Wiecie o co chodzi z Saadem i "rasizmem"? ;-)

26.06.11, 09:52
Jesli ktos interpretuje jako uwlaczajace prawie wszystko, co siê o nim mówi
(lub o grupach, z którymi sie identyfikuje)
wnioskujemy z tego, ze ma on
poczucie nizszosci lub niski poziom samooceny. Ta tendencja jest widoczna posród rzeczników praw mniejszosci, niezaleznie od tego, czy naleza do grup
mniejszosci, których praw bronia. Sa oni nadwrazliwi na terminy uzywane do
okreslenia mniejszosci.
Terminy „murzyn”, „orientalny”, „uposledzony” czy
„panienka” dla Afrykanina, Azjaty, osoby niepelnosprawnej czy kobiety pierwotnie
pozbawione byly jakiegokolwiek uwlaczajacego znaczenia. „Babka” i „panienka”
byly jedynie zeñskimi odpowiednikami „faceta”, „goscia” czy „kolesia”. Negatywne znaczenie zostalo przypisane tym terminom przez samych aktywistów.

Osoby najbardziej przewrazliwione na punkcie „niepoprawnej politycznie”
terminologii to nie przeciêtni czarni mieszkañcy getta, azjatyccy imigranci,
wykorzystywane kobiety czy osoby niepelnosprawne, lecz mala grupa aktywistów,
sposród których wielu nie nalezy nawet do zadnej „uciskanej” grupy, lecz
pochodzi z uprzywilejowanej warstwy spoleczeñstwa.
Polityczna poprawnosc
znajduje swe oparcie posród profesorów uniwersyteckich, majacych zapewnione
zatrudnienie z zadowalajacymi zarobkami, z których wiêkszosc jest
heteroseksualnymi bialymi mêzczyznami z klasy sredniej.

Wielu lewaków mocno identyfikuje siê z problemami grup, które postrzegane sa
jako slabe
(kobiety), pokonane (Amerykañscy Indianie), odpychajace
(homoseksualisci), czy w inny sposób nizsze. Lewacy sami równiez uwazaja te
grupy za nizsze. Nie przyznaliby siê nawet sami przed soba do tego, ze maja
takie odczucia, ale wlasnie dlatego identyfikuja siê z problemami tych grup,
poniewaz uznaja je za nizsze. (NIE TWIERDZE, ze kobiety,
Indianie, itd. sa nizsi, czynie tylko uwagê na temat lewackiej psychologii).

Feministki desperacko chcialyby udowodnic, ze kobiety sa równie silne i
uzdolnione jak mêzczyzni. Najwidoczniej nêkane sa przez obawê, ze kobiety moga
NIE byc równie silne i uzdolnione jak mezczyzni.

Gdyby nasze spoleczeñstwo pozbawione bylo jakichkolwiek problemów, lewacy
musieliby problemy WYNALEZC, by zapewnic sobie pretekst do wywolywania awantur.


    • piotr_ze_wsi Re: Wiecie o co chodzi z Saadem i "rasizmem"? ;-) 26.06.11, 10:15
      Przychodzi syn do ojca i obwieszcza:
      - Tato, jestem gejem.
      - Gejem? - dziwi się tatuś - Tu jesteś zwykłym pedałem!

      Nadaje się wyrazom nowe znaczenia, a przecież pedał wcale nie uwłacza godności homoseksualnego osobnika, pobobnie "Murzyn". No bo przecież czarnoskóry Saad jest Murzynem, bądź potomkiem Murzyna, niezależnie od swej obecnej narodowości.
      Za lat dwadzieścia obraźliwym będzie wyraz "kobieta" lub "mężczyzna", bo pewnie bezpłciowcy będą dążyć do tego, byśmy nie dzielili się ze względu na płeć, skoro wszyscy jesteśmy ludźmi.
      • Gość: rikitiki Re: Wiecie o co chodzi z Saadem i "rasizmem"? ;-) IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 26.06.11, 12:29
        Cos jest na rzeczy, mysle ze masz racje z tym tworzeniem politycznie poprawnej nowomowy.
        To chyba prawda ze caly ten cyrk ma poczatek w niedowartosciowaniu tych aktywistow.

        Zauwaz, ze nie mowie sie juz "moj chlopak" albo "moja dziewczyna" ale "moj pratner"
        Myslalem ze ta parodia jest tylko w UK, ale ostatnio kolezanka w Polsce powiedziala ze "jej partner.....costam"
        Na moja uwage-pytanie; czy chodzi o jej faceta, chlopaka, powidziala ze w sumie tak, ale "teraz wypad amowic partner, zeby nie obrazac gejow, albo ze jak ktos jest gejem i ma chlopaka, to moze byc dyskryminowany przez nietolerancyjnych polakow, i dlatego lepiej mowic - partner"

        Czy ktos rozumie w jakim cyrku chca umiescic nas ci wszyscy debile od politycznej poprawnosci, CO2, gejow, wielorybow i cholera wie czego jeszcze?

        Za 5 lat jesli stwierdze ze;
        - adopcja dzieci przez pary homoseksualne to kompletna bzdura,
        - mowienie "moj chlopak" i "moja dziewczyna" jest ok
        - facet o czarnym kolorze skory to Murzyn albo Polak o czarnym kolorze skory a nie "Afro-Polak" albo "Afro-Europejczyk
        - ze cale gadanie o CO2 to religia, ktorej nie mamy prawa sie przeciwstawiac, ani kwestionowac

        - to bede w "towarzystwie" uwazany za "nie trendy"(czy jak tam sie teraz mowi na korytarzach GW ;)))))




        • tomek854 Re: Wiecie o co chodzi z Saadem i "rasizmem"? ;-) 26.06.11, 18:29
          No w sumie już w Szwecji założono przedszkole gdzie nie wolno dzieci rozróżniać ze względu na płeć (biedne).

          A w UK pielęgniarki nie mogą mówić do dzieci w szpitalu "gdzie jest Twoja mama", bo jakby dziecko miało dwóch tatusiów to mogłoby to ich obrazić, i muszą mówić "gdzie jest twój opiekun".
          • Gość: rikitiki Re: Wiecie o co chodzi z Saadem i "rasizmem"? ;-) IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 26.06.11, 18:47
            wow, nie wiedzialem

            Widzisz, ja mysle ze wszystko co nieracjonalne, wczesniej czy pozniej zdechnac musi, i tak rowniez bedzie z polityczna poprawnoscia, bredniami o CO2, "partnerach", "opiekunach" itd.
            tylko ile to jeszcze potrwa?
        • piotr_ze_wsi Re: Wiecie o co chodzi z Saadem i "rasizmem"? ;-) 26.06.11, 19:43
          Partner życiowy kojarzy mi się z rzycią, tak zatem partner rzyciowy to taki do rzyci, czyli do doopy.
          Najgorsze jest to, że te wszystkie dziwolągi (pedały, lesbijki itp.) lgną do mediów (opisują i są opisywani), do polityki i wszędzie tam, gdzie mogą w charakterze "autorytetu" mówić nam, co jest normalne, co zaś nie.
          I okazuje się, że taki Jacyków jest normalny, że partner rzyciowy Raczka może prowadzić jakiś program w TV, choć prowadzić to on może i może, ale jedynie auto, choć nie wiem, czy i do tego ma jakieś predyspozycje.
          • Gość: rikitiki Re: Wiecie o co chodzi z Saadem i "rasizmem"? ;-) IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 26.06.11, 21:35
            Widzisz, mi jest kompletnie obojetne kto z kim i w jakiej konfiguracji sypia bo to prywatna sprawa doroslych ludzi, tyle ze zadna poprawnosc polityczna nie zmusi mnie do uznania zwiazku dwoch osob tej samej plci za to samo co zwiazek osob roznej plci. O rany, toz to homofobia!



Pełna wersja