Gość: Bieda
IP: *.ita.pwr.wroc.pl
01.03.02, 14:14
Bede obiektywny bo nie studiuje prawa ale elektronike.
Jakis czas temu milaem okazje kilka razy sie zetknac z kadra wydzialu Prawa i
Administracji Uwr. Otoz kultura osobista tych Panow (akurat byli to panowie)
pozostawia wiele do zyczenia. Widzialem i slyszalem w jaki sposob sa traktowani
studenci. Siedzac w jednym z gabinetow, Pan dr X odebral telefon od studentki
studiow zaocznych, dzwoniacej z odleglejszych zakatkow kraj. Sadzac po tresci
rozmowy, chodzilo o wyniki egzaminu. Po odlozeniu sluchawki Pan dr X wraz
zdrugim Panem dr-em Y ustalali kryterium zaliczeniowe z Prawa Konstytucyjnego,
stwierdzajac jednoczesnie, ze ta Pani ktora dzwonila dostanie zaliczenie pod
warunkiem, ze nie jest mezatka ale bedzie to rownierz zalezalo od jej wygladu
zewnetrznego.
Coz nie wiem czy byl to zart, czy tez kolejny sposob na
ograniczenie "przeludnionego" wydzialu. Tak naprawde to studenci zoczni w duzej
mierze dofinansowuja te instytucje i nie wiem za jakie grzechy tak ich sie
traktue. Ten przyklad, ktory podalem to tylko kropelka w morzu zniewag i
niekulturalnego traktowania studentow(nie tylko zaocznych -Pan dr X nawet nie
mail ochoty, odpowiedziec na moje "Dzien dobry!", choc powiedzialem to glosno i
wyraznie). Mozna tu mnozyc takie przyklady, zaslyszane od wystraszonych i
sponiewieranych studentow, ktorzy w obawie o swoja skore nie maj odwagi walczyc
z tym hamstwem - bo inaczej tego nazwac nie mozna. Nie ma nato zadnego
usprawiedliwienia. Wydzial Prawa przyjmuje wielu nowych studentow(mozna liczyc
w tysiacach-bo chodzi przede wszystkim o pienidze)tak aby wyciagnac jak
najwiecej kasy a pozniej dokonuje sie okrotnej selekcji, ktora wymusza na
studentach nadludzkiego wysilku i wkuwania x ksiazek na pamiec. Jesli chodzi o
sprawdzanie praz egzaminacyjnych to tez bywa roznie, bo nie wierze, ze przy
takiej ilosci studentow, prowadzacy jest w stanie wszystko sprawdzic. Po prostu
popieznie przeglada i wystawia oceny za pismo lub ilosc tekstu a nie za
zawartosc merytoryczna.(odsetek ocen pozytywnych przy pierwszym podejsciu to
ok 5%!!!). Oczywiscie nie mozna tutaj generalizowac calej sytuacje, bo napewno
znajda sie wspaniali profesorowie, ktorzy traktoja studenta jak czlowieka
chcacego sie czegos nauczyc anie jak intruza, ktory na okraglo "zawraca
gitare". Panowie i Panie jesli was meczy nauczanie to zrezygnujcie. A WAS
STUDENCI WZYWAM DO WALKI Z TEGO TYPU POSTEPOWANIEM. Skladajcie skargi do
dziekana lub lektora uczelni (ONI MOGA POMOC), bo jak wiem wszyscy narzekaja a
do wladz uczelni nie wplywaj zadne wnioski. Moze tym wszystkim zainteresowac
prase bo to wielka sila opiniotworcza. No i sprawa alkocholu ale o tym
zainteresowani najlepiej wiedza tak samo jak o wyczynach Pani Basi.
Powodzenia !!!