nrr
19.06.11, 15:37
Byłem przeciwnikiem relacjonowania każdego kroku Pana S.N., bo niby co to mnie obchodzi, ale po powyższym wpisie widzę, że to może być pouczające doświadczenie.
Ludzie zwykle nie potrafią na siebie spojrzeć "z boku", ocenić obiektywnie to, co robią. A już tym bardziej, jeśli idzie o ocenę funkcjonowania kraju, bo zaraz się włącza zacietrzewienie i źle pojmowany patriotyzm. Chociażby my do pewnych rozwiązań jesteśmy po prostu przyzwyczajeni, choć prezentują one często żałosne standardy. Przykładowo: kolejka do kasy? Przecież zawsze była. Podróż 6 godzin pociągiem? Normalka.
Nie wiedziałem na przykład, że w hotelach we Wrocławiu zdarza się kiepski internet. Nie wiedziałem, bo przecież jako Wrocławianin nie śpię w hotelach we Wrocławiu, tylko w domu :-)
Taki rzut oka na Wrocław, oczami kogoś z zewnątrz, może nam pokazać, co należałoby poprawić. Problem tylko, że w tym mieście rządzi urzędnik i jeżeli do jego tępej pały problem nie dotrze, to nie ma co liczyć na rozwiązanie. I to jest zasadnicza kwestia, o którą mogą rozbić się wnioski z akcji.