Narty czy snowbord???

03.03.02, 20:54
sezon sie kończy , trzeba sie sprzesiąść na rower, a ja mam pytanie co bardziej
preferujecie - jazdę na nartach (przypuścimy ze klasyczne i carvingowe) czy
moze snowbord??
ja jestem tylko i wyłącznie za nartami, poprostu zachowanie snowbordzistów jest
niereformowalne i to jest przykre. Pozdrawiam
    • postmodern Re: Narty czy snowbord??? 03.03.02, 20:55
      ja wolę sanki... ;)
      • janek.p Re: Narty czy snowbord??? 03.03.02, 21:26
        tylko narty - z tego samego powodu.
        Podoba mi sie za to Jagna M.
    • Gość: Kinga Re: Narty czy snowbord??? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.03.02, 21:52
      Co masz na mysli piszac, ze zachowanie snowboardzistow jest niereformowalne?
      Mlodziez preferuje snowboard i przesiada sie na niego z nart , badz w ogole
      narty sa im obce. Nie zauwazylam, aby bylo cos zlego z ich zachowaniem.
    • Gość: duzY Tylko narty!!!!!!!!!!!! IP: *.dtvk.tpnet.pl 04.03.02, 11:59
      Faktem jest pozerskie, olewackie i nieodpowiedzialne zachowanie wiekszości
      parapeciarzy. Kiedys w Austriackiej gazecie było opisane czemu snowbordziści
      (czy snowborderzy) są odpowiedzialni za większośc wypadków w górach. Ogólnie
      rzecz biorąc sprowadzało sie to do tego, że nauka jazdy na nartach wymaga
      więcej czasu, a co za tym idzie człowiek zdąży nauczyc sie równiez pokory. Dla
      gór i dla współużytkownikóe. Na desce za to już w pierwszym sezonie osiąga sie
      zdolnośc jazdy poza trasami.
      • Gość: Gregor Re: Tylko narty!!!!!!!!!!!! IP: 212.160.90.* 04.03.02, 12:10
        Temat snowboard czy narty juz byl ostro walkowany na forum Narty jak to kogos
        interesuje to zapraszam tam. Sam mam juz dosc wiecznej klotni narciarzy ze
        snowboardzistami. Sam ostatnio sie przesiadlem na snowboard bo narty mnie
        znudzily. Wszyscy znajomi narciarze patrza teraz na mnie jak na odszczepienca a
        ja nic sie nie zmienilem. To sa chyba jakies kompleksy narciarzy ktorzy musza
        sie na kims wyladowac a do snowboardzistow jest najblizej.
        • Gość: duzY Gregor - Ty należysz IP: *.dtvk.tpnet.pl 04.03.02, 12:26
          do nielicznej grupy wyedukowanych snowbordzistów. Anse dotyczą większości, ale
          nie wszystkich.
      • Gość: Pafik Re: Tylko narty!!!!!!!!!!!! IP: *.kom-net.pl 04.03.02, 22:55
        Gość portalu: duzY napisał(a):

        > Kiedys w Austriackiej gazecie było opisane czemu snowbordziści
        > (czy snowborderzy) są odpowiedzialni za większośc wypadków w górach.

        DuzY, tak z ciekawosci, pamietasz moze jakiego rzedu byla ta wiekszosc? Bardziej
        51 czy 90 proc.?
        • Gość: duzY Pafik - przeceniasz mnie. IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.03.02, 11:34
          A wypadki to nie te typu zderzenia, a np. zasypanie przez lawiny.
          Ale jeśli pragniesz cyferek to proszę konsyliacyjnie 74,5%.
          pozdrawiam
          • Gość: Pafik Re: Pafik - przeceniasz mnie. IP: *.kom-net.pl 05.03.02, 11:52
            Gość portalu: duzY napisał(a):

            > A wypadki to nie te typu zderzenia, a np. zasypanie przez lawiny.

