Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowerowej

07.09.11, 08:14
Większej głupoty nie słyszałem. Proponowane 3 lata w więźniu i skierowanie na powtórny egzamin prawa jazdy !. .. A czy ścieżka była oznakowana, że "niebezpieczny zakręt" ? A poza tym czy było gdzieś ustawione "ograniczenie prędkości na ścieżce rowerowej do < 18km/h" ? To może wsadzić urzędnika ze ZDiKu ? A może wprowadzić prawa jazdy na rower "kat- 0+" za 3tys. kurs + egzamin. ABSURD. Z kolei W. sąd oczywiście nie czytał wyroku SN, że za zdarzenie na rowerze (nawet jazdę po pijaku) nie zatrzymuje się prawa jazdy bo to uprawnienie nie jest konieczne do prowadzenia tego pojazdu ? (Sąd i policja oczywiście wrocławskie, pono sąd rowerzysta - a "nie czytaty"). Macie swój "rowerowy Wrocław" . Jedna wielka ściema. I po co te pajace ustawiają punkty wypożyczania rowerów ? Żeby łapać naiwnych i wsadzać do więzienia ? Ktoś kto jeździ na rowerze to wie, że nawet 18km/h to nic wielkiego - 30 - 40 to może owszem - ale dla np. 7 km / h nie warto wsiadać na rower ! Winszować takiej policji i sądu - oryginalnego "zdrowego rozsądku" itd..... Cholera - strach wsiadać na rower. Blachosmrody górą ! Popsuliście mi humor z rana.
    • czechofil Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowerowej 07.09.11, 08:19
      To już ociera się o paranoję. Coście się w tej gazetce tak ostatnio czepili rowerzystów? I jeszcze jedna rada na koniec. Jak już piszecie tego typu artykuły, to podawajcie wszystkie szczegóły, a nie tylko jakieś półprawdy. Dlaczego nie napisaliście, że ddr w tym miejscu nie spełnia standardów i tego typu wypadek może zdarzyć się tam jeszcze nie raz? Policji i prokuraturze radzę zaś, aby zajęła się ważniejszymi problemami, np. kierowcami, których wykroczenia są po stokroć groźniejsze niż rowerzystów...
      • pawel_zet Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 09:02
        Rozumiem, że Rowerowy Bóg nie popiera karania rowerzystów, nawet wtedy gdy krzywdzą innego rowerzystę? Dziwna ta rowerowa moralność.
        • Gość: Darek Przynajmniej motocykliści mają spokój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 09:12
          Przynajmniej motocykliści mają spokój i mogą sobie śmigać po mieście powyżej 150 km/h
          • urko70 Re: Przynajmniej motocykliści mają spokój 07.09.11, 11:46
            Gość portalu: Darek napisał(a):

            > Przynajmniej motocykliści mają spokój i mogą sobie śmigać po mieście powyżej 15
            > 0 km/h

            Od kiedy tak można?
        • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 14:12
          > Rozumiem, że Rowerowy Bóg nie popiera karania rowerzystów, nawet wtedy gdy krzy
          > wdzą innego rowerzystę? Dziwna ta rowerowa moralność.

          Musisz być wielkim rowerzystą bo gadasz jakby cię ktoś skrzywdził.
          • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 14:35
            Gość portalu: benek napisał(a):

            > > Rozumiem, że Rowerowy Bóg nie popiera karania rowerzystów, nawet wtedy gd
            > y krzy
            > > wdzą innego rowerzystę? Dziwna ta rowerowa moralność.
            >
            > Musisz być wielkim rowerzystą bo gadasz jakby cię ktoś skrzywdził.

            A wiesz, że cos w tym jest... faktycznie niektórzy wypowiadający się tu rowerzyści zachowują się tak jak by byli krzywdzeni...
      • 1410_tenrok wystarczy pójść na spacer wałem Wielkiej Wyspy, 07.09.11, 09:16
        a przyklasnąć tej sprawie. I mówię to jako zaprzysięgły rowerzysta. Niketórzy ludze - nie tylko w Polsce - wsiadając na rower myślą, że świat to oni. Wędrówka po wale pokazuje to dobitnie. Jeździ tam masa wariatów, którzy nie zważają na nikogo, jadąc ile mięśnie im pozwalają.

