Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po n...

21.06.11, 17:05
> Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po naszemu

Francuzi tez wychodza z zalozenia, ze we Francji nalezy rozmawiac we francusku i nie rozmawiaja po angielsku, nawet z turystami. Podobnie anglicy chca zeby u nich rozmawiac po angielsku. Wiec niby czemy my mamy postepowac inaczej?
    • Gość: szmatan Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.11, 17:14
      Francja to niereprezentatywny przypadek, bo oni mają kompleks na punkcie własnego języka i tożsamości narodowej, niemal tak głęboki jak my

      Anglików i Amerykanów (no i poniekąd Kanadyjczyków itd...) świat rozpuścił ucząc się masowo angielskiego

      Małe kraje takie jak wszystkie skandynawskie, albo Holandia - wszyscy mówią po angielsku, od bezdomnych po policjantów, bo inaczej nie dogadaliby się z nikim oprócz małej liczby rzadko rozrzuconych krajan.

      jak jest w np Niemczech, albo Hiszpanii lub Włoszech - kto wie to niech powie czy tamtejsi policjanci to tacy poligloci jak nasi, czy może jest inaczej ?
      • dexterek011 Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po 21.06.11, 17:25
        Lraje skandynawskie (wliczając w to Holandie) to chlubny wyjatek. Wszędzie indziej jest tak samo jak u nas. W Niemczech też. Bez lokalnego jezyka nie dogadasz się z urzednikiem, policjantem, fryzjerem czy też np. w sklepie. Chyba że uda Ci sie tafić, tak jak u nas, na wykształconego studenta, który akurat bedzie miał ochote Ci pomóc.
        • Gość: szmatan Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.11, 17:40
          takie też odniosłem wrażenie po Niemczech, ale byłem tam tylko kilka razy, więc wolałem przy okazji dopytać.

          ale i tak bez odpowiedzi na to pytanie cały opis sytuacji z artykułu zalatywał mi sztucznością, jak nie wyssaniem z palca wręcz - przydałoby się jeszcze żeby ktoś obronił Saada przed rasistowskim atakiem, napadem lub walkami kiboli
          • dexterek011 Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po 21.06.11, 18:22
            > cały opis sytuacji z artykułu zalatywał
            > mi sztucznością, jak nie wyssaniem z palca wręcz - przydałoby się jeszcze żeby
            > ktoś obronił Saada przed rasistowskim atakiem, napadem lub walkami kiboli

            Spoko, spoko. Poczekaj jeszcze trochę. Przeciez On jest tutaj zaledwie 2-3 dni. Jeszcze kilka dni i w GW pojawia sie i takie artykuliki.
        • sondasz Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po 21.06.11, 17:46
          Nie znam żadnego języka biegle, niemniej w mieszaninie tych, które znam nieraz udało mi się pomóc komuś obcemu, dokładnie tak samo jak rodakowi. A dlaczego, bo nie jestem bufonem z zachodu, który ma o sobie nie wiadomo jakie mniemanie. Mogę, to pomogę.
    • svarte_sjel Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po n... 21.06.11, 17:18
      > dojść do skrzyżowania ulic Piłsudskiego i Powstańców Śląskich

      Nie ma takiego skrzyżowania.
      • Gość: As Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po IP: *.play-internet.pl 21.06.11, 17:25
        Oczywiście,że nie ma, ale to wiadomość z cyklu przerastających przyszłego laureata Grand Pressa karbowego.
    • pawel_zet Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po n... 21.06.11, 17:36
      Dobrze, że ten policjant nie spałował nieszczęsnego Saada. Czy Saad kupił już sobie Urban Card?
    • Gość: anty-Saad Wsad z Nory - dziecko specjalnej troski IP: *.opera-mini.net 21.06.11, 17:44
      A jednak mieliśmy rację, że wsad to podstarzałe dziecko wymagającej ciągłej opieki mamusi. Najpierw to zastanawianie się, czy po Polsce biegają żyrafy i tygrysy, później brak zorientowania w kwestii dojazdu z Warszawy, następnie niezarezerwowanie hotelu, a teraz nawet na rynek trzeba go doprowadzić za rączkę. Co by nasz bambo zrobił bez tego chłopaczka, pewnie nawet przez myśl by mu nie przeszło, żeby kupić plan miasta w pierwszym lepszym kiosku.

      Polscy studenci, którzy nie wiedzą, jak nazywa się stolica Hiszpanii czy jaką częścią mowy jest słowo "zielony", mogą czuć się dowartościowani przy tej czarnej ofermie.
      • Gość: ccc Re: Wsad z Nory - dziecko specjalnej troski IP: *.jzo.com.pl 21.06.11, 17:53
        JEEEEEEEEEEEEEEEST! Nareszcie we Wrocku znalazł się ktoś nieżyczliwy czarnemu! Co prawda to jeszcze nie rasizm, ale z uwagi na fakt, że był to mundurowy, to sukces jest namacalny!
        Niezależnie od wszystkiego wciąż czekamy na rasistowskie bojówki mogące sklepać buzię Saadowi, bo cykl robi się nudny i nie potwierdza tezy lansowanej przez wybiórczą na temat niższości cywilizacyjnej Polski w stosunku do oświeconych państw z zachodu
        • pawel_zet Re: Wsad z Nory - dziecko specjalnej troski 21.06.11, 17:56
          Jak to nie rasizm? Nazwał czarnego Saada Chińczykiem. Po aferze z COVECiem można to podciągnąć pod obelgę.
          • such-a-klacz Re: Policjant kretyn, obciążenie zawodowe 21.06.11, 18:03
            Wstyd za prostaka. Przyjadą dzisiątki tysięcy na mecze a tu polski krawęznik będzie im swoje kompleksy i zaściankowośc prezentował.

            Idąc "tokiem myślenia" milicjanta (przepraszam rzeczownik "myślenie" za tę zniewagę) to obywatel z dzieckiem na placu zabaw winien chodzić na kolanach i gaworzyć, na spacerze z psem szczekać, a myjąc kibel .......

            Brawo milicjant, brawo
    • sondasz Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po n... 21.06.11, 18:02
      I co to za przyjemność z wyjazdu, kiedy wszystko zapięte, hotele porezerwowane a na progu czeka przewodnik. Nigdy nie przyjdzie Wam przekimać się na dworcu. Nigdy w Neapolu nie będzie Was gonił z tasakiem właściciel pizzerii, boście nie wiedzieli, że w czasie sjesty wstęp wzbroniony. Nigdy nie poczujecie dreszczyku, czy uda się znaleźć nocleg. Nigdy się nie zgubicie i nie dowiecie, czy ludzie są pomocni, czy raczej nie.
      • Gość: monoglota Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.11, 18:49
        Dialog milicjantów:
        -Słuchaj, może nie byłoby źle znać jakiś język obcy?
        -Daj spokój. Ten cudzoziemiec co nas o coś pytał to chyba w pięciu językach po kolei gadał. I na co mu się te języki zdały? Na nic.
      • Gość: ddaa Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po IP: *.play-internet.pl 21.06.11, 19:05
        I co to za przyjemność z wyjazdu, kiedy wszystko zapięte, hotele porezerwowane
        a na progu czeka przewodnik. nigdy cie Marokańczycy nie okradną z kasy, po transakcji haszowej,nigdy nie wylądujesz w szpitalu po pobicu przez Afrofrancuzów w Marsylii,tak za t o,że jesteś biały.I nikt ci nie wywabi wytatuowanej swastyki na czole przez Cywilizowanych Niemców w Dreznie.
        • sondasz Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po 22.06.11, 10:31
          I Tobie się to wszystko przytrafiło?
    • nick_do_pyskowania Rodzina mieszkająca we Wrocławiu wie lepiej - 1 21.06.11, 19:00
      Z mojego zeszłorocznego listu do rodziny:

      "5. Godz. 17.38
      (...) Dowódca plutonu L.S.P. nie ma informacji o ilości ewakuowanych osób, oraz o ewentualnie pozostających wewnątrz samolotu.

      Trudności językowe nie pozwalają na natychmiastowe zdobycie informacji od załogi AIRBUS-a."

      za:
      www.kwpsp.wroc.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=23&Itemid=46
      A przeciez byla to jednostka L.S.P. a nie jakas zwykla z miasta... Czy oni nie planuja komunikowania sie z tymi, ktorych ratuja? Ja wiem, ze komunikacja to straszny problem, ale jednak zdrowy rozsadek powinien zwyciezyc, nawet nad niechecia do zapytania pilotow lub stewardessy (Lo Jezu! Moze nawet ZAGRANICZNYCH pilotow i ZAGRANICZNE stewardessy!) o to na przyklad, czy wszyscy pasazerowie zostali ewakuowani z plonacej maszyny.
      Skandal! Jakies glupie linie lotnicze dopuscily do powozenia samolotem ladujacym nad Wisla przez personel nie mowiacy w jezyku Piasta Kolodzieja! No ja bym ich za to wszystkich do lochu wtracil, tych durnych AIRBUSOWCOW!!!
      • nick_do_pyskowania Rodzina mieszkająca we Wrocławiu wie lepiej - 2 21.06.11, 19:05
        Odpowiedź żony (z 2010 roku):

        "Katastrofa lotnicza AIRBUS-a A/320, która miała miejsce 14 września 1993 r.
        Ja mówiłam o sytuacji obecnej, gdy wiekszość tego narodu obecnie "czynna zawodowo" za granicą bywała, w celach handlowych, zarobkowych, turystycznych, niektórzy nawet jeżdża na tzw. szkoły jezykowe. Języków sie uczą, czy znają dobrze to inna sprawa."


        • nick_do_pyskowania Re: Rodzina mieszkająca we Wrocławiu wie lepiej - 21.06.11, 19:20
          Moja odpowiedź:

          Napisałas:

          "Ja mówiłam o sytuacji obecnej, gdy wiekszość tego narodu obecnie "czynna zawodowo" za granicą bywała, w celach handlowych, zarobkowych, turystycznych, niektórzy nawet jeżdża na tzw. szkoły jezykowe. Jezyków sie uczą, czy znają dobrze to inna sprawa."

          Zamiast bronić straconej sprawy, przeprowadź proszę eksperyment. Zapytaj sie około stu osób o to, jak gdzieś dojść w mieście. Po rosyjsku albo po angielsku. No chyba, ze nauczyłaś się jeszcze jakiegoś innego języka.

