Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urbancard

23.07.11, 09:14
jasnie pan idiota uznał reklamację i pani Liliana nie będzie musiała nic płacić............ doprawdy, słodkie! Kiedy miasto wypieprzy to pieprzoną mennicę na zbity pysk???? Przecież to jest obciach!!!! A będzie gorzej, ponieważ w normalnym kiosku nier można kupić normalnego biletu.
    • masters30 Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urbancard 23.07.11, 09:16
      tylko debil jezdzi z biletem, ja nie pamietam kiedy kupowałem bilety, jeszcze chyba w szkole podst ale wtedy tez niepotrzebnie dawac zarabiac niekulturalnym motorniczym
      • Gość: as Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.xdsl.centertel.pl 23.07.11, 09:25
        Naprawdę, aż tak jesteś dumny z bycia złodziejem?
        • Gość: zlodziej Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: 156.17.135.* 23.07.11, 11:09
          > Naprawdę, aż tak jesteś dumny z bycia złodziejem?

          nie wiem jak autor posta wyzej, ale ja tak - miejscy urzednicy sa jawnie i oficjalnie dumni z systemu, ktory daje pasazerowi wybor - okradniemy cie, albo musisz sie fatygowac i udowadniac swoja niewinnosc. a przeprosimy w trybie warunkowym, zaś o zwrocie kosztow czasowych i finansowych wizyty u jaśnie państwa urzednikow w artykule ani slowa.
          I jeszcze, pracownik MPK: "taki przypadek zdarza sie raz na sto". Policz sobie teraz ile ich jest.

          "Zamiast kraść jako dyrektor, fabrykant, sekretarz czy inny prezes, lepiej już kraść 'par excellence' jako złodziej. Tak jest chyba uczciwiej." - Henryk Kwinto

        • Gość: szmatan Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 11:36
          forma płacenia w karach jest uznaną przez regulamin formą płatności - nie kasując biletu jesteś w zgodzie z regulaminem, tak długo jak płacisz kary. pomawiaczu
          • jkolonko Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban 23.07.11, 11:42
            W sumie to nawet nie jest kara, a opłata dodatkowa za jazdę bez biletu
            • Gość: szmatan Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 12:10
              użyłem mowy potocznej ;)
          • Gość: Antoni Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 12:40
            Jest tak samo dozwolona, jak kradzież towaru w sklepie i późniejsza odsiadka wyroku.
          • Gość: as Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.xdsl.centertel.pl 24.07.11, 11:11
            haha :D ale się uśmiałem. Poniżej Antoni dobrze napisał.
        • Gość: kkkkii Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.finemedia.pl 23.07.11, 11:56
          a kto dzisiaj NIE JEST z,lodziejem? czy mpk nie jest złodziejem??
          • Gość: as Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.xdsl.centertel.pl 24.07.11, 11:08
            Na jakiej podstawie twierdzisz, że MPK jest złodziejem? Wykonuje zlecenia miasta i tyle, miasto chce autobus co 30 minut - MPK tak jeździ, miasto chce autobus solo - MPK taki wysyła itd.
        • Gość: ania Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.finemedia.pl 23.07.11, 12:31
          Marze o tym , aby ktos dzis odkurzyl mi pupe , ma byc przystojny i mlody.
        • Gość: rez Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.finemedia.pl 23.07.11, 15:57
          i tak nazwał złodziej złodzieja ZŁODZIEJEM:)
          • Gość: as Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.xdsl.centertel.pl 24.07.11, 11:09
            Jakiś dowód na to, że jestem złodziejem? Ktoś się przyznał do bycia takim to dlaczego go nie nazywać po imieniu?
        • Gość: ja Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.finemedia.pl 23.07.11, 15:59
          i tak nazwał złodziej złodzieja ZŁODZIEJEM:)
      • jkolonko Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban 23.07.11, 11:52
        W sumie odwrotnie niż ja. Mi zdarzało się jeździć bez biletu wobec braku możliwości kupna (gdy zawodziła nawet "ostatnia instancja" w postaci kierowcy). Teraz takie sytuacje się nie zdarzają, bo praktycznie wszędzie mogę kupić bilet w wygodny sposób, płacąc kartą.
      • kklement Ja też prawie zawsze jeździłem na gapę... 23.07.11, 13:12
        ... i zmieniło się to dopiero gdy w pojazdach zamontowano automaty. Wsiadam, kupuję bilet, płacę machnąwszy kartą zbliżeniową, kasuję i jadę. Tak jak w sklepie - towar i kasa pod jednym dachem. Wcześniej nie chciało mi się miotać się w poszukiwaniu biletów.
      • Gość: urazonybrudemMPK Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.finemedia.pl 23.07.11, 13:21
        ja tam bym płacił, gdyby autobus był myty i kierowcy kulturalni, az by mi wtedy głupio by było jezdzic bez biletu.
      • Gość: ;-0 Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.07.11, 02:33
        urbancard jest jak obligacja ty wkladasz kase a system ja trzyma... dla tych co kombinuja oszczedzac system przewiduje kary w postaci mandatow za jazde bez biletow... jak masz urbancrd kupuj miesieczny lub nie zawracaj sobie głowy... sprytnie pomyslane czytaj: oszukane
    • Gość: Eryk To pomyśl, jakie jaja będą z metrem IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 23.07.11, 09:50
      A może lepiej nie myśleć.
      • Gość: elo Re: To pomyśl, jakie jaja będą z metrem IP: *.play-internet.pl 23.07.11, 09:56
        ale w czym masz problem - bramki na wejściu i nie ma na gapę. Wrzucasz pieniążka albo odbijasz się kartą. Proste?
        Nie dla ciebie widać, cóż nauczysz się.