            Tak wlasnie przypuszczalem. A ile sie zdarza takich wypadkow rocznie? Dwa? Trzy?
            Piec? Ale poniewaz sa one spektakularne, to nawet u nas mozna sie o nich
            dowiedziec z telewizora. To tak jak z samolotami - jak gdzies na swiecie jakis
            spada, to trabia o tym wszedzie. Tymczasem codziennie na drogach ginie tysiace
            osob i "nikt" tego nie zauwaza. Do czego zmierzam - przez te pojedyncze,
            widowiskowe wypadki powstaje wrazenie, ze populacja snowboardzistow jest
            nieodpowiedzialna i olewacka, a tak naprawde jest to obraz w ogromnej mierze
            zafalszowany, przynajmniej w sensie o jakim tu mowa. Ten promil totalnej glupoty
            rzutuje na cala reszte - nieslusznie.

            Pozdrawiam!
            • Gość: duzY Re: Pafik - przeceniasz mnie. IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.03.02, 12:06
              Póki co narciarzy jest dużo więcej, ale więcej mówi się o snowbordzistach. Coś
              za tym musi sie kryć. Porównanie do samolotów byłoby o tyle celne jakbys
              powiedział, że lata ich mnóstwo, a spadają najczęściej te z niedokręconymi
              śrubkami (aluzja niezamierzona). Naprawdę spotkałem sie z wieloma sytuacjami
              (głównie blokowanie tras, tuż za górką - siedzący snowbordzista jest przez garb
              zasłonięty - konsekwencje do wyobrażenia - albo gwałtowny skręt, albo
              uderzenie) gdzie zauważalne było u snowbordzistów poczucie totalnego luzu i
              nieliczenie się z innymi.
              • Gość: Pafik Re: Pafik - przeceniasz mnie. IP: *.kom-net.pl 05.03.02, 12:26
                Gość portalu: duzY napisał(a):

                > Naprawdę spotkałem sie z wieloma sytuacjami
                > (głównie blokowanie tras, tuż za górką - siedzący snowbordzista jest przez garb
                >
                > zasłonięty - konsekwencje do wyobrażenia - albo gwałtowny skręt, albo
                > uderzenie) gdzie zauważalne było u snowbordzistów poczucie totalnego luzu i
                > nieliczenie się z innymi.

                A ile razy wszystko bylo w porzadku - nikt nie siedzial, nikt nie blokowal
                (zalozenie: snowboardzisci byli na tym stoku)? Pewnie nie pamietasz - wlasnie
                dlatego, ze wszystko bylo w normie. Przyznam, ze bardzo czesto spotykam sie z
                siedzacymi gremialnie deskarzami, ale... na samej gorze stoku, czyli tam, gdzie
                nikomu nie przeszkadzaja. Zreszta narciarze tez sie w takich miejscach
                zatrzymuja przed zjazdem. Nie twierdze, ze przypadkow o jakich piszesz nie ma.
                Twierdze jednak, ze to niewielka czesc - jednak przez stwarzane zagrozenie czesc
                latwo zapadajaca w pamiec.
                • Gość: duzY Zgadzam sie z Tobą. IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.03.02, 12:32
                  1. Jakby zawsze i wszędzie siedzieli to nie dałoby się po prostu jeździć.
                  2. Rozmowa o miejscach w których w danym momencie nie leżał nikt raczej nie
                  miałaby sensu.
                  3. Tak to jest że grupa postrzegana jest przez pryzmat skrajności z tej grupy.
                  4. Zatrzymywanie się przy górnych stacjach wyciągów jest tak samo uciążliwe z
                  obu stron.
                  • Gość: Pafik Re: Zgadzam sie z Tobą. IP: *.kom-net.pl 05.03.02, 12:41
                    I oto w bolach zrodzila sie druga, po hokeju, plaszczyzna zgody ;)
                    • Gość: duzY Mnie nie bolało. IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.03.02, 12:56
                      :-)))))))))))))
    • Gość: Zbieracz Re: Narty czy snowbord??? IP: *.trzebnica.sdi.tpnet.pl 04.03.02, 12:30
      Zdecydowanie narty , ... w Alpach !!!
      • kinga!!! Re: Narty czy snowbord??? 04.03.02, 22:08
        jak sie zachowuja snowbaordziśi kazdy na stoku i poza nim doswiadczył,
        oczywiście w PZS są naprawdę wedukowani snowboardziści, jednak to nie zmienia
        faktu ze mam do większośc mam stosunek nie pozytywny......
        • Gość: Pafik Re: Narty czy snowbord??? IP: *.kom-net.pl 04.03.02, 22:24
          kinga!!! napisał(a):

          > jak sie zachowuja snowbaordziśi kazdy na stoku i poza nim doswiadczył

          A moze jednak podasz jakies konkrety? Bo ja chyba jakos nie doswiadczylem,
          oprocz moze tego, ze poczatkujacy, zsuwajac sie, mocno ryja trasy. To jednak
          lykam bez szemrania, w koncu kazdy kiedys byl lamerem.

          Pozdrawiam!

          /Pafik: narciarz od niemal 20 lat, snowboardzista raz w zyciu - z pewnoscia nie
          ostatni/
          • Gość: duzY Pafik - przykład? Prosze bardzo. IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.03.02, 11:38
            Na wąskim przejeździe wypoczywający snowbordziści rozłożenie na samym środku
            trasy wymuszając karkołomne ewolucje nawet u dobrych narciarzy (to był
            dokładnie zakręt pod kątem 150 stopni). Podaj mi przykład grupy narciarskiej
            zatrzymującej sie w takim miejscu?
            Akurat uczący sie snowbordziści chyba są bardziej strawni od takiego co mysli,
            że wszystkie rozumy zjadł.
            • Gość: Pafik Re: Pafik - przykład? Prosze bardzo. IP: *.kom-net.pl 05.03.02, 12:07
              Gość portalu: duzY napisał(a):

              > Na wąskim przejeździe wypoczywający snowbordziści rozłożenie na samym środku
              > trasy wymuszając karkołomne ewolucje nawet u dobrych narciarzy (to był
              > dokładnie zakręt pod kątem 150 stopni).

              Rzeczywiscie, _od_czasu_do_czasu_ mozna cos takiego zaobserwowac. Ale to
              margines. Ale wlasnie on zostaje nam w pamieci, a nie sytuacje gdy wszystko jest
              OK. Stad potem wrazenie, ze wszyscy badz wiekszosc snowboardzistow tak robi.


              > Podaj mi przykład grupy narciarskiej
              > zatrzymującej sie w takim miejscu?

              Nie mow, ze nigdy nie widziales. Nie twierdze, ze "rozlozeni", bo bez odpinania
              nart to ciezko, ale "chwilowo parkujacy". W tym sezonie tez pare razy sie z tym
              spotkalem.


              > Akurat uczący sie snowbordziści chyba są bardziej strawni od takiego co mysli,
              > że wszystkie rozumy zjadł.

              Podsumowujac: lekcewazenie innych na stoku zdarza sie z obu stron. Nie podejmuje
              sie powiedziec ile procentowo z kazdej, bo nie robilem badan. Ale zdarza sie i
              jest to jak najbardziej naganne niezaleznie od ilosci desek przytroczonych do
              nog. Jestem jednak daleki od generalizowania, ze to tylko deskarze.

              Pozdrawiam!

              ps. W przerwie swiateczno-noworocznej, w Szczyrku, bylem swiadkiem trzech
              przepychanek (nieomal bojek) w kolejkach do wyciagow - wszystkie miedzy
              narciarzami. Czy to w jakis sposob swiadczy o wszystkich narciarzach?
              Oczywiscie, nie.
              • Gość: duzY He he he bitwy w kolejce. IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.03.02, 12:17
                Tu snowbordziści są uprzywilejowani. Odpinaja deske i ida swobodnie naprzód. A
                parapety kłócą sie, a to o miejsce, a to o porysowanie lakieru :-)))))))
                Dlatego od kilku lat (za te same pieniądze) jeżdże daleko od Polski.
                pozdrawiam.
    • Gość: tragedy Re: Narty czy snowbord??? IP: *.arcor-ip.de 04.03.02, 22:40
      tylko narty... szkoda, ze ostatnio jakies 3 lata temu. Trzeba by kiedys w koncu
      wyjrzec zza komputera, rzucic robote na pare tygodni i w koncu odkurzyc narty :-
      )
      • pszczolowski Re: Narty czy snowbord??? 05.03.02, 00:40
        goraco polecam !
        od paru lat praktykuje tydzien oczyszczania na stokach , to jest to !

        bzzz
        • Gość: eric Re: Narty czy snowbord??? IP: 195.216.121.* 05.03.02, 10:32
          zdecydowanie snowbord i już mowię dlaczego:
          1 balans całym ciałem
          2 jazda na krawędzi
          3 skoki, podskoki, małe akrobacje (nie trzeba do tego wielkich umiejętności -
          oczywiście nie chodzi tu o jazdę w rynnie!!)
          4 efektowne upadki - jeszcze, na szczęście żadnej groźniejszej kontuzji nie
          złapałem
          5 swobodne ubranie
          6 przyjemnie czasem usiąść na stoku i podziwiać widoki (oczywiście z boku i nie
          za górką)
          • Gość: duzY A własnie ericu w przeciwieństwie IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.03.02, 11:41
            do Ciebie wiekszość snowbordzistów (dla Pafika liczba - 95%) preferuje
            gremialny wypoczynek w najmniej odpowiednim miejscu - najczęściej na środku, za
            górką. Zero wyobraźni i liczenia sie z innymi.
            Boazeria pozdrawia parapet.
            • Gość: Pafik Re: A własnie ericu w przeciwieństwie IP: *.kom-net.pl 05.03.02, 12:09
              Gość portalu: duzY napisał(a):

              > do Ciebie wiekszość snowbordzistów (dla Pafika liczba - 95%) preferuje
              > gremialny wypoczynek w najmniej odpowiednim miejscu - najczęściej na środku, za
              >
              > górką.

              Robiles badania czy wziales te 95 proc. z sufitu?
              • Gość: duzY Liczyłem. IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.03.02, 12:18
                Osobiście. Wsród populacji snowbordzistów - samotników ten odsetek jest duzO
                niższy. :-))))))
                • Gość: duzY Pafik, a ta wielka IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.03.02, 12:23
                  dysproporcja wynika głównie z tego, że na nartach wielu uczy sie pod okiem
                  instruktora dzięki czemu nabiera nawyków dojeżdzania od dołu, zatrzymywania sie
                  przed garbem, zatrzymywania sie na boku stoku. Wiekszośc snowbordzistów to
                  samouki i oni zapewne (w większości) po prostu nie wiedzą, że źle czynią.
                  Dlatego uważam, że narciarz przesiadający się na deskę będzie tego parapetowego
                  towarzystwa awangardą :-)))))
                  • Gość: Pafik Re: Pafik, a ta wielka IP: *.kom-net.pl 05.03.02, 13:16
                    Gość portalu: duzY napisał(a):

                    > Dlatego uważam, że narciarz przesiadający się na deskę będzie tego parapetowego
                    >
                    > towarzystwa awangardą :-)))))

                    Moze to i racja, ze ewolucja od nart do deski (i to bez porzucania tych
                    pierwszych) jest wskazana, bo uczy dobrych nawykow. Ale wydaje mi sie, ze to
                    wszystko generalnie plynie z kultury osobistej, w szczegolnosci tej zza
                    kierownicy samochodu, z pozycji rowerzysty, pieszego... Wszedzie trzeba baczyc
                    na innych i starac sie nie utrudniac im zycia, a juz na pewno nie stwarzac
                    zagrozenia dla niego. Nam, Polakom, jakos szczegolnie czesto tej kultury
                    brakuje. Ale to juz dyskusja na osobny temat.

                    Pozdrawiam!
          • Gość: cyfer Re: Narty czy snowbord??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.02, 11:44
            cyfer co prawda nie bardzo sie zna na sportach zimowych, ale juz mowi co ma przeciw jednym i drugim.
            1. narty - cyfer raz w zyciu zalozyl, nogi sie rozjechaly i cyfer wykonal nie do konca kontrolowany zjazd. dziekuje :-)))
            2. snowboard - moda i nic wiecej. nie lubie "deskarzy" wszelkiej masci (z nielicznymi wyjatkami) i uwazam ich za nadetych szpanerow. a moda ma to do siebie, ze przemija -)))
            • Gość: Pafik Re: Narty czy snowbord??? IP: *.kom-net.pl 05.03.02, 12:15
              Gość portalu: cyfer napisał(a):