          Dobierz sobie 30 młodych, 30 w średnim wieku i 30 starszych. W ten sposób wyniki dla każdej podgrupy beda statystycznie znaczące. I pytaj.

          Jakbym chciał być złośliwy, to bym poprosił Cię o pytanie się jak dojść do najbliższej ubikacji miejskiej we Wrocławiu.

          A jakbym chciał być super-złosliwym (czyli sobą) to bym prosił Cię o wybieranie do eksperymentu tylko ludzi pozbawionych rak.

          Jako najlepszy komentarz do efektywności nauki jezyków obcych przychodzą mi teraz do glowy słowa bosmana Jana Leszczynskiego ze "Lwowa" a potem z "Daru Pomorza":

          "Waju nikt nie będzie pytał, wiele czasu było to robione tylko kto to robił!"
          (Leszczynski miał zwyczaj zwracać się do wszystkich per "Waju" i stąd zresztą zrodził się jego przydomek.)

          "większość tego narodu obecnie "czynna zawodowo" za granicą bywała, w celach handlowych, zarobkowych, turystycznych, niektórzy nawet jeżdżą na tzw. szkoły językowe. Jezyków się uczą"

          Waju nikt nie będzie pytał, jak długo się uczyli, tylko czy umieja!
          To sie zreszta odnosi do kazdej dzialalnosci; pracy czy nauki.

          Organizuje się debilne akcje poparcia i wydaje prawdziwe pieniądze na jakieś expa, eura 2012, czy stolice kultury zamiast nauczyć ćwierć miliona ludzi odpowiedzi na proste pytania po niemiecku, angielsku czy rosyjsku (koreańsku? w koncu ich też jest tam troche) o wskazówki dojścia gdzieś w mieście oraz zamiast postawienia kilku ubikacji publicznych.

          A wracając do straży pożarnej. Zgodnie z moja teorią, ze trudno winić siebie za "nieprzewidywalne błędy" a należy skoncentrować się na "błędach przewidywalnych", całkowicie logiczne wydaje się wykorzystanie "lessons learned" przez innych, w tym wypadku przez strażakow warszawskich w 1993 roku. Pojedź na lotnisko wrocławskie albo zadzwoń tam do straży i zobacz, czy umieją przeprowadzić prostą konwersację po angielsku. Ja tam jestem bardziej pesymistyczny i wątpię, czy teraz (już po wypadku warszawskim) ich dowódcy umieliby skomunikować się z personelem latającym i po angielsku zadać pytanie o liczbę pasażerów i czlonków załogi oraz o stan po ewakuacji samolotu.

          Ja wiem, to tylko dwa-trzy pytania, ale zadane szybko, w nerwach, w dużym stresie.

          Tak, jakbym Ciebie zaczał odpytywać po angielsku ze wskazówek dojazdu do Dworca Głównego będąc przy Hali Ludowej, łącznie z zakupem biletów z automatu w momencie, w którym wypadł Ci z rąk na podłogę talerz pełen zupy, do drzwi dobija sie pan z gazowni, któreś dziecko "właśnie sobie przypomniało" a Ty śpieszysz sie do pracy.
          • nick_do_pyskowania Rodzina mieszkająca we Wrocławiu wie lepiej - 4 21.06.11, 19:34
            No i na koniec "dopowiedź" syna:

            "Moze nie jest to strasznie odkrywcze ale wszyscy nie muszą znać jezyka obcego (choć jednego). Wiem, że ktoś może też zacząć się zastanawiać nad sensem szkoleń i wymagania od np. strażaków komunikacji w obcym jezyku, jeśli sam nie trafił na sytuację w której trzeba było sie porozumieć.

            Fakt, który pozytywnie oddziałuje na uczenie się ludzi języków - spotyka się cudzoziemców w naszym kraju i dość dużo osób czuje się głupio nie potrafiąc nic odpowiedzieć przybyszowi. To jest zapewne jeden z czynnikow motywujacych do nauki.

            Daje tu Tata przyklad Waja (jeżeli dobrze odmieniam), ktory mawiał "..." Ja dam przykład ze "Znaczy kapitan" - można coć powiedzieć po angielsku i później recytowac alfabet z dobrą mina i dużą werwą. Języka nauczyć się już na statku ... i pracować."

            • nick_do_pyskowania Rodzina mieszkająca we Wrocławiu wie lepiej - 5 21.06.11, 19:49
              I na koniec ode mnie dla inteligentnych inaczej.

              W doopie mam eura, expa, stolice i inne srootootootoo pomysły na wyciągnięcie kasy z UE czy skądkolwiek. I tak i trak szary podatnik zapłaci za pare lat. I wtedy tłuszcza zrobi ze śmietników barykady i w środku wszystkich wrocławskich fontann zapali opony. Na razie jest fun i cool.

              Wszystkim myślącym i odpowiedzialnym ludziom na świecie chodzi o przekonanie innych, że z nimi zarobisz wiecej forsy aniżeli z kimś innym czy samemu.

              Mówienie w ich języku, choćby był to urdu czy eskimoski, jest OCZYWISTE.
              Chcesz mojej forsy, inwestycji, czasu, zainteresowania? TO WYSKAKUJ ZE SKÓRY ABYM NA CIEBIE POPATRZYŁ I POLUBIŁ.

              A nie to drzewo. I tak mieszkasz na zadoopiu i jak z niego wychylisz lepek to zobaczysz.

              Można oczywiście wszystko to, co napisałem przedstawic bardziej kulturalnie i łagodniej. Aby delikatnych duszyczek nie irytować. Bo się jeszcze zdenerwują w tramwaju jadąc po zasiłek dla pracujących inaczej.

              A można zacisnąć zęby, stukać od rana do nocy i nauczyć się gadać w tylu językach, na ile tylko starczy nam życia i zdolności. Przynajmniej usuniemy jedną z barier rozwoju tego kąta Polski i o malutki stopień podniesiemy swoje szanse na nieco większy kawałek tortu pt. PRACA, do którego to tortu coraz trudniej na świecie jest się dopchać.
    • Gość: cminusminus Niech niemota opanuje kilka zwrotów po polsku. IP: *.toya.net.pl 21.06.11, 19:02
      Niech niemota opanuje kilka zwrotów po polsku.
      Nade mną w Niemczech nikt się nie litował.
    • Gość: HM_ Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.06.11, 19:18
      Co ja bym dał, żeby Łapicki przeczytał to swoim zaangażowanym głosem lat 50-tych. :-)
    • sverir Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po 21.06.11, 19:31
      Nie mogę się z Tobą zgodzić. Kiedyś może tak było, ale obecnie Francuzi okazują znacznie więcej przychylności językowi angielskiemu, a w miejscowościach turystycznych to już bez problemu można porozumieć się w sklepach, muzeach, a nawet - co mnie zaskoczyło - na straganach:)
    • jaankieter Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po n... 21.06.11, 19:44
      Brawo GW!!!!!!!!! Wspaniała propaganda. Coś pięknego!!!!!
      większego gniota dawno nie widziałem. Pan z GW chodzi za panem z Afryki i szuka problemu. Skoro pisze o czymś takim, to znaczy ze jest w dużej desperacji!
      Po pierwsze to niech pan gw pojedzie sobie do Niemiec i spróbuje porozmawiać z policjantem po innemu niż niemiecku.... W przypadku mandatu tylko zwiększy jego wysokość.
      Po drugie pan GW zapomniał ze policja nie jest informacja turystyczna - ma inna funkcje.
      Poza tym przy takich zarobkach policjanci którzy znają język obcy wyjeżdżają stad i wcale im się nie dziwie.
      Ten artykuł i cała akcja z gościem z Manchesteru to jeden wielki gniot bez żadnej wartości. Ale do tego zenujacego poziomu GW już nas przyzwyczaiła.
      • Gość: do jankietera Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.11, 20:25
        "Po drugie pan GW zapomniał ze policja nie jest informacja turystyczna - ma inna
        funkcje".
        Byłem już chyba w każdym kraju Europy.
        Wielokrotnie pytałem o coś policjantów (wszędzie tylko po angielsku).
        Nigdy nie zostałem zignorowany, policjant, jeśli sam nie władał angielskim, zawsze znalazł kogoś do pomocy, kolegę bądź przechodnia). Wyraźnie czułem chęć pomocy z ich strony.
        Odpowiedź (po niemiecku, dosyć nieprzyjazną) : jestem Niemcem nie mówię po angielsku, usłyszałem raz w zyciu, od pracownika stacji benzynowej, na terenie dawnego DDR (zresztą dość dawno).
        • Gość: wąsacz Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po IP: *.dynamic.mm.pl 21.06.11, 21:15
          Przecież wiadomo, że ten policjant był podstawiony, tak jak podstawiony jest ten czarny chłopaczyna. Myślisz, że policja by nie wiedziała o nim, skoro GW od tygodnia o tym trąbi? Pół Wrocławia zna mordę tego czarnego typa. Ale dziennikarzyna z GW musiał coś ciekawego napisać, więc albo podstawili odpowiedniego policaja, albo zwyczajnie nazmyślał.
        • jaankieter Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po 22.06.11, 07:26
          To nie ma najmniejszego znaczenia co napisałeś. Policja nie jest informacją turystyczną i koniec dyskusji. Przecież to jest standardowa sprawa, że ktoś zaczepia policjanta, a ktoś inny kradnie np. bo policja jest zajęta czymś innym niż pilnowaniem porządku. Tak czy owak - o to nie można mieć do policjanta pretensji, no chyba że jest się z GW i szuka się taniej (bo przecież tylko na takie ich stać) sensacji. To i tak dobrze, że nie podciągnęli tego pod rasizm, czy homofobie.
    • Gość: kinszasa abuba pałą go !!! IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.11, 20:55
      zaraz by sam do rynku drogę znalazł a i polskiego języka by się szybko nauczył
    • Gość: As Wolność słowa według wybiórczej-zobaczcie! IP: *.play-internet.pl 21.06.11, 21:50
      forum.gazeta.pl/forum/w,72,126280241,126280241,Misja21_Saada_Noora_pocztowka_dzwiekowa_z_Wroc_.html
      oto co moderatorzy zrobili z forum dyskusyjnym.
      • pawel_zet Re: Wolność słowa według wybiórczej-zobaczcie! 21.06.11, 22:10
        Bo chodzi o to, że tego forum nie czyta Saad, więc na blogu nie napisze, że we Wrocławiu są rasiści, którzy nie pokochali go miłością czystą i szlachetną.
        Ta akcja z policjantem jest oczywiście inscenizowana. Przecież Saad doszedł już z dworca do hotelu, był na rynku. Topografia Wrocławia nie jest aż tak skomplikowana, żeby sprawdzić Saadowi aż taki problem, że nie mógł dojść drogą, którą już raz szedł, nawet mimo że niesamodzielny jest chłopak. Z tym policjantem też mogło być tak, że Saad chodził i na polecenie dziennikarze pytał o drogę dziesięciu, aż w końcu trafił się jeden mniej uprzejmy. "GW" celuje przecież w artykułach z tezą.
        Przykładowo kilka lat temu dziennikarz z "GW" dzwonił po urzędach i gadał po angielsku, a teza była taka. że w urzędach nie można dogadać się po angielsku. Sprawę znam nie tylko z artykułu, ale także z relacji mojej żony, która - tak się składa - pracowała w jednym z tych urzędów, a ponieważ zna trochę angielski, więc ją sekretarka zawołała, żeby porozmawiała z obcokrajowcem, mimo że nie należało to do jej obowiązków. Moja żona nie mówi rewelacyjnie po angielsku, ale dość komunikatywnie, a jako uczynna dziewczyna zawsze wcześniej pomagała załatwiać obcokrajowcom różne sprawy urzędowe. Dlatego gdy przeczytała w gazecie o sobie, że dukała po angielsku wkurzyła się i powiedziała sekretarce, żeby jej już nigdy nie wołała w takiej sprawie. Dziennikarz napisał swój artykuł z tezą i skasował wierszówkę. W tamtym urzędzie obcokrajowcy od tej pory słyszeli od sekretarki: "nie panimaju". Ale przecież "GW" nie chodzi o to, żeby cokolwiek poprawiać w naszej rzeczywistości, ale o to, by udowodnić z góry założone tezy.
      • Gość: bbc Re: Wolność słowa według wybiórczej-zobaczcie! IP: *.dynamic.mm.pl 21.06.11, 22:43
        He, he, wystarczy, że Saad zajrzy na ten wątek i od razu domyśli się, jak go kochamy. Więc cenzura niczego nie jest w stanie zmienić. Wręcz przeciwnie: tamten wątek jest bardzo wymowny właśnie przez fakt usunięcia wielu komentarzy, a do zrozumienia jego wymowy wcale nie potrzeba znać języka polskiego.
    • Gość: malkontent Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.11, 22:36
      Hiszpania/Francja/Niemcy tam też nie ma co liczyć na angielski u policjantów. W Czechosłowacji łatwiej, bo można po polsku i się dogadasz. W Chorwacji Na pytanie Do you speak english, policjant odpowiada Yes I do, po czym nawija po swojemu. Honkong, słabo z angielskim, ale da się dogadać, Indonezja perfekt, ale lata tam dużo Australijczyków i Amerykanów.
      Nawet w tym dziwnym kraju, w którym jeździ się pod prąd i mierzy w cudacznych miarach, można trafić na sprzedawcę w sklepie, który tylko dzenkju.
      I nudzą mnie już te smuty o tym jacy niby jesteśmy zacofani. Przylatuje niemota, bez ładowarki, bez zarezerwowanego hotelu, łazi wszędzie z pasterzem i jeszcze się gubi, w czasach w których GPS ładowany jest nawet do aparatu foto.
      Olewam tę PRLowską szopkę z malowaniem trawników i udawaniem sprawdzania czegokolwiek.
      • tomek854 Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po 25.06.11, 02:52
        Gość portalu: malkontent napisał(a):

        > Hiszpania/Francja/Niemcy tam też nie ma co liczyć na angielski u policjantów. (...) W Chorwacji Na pyta
        > nie Do you speak english, policjant odpowiada Yes I do, po czym nawija po swoje
        > mu.

        Widzisz, pracuję w firmie w której pracuje około 20 kurierów. Wszyscy Brytyjczycy, jeden coś duka po francusku, jeden dogada się po niemiecku. Ja jestem Polakiem, dogadam się dość dobrze w czterech językach. Na początku dziwiłem się jak oni sobie radzą, dopóki sam nie zacząłem jeździć - prawda jest taka, że znalezienie kogoś kto mówi po angielsku, albo ew. po francusku nie jest problemem nigdzie tylko na węgierskich posterunkach granicznych (takie moje doświadczenie:P - co ciekawe, nawet baba z pietruszką na targowisku potrafi łamanym francuskim wyjaśnić jak dojechać tam gdzie mi potrzeba).

        Policja wręcz dobierana jest patrolami w taki sposób, żeby co najmniej jeden mówił w języku obcym - wiem, że tak jest we Francji i w Niemczech, z tego co wiem także w Krakowie na to zwracają uwagę przy jakichś większych wydarzeniach (szkoda, że nie na co dzień). Strażnik na pewno może rozjaśnić jak to wygląda w straży miejskiej u nas we Wrocławiu.

        > Nawet w tym dziwnym kraju, w którym jeździ się pod prąd i mierzy w cudacznych m
        > iarach, można trafić na sprzedawcę w sklepie, który tylko dzenkju.

        Jeśli chodzi Ci o Wielką Brytanię to ich (całkiem poważnym!) problemem jest to, że nie mają jak korzystać z języka, bo wszyscy zawsze chcą na nich praktykować angielski. Wiem to po sobie, bo widząc mój brytyjski samochód ludzie od razu wyskakują do mnie po angielsku, ostatnio jak we Francji wziąłem autostopowicza to aż musieliśmy sobie ustalać kiedy mówimy w jakim języku, bo on co najmniej tak chciał poćwiczyć swój angielski jak ja mój francuski.

        To jest w dużym stopniu (choć oczywiście nie w 100%) przyczyna dlaczego tak niewielu Brytyjczyków mówi w obcym jezyku - u nas każdy coś tam liźnie angielskiego w szkole a potem się o niego ociera na każdym kroku - czy to słuchając muzyki, czy oglądając filmy z napisami, czy rozmawiajac z turystami, czy zasuwając na przysłowiowym zmywaku w Londynie.

        Natomiast oni się uczą (najczęściej) francuskiego a potem wbrew obiegowym opiniom nie mogą z niego korzystać, bo Francuzi chcą skorzystać z darmowych konwersacji - bo angielskiego dzisiaj uczą się praktycznie wszyscy i wszędzie, to już się stało lingua franca.

        Natomiast prawdą jest, że zdarza się jeszcze we Francji że ludzie (szczególnie starsi) mają właśnie takie nastawienie jak wielu tutaj na forum - "gadaj po francusku jak jesteś we Francji". Ja zawsze staram się rozmawiać po francusku i oni są tym usatysfakcjonowany, po czym, jeżeli umieją, przechodzą od razu na angielski zakładająć, że jest on u mnie znacznie lepszy niż mój francuski (i mając rację, niestety).
    • karolinqua Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po 21.06.11, 23:40
      > > Wiec niby czemy my mamy postepowac inaczej?
      > Wiesz, Euro, ESK, te sprawy... Mogliby się chociaż postarać ;)
    • marcinbeny Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po n... 21.06.11, 23:42
      Widze ,że niedługo to wg gazety i Pani z miejskiego szaletu będzie musiała mówić po angielsku albo niemiecku aby wytłumaczyć Saadowi i innym turysta obsługę np. pisuaru.
      Ok wypowiedx policjanta nie powinna mieć miejsca , ale nie popadajmy w skrajnośc jak my jedziemy do innych krajów czy tam ktoś rozmawia z nami w naszym ojczystym języku mam tu na mysli policja, lekarze itp. Ewentualnie osoby pracujące w wolontariacie u organizatorów podobnych imprez jak Euro, MŚ czy MŚ w lekkoatletyce pochodzą z polski i dlatego mówią w naszym języku. A miałem okazję sprawdzić to na własnej skórze uczestnicząc w występach polaków w MŚ w 2006 w Euro 2008 I MŚ w Berlinie w 2010 w lekiej i tam spokałem 2 słownie dwóch wolontariuszy z Polski. Dlatego szanowna redakcjo szanujmy się jako ludzie i NARÓD i nie popadajmy w skrajność a nasi gośćie niech też sie przystosują do gospodarzy i z szacunku dla nich nauczą sie podstaw języka i kultury bo kultura tego wymaga.
    • straznik.wroclawski . 22.06.11, 08:04
      "Jeśli nawet tak, jest to może funkcjonariusze we Wrocławiu jeszcze specjalnych szkoleń nie przeszli."
      Przecinek, mym skromnym zdaniem, powinien być postawiony ciut dalej, za "jest"... Można byłoby nawet ten znak interpunkcyjny zachować w tym miejscu, gdzie się ustawił nieopatrznie, ale wtedy niodzownym byłoby usunięcie "jest".
      To oczywiście drobiazg, ale kocioł, przyganiając garnkowi, nie powinien smalić.

      Z racji wykonywanego zawodu jestem na ulicy widoczny z daleka, stąd lgną do mnie obcokrajowcy jak ćmy do świecy, jak pszczoły do plastra miodu, jak muchy do... Dość! Za dużo już tych porównań ze świata owadów;)

      Starsi Niemcy pytają zazwyczaj: "sprechen Sie Deutsch?". Nieliczni próbują dukać po angielsku, ale zdradza ich germańska intonacja. Młodsi Niemcy dobrze posługują się angielskim.
      Włosi mówią w obcych językach kiepsko. Spotkałem kiedyś trzy rzymianki studiujące w Dreźnie, przybyłe do Wrocławia w celach turystycznych, z którymi rozmawiało mi się lepiej po niemiecku niż z rodowitymi Niemcami z racji ich większej staranności przy wymowie i braku języka potocznego, właściwego dla tych, dla których niemiecki to Muttersprache. O dziwo! nie posługują się Włosi językiem łacińskim, a moje kolokwialne wykrzyknienie "Roma! Urbs aeterna!" nie znajduje zrozumienia.
      Francuzi mówią tylko po francusku, choć starają się mówić wolno i wyraźnie, by móc czytać z ruchu ich warg:)
      Dla Holendrów angielski to igraszka, jak i dla Szwedów - niezaleznie od wieku.
      Napotkana pewnego razu Rosjanka upierała się, by mówić po polsku, choć ja spragniony byłem rosyjskiego - lata komunistycznego reżimu i dziesięć lat nauki języka naszego brata Moskala sprawiły, że rozkochałem się w bukwach i języku Fiodora Dostojewskiego.
      Chińczyk podszedł kiedyś do mnie i rzucił "zu", układając przy tym twarz w znak zapytania. Sięgneliśmy zatem po sprzęt do pisania, by odkryć, że "zu" to ZOO. Poczytałem potem odrobinę o chińskiej wymowie, by wiedzieć więcej, ale błagam, Gazeto, nie wymagaj, bym uczył się tego języka, bo nie podołam;)

      Generalnie zaś ujmując nieznajomość języka nie jest problemem - stokroć ważniejsza jest chęć niesienia pomocy. Nawet wskazanie kierunku, w którym złakniony atrakcji zamorski przybysz ma się udać, jest mile widziane. O szczegóły dopyta po drodze.
      Choć samo prowadzenie za rączkę uważam za błędne.
      Niedawno zagubiłem się w Koblenz, nad Renem. Była noc, drogi Niemcy pobudowali wielopoziomowe, tak że miast poruszać się w kierunku ziemi naszej ojczystej, zbliżyłem się niebezpiecznie do pogranicza niemiecko-francuskiego. Jak okiem siegnąć - ani żywej duszy. Wreszcie pojawiła się jakaś babulinka, którą zagadnąłem o Polskę. Lecz chyba zbyt wiele wiosen minęło do chwili, gdy jej ojciec ciagnął na Wschód, bo nie potrafiła udzielić odpowiedzi. Drezno też nie rozświetliło jej niczego, dopiero stolica, Berlin, wywołała zywsze uczucia i mogła mnie pokierować. Potem dopytywałem jeszcze na na stacji benzynowej. Niemcy, pytani o autostradę, udawali Greków. Jak się okazało, była o rzut beretem (żona moja, skarb mój największy, usłyszała ją w ciemnościach). Nie wszyscy zatem napotkani w świecie ludzie są życzliwi. Tak tam, jak i tu, na naszej polskiej ziemi.
    • Gość: dfdf Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.11, 12:12
      bo dla gazety jesteśmy tylko podludźmi
    • mistrzu_ogniowy w Hiszpanii podobnie, ale uprzejmiej i pomocnie... 22.06.11, 12:30
      W Hiszpanii też często słyszałem teksty: "powinieneś mówić po hiszpańsku"; "po co przyjechałeś do nas jak nie znasz hiszpańskiego", "czy powinieneś znać hiszpański, to ważny język" (z czym się akurat zgadzam); inna sprawa, że większość była bardzo miła i pomocna, jak nie znali angielskiego to często wołali kogoś kto zna, czy dzwonili do znajomych mówiących po angielsku, dzięki temu nie czułem się jak obcy czy intruz - wystarczy, że u nas będzie podobnie!

      • Gość: mała Re: w Hiszpanii podobnie, ale uprzejmiej i pomocn IP: 213.199.248.* 22.06.11, 18:54
        Oczywiście , jak Polak jedzie do innego kraju to ma poslugiwać się językiem danego kraju i żaden policjant nie uczy się polskiego ;) ponadto należałoby się zwrócić do kierownictwa polskiej policji o szkolenia swoich ludzi a później wymagać !!!!!!! kursy niby były ale dla wybranych przydupasów ktorzy nigdy na ulicę nie wyjda -pytanie gdzie te pieniązki dla policjantow z ulicy na doskonalenia ?????????? albo są ukrywane i tylko dla ,,swoich" czyli tych którzy maja mgr przed nazwiskiem , siedzą za biurkiem , maja jakiś tam układ a poza tym nic więcej soba nie reprezentują !!!!!!!!!powiem szczerze policjanci ktorzy pracuja na tzw ,,ulicy" znaja i do bardzo dobrze języki obce , zdobyte na kursach zrobionych prywatnie za które przyszło im zapłacić ciężkie pieniądze ......więc nie dziwcie się ,że jest jak jest .........
    • Gość: Doombringer Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po IP: *.finemedia.pl 22.06.11, 19:55
      I tu się zgodzę. Jedzę po krajach i zauważyłemjuż dawno, że od granicy wszyscy chcą aby roz,awiać ich językiem. Po czym jada do polski i to my mamy mówić w ich języku? Do niemiec i gadasz po niemiecku. spotkasz niemca w polsce to będzie urażony, że nie chcesz z nim rozmawiac w jego ojczystym języku. I tu przykład kolejny.Znam kilku anglików. U siebie żadaja od polaków angielskiego a w polsce jedyne słowo jakiego potrafił się nauczyć mój obechy szwagier to "dziękuję" przez 10 lat siedzenia w polsce. Nie dziwcie się więc przyjezdni że traktowani będziecia tak samo jak traktujecie nas u siebie...
      • tomek854 Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po 25.06.11, 02:59
        Gość portalu: Doombringer napisał(a):

        > I tu się zgodzę. Jedzę po krajach i zauważyłemjuż dawno, że od granicy wszyscy
        > chcą aby roz,awiać ich językiem.

        No ja też jeżdże, na pełny etat, i nie zauważyłem ;-)

        Po czym jada do polski i to my mamy mówić w ic
        > h języku? Do niemiec i gadasz po niemiecku. spotkasz niemca w polsce to będzie
        > urażony, że nie chcesz z nim rozmawiac w jego ojczystym języku. I tu przykład k
        > olejny.Znam kilku anglików. U siebie żadaja od polaków angielskiego a w polsce
        > jedyne słowo jakiego potrafił się nauczyć mój obechy szwagier to "dziękuję" prz
        > ez 10 lat siedzenia w polsce.

        No cóż - współczuję powinowatych. Tymczasem prawda jest taka, że dzięki Polskim emigrantom i rozwoju Polski jako ciekawego kraju dla turystów obcokrajowcy uczą się polskiego na potęgę. Moja koleżanka lata do Szwecji co drugi weekend polski wykładać, i dostaje za to bardzo przyzwoite pieniądze, bo taki głód mają nauczycieli polskiego. Moja była próbowała na obczyźnie uczyć francuskiego - tak jak robiła to w Polsce - ale okazało się, że zapotrzebowanie na polski jest kilkukrotnie wyższe.

        Ba, sam pracowałem jako tłumacz na policji i spotkałem co najmniej 5 policjantów tylko w samej aglomeracji Glasgow którzy brali udział w kursie polskiego i potrafili się dogadać w bardzo podstawowym stopniu.

        NIedawno otwarto polonistykę w Cambridge, w Glasgow już od lat jest katedra języków słowiańskich (rosyjski, czeski i polski) która wyladowała na liście cięć budżetowych i jest najbardziej bronioną z całej tej listy - dotyczy mnie to osobiście, więc śledzę sprawę i jakoś nie widzę, żeby odbywały się wielotysięczne protesty w obronie studiów pielęgniarskich albo żeby lokalni politycy czy pisarze apelowali w gazecie o zachowanie studiów hiszpańskiego...

        Szkoda, ze rozpleniamy takie zaściankowe mity - jak ten wątek - zamiast po prostu rozejrzeć się i połapać jakie są fakty. Bo są takie, że polski wreszcie, dzięki otwartości naszego kraju i Polaków na świat, zaczyna odzyskiwać należną mu pozycję jako języka znaczącej ilosci Europejczyków...
    • Gość: lesiop Sięgaliście dzisiaj do lodówki po piwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.11, 22:53
      Wam też, zamiast smukłej flaszki, Bambo wyskoczył?
    • kicior99 Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po 24.06.11, 02:56
      dexterek011 napisał:


      > Francuzi tez wychodza z zalozenia, ze we Francji nalezy rozmawiac we francusku
      > i nie rozmawiaja po angielsku, nawet z turystami.

      To fakt. Sam mówiłem po francusku "comme une vache espagnole" i we Francji miałem niezły stres na ulicy. Ale na dobre mi to tylko wyszło...
    • Gość: rowerpower Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po IP: *.centertel.pl 24.06.11, 11:31
      przecież do wypisywania mandatów rowerzystom policja nie potrzebuje angielskiego.

      co za durnie. przerasta ich opanowanie najprostszych zwrotów, a biorą się za urządzanie tu porządku.
    • tomek854 Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po 24.06.11, 22:36
      dexterek011 napisał:

      > Francuzi tez wychodza z zalozenia, ze we Francji nalezy rozmawiac we francusku
      > i nie rozmawiaja po angielsku, nawet z turystami. Podobnie anglicy chca zeby u
      > nich rozmawiac po angielsku. Wiec niby czemy my mamy postepowac inaczej?

      To ciekawe co mówisz. Ja jeżdżę po Francji bardzo często (przeciętnie raz na tydzień jestem i rozmawiam - z pogranicznikami, z obsługą tunelu, z ludźmi na bramkach na autostradzie, czasem z policją, czasem z innymi ludźmi) i szczególnie własnie zawodowcy do mnie mówią po angielsku nawet jak ja próbuję po francusku - bo oni lepiej mówią po angielsku niż ja po francusku.

      To samo w Niemczech (choć zdarzył mi się patrol w którym jeden mówił po francusku a drugi po Hiszpańsku), w Austrii, w całym Beneluxie, o Skandynawii to już nawet nie wspomnę. Po angielsku mówił do mnie policjant czeski i chorwacki a także włoscy karabinierzy. Tylko na Węgrzech nie mogłem się dogadać w żadnym z języków które znam.
      • Gość: Kmiot Re: Policjant do Saada Noora: Powinieneś mówić po IP: *.18.111.lan.EkoNet.info 25.06.11, 08:23
        Jestem kmiotem z dolnegośląska. Jak przyjeżdzam do Wrocławia to korzystam z planu i mam w tyłku pomoc tubylców.
        Ale ja jestem kmiotem.
    • Gość: gość Do Krakowa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.11, 22:41
      A on nie chce zobaczyć Krakowa albo Szczecina czy innego miasta? Niechże już nas opuści i pojedzie w diabły.
      • jezior48 Re: Do Krakowa... 26.06.11, 18:46
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > A on nie chce zobaczyć Krakowa albo Szczecina czy innego miasta? Niechże już na
        > s opuści i pojedzie w diabły.
        A gdzie podpis; życzliwy jak polak.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja