hildegunst 02.09.11, 09:22 Bo potem będzie płacz, że nikt nie ostrzegał. Trasa: www.wroclawmaraton.pl/files_mce/29.%20Hasco-Lek%20Wroc%C5%82aw%20Maraton/opis_trasy_i_czasy_przebiegania_zawodnik_w.pdf Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: mikser Re: Uwaga!! 11.09.2011 - 29. Blokada Miasta (mara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 13:49 A może by ich tak następnym razem na AOW wywalić? Miasto by odetchnęło od blokad. I mieszkańcy by ich od razu bardziej polubili. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Uwaga!! 11.09.2011 - 29. Blokada Miasta (mara 02.09.11, 14:29 Zaraz na AOW... Puścić ich po bieżni jakiegoś stadionu, albo niech biegają po jakiejś pętli. Też można. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Uwaga!! 11.09.2011 - 29. Blokada Miasta (mara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 15:06 sverir napisał: > Zaraz na AOW... Puścić ich po bieżni jakiegoś stadionu, albo niech biegają po j > akiejś pętli. Też można. doskonały pomysł Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fuckoff Re: Uwaga!! 11.09.2011 - 29. Blokada Miasta (mara IP: *.tbcn.telia.com 02.09.11, 22:39 aa tam znowu kłapią, jakoś Berlin, NY, Londyn (i Lądek:) nie marudzom i tak zabiorom ;) No no wiem matki z małymi dziećmi itp. bullshit, może "kibole zrobiom porządek" hehe pff żenada ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kukułko Re: Uwaga!! 11.09.2011 - 29. Blokada Miasta (mara IP: *.opera-mini.net 03.09.11, 11:25 No to teraz pedałofile czy też pedałofobiarze ( szlag wie co własciwsze i jak to pisać...), zostawiaja na kilka dni pedalarzy i hajda na dreptalarzy !!! Do boju... jechac z hołota dreptalarzy Odpowiedz Link Zgłoś
texas331 Re: Uwaga!! 11.09.2011 - 29. Blokada Miasta (mara 04.09.11, 18:30 A co wyście się maratończyków czepili? A wierni w boże ciało ulic nie blokują ? No i przez nich sklepy z piwkiem pozamykane to jest problem a nie tam maratończycy , niech sobie dreptają ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: Uwaga!! 11.09.2011 - 29. Blokada Miasta (mara 04.09.11, 18:51 texas331 napisał: > No i przez nich sklepy z piwkiem pozamykane to jest problem a nie tam maratończ Taaak, ten punkt widzenia wiele mówi o Tobie... Odpowiedz Link Zgłoś
liwiaaa Re: Uwaga!! 11.09.2011 - 29. Blokada Miasta (mara 05.09.11, 08:02 Znowu? :/:/ cały dzień wycięty z życiorysu.. Poprzednio chyba w październiku był maraton.. pewnie się boją, że pogoda może nie dopisać.. Mam ogromną nadzieję, że będzie wiało, lało i zobaczymy ilu napalonych maratończyków zjawi się na wybiegu ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil To się już robi żenujące... 05.09.11, 08:36 Jak zwykle co roku, przy okazji Maratonu Wrocławskiego, wszczyna na forum swój histeryczny jazgot grono zatwardziałych autoholików. "Argumenty" przeciwko tej imprezie ciągle te same (właściwie można byłoby wklejać posty z archiwum), osoby piszące na ten temat również się ciągle powtarzają, także nudne to jest okrutnie i powoli zaczyna robić się już męczące. Ciekawi mnie tylko w całym tym krzyku frustratów przyrośniętych dupami do foteli samochodowych, kiedy im się to wreszcie znudzi? Ileż można pieprzyć na forum o tym samym, skoro i tak wiadomo, że maraton się odbędzie i jak co roku będzie wielkim świętem nie tylko dla biegaczy, ale także dla tysięcy wrocławian. A przy okazji zmorą dla garstki ludzi, którzy nie potrafią nawet w jeden dzień w roku przez parę godzin oderwać się od kierownicy... Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: To się już robi żenujące... 05.09.11, 08:58 Domyślam się, że ostatnio jeździłeś rowerkiem po wertepach i mózg Ci się nieco wstrząsnął, prawda? Ludzie mają prawo zaspokajać swoje potrzeby w taki sposób, jaki uznają za dogodny. Jeżeli ktoś chce np. pojechać samochodem na wycieczkę za miasto, to powinien mieć do tego prawo. Maraton należy zlikwidować. Jak w ubiegłym roku, ogłaszam, że będę głosował na partię, która obieca, że doprowadzi do likwidacji maratonu wrocławskiego. PS. Komunikacja zbiorowa też jest sparaliżowana w trakcie maratonu. Wygląda na to, że władze miejskie chcą skłonić mieszkańców Wrocławia, by w dniu maratonu siedzieli w domach i bezmyślnie oglądali telewizję. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: To się już robi żenujące... 05.09.11, 09:22 Jesteś naiwny jak dziecko, skoro wierzysz, że jakąkolwiek partię obchodzą jakiekolwiek maratony. A co do mózgu, to tobie nie ma co się już nawet wstrząsać, takie bzdury pleciesz. Jesteś członkiem określonej społeczności i twoje potrzeby indywidualne mało kogo interesują. Jak chcesz, to możesz się indywidualnie realizować na wsi pod lasem, jeśli natomiast chcesz mieszkać w mieście, i to takim jak Wrocław, to musisz pogodzić się z pewnymi niedogodnościami, które owo miasto czasami serwuje swoim mieszkańcom. Jeśli za taką niedogodność można w ogóle uznać organizację maratonu... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: To się już robi żenujące... 06.09.11, 01:06 > Jesteś naiwny jak dziecko, skoro wierzysz, że jakąkolwiek partię obchodzą jakie > kolwiek maratony. I tu nie idzie sie z Tobą nie zgodzić. Jesteś członkiem określonej społeczności i twoje potrzeby > indywidualne mało kogo interesują. No przepraszam. Ale społeczność właśnie z indywidualnych ludzi się składa. I to właśnie ich potrzeby powinne być brać pod uwagę. Gdyby jeszcze on był jakimś ewenementem to rozumiem, że całe społeczeństwo się nie musi do niego dostosowywać. Ale on, narzekając na organizację maratonu jest w bardzo licznej grupie, jeśli nie w większości! Jak chcesz, to możesz się indywidualnie real > izować na wsi pod lasem, jeśli natomiast chcesz mieszkać w mieście, i to takim > jak Wrocław, to musisz pogodzić się z pewnymi niedogodnościami, które owo miast > o czasami serwuje swoim mieszkańcom Czyli innymi słowy "jak się nie podoba to wypie...j". Czechofilu: ja mieszkam w mieście takim jak Wrocław, albo nawet większym, bo jeśli policzyć cała aglomerację a nie tylko Glasgow to jest to jakieś 2 500 000 ludności. I ZAPEWNIAM Cię, że masz rację, że życie w wielkim mieście wiąże się z pewnymi niedodnościami. Problem jednak w tym, że organizacja maratonu wrocławskiego nie jest przykładem nieuniknionych niedogodności wynikających z życia w wielkim mieście. To akurat jest typowo wrocławska specyfika wynikająca z nieliczeniem się przez zarządzających Wrocławiem z jego mieszkańcami. Jeśli za taką niedogodność można w ogóle u > znać organizację maratonu... We wrocławskim wykonaniu to zaiste trudno uznać to za jedynie niedogodność. Niedogodność to ja miałem w Glasgow, bo musiałem pojechać objazdem i przyjechałem do domu kilka minut później. Wrocławskie wykonanie to nie jest niedogodność. To jest kataklizm ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil @Tomek854 06.09.11, 07:59 > No przepraszam. Ale społeczność właśnie z indywidualnych ludzi się składa. I to > właśnie ich potrzeby powinne być brać pod uwagę. Gdyby jeszcze on był jakimś e > wenementem to rozumiem, że całe społeczeństwo się nie musi do niego dostosowywa > ć. Ale on, narzekając na organizację maratonu jest w bardzo licznej grupie, jeś > li nie w większości! Ta "większość" to kilku frustratów z forum, osobiście nie znam nikogo, komu maraton by przeszkadzał. Mało tego, jestem pewien, że sporo wrocławian nie ma w ogóle pojęcia, że on się w ogóle odbywa. A ci, co koniecznie muszą do cioci Kloci jechać w niedzielę około południa autem i to obowiązkowo przez centrum, niech na drugi raz poczytają trochę gazety albo zajrzą do internetu. Teraz, po otwarciu całej AOW można bez przeszkód maraton ominąć... > Czyli innymi słowy "jak się nie podoba to wypie...j". Można dyskusję sprowadzić do takiego poziomu, ale po co? Spieranie się gdzie lepiej mieszkać, na wsi, czy w mieście nie ma sensu. Każdy logicznie myślący człowiek to wie i znajdzie argumenty za oraz przeciw. Kwestią do dywagacji pozostaje, czy w tej sytuacji jest więcej plusów, czy minusów. Jeśli weźmiemy pod uwagę korki, maratony, wieczne remonty, to wyjdzie, że lepiej mieszkać chyba na wsi...? > Czechofilu: ja mieszkam w mieście takim jak Wrocław, albo nawet większym, bo je > śli policzyć cała aglomerację a nie tylko Glasgow to jest to jakieś 2 500 000 l > udności. I ZAPEWNIAM Cię, że masz rację, że życie w wielkim mieście wiąże się z > pewnymi niedodnościami. Problem jednak w tym, że organizacja maratonu wrocławs > kiego nie jest przykładem nieuniknionych niedogodności wynikających z życia w w > ielkim mieście. To akurat jest typowo wrocławska specyfika wynikająca z nielicz > eniem się przez zarządzających Wrocławiem z jego mieszkańcami. Może w Glasgow organizują maraton tak, że ruchu aut to zbytnio nie wstrzymuje, ale w Berlinie, Nowym Jorku oraz jeszcze paru innych dużych miastach autem w tym dniu nie pojeździsz wcale i jakoś nikt tam na to nie narzeka. Ja wiem, że oni mają lepiej zorganizowaną komunikację miejską, np. metro, ale wiem również, że w jeden dzień w roku można sobie tak zorganizować czas, że przy odrobinie dobrej woli nawet autem da się po Wrocławiu przemieszczać... > We wrocławskim wykonaniu to zaiste trudno uznać to za jedynie niedogodność. Nie > dogodność to ja miałem w Glasgow, bo musiałem pojechać objazdem i przyjechałem > do domu kilka minut później. > > Wrocławskie wykonanie to nie jest niedogodność. To jest kataklizm ;-) Żyję we Wrocławiu od urodzenia, przeżyłem już ileś edycji tego maratonu i jeszcze ani razu mnie on w niczym nie przeszkodził. A dlaczego tak się dzieje? Bo ja w ogóle mało jeżdżę po mieście autem, wolę z rodziną pojechać w niedzielę gdzieś pod miasto na rowerach albo wybrać się np. na Ślężę, poza tym potrafię zrozumieć, że są rzeczy, na które wpływu nie mam i mieć nie będę. Maraton jest wspaniałą imprezą, o długiej już tradycji i tylko cieszyć się trzeba, że są jeszcze w tym kraju ludzie, którym chce się robić coś więcej, niż tylko siedzieć przed telewizorem albo rozbijać się autkiem w wolny dzień od pracy po znajomych i rodzinie... Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: @Tomek854 06.09.11, 13:17 > ale wiem również, że w jeden dzień w roku można sobie tak zorganizować czas, że przy > odrobinie dobrej woli nawet autem da się po Wrocławiu przemieszczać... Tylko widzisz, "samochodziarze" i inni byli tu pierwsi, przed maratonem. Organizatorzy maratonu powinni uwzględnić przy swojej zabawie, że to oni naruszają określony porządek, a nie odwrotnie. Rozmowa byłaby inna, gdyby nie dało się tego zrobić bez tego naruszenia. Ale można, da się. Przy odrobinie dobrej woli, a tej odrobiny brakuje, albo też nie brakuje, ale organizatorzy nie mają pomysłów. A tymczasem to znów mieszkańcy mają się dostososywać do jakiejś sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: @Tomek854 IP: *.dynamic.chello.pl 08.09.11, 11:53 Pierwsi tu byli Celtowie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aqrat Re: @Tomek854 IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.09.11, 23:24 To jest 29ty maraton. Kiedyś startował z Sobótki i finisz był na Rynku. O ile sobie przypominam, to w latach osiemdziesiątych, w niedzielę zbyt dużego ruchu na drogach nie było. Więc nie wyskakuj, kto był pierwszy. Pierwszy był Filipides długo przed wynalezieniem samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: @Tomek854 10.09.11, 02:02 Kiedyś startował z Sobótki, większość biegł przez lasy i pola i dopiero na końcu wbiegał do miasta biegnąc w miarę prostą drogą do rynku. I komu to przeszkadzało? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: @Tomek854 06.09.11, 17:30 > Ta "większość" to kilku frustratów z forum, osobiście nie znam nikogo, komu mar > aton by przeszkadzał. A ja znam mnóstwo osób. Może to zależy od tego gdzie Twoi a gdzie moi znajomi mieszkają. Np. jak maraton biegał Hallera to cały Grabiszynek był odcięty od świata, a chcących przejechać "na dziko" koło stadionu na Skarbowców lub przez park Grabiszyński trzepała ustawiona tam specjalnie z tej okazji policja. Naprawdę uważasz, że odcinanie osiedla na którym mieszka kilka tysięcy ludzi to dobry pomysł? Mało tego, jestem pewien, że sporo wrocławian nie ma w og > óle pojęcia, że on się w ogóle odbywa. Szczęściarze. A ci, co koniecznie muszą do cioci Kloci > jechać w niedzielę około południa autem i to obowiązkowo przez centrum, niech > na drugi raz poczytają trochę gazety albo zajrzą do internetu. Teraz, po otwarc > iu całej AOW można bez przeszkód maraton ominąć... No to OK. Załóżmy sytuację z przeszłości, kiedy jeszcze mieszkałem na Grabiszynku. Z Grabiszynku są zasadniczo dwa wyjazdy - Beyzyma i Odkrywców. Oba na Hallera, po której biegnie maraton. Mam po południu koncert, muszę więc być rano w miejscu koncertu. Ale nie mogę, bo maraton i policja nie chce mnie wypuścić. Rezultat - spóźniam się dwie godziny na próbę. Czy mógłbyś wyjaśnić mi w jaki sposób czytanie gazet i internetu pomoże mi w tej sytuacji? Albo w jaki sposób mam przewieźć gitarę w twardym futerale i ciężki wzmacniacz na rowerze? A może to, że gram koncert w ten sam dzień w którym odbywa się maraton to objaw mojego autoholizmu? > > Czyli innymi słowy "jak się nie podoba to wypie...j". > > Można dyskusję sprowadzić do takiego poziomu, ale po co? Ja tylko skondensowałem Twoją wypowiedź o tym, że Ci którzy nie lubią maratonu powinni się wyprowadzić na wieś. Więc jeśli zarzucasz niski poziom, to zarzucaj go sobie. > Może w Glasgow organizują maraton tak, że ruchu aut to zbytnio nie wstrzymuje, > ale w Berlinie, Nowym Jorku oraz jeszcze paru innych dużych miastach autem w ty > m dniu nie pojeździsz wcale i jakoś nikt tam na to nie narzeka. W Berlinie, Nowym Jorku oraz jeszcze paru innych miejscach to autem się kiepsko jeździ nawet na co dzień. Ale to nie jest problem, bo miasta owe mają wybornie rozwiniętą sieć komunikacji miejskiej z metrem na czele... > w jeden dzień w roku można sobie tak zorganizować czas, że przy odrobinie dobr > ej woli nawet autem da się po Wrocławiu przemieszczać... NIe bardzo łapię tego fragmentu, natomiast zauważ, że przy odrobinie dobrej woli można tak zorganizować maraton że nawet autem się będzie dało po mieście poruszać. > Żyję we Wrocławiu od urodzenia, przeżyłem już ileś edycji tego maratonu i jeszc > ze ani razu mnie on w niczym nie przeszkodził. A dlaczego tak się dzieje? Bo ja > w ogóle mało jeżdżę po mieście autem Widzisz, a ja we Wrocławiu żyłem od urodzenia do 2006 i mi maraton przeszkodził kilkukrotnie. Bo miałem pecha mieszkać przy jego trasie a samochodem jeżdżę dużo - raz ze względu na przewóz instrumentów muzycznych (to był główny powód dla którego posiadałem wówczas samochód) a dwa ze względu na pracę zawodową, która także wiązała się z jeżdzeniem autem. Maraton jest wspan > iałą imprezą, o długiej już tradycji i tylko cieszyć się trzeba, że są jeszcze > w tym kraju ludzie, którym chce się robić coś więcej, niż tylko siedzieć przed > telewizorem albo rozbijać się autkiem w wolny dzień od pracy po znajomych i rod > zinie... Ech. Ty naprawdę uważasz, że "rozbijanie się autkiem w wolny dzień po znajomych i rodzinie" to jedyny powód dla którego w niedziele mamy samochody na ulicach? Może Cię to zdzwi, ale niektórzy w niedzielę np. pracują, i auto im jest do tego potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: To się już robi żenujące... 