greges58 14.06.11, 18:11 Wybieramy z ogniska " gorące kasztany " cudzymi rękami ... Nie można było wcześniej S A M E M U pomyśleć ? ? ? Wstyd !!! Pozdrawiam ^ ^ G. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: kobieta Re: Brave Kids: kto ugości dzieci z ginących kult IP: *.play-internet.pl 14.06.11, 19:02 Dzieci te nieme ofiary pogubione, porozrzucane po swiecie, po domach zastepczych, wykorzenione, oderwane od swoich rownie pofragmentowanych i rozrzuconych po swiecie rodzin, jako konsekwencja brudnej polityki - dzieci - w ich losy wcielone uboczne powiklania tej pokreconej polityki zysku, bledow politykow, ich politycznych eksperymetow - ich zyciorysy i dziecinstwa pofragmentowane poprzez polityke i teraz paradujmy je przed wszystkimi jak poprzebierane malpki z zoo - czy znowu na jakies cele polityczne. Zostawcie dzieci w spokoju, dajcie im byc dziecmi a nie kuklami politycznych zagrywek. Kultura rodzi sie w rodzinie, trzeba zadbac zeby rodziny nie byly fragmentowane tulaczka za chlebem, bo politycy nie moga zapewnic godnych warunkow np. w naszym kraju, ale i innych. Celuje te slowa moze nie tak do politykow ale bardziej to tych co nimi steruja: nie robcie cyrku z dziecinstwa, to sa ludzie ktorzy czuja a nie polityczne kukly dla waszej politycznej zabawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: peace now bardzo fajnie! IP: *.wroclaw.vectranet.pl 14.06.11, 19:10 popieram! Niech zyje wolny swiat... wolny od wojen, okupacji i terroru pieniadza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobieta Re: bardzo fajnie! IP: *.play-internet.pl 15.06.11, 16:54 To znaczy niech zyje wolnosc moderowana ;) skladajac hold dla moderatorow z tkz politycznych i ekonomicznych think-tanks ktorzy nie mysle ze przewidywuja lub nawet w rachube biora efekty swoich poitycznych strategi na kulturach. Niech zyja kultury moderowane, nie wychylajace sie poza zasady i wymagania terazniejszej komercyjnej globalizacji. Tutaj na mysl nasuwa sie np. temat o zywnosci i obyczajom i tradycji zwiazanym z cala ceremonialnoscia produkcji, przygotowania, i spozywania zywnosci. Ten wazny element, moze nawet centralny dla przezycie kultury (w koncu kultura sie rozwija i jest przekazywana nie tylko przez teatry i opery i media ale wlasnie przy tradyjnych stolach i w tradycyjnych kuchniach) jest zagrozony chocby poprzez fast-food chain restaurants i chain markets ktore gwaltownie i agresywnie wprowadzaja i zastepuja obyczaje i tradycje kulinarne i te ktore sie z tradycji kulinarnych wywodza i niszcza kulinarne lokalne obyczaje. A na temat kasy to od kasy czlowiek nigdy sie nie wyzwoli poniewaz ona gwarantuje pewna wolnosc, dlatego po nia tak dazymy. Dazymi do kasy po to zeby stac sie bardziej wolnymi. Kasa uwalnia i daje poczucie bezpieczenstwa. Kasa takze jest porzebna zeby kultury przetrwaly. Np sukces hollywoodzkiego 'tfu-rczego" imperializmu tkwi w tym ze to jest tak sprawna maszyna do robienia kasy na skali globalnej, i wlasnie kasa wartosci i kultury ktore on rozpowszechnia globalnie napedza. Ta machineria w pewnym sensie jest slepa wobec kulturowych strat ktore robi. A kultura ktora rozpowszechnia jest w tresci i formie jednolita i przewidywalna, ale najwazniejsze sprzedaje sie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawe Re: bardzo fajnie! IP: *.play-internet.pl 15.06.11, 17:11 Polska jest ciekawym przykladem. w pewnym sensie byla izolowana przez tak dlugi czas od wplywow zachodnich gdzie neonowe i jaskrawe elementy "kultury" zachodniej byly przemycane, ktore nabieraly wiekszej wartosci poniewaz byly niedostepne. Kiedy poza zelazna kurtyna, zachodnia kultura kojarzyla sie ze smakiem Marlboro, Pepsi i Milki :) Potem kurtyna :) pekla pod pobudzaona presja oczekiwan, frustracji, zadymy, kultury niedosytu i zachodnia kultura zalala rynek w Polske i Polskich mediach ktore wiernie ja kopiowaly i wdarla sie w kazde zakamarki naszych obyczaji je w duzej czesci przeksztalcajac. Elementy i wartosci tej "kultury" wdarly sie w tresc zycia Polakow, pierwszorzednie prywatnego ale takze i kultury pracy jak i w rodziny - ale nie wszystkie. Jakos opornie w pewnych miejscach mozna docenic trwalosc tradycyjnych Polskich obyczajow, ktore nawet komerycjnie sie sprawdzaja. Polska stala sie sklejanka kultur, nawet czasami pod tym samym dachem, gdzie jedna generacja zyje jedna kultura a inna inna kultura. Ciezko jest teraz okresil Polska kulture jako jednolita. Poniewaz na Polska kulture bardzo wplynely elementy zachodniej "kultury." Czy Polskie tradycje sa zagrozone? Czy etnocentrizm moze ocalic ginace kultury? Jak przekazywac kulture nowym pokoleniom/ czy warunkiem zeby kultura przetrwala musi byc jej sprzedawalanosc, popyt i podaz? Ot pare pytan i zadumien w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bravenewideas moderated globalization - a legacy to kids IP: *.play-internet.pl 15.06.11, 18:13 pomarudze sobie tutaj o watkach o globalizacji i temu jak pewne firmy i industries "kszaltuja" kultury. Jedno pytanie ktore sie nasuwa to jak decyzje multi-national industires i ich "key players" wplywaja na kultury ksztalcone poprzez wieki, kultury ktore przetrwaly wieki, takze sub-kultury w wiekszych kulturach, np czy finansowa strategia na dany "quarter" lub decyzja np jakiejs kluczowej firmy takiej jak Lockheed Martin czy exxon mobil czy monsanto moze sie przelozyc np. na zniszenie/obliteracje jakiejs kultury jako effect domino lub nawet bezposredni np wymuszajac przemieszczanie ludnosci lub dostep do surowcow (jednym przykladem sa Haitanscy water refugees)? Na pewno z tego nikt nigdy nie bedzie rozliczany, ale warto o tym pomyslec - przynajmniej. bo jednak kultury stanowia pewna niematerialna wartosc, ale wartosc ktorej raz znisznona nie przywruci sie, moze nie monetarnie poplatna na dany "quarter" lub rok fiskalny dla danej firmy. Czy mozna oczekiwac nie tylko finansowej ospowiedzialnosci ale i socio-cultural odpowiedzialnosci od "decision" makers w multi-national compani? Drugi watek ktory sie nasuwa, moze bardzo naiwny, ale skoro mowa o Palestynczykach, no to mozna sobie o tym pogawedzic - jest kultura Palestynska. Wydaje mi sie ze " cultural-immersion tourism" w Gazie bylby dobrym rozwiazaniem, nie tylko przywrucil by palestynczykom pewien poziom godnosci, i swiadomosci swojej kultury ale takze pomoglo by to finansowo im. Wydaje mi sie ze Israelczycy, sami bedac zwolennikami kultury na pewno byliby przychylni i nawet wspomagali taki projekt turystyczny, moze nawet taki projekt moglybyc partnerski - Israelsko Palestynski i wtedy taki przykladowy Saade Nooir (lub jakkolwiek on sie nazywa) moglby pojechac na turystyczna wycieczke do Israela i Palestyny i przekazac nam swoje relacje jak poszla jego "cultural immersion" experience w obu panstwach. Taki parterski projekt moglby sie rozwinac, i Palestynczcy i Israelczycy mieli by mozliwosc popracowac nad jakims projektem wspolnie, nie ma nic takiego jak wspolna robota ktora jednoczy ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś