czechofil
03.09.11, 22:06
Wczoraj kolega z pracy wpadł w sidła stróżów prawa po przejechaniu rowerem przez pasy na skrzyżowaniu Piłsudskiego/Świdnicka (słynne już miejsce). I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie rozmowa pouczająca w wykonaniu jednego z policjantów. Mianowicie po nałożeniu na kumpla 100-złotowego mandatu stwierdził on, że kara mogłaby być dużo wyższa (chodziło chyba nawet o wartość 300 zł) z powodu braku kasku oraz jazdy po chodniku. A na ripostę kolegi (tradycyjną wśród chodnikowców), że po jezdni boi się on jeździć ze względów bezpieczeństwa pan policjant odpowiedział, że od 1 lipca po chodniku nie można jeździć na rowerze w ogóle...
Sam nie wiem, co o tym myśleć? Czy ten policjant jest niedouczony, a może to była jakaś prowokacja z jego strony? Niestety jedna i druga opcja nie świadczy dobrze o tym stróżu prawa, a przez to także o całej policji...