        chyba, że masz na myśli mennicę = jeszcze metro nie powstało więc mają czas na uporządkowanie systemu. Bo te testy są troszeczkę denerwujące.
        • Gość: zak Re: To pomyśl, jakie jaja będą z metrem IP: *.finemedia.pl 23.07.11, 12:41
          masz playonline , wspólczuje:) sam niedawno z tym szajasem sie meczylem.
      • Gość: vinner Re: To pomyśl, jakie jaja będą z metrem IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.07.11, 10:05
        Brawo Lilka rower to jest to. Urban karta to porażka miasta.A kontrolerzy to miękkie cwoki .
    • Gość: kinga Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.18.25.213.easy-com.pl 23.07.11, 09:56
      Firma wie, choćby z doniesień prasowych, że dla części klientów usługa załadowania karty nie zostaje zrealizowana, a więc posiada wiedzę, że nie tylko wyłudza od nich pieniądze ale także naraża na kary. Może RPO albo jakiś rzecznik praw konsumentów sprawą by się zainteresował, skoro miasto ma swoich mieszkańców gdzieś, a hoduje biznesy na kieszeniach szarego człowieka. Pojawiły się ostatnio firmy prawnicze, które ścigają wyłudzaczy pieniędzy, którzy stosują niedozwolone klauzule w swoich umowach z klientem.
    • japoni1 W dupie mam pania Lilianne 23.07.11, 10:05
      Zima niech sie przesiada na sanki skoro tak liczy kazdy grosz
      • Gość: Paweł Re: W dupie mam pania Lilianne IP: *.finemedia.pl 23.07.11, 10:12
        Zamiast trollować znajdź sobie coś pożytecznego do roboty, albo na spacer pójdź...
    • Gość: fuj! Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: 78.8.136.* 23.07.11, 10:32
      Jeszcze jeden Polak- złodziej!
    • Gość: z Pomyłki "raz na sto"?! I to ma być świetny system? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.11, 10:33
      Ktoś tu sobie robi niezłe jaja, przecież taki system nie powinien być w ogóle dopuszczony do eksploatacji, bo nie został należycie wytestowany. Jak widać jest to produkt z gatunku "bananowatych" - dojrzewa u klienta... :/
    • Gość: furora Wniosek o anulację kary powinna była wysłać IP: *.internetia.net.pl 23.07.11, 11:13
      bezpośrednio do Dutkiewicza albo do Urbana - głównych autorów tego "sukcesu".


      Wrocław - tu zacina się przyszłość
    • rx55 Urbancard - klasyczny polski bubel 23.07.11, 11:40
      Miasto wycofało ze sprzedaży bilety jednorazowe, zmuszając do zakupu biletów za pomocą kart płatniczych w tramwajach - mieszkam na Osobowicach, gdzie na pętli tramwajowej nie funkcjonuje automat do sprzedaży biletów. Niestety dwie karty płatnicze - kredytowa i bankomatowa - jakie posiadam w portfelu, pomimo, że posiadają oznaczenia zgodne z oznaczeniami na automacie w tramwaju nie są przez tenże automat obsługiwane - jeżeli wyruszam w miasto np. na rynek tramwajem z żoną i chcę dla niej kupić bilet (posiadam urbankard) to niestety musimy jechać na gapę, bo nasze łączne 4 karty nie są poprawnie obsługiwane. Nadmienię, że jestem zwolennikiem kupowania biletów. Uważam, że urbankard to projekt nieprzemyślany, wdrożony na szybko bez odpowiednich testów. Urbankard z mojego punktu widzenia jako codziennego użytkownika komunikacji miejskiej jest bublem, niedoróbką zmuszającą do zastanowienia nad kompetencją projektujących ją i wdrażających urzędników. Jednym słowem - bubel!
      • jkolonko Re: Urbancard - klasyczny polski bubel 23.07.11, 11:48
        Wierzę, bo sam widziałem taką (nowowydaną, zbliżeniową) kartę PKO BP, że nie była w ogóle obsługiwana przez automat w pojeździe. Ale chyba można zareklamować taką kartę (jeśli zdarza się to nie tylko w automatach Mennicy) lub usługę, a nie tylko jeździć na gapę czując się pokrzywdzonym przez cały świat. Bo tutaj statystyka faktycznie może powiedzieć, że problem dotyczy zbyt małej ilości przypadków, żeby nimi się interesować, skoro nie ma zgłoszeń.
        • Gość: kinga Re: Urbancard - klasyczny polski bubel IP: *.18.25.213.easy-com.pl 23.07.11, 11:55
          Bardzo trafnie to ująłeś - człowiek nie mieszczący się w statystykach staje się dla systemu (tu ja dodam) śmieciem. Ha, ha, ha - fajne. Więcej systemów chcemy - ofiary w Norwegii też z pewnością mieszczą się w statystycznym tle.
          • Gość: Antoni Re: Urbancard - klasyczny polski bubel IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 12:41
            Co Ciebie tak rozbawiło?
      • Gość: Terry Re: Urbancard - klasyczny polski bubel IP: *.ingram.com.pl 23.07.11, 18:43
        Aktywuj płatności internetowe i karta będzie działała....takie trudne?
    • Gość: abc Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 11:48
      Pani Liliana zapłaci tylko 10zł opłaty manipulacyjnej i kara zostanie unieważniona. To jest jak wyłudzenie: płacisz za bilet, kodujesz go, później w trakcie kontroli okazuje się, że biletu nie ma co oczywiście wiąże się z mandatem, jeśli chcesz go anulować musisz poświęcić swój czas, na koniec okaże się, że kara została anulowana tylko musisz zapłacić 10zł - ja pytam się za co to 10 zł, jeśli wina leży po stronie urządzeń lub systemu obsługującego UrbanCard, kto się przejmuje tym, że pasażer ukarany mandatem musi poświęcać swój czas tylko dlatego, że system jest niesprawny?
      • Gość: kinga Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.18.25.213.easy-com.pl 23.07.11, 11:56
        dokładnie
      • Gość: artek Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.wroclaw.vectranet.pl 23.07.11, 12:26
        Gość portalu: abc napisał(a):
        > Pani Liliana zapłaci tylko 10zł opłaty manipulacyjnej i kara zostanie unieważni
        > ona. To jest jak wyłudzenie: (..)

        karta urbana którą posiada mój syn nie chciała się zakodować w ogóle, gdziekolwiek. konieczna była wymiana rzekomo "uszkodzonej" karty. naturalnie za kolejną drobną opłatą manipulacyjną 18 zł. tak, tego nie da się nazwać inaczej jak wyłudzenie.