06.09.11, 01:00 Ale dlaczego likwidować maraton? NIech sobie będzie, wielu ludziom się podoba. Po prostu zmusić jego organizatorów do tego, żeby organizowali go z szacunkiem dla pozostałych mieszkańców miasta. Te dwie rzeczy wcale się nie wykluczają Jak dowodzi mój szkocki przykład da się to zrobić tak, że i wilk syty, i owca cała. I to nie potrzeba jakichś specjalnych nakładów czy wyrzeczeń - po prostu odrobina dobrej woli przy planowaniu. Przerażające jest trochę że od tylu lat jest to we Wrocławiu niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
pufff to biegnę JA a ,za miastem nie ma kto podziwiać 06.09.11, 07:49 Maraton będzie organizowany w centrum, bo biegacze dlatego tak się męczą, żeby zaimponować innym. Bieganie w samotności jest przykrym i wymagającym etapem przygotowań, a nagrodą jest pokazanie światu, ze oto JA, JA SAM (a wy nie) mogę się tak zamęczyć, jak mało kto. JESTEM LEPSZY, PATRZCIE NA MNIE !!! Nawoływania do przeniesienia biegu za miasto nie przyniosą rezultatu, bo mimo, że maraton utrudnia życie mieszkańcom miasta, to narcystyczni egocentrycy mają swój dzień za zgodą władz.Trudno... Gdyby ten czas poświęcali na naukę czegoś pożytecznego, pracę, pomoc innym, ale nie - oni muszą galopować "do upadu", widać niczym innym zaimponować nie potrafią. Przy okazji - szacunek dla tych, którzy biegają gdzieś w lesie, dla siebie i z potrzeby serca i ciała :) Odpowiedz Link Zgłoś
texas331 Zobaczycie w sobote przed walką !!! 06.09.11, 12:16 Zobaczycie jak w dniu walki Adamka będzie miasto zablokowane a tydzień później koncert Georga i to będzie tragedia !!! Także maratończycy to pikuś ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? Re: To się już robi żenujące... IP: *.dynamic.chello.pl 08.09.11, 11:50 Kolego, najpierw zagłosuj na partię, która zlikwiduje stadion bo przez to w sobotę i następną zamkną o wiele więcej ulic i to wieczorem, a na maraton zamykaja między 9 a 12 kilka. Piszesz bez sensu, ale rozumiem, ze to pisanie głupot najlepiej zaspokaja Twoje potrzeby poza jeżeniem wokół mkiasta o 9 ranbo w niedzielę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martix maratończyk Re: To się już robi żenujące... IP: *.lan.bermudy.net 09.09.11, 20:57 Zlikwidowac to powinni ciebie i takich antysportowych ględziarzy jak ty! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aqrat Re: To się już robi żenujące... IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.09.11, 23:20 I tak zawsze głosujesz na lewaków, więc się nie odgrażaj. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: To się już robi żenujące... 06.09.11, 00:58 > Jak zwykle co roku, przy okazji Maratonu Wrocławskiego, wszczyna na forum swój > histeryczny jazgot grono zatwardziałych autoholików. "Argumenty" przeciwko tej > imprezie ciągle te same No ale to, że oni (a dawniej my, jak i ja byłem blokowany przez maraton) mają te same argumenty od lat to o czym to świadczy? Ano o tym, że organizatorzy maratonu mają w dupie mieszkańców i nie robią nic, aby z roku na rok organizację poprawiać na mniej uciążliwą dla otoczenia. forum.gazeta.pl/forum/w,72,128545835,128545835,Dzis_w_Glasgow_byl_maraton_czy_inne_tam_bieganie_.html Tu przykład, że maraton daje się zorganizować tak, żeby nie był uciążliwy nie tylko dla "autoholików" ale i dla normalnych ludzi, którzy się normalnie poruszają samochodem z różnych przyczyn (bo np. tak jak ja przyjechali nim z Francji. Ciężko by było mi piechotą albo na rowerku do Francji zajechać z trzema paletami towaru na plecach). Albo bo niedziela to jest jedyny dzień w którym mogą zrobić przeprowadzkę, bo tylko wtedy mogą zaparkować ciężarówkę pod domem. Albo bo niedziela to jest jedyny dzień na zakupy bo pracują poniedziałek-sobota. Albo bo są inwalidami. Albo bo jadą za miasto pojeździć sobie na rowerze a nie mają na tyle kondycji żeby owe 20 km do upatrzonego lasu czy atrakcji turystycznej dojechać na rowerach (albo małe dzieci mają np.). Albo jadą na piknik z grillem. Albo milion innych powodów dla których używają samochodu. Niestety wychwalający maraton także mają od lat te same argumenty - dokładnie takie jak Twoje: że jak ktoś narzeka, że staje w korku to jest to oznaką przyrośnięcia dupy do auta. Otóż mój drogi czechofilu, sam jestem zapalonym rowerzystą ale samochód posiadam i korzystam z niego bardzo często bo tego wymaga ode mnie moja praca zawodowa. Oczywiście jeśli tylko się da jeżdżę rowerem albo korzystam z komunikacji zbiorowej, ale z samochodu (a w pracy także z dostawczaka) korzystam non-stop, także w niedziele, w tym także takie, w których miasto w którym mieszkam organizuje imprezy zbiorowe (bo nie tylko maratony, ale także uliczne wyścigi rowerowe, różne parady i procesje, oraz zamknięcia dróg związane z imprezami masowymi odbywają się tu regularnie). To, że Waszym jedynym argumentem na obronę wrocławskiego maratonu jest "wy wredni autoholicy/blachosmrodziarze co wam się dupy nie chce ruszyć" świadczy tylko o tym, że nie macie argumentów konkretnych. Bo Ty czechofilu przecież niegłupi jesteś, potrafisz rzeczowo i kulturalnie dyskutować i gdyby jakieś były na pewno byś ich użył. Ale nie ma. Nawet nie ma argumentu "taki urok maratonów że blokują miasto" bo jak wykazałem (patrz linka) to wcale nie jest warunek konieczny organizacji maratonu. Jedyne czego brakuje organizatorom wrocławskiego to życzliwosć i szacunek dla innych ludzi oraz uwzględnienie ich praw i potrzeb. Bo nawet ci autoholicy, którymi tak gardzisz mają prawo przejechać przez miasto jak cywilizowani ludzie. A co dopiero grupa której zdajesz się niezauważać tych, którzy samochodu potrzebują nie tylko z lenistwa czy dla przyjemnośći. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: To się już robi żenujące... 06.09.11, 16:05 tomek854 napisał: > Nawet nie ma argumentu "taki urok maratonów że blokują miasto" bo jak wykazałem > (patrz linka) to wcale nie jest warunek konieczny organizacji maratonu. www.bmw-frankfurt-marathon.com/fileadmin/user_upload/images/2011/Strecke_2011_m.Logos.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: To się już robi żenujące... 06.09.11, 17:35 O, ładny przykład. Nie dość, że miasto ze świetną komunikacją miejską, to maraton ustawiony jest (poza ścisłym centrum, gdzie z definicji imprezy masowe są normą) w taki sposób, że obiega dookoła przemysłowe dzielnice miasta, z definicji o znacznie mniejszym ruchu kołowym w niedziele niż w inne dni tygodnia. Owszem, odcina on także kilka osiedli mieszkalnych, ale na każdym z nich znajduje sie stacja miejskiej, bezkolizyjnej kolejki a jeśli ktoś potrzebuje samochodem to może udać się samochodem do wjazdu 20 lub 21 przecinającej miasto autostrady (która również umożliwia bezkolizjny przejazd w "poprzek" trasy maratonu oraz zapewne wygodny objazd dla ludzi, którzy z południa na północ poruszali by się Friedensbrucke i koło dworca.... Dziękuję Ci Jurku za ten jakże piękny przykład wykazujący, że przy odrobinie pomyślunku można zorganizować maraton w taki sposób aby nie korkował całkowicie miasta ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdziwiony Re: To się już robi żenujące... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.11, 17:06 Ciekawi mnie tylko w całym tym krzy > ku frustratów przyrośniętych dupami do foteli samochodowych, kiedy im się to wr > eszcie znudzi? Ileż można pieprzyć na forum o tym samym, skoro i tak wiadomo, ż > e maraton się odbędzie i jak co roku będzie wielkim świętem nie tylko dla biega > czy, ale także dla tysięcy wrocławian ze co? co kogos, kto nie biega obchodzi to, ze troche ludzi ma dziwne hobby polegajace na bieganiu w mratonie? Maraton to nie formula 1 (skad inad tez dosc dziwny sport, ale jednak w jakis sposob widowiskowy, jesli ogladany na zywo), naprawde nikt sie tym nie podnieca Odpowiedz Link Zgłoś
kklement List do prezesa Hasco-Leku 05.09.11, 14:38 Pan dr Stanisław Han Prezes Przedsiębiorstwa Produkcji Farmaceutycznej Hasco-Lek S.A. Szanowny Panie, W dniu 11.09.11 po raz kolejny organizowany jest we Wrocławiu maraton. Po raz kolejny jego trasa została wytyczona w sposób oznaczający wielogodzinny paraliż komunikacyjny miasta, ze szkodą dla dziesiątków tysięcy Wrocławian. Kierowana przez Pana firma jest głównym sponsorem tej imprezy, co znalazło nawet odzwierciedlenie w nazwie maratonu. Mam nadzieję, że wsparcie imprezy w arogancki sposób godzącej w interes i potrzeby mieszkańców miasta wyjdzie Pańskiej firmie bokiem, do czego i ja mam zamiar małą cegiełkę przyłożyć. Jestem lekarzem medycyny, specjalistą psychiatrą. Pracuję w jednym z dolnośląskich szpitali, w dwóch poradniach i prowadzę praktykę prywatną. Pragnę zapewnić Pana, że z powodu udziału firmy Hasco-Lek w organizacji maratonu wrocławskiego nigdy już nie wypiszę na recepcie ani jednego opakowania ani jednego produkowanego przez nią leku, o ile będę mógł go bez szkody dla pacjentka zamienić na preparat Państwa konkurencji. Do bojkotu Pańskiej firmy będę też namawiać swoich kolegów lekarzy. Nie będzie to zapewne zbyt trudne, gdyż wielu z nich mieszka w pobliżu trasy maratonu (zresztą celowo wytyczonej tak, żeby większość Wrocławian przy niej mieszkała) i na własnej skórze poczuje tego skutki. Mam też nadzieję, że wszyscy Wrocławianie stojący 11.09.11 w korkach, nie mogący wydostać się ze swojego osiedla, nie mogący przejechać przez miasto lub wyjechać z niego, będą pamiętać komu to zawdzięczają - za każdym razem gdy będą wchodzić do apteki. Z poważaniem lek. med. Krzysztof A. Klementowski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adas Re: List do prezesa Hasco-Leku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.11, 14:43 no dobry pomysł, dobry, bojkotować Hasco-Lek Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: List do prezesa Hasco-Leku 05.09.11, 15:09 Ciekawe. Jaki procent wyrobów tej firmy stanowią leki przepisywane na receptę ? Taka forma protestu jest skuteczna wtedy, kiedy firma żyje ze zleceń wystawianych przez lekarzy. Jeśli firma specjalizuje się w lekarstwach dostępnych bez recepty, to bardziej zabolałby ją bunt klientów a nie lekarzy ... Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: List do prezesa Hasco-Leku 05.09.11, 15:27 www.hasco-lek.pl/pl/index/html/id:613/act:list/type:recipe Za wiele to tego nie ma, więc nie wiem, czy się wystraszą. Ale sam kierunek jest słuszny. Też chyba wyślę wieczorem list do Hasco-Leku i dobrze by było, by w moje ślady poszli inni. Trzeba działać, a nie tylko szczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
kklement SMS 05.09.11, 20:50 Wysłałem do parudziesięciu osób z listy kontaktów SMS-a o tej treści: W dniu 11.09 miasto po raz kolejny zostanie sparalizowane przez maraton, ktorego trase rokrocznie wytycza sie tak, zeby jak najbadziej utrudnic zycie Wroclawiom. Po raz kolejny glownym sponsorem tej hucpy jest Hasco-Lek. Niech nasza odpowiedzia bedzie bojkot produktow tej firmy. Jesli i Tobie nie podoba sie, ze ktos za Ciebie postanowil, ze tego dnia nie ruszysz sie z domu, dolacz do bojkotu i przeslij te wiadomosc dalej. NIE DLA MARATONU W POPRZEK MIASTA, NIE DLA HASCO-LEKU ! Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: SMS 05.09.11, 21:13 Wam już żadne leki nie pomogą, nawet Hasco. Autoholizm, jak widać, jest chorobą nieuleczalną, a jedyną rzeczą, która mnie w tym wszystkim intryguje, to jakie jeszcze objawy mogą z czasem u takiego chorego wystąpić? Na razie są to tylko pogróżki oraz histeryczne akcje w internecie, ale co będzie później? Mam wszelako nadzieję, że skończy się to jedynie na płodzeniu postów, które mimo wszystko czyta tylko garstka społeczeństwa... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: SMS 06.09.11, 01:09 Objawy choroby to raczej Ty wykazujesz, usilnie ignorując fakt, że dla wielu ludzi korzystanie z samochodu nie jest oznakiem choroby a zwykłą codzienną koniecznością. A nawet jeśli nie jest KONIECZNOSCIA, to jest owego życia znaczym ułatwieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: SMS 06.09.11, 08:21 Ależ ja nie neguję potrzeby poruszania się autem. Zdumiewa mnie tylko ten histeryczny atak na kogoś, kto śmie raz w roku mieć czelność pojawiać się w zawłaszczonej totalnie przez samochodziarzy przestrzeni. Rozumiem, że wielu ludzi tak już ma, że nie wsiądą w słoneczną niedzielę na rower, tylko muszą do teściowej na obiad do sąsiedniej dzielnicy pojechać koniecznie samochodem. Rozumiem również, że dla wielu ludzi nie do wyobrażenia jest w ogóle nie wsiąść pewnego dnia do auta, że akurat w ten jeden dzień w roku muszą zrobić przeprowadzkę, odwieźć babcię do lekarza na badania, kota do weterynarza albo pościel do pralni chemicznej. Nie rozumiem natomiast jednej, jedynej rzeczy, a mianowicie dlaczego przypie...liście się akurat do tego maratonu, skoro Wrocław jest blokowany naprawdę często i to przez dużo względniej niepotrzebne imprezy? Dlaczego nie przeszkadzają wam np. odbywająca się prawie równolegle walka Kliczki z Adamkiem oraz Europejski Kongres Kultury, które zablokują praktycznie całe miasto na parę dni? Hipokryzją śmierdzi od was panowie na kilometr. Wam nie przeszkadza maraton, tylko to, że ktoś chce sobie pobiegać, a przy okazji nie wąchać smrodu z waszych rur wydechowych. Ot i tyle w temacie... Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: SMS 06.09.11, 08:30 Czechofilu, a gdyby tak ktoś Ci kiedyś rowerek odebrał na cały dzień, zabronił w tym samym dniu korzystać z samochodu i komunikacji zbiorowej? I tak co roku w jakiś ładny słoneczny weekend. Nie denerwowałbyś się? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: SMS 06.09.11, 09:12 pawel_zet napisał: > Czechofilu, a gdyby tak ktoś Ci kiedyś rowerek odebrał na cały dzień, zabronił > w tym samym dniu korzystać z samochodu i komunikacji zbiorowej? I tak co roku w > jakiś ładny słoneczny weekend. Nie denerwowałbyś się? A Tobie chce ktoś auto na cały dzień zabrać? Przecież ja też nie będę mógł poruszać się na rowerze ulicami, którędy będzie przebiegał maraton... Zupełnie nietrafione porównanie... Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: SMS 06.09.11, 09:38 Całkowicie trafione. Chcę Ci pokazać, że zachowujesz się jak złośliwy egocentryk. Nie mam roweru. Czym mam się poruszać? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: SMS 06.09.11, 09:44 pawel_zet napisał: > Całkowicie trafione. Chcę Ci pokazać, że zachowujesz się jak złośliwy egocentry > k. Nie mam roweru. Czym mam się poruszać? Egocentrykiem jesteś Ty, ponieważ nie jesteś w stanie podporządkować się regułom ustanawianym przez większość. Ja wiem, że jestem członkiem określonej społeczności i że czasami trzeba swoje osobiste potrzeby odłożyć na bok. Ty nie jesteś w stanie się z tym pogodzić i to jest właśnie egocentryzm w najczystszej postaci... Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: SMS 06.09.11, 09:52 Czy uważasz, że większość to rowerowi faszyści? Podejrzewam, że jest Was poniżej 1%. Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Nie mam roweru. Czym mam się poruszać? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: SMS 06.09.11, 10:01 pawel_zet napisał: > Czy uważasz, że większość to rowerowi faszyści? Podejrzewam, że jest Was poniże > j 1%. > Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Nie mam roweru. Czym mam się poruszać? Uważam, że większość to rozsądni ludzie, którzy po prostu w niedzielę idą do kościółka, potem jedzą grzecznie obiadek (koniecznie z rosołkiem), a po południu udają się na festyn parafialny. I Tobie też radzę udać się np. na spacer, do kina, na kręgle albo na bilard. Ale niekoniecznie autem. Najlepiej na piechotę albo rowerem... miejskim z wypożyczalni... :) BTW - Możesz też podejść do trasy maratonu i pokibicować sportowcom, jak uczynią to tysiące wrocławian (i nie będą to bynajmniej rowerowi faszyści)... Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: SMS 06.09.11, 10:10 Bieganie po mieście jest szkodliwe. Smog i bieg po twardej powierzchni - strasznie niezdrowy sport te biegi uliczne. Dlatego nie popieram ulicznych maratonów i nie mam z pewnością zamiaru kibicować gościom, którzy niszczą swoje zdrowie dla marnej nagrody. Jako podróżnik i osoba aktywnie spędzająca wolny czas nie mam zamiaru siedzieć bezmyślnie przed telewizorem, bo mnie to nudzi. Znajdę sobie stosowne zajęcie, bo mieszkam na szczęście na obrzeżach strefy zaatakowanej przez maraton, żal mi jednak ludzi, którym maraton uniemożliwi zagospodarowanie w niedzielę czasu wolnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaaa Re: SMS IP: *.ip.netia.com.pl 09.09.11, 21:08 > Bieganie po mieście jest szkodliwe. Smog i bieg po twardej powierzchni - strasz > nie niezdrowy sport te biegi uliczne. to niech biegają, szybciej się wykończą:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bubu Re: SMS IP: *.microsoft.com 06.09.11, 18:01 Hitler uważał, że większość Niemców, to ludzie, którym należ się trochę przestrzeni życiowej. A, że kosztem innych? Toż to podli egoiści, nie widzieli potrzeb niemieckiej elity... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: SMS 06.09.11, 20:30 Podobno jak w wątku pojawia się HItler to czas się wynosić... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: SMS 06.09.11, 09:44 > Przecież ja też nie będę mógł poruszać się na rowerze ulicami, którędy będzie przebiegał > maraton.. Będziesz mógł za to wjechać na chodnik, więc Tobie miasta nikt nie zabierze nawet na moment:) Porównanie trafione całkowicie. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: SMS 06.09.11, 09:55 > Będziesz mógł za to wjechać na chodnik, więc Tobie miasta nikt nie zabierze naw > et na moment:) Porównanie trafione całkowicie. No dobrze, tu rower ma przewagę. Ale porównanie i tak jest z dupy wyjęte, bo nikt nikomu niczego nie ma zamiaru zabierać. Chodzi jedynie o ograniczenie w poruszaniu się samochodami w określonym czasie i określonym miejscu. To się zdarza nie tylko podczas maratonów, ale również podczas kręcenia filmów (dlaczego swego czasu nie było tak zajadłych protestów, kiedy dla Krzystka zamknęli Most Grunwaldzki, żeby mógł sobie jakiś śmieszny film kręcić?), świąt państwowych i kościelnych, a także podczas innych imprez sportowych, jak np. wyścigi kolarskie. Zastanawia mnie niezmiernie, dlaczego tamte imprezy nie wywołują takiej apopleksji u samochodziarzy jak ten biedny maraton? Czym on się różni od innych imprez masowych podobnego typu...? Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: SMS 06.09.11, 10:05 > Chodzi jedynie o ograniczenie w poru > szaniu się samochodami w określonym czasie i określonym miejscu. Nie tylko. Maraton zaburza także istotnie funkcjonowanie komunikacji zbiorowej. Chodzi jedynie o ograniczenie w poru > szaniu się samochodami w określonym czasie i określonym miejscu. To się zdarza > nie tylko podczas maratonów, ale również podczas kręcenia filmów (dlaczego sweg > o czasu nie było tak zajadłych protestów, kiedy dla Krzystka zamknęli Most Grun > waldzki, żeby mógł sobie jakiś śmieszny film kręcić?), świąt państwowych i kośc > ielnych, a także podczas innych imprez sportowych, jak np. wyścigi kolarskie. Żaden z tych eventów nie wywołuje tak poważnych skutków jak maraton. Ponadto łatwo zauważyć, że można zorganizować maraton tak, by nie utrudniał aż w takim stopniu komunikacji w mieście, ale organizatorzy tego nie robią. Z > astanawia mnie niezmiernie, dlaczego tamte imprezy nie wywołują takiej apopleks > ji u samochodziarzy jak ten biedny maraton? Czym on się różni od innych imprez > masowych podobnego typu...? Skalą. Poza tym nie pieprz w kółko o samochodziarzach. Sam masz samochód. Też dostajesz apopleksji? Chyba nie. Ja też mam samochodów, ale z różnych powodów poruszam się po mieście najczęściej komunikacją zbiorową. Mimo to dostaję apopleksji na myśl o maratonie. Powinieneś zatem swoje pytanie zaadresować do samochodziarzy oraz użytkowników komunikacji zbiorowej. Słusznie natomiast nie zadajesz tego pytania rowerzystom. I tu dochodzimy do sedna. Jesteś rowerzystą, ale nie tylko rowerzystą, ale także apostołem rowerowego kultu. Każdy powinien według Ciebie rowerem. Niejeżdżenie rowerem to dla Ciebie grzech straszliwy. Zatem słuszne są z Twojego punktu widzenia cierpienia tych babrających się w grzechu ludzi, którzy nie jeżdżą rowerem. Płatwią się oni bowiem w grzechu straszliwym. Maraton jest więc dla Ciebie narzędziem kary Rowerowego Boga dla grzeszników, nad którymi czujesz wielką moralną wyższość. W niedzielę pojedziesz swoim rowerkiem i będziesz z pogardą patrzył na stojących w korkach przeklinających ludzi, bo jesteś kapłanem Rowerowego Boga, a oni tylko plugawymi wszetecznymi grzesznikami, którzy wolą blachosmród od kultu Rowerowego Boga. Przyznaj, czechofil. że tak właśnie myślisz. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: SMS 06.09.11, 10:27 > Skalą. Poza tym nie pieprz w kółko o samochodziarzach. Sam masz samochód. Też d > ostajesz apopleksji? Chyba nie. Samochodziarz to nie ten, co posiada samochód, a ten, który nie potrafi bez niego żyć. Uproszczając chodzi tu o stan myślenia, a nie stan posiadania. Dlatego choć posiadam samochód nie jestem samochodziarzem, ponieważ auto jest dla mnie tylko jednym z wielu urządzeń mechanicznych, które pomagają mi w udogodnieniu dnia codziennego. Dla samochodziarzy auto jest natomiast drugim domem, w którym słuchają radia, pija, palą, jedzą, a czasami nawet uprawiają seks. I w końcu tak się z tym autkiem zżywają, że nie potrafią beż niego normalnie funkcjonować... > I tu dochodzimy do sedna. Jesteś rowerzystą, ale nie tylko rowerzystą, ale takż > e apostołem rowerowego kultu. Każdy powinien według Ciebie rowerem. Niejeżdżeni > e rowerem to dla Ciebie grzech straszliwy. Bzdura. Znam masę ludzi, którzy na rowerze nie jeździli od dzieciństwa, przyjaźnimy się, lubimy i normalnie ze sobą rozmawiamy. Każdy jest kowalem swojego losu i odpowiada sam za swoje czyny (oraz swoje zdrowie), także nikogo do roweru nigdy nie zmuszałem i zmuszać nie będę. Staram się jedynie obalać na forum mity związane z szeroko pojętą cyklistyką, wyśmiewać cyklofobów oraz zatwardziałych blachosmrodziarzy. Jeżdżenie na rowerze jest wprawdzie jednym z istotnych elementów mojego życia, ale tematem, który mnie najbardziej interesuje jest jego komunikacyjna przydatność, zwłaszcza w takim mieście jak Wrocław... W niedzielę pojedziesz swoim rowerkiem i będziesz z pogardą patr > zył na stojących w korkach przeklinających ludzi, bo jesteś kapłanem Rowerowego > Boga, a oni tylko plugawymi wszetecznymi grzesznikami, którzy wolą blachosmród > od kultu Rowerowego Boga. Przyznaj, czechofil. że tak właśnie myślisz. Za bardzo się tym podniecasz. W niedzielę niestety pracuję, więc nie będę miał okazji wsiąść na rower, a tym bardziej oglądać maratończyków. A co do ludzi, którzy nie potrafią zrezygnować nawet na jeden dzień z poruszania się samochodem, to żywię jedynie uczucie politowania oraz troski. Są mi oni zbyt obojętni, żebym mógł nimi gardzić. Poza tym nie ten wymiar, nie te okoliczności, zwyczajnie nie ta bajka... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: SMS 06.09.11, 17:50 > Samochodziarz to nie ten, co posiada samochód, a ten, który nie potrafi bez nie > go żyć. Czyli inwalida na przykład ;-) Tak poważnie: poblem z Tobą jest taki, że dla Ciebie świat jest czarnobiały Samochodziarze vs ludzie, którzy mogą sobie w każdej chwili zrezygnować z jazdy samochodem. Otóz jest jeszcze grupa, znakomita większość posiadaczy samochodów, którzy nie są samochodziarzami w świetle Twojej definicji, ale samochodu często i prawdziwie potrzebują. I duża część tej grupy potrzebuje auta także w niedziele, w tym taką, w której w mieście jest maraton. Ty zdajesz się ignorować całkowicie potrzeby tej grupy. A co do ludzi, kt > órzy nie potrafią zrezygnować nawet na jeden dzień z poruszania się samochodem, > to żywię jedynie uczucie politowania oraz troski. Są mi oni zbyt obojętni, żeb > ym mógł nimi gardzić. Poza tym nie ten wymiar, nie te okoliczności, zwyczajnie > nie ta bajka... Czyli gardziłbyś, gdybyś nie miał ich gdzieś: - pracownikami serwisowymi będącymi 24/7 pod telefonem i mającymi w aucie bardzo dużo niezbędnych im do pracy narzędzi - inwalidami z ograniczeniami ruchowymi - osobami w podeszłym wieku - osobami z małymi dziećmi - muzykami grającymi na dużych lub ciężkich instrumentach - ludźmi którzy pracują 6 dni w tygodniu i niedziela jest jedynym dniem w którym mogą sobie zrobić zakupy na cały tydzień - ludźmi wyruszającymi w niedzielę w dalekie trasy lub z takich wracającymi - ludźmi lubiącymi chodzenie po górach którzy w te góry chcą wygodnie dojechać i nie być ograniczonymi szczątkową komunikacją zbiorową w mało uczęszczanych okolicach - kurierami przewożącymi bardzo istotne przesyłki również w dni wolne od pracy - ludźmi odwożącymi swoich bliskich na pociąg czy autobus samochodem ze względu na posiadaną przez nią dużą ilosć bagażu - taksówkarzami zarabiającymi na życie jeżdzeniem samochodem - ludźmi którym popsuł się rower i pojechali po niego samochodem - ludźmi, którzy mają do załatwienia kilka spraw w oddalonych od siebie punktach miasta i nigdy nie zdołaliby ich załatwić poruszając się rowerem lub komunikacją zbiorową - ludżmi, którzy mieszkają w czesciach miasta lub na jego peryferiach do których jest bardzo trudno dojechać komunikacją miejską i tak dalej i tak dalej... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: SMS 06.09.11, 08:31 PS. Walki Kliczki itp. wcale nie korkują bardzo miasta. Nie porównuj grypy z dżumą. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: SMS 06.09.11, 09:16 pawel_zet napisał: > PS. Walki Kliczki itp. wcale nie korkują bardzo miasta. Nie porównuj grypy z dż > umą. Zamknięte będą dla aut Legnicka, Lotnicza, Kosmonautów, a praktycznie nieprzejezdne Królewiecka i Pilczycka aż do Kozanowskiej. Najprawdopodobniej zakorkują się też zjazdy z AOW przy stadionie. To nie jest grypa, to jest AIDS i to w teminalnym stadium. Cały zachód Wrocławia zostanie na jeden dzień odcięty praktycznie od reszty miasta... Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: SMS 06.09.11, 09:40 Porównaj to sobie z mapką maratonu. Pomyliły Ci się całkowicie skale. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: SMS 06.09.11, 09:48 pawel_zet napisał: > Porównaj to sobie z mapką maratonu. Pomyliły Ci się całkowicie skale. Każdy ma swój punkt odniesienia. Dla mnie jako mieszkańca zachodniego Wrocławia walka bokserska na stadionie stwarza teoretycznie dużo większe niedogodności komunikacyjne niż maraton. Użyłem celowo słowa teoretycznie, ponieważ nie mam najmniejszego zamiaru uruchamiać w tym dniu samochodu... Odpowiedz Link Zgłoś
garym Kliczko kontra maraton 06.09.11, 14:46 sprawdź sobie godziny zamknięcia ulic ze względu na te dwie imprezy: walka bokserska: Urzędnicy ustalili, że wyłączone będą od godz. 14 do 22 z ogólnie dostępnego ruchu (za wyjątkiem mieszkańców) następujące ulice w rejonie stadionu: - ul. Pilczycka (od ul. Kozanowskiej do ul. Śląskiej) - ul. Królewiecka (na całej długości) - ul. Lotnicza (od ul. Bajana do ulicy Kosmonautów) - ul. Kosmonautów (od ul. Lotniczej do ul. Kamiennogórskiej) mapka utrudnień bieg maratoński: W niedzielę 11 września na wrocławskie ulice wybiegną uczestnicy 29. Hasco-Lek Wrocław Maratonu. W związku z organizacją zawodów w tym dniu wystąpią utrudnienia w ruchu na trasie maratonu. Organizatorzy zapewniają, że dołożą wszelkich starań, aby po przebiegnięciu ostatniego zawodnika jak najszybciej usunąć wszystkie utrudnienia. na walkę bokserską cały zachodni Wrocław zostanie sparaliżowany na 8 godzin. W przypadku biegu, trasa (i tylko trasa) będzie zamknięta na godzinę lub dwie. W dodatku w przypadku ulic dwujezdniowych tylko jedna nitka. To spora różnica Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Kliczko kontra maraton 06.09.11, 17:51 Niech mi to ktoś wyjaśni, bo ja tego nie rozumiem: Zbudowaliśmy zajebisty stadion, mamy obwodnice śródmiejską i autostradową a nie ma infrastruktury pozwalającej obsłużyć generowany przez stadion ruch i trzeba zamykać ulice? Przecież to faktycznie jeszcze większa granda niż organizacja maratonu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HM_ Re: Kliczko kontra maraton IP: *.wroclaw.vectranet.pl 09.09.11, 21:21 To nie jest taka sobie ulica, tylko część ważnej drogi krajowej. Ciekawe czym umotywowali prośbę o zgodę na zamknięcie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nip Re: SMS IP: *.dynamic.chello.pl 08.09.11, 11:59 Jeśli to rzeczywiście Pan jest autorem tego smsa i listu, to w takim razie mieliśmy okazję poznałem poznać najgłupszego i najbardziej nieetycznego lekarza na Dolnym Śląsku. Jeśli nie Pan, to na Pana miejscu podał bym do prokuratury kogoś kto się pod Pana podszywa, zrobił z Pana idiotę i bardzo uraził Pana inteligencję. PS. A list proszę wysłać do MCS-u i dopisać, że życzy Pan sobie likwidacji wszystkich imprez sportowych w tym miescie, a może dodać, że nie będzie Pan leczył nikogo kto rekreacyjnie uprawia jakikolwiek sport. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martix maratończyk Re: List do Klementa! IP: *.lan.bermudy.net 09.09.11, 21:16 Szanowny panie klement podający się za jakiegoś lekarza! Po pierwsze pana bojkotem firma nic nie straci bo firma się rozwija, konkurencja jej nie szkodzi, Przeciwnie zwiększa swoją podaż,a jak ktoś wspomniał firma mało produkuje leków na recepty, a więcej robi preparatów! Po drugie gdyby pan był dobrze myślącym lekarzem ceniącym ruch i zdrowy styl życia to nie "podstawiał by pan haków" pod tego typu imprezę niezaleznie czy ona utrudnia według pana życie w mieście czy też nie lecz po prostu by pan potraktował ją "z przymrużeniem oka". Żałosne jest opisywac tylko o utrudnieniach, łatwo się tylko mówi że można wytyczyc inaczej trasę by nie utrudniała ona ruchu, to jest nierealne, tylko błagam nie wyznaczac jej prymitywnie pop stadionie czy jakiś "zadupiach", parkach,wałach itp. bo to jest nierealne ze względu na ideę imprezy,pokazania się maratończyków na ulicach miasta nie w "zaroślach" oraz maraton byłby nieatrakcyjny! W Maratonie Wrocław startują i pana koledzy, również lekarze i ci co mają samochody, ale ich myślenie na temat tego typu imprezy jest inne niż pana bardziej postępowe i po prostu atrakcyjniejse jak można to w ten sposób okreslic. Nie jest pan optymistą a raczej ponurakiem co pon udowadnia! Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: List do Klementa! 09.09.11, 21:23 Drogi Matrixie, 1000 razy Ci tłumaczyliśmy, że bieganie maratonów po betonie w smrodzie spalin tyle ma wspólnego ze zdrowiem co dancing w Łebie z "Jeziorem Łabędzim". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martix maratończyk Re: List do Klementa! IP: *.lan.bermudy.net 09.09.11, 21:43 Maraton to zawody, biegnie się raz na jakiś czas. Na codzień biegamy w zieleni z dala od spalin i w dodatku po gruncie nie tylko betonie, w związku z tym tak mała ilośc nie zaszkodzi a dowartościuje człowieka że może pokazac sie w swoim mieście biegnąc ich ulicami! Więcej spalin nadwychasz się jadąc samosmrodem! Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: List do Klementa! 09.09.11, 23:53 No to biegajcie sobie w swoim lesie nadal i pozwólcie nam w końcu zlikwidować ten idiotyczny wrocławski maraton, który - co chyba przyznasz - promuje niezdrowy, szkodliwy dla uczestników sport. Nie twierdzę, że jeżdżenie blachosmrodem jest zdrowe, więc nie rozumiem, o co Ci chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pufff List do Matrixa Maratończyka 09.09.11, 21:37 Napisał pan o pomysłach zorganizowania maratonu w taki sposób, aby nie utrudniać życia mieszkańcom: "to jest nierealne ze względu na ideę imprezy,pokazania się maratończyków na ulicach miasta nie w "zaroślach" oraz maraton byłby nieatrakcyjny! Maraton dla ponad 600000 mieszkańców Wrocławia JEST nieatrakcyjny i utrudnia im życie. Imponuj pan wiedzą a nie galopadą, którą może uskuteczniać każdy jeleń. Pokazujcie się podobnym sobie narcyzom w odosobnieniu, skoro bieganie dla przyjemności wam nie wystarcza. Oglądanie spoconych typków, którzy blokują miasto naprawdę nie jest niczym atrakcyjnym. Nie lepiej zamiast tego poczytać, nauczyć się czegoś, zrobić coś dla innych, pójść z dzieckiem na spacer zamiast wykonywać bezsensowne, męczące, nikomu nie potrzebne i niezdrowe czynności? Innymi słowy: jak przytłaczająca większość Wrocławian mam w dupie wasze galopy. Żyjcie tak, żeby nie przeszkadzać innym. A z nieposkromioną potrzebą pokazywania się won do terapeuty, a nie blokować ulice! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martix maratończyk Re: Odpowiadam! IP: *.lan.bermudy.net 09.09.11, 21:54 Dla kogo nieatrakcyjny dla tego nieatrakcyjny! Z tym już można debatowac! Maraton to niejst codzienna impreza lecz jednoroczna i pokazanie się biegaczy na ulicach po których codziennie monotonnie suną samochody jest czymś różniącym się na codzień. Atrakcyjnośc maratonu widzimy m.w. po ilosci kibiców których jest coraz więcej. Fakt, że u nas nie Berlin gdzie jest więcej kibiców niż 35 000 maratończyków ale się też zmienia.Ci ludzie doceniają nasz trud,podziwiają,wielu zazdrości formy,dobrego zdrowia i samopoczucia. To prymitywne nazywac nas "spoconymi typami" i upatrywac maraton tylko jako blokadę. Maratończycy i tak się z tego śmieją mając odpowiednie zdanie o autorze tych zdań. Maratończycy nawet nie czytają w większości takich wypowiedzi a robią swoje.Proponuję wyprowadzic się na wieś! Tam nie ma maratończyków{mało ze wsi uprawia biegi długodystansowe], nie ma maratonu, nie ma utrudnień a jest spokój. A skoro mieszkasz pan w mieście to się dostosuj do realiów jakie wynikają z życia w nim a nie ględż bo to jest nudne i do niczego dobrego nie prowadzi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łoś_bimbacz poproszę syrop, ale nie hasco -lek IP: *.ip.netia.com.pl 09.09.11, 22:08 >Maratończycy nawet nie czytają w w > iększości takich wypowiedzi a robią swoje od roku też robie swoje, w aptece.... Odpowiedz Link Zgłoś
pufff Re: Odpowiadam! 09.09.11, 22:18 to się nazywa projekcja. Tzn. wydaje nam się, że to co myślimy, myślą także inni. Skoro dla mnie maraton jest atrakcyjny, uważam, że maratończycy przystojni, mądrzy i otoczeni podziwem i zazdrością, to wszyscy myślą tak samo. TO MOŻNA I TRZEBA LECZYĆ. To przekonania nie oparte na żadnych racjonalnych przesłankach. Nie wiesz, co myśli 3500 maratończyków (nawet z nimi wszystkimi nie rozmawiałeś, co najwyżej z kilkoma podobnymi sobie. Sądzisz że inni są tacy sami - nie są) a tym bardziej jak bardzo "w poważaniu" mają was setki tysięcy mieszkańców tego miasta. Skoro musisz się zamęczać biegając maraton, żeby coś sobie udowodnić, to jesteś godzien współczucia a nie zazdrości. To prawda, że skrajny wysiłek może pomagać w zwalczaniu alkoholizmu, narkomanii, braku wiary w siebie, nadaje sens plugawej egzystencji i może pomagać w zwalczaniu poważnych problemów psychicznych. Rozumiem też wynikającą z tego potrzebę zachwytów i biegania w tłumie (bieganie w samotności dla zdrowia nie wystarcza). Ale naprawdę trzeba utrudniać życie innym? Chce ci się zamęczać siebie i innych? Połóż się, poleż, może ci przejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
anais_66 Re: List do prezesa Hasco-Leku 06.09.11, 22:59 Dlaczego do sponsora, a nie organizatorów? Odpowiedz Link Zgłoś
c2h6 Re: List do prezesa Hasco-Leku 07.09.11, 10:11 anais_66 napisała: > Dlaczego do sponsora, a nie organizatorów? Bo jak nie będzie sponsora to nie zorganizują. Odpowiedz Link Zgłoś
anais_66 Re: List do prezesa Hasco-Leku 09.09.11, 02:21 c2h6 napisała: > Bo jak nie będzie sponsora to nie zorganizują. Wątpię, jak nie ten, to inny. Odpowiedz Link Zgłoś
polskawbudowie Haha,sam się zgłoś do psychiatry lekarzu:) 08.09.11, 14:53 Jaki typ żenujący....a wiesz gdzie firma Hasco ma twoje wypisywanie recept?Tysiące innych lekarzy za to z chęcią wypisze recepty tej firmy bo wspiera ona rozwój kultury fizycznej i ma gdzieś cymbałów, co raz w roku nie mogą przez kilka godzin ( w niedzielę na dodatek)odpuścić sobie jazdy samochodem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martix maratończyk Re: Haha,sam się zgłoś do psychiatry lekarzu:) IP: *.lan.bermudy.net 09.09.11, 21:25 Popieram! Bojkotowac to się powinno takich kklemento-pseudolekarzy! Coś chłopa wyrażnie prześladuje, ma jakąś maratonofobię i może byc niebezpieczny dla pacjentów! Mądrze myślące mają po prostu w dupie takie apele zacofanych ględziarzy! Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Uwaga!! 11.09.2011 - 29. Blokada Miasta (mara 06.09.11, 15:55 Myślę sobie, że gdyby elita tego forum mieszkała w Monaco, to wyścigi Formuły 1 w tym księstwie nie miałyby żadnych szans. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jot Re: Uwaga!! 11.09.2011 - 29. Blokada Miasta (mara IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.09.11, 16:35 Najlepszy komentarz Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Uwaga!! 11.09.2011 - 29. Blokada Miasta (mara 06.09.11, 17:26 Myślę, że masz rację. Z drugiej strony gdyby maraton był organizowany tak jak wyścigi F1, to elita też by nie narzekała. W GP Monaco wyścigi nie odbywają się na połowie miasta, a przepisowe 260 km organizuje się robiąc okrążenia na wydzielonych ulicach. No i GP faktycznie przyciąga tłumy, a maraton nie. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Uwaga!! 11.09.2011 - 29. Blokada Miasta (mara 06.09.11, 17:38 Jakby Wrocławianie mieli tyle kasy co przeciętny mieszkaniec Monaco to by pewnie też mieli to w dupie, opalając się na pokładzie swoich zacumowanych wzdłuż Odry jachtów ;-) A tak poważnie to widziałeś kiedyś jak ten tor wygląda? upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1c/Monte_Carlo_Formula_1_track_map_with_streets.svg/800px-Monte_Carlo_Formula_1_track_map_with_streets.svg.png To są praktycznie dwie równoległe do siebie ulice ;-) Reszta miasta jest normalnie udostępniona do ruchu (pomijając oczywicie korki związane z iloscią ludzi przyjeżdżającą na imprezę). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdziwiony o ktorej sie ten cyrk skonczy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.11, 17:08 nie chce mi sie czytac planu maratonu, nich mi ktos powie, czy tak okolo godziny 16-stej, 17-stej bedzie juz po tym cyrku ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lp Re: o ktorej sie ten cyrk skonczy ? IP: *.dynamic.chello.pl 08.09.11, 12:08 Tak, będziesz miał zablokowane jakieś 2, 3 ulice od 9 do 11 i następne 2,3 między 11 a 13. W międzyczasie puszczają samochody i od razu jak przebiegnie ostatni zawodnim odblokowuja ulice. To wszystko. Zupełnie nie rozumiem o czym piszą w tym wątku, a ten lekarz z listem to już największe kuriozum jakie w zyciu spotkałem. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: o ktorej sie ten cyrk skonczy ? 08.09.11, 12:10 Gość portalu: lp napisał(a): > Tak, będziesz miał zablokowane jakieś 2, 3 ulice od 9 do 11 i następne 2,3 mię Pisz uważniej. Przecinek dziesiętny ci się przesunął o jedną pozycję w lewo. (No chyba że to świadome kłamstwo) Odpowiedz Link Zgłoś
jw1969 Re: o ktorej sie ten cyrk skonczy ? 08.09.11, 23:02 Wg planu początek o 9.00, koniec o 15.00. Fragmenty na początku trasy maja być zajęte krócej (np. Most Grunwaldzki między 9.18 i 10.21), pod koniec trasy już przez ponad 4,5 godziny - tyle ma wynieść spodziewana różnica między najszybszymi (niecałe 1,5 h - to prawdopodobnie zawodnicy na wózkach?) i najwolniejszymi (czy jest jakiś limit, np. te 6 godzin do 15.00?). Być moze nie permanentnie - może w jakiejś przerwie kogoś przepuszczą? Rozumiem, ze są też przygotowane trasy objazdów zablokowanych fragmentów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martix maratończyk Re: Będą zbierane pieniądze na Klinikę Onkologii IP: *.lan.bermudy.net 09.09.11, 21:37 Chodzi o tą prof.Chybickiej. Taką wiadomośc przekazuję m.in. temu lekarzowi co tak nawiązuje do jej bojkotu maratonu i firmy HASCO LEK. W tym wypadku jak ma pisac kolejne głupoty pod adresem maratonu to niech lepiej milczy! Ważniejsze są samochody na ulicach nawet w te kilka godzin w roku zamiast maraton, na którym wielu maratończyków biegnie dla chorych na raka dzieci? Panie Klement nie kompromituj się pan!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakietowzruszające Re: Będą zbierane pieniądze na Klinikę Onkologii IP: *.ip.netia.com.pl 09.09.11, 21:46 > Chodzi o tą prof.Chybickiej. jakie to wzruszające, zwłaszcza przed wyborami..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martix maratończyk Re: Niczemu nie służą takie wątki! IP: *.lan.bermudy.net 09.09.11, 22:05 Autor tego wątku zapewne szuka taniej sensacji. Założył go żeby skłócic ludzi. Niczemu to nie służy, bo maraton i tak będzie. Zawsze bedzie po ulicach. Ci co są przeciw maratonowi raczej przeciwni pozostaną bo zawsze bedą upatrywac tą imprezę jako utrudnienie zycia. Nie zniechecą też zwolenników bo mają oni mocne argumenty by jak nie brac samemu udziału w tej imprezie to przynajmniej jej kibicowac. Wielu nie chce nawet dyskutowac z przeciwnikami bo jest to trudne, upór jest uporem i trudno z nim walczyc. Żadne takie posty na pewno nie zniechecą maratończyków bo również są uparci i w bieganiu widzą sens życia, bo to jest pewna filozofia. Zrozumie ten kto biega! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łoś_bimbacz służą informacji IP: *.ip.netia.com.pl 09.09.11, 22:10 nie możeci zrobić wiecu wyborczego dla POmpatycznej kandydatki, zebrać kapsle lub kasę na szczytny cel i udać się do domu, bez w...wiania tysięcy ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Będą zbierane pieniądze na Klinikę Onkologii 10.09.11, 02:03 Zawsze mnie fascynuje w jaki sposób biegnięcie w maratonie / umieszczanie statusów na facebooku / noszenie wstążek w klapie itd leczy raka :-) Odpowiedz Link Zgłoś