        Rower jest tak samo pojazdem jak każdy inny i jego użytkownik podlega podobnym normom prawnym jak każdy inny.
        • www.psychu.eu Re: wystarczy pójść na spacer wałem Wielkiej Wysp 07.09.11, 13:02
          18 km/h to żadna ,,wariacka" prędkość. Drogi rowerowe mają być przystosowane w mieście do szybkiego i bezpiecznego poruszania się rowerem, a nie karania rowerzystów.
          • Gość: rowerrr ja czesto jade 30 km/godz po sciezce IP: *.dynamic.chello.pl 07.09.11, 13:43
            i nie widze w tym nic zlego. zawsze jade blisko prawej krawedzi. jak ktos jedzie po zlej stronie to jego problem. ja mam mocny rower.
            i nawwt gdybym, grzal 40 a byl po prawej na sciszne a jakis cymbał po lewej i jechał 5 kh/godz. to powinna to byc wina cymbała to nie wie ktora stroną musi jeżdzić.
      • Gość: qwerty Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.09.11, 09:27
        Oj Czesio Czesio :) Widzę, że jak Kalemu ukraść krowę o źle, co? Rowerzyści są przecież genialni i nie popełniają błędów, w odróżnieniu od tych chamów i szumowin w samochodach, no nie? Twoje dwubiegunowe pojęcie o świecie nagle runęło?

        A co do GW, to ta gazetka po prostu taka jest. Pewne tematy są w stabloidyzowane (kibice, rowery, KZ), a artykuły pisze się po to, żeby trolle floodowały forum i podkręcały klikalność. Sam w tym uczestniczysz :)
        • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 08.09.11, 14:03
          > Oj Czesio Czesio :) Widzę, że jak Kalemu ukraść krowę o źle, co? Rowerzyści są
          > przecież genialni i nie popełniają błędów, w odróżnieniu od tych chamów i szumo
          > win w samochodach, no nie?
          ty to powiedziałeś.
          Biorąc statystycznie to należy ci przyznać rację.


          Każdy popełnia błędy ale skutki błędów kierowców i rowerzystów są inne a ten wyjątek potwierdza regułę
      • Gość: elo Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.156.115.240.mortin.pl 07.09.11, 09:51
        tak tak bo rowerzysta jadący po drodze a mający metr!!!!!!!!!!! dalej ścieżkę dla rowerów nie łamie przepisów, wcale a wcale. Już nie raz i nie dwa widziałem takie zagrania i to wcale nie były osoby w podeszłym wieku.

        Co do tematu LOL a od kiedy 18km/h jest jest przekroczeniem prędkości? A czemu to ma jeszcze raz zdawać na prawo jazdy?! Ludzie litości ktoś tam powinien stracić pracę w tym sądzie coś mi się zdaje!
        Gratuluję tym paniom jazdy na rowerze :) na prawdę tego jeszcze nie widziałem - zderzenie czołowe rowerów rotfl.
      • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 11:40
        czechofil napisał:

        > To już ociera się o paranoję.

        Też uważam, że zrzucanie winy na brak ograniczenia prędkości czy oznakowania "niebezpiecznego zakrętu" to paranoja. Jesli dobrze rozumiem, to było tu niedostosowanie prędkości do danych warunków - tak samo jak w przypadku kierowców jedna z głównych przyczyn zdarzeń.


        > Coście się w tej gazetce tak ostatnio czepili rowerzystów?

        Bo rowerzyści są coraz liczniejszą grupą i problemów jest coraz więcej.


        > I jeszcze jedna rada na koniec. Jak już piszecie tego typu artykuły,
        > to podawajcie wszystkie szczegóły, a nie tylko jakieś półprawdy. Dlaczego nie n
        > apisaliście, że ddr w tym miejscu nie spełnia standardów i tego typu wypadek mo
        > że zdarzyć się tam jeszcze nie raz?

        Podobnie większość polskich dróg nie spełnia standardów czy ktoś to podnosi jako argument (?) NIE, stwierdza się tylko, że: "nie dostosował prędkości do istniejących warunków".

        > Policji i prokuraturze radzę zaś, aby zajęł
        > a się ważniejszymi problemami, np. kierowcami, których wykroczenia są po stokro
        > ć groźniejsze niż rowerzystów...

        Bo my rowerzyści to święci jesteśmy i WARA WAM WSZYSTKIM OD NAS ?
        ROTFL
        • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 08.09.11, 14:20
          > Też uważam, że zrzucanie winy na brak ograniczenia prędkości czy oznakowania "n
          > iebezpiecznego zakrętu" to paranoja. Jesli dobrze rozumiem, to było tu niedosto
          > sowanie prędkości do danych warunków - tak samo jak w przypadku kierowców jedna
          > z głównych przyczyn zdarzeń.

          urko stuknij się .
          Jeśli zarządca wie że dany odcinek jest niebezpieczny to musi go oznakować albo zamknąć drogę.


          > Bo rowerzyści są coraz liczniejszą grupą i problemów jest coraz więcej.
          Chyba raczej tyle samo biorąc statystycznie.
          Niestety infrastruktura nie jest przygotowana na większą ilość rowerzystów i kończą się czasy gdy się udawało.

          > Podobnie większość polskich dróg nie spełnia standardów czy ktoś to podnosi jak
          > o argument (?) NIE,
          Bzdura.
          Nie znam skrzyżowania które zostało wybudowane bez zapewnienia widoczności czy właściwej szerokości pasów.





          >stwierdza się tylko, że: "nie dostosował prędkości do istni
          > ejących warunków".
          Bzdura.
          Jeśli jechał z maksymalna prędkością to można tak powiedzieć jak warunki były złe.


          > Bo my rowerzyści to święci jesteśmy i WARA WAM WSZYSTKIM OD NAS ?
          > ROTFL
          Są zdarzenia losowe niezawinione przez kierującego.
          Np rowerzysta może najechać na kamień a tylko głąb powie że nie dostosowała prędkości do warunków.
          Na tym zakręcie nikt nie umie powiedzieć jaka to jest ta bezpieczna prędkość.
          Czy to wada hamulca, czy coś było na ścieżce np była wilgotna.
          • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 09.09.11, 09:13
            Gość portalu: benek napisał(a):

            > > Też uważam, że zrzucanie winy na brak ograniczenia prędkości czy oznakowa
            > nia "n
            > > iebezpiecznego zakrętu" to paranoja. Jesli dobrze rozumiem, to było tu ni
            > edosto
            > > sowanie prędkości do danych warunków - tak samo jak w przypadku kierowców
            > jedna
            > > z głównych przyczyn zdarzeń.
            >
            > urko stuknij się .

            Ja dostosowuję prędkość do warunków i ani się ani innych nie stukam.

            > Jeśli zarządca wie że dany odcinek jest niebezpieczny to musi go oznakować albo
            > zamknąć drogę.

            Dany odcinek JEST bezpieczny ale przy dostosowanej predkosci.


            > > Bo rowerzyści są coraz liczniejszą grupą i problemów jest coraz więcej.
            > Chyba raczej tyle samo biorąc statystycznie.

            Wydawało mi się żeś staruch (w odniesieniu do reszty) i powinieneś pamiętać ile rowerów było w mieście 2-3 dekady temu, chyba się pomyliłem....


            > > Podobnie większość polskich dróg nie spełnia standardów czy ktoś to podno
            > si jak
            > > o argument (?) NIE,
            > Bzdura.
            > Nie znam skrzyżowania które zostało wybudowane bez zapewnienia widoczności czy
            > właściwej szerokości pasów.

            Z samych skrzyżowań polskie drogi się składają? A wykopaliskowe dziury w jezdniach, a pofałdowane nawierzchnie to nie wpływają na DRASTYCZNE obniżenie poziomu bezpieczeństwa poruszających się pojazdów? A jechałeś kiedyś motorem i przy 90 w czasie wyprzedzania wjechałeś w dziurę czy też koleinę w asfalcie?


            > >stwierdza się tylko, że: "nie dostosował prędkości do istni
            > > ejących warunków".
            > Bzdura.
            > Jeśli jechał z maksymalna prędkością to można tak powiedzieć jak warunki były z
            > łe.

            Takie są fakty, nikogo nigdy nie inetresuje że nawierzchnia jest w skandalicznym stanie, ze jest nieodsniezone ze to czy tamto...., krótko: "nie dostosowanie predkosci do danych warunków w tym umiejętności".


            > > Bo my rowerzyści to święci jesteśmy i WARA WAM WSZYSTKIM OD NAS ?
            > > ROTFL
            > Są zdarzenia losowe niezawinione przez kierującego.
            > Np rowerzysta może najechać na kamień a tylko głąb powie że nie dostosowała prę
            > dkości do warunków.
            > Na tym zakręcie nikt nie umie powiedzieć jaka to jest ta bezpieczna prędkość.
            > Czy to wada hamulca, czy coś było na ścieżce np była wilgotna.

            Twierdzisz, że mijanie się rowerzystów to zdarzenie losowe? :)
            Bezpieczna prędkość to taka, która pozwala na bezpieczny przejazd.
            • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 09.09.11, 17:07
              > Ja dostosowuję prędkość do warunków i ani się ani innych nie stukam.

              Jakbyś się stuknął przy 5 km/h to by ci biegły powiedział ze za wolno jechałeś tzn ze prędkość nie była dostosowana do warunków jazdy na rowerze :)
              Stuknąć się przy 18 to nić nienormalnego ale jak ktoś się stuknie przy 5 km/h to należy sprawdzić jego zdolność psychomotoryczną ni i psycholog powinien nad nim mocno popracować.



              > > Jeśli zarządca wie że dany odcinek jest niebezpieczny to musi go oznakowa
              > ć albo
              > > zamknąć drogę.
              >
              > Dany odcinek JEST bezpieczny ale przy dostosowanej predkosci.
              >
              Podana jest ta obniżona prędkość na znaku ograniczajacym ?


              > > > Bo rowerzyści są coraz liczniejszą grupą i problemów jest coraz wię
              > cej.
              > > Chyba raczej tyle samo biorąc statystycznie.
              >
              > Wydawało mi się żeś staruch (w odniesieniu do reszty) i powinieneś pamiętać ile
              > rowerów było w mieście 2-3 dekady temu, chyba się pomyliłem....
              >
              Więc wypadków nie jest statystycznie więcej bo rowerzysta raz na x lat lat na kogoś wpada.
              Parametr x się nie zmienia bo liczba rowerzystów wzrasta i z tym rośnie liczba wyapadków.
              Ale ponieważ nie tworzy się odrębnej kategorii dla lekkich potraceń to trudno tu mówić o wzroście.
              Wzrost to jest coś niepokojącego co trzeba rozpoznać i przeciwdziałać.
              Tu wzrost jest proporcjonalny do wzrostu liczby rowerzystów czyli nic niepokojącego się nie dzieje.


              Oczywiście można załączyć, że przy 2 razy mniejszym ruchu to miejsce byłoby bezpieczne ale tylko statystycznie.
              Rachunek prawdopodobieństwa mówi że dwa razy mniejsze prawdopodobieństwo wypadku by było.
              • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 10.09.11, 18:43
                Gość portalu: benek napisał(a):

                > > Ja dostosowuję prędkość do warunków i ani się ani innych nie stukam.
                >
                > Jakbyś się stuknął przy 5 km/h to by ci biegły powiedział...

                Jeżeli Ty jesteś biegłym to nie życzę sobie takich jak Ty biegłych, jeśli nim nie jesteś to nie wypowiadaj się za innych.


                > > > Jeśli zarządca wie że dany odcinek jest niebezpieczny to musi go oz
                > nakowa
                > > ć albo
                > > > zamknąć drogę.
                > >
                > > Dany odcinek JEST bezpieczny ale przy dostosowanej predkosci.
                > >
                > Podana jest ta obniżona prędkość na znaku ograniczajacym ?

                A są znaki ograniczające prędkość na ddr?


                > > > > Bo rowerzyści są coraz liczniejszą grupą i problemów jest cor
                > az wię
                > > cej.
                > > > Chyba raczej tyle samo biorąc statystycznie.
                > >
                > > Wydawało mi się żeś staruch (w odniesieniu do reszty) i powinieneś pamięt
                > ać ile
                > > rowerów było w mieście 2-3 dekady temu, chyba się pomyliłem....
                > >
                > Więc wypadków nie jest statystycznie więcej bo rowerzysta raz na x lat lat na k
                > ogoś wpada.
                > Parametr x się nie zmienia bo liczba rowerzystów wzrasta i z tym rośnie liczba
                > wyapadków.
                > Ale ponieważ nie tworzy się odrębnej kategorii dla lekkich potraceń to trudno t
                > u mówić o wzroście.
                > Wzrost to jest coś niepokojącego co trzeba rozpoznać i przeciwdziałać.
                > Tu wzrost jest proporcjonalny do wzrostu liczby rowerzystów czyli nic niepok
                > ojącego się nie dzieje.


                Nonsens, użytkowników dróg, w tym kontekście, nie interesuje rosnąca liczba rowerzystów, ich interesuje ilość rowerzystów, a co za tym idzie rosnąca liczba zdarzeń związanych z rowerzystami.

                > Oczywiście można załączyć, że przy 2 razy mniejszym ruchu to miejsce byłoby bez
                > pieczne ale tylko statystycznie.