              > cyfer co prawda nie bardzo sie zna na sportach zimowych, ale juz mowi co ma prz
              > eciw jednym i drugim.
              > 1. narty - cyfer raz w zyciu zalozyl, nogi sie rozjechaly i cyfer wykonal nie d
              > o konca kontrolowany zjazd. dziekuje :-)))
              > 2. snowboard - moda i nic wiecej. nie lubie "deskarzy" wszelkiej masci (z nieli
              > cznymi wyjatkami) i uwazam ich za nadetych szpanerow. a moda ma to do siebie, z
              > e przemija -)))

              Cyfer, skoro raz... ehem... "zjechales" :) na nartach i ani razu na desce, to
              skad mozesz wiedziec "co w trawie piszczy"? Moda na snowboard nie przeminie, bo
              to naprawde duza frajda. Mowie to ja, ktory na desce spedzil zaledwie jeden
              dzien i na dodatek mocno sie poobijal.

              Pozdrawiam!
              • Gość: cyfer Re: Narty czy snowbord??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.02, 12:20
                masz chyba racje, ale mimo wszyskto nie zmienia to mojego stosunku do "deskowej" (jak juz wspomnialem - okraszonej wyjatkami) subkultury. a jesli chodzi o sport, to znacznie bardziej wole uprawiac podnoszenie pelnego kufelka :-))))
                • Gość: Pafik Re: Narty czy snowbord??? IP: *.kom-net.pl 05.03.02, 12:28
                  Gość portalu: cyfer napisał(a):

                  > a jesli chodzi o spo
                  > rt, to znacznie bardziej wole uprawiac podnoszenie pelnego kufelka :-))))

                  Tak naprawde, to najlepsze jest polaczenie obu - po meczacym dniu na stoku
                  umoczyc usta w zlocistym napoju... ech... rozmarzylem sie :)))
                  • Gość: duzY I włąśnie możliwość IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.03.02, 12:34
                    połączenia obu przyjemności powoduje, że od czasu do czasu w Karkonosze jeżdżę.
                    Ale na drugą strone. Tam kolejki mniejsze. A i piwo "z kija" Budweiser lepsze
                    jest tylko w Budziejowicach w Pivnice Budvar (przy przelocie przez
                    Budziejowice, w browarze).
          • Gość: tragedy Re: Narty czy snowbord??? IP: *.arcor-ip.de 05.03.02, 13:45
            Ja lubie snowboardzistow! Szczegolnie takiego jednego, ktory wsadzil sobie tego
            kija od orczyka miedzy nogi i cos mu sie zahaczylo - biedaczysko nie mogl sie
            odczepic przed koncem przejazdzki wyciagiem i tuz przed takim gumowym czy
            drewnianym podjazdem wywrocil sie (ojjjj....), ale dalej dzielnie wisial i
            pozniej tak slodko spadl na pyszczek, zeby w koncu zatrzymac sie na bramce,
            ktora wylacza wyciag.

            Slodkie :-)))
    • Gość: wrotki!! Re: Narty czy snowbord??? IP: *.AlfaOmega.pl 05.03.02, 12:45
      wrotki
    • Gość: Bunia Re: Narty czy snowbord??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.02, 12:56
      A ja całe życie rzeźbię na nartach i deska mnie niegdy nawet nie interesowała.
      A teraz postanowiłam spróbować. Jestem ogromnie ciekawa!
      W piątej wyjeżdżam na narty - na pewno poświęcę jedeń dzień na parapet!!!
      • Gość: gregor Re: Narty czy snowbord??? IP: 212.160.90.* 05.03.02, 14:39
        To powodzenia mam nadzieje ze przekonasz si edo tego sportu ja juz sie
        przekonalem choc umiejetnosci mam jeszcze slabe bo w sumie na snowboardzie
        jezdzilem dopiero pare dni. Ale w weekand tez chyba pojade o ile kumpel
        samochodziaz sie w koncu przekona ze trzeba korzystac z ostatnich podmuchow
        sniegu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja