamie zapamiętali dobrze wszyscy). Ponadto dobrze jest, jak sądzę, kiedy nazwa widziana w reklamie daje się też znaleźć na mapie lub w encyklopedii. A tu problem.
    • cirano Re: Moje miasto nazywa się Wrocław, a nie Vrotslo 15.06.11, 07:37
      Czy nazwa polska, czy niemiecka, nie widzę problemu. Ważne co to za miasto i jakich ludzi reprezentuje, a tu polski Wrocław przegrywa na całej linii. Wymienić ludzi znaczyło nie tylko wymienić język, ale i wymienić oblicze miasta i jego serce.
      Nie marzcie o świetności bo ta nie nadejdzie, choć kiedyś, przyznaję, myślałem inaczej.
      Miałem nadzieję, że kiedy stare łotry po grobach się potracą, nowe generacje ruszą miastem.
      Pomyłka, sorry
    • Gość: El Re: Moje miasto nazywa się Wrocław, a nie Vrotslo IP: *.devs.futuro.pl 21.06.11, 07:12
      Z tym, że nikt nie przygotował kampanii reklamowej Witamy w Krokou, czy cokolwiek innego. ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja