Trwają przesłuchania w sprawie śmierci bliźniąt...

25.06.11, 10:56
No cóż...Wcześniej nic nie wspominano o krwawieniu ,co świadczy o tym że doszło do ostrego stanu tj odklejenia łożyska (plus ból).Jedno było martwe pewnie od max 24 godz.
Nie wszystko da się przewidzieć.
Doszło oczywiście do tragedii,ale zanim zaczniecie krytykować konowałów powiedzcie mi-ile jest miejsc na OCPie a ile jest kobiet w zagrożonej ciąży?
Lekarz prowadzący za to będzie mógł zaskarżyć dyrekcję za niesłuszne zawieszenie.
Ciekawe czy ktoś zbadał tę kobietę pod kątem urazów.

    • Gość: pacjent Re: Trwają przesłuchania w sprawie śmierci bliźni IP: *.217.146.194.generacja.pl 25.06.11, 13:29
      Mam mieszane uczucia, bo spraw o błędy medyczne jest we Wrocławiu co najmniej kilkanaście focznie, żadna nie jest aż tak dokładnie opisywana. Na miejscu rodziny nie czułbym się komfortowo czytając w gazecie regularnie o szczegółach własnej tragedii. Choć może oczywiście sama rodzina sobie tego życzy, by sprawy nie zamieść pod dywan.
    • Gość: gość Re: Trwają przesłuchania w sprawie śmierci bliźni IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.06.11, 19:40
      Godna zazdrości umiejętność dedukcji. Siąść i płakać z czystego zachwytu.
      • condor82 Re: Trwają przesłuchania w sprawie śmierci bliźni 26.06.11, 20:29
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Godna zazdrości umiejętność dedukcji. Siąść i płakać z czystego zachwytu.


        Lepiej siedź cicho.
        Czasem trzeba usiąść i pomyśleć-ty niestety tak nie potrafisz.
        Najczęściej to ludzie odpowiadają za swoją sytuację.
        Chyba że chcesz żeby było jak w innych krajach-tam się karze za złamanie procedury postępowania a nie za błąd.
        Jak ktoś postępuje wg wytyxznych a pacjent umrze to nikt się nie przejmuje.
        U nas wymaga się myślenia.

    • Gość: Marian prawo natury IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.11, 19:42
      gdyby to był motocyklista w tym miejscu roiłoby sie od komentarzy, że to selekcja naturalna
    • Gość: Wrocławianka Re: Trwają przesłuchania w sprawie śmierci bliźni IP: *.128.107.226.static.crowley.pl 26.06.11, 09:38
      Condor broni swoich kumpli. Jeśli jedno z dzieci było martwe, to o wiele wcześniej było szereg objawów, które lekarze ignorowali. Próby usprawiedliwienia lekarzy tym, że w szpitalu jest dużo pacjentek - są żałosne. Kiedy wreszcie lekarze zaczną odpowiadać za nierzetelne wypełnianie obowiązków i olewanie życia i zdrowia innych ludzi? Prokuraturę zawiadomił ojciec martwych bliźniąt, kontrole zaczęły się dopiero po jego piśmie do dyrekcji szpitala. Kiedy rodzina nie zgłasza faktu spowodowania śmierci czy okaleczenia przez lekarzy kogoś z rodziny wówczas lekarze i dyrekcja szpitali czy innej placówki nie robi nic.
      • Gość: Wrocławianka Re: Trwają przesłuchania w sprawie śmierci bliźni IP: *.128.107.226.static.crowley.pl 26.06.11, 11:01
        A co co urazów Condor - sugerujesz że w szpitalu personel medyczny spowodował u tej matki jakiś uraz? Bo media wskazują, że chodzi o niewykryte przez lekarzy z powodu ich zaniedbania zakażenie. A następnie niewykrycie śmierci jednego z bliźniąt jeszcze przed porodem.
    • byrcyn11 Moja opinia ogólna. 26.06.11, 12:02
      Abstrahując od tego przypadku, chciałbym powiedzieć jakie mam wrażenia po częstych kontaktach (2 choroby przewlekłe) ze służbą zdrowia w Polsce. Jest coraz więcej pięknych nowych o Europejskich standardach szpitali (zwłaszcza sprzętowo) i nawet przychodnie coraz ładniejsze. Co z tego jak mentalnie ludzie nie nadążają. A najgorzej we Wrocku było na tzw. Klinikach na Skłodowskiej Curie. Byłem tam 2 razy i raz żona z dzieckiem. Po prostu MASAKRA- wychodziłem stamtąd chory jeszcze bardziej i roztrzęsiony z gniewu - żona takie samo wrażenie odniosła obserwując kręcącego się przez 2 godziny lekarza, który obrażony i tak nic nie pomógł. Takiego olewania pacjenta, to nawet za komuny nie było. Ot i cała zagadka - ładna fasada, a w środku busz i istoty człekopodobne na drzewach. Może kiedyś zejdą !
    • condor82 Trwają przesłuchania w sprawie śmierci bliźniąt... 26.06.11, 20:26
      Nie bronię.
      Nikogo.
      Nawet męża który mógł ją tłuc.
      Jeżeli jedno było martwe i nikt nie wie jak długo tzn ze zmiany pośmiertne trwały bardzo krótko.
      I nie da się tego wyjaśnić-mały mógł zginąć w trakcie odklejania łożyska czego efektem było krwawienie,a matka mogła zemdleć i za późno zareagowali.
      Wina mogła też leżeć po stronie niekompetentnej dyspozytorki/dyspozytora.
      A to że w trakcie dyżuru nie ma w zasięgu nikogo kto umie zrobić USG płodu to często norma.
      KTG też często nie wykryje zatrzymania u drugiego płodu ( głowica może się przesunąć i ciągnie sygnał od drugiego gdy pierwszy bliźniak jest od dawna martwy.).

      Nie osądzam was.
      Moi koledzy gdy dowiedzieli się że dostałem się na med przestali się odzywać.
    • kluska11 A to bylo za Andrzejaka rechtura? 26.06.11, 21:53
      I tego, no jak mu tam, Zimmera, prorechtura?
      Piekna ekipa, odlotowa!
Pełna wersja