opir 15.07.11, 15:55 Nie ma gdzie parkować, racja. Ale najgorzej to w centrum. Ja w kierunku centrum z krzyków popylam tramwajem, jednak taniej bo benzynka w tym złodziejskim kraju droga. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
czechofil Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 15.07.11, 16:05 Kierowcy narzekają na komunikację zbiorową... Koń by się uśmiał. Większość z nich autobusem bądź tramwajem jechała ostatnio za czasów szkolnych i tyle wiedzą o komunikacji, co ja o języku japońskim. Człowieka przyrośniętego do fotela samochodowego nie skusi się na przesiadkę do kz za żadne skarby. Znam człowieka. który do pracy dojeżdżał autem... 1 km i tłumaczył to tym, że lubi sobie w aucie posłuchać radia, zapalić papieroska. Normalnie drugi dom... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pytam się Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.11, 16:15 A co lepiej w autobusie wąchać śmierdzących pasażerów, czy potem pracować 8 godzin ze śmierdzielem co do pracy przyjechał rowerkiem, bo on się przecież nie poci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merol Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 05:33 > A co lepiej w autobusie wąchać śmierdzących pasażerów, czy potem pracować 8 god > zin ze śmierdzielem co do pracy przyjechał rowerkiem, bo on się przecież nie po > ci. Lepiej śmierdzieć w aucie, to pasażerowie MPK nie poczują :) Tylko dureń może wmawiać, że jak przyjedzie do pracy autem to nie będzie czuł śmierdzącego rowerzysty, który się nie myje. Pasażer MPK pracuje przy sąsiednim biurku a samochodziarz tak śmierdzi sam , że w pracy smrodu pasażera MPK już nie czuje. Wszytko śmierdzi a auto pachnie. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_ze_wsi Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 15.07.11, 16:16 Podpowiedz mi, czechofilu, jak wyobrażasz sobie dowiezienie rowerem dwójki małych dzieci do żłobka i przedszkola, dla przykładu. Utrudnijmy trochę sprawę - niechaj pada deszcz ze śniegiem, a obie placówki oddalone są od siebie o dziesięć kilometrów. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 15.07.11, 16:24 > Podpowiedz mi, czechofilu, jak wyobrażasz sobie dowiezienie rowerem dwójki mały > ch dzieci do żłobka i przedszkola, dla przykładu. Utrudnijmy trochę sprawę - ni > echaj pada deszcz ze śniegiem, a obie placówki oddalone są od siebie o dziesięć > kilometrów. Zapomniałeś jeszcze dodać, że musisz w tym czasie zawieźć dziadka, babcię oraz teściową do lekarza (obowiązkowo na drugim końcu miasta) oraz przewieźć kilka laptopów, materiały budowlane oraz jeszcze wiele innych szpargałów... Te bajeczki już na forum słyszeliśmy, a prawda jest taka, że większość przejazdów autem, to tzw. puste przebiegi, czyli jeden człowiek w aucie, do tego jadący nie więcej niż 4 km. Tyle to można przejść na piechotę w 40 min albo przejechać na rowerze w 10 min... Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_ze_wsi Nie, czechofilu. 15.07.11, 18:19 Nie, czechofilu, nie muszę nigdzie wozić dziadka, bo nie żyje, babcia też martwa od lat, teściowa jest samodzielna, laptopów, materiałów budowlanych też nie zabieram w drogę. Pytanie było proste: jak rowerem przewieźć jedno dziecko do żłobka, drugie do przedszkola, gdy odległość pomiędzy placówkami wynosi dziesięć kilometrów, a na dworze śnieg z deszczem? Ja rozumiem, że jako samotny chłopak lubisz pedały, ja z kolei, jako ojciec dwójki dzieci, wybieram auto. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: 15.07.11, 20:48 > Pytanie było proste: jak rowerem przewieźć jedno dziecko do żłobka, drugie do p > rzedszkola, gdy odległość pomiędzy placówkami wynosi dziesięć kilometrów, a na > dworze śnieg z deszczem? Nie odpowiedziałem Ci na to pytanie, bo jest ono, wybacz, głupkowate. Oczywiście, że w takiej sytuacji auto jest jedynym sensownym środkiem transportu. Zdziwiony...? > Ja rozumiem, że jako samotny chłopak lubisz pedały, ja z kolei, jako ojciec dwó > jki dzieci, wybieram auto. Lubię sobie popedałować, dużo bardziej niż rozbijać się autem. Ale czasami też z samochodu korzystam, nie jestem purystą rowerowym, np. na zakupy do Magnolii rowerem nie jeżdżę. Ale syna woziłem często do przedszkola na rowerze, nawet w zimie. Młody miał z tego większą frajdę niż ja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qqq Re: IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.11, 22:49 >Oczywiście, że w takiej sytuacji auto jest jedynym sensownym środkiem transportu. Zdziwi > ony...? Wyobraź sobie, że dla wielu ludzie auto to właśnie taki jedyny sensowny środek transportu. Niekoniecznie z powodu dzieci, wystarczy, dojazd wymagał przesiadek lub trzeba było przejechać przez całe miasto. Wowczas auto to wielki zysk czasowy, a czasem i wygoda. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: 15.07.11, 23:05 Ale sporo jest takich którzy dla samej frajdy i prestiżu wybierają auto aby przejechać niecałe 2 km. Przy okazji utrudniają ruch tym którzy wyboru nie mają. Oczywiście nie można metodami komunistycznymi oceniać kto jak ma ważny powód. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merol Mam auto to musi jeździć IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 06:19 > Ale sporo jest takich którzy dla samej frajdy i prestiżu wybierają auto aby prz > ejechać niecałe 2 km. Raczej kiedyś wybierali bo frajda się skończyła 10 lat temu. Teraz korzystają z przyzwyczajenia. > Przy okazji utrudniają ruch tym którzy wyboru nie mają. Ale co ich to obchodzi. Ci co wożą dzieci im też ruch utrudniają. >O > czywiście nie można metodami komunistycznymi oceniać kto jak ma ważny powód. Można. Wprowadzając szykany w pierwszej kolejności zrezygnują ci co nie mają ważnego powodu korzystania z auta. Czeto warto te szykany rozdmuchiwać medialnie aby stwarzać wrażenie ze obywatel z autem w centrum jest persona non grata. Jedną z najlepszych metod walki z korkami są mandaty. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Ależ ja tego nie kwestionuję... 16.07.11, 09:01 > Wyobraź sobie, że dla wielu ludzie auto to właśnie taki jedyny sensowny środek > transportu. Niekoniecznie z powodu dzieci, wystarczy, dojazd wymagał przesiadek > lub trzeba było przejechać przez całe miasto. Wowczas auto to wielki zysk czas > owy, a czasem i wygoda. Dla wielu tak, ale nie dla wszystkich. Według badań ok. 30% ludzi dojeżdża do pracy autem w pojedynkę pokonując odległość od 3 do 4 km. To dzięki tego typu kierowcom powstają we Wrocławiu korki, bo do paraliżu komunikacyjnego wystarczy ruch zwiększyć w danym miejscu zaledwie o parę procent. Wtedy właśnie układ komunikacyjny przestaje być drożny, co tworzy lawinę korków na następnych skrzyżowaniach itd... Odpowiedz Link Zgłoś
wrednywroclawianin Egalitaryzm panaceum na korki? 16.07.11, 09:06 Zastanawiam się tylko co proponujesz: jeżdżący w pojedynkę mają wg Ciebie zostawić samochody tylko po to, żeby innym łatwiej i bezkolizyjnie się podróżowało? Czytasz czasami co piszesz? :) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Egalitaryzm panaceum na korki? 16.07.11, 09:34 > Zastanawiam się tylko co proponujesz: jeżdżący w pojedynkę mają wg Ciebie zosta > wić samochody tylko po to, żeby innym łatwiej i bezkolizyjnie się podróżowało? > Czytasz czasami co piszesz? :) Nic nie proponuję, ja tylko stwierdzam fakt, generalnie mało mnie to interesuje od strony wykonawczej. Osobiście sobie radzę dojeżdżając do pracy przede wszystkim na rowerze, rzadziej komunikacją zbiorową, a już zupełnie niszowo autem, dzięki temu korki mnie dotyczą w ilości śladowej. Nie jestem jednak w stanie zrozumieć kogoś, np. kumpla, który jeszcze niedawno mieszkając przy skrzyżowaniu Legnickiej i Zachodniej wolał dojeżdżać do roboty w okolice pl. Dominikańskiego autem niż bezkolizyjnym praktycznie na tym odcinku tramwajem. Ten człowiek ciągle narzekał na korki, ale z auta zrezygnować nie chciał, jako główny argument podając, że zawsze musi przewieźć jakieś manatki. Jakby nie było na tym świecie toreb, plecaków itp... Odpowiedz Link Zgłoś
wrednywroclawianin Re: Egalitaryzm panaceum na korki? 16.07.11, 09:54 No widzisz, gdybyś jeszcze nie narzekał tyle na kierowców gotów byłbym pomyśleś, że zachowujesz się podobnie do mnie, tzn. jeździsz optymalnie do swoich potrzeb, nie przejmujesz się innymi na tyle, ile to niezbędne (jednocześnie biorąc pod uwagę życzliwość względem bliźniego), czyli bez zbędnego utyskiwania przemieszczasz się z punktu A do B. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Egalitaryzm panaceum na korki? 16.07.11, 10:04 > No widzisz, gdybyś jeszcze nie narzekał tyle na kierowców gotów byłbym pomyśleś > , że zachowujesz się podobnie do mnie, tzn. jeździsz optymalnie do swoich potrz > eb Jedno nie wyklucza drugiego. Nigdy nie twierdziłem, że auto jest wytworem szatana, zwracam jedynie cały czas uwagę na to, że sporo ludzi kompletnie nie umie z niego korzystać. Moja filozofia jest prosta - wolę natknąć się na drodze na barana na rowerze niż na tego samego barana w aucie, ponieważ tym drugim pojazdem może on narobić znacznie większych szkód... Odpowiedz Link Zgłoś
zaslugi Re: Egalitaryzm panaceum na korki? 16.07.11, 17:13 Sygnaturka wrednego wrocławianina rozbija system lol Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merol Re: Egalitaryzm panaceum na korki? IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 06:24 > Zastanawiam się tylko co proponujesz: jeżdżący w pojedynkę mają wg Ciebie zosta > wić samochody tylko po to, żeby innym łatwiej i bezkolizyjnie się podróżowało? > Czytasz czasami co piszesz? :) Nie tylko po to. Tez po to aby gdy oni zechcą skorzystać z auta aby mogli szybko dojechać. No ale trudno na to liczyć bo jeśli będzie można szybko dojeżdżać to nikt nie będzie chciał zostawiać auta. Zatem wniosek ze aby było mniej aut należy sztucznie tworzyć korki np nie remontując dróg a zaoszczędzone środki przeznaczać na rozwój KZ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pejotpe Re: Ależ ja tego nie kwestionuję... IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 15:30 W tej chwili jedyne korki na jakie się natykam to te w Mirkowie, dzięki "genialnemu" rozwiązaniu krzyżówki ósemki z łącznikiem na AOW (wczoraj stałem w tymże korku od 19:30 ponad 40 minut)... PO prostu super. Ale nawet licząc korek jestem szybciej w domu niż dojeżdżając z Wrocławia pociągiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merol Zastaw się a postaw się IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 06:05 > Wyobraź sobie, że dla wielu ludzie auto to właśnie taki jedyny sensowny środek > transportu. Racja. Chodzi tylko to, że trudno się tych wielu doliczyć, bo giną w masie "wielu" dla których auto staje się bezsensownym środkiem transportu, a jeżdżą bo jeszcze nie wiedzą gdzie by jeździli autem jeśli nie do pracy. >Niekoniecznie z powodu dzieci, wystarczy, dojazd wymagał przesiadek Jak widać ze statystyk ci co muszą się przesiadać stanowią 3% zatem twoja kolejna teza upada. Większość jeździ autem na dystansie ok 3 km a na tak krótkim odcinku niewiele przesiadek. > lub trzeba było przejechać przez całe miasto. Większość wybiera pracę na drugim końcu miasta i mijają się w centrum, Wybierają tak daleko bo przecież maja autko. Ciekaw jestem co by było gdyby zabrać ludziom auta. Chyba by pozamieniali się żłobkami i odprowadzali dzieci 300 m na piechotę. Dziwię się że miasto jeszcze przydziela żłobki we Wrocławiu. Przecież można sprawdzić kto ma auto i dawać miejsca np w Miliczu jak u nas brakuje. >Wowczas auto to wielki zysk czas > owy, a czasem i wygoda. Ależ rower to recepta na przesiadki i na korki więc nie wiem co tak podnosisz zalety auta ? Każdy środek transportu ma wady ale ma zalety jakich nie mają inne. Ciekawe że kierowcy nie cha widzieć wad auta a widza tylko zalety. A przecież to właściciel auta powinien myśleć bo ma więcej wyborów w zależności od pory roku i pogody niż ci co mają tylko tramwaj lub ci co maja rower i tramwaj. Wygląda że posiadanie auta które przydaje się w zimie zobowiązuje do ciągłego korzystania z neigo nawet jak się jedzie po zapałki do kiosku. Kierowca który zostawia auto pod domem i jedzie MPK czuje się nieswojo czy aby czasem sąsiad się nie połapie i nie będzie śmiał że stać było na auto a nie stać na benzynę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merol Re: IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 06:12 > Wyobraź sobie, że dla wielu ludzie auto to właśnie taki jedyny sensowny środek > transportu Wyobraź sobie że dla wielu jedynym sensownym środkiem transportu jest : tramwaj rower taksówka pociąg. Pociąg i tramwaj bo lubią sobie podrzemać lub poczytać. Rower bo mogą złapać łyk świeżego powietrza i pedałując pobudzić się do pracy, Taksówka bo nie muszą skrobać szyb i wbijać się w zaspę oraz denerwować się z powodu mandatów i wywózek auta. Pociąg bo przejeżdżają przez miasto w kilkanaście minut Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merol Re: Nie, czechofilu. IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 05:46 > Nie, czechofilu, nie muszę nigdzie wozić dziadka, bo nie żyje, babcia też martw > a od lat, teściowa jest samodzielna, laptopów, materiałów budowlanych też nie z > abieram w drogę. > Pytanie było proste: jak rowerem przewieźć jedno dziecko do żłobka, drugie do p > rzedszkola, gdy odległość pomiędzy placówkami wynosi dziesięć kilometrów, a na > dworze śnieg z deszczem? Szkoda ze dziadek i babcia martwa bo by ci powiedzieli jak to robili ze twoi rodzice nei zamarzli i urodzili ciebie. Może kiedyś nie było zim ? Może kiedyś żłobki zbierały dzieci żłobkobusami ? > Ja rozumiem, że jako samotny chłopak lubisz pedały, ja z kolei, jako ojciec dwó > jki dzieci, wybieram auto. Nic nie rozumiesz. Chodzi o to że za dużo samotnych chłopaków wybrało auto a jak sam stwierdziłeś, powinni wybrać rower. Mam nadzieją, że jak rozwozisz dzieci to twoja żona jeździ rowerem, przynajmniej w te dni gdy nie sypie śnieg. Jak jesteście ze wsi to może chociaż do sklepu wiejskiego jeździcie rowerem a nie autem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: As Gówno cie to obchodzi co sobie wiozę IP: *.play-internet.pl 15.07.11, 18:30 Będę sobie jeździł sam moim samochodem i pierdzę w twarz takim jak ty. Pasuje?Nie, to won z mojego miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Gówno cie to obchodzi co sobie wiozę IP: *.xdsl.centertel.pl 15.07.11, 19:15 A od kiedy to miasto jest "twoje" no chyba że masz planszę w simcity. To miasto jest WSZYSTKICH mieszkańców! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aS Re: Gówno cie to obchodzi co sobie wiozę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.11, 20:06 Wytłumacz to czechofilowi. Może zrozumie że miasto nie należy tylko do rowerzystów, a Jezus nakazał miłować także posiadaczy samochodów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marduk Re: Gówno cie to obchodzi co sobie wiozę IP: *.man.tk-internet.pl 17.07.11, 17:20 > Wytłumacz to czechofilowi. Może zrozumie że miasto nie należy tylko do rowerzys > tów, a Jezus nakazał miłować także posiadaczy samochodów. Idąc tym tropem, spora część posiadaczy samochodów w tym mieście to przynajmniej ateiści. Bo nie miłują ani innych kierowców, ani pieszych, ani rowerzystów. Dość powszechne ignorowanie sygnalizacji świetlnej (tzn. wjeżdżanie na skrzyżowanie czy przejście dla pieszych na wczesnym czerwonym) jest tego wystarczającym przykładem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merol Re: Gówno cie to obchodzi co gó... sobie wiezie IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 06:50 > A od kiedy to miasto jest "twoje" Od czasu gdy porzucił swoją wieś gó...arz Odpowiedz Link Zgłoś
wrednywroclawianin Znaczy się, mam zbierać "na łebka" po przystankach 15.07.11, 21:52 żeby zwiększył się odsetek przejazdów bez wolnych miejsc w samochodzie i analogicznie zmniejszył niezadowolonych z komunikacji miejskiej? PS. Ale zabieram tylko dziewczyny i to za piątaka, może być w naturze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merol Re: Znaczy się, mam zbierać "na łebka" po przysta IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 06:53 >Znaczy się, mam zbierać "na łebka" po przystakch > żeby zwiększył się odsetek przejazdów bez wolnych miejsc w samochodzie i analog > icznie zmniejszył niezadowolonych z komunikacji miejskiej? Gdyby dało ci to prawo do jazdy buspasem to czemu nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Gówno cie to obchodzi co sobie wiozę 15.07.11, 22:41 Gość portalu: As napisał(a): > Będę sobie jeździł sam moim samochodem i pierdzę w twarz takim jak ty. Pasuje?Nie, to won z mojego miasta. Jak będziesz kiedyś potrzebował karetki, to fajnie by było aby wyznawcy twojej filozofii tak ją przyblokowali aby nie zdążyła na czas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merol Re: ... cie to obchodzi co Gówno sobie wiozę IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 06:35 > Będę sobie jeździł sam moim samochodem i pierdzę w twarz takim jak ty. Pasuje?N > ie, to won z mojego miasta. Raczej pierdzisz w swoja twarz wiec nie dziwi że jeździsz sam. Swoim wpisem udowadniasz znaną prawdę że autami jeździ dużo idiotów. Jeśli słowo idiota cię obraża zamień je na pierwsze słowo z tytułu twego posta. Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.maryjan Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 01.08.11, 12:43 A co jak mamy coś nieporęcznego w autku, jak rowerem w zimie ? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 01.08.11, 13:25 czarny.maryjan napisał: > A co jak mamy coś nieporęcznego w autku, A nico, spokojnie sie toto przewozi i problemu niema. > jak rowerem w zimie ? Ch....wo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.e-wro.net.pl 02.08.11, 13:32 > A co jak mamy coś nieporęcznego w autku, To przewieź rowerem jesli za długie. > jak rowerem w zimie ? > Trzeba się było rozglądać w zimie jak to robią. Częściej trzeba łańcuch smarować ale tylko wtedy gdy jest śnieg. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 02.08.11, 13:59 Gość portalu: benek napisał(a): > > A co jak mamy coś nieporęcznego w autku, > To przewieź rowerem jesli za długie. Np taczkę z Obi albo reagał w częściach z Ikei czy też rowerek dziecięcy. > > jak rowerem w zimie ? > > > Trzeba się było rozglądać w zimie jak to robią. Widizałem, widziałem w sumie chyba pięciu... NO MAX 10ciu, upieprzeni błotem po kolana, ślizgający się w błocie pośniegowym na jezdni aż ciary przechodziły jak sobie wyobrazić, ze w kazdej chwili tre zachwiania moga się skończyć upadkiem wprost pod koła samochodów między którymi lawirowali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r0b0l Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.e-wro.net.pl 15.07.11, 16:32 to ja odpowiem: takich z dziećmi to jest 10%. Reszta jeździ samotnie. Często się przyglądam bo - nie ukrywam - czasem tęsknię za samochodem, w co dziesiątym samochodzie zdarza się więcej niż 1 osoba Odpowiedz Link Zgłoś
pit_sam_pras Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 15.07.11, 18:27 Gdyby takich co jeżdżą z dziećmi było 10% to po zakończeniu roku szkolnego nadal byłyby korki w mieście, a jakoś automagicznie znikają na lipiec i sierpień. 10% robi korki?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r0b0l Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.e-wro.net.pl 15.07.11, 21:22 stań na skrzyżowaniu i popatrz sam: ile osób w samochodach. Na 200 metrowy korek 40 , czasem 50 Ci z dziećmi to ciut wcześniej jeżdzą, może dlatego ich nie widać. Wyjdź przed siódmą rano a się zdziwisz: korków nie ma bez względu na porę roku. Swoje do przedszkola i szkoły woziłem wcześnie, żeby nie wlec się na czerwonej fali. Zreszta dawno temu to było, samochody kosztowały ciut więcej niż wypłata, w efekcie kultura jazdy była jakby wyższa I zwróć uwagę na znacznie mniejszy ruch w okresie letnim. 10% z dziećmi ( statystyka poulacji ) i reszta na urlopach. Sprawdź ile luda siedzi na wybrzeąu, na Mazurach czy w górach. Podpowiem tramwajów, autobusów i pasażerów MPK też jest o 20% mniej. W lipcu i sierpniu natężenie robót drogowych jest najwększe, stąd korki pozornie takie same Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 15.07.11, 22:49 Dolicz studentów. Ponadto z korkami jest jak z masą krytyczną. Może być gęsto ale w miarę płynnie ale odrobina dogęszczenia zatyka wszystko. W czasie wakacji ruch jest i tak gęsty, bo są remonty ale ta gęstość jest nieco poniżej masy krytycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merol Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 07:02 > Gdyby takich co jeżdżą z dziećmi było 10% to po zakończeniu roku szkolnego nada > l byłyby korki w mieście, a jakoś automagicznie znikają na lipiec i sierpień. 1 > 0% robi korki?? he he , wielu jest takich ja ty w mieście co dalej nie rozumieją skąd korki ? Poczekaj do 5 października jak wróci 150.000 studentów. Zobacz co się będzie działo w pierwszych dniach września . Zobacz jak się oba efekty skumulują między 20 października a 20 listopada szczególnie jak spadnie deszcz. To dlaczego potem jest lepiej ? Bo jak się postoi kilka tygodni w korkach to część idzie po rozumu do głowy i odstawia auto. Odpowiedz Link Zgłoś
opir Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 17.07.11, 01:47 A niech jeżdżą, ja auto ruszam raz na 2 tygodnie. Nie wiem jak można na Zbiorkom narzekać? Tramwaje i autobusy to naprawdę miły środek transportu, wygodny. Masa ludzi woli tramwaj niż własny samochód, w tramwaju: -nie ma stania w korkach -nie ma problemu z miejscem parkingowym -nie zużywa się autka i benzynki -mozna czytać książkę -wiezie Cię szofer Ja wybieram auto tylko jak muszę przewieźć więcej manatków, w ilości takiej że nie mam siły ich targać, wolę wybrać przechadzkę(do 5km) albo tramwaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merol Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 06:46 > to ja odpowiem: takich z dziećmi to jest 10%. O siódmej. O dwunastej to 0%. > Reszta jeździ samotnie. Są dni gdzie trudno to nazwać jazdą. > Często się przyglądam bo - nie ukrywam - czasem tęsknię za samochodem, w co dz > iesiątym samochodzie zdarza się więcej niż 1 osoba Ależ nie musisz nam tego mówić . A jacy rowerzyści są egoistyczni , u nich co setny wiezie drugą osobe. Rozwiązanie jest proste. Wyznaczmy buspasy i pozwalamy nimi jeździć auto którymi jada co najmniej 2 osoby. Przyspiesza KZ i dzieci nie spóźniają się do przedszkola. Zwiękaszaja się korki dla pojedynczych osób i co rezygnują z aut na rzecz KZ. Szybka KZ zachęca do korzystania z neij i szystkos ie samo rozpędza jak w nakręcanym zegarku Nie wymaga to inwestycji a tylko trochę znaków. Ci co mówią że trzeba będzie kupić więcej autobusów też nie mają racji bo autobusy będą jeździć szybciej i przewiozą więcej pasażerów czyli staną się luźniejsze. Szybciej jeżdżące autobusy + nowozakupione to dwa razy krótszy czas oczekiwania na przystanku czyli też zachęta do korzystania z KZ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aldi Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.07.11, 18:04 Pewnie tak samo i jak i straż pożarną na rowerach. Jasne, że nie wszystko da się zrobić na rowerze ale prawda wygląda tak (jak już tu inni wspominali ), że w samochodach osobowych średnia ilość osób jest poniżej 2 a to znaczy, że zazwyczaj samochodzie stojącym w korku siedzi jedna osoba. Potem patrzy człowiek na ulicę i myśli : ale straszny korek... a tam raptem 40-50 osób w nim stoi, czyli mniej niż porusza się jednym średnio zapakowanym tramwajem... potem jest walka o miejsce parkingowe a tymczasem 40 rowerów zabiera tyle miejsca co 4 średnie samochody. Proszę też sobie wyobrazić, że w wielu rodzinach z dwójką dzieci udaje się żyć bez samochodu. Jest komunikacja miejska i jakoś dają radę. A przedszkole odległe o ponad 5km to raczej wyjątek. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 15.07.11, 22:36 Ale czechofil pisał coś o człowieku który 1 km autem dojeżdża dla samej frajdy. Dzięki takim ludziom ci którzy nie mają wyboru i są skazani na auto, muszą bardziej się męczyć niż to konieczne. Jedyne co można życzyć takiemu egoiście, to aby kiedyś potrzebował karetki która z powodu korka nie zdąży na czas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merol Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 05:37 > Podpowiedz mi, czechofilu, jak wyobrażasz sobie dowiezienie rowerem dwójki mały > ch dzieci do żłobka i przedszkola, dla przykładu. Utrudnijmy trochę sprawę - ni > echaj pada deszcz ze śniegiem, a obie placówki oddalone są od siebie o dziesięć > kilometrów. Są dwie metody. Albo jedziesz autem i dowozisz ej sprawnie albo stoisz w korkach wraz z 90% kierowców którzy nie mają takich potrzeb korzystania z auta jak ty. Dla nich auto nie służy do szybkiej komunikacji bo jada dużo bliżej niż ty. Oni kupili auto bo wolą stać 30 minut w korku niż stać 10 minut na przystanku jak palant. Odpowiedz Link Zgłoś
garym Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 18.07.11, 23:27 piotr_ze_wsi napisał: > > ch dzieci do żłobka i przedszkola, dla przykładu. Utrudnijmy trochę sprawę - ni > echaj pada deszcz ze śniegiem, a obie placówki oddalone są od siebie o dziesięć > kilometrów. Nie wiem czy czechofil wozi swoją córkę do szkoły, ja w każdym bądź razie często całą trójkę rozwożę do szkoły, przedszkola i żłobka. Konfiguracje są różne, w zależności od pogody, humory i czasu. Zimą też można coby nie było :) Oczywiście jak ktoś wybiera życie na wsi kilkadziesiąt kilometrów od Wrocławia to rzeczywiście nie ma innego wyjścia niż samochód. W sumie dojazd to w takim przypadku, jedyna możliwość spędzenia wspólnego czasu z dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r0b0l Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.e-wro.net.pl 15.07.11, 16:27 1 km to bardzo daleko. Mnie się sąsiedzi pytają dlaczego do marketu chodzę z plecakiem skoro można podjechać. I dlaczego nie mam samochodu skoro takie tanie 400 metrów!!! W robocie to samo: dlaczego nie jeżdżę, przecież zaoszczędziłbym 10 minut. . Tłumaczę ze rano lubię walnąć kielicha na rozbudzenie;)) i te ciule wierzą W tramwaju / autobusie trzeba stać, czasem śmierdzi niemyty współpasażer do przystanku dalej niż do autka, jak pada to trzeba założyć porządne obuwie a nie pedalskie wygibasy. I kapotę pod którą markowa marynara by się zmięła wszyscy rano są wkoorwieni korkami, objazdami, drogim paliwem, nawaloną sygnalizacją, wykopami itd. A ja 10 lat temu odwiozłem autko na szrot i wróciłem do domciu pieszo. I tak zostało Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.11, 19:43 spotkanie z klientem, czy tak patafianie? W sweterku, czy jednak wyciągniesz wymięty garniturek spod kapoty? I oczywiście "porządnych butów" (adidasy?) nie zmienisz na pedalskie wygibasy? :DDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r0b0l Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz IP: *.e-wro.net.pl 15.07.11, 21:38 w przyzwoitych firmach jest gdzie się odświeżyć i przebrać. Zresztą dlaczego uważasz że jak ktoś jedzie rowerem to od razu potem ocieka i cuchnie? Przyjeżdżam do roboty i się przebieram, koledzy korzystający z rowerów robią podobnie. To zajmuje tyle samo czasu co samochodziarzom znalezienie wolnego miejsca Są takie fajne ciuchy w których sie nie poci i nie śmierdzi. Tyle że trzeba je nabyć Widuję lekarzy jeżdżących rowerami do roboty. Poza tym mundur służbowy tzn marynarjkę zostawiam w pracy, a co do butów: 10 godzin w tych samych i bez zdejmowania??? Nie, nie jestem masochistą Koło mnie jest kilka banków, oglądam i się śmieję: rowerów stoi zatrzęsienie, samochodów też. Tylko że te samochody wyglądem świadczą o właścicielach. 20 letnie dziurawe rzęchy na łysych oponach. Rowery coraz częściej odwrotnie. I nie napisałem że jestem patafianem z biura kredytowego czy innego banku, nie muszę sie płaszczyć przed frajerami ;)) potrafię robić bardziej pożyteczne rzeczy, opakowanie markowe nie jest mi do tego potrzebne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gro Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.11, 15:34 > w przyzwoitych firmach jest gdzie się odświeżyć i przebrać. ale w co przebrać? skąd świeża wyprasowana koszula ma się w tej firmie znaleźć? przywieziesz sobie na rowerze? w plecaku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 18:54 > ale w co przebrać? skąd świeża wyprasowana koszula ma się w tej firmie znaleźć? > przywieziesz sobie na rowerze? w plecaku? a co za ciężka jest ? Teraz się okaże ze wśród 10.000 ankietowanych prawie wszyscy muszą się pojawiać w pracy w wyprasowanej koszuli. Ale dojazd do pracy to tylko jeden kurs w ciągu dnia.Wszystkie inne sprawy też trzeba załatwiać w wyprasowanej koszuli ? W ogólnej liczbie podróży problem koszuli może dotyczyć jednego procenta wypadków. Koszulę można złożyć tak że się nie pogniecie pod garnitur. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gro Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.11, 19:47 > a co za ciężka jest ? nie ciężar jet problemem tylko to że się pogniecie jak ją wrzucisz do plecaka, a wieszaka chyba nie będziesz w jednej ręce trzymał przez całą drogę, nawet jeżeli miałbyś sobie raz na tydzień przywieźć zapas koszul > Teraz się okaże ze wśród 10.000 ankietowanych prawie wszyscy muszą się pojawiać > w pracy w wyprasowanej koszuli. no kurde, alternatywą jest t-shirt, ale nie każdy może sobie pozwolić na chodzenie po pracy w t-shircie, poza tym nie każdy chce/powinien o ile 25-latek z IT w t-shircie jest normalnym zjawiskiem, to już od człowieka który się spotyka z klientami wymaga się zachowania pewnych norm ubioru, co możesz zaobserwować jak pójdziesz sobie do urzędu, lekarza, prawnika, banku czy innego biura lub oddziału korporacji > Ale dojazd do pracy to tylko jeden kurs w ciągu dnia.Wszystkie inne sprawy też > trzeba załatwiać w wyprasowanej koszuli ? jeżeli i tak musisz w robocie jakoś wyglądać, to to nie ma znaczenia > W ogólnej liczbie podróży problem koszuli może dotyczyć jednego procenta wypadk > ów. czyżby? zależy od środowiska, w którym się obracasz - jeżeli w Twojej pracy można wyglądać dowolnie, to nie znaczy że ten problem jest marginalny > Koszulę można złożyć tak że się nie pogniecie pod garnitur. nie pogniecie się w plecaku? jak ją złożyć w takim razie? chętnie poznam ten magiczny sposób Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marduk Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz IP: *.man.tk-internet.pl 21.07.11, 21:55 1. Jadąc w koszuli w samochodzie też się pogniecie od oparcia i od pasów. 2. Można elegancko ubranym jeździć na rowerze. Polecam wycieczkę do Kopenhagi :) 3. Jak występujesz w marynarce, to koszula pod spodem musi się odpowiednio prezentować tylko od frontu, a to da się zagwarantować nawet wioząc ją w sakwie rowerowej. Można zresztą np. w poniedziałek udać się do pracy zbiorkomem ze zbiorem czystych wyprasowanych koszul na wieszaku, a potem do piątku jeździć rowerem. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 22.07.11, 09:30 Gość portalu: marduk napisał(a): > 1. Jadąc w koszuli w samochodzie też się pogniecie od oparcia i od pasów. Zabrzmiało to jak wypowiedź kogoś kto nigdy nie jechał w ten sposób. Owszem, teoretycznie od kazdego nacisku koszula może się pogiąć ale jest to nieistotne. > 2. Można elegancko ubranym jeździć na rowerze. Polecam wycieczkę do Kopenhagi : > ) Wszystko można, kwestia czy komuś to pasuje czy niekoniecznie. Tym wlasnie różnią się stroje sportowe od strojów tzw. eleganckich, że te pierwsze sa wygodniejsze szczególnie przy zwiększonej aktywności fizycznej jaką niewątpliwie jest jazda na rowerze w stosunku do jazdy autem. > 3. Jak występujesz w marynarce, to koszula pod spodem musi się odpowiednio prez > entować tylko od frontu, a to da się zagwarantować nawet wioząc ją w sakwie row > erowej. Można zresztą np. w poniedziałek udać się do pracy zbiorkomem ze zbiore > m czystych wyprasowanych koszul na wieszaku, a potem do piątku jeździć rowerem. WOW... kilka wersów wyżej uznałeś za istotne pogniecenie koszuli od pasa bezpieczeństwa a tu nagle okazuje się, że może być cała pognieciona byleby tylko front był OK. Zawsze mnie zastanawiało co Wami kieruje, że wymyślanie innym takie dziwne kombinacje typu zestaw koszul wożony do pracy na cały tydzień, dwoje dzieci do wózka rowerowego na codzienne dojazdy w miescie.... Nie, nie mozna normalnie rano wstać i ubrać się w to co się akurat chce, w to co pasuje do pogody, co jest wyprane wyprasowane... po psrostu nie można, trzeba wozić ze sobą zestawy na cąły tydzień, miesiąc może rok, trzeba mieć w pracy drugą szafę z garderobą... Może od razu lepije przenieść się z całym dobytkiem do miejsca pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 22.07.11, 09:43 > Zawsze mnie zastanawiało co Wami kieruje, że wymyślanie innym takie dziwne komb > inacje typu zestaw koszul wożony do pracy na cały tydzień, dwoje dzieci do wózk > a rowerowego na codzienne dojazdy w miescie.... > Nie, nie mozna normalnie rano wstać i ubrać się w to co się akurat chce, w to c > o pasuje do pogody, co jest wyprane wyprasowane... po psrostu nie można, trzeba > wozić ze sobą zestawy na cąły tydzień, miesiąc może rok, trzeba mieć w pracy d > rugą szafę z garderobą... > Może od razu lepije przenieść się z całym dobytkiem do miejsca pracy? Dla chcącego nic trudnego. Jeśli faktycznie musisz w pracy być w garniturze, to trzymasz go w szafie, a koszulę możesz sobie przywieźć spakowaną w sakwie. Niektórzy pracodawcy już idą po rozum do głowy i udostępniają swoim pracownikom dojeżdżającym do roboty na rowerze specjalne parkingi oraz prysznice. I w tym kierunku to będzie szło... www.tuwroclaw.com/wiadomosci,parking-szatnia-i-prysznic-dla-rowerzystow-nowy-standard-w-miescie-,wia5-3266-7943.html Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 22.07.11, 10:26 czechofil napisał: > > Zawsze mnie zastanawiało co Wami kieruje, że wymyślanie innym takie dziwn > > e kombinacje typu zestaw koszul wożony do pracy na cały tydzień, dwoje > > dzieci do wózka rowerowego na codzienne dojazdy w miescie.... > Dla chcącego nic trudnego. > Jeśli faktycznie musisz w pracy być w garniturze, to > trzymasz go w szafie, a koszulę możesz sobie przywieźć spakowaną w sakwie. Nie > którzy pracodawcy już idą po rozum do głowy i udostępniają swoim pracownikom do > jeżdżającym do roboty na rowerze specjalne parkingi oraz prysznice. I w tym kie > runku to będzie szło... Można również na wrotkach, deskorolce czy paralotnią - pytanie po co sobie utrudniać życie z wożeniem garderoby, z przebieraniem, z kombinowaniem z wózkami ich przechowywaniem czy jazdą po mieście skoro można ubrać się w sposób nie uwzględbniający specyfiki roweru oraz warunków atmosferycznych, można wyjśc z domu wsiąść do auta i podjechać tu czy tam? I dla jasności: jeśli Ty czy Tobie podobni lubicie takie kombinacje, jeśli dla Was to jest wygodniejsze to jak najbardziej tak róbcie ale dopuśćcie do siebie myśl, że inni ludzie wolą skorzystać z auta bez wożenia ze sobą dodatkowej garderoby, bez znoszenia rowerów z wózkami, bez spocenia się w czasie jazdy tudzież konieczności (jeśli mają możliwość) brania prysznica etc. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 22.07.11, 10:59 > Można również na wrotkach, deskorolce czy paralotnią I po co ta ironia? Może jeszcze napiszesz, że kombajnem albo wozem drabiniastym? Tysiące ludzi dojeżdżają do pracy na rowerach, a ilu na deskorolkach? Może by się parę osób znalazło... >pytanie po co sobie utru > dniać życie z wożeniem garderoby, z przebieraniem, z kombinowaniem z wózkami ic > h przechowywaniem czy jazdą po mieście skoro można ubrać się w sposób nie uwzgl > ędbniający specyfiki roweru oraz warunków atmosferycznych, można wyjśc z domu w > siąść do auta i podjechać tu czy tam? Ależ właśnie o tym jest cały czas dyskusja, czyli na ile i dla kogo jazda rowerem jest uciążliwa. Ty i tobie podobni autoholicy nie potraficie żyć bez auta, ja zaś auto posiadam, ale nie wyobrażam sobie jeżdżenia nim wszędzie i zawsze. Po prostu szkoda mi na to czasu i pieniędzy... > I dla jasności: jeśli Ty czy Tobie podobni lubicie takie kombinacje, jeśli dla > Was to jest wygodniejsze to jak najbardziej tak róbcie ale dopuśćcie do siebie > myśl, że inni ludzie wolą skorzystać z auta bez wożenia ze sobą dodatkowej gard > eroby, bez znoszenia rowerów z wózkami, bez spocenia się w czasie jazdy tudzież > konieczności (jeśli mają możliwość) brania prysznica etc. Wszystko się zgadza, tylko jeśli ci tak to autko pasuje, to przestań narzekać na korki, które sam tworzysz. I daj przy okazji żyć innym, którzy bez auta naprawdę obyć się nie mogą, a przez ciebie i innych maniaków samochodowych muszą tracić niepotrzebnie czas i pieniądze na dodatkowo spalone paliwo... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 22.07.11, 11:27 czechofil napisał: > > Można również na wrotkach, deskorolce czy paralotnią > > I po co ta ironia? Może jeszcze napiszesz, że kombajnem albo wozem drabiniastym > ? Tysiące ludzi dojeżdżają do pracy na rowerach, a ilu na deskorolkach? Może by > się parę osób znalazło... Była odpowiedzią na stwierdzenie "dla chcącego..." > >pytanie po co sobie utru > > dniać życie z wożeniem garderoby, z przebieraniem, z kombinowaniem z wózk > ami ic > > h przechowywaniem czy jazdą po mieście skoro można ubrać się w sposób nie > uwzgl > > ędbniający specyfiki roweru oraz warunków atmosferycznych, można wyjśc z > domu w > > siąść do auta i podjechać tu czy tam? > > Ależ właśnie o tym jest cały czas dyskusja, czyli na ile i dla kogo jazda rower > em jest uciążliwa. Nie prawda. Tu dyskusja juz dotyczyła Twoich propozycji dodatkowych czynności jakie są niezbędne przy korzystaniu z roweru. Po za tym jak ktos pisze że codziennie odwozi dzieci, że musi w pracy byc w garniturze, lakierkach etc to znaczy, że jemu NIE jest wygodniej rowerem. > Ty i tobie podobni autoholicy nie potraficie żyć bez auta, j > a zaś auto posiadam, ale nie wyobrażam sobie jeżdżenia nim wszędzie i zawsze. P > o prostu szkoda mi na to czasu i pieniędzy... OK 10 razy tak Tobie jak i benkowi i innym pisałem, że do pracy jeżdżę rowerem - będziesz łaskawy w najbliższej przyszłości przyswoić sobie tę wiedzę? Dasz radę to zapamiętać i nie pisać po rak kolejny takich bzdur? Jeździj sobie czym tylko chcesz skoro Tobie wygodniej, skoro autem nie umiesz szybciej. Ale przyswój sobie to, że inni ludzie wolą nie kombinować z ubraniami, wózkami dziecięcymi, oprzebieraniem się etc. > > I dla jasności: jeśli Ty czy Tobie podobni lubicie takie kombinacje, jeśl > i dla > > Was to jest wygodniejsze to jak najbardziej tak róbcie ale dopuśćcie do s > iebie > > myśl, że inni ludzie wolą skorzystać z auta bez wożenia ze sobą dodatkowe > j gard > > eroby, bez znoszenia rowerów z wózkami, bez spocenia się w czasie jazdy t > udzież > > konieczności (jeśli mają możliwość) brania prysznica etc. > > Wszystko się zgadza, tylko jeśli ci tak to autko pasuje, to przestań narzekać n > a korki, które sam tworzysz. Narzekać będę ile tylko będzie mi sie chciało bo to również moje miasto, a rozwiązania komunikacyjne zatrzymały się dawno dawno temu tym samym układ komunikacyjny nie nadąża za zmianami, a widzimy tylko ograniczenia, wyłaczenia, spowalnianie. Korki, czechofilu, tworzą się za sprawą wielu czynników. Sprowadzając ich przyczyny tylko do ilosci aut dajesz zgodę na brak nowych rozwiązań - wybacz ale infrastruktura powinna nadążać. > I daj przy okazji żyć innym, którzy bez auta napra > wdę obyć się nie mogą, a przez ciebie i innych maniaków samochodowych muszą tra > cić niepotrzebnie czas i pieniądze na dodatkowo spalone paliwo... Daję, o czym informowałem Cię wielokrotnie. Przykre, że zamykasz się na to co się do Ciebie pisze. Parafrazując można śmiało napisać "gadał urko do czechofila, a czechofil ani razu". A co do reszty to po prostu trzeba przede wszystkim budować nowe ciągi komunikacyjne, a nie zatrzymać się na stanie sprzed 30lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz IP: *.e-wro.net.pl 22.07.11, 16:28 > Nie prawda. Tu dyskusja juz dotyczyła Twoich propozycji dodatkowych czynności j > akie są niezbędne przy korzystaniu z roweru. > Po za tym jak ktos pisze że codziennie odwozi dzieci, że musi w pracy byc w gar > niturze, lakierkach etc to znaczy, że jemu NIE jest wygodniej rowerem. Zapomniałeś napisać o tej drabinie co ją wielu wozi.No i ze każdy mieszkający na Ołtaszynie załatwia szkolę dla dziecka na Psim Polu. Zapewne korki są z tego powodu, że takich osób jest więcej niż 1%. no i że z dziećmi trzeba jechać wolno :) > Narzekać będę ile tylko będzie mi sie chciało Kup internet mobilny bo niedługo będziesz więcej czasu spędzał w aucie niż w pracy. >bo to również moje miasto, a rozw > iązania komunikacyjne zatrzymały się dawno dawno temu Gdy wyznaczano ulice i działki pod kamienice. > tym samym układ komunikac > yjny nie nadąża za zmianami, a widzimy tylko ograniczenia, wyłaczenia, spowalni > anie. T chyba aut jest tyle że system komunikacyjny nie jest w stanie ich wchłonąć. Na zachodzie burzono ulicę za ulicą i nie poradzono sobie z tym, dziś żałują pochopnych wyburzeń. W końcu wzięto się za uspokajanie ruchu. > OK 10 razy tak Tobie jak i benkowi i innym pisałem, że do pracy jeżdżę rowerem Ale jest różnica między jazdą raz na pół roku jak auto w naprawie a jazdą praktycznie codziennie. Każdy kto ma 3-4 km do pracy i jeździ rowerem, z czasem rezygnuje prawie zupełnie z auta. Dlatego jesteś mało przekonujący pisząc że jeździsz rowerem i autem do pracy. Poza tym sam już nie wiesz co pisałeś z jakiego nicka :) Wydaje ci się że pisałeś a my pamiętamy ze to zetkaf pisał. Chcesz poważnie rozmawiać i po kilku latach ocenić czyje przewidywania były słuszne to pisz z jednego nicka > - będziesz łaskawy w najbliższej przyszłości przyswoić sobie tę wiedzę? Dasz ra > dę to zapamiętać i nie pisać po rak kolejny takich bzdur? Osoba która jeździ rowerem nie czepia się o wszystko rowerzystów jeżdżących inaczej niż on. Dla mnie sobie panienki i dzieciaki mogą jeździć bez znajomości przepisów i po chodnikach. To ich problem jak się coś stanie. Sam łamię przepisy i sam jeżdżę po chodnikach to się nie będę czepiał innych że jeżdżą bardziej niebezpiecznie niż ja. Pojeżdżą trochę to się nauczą. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 24.07.11, 21:30 Gość portalu: benek napisał(a): > > Nie prawda. Tu dyskusja juz dotyczyła Twoich propozycji dodatkowych czynn > ości j > > akie są niezbędne przy korzystaniu z roweru. > > Po za tym jak ktos pisze że codziennie odwozi dzieci, że musi w pracy byc > w gar > > niturze, lakierkach etc to znaczy, że jemu NIE jest wygodniej rowerem. > > Zapomniałeś napisać o tej drabinie Twoja drabina to Twój probem. > No i ze każdy mieszkający n > a Ołtaszynie załatwia szkolę dla dziecka na Psim Polu. > Zapewne korki są z tego powodu, że takich osób jest więcej niż 1%. no i że z dz > iećmi trzeba jechać wolno :) Korki są spowodowane wieloletnimi zaniechaniami w zakresie rozwoju układu komunikacyjnego. > > Narzekać będę ile tylko będzie mi sie chciało > Kup internet mobilny bo niedługo będziesz więcej czasu spędzał w aucie niż w pr > acy. Zacznij czytać co się do Ciebie pisze to wyjdziesz z ciemności. > >bo to również moje miasto, a rozw > > iązania komunikacyjne zatrzymały się dawno dawno temu > Gdy wyznaczano ulice i działki pod kamienice. Nie. > > tym samym układ komunikac > > yjny nie nadąża za zmianami, a widzimy tylko ograniczenia, wyłaczenia, sp > owalni > > anie. > T chyba aut jest tyle że system komunikacyjny nie jest w stanie ich wchłonąć. O tych właśnie zaniechaniach pisałem i piszę. > Na zachodzie burzono ulicę za ulicą i nie poradzono sobie z tym, dziś żałują po > chopnych wyburzeń. Właśnie, a powinni budować. > W końcu wzięto się za uspokajanie ruchu. Poprzez tworzenie szeregu obowdnic. > > OK 10 razy tak Tobie jak i benkowi i innym pisałem, że do pracy jeżdżę ro > werem > Ale jest różnica między jazdą raz na pół roku jak auto w naprawie a jazdą pr > aktycznie codziennie. Jeżdżę codziennie. > Dlatego jesteś mało przekonujący pisząc że jeździsz rowerem i autem do pracy. > Poza tym sam już nie wiesz co pisałeś z jakiego nicka :) > Wydaje ci się że pisałeś a my pamiętamy ze to zetkaf pisał. > Chcesz poważnie rozmawiać i po kilku latach ocenić czyje przewidywania były słu > szne to pisz z jednego nicka Czyli wypierasz bo definitywnie skończyły Ci się argumenty. Twój problem. > > - będziesz łaskawy w najbliższej przyszłości przyswoić sobie tę wiedzę? D > asz ra > > dę to zapamiętać i nie pisać po rak kolejny takich bzdur? > > Osoba która jeździ rowerem nie czepia się o wszystko rowerzystów jeżdżących ina > czej niż on. Nie każdy tak jak Ty będzie bronić za wszleką cenę rowerzystów obojętnie czego by nie zrobili. > Dla mnie sobie panienki i dzieciaki mogą jeździć bez znajomości przepisów i po > chodnikach. > To ich problem jak się coś stanie. Głupoty piszesz, to przede wszystkim problem pieszych, którzy muszą odskakiwać to problem tych, których dzieci zostały potrącone przez szalejących rowerzystów bo to ich dzieci wylądowały na Traugutta. > Sam łamię przepisy i sam jeżdżę po chodnikach ... I to tyle w kwestii oceny Twojej dojrzałości. Takim jak Ty powinno się wrzucać patyk w szprychy przedniego koła. WON z Chodnika! Odpowiedz Link Zgłoś
benek.z.gw Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 29.07.11, 11:36 > Korki są spowodowane wieloletnimi zaniechaniami w zakresie rozwoju układu komun > ikacyjnego. > Bzdura. Korki są spowodowane wejściem do UE. Złym zainwestowaniem pozyskanych środków. Marginalizowaniem znaczenia komunikacji zbiorowej i rowerowej. Inwestycje w drogi były podparte obietnicami rychłego rozwiązania problemów komunikacyjnych co spowodowało ze ludzie kupowali auta owczym pędem bo po nasyceniu autami trudno było auta nie posiadać aby nie wyjść na biedaka. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 29.07.11, 11:41 benek.z.gw napisał: > > Korki są spowodowane wieloletnimi zaniechaniami w zakresie rozwoju układu > komunikacyjnego. > > Bzdura. > Korki są spowodowane wejściem do UE. > Złym zainwestowaniem pozyskanych środków. > Marginalizowaniem znaczenia komunikacji zbiorowej i rowerowej. > Inwestycje w drogi były podparte obietnicami rychłego rozwiązania problemów kom > unikacyjnych co spowodowało ze ludzie kupowali auta owczym pędem bo po nasyceni > u autami trudno było auta nie posiadać aby nie wyjść na biedaka. To dopiero bzdura nad bzdruy. Jeśli Ci się wydaje, że ludzie kupowali auta bo ktoś gdzieś usłyszał "będziem drogi budować" to jesteś w strasznej ciemności. Ale chętnie wysłucham argumentów za Twoją tezą. Ludzie najzwyczajniej w swiecie chcą się niezależnie komunikować, uniezależnić od drogich taksówek, od marnej sieci i jakości KZ, od pogody. Infrastruktura powinna nadążąć za tymi zmianami. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 29.07.11, 12:02 > Ludzie najzwyczajniej w swiecie chcą się niezależnie komunikować, uniezależnić > od drogich taksówek, od marnej sieci i jakości KZ, od pogody. Infrastruktura po > winna nadążąć za tymi zmianami. Ale z wielu względów (których mechanizmów nie pojmiesz, boś kiep), nie nadąża, a większość ludzi zamiast pomyśleć, że można skorzystać z innych form komunikacji, dalej bezmyślnie generuje autami korki. Kretynizm ludzki nie zna granic... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 29.07.11, 12:19 czechofil napisał: > Ale z wielu względów (których mechanizmów nie pojmiesz, boś kiep), Czyli jak zwykle "mocny" rzeczowy argument czechofila. Odpowiedz Link Zgłoś
benek.z.gw Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 29.07.11, 11:55 > > >bo to również moje miasto, a rozw > > > iązania komunikacyjne zatrzymały się dawno dawno temu > > Gdy wyznaczano ulice i działki pod kamienice. > > Nie. Wrocław zainwestował w drogi więcej niż inne miasta (tu wydatki sięgają 2,5 zł na kierowce). Paradoksalnie Wrocław stal się dzięki temu 3 najbardziej zakorkowanym miastem w Europie. Dziki inwestycjom drogowym szybciej teraz jeźzimy od korka do korka. Tak jakby urwanie tych kilkudziesięciu sekund miał znaczenie wobec stania kilkudziesięciu minut w korku. Na świecie włączy się z korkami przez zwężaniu ulic i uspokajanie ruchu. W 1972 roku poszerzano ulice ale to było 40 lat temu i od tamtego czasu zmieniono dawno myślenie. Ze takie myślenie ma sens świadczy to ze tam kroki się zmniejszyły a u nas ciągle zwiększają mimo że gro budżetu topimy w drogach. Budowa dróg to złodziejstwo (kosztują nas zbyt drogo i są przekręty). Pobudowaliśmy autostrady i kierowcy nie chcą po nich jeździć bo po co maja płacić. Obiecywali że się coś poprawi po oddaniu AOW a tymczasem po włączeniu AOW korki na Psim Polu wzrosły. > > T chyba aut jest tyle że system komunikacyjny nie jest w stanie ich wchło > nąć. > > O tych właśnie zaniechaniach pisałem i piszę. Chyba nie rozumeisz ze zachęcono ludzi do kupowania aut poprzez inwestycje w drogi. Niestety bywa ze inwestowanie głupie nie wyprzedzi wzrostu ilości aut. Wrocław zainwestował miliardy w drogi i jest na szczycie zakorkowanych miast w Europie. Wiele osób to dawno zrozumiało ale biznes musi się kręcić. > > Na zachodzie burzono ulicę za ulicą i nie poradzono sobie z tym, dziś żał > ują po > > chopnych wyburzeń. > > Właśnie, a powinni budować. Miasto nei che burzyc to wymyśliło ze ebdzie sie rozrasatć na zewnątrz. Tylko ze w ten sposób więcej czasu spędza się w aucie i korki wrastają mimo ze jest rozgęszczenie miasta. Wrocław ma 3 razy większa powierzchnie niż Paryż i 10 krotnie mniejsze zagęszczenie ludności. To jest powód kupowania aut i zła polityka kierowania ruchem w centrum i brak inwestycji w KZ powoduje że te auta pchają się promieniście do centrum. Ułatwienie dojazdu do centrum powoduje że wszystkie firmy tam się pchają a ceny wynajmu lokali są astronomiczne. Centrum powinno być rozgęszczone na rzecz rozwoju innych dzielnic. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 29.07.11, 12:53 benek.z.gw napisał: > > > >bo to również moje miasto, a rozw > > > > iązania komunikacyjne zatrzymały się dawno dawno temu > > > Gdy wyznaczano ulice i działki pod kamienice. > > > > Nie. > Wrocław zainwestował w drogi więcej niż inne miasta (tu wydatki sięgają 2,5 zł > na kierowce). Nie odrózniasz inwestowanie w drigi od inwestowania w nowe ciągi komunikacyjne. BTW 2,5zł na kierowcę to bardzo niski koszt. > Dziki inwestycjom drogowym szybciej teraz jeźzimy od korka do korka. > Tak jakby urwanie tych kilkudziesięciu sekund miał znaczenie wobec stania kilku > dziesięciu minut w korku. Wczoraj po pracy jechałem autem, start o 16ej z okolic Hallera/Powstancow jazda na Świdnicką/Kazimierza, a nastepnie na Pełczyńsą. Na Pełczyńskiej byłem o 16.22. A teraz policz uczciwie ile by Ci zajęlo przejechanie tego odcinka KM i/lub rowerem. > Na świecie włączy się z korkami przez zwężaniu ulic i uspokajanie ruchu. > W 1972 roku poszerzano ulice ale to było 40 lat temu i od tamtego czasu zmienio > no dawno myślenie. > Ze takie myślenie ma sens świadczy to ze tam kroki się zmniejszyły a u nas ciąg > le zwiększają mimo że gro budżetu topimy w drogach. JW. nie odrozniasz remontowania/modernizowania od inwestowania w NOWE drogi. > Budowa dróg to złodziejstwo (kosztują nas zbyt drogo i są przekręty). Używasz słów których nie rozumiesz. Określenie budowa nie jest tożsame z przekrętem. > Pobudowaliśmy autostrady i kierowcy nie chcą po nich jeździć bo po co maja płac > ić. > Obiecywali że się coś poprawi po oddaniu AOW a tymczasem po włączeniu AOW korki > na Psim Polu wzrosły. Bo inwestycje są idiotycznie robione. Zdaje się, że po regulacji sygnalizacji sprawa została załątwiona. Wystarczyło, że otworozno kawałek gó...anej OŚ na odcinku Żmigrodzka-Milenijny i przejazd przez miasto pln-pld skrócił sie o 15 minut - mierzone codziennie przez wiele miesięcy. > > > T chyba aut jest tyle że system komunikacyjny nie jest w stanie ich > wchło > > nąć. > > > > O tych właśnie zaniechaniach pisałem i piszę. > Chyba nie rozumeisz ze zachęcono ludzi do kupowania aut poprzez inwestycje w dr > ogi. Poproszę o dowody na tą tezę. > Wrocław ma 3 razy większa powierzchnie niż Paryż i 10 krotnie mniejsze zagęszcz > enie ludności. > To jest powód kupowania aut i zła polityka kierowania ruchem w centrum i brak i > nwestycji w KZ powoduje że te auta pchają się promieniście do centrum. Bo łatwiej Kowalskiemu kupić auto niż miałby zbudować linię tramwajową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz IP: *.e-wro.net.pl 22.07.11, 16:31 > A co do reszty to po prostu trzeba przede wszystkim budować nowe ciągi komunika > cyjne, a nie zatrzymać się na stanie sprzed 30lat. Buduje się obwodnice aby wyrzucić auta z centrum. W centrum organizuje się KZ. Warszawa się postarała i autobusy podjeżdżają co minutę a często jeżdżą po 2. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 24.07.11, 20:44 Gość portalu: benek napisał(a): > > A co do reszty to po prostu trzeba przede wszystkim budować nowe ciągi ko > munika > > cyjne, a nie zatrzymać się na stanie sprzed 30lat. > > Buduje się obwodnice aby wyrzucić auta z centrum. > W centrum organizuje się KZ. Poza tym, że używasz czasowników niedokonanych to bzdury Waść sadzisz. Czemu? Ano temu, że i owszem jest to prawda, ze buduje się, ale jak na razie to się nie zbudowało. Czemu się nie zbudowało (?) ano temu, że: - jak na razie AOW nie działa - jak już zostanie oddana i będzie płatna to wiadomo jakie konsekwencje - tzw OŚ jest wielkim nieporozumieniem (ona jest obwodnicą tylko z nazwy ponieważ tam się więcej stoi niż jedzie, czemu (?) temu, że skrzyżowania nie są bezkolizyjne. ALE! Ale tędy właśnie droga: w budowaniu obwodnic, zewnętrznych, śródmiejskich, a także kolejnej jeszcze bliższej centrum (zaporoska, szpitalna etc). Mimo, że OŚ jest gó...ana to bardzo mocno odciążyła centrum. KONKRET (zmierzony wielokrotnie przed i po): wystarczyło otworzyć odcinek OŚ Żmigrodzka-Milenijny i przejazd przez miasto pln-pld skrócił się O 15 MIN. Gdyby ta OŚ była prawdziwa to centrum odkorkowałoby sie do tego stopnia, że nie trzeba by było zakazów/wyłaczeń etc. Czyli po wielu wielu latach nic nie robienia, dwie ww inwestycje pomogą, pomoga na tyle, ze nie trzeba będzie kombinować z rowerami z wózkami, zestawem garderoby do pracy, itd itd itd. Wystarczy wyjść z domu, wsiąść do auta i pojechac w jedną, pięć czy siedem osób gdzie się chce. -- Cytuj, komu i na co odpowiadasz. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 25.07.11, 13:08 > Nie prawda. Tu dyskusja juz dotyczyła Twoich propozycji dodatkowych czynności j > akie są niezbędne przy korzystaniu z roweru. > Po za tym jak ktos pisze że codziennie odwozi dzieci, że musi w pracy byc w gar > niturze, lakierkach etc to znaczy, że jemu NIE jest wygodniej rowerem. Ja też muszę czasami przyjść do pracy w lakierkach, ale NIE ZAWSZE!!! Dziecko też odwoziłem do przedszkola autem, ale NIE ZAWSZE!!! Czy ty rozumiesz, co ja do ciebie w ogóle piszę? > OK 10 razy tak Tobie jak i benkowi i innym pisałem, że do pracy jeżdżę rowerem > - będziesz łaskawy w najbliższej przyszłości przyswoić sobie tę wiedzę? Dasz ra > dę to zapamiętać i nie pisać po rak kolejny takich bzdur? To czemu bronisz ludzi, którzy bezcelowo zatruwają środowisko i powodują korki? I to tylko dlatego, że nie chce im się CZASAMI przewieźć dupy tramwajem albo rowerem? > Jeździj sobie czym tylko chcesz skoro Tobie wygodniej, skoro autem nie umiesz s > zybciej. Ale przyswój sobie to, że inni ludzie wolą nie kombinować z ubraniami, > wózkami dziecięcymi, oprzebieraniem się etc. Ja sobie już to dawno przyswoiłem i wiem, ze egoistów i kretynów na tym świecie jest naprawdę sporo. Ale pozwól, że na forum publicznym będę mógł o nich pisać w takim świetle, w jakim ja ich widzę, o.k.? > Narzekać będę ile tylko będzie mi sie chciało bo to również moje miasto, a rozw > iązania komunikacyjne zatrzymały się dawno dawno temu tym samym układ komunikac > yjny nie nadąża za zmianami, a widzimy tylko ograniczenia, wyłaczenia, spowalni > anie. A co chcesz zrobić z tym układem komunikacyjnym? Kamienice wyburzać? Są takie pomysły, np. na Wyszyńskiego, ale nie wszędzie to się wykonać. To miasto nie ma już rezerw terenowych pod nowe jezdnie (oprócz paru łączników typu Racławicka/Al. Piastów, Most Wschodni albo Góralska/Tęczowa. Więcej prochu nie wymyślisz, jedynym więc sensownym sposobem na ograniczenie ruchu i udrożnienie miasta jest skuteczne zniechęcanie kierowców do jazdy autem... > Korki, czechofilu, tworzą się za sprawą wielu czynników. Sprowadzając ich przyc > zyny tylko do ilosci aut dajesz zgodę na brak nowych rozwiązań - wybacz ale inf > rastruktura powinna nadążać. J/w. Powtarzasz brednie autoholików. Mnie jako kierowcy, który wybiera często rower jako środek lokomocji bardzo się podoba tendencja magistratu do wyrzucania aut z centrum. Wszyscy tam autami poruszać się nie muszą... > Daję, o czym informowałem Cię wielokrotnie. Przykre, że zamykasz się na to co s > ię do Ciebie pisze. Parafrazując można śmiało napisać "gadał urko do czechofila > , a czechofil ani razu". > A co do reszty to po prostu trzeba przede wszystkim budować nowe ciągi komunika > cyjne, a nie zatrzymać się na stanie sprzed 30lat. Ciekawe, bo mam dokładnie odwrotne wrażenie. Podaję ci konkretne argumenty, często uzasadniane w mediach przez naukowców i specjalistów od komunikacji, a ty ciągle pieprzysz o konieczności budowy jakichś wyimaginowanych ciągów komunikacyjnych. Wrocław to nie pole, tu się autostrad budować NIE DA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 25.07.11, 14:06 czechofil napisał: > > Nie prawda. Tu dyskusja juz dotyczyła Twoich propozycji dodatkowych czynn > ości j > > akie są niezbędne przy korzystaniu z roweru. > > Po za tym jak ktos pisze że codziennie odwozi dzieci, że musi w pracy byc > w gar > > niturze, lakierkach etc to znaczy, że jemu NIE jest wygodniej rowerem. > > Ja też muszę czasami przyjść do pracy w lakierkach, ale NIE ZAWSZE!!! Dziecko t > eż odwoziłem do przedszkola autem, ale NIE ZAWSZE!!! Czy ty rozumiesz, co ja do > ciebie w ogóle piszę? Rozumiem, że teraz piszesz nie na temat. Bo to nie o Tobie mowa była tylko o tych któzy dowożą po dwoje dzieci, którzy muszą do pracy tak a nie inaczej. > > OK 10 razy tak Tobie jak i benkowi i innym pisałem, że do pracy jeżdżę ro > werem > > - będziesz łaskawy w najbliższej przyszłości przyswoić sobie tę wiedzę? D > asz ra > > dę to zapamiętać i nie pisać po rak kolejny takich bzdur? > > To czemu bronisz ludzi, którzy bezcelowo zatruwają środowisko i powodują korki? > I to tylko dlatego, że nie chce im się CZASAMI przewieźć dupy tramwajem albo r > owerem? Bezcelowo ale wg Ciebie. > > Jeździj sobie czym tylko chcesz skoro Tobie wygodniej, skoro autem nie um > iesz s > > zybciej. Ale przyswój sobie to, że inni ludzie wolą nie kombinować z ubra > niami, > > wózkami dziecięcymi, oprzebieraniem się etc. > > Ja sobie już to dawno przyswoiłem i wiem, ze egoistów i kretynów na tym świecie > jest naprawdę sporo. Ale pozwól, że na forum publicznym będę mógł o nich pisać > w takim świetle, w jakim ja ich widzę, o.k.? Też uważam, że ktoś kto proponuje żeby zamiast autem robić kombinacje alpejskie z rowerem z wózkiem to kretyn. Moje pozwalanie czy zakazywanie obawiam się, że byłoby bezskuteczne ale napewno będę reagował na takie odzywki. > > Narzekać będę ile tylko będzie mi sie chciało bo to również moje miasto, > a rozw > > iązania komunikacyjne zatrzymały się dawno dawno temu tym samym układ kom > unikac > > yjny nie nadąża za zmianami, a widzimy tylko ograniczenia, wyłaczenia, sp > owalni > > anie. > > A co chcesz zrobić z tym układem komunikacyjnym? Kamienice wyburzać? Są takie p > omysły, np. na Wyszyńskiego, ale nie wszędzie to się wykonać. To miasto nie ma > już rezerw terenowych pod nowe jezdnie (oprócz paru łączników typu Racławicka/A > l. Piastów, Most Wschodni albo Góralska/Tęczowa. Więcej prochu nie wymyślisz, j > edynym więc sensownym sposobem na ograniczenie ruchu i udrożnienie miasta jest > skuteczne zniechęcanie kierowców do jazdy autem... Nie, nie wyburzać (chyba, że jakieś pojedyncze przypadki). Ale obwodnice to koniecznie ale takie prawdziwe a nie to co nam zafundowano i nazwano OŚ. Strzelać w tył głowy za blokowanie spraw typu przeskok z Racławickiej na Oporów czy wlasnie Zaporoska-Szpitalna-Goralska. Gdyby tylko te trzy ringi uruchomić to centrum samo się odkorkowuje. Wielokrotnie podawałem za przykład ale powtórzę bo nie czytasz: wielokerotnie zmierozny czas przejazdu z pln na pld Wroclawia skrtócił sie o 15 min po otworzeniu odcinka OŚ Żmigrodzka-Milenijny. Mówię o przejeżdzie przez centrum. I teraz pomyśl chwilę: o ile więcej by sie skróciło gdyby na OŚ sie jechało a nie stało (czy żeby skrzyżowania były choć częściowo bezkolizyjne). > > Korki, czechofilu, tworzą się za sprawą wielu czynników. Sprowadzając ich > przyc > > zyny tylko do ilosci aut dajesz zgodę na brak nowych rozwiązań - wybacz a > le inf > > rastruktura powinna nadążać. > > J/w. Powtarzasz brednie autoholików. Mnie jako kierowcy, który wybiera często r > ower jako środek lokomocji bardzo się podoba tendencja magistratu do wyrzucania > aut z centrum. Wszyscy tam autami poruszać się nie muszą... Brednie .... cóż za mocny argument. Brednie to są propozycje dla ludzi odwożących dzieci do przedszkola, żeby sobie kupili rower z przyczepką i w ten sposób dowozili dzieci. Sam w końcu zauważyłeś problemy typu Racławiska-Aleja Piastów czy przeskok przez tory PKP przy Tęczowej. > > Daję, o czym informowałem Cię wielokrotnie. Przykre, że zamykasz się na t > o co s > > ię do Ciebie pisze. Parafrazując można śmiało napisać "gadał urko do czec > hofila > > , a czechofil ani razu". > > A co do reszty to po prostu trzeba przede wszystkim budować nowe ciągi ko > munika > > cyjne, a nie zatrzymać się na stanie sprzed 30lat. > > Ciekawe, bo mam dokładnie odwrotne wrażenie. Podaję ci konkretne argumenty, czę > sto uzasadniane w mediach przez naukowców i specjalistów od komunikacji, a ty c > iągle pieprzysz o konieczności budowy jakichś wyimaginowanych ciągów komunikacy > jnych. Wrocław to nie pole, tu się autostrad budować NIE DA!!! CIĄGLE BO OD DEKAD NIC SIĘ NIE ZROBIŁO (poza tzw OŚ i Dmowskiego) Wyszliśmy z głebokiej PRLowskiej biedy kiedy to mało ludzi miało auta, ludzie zaczeli mieć możliwość swobodnego przemieszczania się ale niek tnie budował nowej infrasktruktury. Tylko wyłaczenia, zakazy, ograniczenia ... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 25.07.11, 14:41 > Rozumiem, że teraz piszesz nie na temat. Bo to nie o Tobie mowa była tylko o ty > ch któzy dowożą po dwoje dzieci, którzy muszą do pracy tak a nie inaczej. Najpierw było w lakierkach i garniturze, a teraz już doszły dzieci i to dwoje? Wiesz, ile takich osób jeździ po mieście? Zastanów się, o czym piszesz. Większość to przejazdy indywidualne na relatywnie krótkich dystansach!!! Kurwa mać, ile razy można to takim tłukom jak ty tłumaczyć?!? > Też uważam, że ktoś kto proponuje żeby zamiast autem robić kombinacje alpejskie > z rowerem z wózkiem to kretyn. Nikt ci tego nie proponuje, boś kiep i tak się nie dostosujesz. Ale nie pisz mi bałwanie potem, że się NIE DA, bo SIĘ DA!!! Znam kilka osób, które to czynią i nie pierdzielą potem na forum, że ich od tego kiszka stolcowa boli... > Nie, nie wyburzać (chyba, że jakieś pojedyncze przypadki). Ale obwodnice to kon > iecznie ale takie prawdziwe a nie to co nam zafundowano i nazwano OŚ. Strzelać > w tył głowy za blokowanie spraw typu przeskok z Racławickiej na Oporów czy wlas > nie Zaporoska-Szpitalna-Goralska. Widzę, żeś wybitny spec od obwodnic, a inżynierowie ruchu oraz architekci to matoły. Na czymś się jeszcze tak dobrze znasz, czy tylko na komunikacji i budowie dróg? Tylko skoroś taki dobry, to czemu to nie ty projektujesz i budujesz te obwodnice? Narysuj chociaż odręczną mapkę i załącz ją do listu do GW, a wtedy podyskutujemy na forum o twoich wybitnych pomysłach... > Gdyby tylko te trzy ringi uruchomić to centrum samo się odkorkowuje. Wielokrotn > ie podawałem za przykład ale powtórzę bo nie czytasz: wielokerotnie zmierozny c > zas przejazdu z pln na pld Wroclawia skrtócił sie o 15 min po otworzeniu odcink > a OŚ Żmigrodzka-Milenijny. Mówię o przejeżdzie przez centrum. I teraz pomyśl ch > wilę: o ile więcej by sie skróciło gdyby na OŚ sie jechało a nie stało (czy żeb > y skrzyżowania były choć częściowo bezkolizyjne). J/w. żeby o czymś dyskutować, trzeba się chociaż trochę na tym znać. OŚ jest najbardziej zakorkowaną arterią w tym mieście, a wiesz dlaczego? Bo generuje największy ruch aut. To jest taka zależność, czyli im szersza droga, tym więcej aut i tym większe korki. Nie słyszałeś o tym specjalisto od komunikacji? > Brednie to są propozycje dla ludzi odwożących dzieci do przedszkola, żeby sobie > kupili rower z przyczepką i w ten sposób dowozili dzieci. Po co uruchamiać auto w słoneczny, majowy dzień i męczyć się z dziećmi w korku, skoro można je zawieźć tam w przyczepce? Horyzonty masz za ciasne, czy przemawia przez ciebie zwykły, chłopski oportunizm...? > CIĄGLE BO OD DEKAD NIC SIĘ NIE ZROBIŁO (poza tzw OŚ i Dmowskiego) > Wyszliśmy z głebokiej PRLowskiej biedy kiedy to mało ludzi miało auta, ludzie z > aczeli mieć możliwość swobodnego przemieszczania się ale niek tnie budował nowe > j infrasktruktury. Tylko wyłaczenia, zakazy, ograniczenia .. No właśnie, komuna padła i byle chłopek-roztropek mógł sobie wreszcie kupić starego rzęcha z RFN-u, tylko nikt mu nie powiedział, że auto to nie koń jego dziadka i nie wszędzie się nim wjedzie. Wszystkie cywilizowane narody OGRANICZAJĄ dostępność poruszania się autem, bo przeciętny człowiek jest na tyle mało rozumny, że sam by do tego nie doszedł. Trzeba było hekatomby samochodowej w paru krajach, żeby mądrzy ludzi wreszcie to zrozumieli. U nas zaczęto to wreszcie też dostrzegać i przypomniano sobie, że są też inne środki transportu. Lepiej uczyć się na błędach niż je bezrozumnie powtarzać... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 25.07.11, 15:08 czechofil napisał: > > Rozumiem, że teraz piszesz nie na temat. Bo to nie o Tobie mowa była tylk > o o ty > > ch któzy dowożą po dwoje dzieci, którzy muszą do pracy tak a nie inaczej. > > Najpierw było w lakierkach i garniturze, a teraz już doszły dzieci i to dwoje? > Wiesz, ile takich osób jeździ po mieście? Zastanów się, o czym piszesz. Większo > ść to przejazdy indywidualne na relatywnie krótkich dystansach!!! Kurwa mać, il > e razy można to takim tłukom jak ty tłumaczyć?!? Nie teraz tylko 19.07 była mowa o dzieciach i wózku. Nie wiem bo nie liczyłem ale owszem widzę pod przedszkolem ile dzieciaków wysiada z aut. To nie powtarzaj i zajmij się sobą i G Ci do tego że ja wolę autem w 15 min a nie w 35 min KM jechać do Galerii Dominikanskiej. > > Też uważam, że ktoś kto proponuje żeby zamiast autem robić kombinacje alp > ejskie > > z rowerem z wózkiem to kretyn. > > Nikt ci tego nie proponuje, boś kiep i tak się nie dostosujesz. Ale nie pisz mi > bałwanie potem, że się NIE DA, bo SIĘ DA!!! Znam kilka osób, które to czynią i > nie pierdzielą potem na forum, że ich od tego kiszka stolcowa boli... Mi nie ale ale komuś innemu i owszem, Twój duchowy brat benek proponował zapierniczach z rowerem oraz przyczepką do mieszkania po czym wieszać je na halach pod sufitem. Kiep, bałwanie (?) znów zaczynasz sie popisywać swoim brakiem wychowania? > > Nie, nie wyburzać (chyba, że jakieś pojedyncze przypadki). Ale obwodnice > to kon > > iecznie ale takie prawdziwe a nie to co nam zafundowano i nazwano OŚ. Str > zelać > > w tył głowy za blokowanie spraw typu przeskok z Racławickiej na Oporów cz > y wlas > > nie Zaporoska-Szpitalna-Goralska. > > Widzę, żeś wybitny spec od obwodnic, a inżynierowie ruchu oraz architekci to ma > toły. Na czymś się jeszcze tak dobrze znasz, czy tylko na komunikacji i budowie > dróg? Tylko skoroś taki dobry, to czemu to nie ty projektujesz i budujesz te o > bwodnice? Narysuj chociaż odręczną mapkę i załącz ją do listu do GW, a wtedy po > dyskutujemy na forum o twoich wybitnych pomysłach... Typowa wypowiedź Ad persona z powodu całkowitego braku argumentu. :) > > Gdyby tylko te trzy ringi uruchomić to centrum samo się odkorkowuje. Wiel > okrotn > > ie podawałem za przykład ale powtórzę bo nie czytasz: wielokerotnie zmier > ozny c > > zas przejazdu z pln na pld Wroclawia skrtócił sie o 15 min po otworzeniu > odcink > > a OŚ Żmigrodzka-Milenijny. Mówię o przejeżdzie przez centrum. I teraz pom > yśl ch > > wilę: o ile więcej by sie skróciło gdyby na OŚ sie jechało a nie stało (c > zy żeb > > y skrzyżowania były choć częściowo bezkolizyjne). > > J/w. żeby o czymś dyskutować, trzeba się chociaż trochę na tym znać. OŚ jest na > jbardziej zakorkowaną arterią w tym mieście, a wiesz dlaczego? Bo generuje najw > iększy ruch aut. To jest taka zależność, czyli im szersza droga, tym więcej aut > i tym większe korki. Nie słyszałeś o tym specjalisto od komunikacji? Bzdura. Jest jak jest bo ma kolizyjne skrzyzowania. > > Brednie to są propozycje dla ludzi odwożących dzieci do przedszkola, żeby > sobie > > kupili rower z przyczepką i w ten sposób dowozili dzieci. > > Po co uruchamiać auto w słoneczny, majowy dzień i męczyć się z dziećmi w korku, > skoro można je zawieźć tam w przyczepce? Horyzonty masz za ciasne, czy przemaw > ia przez ciebie zwykły, chłopski oportunizm...? Zrób sobie ćwiczenie, tylko usiądź wcześniej i uwolnij zasoby, żebyś dał radę: wyobraź sobie przeciętne mieszkanie w bloku 4-5 pięterowym i wymień co trzeba zrobić żeby wyjść z dwójką dzieci rowerem i wózekiem. Potem to samo ale z wykorzystaniem auta stojącego +- 50 m od domu. > > CIĄGLE BO OD DEKAD NIC SIĘ NIE ZROBIŁO (poza tzw OŚ i Dmowskiego) > > Wyszliśmy z głebokiej PRLowskiej biedy kiedy to mało ludzi miało auta, lu > dzie z > > aczeli mieć możliwość swobodnego przemieszczania się ale niek tnie budowa > ł nowe > > j infrasktruktury. Tylko wyłaczenia, zakazy, ograniczenia .. > > No właśnie, komuna padła i byle chłopek-roztropek mógł sobie wreszcie kupić sta > rego rzęcha z RFN-u, tylko nikt mu nie powiedział, że auto to nie koń jego dzia > dka i nie wszędzie się nim wjedzie. Wszystkie cywilizowane narody OGRANICZAJĄ d > ostępność poruszania się autem, bo przeciętny człowiek jest na tyle mało rozumn > y, że sam by do tego nie doszedł. Trzeba było hekatomby samochodowej w paru kra > jach, żeby mądrzy ludzi wreszcie to zrozumieli. U nas zaczęto to wreszcie też d > ostrzegać i przypomniano sobie, że są też inne środki transportu. Lepiej uczyć > się na błędach niż je bezrozumnie powtarzać... Ktoś tu już porównywał tylko nei wiem czy Ciebie czy benka do faszysty któych chce innym narzucić swój sposób postępowania. To była bardzo słuszna uwaga. To, że Ty wolisz na rowerze nie znaczy że każdy ma na nim pedałować, że Tobie wygodniej nei znaczy że każdemu wygodniej, ludzie mają swój rozum i jesli widzą co jest atrakcyjniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 25.07.11, 16:08 > Nie wiem bo nie liczyłem ale owszem widzę pod przedszkolem ile dzieciaków wysia > da z aut. A ja widziałem dziś bociana na polu... Ja podaję wyniki konkretnych badań, a ty mi jak zwykle o tym, że coś tam gdzieś widziałeś. I o czym tu chłopie z tobą polemizować? > To nie powtarzaj i zajmij się sobą i G Ci do tego że ja wolę autem w 15 min a n > ie w 35 min KM jechać do Galerii Dominikanskiej. Już ci to ze 100 razy pisałem, że nie interesuje mnie, czym jeździsz po mieście, ale pozwól, że to będę na forum komentował, a do tego przestań narzekać na korki i brak "ciągów komunikacyjnych" skoro wybierasz namolnie auto... > Mi nie ale ale komuś innemu i owszem, Twój duchowy brat benek proponował zapier > niczach z rowerem oraz przyczepką do mieszkania po czym wieszać je na halach po > d sufitem. Bo miał rację. Co jakiś czas w Lidlu można takie gadżety zakupić, mój kumpel wiesza w ten sposób na ścianie trzy rowery... > Bzdura. > Jest jak jest bo ma kolizyjne skrzyzowania. A nie przyszło ci kiedykolwiek do głowy, że na wybudowanie skrzyżowania bezkolizyjnego w paru miejscach, np. na Hallera/Grabiszyńskiej nie było zwyczajnie miejsca? Wiesz, ile na zjazdy, estakady, łączniki trzeba terenu? Wrocław to nie pole, już ci to pisałem, ale do ciebie to nie dociera... > Zrób sobie ćwiczenie, tylko usiądź wcześniej i uwolnij zasoby, żebyś dał radę: > wyobraź sobie przeciętne mieszkanie w bloku 4-5 pięterowym i wymień co trzeba z > robić żeby wyjść z dwójką dzieci rowerem i wózekiem. Potem to samo ale z wykorz > ystaniem auta stojącego +- 50 m od domu. To ma być argument? Mieszkałem kiedyś w bloku, trzymałem rower w piwnicy i dojeżdżałem na uczelnię szybciej niż moja siostra jadąca w tym samym czasie autem. A, co najważniejsze, ja jestem dziś okazem zdrowia, a ona włóczy się po lekarzach. Auto to nie tylko wybór stylu życia, ale również zgoda na powolne rujnowanie sobie zdrowia... > Ktoś tu już porównywał tylko nei wiem czy Ciebie czy benka do faszysty któych c > hce innym narzucić swój sposób postępowania. To była bardzo słuszna uwaga. Wiesz w ogóle matołku, co to był faszyzm? Gdybym był faszystą, to byś już dawno gnił w obozie koncentracyjnym, a w najlepszym wypadku, w tamtych czasach, kazaliby ci siedzieć cicho, a nie chrzanić bzdury na forum... > To, że Ty wolisz na rowerze nie znaczy że każdy ma na nim pedałować, że Tobie w > ygodniej nei znaczy że każdemu wygodniej, ludzie mają swój rozum i jesli widzą > co jest atrakcyjniejsze. Przeczytaj sobie jeszcze raz artykuł, który komentujemy, a potem wszystkie swoje posty. I zobacz jakieś androny w nich powsadzał, a przede wszystkim jak nie na temat piszesz... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 29.07.11, 10:06 czechofil napisał: > > Nie wiem bo nie liczyłem ale owszem widzę pod przedszkolem ile dzieciaków > wysia > > da z aut. > > A ja widziałem dziś bociana na polu... Ja podaję wyniki konkretnych badań, a ty > mi jak zwykle o tym, że coś tam gdzieś widziałeś. I o czym tu chłopie z tobą p > olemizować? Odniosłem się do Twojego: "Wiesz, ile takich osób jeździ po mieście? Zastanów się, o czym piszesz. Większo ść to przejazdy indywidualne na relatywnie krótkich dystansach!!! Kurwa mać, il e razy można to takim tłukom jak ty tłumaczyć?!? " Ta Twoja "większość to przejazdy indywidualne" to nie są konkretne wyniki. > > To nie powtarzaj i zajmij się sobą i G Ci do tego że ja wolę autem w 15 m > in a n > > ie w 35 min KM jechać do Galerii Dominikanskiej. > > Już ci to ze 100 razy pisałem, że nie interesuje mnie, czym jeździsz po mieście > , ale pozwól, że to będę na forum komentował, a do tego przestań narzekać na ko > rki i brak "ciągów komunikacyjnych" skoro wybierasz namolnie auto... W jednym akapicie dajesz sobie prawo do komentowania, a mi to prawo odbierasz. Ty w ogóle wiesz co sam piszesz? > > Mi nie ale ale komuś innemu i owszem, Twój duchowy brat benek proponował > zapier > > niczach z rowerem oraz przyczepką do mieszkania po czym wieszać je na hal > ach po > > d sufitem. > > Bo miał rację. Co jakiś czas w Lidlu można takie gadżety zakupić, mój kumpel wi > esza w ten sposób na ścianie trzy rowery... Miał rację bo Ty tak uważasz? :) Nie chodzi o sprzęt do wieszania. Chodzi o zajmowane w ten sposób miejsce w mieszkaniu oraz o uciężliwość codziennego wnoszenia i znoszenia roweru z przyczepką wraz z dwójką dzieci w wieku rpzedszkolnym. > > Bzdura. > > Jest jak jest bo ma kolizyjne skrzyzowania. > > A nie przyszło ci kiedykolwiek do głowy, że na wybudowanie skrzyżowania bezkoli > zyjnego w paru miejscach, np. na Hallera/Grabiszyńskiej nie było zwyczajnie mie > jsca? Wiesz, ile na zjazdy, estakady, łączniki trzeba terenu? Wrocław to nie po > le, już ci to pisałem, ale do ciebie to nie dociera... Akurat na Hallera/Grabiszynska to miejsca jest sporo, puścić choćby jedną nitkę górą czy dołem nie wymagałoby dodatkowego miejsca po bokach. Skutek jest taki, że nowa inwestycja w ciągu kilku chwil stała się parkingiem. A wysatrczyło pociągnąć estakadę po jednej nitce za Grabiszyńską. > > Zrób sobie ćwiczenie, tylko usiądź wcześniej i uwolnij zasoby, żebyś dał > radę: > > wyobraź sobie przeciętne mieszkanie w bloku 4-5 pięterowym i wymień co tr > zeba z > > robić żeby wyjść z dwójką dzieci rowerem i wózekiem. Potem to samo ale z > wykorz > > ystaniem auta stojącego +- 50 m od domu. > > To ma być argument? Mieszkałem kiedyś w bloku, trzymałem rower w piwnicy Czyli nie zdołałeś zrobić tego ćwiczenia - zawiodłęś mnie. Nie mowa o rowerze tylko o zestawie rower+przyczepka, idź do znajomych mieszkających w bloku stań w stołowym w korytarzu i zapytaj ich jakby im się mieszkało gdyby tu i tu wisiały: rower i przyczepka rowerowa. > > Ktoś tu już porównywał tylko nei wiem czy Ciebie czy benka do faszysty kt > óych c > > hce innym narzucić swój sposób postępowania. To była bardzo słuszna uwaga > . > > Wiesz w ogóle matołku, co to był faszyzm? Gdybym był faszystą, to byś już dawno > gnił w obozie koncentracyjnym, a w najlepszym wypadku, w tamtych czasach, kaza > liby ci siedzieć cicho, a nie chrzanić bzdury na forum... Znów to Twoje chamskie zachowanie.... heh. Zastanów się co to jest porównanie wróć i przeproś. Swoimi idiotycznymi pomysłami ciągle chcecie udowodnić że coś się da zrobić. Pewnie do Was nie dociera prawda oczywista, ze i owszem, to się da zrobić, nikt temu nie przeczy, nawet majtki przez głowę można zdjąć ALE PO CO sobie utrudniać życie z noszem po schodach roweru z przyczepką jak można bez tego bagazu wyjść z domu wsiaść do autka i podjechac.... > > To, że Ty wolisz na rowerze nie znaczy że każdy ma na nim pedałować, że T > obie w > > ygodniej nei znaczy że każdemu wygodniej, ludzie mają swój rozum i jesli > widzą > > co jest atrakcyjniejsze. > > Przeczytaj sobie jeszcze raz artykuł, który komentujemy, a potem wszystkie swoj > e posty. I zobacz jakieś androny w nich powsadzał, a przede wszystkim jak nie n > a temat piszesz... Nie odnoszę się tu do artykułu tylko do Twoich i benka wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz IP: *.e-wro.net.pl 22.07.11, 13:30 > Wszystko można, kwestia czy komuś to pasuje czy niekoniecznie. > Tym wlasnie różnią się stroje sportowe od strojów tzw. eleganckich, że te pierw > sze sa wygodniejsze szczególnie przy zwiększonej aktywności fizycznej jaką niew > ątpliwie jest jazda na rowerze w stosunku do jazdy autem. > Nie porównuj kiku-kilkunastominutowej jazdy rowerem do pracy z całodzienna wyprawą rowerowa w stroju sportowym. > WOW... kilka wersów wyżej uznałeś za istotne pogniecenie koszuli od pasa bezpie > czeństwa a tu nagle okazuje się, że może być cała pognieciona byleby tylko fron > t był OK. > A więc w aucie gniecie się tak samo jak w plecaku, a na rowerze wcale. Przynajmniej to ustaliliśmy. > Zawsze mnie zastanawiało co Wami kieruje, że wymyślanie innym takie dziwne komb > inacje typu zestaw koszul wożony do pracy na cały tydzień, dwoje dzieci do wózk > a rowerowego na codzienne dojazdy w miescie.... To odpowiedź na kombinacje typu "nie da się" Koszula jest zapewne tak ciężka ze autem można wozić po jednej. Jest tak kosztowna że nie można mieć kilku. Koszula i auto, auto i koszula to są nierozdzielne atrybuty. > Nie, nie mozna normalnie rano wstać i ubrać się w to co się akurat chce, w to c > o pasuje do pogody, co jest wyprane wyprasowane... po psrostu nie można, trzeba > wozić ze sobą zestawy na cąły tydzień, miesiąc może rok, Dałbyś radę wytrzymać bez auta przez rok ? Rozumiem że jeździsz ciężarówka skoro nie widzisz różnicy w przewiezieniu 4 koszul plus jedna na grzbiecie a przewiezieniem kilkuset. Co tobą powoduje że tak trollujesz ? Ktoś ceni wolność a musi pracować w koszuli to znajduje sposób aby jeździć rowerem. > trzeba mieć w pracy d > rugą szafę z garderobą... To w twojej szafie mieszczą się tylko 4 koszule ? > Może od razu lepiej przenieść się z całym dobytkiem do miejsca pracy? Np z autem i całym wyposażeniowym co właśnie wielu robi Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 22.07.11, 14:22 Gość portalu: benek napisał(a): > > Wszystko można, kwestia czy komuś to pasuje czy niekoniecznie. > > Tym wlasnie różnią się stroje sportowe od strojów tzw. eleganckich, że te > pierw > > sze sa wygodniejsze szczególnie przy zwiększonej aktywności fizycznej jak > ą niew > > ątpliwie jest jazda na rowerze w stosunku do jazdy autem. > > > Nie porównuj kiku-kilkunastominutowej jazdy rowerem do pracy z całodzienna wypr > awą rowerowa w stroju sportowym. Póki co to TY to porównałeś. > > WOW... kilka wersów wyżej uznałeś za istotne pogniecenie koszuli od pasa > bezpie > > czeństwa a tu nagle okazuje się, że może być cała pognieciona byleby tylk > o fron > > t był OK. > > > A więc w aucie gniecie się tak samo jak w plecaku, a na rowerze wcale. > Przynajmniej to ustaliliśmy. Nie prawda. > > Zawsze mnie zastanawiało co Wami kieruje, że wymyślanie innym takie dziwn > e komb > > inacje typu zestaw koszul wożony do pracy na cały tydzień, dwoje dzieci d > o wózk > > a rowerowego na codzienne dojazdy w miescie.... > > To odpowiedź na kombinacje typu "nie da się" BZDURA. Wszystko się da, wszystko, nawet majtki przez głowę ale po co? Po co sobie utrudniać życie z wożeniem garderoby, z kupowaniem, przetrzymywaniem i jeżdżeniem z wózkiem dziecięcym skoro można łatwiej autem... > > Nie, nie mozna normalnie rano wstać i ubrać się w to co się akurat chce, > w to c > > o pasuje do pogody, co jest wyprane wyprasowane... po psrostu nie można, > trzeba > > wozić ze sobą zestawy na cąły tydzień, miesiąc może rok, > Dałbyś radę wytrzymać bez auta przez rok ? > Rozumiem że jeździsz ciężarówka skoro nie widzisz różnicy w przewiezieniu 4 kos > zul plus jedna na grzbiecie a przewiezieniem kilkuset. > Co tobą powoduje że tak trollujesz ? Czemu bijesz swoją mamę kijem? G rozumiesz. > Ktoś ceni wolność a musi pracować w koszuli to znajduje sposób aby jeździć rowe > rem. Masz klapki na oczach, nie dociera do Ciebie że ludzie są różni, że to co dla Ciebie / wg Ciebie ejst dobre dla wielu innych to zwykła głupota i marnotrawienie czasu oraz wygłupianie się z noszeniem do pracy i przetrzymywaniem tam zapasowych koszul, butów etc. > > trzeba mieć w pracy d > > rugą szafę z garderobą... > To w twojej szafie mieszczą się tylko 4 koszule ? Masz problemy z wnioskowaniem. > > Może od razu lepiej przenieść się z całym dobytkiem do miejsca pracy? > Np z autem i całym wyposażeniowym co właśnie wielu robi jw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz IP: *.e-wro.net.pl 22.07.11, 19:38 > BZDURA. > Wszystko się da, wszystko, nawet majtki przez głowę ale po co? Po co sobie utru > dniać życie z wożeniem garderoby, z kupowaniem, przetrzymywaniem i jeżdżeniem z > wózkiem dziecięcym skoro można łatwiej autem... Do czasu. Czy naprawdę tak trudno to sobie wyobrazić ? jeśli ktoś musi pracować w mundurku to niech pracodawca zapewni ubranie służbowe na miejscu i przebieralnie.Dlaczego człowiek miałby jeździć w służbowym ubraniu do domu ? Kiedyś ludzie mieli pod garniturem kamizelki, do tego koszule np bez pleców i rękawów (takie napierśniki) albo wymieniali kołnierzyki na czyste. Dopinali czyste mankiety. Na szczęście armia niewolników do występowania w zbrojach służbowych nie jest wielka. Nawet w firmach gdzie obowiązuje strój służbowy jest jeden dzień na luźniejszy strój . Ale po to człowiek wybiera rower aby czuć się wolno. A wolność lubi pewien rodzaj ludzi. Tacy nie szukają pracy gdzie im ktoś sprawdza ubiór bo to zaprzeczenie wolności. > Masz klapki na oczach, nie dociera do Ciebie że ludzie są różni, że to co dla C > iebie / wg Ciebie ejst dobre dla wielu innych to zwykła głupota i marnotrawieni > e czasu Dokładnie o tym piszę.Nie ma większej głupoty niż jeżdżenie do Rynku autem i albo kręcenie się w kółko aby się miejsce zwolniło albo parkować tak ze można auta nie zastać po wyjściu z pracy. Tym się ludzie nie przejmują a przejmują się zagnieceniem koszuli.Ciekawe czy powiększy się armia bezrobotnych jak autem nie da się jeździć do centrum? Rowerem nie da się jeździć w garniturze w zimie a autem latem w upale. >oraz wygłupianie się z noszeniem do pracy i przetrzymywaniem tam zapaso > wych koszul, butów etc. Widzisz w wielu zawodach ludzie mają ubranie i obuwie do pracy aby im się bezpiecznie i wygodniej pracowało. Inni pracują w tym czym przyjeżdżają do pracy np w szpilkach . Na szczęście większość lubi swoja pracę i stara się ją sobie uprzyjemnić. W większości przypadków szef wie że aby były efekty pracownik musi się czuć dobrze. No ale jak ktoś wykonuje prostą pracę w banku przyjmując wpłaty to może się męczyć w garniturze w wyprasowanej koszuli i pod krawatem. Cóż nie każdy może jeździć rowerem. Nie każdy może dbać o kondycje w czasie dojazdu do pracy i musi się ratować chodzeniem na siłownię. Cóż nie wszyscy ludzie decydują o tym co mogą robić przed i po pracy . Dla takich trzeba budować metro bo przepustowość ulic się kończy a korki się dopiero zaczną. > > > > > trzeba mieć w pracy d > > > rugą szafę z garderobą... > > To w twojej szafie mieszczą się tylko 4 koszule ? > > Masz problemy z wnioskowaniem. > > > > > Może od razu lepiej przenieść się z całym dobytkiem do miejsca prac > y? > > Np z autem i całym wyposażeniowym co właśnie wielu robi > > jw. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 24.07.11, 19:36 Gość portalu: benek napisał(a): > > BZDURA. > > Wszystko się da, wszystko, nawet majtki przez głowę ale po co? Po co sobi > e utru > > dniać życie z wożeniem garderoby, z kupowaniem, przetrzymywaniem i jeżdże > niem z > > wózkiem dziecięcym skoro można łatwiej autem... > Do czasu. Czy naprawdę tak trudno to sobie wyobrazić ? To tylko kwestia tego czy układ komunikacyjny Wrocławia zacznie się rozwijać / nadążać za potrzebami ludzi czy będzie "stał" w miejscu lub wręcz kurczył. > > Masz klapki na oczach, nie dociera do Ciebie że ludzie są różni, że to co > dla C > > iebie / wg Ciebie ejst dobre dla wielu innych to zwykła głupota i marnotr > awieni > > e czasu > Dokładnie o tym piszę.Nie ma większej głupoty niż jeżdżenie do Rynku autem Właśnie pokazałeś, że masz klapki na oczach. > Rowerem nie da się jeździć w garniturze w zimie a autem latem w upale. Zgoda co do ograniczeń jakie narzuca rower i śmiech prosto w twarz jeśli chodzi o to drugie. > >oraz wygłupianie się z noszeniem do pracy i przetrzymywaniem tam zapaso > > wych koszul, butów etc. > Widzisz w wielu zawodach ludzie mają ubranie i obuwie do pracy aby im się bezpi > ecznie i wygodniej pracowało. Widzisz... koniecznie musisz przemyśleć swoje ciągłe podnoszenie do rangi istotności wyjątków, o których nie jest mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lasty Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.11, 13:35 Kiedys zdarzylo mi sie widziec mloda w welonie jadaca do slubu (tak mysle) na rowerze. W Amsterdamie. Nie mowiac o normalnych urzednikach w gajerkach a czasami i w cylindrze. Takze wszystko jest mozliwe jak sie chce... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 22.07.11, 14:39 Gość portalu: lasty napisał(a): > Kiedys zdarzylo mi sie widziec mloda w welonie jadaca do slubu (tak mysle) na r > owerze. W Amsterdamie. Nie mowiac o normalnych urzednikach w gajerkach a czasam > i i w cylindrze. Takze wszystko jest mozliwe jak sie chce... Ja widziałem jedną w welonie pod wodą.... - też można, tylko po co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz IP: *.e-wro.net.pl 22.07.11, 19:48 > Ja widziałem jedną w welonie pod wodą.... - też można, tylko po co? Och urko ile ty masz lat. Można się nie żenić bo i po co. Znam wiele małżeństw które się zawiązały bo połączył ich rower. Po prostu ludzie lubią spędzać wspólnie czas na łonie natury. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 24.07.11, 19:26 Gość portalu: benek napisał(a): > > Ja widziałem jedną w welonie pod wodą.... - też można, tylko po co? > > Och urko ile ty masz lat. > Można się nie żenić bo i po co. > Znam wiele małżeństw które się zawiązały bo połączył ich rower. > Po prostu ludzie lubią spędzać wspólnie czas na łonie natury. Po co piszesz nie na temat? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz IP: *.e-wro.net.pl 22.07.11, 19:43 > Kiedys zdarzylo mi sie widziec mloda w welonie jadaca do slubu (tak mysle) na r > owerze. W Amsterdamie. Nie mowiac o normalnych urzednikach w gajerkach a czasam > i i w cylindrze. Takze wszystko jest mozliwe jak sie chce... Mam zdjęcia panny młodej na rowerze zrobione we Wrocławiu. Słyszałem o parach jadących do ślubu rowerem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz IP: *.e-wro.net.pl 22.07.11, 13:07 > nie ciężar jet problemem tylko to że się pogniecie jak ją wrzucisz do plecaka, Jest w sprzedaży przyrząd do składania koszul aby się nie pogniotły. > a wieszaka chyba nie będziesz w jednej ręce trzymał przez całą drogę, Przerzuć sobie przez ramię. Studenci architektury wożą rowerami teczki z projektami o wymiarach 150x100 cm, to ty wieszaka z koszulami nie przewieziesz ? >nawet jeż > eli miałbyś sobie raz na tydzień przywieźć zapas koszul Sam sobie odpowiedziałeś.Albo raz na tydzień wieziesz wieszak rowerem i masz potem wolne ręce albo raz na tydzień jedziesz autem z koszulami. > no kurde, alternatywą jest t-shirt, Od wyprasowanej koszuli do T-shirta droga daleka. > ale nie każdy może sobie pozwolić na chodze > nie po pracy w t-shircie, Nie znasz innych ubiorów ? > poza tym nie każdy chce/powinien > o ile 25-latek z IT w t-shircie jest normalnym zjawiskiem, to już od człowieka > który się spotyka z klientami wymaga się zachowania pewnych norm ubioru, co moż > esz zaobserwować jak pójdziesz sobie do urzędu, lekarza, prawnika, banku czy in > nego biura lub oddziału korporacji Chodziłem wiele lat jak nie było aut i oni sobie jakoś radzili ze stosownym ubiorem. Na szczęście zawody jakie wymieniasz to nieliczni pracownicy. Widywałem wielu lekarzy w t-shircie pod fartuchem ale nie pamiętam kiedy widziałem w wyprasowanej koszuli. Gdy ostatnio byłem u prawnika ten był w kolorowej koszuli i nie zauważyłem aby była wyprasowana lub pognieciona. Jadąc rowerem w koszuli ta się mniej mnie niż gdy opierasz się w niej o siedzenie auta. Może nie wiesz ale siodełko rowerowe nie ma oparcia a koszula jeśli się.mnie to tylko ta cześć włożona do spodni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz IP: *.e-wro.net.pl 22.07.11, 13:19 > > Ale dojazd do pracy to tylko jeden kurs w ciągu dnia.Wszystkie inne spraw > y też > > trzeba załatwiać w wyprasowanej koszuli ? > > jeżeli i tak musisz w robocie jakoś wyglądać, to to nie ma znaczenia > Ależ ma bo te sprawy możesz załatwiać po powrocie do domu i przebraniu się. W pracy jesteśmy 8 godzin i to tylko 5 dni w tygodniu a doba ma 24 godziny. Zatem praca zajmuje nam mniej niż 1/4 życia .Zatem chyba nie rozumiesz że gdy z auta byli zmuszeni głównie ci co muszą w wyprasowanej koszuli jechać to na drogach byłoby 10 razy mniej aut. > > W ogólnej liczbie podróży problem koszuli może dotyczyć jednego procenta > wypadk > > ów. > > czyżby? zależy od środowiska, w którym się obracasz - A co ma środowisko do problemu zakorkowania miasta ? Przecież wszytkię środowiska autem jeżdżą nawet te bezkoszulowe a tych jest znacznie więcej niż niewolników białej koszuli. Ty chcesz nam wmówić ze uprasowana koszula nie pomnie się pod kożuchem zimowym a pognie się na wiosennym wiaterku. > jeżeli w Twojej pracy moż > na wyglądać dowolnie, to nie znaczy że ten problem jest marginalny Jest marginalny bo mimo ze w mojej pracy mogę wyglądać dowolnie to i tak wiele lat się w pracy przebierałem. Gdybym zechciał to przebierałbym się w wyprasowaną koszulę. Zapewniam cie jednak, ze bardziej by się mięła i brudziła w pracy niż podczas dojazdu. > > Koszulę można złożyć tak że się nie pogniecie pod garnitur. > nie pogniecie się w plecaku? jak ją złożyć w takim razie? W kostkę a po złożeniu usztywnisz. Nigdy nie kupowałeś koszuli ? > chętnie poznam ten magiczny sposób Nie wiem czy magiczny ale koszula nie jest wielka aby jej nie przewieźć w pokrowcu a złożona jeśli będzie w dużej torbie to się nie pognie bardziej niż leząc na półce czy wisząc w szafie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gro Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 14:07 Cały ten wywód to g. prawda. Jak masz występować w gajerze na co dzień to nie będzie Ci się opłacało tyle kombinować i nie będziesz jeździć rowerem. Nie będziesz się bawił w składanie koszul z jakimiś usztywnieniami, pakowaniem tego do sakw tak żeby się nie pogniotło, wożeniem pokrowców na plecach itd. Zamiast roweru zostanie Ci auto albo MPK. MPK w upale jest niewygodne. Auto jest przerąbane jeżeli pracujesz w centrum. Znam to z autopsji - sam pracuję w centrum i mam to szczęście w nieszczęściu, że do pracy podrzuca mnie żona jak jedzie rano do swojej pracy. Mogę więc ubierać się jak chcę - mogę w t-shircie, ale lubię w wyprasowanej koszuli (nawet na plecach! wyobrażasz sobie?) Tak na marginesie - żona jedzie autem do pracy ok. 20 minut, a MPKiem nie dojechałaby prawdopodobnie w godzinę, rowerem też miałaby ciężko bo jeździ z lapkiem, damską "torebką" w której ma 10 kilo drobiazgów, drugą torebką z obiadem, parasolką, torbą z ciuchami na ćwiczenia na które jedzie po pracy, plus czasem jeszcze się zdarzy jakiś drobny bagaż związany z pracą - klika teczek czy coś w tym stylu. Nie mówiąc o codziennych zakupach, które wracając z pracy wrzuca do bagażnika. A już w ogóle obrzydliwym pławieniem się w luksusie jest to, że idąc na zakupy nie musi nosić ze sobą tych wszystkich lapków, toreb, parasolek itd. - może je zamknąć w bagażniku! Jakby miała jeszcze wozić jakieś garsonki, bluzki i żakiety na plecach w pokrowcu to byłby to z pewnością ciekawy widok :) W sumie racja - mogłaby to wszystko upchać w sakwie i usztywnić kartonami! :D Mam dla Ciebie radę: jeżeli naprawdę wydaje Ci się, że skoro Tobie się podoba jeżdżenie rowerem, to inni też się mają do tego przystosować, choćby ich trzeba było do tego przymusić, to zapisz się do jakiegoś faszystowskiego ugrupowania, gdzie spotkasz pokrewne dusze. Pozdrawiam Gro. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 24.07.11, 22:19 > Mam dla Ciebie radę: jeżeli naprawdę wydaje Ci się, że skoro Tobie się podoba j > eżdżenie rowerem, to inni też się mają do tego przystosować, choćby ich trzeba > było do tego przymusić, to zapisz się do jakiegoś faszystowskiego ugrupowania, > gdzie spotkasz pokrewne dusze. Bardzo trafne podsumowanie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 25.07.11, 14:04 > > Mam dla Ciebie radę: jeżeli naprawdę wydaje Ci się, że skoro Tobie się po > doba j > > eżdżenie rowerem, to inni też się mają do tego przystosować, choćby ich t > rzeba > > było do tego przymusić, to zapisz się do jakiegoś faszystowskiego ugrupow > ania, > > gdzie spotkasz pokrewne dusze. > > Bardzo trafne podsumowanie. I tu się chłopcy mylicie, nie pierwszy raz zresztą. My z Benkiem was do niczego nie namawiamy, tylko prostujemy bzdury, które piszecie na temat rowerów i rowerzystów. Wyzywanie kogoś od faszystów tylko dlatego, że zwrócił komuś uwagę, że w koszuli z kołnierzykiem da się jednak jeździć na rowerze jest zwykłym chamstwem i głupotą... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 25.07.11, 15:33 czechofil napisał: > > > Mam dla Ciebie radę: jeżeli naprawdę wydaje Ci się, że skoro Tobie > się po > > doba j > > > eżdżenie rowerem, to inni też się mają do tego przystosować, choćby > ich t > > rzeba > > > było do tego przymusić, to zapisz się do jakiegoś faszystowskiego u > grupow > > ania, > > > gdzie spotkasz pokrewne dusze. > > > > Bardzo trafne podsumowanie. > > I tu się chłopcy mylicie, nie pierwszy raz zresztą. My z Benkiem was do niczego > nie namawiamy, tylko prostujemy bzdury, które piszecie na temat rowerów i rowe > rzystów. Wyzywanie kogoś od faszystów tylko dlatego, że zwrócił komuś uwagę, że > w koszuli z kołnierzykiem da się jednak jeździć na rowerze jest zwykłym chamst > wem i głupotą... Chamstwem, chłopcze, jest Twoje zwracanie się do innych per "kiep, bałwanie" (to tylko z dziesiejszego dnia) Jak juz pisałem: da się różne rzeczy ale po co sobie zycie utrudniać z kretyńskimi pomysłami typu wnoszenie roweru i przyczepki rowerowej do mieszkania etc. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 25.07.11, 16:17 > Chamstwem, chłopcze, jest Twoje zwracanie się do innych per "kiep, bałwanie" (t > o tylko z dziesiejszego dnia) Jak ktoś jest kiepem, to się go tak nazywa, przecież od uczonych mędrców cię nie wyzwę. A co do faszyzmu... Poczytaj sobie jakąś książkę do historii, tam się dowiesz, czym się ci panowie zajmowali. Na pewno nie tym, czym ja z Benkiem na forum... > Jak juz pisałem: da się różne rzeczy ale po co sobie zycie utrudniać z kretyńsk > imi pomysłami typu wnoszenie roweru i przyczepki rowerowej do mieszkania etc. Dla jednych pewne rzeczy są trudne, ciężkie, wręcz nieosiągalne, dla innych to bułka z masłem. Ja np. nie znam się za bardzo na żeglowaniu dalekomorskim albo wspinaczce skałkowej, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy wypowiadać się na forum o tym, że te dziedziny ludzkiej działalności są kretyńskie i utrudniają komuś życie... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 29.07.11, 09:44 czechofil napisał: > > Chamstwem, chłopcze, jest Twoje zwracanie się do innych per "kiep, bałwan > ie" (t > > o tylko z dziesiejszego dnia) > > Jak ktoś jest kiepem, to się go tak nazywa, przecież od uczonych mędrców cię ni > e wyzwę. A co do faszyzmu... Poczytaj sobie jakąś książkę do historii, tam się > dowiesz, czym się ci panowie zajmowali. Na pewno nie tym, czym ja z Benkiem na > forum... Śmiało możesz reklamować u swoich opiekunów prawnych swoje wychowanie - w zasadzie jego brak. A co do Twojego faszyzmu: "doktryna polityczna [...] sprzeciwiająca się demokracji" > > Jak juz pisałem: da się różne rzeczy ale po co sobie zycie utrudniać z kr > etyńsk > > imi pomysłami typu wnoszenie roweru i przyczepki rowerowej do mieszkania > etc. > > Dla jednych pewne rzeczy są trudne, ciężkie, wręcz nieosiągalne, dla innych to > bułka z masłem. Ja np. nie znam się za bardzo na żeglowaniu dalekomorskim albo > wspinaczce skałkowej, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy wypowiadać się na fo > rum o tym, że te dziedziny ludzkiej działalności są kretyńskie i utrudniają kom > uś życie... Naprawę wydaje Ci się, że w ten sposób usprawiedliwiwsz sensowność codziennego wnoszenia do mieszkania na 3 piętrze roweru z przyczepką wraz z dwójką dzieci w wieku przedszkolnym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz IP: *.e-wro.net.pl 31.07.11, 09:34 > Cały ten wywód to g. prawda. Jak masz występować w gajerze na co dzień to nie b > ędzie Ci się opłacało tyle kombinować i nie będziesz jeździć rowerem. Należysz do tych głupków co wmawiają ze autem dzieje się tylko do pracy ? jesteś niewolnikiem co 24 h musi w gajerze chodzić ? Jedyne co mi przychodzi na myśl to mundurek więzienny. Zatem to twój wybór.Wybrałeś gajer kosztem roweru bo nie chce ci się kombinować. Zatem nie narzekaj na innych że ktoś ci nie pozwala. Gdybyś znał zalety roweru to byś znalazł sposób aby nim jeździć do pracy ale jazda do pracy to 1/10 jazd autem. > Nie będziesz się bawił w składanie koszul z jakimiś usztywnieniami, pakowaniem > tego do sakw tak żeby się nie pogniotło, wożeniem pokrowców na plecach itd. Tłumacza ci ze nikt ci łokci nie sprawdza czy koszula pomięta. Złóż ja tak jak w sklepie aby przód i mankiety się nie pogięły. Dla tych co nie potrafią składać jest szablon a składanie zajmuje kilak sekund. Średniej wielkości plecak czy duża torba pomieści wiele koszul . Jeśli to dla ciebie kłopot to raz w tygodniu zawieź sobie wielki ładunek 4 koszu;l do pracy na cały tydzień. A po co w garniturze wracasz do domu to zupełnie nie rozumiem.Chyba aby go przepocić i pognieść w aucie w upale. Umówcie się ze jedna osoba wozi autem koszule wszystkich pracowników :) Albo zlecajcie pranie koszul jednej pralni. Przywiozą wam wyprasowane do firmy. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Mhm... A potem, po podróży rowerkiem, idziesz 01.08.11, 11:15 Gość portalu: benek napisał(a): > > Cały ten wywód to g. prawda. Jak masz występować w gajerze na co dzień to > nie b > > ędzie Ci się opłacało tyle kombinować i nie będziesz jeździć rowerem. > Należysz do tych głupków co wmawiają ze autem dzieje się tylko do pracy ? Przełożysz to na język polski? > jesteś niewolnikiem co 24 h musi w gajerze chodzić ? > Jedyne co mi przychodzi na myśl to mundurek więzienny. > Zatem to twój wybór.Wybrałeś gajer kosztem roweru bo nie chce ci się kombinować > . Analogicznie można zapytać Ciebie: jestes niewolnikiem roweru? Jedyne co przychodzi do głowy to rajtuzy rowerowe. Zatem Twój wybór. Wybrałeś rower kosztem swobody bo nei umiesz jeździć autem to kombinuj z przuyczepkami, przebieraniem się w pracy, wożeniem koszul, bielizny, spodni butów etc. :) > Zatem nie narzekaj na innych że ktoś ci nie pozwala. > Gdybyś znał zalety roweru to byś znalazł sposób aby nim jeździć do pracy ale ja > zda do pracy to 1/10 jazd autem. Zatem nie narzekaj na innych, że masz mało miejsca. Gdybyś znał zalety jazdy autem to byś się nauczył tak jeżdzić, żeby było sprawnie, wygodnie i bezpiecznie i nie uświniłbyś się błotem, nie zmókłbyś, mógłbyś po drodze zrobić duże zakupy etc. :) > > Nie będziesz się bawił w składanie koszul z jakimiś usztywnieniami, pakow > aniem > > tego do sakw tak żeby się nie pogniotło, wożeniem pokrowców na plecach it > d. > Tłumacza ci ze nikt ci łokci nie sprawdza czy koszula pomięta. Ale już rękawy, przód i tył koszuli widać jak się ściągnie marynarkę. > Złóż ja tak jak w sklepie aby przód i mankiety się nie pogięły. Typowe zamiatanie pod dywan, byleby nie było widać. > A po co w garniturze wracasz do domu to zupełnie nie rozumiem.Chyba aby go prze > pocić i pognieść w aucie w upale. Od wielu lat klimatyzacja jest powszechnym uurządzeniem w samochodach. Samochodowy wieszaczek na marynarki kosztuje 24zł. Odpowiedz Link Zgłoś
com.bi-nerki Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 16.07.11, 08:59 robol, dobre, uśmiałem się, gratuluję Ci luzu i zdrowego rozsądku, poza tym pokazałeś, że można wyłożyć swoje racje nie obrażając innych. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maxim Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 07:41 > A ja 10 lat temu odwiozłem autko na szrot i wróciłem do domciu pieszo. > I tak zostało Od zimy ani razu nie skorzystałem z auta. Przesiadłem się na skuter a na krótszych odcinkach na rower. Chyba da się żyć bez auta. Odpowiedz Link Zgłoś
pit_sam_pras Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 15.07.11, 18:16 Czechofil, masz aż tak ciasne horyzonty, że nie jesteś w stanie wyobrazić sobie, że posiadanie samochodu nie sprawia, że człowiek już tylko i wyłącznie samochodem porusza się po mieście? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szalony_ivan Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.11, 20:31 Obawiam się, że w większości przypadków jest właśnie tak :) Komunikacji używa się wtedy kiedy jest się po alkoholu. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 15.07.11, 20:52 pit_sam_pras napisał: > Czechofil, masz aż tak ciasne horyzonty, że nie jesteś w stanie wyobrazić sobie > , że posiadanie samochodu nie sprawia, że człowiek już tylko i wyłącznie samoch > odem porusza się po mieście? Ależ ja również posiadam auto i jeżdżę nim po mieście. Ale nie wszędzie i nie zawsze. Ot tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 19:00 > Czechofil, masz aż tak ciasne horyzonty, że nie jesteś w stanie wyobrazić sobie > , że posiadanie samochodu nie sprawia, że człowiek już tylko i wyłącznie samoch > odem porusza się po mieście? To ty chyba nie rozumiesz co czechofil mówi. Prawda jest taka ze kto posmakuje auta to zazwyczaj korzysta z niego nawet wtedy gdy jedzie w miejsce skąd na lawetach auta wywożą. Auto uzależnia i nie zmieni tego nawet przypadek osób które 10% podróży wykonują pieszo ( do kiosku) , czy w MPK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenek Pułaskiego, Pułaskiego !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.11, 19:41 Fatalna nawierzchnia. Warto by chociaż tymczasowo dodać trochę asfaltu w dziury. Potem przy remoncie asfalt się odzyska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: komunikant Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.adsl.inetia.pl 16.07.11, 14:40 Generalnie zgadzam się z Czechofilem. Problem jednak polega na tym, że jakość kz winna wzrastać, anie pogarszszać się. Jeśli słyszę, że od nowego roku szkolnego częstotliwość wszystkich lkinii tramwajowych ma się zmniejszyć w szczycie z 12min. do 15 min. - to czy ma to zachęcić pasażerów do kz czy też ich odstręczyć. Pytanie w zasadzie retoryczne... Odpowiedz Link Zgłoś
sondasz Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po mi... 15.07.11, 17:13 Widuję takich, co to do sklepu po fajki 50m podjeżdżają. O czym my rozmawiamy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.11, 17:34 Powiem Wam lepszy numer, że tak się wyrażę. Mieszkam poza Wrocławiem i mając dość korków, jadąc czasem do klienta w centrum, przesiadłem się do posiągu (a później rower lub komuminacja miejsca. Rowerem z głównego do rynku to dosłownie parę minut). Powiem tylko tyle, że czas dojazdu do Wrocka skrócił się o ok. połowę. I mniejsze koszty. A wielu znajomych wrocławian patrzy na mnie z politowaniem. A przynajmniej z dużym zdziwieniem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: driverek Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.opera-mini.net 15.07.11, 18:08 samochody i paliwa to glowne strumienie wplywow podatkowych ! nie zniechecajcie kierowcow, bo jak odstawia samochody to bedzie jak w grecji. samochod wymyslil czlowiek i czlowiekowi ma sluzyc. kto umie jezdzic tramwajami, autobusami i rowerami, ten przyczynia sie do mniejszych podatkow i powoduje wzrost zadluzenia panstwa. komunikacja miejska jest wysoce deficytowa i bardzo, bardzo droga. na dodatek nie przyczynia sie do rozwiazania problemow komunikacyjnych. i dlatego ci ktorzy szanuja swoj czas, swoj komfort i lubia placic akcyze, beda jezdzili samochodami. szanujcie klientow stacji benzynowych, palaczy papierosow, piwoszy, amatorow wodki i win, i wszystkich ktorzy nabywaja i spozywaja towary z wysoka akcyza. bez vat-u i akcyzy kazdy rzad upadnie w ciagu 10 dni. bojkot w zakupie tych towarow to natychmiastowa katastrofa finansow panstwa !! szanujcie i kochajcie kierowcow i ich samochody. bez nich, kazdy minister finansow, w kazdym panstwie na swiecie jest natychmiastowym bankrutem. kocham swoje samochody !! kocham stacje benzynowe. jestem tym samym bardzo porzadnym obywatelem. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 15.07.11, 23:42 Rozumiem, że to ironia a nie na poważnie. Ale na wszelki wypadek zapytam: czy Polska ma swoją ropę i gaz na paliwo w ilości samowystarczalnej? Jeśli nie i musimy te surowce importować, to każdy zakup powoduje wypływ pewnej kwoty pieniędzy z kraju i żadna akcyza i vat tego nie zmienia. Ta kwota która wypłynie nie tak łatwo z powrotem wróci (brak nam atrakcyjnych technologii, no może nieco rudą miedzi to odzyskamy jeśli akurat ceny miedzi będą wysokie na światowych rynkach) i krążąc w innych krajach tam będzie produkować dobrobyt i miejsca pracy a u nas jej brak spowoduje, że pewna ilość ludzi MUSI stracić robotę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merol Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 20:44 > samochody i paliwa to główne strumienie wpływów podatkowych ! Ja myślałem ze państwo korzysta z podatków gdy ja wydam wszystko co zarobie i co zarobi na mnie mój pracodawca Na paliwo wydaje ułamek zarobków a państwo z tego ułamka korzysta jeszcze mniejszy ułamek. > nie zniechecajcie kierowcow, bo jak odstawia samochody Przecież i tak dostawia jak benzyna będzie po 20 zł a może nawet wcześniej. Wydobycie ropy zaczęło spadać na całym świecie a popyt rośnie bo liczba aut rośnie, więc nie trudno przewidzieć co będzie z ceną ropy aby zrównoważyć rynek. Dodatkowo czas to pieniądz. Auto w mieście przestaje się sprawdzać, a na urlop będzie się jeździć szybkimi kolejami . >to bedzie jak w grecji. Przecież Grecja ma 300 mld długu a Polska prawie 800 i szybko rośnie . Czy ty jesteś naiwny i myślisz, że im więcej spalisz czyli im będziesz biedniejszy to tym mniej państwo z ciebie ściągnie ? > samochod wymyslil czlowiek i czlowiekowi ma sluzyc. I służy. Koncerny naftowe zarabiaj i od 100 lat torpedują prace nad akumulatorami do aut elektrycznych. Lobby drogowe buduje w Polsce drogi w cenach światowych mimo że koszty materiałów i pracy są u nas kilkukrotnie niższe. Urzędnicy biorą pod stołem za wybór w przetargach . Wielu z tego żyje. Nawet ci co jeżdżą czasem korzystają . >kto umie jezdzic tramwajami > , autobusami i rowerami, ten przyczynia sie do mniejszych podatkow Raczej do większych. W samym MPK pracuje 2000 osób, Znasz jakieś przedsiębiorstwo we Wrocławiu które zatrudnia tyle osób które płacą podatki ? >i powoduje w > zrost zadluzenia panstwa. No tak bo dla rowerów państwo musiało wybudować drogie rafinerie, porty naftowe , tankowce . Musiało też wpakować setki miliardów w drogi. To wszystko dla rowerów i tramwai. > komunikacja miejska jest wysoce deficytowa Ale przynosi ogromne korzyści bo ludzie głównie nią do pracy jeżdżą i z tego nie tylko podatki dla kasy państwowej ale i lokalne oraz ich praca rozwija miasto . Inwestycja w komunikację to najszybciej się zwracająca inwestycja bo to oszczędność czasu. A dotuje się wszystko bo przecież na to są podatki. > i bardzo, > bardzo droga. Komunikacja zbiorowa droga ? Porównaj ją z KI na która idą miliardy. >na dodatek nie przyczynia sie do rozwiazania problemow komunikacy > jnych. A czym ty mówisz ?Codziennie w MPK jeździ 500.000 osób. Gdyby się przesiedli do aut to sprzedałbyś auto po miesiącu bo więcej by stało niż jechało. >i dlatego ci ktorzy szanuja swoj czas, swoj komfort i lubia placic akcyz > e, beda jezdzili samochodami. Do czasu aż jazda autem nie będzie dłuższa niż w MPK a akcyza nie będzie dwa razy wyższa niż dziś. Być może pozostanie komfort,ale co to za komfort stać w korku i spóźniać się ciągle do pracy czy po odbiór dziecka z przedszkola ? > szanujcie klientow stacji benzynowych, palaczy papierosow, piwoszy, amatorow wo > dki i win, i wszystkich ktorzy nabywaja i spozywaja towary z wysoka akcyza. Akcyza na paliwo jest prawie 40 razy niższa niż na alkohol. Nalezy zlikwidować auta i rozpić społeczeństwo. >bez > vat-u i akcyzy kazdy rzad upadnie w ciagu 10 dni. Jakoś nie upadały gdy nie było vatu i akcyzy. >bojkot w zakupie tych towaro > w to natychmiastowa katastrofa finansow panstwa !! Przecież jest katastrofa państwa które uciekło w dług publiczny prawie bilionowy aby pokazać ze gospodarka się rozwija. > szanujcie i kochajcie kierowcow Stawiamy kwiaty dla słabych kierowców. >i ich samochody. Szanuję te 15 letnie auta aby się nie rozpadły. > bez nich, kazdy minister finan > sow, w kazdym państwie na swiecie jest natychmiastowym bankrutem. Polski minister podniósł Vat i nikt mu nie zabroni podnosić więcej. Vat w Niemczech jest na poziomie 16% a u nas 23. Tak to rządy platformy realizują obietnicę obniżania podatków. > kocham swoje samochody !! kocham stacje benzynowe. To świadczy o pewnych odchyleniach. > jestem tym samym bardzo porz > adnym obywatelem. Wygląda, że miłość do samochodu stawia w gronie porządnych obywateli. Wybacz ale ręki za to nie podam bo dla mnie to za mało. Raczej stawiałbym cię w gronie dziwaków być może porządnych ale pogiętych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 19:11 > Powiem Wam lepszy numer, że tak się wyrażę. Mieszkam poza Wrocławiem i mając do > ść korków, jadąc czasem do klienta w centrum, przesiadłem się do posiągu (a póź > niej rower lub komuminacja miejsca. Rowerem z głównego do rynku to dosłownie pa > rę minut). > > Powiem tylko tyle, że czas dojazdu do Wrocka skrócił się o ok. połowę. I mniejs > ze koszty. A wielu znajomych wrocławian patrzy na mnie z politowaniem. A przyna > jmniej z dużym zdziwieniem... Nic nowego nie odkryłeś. Właśnie przyjechałem do Wrocławia pociągiem i przesiadłem się na Głównym na rower . Jechałem celowo wzdłuż trasy autobusu aby sprawdzić czy przyjedzie. Nie przyjechał , więc dobrze, że mam dyżurny rower przy dworcu. Co do zdziwienia to nie zauważam. Cześć moich znajomych poszła za moim przykładem a inni nauczyli się nie narzekać przy mnie na korki. Odpowiedz Link Zgłoś
butcher777 Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po mi... 15.07.11, 18:27 właśnie przyjechałem rowerkiem z centrum na ksieże wzdłuż zakorkowanej krakowskiej\opolskiej patrząc z pożałowaniem na tych biedaków stojących w korku. Ale kto lubi iech stoi i płaci akcyze za paliwo. Odpowiedz Link Zgłoś
bellassij Sami narzekacze, wstyd! 15.07.11, 20:08 1. Jak jeżdżę samochodem (jakieś 60% całości komunikacji) nie stękam na korki, nie narzekam na nawierzchnie, przebudowy, zmiany w organizacji ruchu, co najwyżej zaklnę szpetnie pod nosem (ze względu na podróżujące ze mną dzieci), gdy jakiś patałach "cuduje" za kółkiem 2. Jak jeżdżę rowerem nie przeszkadzają mi jadące obok samochody, nie rozjeżdżam pieszych, nie blokuję i nie dezorientuję innych rowerzystów swoimi ruchami, potrafię też płynnie radzić sobie z nie do końca płynnymi DDR 3. Jak jadę komunikacją zbiorową: autobusem czy tramwajem nie mocuję się z automatem do biletów, ustępuję miejsca starszym, nie śmierdzę, nie krzyczę na cały głos do komórki podczas rozmowy 4. Jak idę piechotą (a czasem mam kaprys podejść nawet 10 km, żeby załatwić sprawę w urzędzie czyli centrum) nie krzywię się z powodu nierównych chodników, nie macham złorzecząc rowerzystom i kierowcom Czy jestem taki wyjątkowy? Nie, po prostu żyję i daję żyć innym, myślę za siebie i innych, co i Wam zalecam. Nikt mnie nie potrącił, nie uszkodził, nie drasnął, podobnie jak i ja nikomu tego nie uczyniłem. Co więcej przez 20 lat poruszania się otrzymałem 1 (słownie jeden mandat) i to jadąc w Karkonosze w miejcowości Kaczorów, kiedy podczas wyprzedzania ciągnika rolniczego rozwinąłem zawrotną prędkość 57 km/h w terenie zabudowanym. Może dlatego ma niski poziom cukru, cholesterolu, ciśnienia tętniczego i ogólnie 5 zdrowych klepek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gro Re: Sami narzekacze, wstyd! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.11, 15:41 > nie stękam na korki, > nie narzekam na nawierzchnie, przebudowy, zmiany w organizacji ruchu > nie krzywię się z powodu nierównych chodników czyli po prostu akceptujesz tandetę i bezmyślne zarządzanie ruchem w tym mieście żaden powód do chwały Odpowiedz Link Zgłoś
bellassij Re: Sami narzekacze, wstyd! 17.07.11, 15:41 Jak rozumiem Ty nie akceptujesz tandety i bezmyślnego zarządzania ruchem. A teraz pochwal się jak wyrażasz owo niezadowolenie i sprzeciw (poza "celnym" kontrowaniem na forum) :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gro Re: Sami narzekacze, wstyd! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.11, 16:26 no w sumie niewiele z tym robię - uświadamiam jedynie ludzi, z którymi mam bezpośredni kontakt, np. w temacie bezsensowności niektórych decyzji podejmowanych przez urzędników. to zaskakujące jak wiele ludzi nie ma zielonego pojęcia co się dzieje w mieście poza ich codzienną trasą dojazdu do roboty nie interesują się tym co się dzieje wokół nich, a widzą tylko to co jest bardzo nagłaśniane, czyli np. ESK, fontanny, stadiony - a potem nieświadomi wielu rzeczy idą głosować na Słońce z Mikstatu i jego ekipę ślepo posłusznych, zadufanych w sobie popleczników, którzy nie liczą się z codziennymi problemami mieszkańców miasta (a właśnie stosują politykę przysłaniania codziennych problemów PRowymi przedsięwzięciami i propagandą) Odpowiedz Link Zgłoś
bellassij Re: Sami narzekacze, wstyd! 17.07.11, 17:36 Ależ to wie każdy rozsądny człowiek, nawet niemowlę. Tyle tylko, że ja oprócz głoszenia podobnych opinii (kiedy jest na to czas i miejsce) nie uświadamiam na siłę, w końcu każdy swój rozum ma (zwłaszcza wyborczy). Ale minusy nie przesłaniają mi plusów, a i daleki jestem od narzekania na innych "nienarzekających". Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
donal-dina Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po mi... 15.07.11, 20:47 Dość mam bełkotu magistracki nieudaczników. Kto gdzie i kiedy prowadził takie badania Każde posunięcie "nieudolnych speców od komunikacji" powoduje większe problemy i korkowanie miasta a idiotyczne wizje w rejonie starówki urzędujących buraków wołają o pomstę do nieba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 19:13 > Dość mam bełkotu magistracki nieudaczników. Kto gdzie i kiedy prowadził takie b > adania Każde posunięcie "nieudolnych speców od komunikacji" powoduje większe p > roblemy i korkowanie miasta a idiotyczne wizje w rejonie starówki urzędujących > buraków wołają o pomstę do nieba Akurat zmiany na starówce to są najlepsze zmiany drogowe jakie się wprowadza, oprócz obwodnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
r0b0l wrocławskie osiągnięcia 16.07.11, 06:31 www.youtube.com/watch?v=9dH-wsHr6Ws&feature=related kolejny wyczyn inżynierow po wieczorówkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nexus Re: wrocławskie osiągnięcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.11, 13:00 Nie wiem o co CI chodzi, oszczędność miejsca i w ogóle no i ładnie się tramwaj mieści na centrymetry ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wrocławianin Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.wroclaw.vectranet.pl 17.07.11, 00:10 Dzień 17.07.2011. Nowy dwór. Remont odcinka ul. gubińskiej. Autobusy (np. 126) nie jadą swoją trasą. ZERO INFORMACJI. LUDZIE NA PRZYSTANKACH STOJĄ, NIE WIEDZĄ CO SIĘ DZIEJE! Sam spędziłem godzinę czasu oczekując na autobus. Skandal, po prostu skandal. Ja rozumiem, że nowy prezes tego całego burd*lu nie może sobie z tym poradzić. I co? jak ludzie maja się przesiąść do komunikacji miejskiej, jak ta wykłada na nich swoje niezbyt urodziwe, spocone przyrodzenie?! już nie mowie, że klimki oczekuję. Podstawowej, rzetelniej informacji, prosze.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merol Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.e-wro.net.pl 17.07.11, 05:26 > Nie ma gdzie parkować, racja. Ale najgorzej to w centrum. W centrum jest najłatwiej (dużo podwórek) oczywiście nie dla przyjezdnych. Najtrudniej jest pod wieżowcami i pod uczelniami (150.000 studentów wielu w październiku przywozi nowe autka z saksów) > Ja w kierunku centrum > z krzyków popylam tramwajem, Tam wielu tak robi bo torowisko wydzielone i kilak przystanków jedzie się ok 5 minut. >jednak taniej bo benzynka w tym złodziejskim kraj > u droga. Ha ha , przelicz sobie koszt budowy drogi w przeliczeniu na stawkę godzinną robotnika. Płacimy za benzynkę a kaska wpada do kieszeni tych co lipnie i drogo remontują drogi. Czy ktoś jest w stanie sprawdzić ile kasy wraca pod stołem do urzędników decydujących o remontach ? Normalny człowiek nie zdaje sobie sprawy, że Polska na korupcji stoi. Odpowiedz Link Zgłoś
pocomiwaszekonto Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po mi... 19.07.11, 08:00 Z dziką rozkoszą pojechałbym rowerem do pracy!!!. Ale niestety wożę przeważnie ze sobą dwójkę dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.e-wro.net.pl 19.07.11, 20:00 > Z dziką rozkoszą pojechałbym rowerem do pracy!!!. Ale niestety wożę przeważnie > ze sobą dwójkę dzieci Nie stać Cię na przyczepkę ? Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 20.07.11, 11:50 Gość portalu: benek napisał(a): > > Z dziką rozkoszą pojechałbym rowerem do pracy!!!. Ale niestety wożę przew > ażnie > > ze sobą dwójkę dzieci > > Nie stać Cię na przyczepkę ? Nie ma to jak ciągnąć 60 kg przyczepy po ulicach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.e-wro.net.pl 20.07.11, 14:45 > Nie ma to jak ciągnąć 60 kg przyczepy po ulicach. No chyba nie po Polsce ? Nie pisał ze ma 15 km do pracy. Zwykle przedszkole wybiera się w promieniu max 2-3 czyli kilku minut jazdy. Rower waży 15kg a z tatą 100-110 . Przyczepka wazy 10-15 kg czyli tyle co rower a maluchy nawet we dwoje waża kilak razy mniej niż tata. Wrocław jest płaskim miastem nie to co np nadmorski Brest gdzie kolega Schneider podjeżdża na krótkim odcinku 120 m w pionie. Jeśli tato zdechlak lub ma daleko to kupuje silniczek elektryczny za 65 $. To nie majątek. Do tego akumulatorki i rowerek sam jedzie Zwykle wozi się jedno dziecko i jak rowerzyści dają radę jechać z przyczepką w Polskę, po górach, czy nawet po pustyni, to dadzą radę kilka kilometrów po płaskim asfalcie pociągnąć. Tysiące ludzi wozi dzieci w fotelikach. Czasem wożą dwójkę. Są rowery przystosowane do wożenia dzieci (nawet kilkoro). Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 22.07.11, 10:05 Gość portalu: benek napisał(a): > > Nie ma to jak ciągnąć 60 kg przyczepy po ulicach. > > No chyba nie po Polsce ? Wrocław obecnie jest w Polsce. > Nie pisał ze ma 15 km do pracy. Wielu rzeczy nie pisał, pytanie: na jakiej podstawie Ty założyłeś że to blisko? > Zwykle przedszkole wybiera się w promieniu max 2-3 czyli kilku minut jazdy. W latach 60 i na początku 70tych tak mniej wiecej było, obecnie i owszem wybrać można ale nigdzie nie jest powiedziane, ze dostanie sie to przedszkole tak blisko. Rzeczywistość jest taka, że wiele wiele osób dowozi dzieci po kilka/kilkanascie km. > Wrocław jest płaskim miastem nie to co np nadmorski Brest gdzie kolega Schneide > r podjeżdża na krótkim odcinku 120 m w pionie. > Jeśli tato zdechlak lub ma daleko to kupuje silniczek elektryczny za 65 $. To n > ie majątek. > Do tego akumulatorki i rowerek sam jedzie Jazda rowerem po Wrocławiu nie jest dla każdego prostą sprawą, jazda z przyczepką z dwójką dzieci może być bardzo niebezpieczna: krawężniki, dziurawe nawierzchnei jezdni, jazda z samą przyczepką w ruchu miejskim... A gdzie trzymać zestaw rower+ przyczepka? Na balkonie i codziennie rano znosić rower, potem przyczepkę? (zakłądając że ktoś ma balkon na którym taki zestaw się zmieści) A może do piwnicy..... kto ma piwnicę na tyle dużą zeby trzymać taki zestaw i codziennie targać go z piwnicy, a do tego zeby piwnica byla na tyle bezpieczne zeby to nie zniknelo? A może kazdy obowiązkowo mu mieć rowerownie/wózkownie (?) i znów skąd je wziąć jeśli ich nie ma, a jesli już są to nie takie duże żeby zmienić tam wózek.... > Zwykle wozi się jedno dziecko i jak rowerzyści dają radę jechać z przyczepką w > Polskę, po górach, czy nawet po pustyni, to dadzą radę kilka kilometrów po płas > kim asfalcie pociągnąć. Nie odróżniasz jazdy solo od jazdy z przyczepką, nie odróżniasz jazdy z przeczypą po mieście od jazdy z przyczepą poza miastem. > Tysiące ludzi wozi dzieci w fotelikach. Czasem wożą dwójkę. > Są rowery przystosowane do wożenia dzieci (nawet kilkoro). Kwestia po co tyle kombinowania z: przechowywaniem roweru z przeczypką i "wyjmowania" z piwnicy, mieszknia, jazdy z przyczepką po mieście z dwójką dzieci - bo o tym tu mowa późniejszą jazdą z tą przyczepką do pracy - bo nie wszędzie można ją bezpiecznie zostawić dostosowywania ubrania do jazdy rowerem .... po co jeśli można, ubrać się tak jak się chce bez uwzgędniania warunków atmosferycznych, wyjść z domu, wsiąść z dzeićmi do auta i podjechać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.e-wro.net.pl 22.07.11, 18:10 > > Nie pisał ze ma 15 km do pracy. > > Wielu rzeczy nie pisał, pytanie: na jakiej podstawie Ty założyłeś że to blisko? Bo we Wrocławiu jest wszędzie blisko > W latach 60 i na początku 70tych tak mniej wiecej było, obecnie i owszem wybrać > można ale nigdzie nie jest powiedziane, ze dostanie sie to przedszkole tak bli > sko. Rzeczywistość jest taka, że wiele wiele osób dowozi dzieci po kilka/kilkan > ascie km. Wiele ale nie większość. Wybierasz kilka przedszkoli koło siebie i tam składasz papiery . Nie musisz się dostać do najbliższego oddalonego o 200-300 m ale nikt nie przydziela miejsc w kratkę. > Jazda rowerem po Wrocławiu nie jest dla każdego prostą sprawą, jazda z przyczep > ką z dwójką dzieci może być bardzo niebezpieczna: krawężniki, dziurawe nawierzc > hnei jezdni, jazda z samą przyczepką w ruchu miejskim... Nie bardziej niż wożenie dzieci autem > A gdzie trzymać zestaw rower+ przyczepka? Rower wiesza sie na haku. Są takie windy na lince że ciągniesz jak żaluzje i rower jedzie pod sufit. Przyczepki są składane i zajmują mniej miejsca niż wózek . Zresztą wiele przyczepek ma funkcję wózka po doczepieniu przedniego kółka więc kupno takiej to dodatkowe miejsce w domu związane z rezygnacji z wózka szczególnie dwuosobowego jak w jego przyapdku. >Na balkonie i codziennie rano znosić > rower, Rowery zwykle trzyma się przypięte na klatkach na parterze do rozmaitych balustrad. Od czasu jak są domofony to jest to bezpieczne. Przyczepka waży 10-15 kg i można znieść tak jak wózek lub trzymać ja tam gdzie wózek. Najcięższe są kółka które odczepia się w mig i można je przypiąć do roweru. Do domu wnosisz kilka aluminiowych rurek i brezent co zajmuje tyle miejsca i wazy co pusty plecak > potem przyczepkę? (zakłądając że ktoś ma balkon na którym taki zestaw si > ę zmieści) A może do piwnicy..... kto ma piwnicę na tyle dużą zeby trzymać taki > zestaw i codziennie targać go z piwnicy, a do tego zeby piwnica byla na tyle b > ezpieczne zeby to nie zniknelo? A może kazdy obowiązkowo mu mieć rowerownie/wóz > kownie (?) i znów skąd je wziąć jeśli ich nie ma, a jesli już są to nie takie d > uże żeby zmienić tam wózek.... To ludzie nie rodzą dzieci i nie mają wózków ? Odpowiedz Link Zgłoś
svarte_sjel Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 24.07.11, 00:52 Gość portalu: benek napisał(a): > Rowery zwykle trzyma się przypięte na klatkach na parterze do rozmaitych balustrad. Za to akurat to Straż Pożarna powinna mandaty wlepiać. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 24.07.11, 21:59 svarte_sjel napisał: > Gość portalu: benek napisał(a): > > Rowery zwykle trzyma się przypięte na klatkach na parterze do rozmaitych > balustrad. > > Za to akurat to Straż Pożarna powinna mandaty wlepiać. A sąsiedzi po prośbie o zabranie spuszczać powietrze czy jeszcze coś bardziej stanowczego. Bo klatki schodowe służą do chodzenia a nie do przetrzymywania wszelakich sprzętów. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 25.07.11, 14:00 > > Za to akurat to Straż Pożarna powinna mandaty wlepiać. > > A sąsiedzi po prośbie o zabranie spuszczać powietrze czy jeszcze coś bardziej s > tanowczego. Bo klatki schodowe służą do chodzenia a nie do przetrzymywania wsze > lakich sprzętów. Wielokrotnie w ciągu kilkudziesięciu lat odwiedzając kogoś mieszkającego w bloku przypinałem rower do balustrady i nigdy mnie nie spotkała z tego powodu jakakolwiek nieprzyjemność. Do czegoś rower przypiąć trzeba, to nie wina rowerzystów, że spółdzielnie nie montują przed blokami stojaków na rowery. Poza tym trzeba być ciężkim inwalidą, żeby nie potrafić przejść po schodach obok przypiętego roweru... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 25.07.11, 15:40 czechofil napisał: > > > Za to akurat to Straż Pożarna powinna mandaty wlepiać. > > > > A sąsiedzi po prośbie o zabranie spuszczać powietrze czy jeszcze coś bard > ziej s > > tanowczego. Bo klatki schodowe służą do chodzenia a nie do przetrzymywani > a wsze > > lakich sprzętów. > > Wielokrotnie w ciągu kilkudziesięciu lat odwiedzając kogoś mieszkającego w blok > u przypinałem rower do balustrady i nigdy mnie nie spotkała z tego powodu jakak > olwiek nieprzyjemność. Bo co innego jak jest to zachowanie incydentalne a co innego jakby różne rowery i przyczepki rowerrowe mialy stać na stałe, poza tym klatki schodowe są rózne, jedne są szerokie i nikomu by to nie przeszkadzalo a inne wąskie i by przerszkdazało > Do czegoś rower przypiąć trzeba, to nie wina rowerzystów > , że spółdzielnie nie montują przed blokami stojaków na rowery. Czyli nie masz nic przeciwko takiemu samemu argumentowi kierowcy parkującemu na trawniku: "przecież zaparkować gdzieś muszę, nie moja wina, ze tu nie ma parkingu" ? > Poza tym trzeba być ciężkim inwalidą, żeby nie potrafić przejść po schodach obok przypiętego roweru... Ciężkim inwalidą to trzeba być, żeby nie umieć sobie wyobrazić, że tą klatką zaraz może schodzić kobieta z wózkiem dziecięcym, starsza osoba z torbami zakupów, matka z dzieckiem na ręku a drugie dziecko trztyma za rękę etc. W niczym nie jesteś lepszy od parkujących na chodniku bez zostawienia 150cm. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 25.07.11, 16:26 > Bo co innego jak jest to zachowanie incydentalne a co innego jakby różne rowery > i przyczepki rowerrowe mialy stać na stałe, poza tym klatki schodowe są rózne, > jedne są szerokie i nikomu by to nie przeszkadzalo a inne wąskie i by przerszk > dazało Sam przypinałem rower do balustrady, widziałem wielokrotnie jak inni to robili i nigdy nikt nie zgłaszał z tego powodu jakichś problemów. Ale rozumiem, że ty sobie lubisz popierdzielić na forum o tych niedobrych rowerzystach? Nudzi ci się, czy jakiś rowerzysta ci kiedyś krzywdę zrobił? > Czyli nie masz nic przeciwko takiemu samemu argumentowi kierowcy parkującemu na > trawniku: "przecież zaparkować gdzieś muszę, nie moja wina, ze tu nie ma parki > ngu" ? Jesteś kretynem, czy takiego tylko udajesz? Czy rower niszczy balustradę, jak auto trawnik? Czy rower możesz zostawić zawsze bezpiecznie na dworze, tak jak auto? Weź się w ten swój głupi czerep puknij koleś, bo tego się już czytać nie da... > Ciężkim inwalidą to trzeba być, żeby nie umieć sobie wyobrazić, że tą klatką za > raz może schodzić kobieta z wózkiem dziecięcym, starsza osoba z torbami zakupów > , matka z dzieckiem na ręku a drugie dziecko trztyma za rękę etc. Ile debilu rower miejsca zajmuje? Widziałeś w ogóle ten pojazd kiedykolwiek w życiu, jaką ma szerokość? Szkoda gadać z takim głąbem... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 29.07.11, 09:19 czechofil napisał: > > Bo co innego jak jest to zachowanie incydentalne a co innego jakby różne > rowery > > i przyczepki rowerrowe mialy stać na stałe, poza tym klatki schodowe są r > ózne, > > jedne są szerokie i nikomu by to nie przeszkadzalo a inne wąskie i by prz > erszk > > dazało > > Sam przypinałem rower do balustrady, widziałem wielokrotnie jak inni to robili > i nigdy nikt nie zgłaszał z tego powodu jakichś problemów. Ale rozumiem, że ty > sobie lubisz popierdzielić na forum o tych niedobrych rowerzystach? Nudzi ci si > ę, czy jakiś rowerzysta ci kiedyś krzywdę zrobił? Ja wielokrotnie widzę jak ludzie śmiecą na ulicy/chodniku i niestety mało kto im zweraca uwagę. > > Czyli nie masz nic przeciwko takiemu samemu argumentowi kierowcy parkując > emu na > > trawniku: "przecież zaparkować gdzieś muszę, nie moja wina, ze tu nie ma > parki > > ngu" ? > > Jesteś kretynem, czy takiego tylko udajesz? Czy rower niszczy balustradę, jak a > uto trawnik? Czy rower możesz zostawić zawsze bezpiecznie na dworze, tak jak au > to? Weź się w ten swój głupi czerep puknij koleś, bo tego się już czytać nie da > ... Jestem kimś kto punktuje m.in. Twoje zachowanie i stąd te Twoje chamskie odzywki bo ciśnienia nie trzymasz. Nie, czechofilu Ty jeden, tak jak samochodziarze nie powinni parkować tak żeby było mniej niz 150cm na chodniku tak rowerzysci nie powinni zmniejszac przestrzeni do chodzenia na klatkach schodowych > > Ciężkim inwalidą to trzeba być, żeby nie umieć sobie wyobrazić, że tą kla > tką za > > raz może schodzić kobieta z wózkiem dziecięcym, starsza osoba z torbami z > akupów > > , matka z dzieckiem na ręku a drugie dziecko trztyma za rękę etc. > > Ile debilu rower miejsca zajmuje? Widziałeś w ogóle ten pojazd kiedykolwiek w ż > yciu, jaką ma szerokość? Szkoda gadać z takim głąbem... Ani myśleć, ani czytać ani wypowiadać się w sposób cywilizowany nie potrafisz. Co wypowiedź to bardziej chamowata i coraz głupsza. Zajmuje tyle, że komuś kto potrzebującemu więcej miejsca może blokować przejście - dokłądnie tak samo jak na chodniku. Odpowiedz Link Zgłoś
benek.z.gw Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 29.07.11, 11:22 > Jestem kimś kto punktuje m.in. Twoje zachowanie i stąd te Twoje chamskie odzywk > i bo ciśnienia nie trzymasz. > Nie, czechofilu Ty jeden, tak jak samochodziarze nie powinni parkować tak żeby > było mniej niz 150cm na chodniku tak rowerzysci nie powinni zmniejszac przestrz > eni do chodzenia na klatkach schodowych > Dlaczego nie ? Wszak kierowcy zwężają chodnik o 2 metry a jak stoją prostopadle to prawie 4 m. > Ani myśleć, ani czytać ani wypowiadać się w sposób cywilizowany nie potrafisz. > Co wypowiedź to bardziej chamowata i coraz głupsza. Zajmuje tyle, że komuś kto > potrzebującemu więcej miejsca może blokować przejście - dokłądnie tak samo jak > na chodniku. Chcesz zakazać parkowania na chodnikach i trzymania rowerów na klatkach? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 29.07.11, 11:56 benek.z.gw napisał: > > Jestem kimś kto punktuje m.in. Twoje zachowanie i stąd te Twoje chamskie > odzywk > > i bo ciśnienia nie trzymasz. > > Nie, czechofilu Ty jeden, tak jak samochodziarze nie powinni parkować tak > żeby > > było mniej niz 150cm na chodniku tak rowerzysci nie powinni zmniejszac pr > zestrz > > eni do chodzenia na klatkach schodowych > > > Dlaczego nie ? Dlatego, że przeszkadzają tym, którzy muszą tamtędy przejść. > Wszak kierowcy ... nie mają nic wspólnego z przestrzenią na klatce schodowej. > Chcesz zakazać parkowania na chodnikach i trzymania rowerów na klatkach? A to nie jest zakazane? Szerokość ma być min 150cm. Odpowiedz Link Zgłoś
benek.z.gw Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 29.07.11, 11:17 > Czyli nie masz nic przeciwko takiemu samemu argumentowi kierowcy parkującemu na > trawniku: "przecież zaparkować gdzieś muszę, nie moja wina, ze tu nie ma parki > ngu" ? > Czy ty z kosmosu spadłeś i nie widzisz tysięcy aut parkuających na trawnikach ? > > Poza tym trzeba być ciężkim inwalidą, żeby nie potrafić przejść po schoda > ch obok przypiętego roweru... > > Ciężkim inwalidą to trzeba być, żeby nie umieć sobie wyobrazić, że tą klatką za > raz może schodzić kobieta z wózkiem dziecięcym, A wiesz ze taki sam zakaz trzymania rowerów na klatce dotyczy też wózków :P > starsza osoba z torbami zakupów Albo dźwigająca rower z zakupami na piętro. > , matka z dzieckiem na ręku a drugie dziecko trztyma za rękę etc. Sądzę że na klatce ma więcej miejsca niż na chodniku pełnym ludzi. Nie wolno stawiać rowerów w wąskich przejściach ale dlaczego nie w zakamarkach korytarzy , wnękach ? Rower nie zajmuje więcej miejsca niż kaloryfer a jakoś kaloryferów nie brakuje na klatkach i to montowanych przy podłodze. > W niczym nie jesteś lepszy od parkujących na chodniku bez zostawienia 150cm. Bez przesady SM i inne słuzby nie karża ani za 140 cm ani z a 120 .Musi być mniej niż 50 cm aby sie wzieli do roboty. Na pytanie dlaczego czekają aż zupełnie nie da sie przejść mówią ze gdzieś ci kierowcy muszą parkować. Rower zabiera przy balustradzie 15 cm. Jedyne co wystaje to kierownica na jakieś 27 cm. Przy przejściach 120-150 cm to żądna starta a miniecie kierownicy to tylko 3 cm. Drzwi maja szerokość 60-70 cm i każdy się mieści. Nawet wielka szafę czy pianino można przez wąskie drzwi wstawić. I wózek przejedzie i maka trzymająca dziecko za rękę wejdzie. Dla porównania powiem ze szerokość drzwi w pociągu wynosi 50 cm i mając bilet mam problem z włożeniem wózka bo ma szerokość 60 cm. Zatem metr przejścia na schodach to aż nadto.Tam się piesi nie mijają. Na chodniku metr to trochę za mało jak dużo pieszych ale i tak sobie radzą. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 29.07.11, 11:36 benek.z.gw napisał: > > Czyli nie masz nic przeciwko takiemu samemu argumentowi kierowcy parkując > emu na > > trawniku: "przecież zaparkować gdzieś muszę, nie moja wina, ze tu nie ma > parki > > ngu" ? > > > > Czy ty z kosmosu spadłeś [...] Aż tak zaboolała Cię ta anatogia? > > > Poza tym trzeba być ciężkim inwalidą, żeby nie potrafić przejść po > schoda > > ch obok przypiętego roweru... > > > > Ciężkim inwalidą to trzeba być, żeby nie umieć sobie wyobrazić, że tą kla > tką za > > raz może schodzić kobieta z wózkiem dziecięcym, > A wiesz ze taki sam zakaz trzymania rowerów na klatce dotyczy też wózków :P A co to ma do przechodzenia z wózkiem? > > starsza osoba z torbami zakupów > Albo dźwigająca rower z zakupami na piętro. Tej również będzie przeszkadzał przypięty na klatce schodowej rower. > > , matka z dzieckiem na ręku a drugie dziecko trztyma za rękę etc. > Sądzę że na klatce ma więcej miejsca niż na chodniku pełnym ludzi. Na niezastawionej rowerami i owszem. > Nie wolno stawiać rowerów w wąskich przejściach ale dlaczego nie w zakamarkach > korytarzy , wnękach ? W wielu klatkach schodowych po prostu takowych nie ma. > Rower nie zajmuje więcej miejsca niż kaloryfer a jakoś kaloryferów nie brakuje > na klatkach i to montowanych przy podłodze. Kierownica roweru to ok 40cm - przyznam, że nie widizałem takich kaloryferów. > > W niczym nie jesteś lepszy od parkujących na chodniku bez zostawienia 150 > cm. > Bez przesady .... To nie przesada. > Zatem metr przejścia na schodach to aż nadto.Tam się piesi nie mijają. Nie mijają(?) A co robią (?) przefruwają nad sobą (?) Weź Ty se jeden z drugim dwie torby podróżne, po jednej na każde ramię, i zobacz jaką będziecie mieli wtedy szerokość, rusz jeden z drugim choć 1 cm3 wyobraźni i przypomnij sobie jak sie wnosi/znosi w jedną osobę wózek dziecięcy (nieparasolkę). Przy tym co proponujecie mentalność Kalego to mały pikuś. Odpowiedz Link Zgłoś
benek.z.gw Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 29.07.11, 11:01 > A sąsiedzi po prośbie o zabranie spuszczać powietrze czy jeszcze coś bardziej s > tanowczego. Bo klatki schodowe służą do chodzenia a nie do przetrzymywania wsze > lakich sprzętów. Chodniki są do chodzenia a zastawiane są pojazdami,. Oczywiście każdy zarządca będzie niezadługo zmuszony do zapewnienia parkingu rowerowego aby nie trzeba było rowerów chować po bramach. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 29.07.11, 11:22 benek.z.gw napisał: > > A sąsiedzi po prośbie o zabranie spuszczać powietrze czy jeszcze coś bard > ziej s > > tanowczego. Bo klatki schodowe służą do chodzenia a nie do przetrzymywani > a wsze > > lakich sprzętów. > > Chodniki [...] Skup się, tu mowa o klatkach schodowych. Odpowiedz Link Zgłoś
benek.z.gw Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 29.07.11, 10:58 > Za to akurat to Straż Pożarna powinna mandaty wlepiać. Straż Pożarna to powinna wlepiać mandaty kierowcom blokującym dojazd wozów z drabiną pod budynek. Ma być zdaje się 6 metrów odstępu i drogi pożarowe szerokie 3,5 metra. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 29.07.11, 11:21 benek.z.gw napisał: > > Za to akurat to Straż Pożarna powinna mandaty wlepiać. > > Straż Pożarna to powinna wlepiać mandaty [...] O tym włąsnie była mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 24.07.11, 20:28 Gość portalu: benek napisał(a): > > > Nie pisał ze ma 15 km do pracy. > > > > Wielu rzeczy nie pisał, pytanie: na jakiej podstawie Ty założyłeś że to b > lisko? > Bo we Wrocławiu jest wszędzie blisko Znów oceniasz jedną (swoją miarką). Chyhba nigdy nie zrozumiesz, że ludzie są różni. Jeden ma do pracy 2km, inny 5, a jeszcze inny ma 18km - Ty ofc wrzucasz wszystko do jednego wora. > > W latach 60 i na początku 70tych tak mniej wiecej było, obecnie i owszem > wybrać > > można ale nigdzie nie jest powiedziane, ze dostanie sie to przedszkole ta > k bli > > sko. Rzeczywistość jest taka, że wiele wiele osób dowozi dzieci po kilka/ > kilkan > > ascie km. > Wiele ale nie większość. > Wybierasz kilka przedszkoli koło siebie i tam składasz papiery . > Nie musisz się dostać do najbliższego oddalonego o 200-300 m ale nikt nie przyd > ziela miejsc w kratkę. I do żadnego z trzech w promieniu 1km nie przyjeli - ale nie przeszkadzaj sobie, fantazjuj dalej. TO, SĄ, FA-KTY! > > Jazda rowerem po Wrocławiu nie jest dla każdego prostą sprawą, jazda z pr > zyczep > > ką z dwójką dzieci może być bardzo niebezpieczna: krawężniki, dziurawe na > wierzc > > hnei jezdni, jazda z samą przyczepką w ruchu miejskim... > Nie bardziej niż wożenie dzieci autem I znów rozbawiłeś mnie serdecznie. Ja rozumiem, że można nie mieć auta, ciężko to sobie wyobrazić ale jakoś mogę, że nie widziałeś nigdy auta. Ale, żeby twierdzić, że poziom bezpieczeństwa w samochodowych fotelikach w samochodzie chronionym blachą, poduszkami, pasami etc. jest porównywalny z gó...anym wózeczkiem rowerowym to... to przyznam, że zrozumieć nie mogę. Jak dla mnie jest to doskonały dowód na Twój brak wyobraźni. > > A gdzie trzymać zestaw rower+ przyczepka? > Rower wiesza sie na haku. > Są takie windy na lince że ciągniesz jak żaluzje i rower jedzie pod sufit. > Przyczepki są składane i zajmują mniej miejsca niż wózek . > Zresztą wiele przyczepek ma funkcję wózka po doczepieniu przedniego kółka więc > kupno takiej to dodatkowe miejsce w domu związane z rezygnacji z wózka szczegól > nie dwuosobowego jak w jego przyapdku. Pytanie brzmiło gdzie, a nie jak umocować. BTW rozumiem, że małolaty wieszają sobie rower pod sufitem w swoim pokoju ale żeby normalny dorosły wieszał sobie w mieszkaniu rower pod sufitem w mieszkaniu na 4 piętrze to.... :D:D::D::D:D:::D:D:D:D Z wózkiem też przywaliłeś... Wg mnie kompletnie brak Ci wyobraźni. > >Na balkonie i codziennie rano znosić > > rower, > Rowery zwykle trzyma się przypięte na klatkach na parterze do rozmaitych balust > rad. > Od czasu jak są domofony to jest to bezpieczne. > Przyczepka waży 10-15 kg i można znieść tak jak wózek lub trzymać ja tam gdzie > wózek. > Najcięższe są kółka które odczepia się w mig i można je przypiąć do roweru. > Do domu wnosisz kilka aluminiowych rurek i brezent co zajmuje tyle miejsca i wa > zy co pusty plecak Dawno większych bzdur nie czytałem. Wnoszę rower do mieszkania bo mimo domofonów..... po prostu kradną. Nie jest to dla mnie specjalny problem bo siły są i balkon spory również, ale żeby przechodzić podobne atrakcje z przyczepką .... - chciałbym to zobaczyć. > > potem przyczepkę? (zakłądając że ktoś ma balkon na którym taki zestaw si > > ę zmieści) A może do piwnicy..... kto ma piwnicę na tyle dużą zeby trzyma > ć taki > > zestaw i codziennie targać go z piwnicy, a do tego zeby piwnica byla na t > yle b > > ezpieczne zeby to nie zniknelo? A może kazdy obowiązkowo mu mieć rowerown > ie/wóz > > kownie (?) i znów skąd je wziąć jeśli ich nie ma, a jesli już są to nie t > akie d > > uże żeby zmienić tam wózek.... > > To ludzie nie rodzą dzieci i nie mają wózków ? Nie odróżniasz wózka od zestawu rower+przyczepka, nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo różnie ludzie mieszkają. Po prostu totalny brak wyobraźni. Wielokrotnie słyszałem o kradzieży roweru, o kradzieży wózka nigdy. Reasumując, zamiast: - wyjść z domu, wsiąść do auta i pojechać proponujesz: - zdjęcie roweru z haku (nie wiadomo gdzie zawieszonego, pewnie w tzw stołowym zamiast obrazu) - z drugiego haku zdjęcie wózka dziecięcego - zniesienie roweru na dół - zniesienie na dół wózka - montaż wózka na dole - przypięcie wózka do roweru (w tym czasie kiedy Ty jesteś na dole dzieci są bez opieki w na górze) - sprowadzenie dzieci na dół, - zapakowanie do wózka, - jazdę zestawem rower + wózek po wrocławskich ulicach do przedszkola - dalszą jazdę ww zestawem do pracy To się nadaje na skecz do kabaretu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po IP: *.internetia.net.pl 20.07.11, 14:50 Miętki zawsze może sobie sprawić rower elektryczny z saksów. Wtedy -65kg będzie ciągnął. Albo kupić rower towarowy do przewozu dzieci, nawet elektryczny. Nie stać cię? Bo twój sąsiad już ma :D Odpowiedz Link Zgłoś
telebox Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 20.07.11, 15:01 Dla chcącego nic trudnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Rowery to Superinwestycja. IP: *.e-wro.net.pl 20.07.11, 11:29 3,56 % ruch rowerowy i to badany na przełomie roku gdy jest zimno ? A tramwajami jeździ 15 %, czyli rowerami jeździ jedna czwarta tego co tramwajami i dokładnie to same proporcje są w stosunku do autobusów. Znaczy, że na 23% liczby pasażerów przewiezionych tramwajami rowerzyści dostali na ten rok 1,3 mln i to po bojach o podwyżkę 0,5 mln, gdy tymczasem na utrzymanie MPK idzie 380 mln plus 250 mln na T+ , plus do tego na bieżąca konserwację torowisk ok 4 mln. Już nie pytam o koszty dodatkowe awarii,wypadków, ubezpieczeń taboru itd. Wpływy z biletów to 116 mln Czyli 380+250+4-116= 518 mln Z tego udział rowerów do MPK jest jak 1/10 (3,56/35 %) Czyli na obsługę ruchu rowerowego rocznie powinno iść 52 mln zł a nie 1,3 mln. Podobnie z autami, których udział jest 41% przy nakładach na remonty (nie liczę kosztów utrzymania) wynoszacych 560 mln. 41%/3,56%= 11,5 czyli na drogi rowerowe z budżetu dróg powinno iść 48,6 mln. Przecież to jawny sabotaż i marnowanie publicznych pieniędzy takie słabe finansowanie ruchu rowerowego. To po to uchwalono "Politykę rowerową Wrocławia" zakładająca za kilka lat osiągniecie 15% ruchu rowerowego czyli tyle co wożą tramwaje czy autobusy, aby na jedne wydawać setki milionów a na drugie milion ? To cud że przy tak nikłym finansowaniu ścieżek rowerowych udział rowerzystów zbliża się do 4 procent bo teoretycznie powinien wynosić 0,18% . Wygląda z tego, że inwestowanie w rowery jest 50 razy efektywniejsze niż inwestowanie w MPK czy w drogi. Dodatkowo inwestycje w drogi rowerowe są długofalowe bo te ścieżki wytrzymują dziesiątki lat a a 380 mln to koszty roczne utrzymania MPK bez inwestycji czyli praktycznie koszt biletów z czego tylko 116 mln to wpływy ze sprzedaży biletów. Zakup 30 Skód za 250 mln przy istniejącym taborze 200 pociągów tramwajowych, to wzrost o 15% choć będą sprzedawać stare wozy więc przyrostu nie będzie. Ale gdyby był, to Skody przewiozłyby 2% ruchu za inwestycję 250 mln. Rowerzyści mają dwa razy większy udział niż ta inwestycja za 250 mln, i nie wymagają utrzymywania przez 30 lat , czyli płacenia za prąd, pensje motorniczych, zajezdni itd. Jeśli koszty utrzymana wyniosą tyle co zakup, to na rowerzystach miasto już dziś oszczędza miliard na przestrzeni 20-30 lat. A gdy ruch rowerowy osiągnie 10%-15% co jest bardzo łatwe, to inwestycja w drogi rowerowe przyniesie oszczędność 3-4 mld i to bez doliczania zysków z braku konieczności budowy parkingów i innych kosztów zewnętrznych związanych z rozwojem transportu. Koszty zewnętrzne transportu obliczane są w Polsce na 176 mld co na Wrocław daje 2,77 mld czyli 4400 zł na osobę. Ruch rowerowy oszczędza z tego 98 mln rocznie a przy docelowym udziale 15% będzie to oszczędność 415 mln rocznie. Wygląda że kogoś tu porąbało ( jak mawia nasz prezydent), że nie sięga się po takie sumy. W Kopenhadze rowerem codziennie jeździ 400.000 ludzi no ale to 2 razy większe miasto od Wrocławia. Zatem u nas może jeździć nawet 200.000 osób za wyjątkiem 2,5 miesiąca zimy. To dopiero byłyby wielomiliardowe oszczędności. A rower w Polsce zaczyna być modny. Pod biurowcem na ul.Swobodnej na stojakach dla 40 rowerów nie ma miejsc i wszystkie słupy w okolicy są wykorzystane. Serwis pracuj.pl robił badania, z których wynika, że latem nawet 22 % ludzi jeździ do pracy rowerem. link Czy rowerzyści mają zablokować miasto aby przestać marnotrawić nasze pieniądze ? TIR-owcy tym grozili w obronie własnych interesów a rowerzyści tym bardziej po to sięgną bo tu chodzi o ich zdrowie a często i życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marduk Re: Rowery to Superinwestycja. IP: *.man.tk-internet.pl 21.07.11, 21:44 Odniosę się tylko do jednego fragmentu: >Dodatkowo inwestycje w drogi rowerowe są długofalowe bo te ścieżki wytrzymują dziesiątki lat Może i tak, ale zdecydowanie nie we Wrocławiu i generalnie nie w Polsce, gdzie: - głównym kryterium dowolnego przetargu jest cena, czyli wykonanie będzie na tyle lipne, żeby sypnęło się dość szybko po upływie okresu gwarancyjnego; - w tym czasie ścieżka będzie: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Rowery to Superinwestycja. IP: 156.17.73.* 22.07.11, 13:44 Moje wnioski są zupełnie inne. Ponieważ 20% mieszkańców porusza się po mieście pieszo (to jest 6 razy więcej niż na rowerach) i jest to zdecydowanie najtańszy sposób komunikacji, należy bezwzględnie egzekwować: zakaz jazdy rowerami po chodnikach, zakaz parkowania samochodów na chodnikach (bez pozostawienia przejścia), itd. W ten sposób zachęci się wrocławian do zdrowego przemieszczania się po mieście pieszo. Obecnie, głównie z powodu rowerzystów, notorycznie straszących pieszych na chodnikach, wielu mieszkańców obawia się chodzić po mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rowery to Superinwestycja. 22.07.11, 14:33 Gość portalu: WK napisał(a): > Moje wnioski są zupełnie inne. Ponieważ 20% mieszkańców porusza się po mieście > pieszo (to jest 6 razy więcej niż na rowerach) i jest to zdecydowanie najtańszy > sposób komunikacji, należy bezwzględnie egzekwować: zakaz jazdy rowerami po ch > odnikach, zakaz parkowania samochodów na chodnikach (bez pozostawienia przejści > a), itd. W ten sposób zachęci się wrocławian do zdrowego przemieszczania się po > mieście pieszo. Obecnie, głównie z powodu rowerzystów, notorycznie straszących > pieszych na chodnikach, wielu mieszkańców obawia się chodzić po mieście. Co do taniości pieszej komunikacji to byłaby to prawda gdyby nie dwie sprawy: - nie uwzględniłeś czasu który również jesty kosztem - nie uwzględniłeś istotnie szybszego zużywania się obuwia (szybszego w stosunku do przemieszczania się (autem, KM, rowerem) Mam kolegę który baaaardzo duzo chodzi - ok 90% przenieszczania się to na nogach, po kwartale ma zużyte buty (nie nie z tesco za 2,50) Jesli chodzi o gonienie rowerzystów z chodników to oczywista oczywistość, i nie przjmuj się benkiem czy czechofilem którzy zaczną zaraz udowadniać że rowerzysta to pelnoprawny user chodnika (bo w wyjątkowych przypadkach pord mu zezwala). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Rowery to Superinwestycja. IP: 156.17.73.* 22.07.11, 16:29 Co do butów, to fakt - "załatwiam" 2-4 pary butów (dobrych) rocznie. To kosztuje. Ale znajomi jeżdżą samochodami i ... wydają pieniądze na sale ćwiczeń, w których dla zdrowia chodzą/truchtają na bieżni. :) Czas - istotne jest porównanie z innymi rodzajami transportu na KONKRETNEJ trasie. W moim przypadku: a) tramwaj - w sumie jest wolniejszy, licząc "od drzwi do drzwi" plus oczekiwanie na pojazd od 5 minut wzwyż, b) samochód - szybszy tylko w tych godzinach, kiedy łatwo jest zaparkować i nie ma zatorów, c) autobus - najwolniejszy: stoi w korkach jak samochód, trzeba na niego czekać jak na tramwaj, d) rower - nieco szybszy (nieco, gdyż trzeba doliczyć czas na wyciąganie go ze schowka i zabezpieczanie na miejscu, ponadto jadąc przez park ścieżkami pieszo-rowerowymi nie chcę straszyć pieszych czyli jadę bardzo wolno), za to znacznie gorszy w razie załamania pogody; no i z laptopem nie pojadę. I to jest realny wymiar komunikacji we Wrocławiu w obrębie szerokiego centrum - najpewniej "z buta". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rowery to Superinwestycja. IP: *.e-wro.net.pl 22.07.11, 18:50 > Co do butów, to fakt - "załatwiam" 2-4 pary butów (dobrych) rocznie. To kosztuj > e. To pikuś w porównaniu z kosztami dojazdów. Masz częściej nowe buty czyli wyglądasz porządniej :) > Ale znajomi jeżdżą samochodami i ... wydają pieniądze na sale ćwiczeń, w któ > rych dla zdrowia chodzą/truchtają na bieżni. :) Pal licho buty ale ile to czasu zabiera. No i te cholerne dojazdy na siłownię :) jak patrze na tych ludzi to mi się tak ich żal robi. Tuż obok biegają na świeżym powietrzu "szczęśliwi biedacy". Niedługo ludzie będą płacili za możliwość pooddychania lub posłuchania ptaszków z głośników. Rozmawiam z ludźmi którzy nie wiedzą jak świat wygląda. Jeśli jeżdżą rowerem to treningowym w domu. Znałem 14-latka, który nigdy nie był w lesie. > Czas - istotne jest porównanie z innymi rodzajami transportu na KONKRETNEJ tras > ie. W moim przypadku: > a) tramwaj - w sumie jest wolniejszy, licząc "od drzwi do drzwi" plus oczekiwan > ie na pojazd od 5 minut wzwyż, > b) samochód - szybszy tylko w tych godzinach, kiedy łatwo jest zaparkować i nie > ma zatorów, > c) autobus - najwolniejszy: stoi w korkach jak samochód, trzeba na niego czekać > jak na tramwaj, > d) rower - nieco szybszy Nieco ? Nawet na 8 km jestem dużo szybszy niż tramwaj. > (nieco, gdyż trzeba doliczyć czas na wyciąganie go ze > schowka A po kiego ? Auto też można trzymać w garażu 2 km od domu. Ludzie trzymają drogie fury na chodniku gdzie pełno oszołomów rysujących gwoździem, rzucających butelkami czy kopiących w drzwi lub urywających lusterka, a boją się przypiąć rower za 100 zł do słupa. >i zabezpieczanie na miejscu, Podkowę zapina się w sekundę. Jak ma się stałe miejsce to ulocka zapina się kilka sekund. Znak od celu jest oddalony zwykle nie dalej jak 20 m. Zanim ktoś dojdzie do przystanku to ja już jestem u celu. Zanim ktoś doczeka się tramwaju ja już z pewnością jestem u celu a często kończę załatwiać sprawy. Większość spraw życiowych załatwia się w odległości do 2 km. Połowę załatwia się do 500 m. > ponadto jadąc przez park ścieżkami pieszo- > rowerowymi W moim parku jest tyle ścieżek że mogę pruć. > nie chcę straszyć pieszych czyli jadę bardzo wolno), W moim parku większość ludzi biega i jeździ rowerami.Nie będę jechał wolniej niż oni. > za to znacznie > gorszy w razie załamania pogody; To racja, dlatego nie jestem za zakazem aut i likwidacją MPK bo czasem się przydają >no i z laptopem nie pojadę. A to czemu ? Na co dzień jeżdżę z palmtopem ale jak potrzebuje to biorę laptopa . Mi wystarczy jak jadę 20km/h a jadąc parkiem chciałoby się jechać jak najwolniej. > I to jest realny wymiar komunikacji we Wrocławiu w obrębie szerokiego centrum - > najpewniej "z buta". 2,5 km robię szybciej niż tramwaj. To duzo dalej niż centrum. No ale rowerem się mnij meczę niż gdy zapylam piechtą. Poza tym rowerem wożę ciężary wiec jak jestem obładowany to wole szybki rower. Ale właśnie robię rower elektryczny bo ze skuterem za dużo kłopotów i nie wszędzie można wjechać. Potrzebuję o świcie wyskoczyć sobie na 50 km za Wrocław ale tak aby się obudzić a nie zmachać. Nie szybciej niż 40km/h no i ma być tani bo muszę porobić kilka sztuk znajomym aby wspólnie robić wypady. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rowery to Superinwestycja. 24.07.11, 21:48 Gość portalu: benek napisał(a): > > Czas - istotne jest porównanie z innymi rodzajami transportu na KONKRETNE > J tras > > d) rower - nieco szybszy > > Nieco ? > Nawet na 8 km jestem dużo szybszy niż tramwaj. Bycie szybszym (na rowerze) w stosunku do KM to żadna sztuka. > > (nieco, gdyż trzeba doliczyć czas na wyciąganie go ze > > schowka > A po kiego ? Po tego, żeby zacząć na nim jechać. > Auto też można trzymać w garażu 2 km od domu. A rozumni trzymają 20-100m od domu. > Ludzie trzymają drogie fury na chodniku gdzie pełno oszołomów rysujących gwoźdz > iem, rzucających butelkami czy kopiących w drzwi lub urywających lusterka, a bo > ją się przypiąć rower za 100 zł do słupa. Mało kto jeździ aż takim szmelcem. Wiele lat temu poproszono mnie, żebym kupił dany rower (w tesco za 270zł) na nic tłumaczenia.... Chodziło to i chodzi nadal tak topornie ze prawie z niego nie korzystano. Ciężkie, toporne, skrzypiące trzeszczące. tak, tak.... wiem, że Ty lubisz takie hipermarketowe wynalazki ale jak to mówią: "tanie mięso jedzą psy". Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Rowery to Superinwestycja. 24.07.11, 21:15 Gość portalu: WK napisał(a): > Co do butów, to fakt - "załatwiam" 2-4 pary butów (dobrych) rocznie. To kosztuj > e. Ale znajomi jeżdżą samochodami i ... wydają pieniądze na sale ćwiczeń, w któ > rych dla zdrowia chodzą/truchtają na bieżni. :) 4x200zl=800zl roczny koszt pieszkowania wobec praktycznie 0zł jeżdżąc rowerem (ofc poza kosztem zakupy roweru, ale nawet jak go uwzględnimy to wyjdzie taniej) Nie trzeba chodził na siłownię, wysatrczy to samo zrobić inaczej (popoludniowy spacer, pieszką czy rowerem, czy ćwiczenia w domu) > Czas - istotne jest porównanie z innymi rodzajami transportu na KONKRETNEJ tras > ie. W moim przypadku: > a) tramwaj - w sumie jest wolniejszy, licząc "od drzwi do drzwi" plus oczekiwan > ie na pojazd od 5 minut wzwyż, > b) samochód - szybszy tylko w tych godzinach, kiedy łatwo jest zaparkować i nie > ma zatorów, > c) autobus - najwolniejszy: stoi w korkach jak samochód, trzeba na niego czekać > jak na tramwaj, > d) rower - nieco szybszy (nieco, gdyż trzeba doliczyć czas na wyciąganie go ze > schowka i zabezpieczanie na miejscu, ponadto jadąc przez park ścieżkami pieszo- > rowerowymi nie chcę straszyć pieszych czyli jadę bardzo wolno), za to znacznie > gorszy w razie załamania pogody; no i z laptopem nie pojadę. > I to jest realny wymiar komunikacji we Wrocławiu w obrębie szerokiego centrum - > najpewniej "z buta". Do Galerii Dominikanskiej mam ok 3,5km. W godzinach popoludniowych jadąc KM jadę ok 35min, samochodem 15min - ofc oba czasu d2d (mierzone przez ok 2mce, 2x w tyg). Jak kto woli piechotą to niech sie porusza piechotą. Jak kto woli rowerem, to neich jeździ rowerem. Ale jak komu szybciej, wygodniej, sprawniej, "mobilniej" autem to niech jeździ autem. Problem zaczyna się wtedy kiedy przez lata świetlne nic się nie robi w kwestii rozłądowania natężenia ruchu KI i nagle coś trzeba zrobić i jedyne co potrafią "mundrzy" to ograniczać, wyłączać z ruchu, zakazywać. A tu trzeba obwodnic ale z prawdziwego zdarzenia, a nei takich na których więcej sie stoi niż jedzie czy też takich na których będzie się płaciło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rowery to Superinwestycja. IP: *.e-wro.net.pl 22.07.11, 17:55 > Moje wnioski są zupełnie inne. Ponieważ 20% mieszkańców porusza się po mieście > pieszo (to jest 6 razy więcej niż na rowerach) i jest to zdecydowanie najtańszy > sposób komunikacji, należy bezwzględnie egzekwować: zakaz jazdy rowerami po ch > odnikach, zakaz parkowania samochodów na chodnikach (bez pozostawienia przejści > a), itd. Ale ci co dklarja chdozenei mieszkaja w centrum zatem twój postulat byłby słuszny na ograniczonym zakresie. Jednak osoba mieszkająca w centrum i zwykle chodząca piechota bo ma wszędzie blisko raz na jakiś czas musi się przemieścić dalej. MA do wyboru rower lub MPK to nie możesz tu robić utrudnień. Auta z pewnością nie ma (statystycznie) bo jest za drogie do sporadycznych jazd i nie ma gdzie trzymać. Co wybierze rower czy tramwaj ? Tramwaju raczej nie (nie zawsze) bo jak chodzi piechotą to nie używa biletu miesięcznego więc ją szokują opłaty za jazdę tramwajem z rodziną i z przesiadkami. Zatem jak rzadko jeździ to nawet jak jedzie sama to unika MPK i woli przejść się kawałek dalej bo jest zaprawiona w codziennym chodzeniu. Właśnie w takim celu trzyma rower bo nie ma miejsca na auto. A ze w samym centrum nie ma ddr to chciałbyś ja pozbawić szybkiej komunikacji ? Osoba jeżdżąca MPK do pracy ma bilet miesięczny i jest z nim mobilna bo nie żałuje 2,40 jak ma podjechać 2 przystanki. Inni tracą czas chudząc piechotą . Oni im wiecej ejdza rowerem tym maja lepszą kondycje do chodzenia i tym zadziej im swita mysl aby kupić auto. Zatem idealne połączenie na krótkich dystansach to piechty i rower. NA dalszych należy rozważyć rower +MPK lub rower +auto. Celowo nie podaję "auto i piechty" bo kto jeździ autem ma awersję do chodzenia. Często stan MPK zachęca do chodzenia piechota zamiast przesiadania się. Należałoby połączyć to co jest idealnym połącznikiem, bo trudno łączyć "piechty i rower podczas jednej podróży". Chodzi o to aby ludzie częściej korzystali MPK i przesiadali się na rower . W tym celu potrzeba więcej wiat rowerowych na węzłach przesiadkowych i szczególna rola roweru miejskiego. Co ciekawe Rower Miejski zatem może zachęcić do korzystania z MPK lub kupna własnego roweru. Nie wiem dlaczego ludzie boja się tak panicznie stracić rower za 100 zł oszczędzając pieniądze i czas na dojazdach. Wiele osób dojeżdżających pociągami ma przy Dworcu Głównym przypięte stare rowery i to jest ideał jeśli chodzi o czas przejazdu na dużych odległościach. >W ten sposób zachęci się wrocławian do zdrowego przemieszczania się po > mieście pieszo. Ależ chodzenie pieszo pozwala zmieścić się często w czasie jaki zajmuje dojazd tramwajem, Ostatnio udowadniałem to znajomym zeszłej niedzieli. Można się śmiać z chodzących piechotą ale gdyby poprawić światła i zrobić przejścia w sensowniejszych miejscach to byłoby więcej chętnych do chodzenia. >Obecnie, głównie z powodu rowerzystów, notorycznie straszących > pieszych na chodnikach, wielu mieszkańców obawia się chodzić po mieście. I kupuje auta Kto częściej chodzi piechotą właściciel auta czy właściciel roweru ? Czy częściej rowerzyści chodzą piechotą i sa są narażani przez innych rowerzystów czy częściej piesi wsiadają na rower aby sprawdzić czy naprawdę rowerzysta marzy o rozjechaniu pieszego ? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowery to Superinwestycja. 25.07.11, 13:25 > Moje wnioski są zupełnie inne. Ponieważ 20% mieszkańców porusza się po mieście > pieszo (to jest 6 razy więcej niż na rowerach) i jest to zdecydowanie najtańszy > sposób komunikacji, należy bezwzględnie egzekwować: zakaz jazdy rowerami po ch > odnikach, zakaz parkowania samochodów na chodnikach (bez pozostawienia przejści > a), itd. W ten sposób zachęci się wrocławian do zdrowego przemieszczania się po > mieście pieszo. Obecnie, głównie z powodu rowerzystów, notorycznie straszących > pieszych na chodnikach, wielu mieszkańców obawia się chodzić po mieście. Pokonuję na piechotę po mieście naprawdę sporo kilometrów (szczególnie w centrum, ponieważ wolę się np. z pl. Orląt Lwowskich do pl. Dominikańskiego przejść niż jechać dwoma tramwajami) i mogę stwierdzić dobitnie, że piszesz bzdury. W życiu żaden rowerzysta mnie nie potrącił, nie minął o 20 cm z prędkością światła, nigdy tez nie widziałem, żeby jakikolwiek rowerzysta stworzył na chodniku jakiekolwiek poważne zagrożenie. To są wszystko mity wymyślane przez ludzi, którzy jeżdżą na co dzień autem albo... siedzą cały czas przed komputerem. Jedno i drugie wszak świadczy o tym samym, a mianowicie że ludzie owi nie mają kompletnie pojęcia o poruszaniu się w ruchu miejskim. A jeszcze większą bzdurą jest opowiadanie o tym, że ktoś zrezygnował z poruszania się po chodniku ze względu na szalejących rowerzystów. To brzmi nawet jak niezły dowcip, ale wcale śmieszne nie jest. Już widzę te tytuły w gazetach, np. "Niedowidząca babcia od miesiąca nie wychodzi ze swojego mieszkania, ponieważ przestraszyła się okropnego rowerzysty z wilczymi oczami..." Odpowiedz Link Zgłoś
lady_in_dark Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po mi... 28.07.11, 23:56 jestem z tych, o któych pisze (m.in) Czechofil... dojeżdżam autem mniej niz 4 km do pracy.. i to codziennie, w obie strony.. i niestety, nie wyobrażam sobie dojeżdżania ani rowerem, ani na wrotkach, ani KomMiejską... praca wymaga ode mnie dosyć określonego dress-code.. tak tak, już słyszę że mogę jechać w trampkach i tshircie, a w firmie się przebrać.. tylko nie widzę większego powodu dla przebierania się (łącznie z rajstopami ;)), czesania, odnawiania makijażu... wolę się rano trochę bardziej (nawet o ten kwadrans) wyspać.. ale ważniejszym powodem jest to, że podczas dnia mam spotkania z klientami, całkiem sporo czasem nawet, no i tu już nie widzę opcji ani roweru ("przepraszam że się spóżniłam i że jestem taka spocona i rozmazana" :)), ani komunikacji miejskiej ("przepraszam za spóżnienie, ale musiałam dobiec z Korony do Długołęki").. chyba tylko ludzie, którym nie zależy zupełnie na czasie, mogą się zdecydować na takie rozwiązania.. mój czas kosztuje sporo, więc szkoda go na marnowanie z mojej strony i czekanie Klientów. podsumowanie: rozwiązanie rowerowe - dobre dla spokojnej i niewymagającej mobilności / outfitu pracy... aha.. ps. na korki jakoś nigdy nie narzekałam.. :) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 29.07.11, 07:24 lady_in_dark napisała: > jestem z tych, o któych pisze (m.in) Czechofil... dojeżdżam autem mniej niz 4 k > m do pracy.. i to codziennie, w obie strony.. i niestety, nie wyobrażam sobie d > ojeżdżania ani rowerem, ani na wrotkach, ani KomMiejską... praca wymaga ode mni > e dosyć określonego dress-code.. tak tak, już słyszę że mogę jechać w trampkach > i tshircie, a w firmie się przebrać.. tylko nie widzę większego powodu dla prz > ebierania się (łącznie z rajstopami ;)), czesania, odnawiania makijażu... wolę > się rano trochę bardziej (nawet o ten kwadrans) wyspać.. ale ważniejszym powode > m jest to, że podczas dnia mam spotkania z klientami, całkiem sporo czasem nawe > t, no i tu już nie widzę opcji ani roweru ("przepraszam że się spóżniłam i że j > estem taka spocona i rozmazana" :)), ani komunikacji miejskiej ("przepraszam za > spóżnienie, ale musiałam dobiec z Korony do Długołęki").. chyba tylko ludzie, > którym nie zależy zupełnie na czasie, mogą się zdecydować na takie rozwiązania. > . mój czas kosztuje sporo, więc szkoda go na marnowanie z mojej strony i czekan > ie Klientów. podsumowanie: rozwiązanie rowerowe - dobre dla spokojnej i niewyma > gającej mobilności / outfitu pracy... aha.. ps. na korki jakoś nigdy nie narzek Moja żona dojeżdża codziennie od kilkunastu lat do pracy komunikacją zbiorową (autem nie jeździ, rowerem się boi) i w życiu się do niej nie spóźniła. I nie jest to odległość 4 km, lecz 10 km, a stanowisko też wymaga od niej dress-code, makijażu i innych duperel. Ja w zimie też często rower zostawiam w garażu i wsiadam do autobusu i nigdy nie spóźniłem się do pracy! To są wszystko mity wytwarzane przez ludzi, którzy (jak napisałem w pierwszym poście) nie mają o komunikacji zbiorowej zielonego pojęcia, ponieważ od stosunkowo długiego czasu w ogóle z niej nie korzystają. Owszem, są obszary miasta lepiej i są gorzej z sobą skomunikowane, ale przedstawianie kz w tak armaggedonicznym świetle, jak czynią to na forum zapiekli samochodziarze jest grubą przesadą. I na koniec jeszcze jedno. Pracując kiedyś w Holandii widziałem codziennie setki pań dojeżdżających w pełnym rynsztunku do pracy, czyli elegancka garsonka, makijaż, buty na szpilkach. I potu oraz rozmazanego makijażu jakimś dziwnym trafem na ich twarzach nie dostrzegałem... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 29.07.11, 09:12 czechofil napisał: > Moja żona dojeżdża codziennie od kilkunastu lat do pracy komunikacją zbiorową ( > autem nie jeździ, rowerem się boi) i w życiu się do niej nie spóźniła. Moja rodzicielka, a także moja babcia również przez lata jeździły do pracy KZ i również sie nie spóźniały. > dam do autobusu i nigdy nie spóźniłem się do pracy! To są wszystko mity wytwarz > ane przez ludzi, którzy (jak napisałem w pierwszym poście) nie mają o komunikac > ji zbiorowej zielonego pojęcia, Skoro fakty nazywasz mitami.... Mimo sporadycznego korzystania z KM to wiele razy widziałem spóźnione czy też w ogóle nie prztyjeżdżąjące o danej godiznie autobusy. Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 01.08.11, 11:42 urko70 napisał: > Skoro fakty nazywasz mitami.... > Mimo sporadycznego korzystania z KM to wiele razy widziałem spóźnione czy też w > ogóle nie prztyjeżdżąjące o danej godiznie autobusy. Przecież w Pęgowie nie ma KM! Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Wrocławskie Badania Ruchu. Jak się jeździ po 01.08.11, 12:04 embriao napisał: > > Skoro fakty nazywasz mitami.... > > Mimo sporadycznego korzystania z KM to wiele razy widziałem spóźnione czy > też w > > ogóle nie prztyjeżdżąjące o danej godiznie autobusy. > > Przecież w Pęgowie nie ma KM! A w szczególności tramwajów. Miło, że kolejna (conajmnioej trzecia) wersja Tomiego to zrozumiała. Odpowiedz Link Zgłoś