        naprawdę, podoba mi się funkcjonalność tego systemu, ale pod warunkiem, że jest sprawny. a poziom awaryjności jest zbyt duży. to są nawet drobiazgi w postaci odmowy autoryzacji karty w biletomacie mobilnym - ostatnio spotkało mnie to wczoraj. owszem, na takie okazje mam przy sobie awaryjne bilety, ale przecież nie po to ten system był tworzony za tak wielkie pieniądze.
        cóż, mennica polska zrobiła świetny interes, maksimum zysku przy minimalnych kosztach ... podejście biznesowe.
        • na100procent biznes = złodzieje 23.07.11, 12:37
          biznesowe czyli złodziejskie
        • Gość: Antoni Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 12:44
          Konfabułujesz. Zgłosiłeś wyłudzenie organom ścigania?
          Bo np. ja z powodu jakiegoś błędu nie mogłem kodować biletu i naprawa była oczywiście bezpłatna.
          • Gość: abc Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.11, 00:20
            "to jest jak wyłudzenie" a nie "to jest wyłudzenie", sam nie miałem do tej pory problemów z UrbanCard czy kupnem biletów w automatach być może dlatego, że rzadko korzystam z tego dobrodziejstwa. Jednak kilka osób spośród moich znajomych miało nieprzyjemne sytuacje w związku z tym, że automat w autobusie/tramwaju nie potrafił autoryzować transakcji czy w trakcie przetwarzania danych po prostu się wyłączał lub wogóle automat biletowy nie działał, pomimo tego, że kontrolerzy widzieli sytuacje osoby dostały mandat, którego anulowanie kosztuje. Nie wspomnę o sytuacjach, które są niemal identyczne jak ta opisana w artykule. W głowie mi się to nie mieści, że miasto próbuje przekonać mieszkańców do korzystania z komunikacji miejskiej, a jednocześnie mają miejsce takie rzeczy gdzie Bogu Ducha winni ludzie są karani.

            Z pewnościa gdyby to mnie spotkała taka przygoda zgłosiłbym to odpowiednim instytucjom, że pobiera się opłatę nie wiadomo za co.
        • mitchharris Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban 23.07.11, 13:45
          Przechodzi to już ludzkie pojęcie

          Skoro nikt - grupa ludzi, media, grupa poszkodowanych w pozwie zbiorowym lub zawiadomieniu do prokuratury nie może/nie chce/nie wie jak dobrać się do tego cwanego Urbana, który wyłudza pieniądze, wyłudza opłaty karne za brak biletu, wyłudza opłaty manipulacyjne itd itp...

          jedyne wyjście pozostaje chyba tylko takie:
          Należałoby pójśc stadem do pana Wielkiego Narcyza tak jak zrobiły to wpienione matki z dziećmi nt. przedszkoli, wpie...ć mu się do gabinetu, wcisnąć w ryj przepiękne karty Urbana, wziąć buca za fraki, wrzucić do tramwaju, dać kopa w dupę i życzyć "przyjemnej jazdy"
      • Gość: Antoni Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 12:42
        Pani Liliana nie zapłaci nic. Rozumiesz znaczenie słowa "anulować"? Nie donieść UC czy legitytmację, ale anulować.
        • Gość: xxx Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.11, 13:39
          aha Antoni, czyli generalnie CUDOWNIE jest że po wielu próbach zakupu biletu, potwierdzeniu przez maszynę, następnie wystawieniu kary i bieganiu do BOK, łaskawie ANULOWALI kare - i to jest wg ciebie normalny schemat korzystania z komunikacji miejskiej w 600-tysięcznym mieście??

