Gość: kklement
IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl
22.05.04, 17:23
Ostatnio "mniejszości seksualne" domagają się legalizacji związów 2 osób tej
samej płci jako pełnoprawnych małżeństw. A ja się pytam: jeśli mogą być
małżeństwa homoseksualne, to dlaczego nie poligamiczne ???
Poligamia jest o wiele bardziej zgodna z naturą niż homoseksualizm. W jednych
kulturach homoseksualizm był tępiony, w innych tolerowany ( tych drugich było
zdecydowanie mniej ). Ale nawet w antycznej Grecji, na przykład której wciąż
powołują się środowiska homoseksualne, choć nie tylko kontakty, ale nawet
związki homoseksualne były powszechnie akceptowane, MAŁŻEŃSTWEM mógł być
jedynie związek mężczyzny i kobiety.
Tymczasem poligamia towarzyszy ludzkości od zarania dziejów. Lista kultur i
religii dopuszczających ( albo wręcz propagujących ) poligamię jest niezwykle
długa. Wiele żon mieli egipscy faraonowie i współcześni im władcy
Mezopotamii. Choć judaizm uznaje monogamię, harem miał żydowski król Salomon.
Poligamia była powszechna w XIX wieku u uznających się za chrześcijan
mormonów; zarzucili ją dopiero pod presją władz federalnych, które musiały
wysłać ekspedycję wojskową, żeby podporządkować Waszyngtonowi mormońskie
państewko w Utah. Zresztą do dziś około 25 tys. mormonów żyje w
poligamicznych związkach.
A przecież są jeszcze setki milionów muzułmanów, których religia dopuszcza -
pod pewnymi warunkami - posiadanie do 4 ( o ile się nie mylę ) żon.
Ale dość egzotyki. Wielożeństwo jest także dość bliskie i nam, Polakom - w
końcu jeszcze tysiąc lat temu władca Polski Mieszko I - jeszcze w randze
księcia, ale już w zasadzie na etacie króla - miał kilka żon, które musiał
odprawić przechodząc na tę dziwnę wiarę czczącą krzyż.
Naturalnie zaraz odezwą się krytycy, twierdzący, że związek jednego mężczyzny
i kilku kobiet ( lub na odwrót, takie układy też się zdarzały ) nie może być
oparty o więź uczuciową, ale wynika z uwarunkowań ekonomiczno - społecznych
panujących wśród danej społeczności. Odpowiadam na to: a skąd ta pewność ???
I czy wśród obecnych małżeństw nie ma tych "z rozsądku" ? A zresztą - nawet
jeśli, to co z tego ? Jeśli dwóch pederastów ma mieć prawo spełnić swoją
małżeńską zachciankę , to dlaczego odmawia się tego prawa innym ludziom ?
Którzy w dodatku nie robią w łóżku niczego, co byłoby niezgodne z naturą i są
zdolni do prokreacji ? Co państwu do motywacji ludzi chcących zawrzeć związek
małżeński ?
Powtarzam zatem na koniec: jeśli przyzna się prawo do zawierania związków
małżeńskich homoseksualistom, to ZNIKNĄ LOGICZNE PRZESŁANKI, by ograniczać
prawo JAKIMKOLWIEK związkom do legalizacji ich w formie małżeństw. Na
przykład związkom kazirodczym. Że są absolutnie niezgodne z naturą ? A
pederastia to może jest ???
Tymczasem poligamia, jak musicie sami przyznać, leży jak najbardziej w
ludzkiej naturze, czego dowodem jest jej powszechność w czasie i przestrzeni