          Gratuluję Ci Antoni
          • Gość: Antoni Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 14:06
            Dyskutuj z tym co ja napisałem, a nie tym, co sam sobie napisałeś w moim imieniu.
            A tak swoją drogą, reklamacja to coś jak najbardziej normalnego na świecie. Naprawdę.
            • Gość: xxx Re: Wstydu oszczędź panie Antoni IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.11, 15:16
              dyskutuje Antoni dokładnie z tym co ty głosisz. Ty osobście. Jest pewna róźnica pomiędzy złodziejskim wyłudzeniem - co je w więkoszości domeną systemu UrbanCard - a reklamacją, przeproszeniem i anulowaniem kłopotów w wypadkach szczególnych. Ty tej różnicy za nic nie pojmujesz. Twierdzisz, że bieganie po jakiś biurach, tracenie czasu na kolejki, udowadnianie itp w sytuacji gdy ma sie do czynienia z ewidentnie felernym systemem to jakaś norma i jeszcze idiotycznie usiłujesz twierdzić że osoba tak reklamująca szuka dziury w całym lub nadmiernie marudzi nie rozumiejąc idei reklamacji. System UrbanCard, zamiast po prostu działać, bardzo ochoczo wystawia kary, nasyła kontrolerów, połyka monety i sprzedaje bilety których de facto nie sprzedaje. Nie ośmieszaj się pan panie Antoni
              • Gość: Antoni Re: Wstydu oszczędź panie Antoni IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 15:53
                Z całym szacunkiem, ale prowadzisz dyskusję sam ze sobą, bo na pewno nie ze mną. Na zdrowie!
                • Gość: xxx Re: Wstydu oszczędź panie Antoni IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.11, 16:00
                  proponuję aplikować na zastępcę lub nawet zastępstwo pana Czumy. Ten sam talent i walory logiczne a raczej ich brak
                  • Gość: Antoni Re: Wstydu oszczędź panie Antoni IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 16:42
                    A Tobie proponuję wziąć się na poważnie za pisanie bajek... Bo do merytorycznej dyskusji bez wycieczek osobistych i dorabiania gęby rozmówcy trzeba dojrzeć.
                    • Gość: xxx Re: Wstydu oszczędź panie Antoni IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.11, 21:48
                      dobrze panie zacny mentorze a.k.a Omnibus. Z tobą już dyskusji nie prowadzę.. nie dorastam przecież zacny Panie Omnibusie. Ja widze że czarne jest czarne czyli system UrbanCard jest to dupy, ty widzisz jak Jarosław HyperMentor Kaczyński - że czarne jest białe
        • Gość: ania Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 14:58
          Mylisz się Antoni, Pani Liliana ZAPŁACIŁA już dość dużo. Straciła swój czas i pewnie trochę nerwów, a to jest BEZCENNE.
          Dwa razy zdarzyła mi się sytuacja, że automat połknął kasę, ale niestety nie wydał biletu. W sumie dwa razy po 5 zł. Niby niewiele, ale jak tak zsumować..
          Ja nie mam czasu jeździć załatwiać reklamację. Pracuję na drugim końcu miasta. Miałabym wychodzić z pracy na pół dnia czy brać na tę okoliczność każdorazowo urlop wypoczynkowy? A dojechać też tam muszę, więc koszty zakupu kolejnych biletów (o ile się uda i nie stracę kolejnej kasy!)
          Urban Card - ZŁODZIEJSKI system firmowany przez miasto i Dutkiewicza.
          • Gość: Antoni Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 15:52
            A po co masz gdzieś wychodzić, wyobraź sobie, że można reklamację napisać pocztą elektroniczną. Szukanie wyimaginowanych problemów to chyba w Polsce sport narodowy. Jak masz sprawę do oepratora telekomunikacyjnego to jedziesz szukać jego punktu obsługi klienta, czy załatwiasz sprawę przez internet?
            • jureek Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban 23.07.11, 18:04
              Gość portalu: Antoni napisał(a):

              > A po co masz gdzieś wychodzić, wyobraź sobie, że można reklamację napisać poczt
              > ą elektroniczną. Szukanie wyimaginowanych problemów to chyba w Polsce sport nar
              > odowy. Jak masz sprawę do oepratora telekomunikacyjnego to jedziesz szukać jego
              > punktu obsługi klienta, czy załatwiasz sprawę przez internet?

              No tak, bo przecież wszyscy w Polsce mają internet, a jak nie mają, to są sami sobie winni.
              Jura
              • Gość: Antoni Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 18:42
                To już faktycznie koniec, przekonałeś mnie. Niedasizm i degrengolada...
            • Gość: ania mylisz się Antoni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 21:16
              Gość portalu: Antoni napisał(a):

              > A po co masz gdzieś wychodzić, wyobraź sobie, że można reklamację napisać poczt
              > ą elektroniczną. Szukanie wyimaginowanych problemów to chyba w Polsce sport nar
              > odowy. Jak masz sprawę do oepratora telekomunikacyjnego to jedziesz szukać jego
              > punktu obsługi klienta, czy załatwiasz sprawę przez internet?

              Wyobraź sobie, że przez internet nie da się takiej reklamacji załatwić. Najpierw musiałabym złożyć zeznania, gdzie kiedy i w jakich okolicznościach dokonywałam zakupu biletu. Nie mam bladego pojęcia w jaki sposób takie informacje są weryfikowane. Nie wiem jak ta procedura wygląda dalej, ale ostatecznie gdyby reklamacja została uznana, to i tak musiałabym po te pieniądze pojechać do biura, bo na konto mennica nie przelewa. Czyli wycieczka nieunikniona. Oddaliby mi 5 zł, tyle że na dojazd musiałabym skasować łącznie cztery bilety (9,60 zł) i stracić pewnie pół dnia.
              Twoim zdaniem to wyimaginowany problem???
              To nie jest tak, że incydentalnie automat nie wydrukuje biletu, a zeżre kasę. Takie sytuacje mają miejsce notorycznie!!
              Wystarczy, że na dodzwonienie się tam straciłam pół dnia. Wiesz, ja w swojej pracy pracuję i nie mam czasu na zajmowanie się prywatnymi sprawami, przynajmniej w takim zakresie.
            • Gość: q Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.07.11, 23:27
              sratata Antoni, a o tym że drogą elektroniczną reklamacja na przykład "nie doszła", bo coś tam się popsuło.... dowiesz się jak przyjdzie komornik .... nie denerwuj ludzi.....
              • Gość: Antoni Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.11, 11:11
                Jak dziecko... Wysyłasz reklamację z cc do wiadomości organizatora przewozów i zawsze dojdzie.
                • Gość: xxx Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.11, 12:42
                  oj już zamilcz cżłowieku bo albo jesteś naprawdę debilem albo urwałes się z choinki i masz 6 lat i naiwną ufność w swoją wirtualną rzeczywistość. Od kiedy to jakiekolwiek żale telefoniczne lub mejlowe maja status obowiązującego przyjęcia np.: listu poleconego z potwierdzeniem? Cwaniaki, w tym oczywiście cwane firmy robią wszystko aby klienta olać i wykorzystac różne kruczki aby udawać że oficjalnie o żalach klienta nic nie wiedzą. Mejlem to sobie Antoni możesz pochwały wysyłać, potem prezes Męczennicy Polskiej pokaże albumik nt. jak cudownie działa Urban we Wrocławiu. Nie ma sensu z tobą dyskutować gosciu....
        • Gość: abc Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.11, 00:33
          Chyba każdy przewoźnik w Polsce pobiera opłatę manipulacyjną za anulowanie kary za brak biletu czy dokumentu uprawniającego do ulgi. Także karę ci anulują, ale zapłacisz opłatę manipulacyjną, życzę Ci, żebyś się nie przekonał o tym, że taka opłata istnieje na własnej skórze.
    • Gość: kinga Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban IP: *.18.25.213.easy-com.pl 23.07.11, 11:58
      Tacy jak ty to problem tego kraju (a zdaje się, że jest ich wiekszość) i to niestety w każdej dziedzinie - od ściągających uczniów na kasówce czy egzaminie aż po wadzunię zajmującą się regulacją rynku automatów do gry.
    • gabkamski Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urbancard 23.07.11, 14:04
      Jeb....Urbanotłumoków, raz próbowałem kupić to cudo techniki XXI wieku - stałem jako setny gość w kolejce, to było jeszcze na samym początku. Teraz jeżdżę rowerem ,jestem wolnym człowiekiem. Żaden debilowaty kanar nie będzie mi wciskał kitu, że to gów... działa...Jeszcze jeden szit Prezia "wylany" no głowy wrocławskich lemingów. Ale my podobno lubimy takie błyskotki, szczególnie młode nieopierzone lenigusie
    • ardal Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urbancard 23.07.11, 15:24
      Jakieś 3 miesiące temu miałem to samo. Na szczęście reklamację udało się załatwić, ku mojemu zdumieniu, przez internet. Od tego czasu jeżdżę na biletach jednodniowych lub jednorazowych. Chociaż czasem biletomaty w tramwajach nie chcą "gadać" z moją kartą, więc system nie jest taki idealny
      • telebox Re: Bilet kupiony, ale nieważny - kłopoty z urban 23.07.11, 18:02
        Dokładnie, najlepiej jeździć na biletach na jednorazowych.
    • truten.zenobi a jaka jest rekompensata? 23.07.11, 21:16
      zmarnowany czas, koszty dojazdu, stres.
      oczywiście jest t pytanie retoryczne, bo pewnie dobrowolnie nic nie płacą i uważają że człowiek powinien się czuć szczęśliwy że mu karę anulowano.

      dlatego może należy pomyśleć o pozwie zbiorowym?
      nie dawajmy z siebie robić wała! system nie działa jak należy? to nie my powinniśmy ponosić koszty czyjejś nonszalancji i partactwa!
    • Gość: marduk A można inaczej IP: *.man.tk-internet.pl 01.08.11, 22:48
      www.ztz.rybnik.pl/index.php?page=e-karta-w-rybniku
      • jureek Re: A można inaczej 01.08.11, 23:41
        Gość portalu: marduk napisał(a):

        > www.ztz.rybnik.pl/index.php?page=e-karta-w-rybniku

        Może się nie doczytałem, ale nie podoba mi się, że w Rybniku nie ma biletów okresowych na okaziciela. Poza tym wygląda to na dużo bardziej przemyślaną propozycję niż karta urbana.
        Jura
Inne wątki na temat:
Pełna wersja