                Ale co Tu chcesz załączać?
                • Gość: artek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.11, 10:44
                  > > > Dany odcinek JEST bezpieczny ale przy dostosowanej predkosci.
                  > > >
                  > > Podana jest ta obniżona prędkość na znaku ograniczajacym ?
                  >
                  > A są znaki ograniczające prędkość na ddr?

                  a są. w końcu ddr to również droga publiczna podlegająca pod pord ...
                  • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 12.09.11, 11:37
                    Gość portalu: artek napisał(a):

                    > > > > Dany odcinek JEST bezpieczny ale przy dostosowanej predkosci.
                    > > > >
                    > > > Podana jest ta obniżona prędkość na znaku ograniczajacym ?
                    > >
                    > > A są znaki ograniczające prędkość na ddr?
                    >
                    > a są.

                    Gdzie konkretnie we Wrocławiu takie stoją? Chętnie podjadę i zobaczę.
                    • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 13:47
                      > Gdzie konkretnie we Wrocławiu takie stoją? Chętnie podjadę i zobaczę
                      Znaku ograniczenie nie widziałeś ?
                      Zobacz na Kochanowskiego przy wyjeździe ze stacji benzynowej.
                      • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 14.09.11, 15:00
                        Gość portalu: benek napisał(a):

                        > > Gdzie konkretnie we Wrocławiu takie stoją? Chętnie podjadę i zobaczę
                        > Znaku ograniczenie nie widziałeś ?

                        Na ścieżce rowerowej nie widziałem.

                        > Zobacz na Kochanowskiego przy wyjeździe ze stacji benzynowej.

                        Daj pięknie proszę konkretną informację w którym miejscu, żeby nie było, że szukałem gdzie indziej. Może linka?
                        • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 15:10
                          > > Zobacz na Kochanowskiego przy wyjeździe ze stacji benzynowej.
                          >
                          > Daj pięknie proszę konkretną informację w którym miejscu, żeby nie było, że szu
                          > kałem gdzie indziej. Może linka?


                          link
                          • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 14.09.11, 15:50
                            Gość portalu: benek napisał(a):

                            > link

                            Piękne dzięki ale.... czy na tych fotkach widać ten znak bo patrzę patrzę i chyba na złye miejsce patrzę bo nie widzę.
                            • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 16:47
                              > > link
                              >
                              > Piękne dzięki ale.... czy na tych fotkach widać ten znak bo patrzę patrzę i chy
                              > ba na złye miejsce patrzę bo nie widzę.
                              Nie wiem kiedy go postawili. Zdjęcia są z 2009 roku a ja go widziałem jakieś pól roku temu.
                              2-3 lata temu go tam na pewno nie było.

                            • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 12:25

                              Tu masz przykład jazdy z niebezpieczną prędkoscią .
                              Znaczy kierowca winny bo mógł jechać wolniej ?

                              link

                • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 13:43
                  > > > Dany odcinek JEST bezpieczny ale przy dostosowanej predkosci.
                  > > >
                  > > Podana jest ta obniżona prędkość na znaku ograniczajacym ?
                  >
                  > A są znaki ograniczające prędkość na ddr?

                  Ależ oczywiście że są np na Kochanowskiego.
                  Ddr to przecież normalna droga i można tam wstawiać te same znaki co na jezdni.

      • Gość: pytam się Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 11:41
        A co pedałosmrodzie. Prawda w oczy kole że większość rowerzystów w tym mieście to bandyci rowerowi bez podstawowej znajomości zasad ruchu drogowego i dobrego wychowania.
        • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 08.09.11, 14:22
          A co pedałosmrodzie. Prawda w oczy kole że większość rowerzystów w tym mieście to bandyci rowerowi bez podstawowej znajomości zasad ruchu drogowego i dobrego wychowania.

          Proszę się uspokoić, proszę się uspokoić , niech pan mówi dalej.
      • Gość: juju Z Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.60.classcom.pl 07.09.11, 12:10
        Błąd Pań polegał że nie zwiały na czas przed Policją która z szczerej troski odnotowała zdarzenia, pojmała "groźną bandytkę" a prokuratura zajęła się to jakże istotną sprawą za którą wszyscy zapłacimy. NIC TO ŻE POSZKODOWANA NIE ROŚCI SOBIE PRAW DO ODSZKODOWANIA ANI NIE MA ŻALU TO INNEJ ROWERZYSTKI. One wiedzą że to nie w pełni ich wina że wpadły na siebie. Po części odpowiada też projektant drogi rowerowej. To chyba nie nowina że jeśli widoczność na wszelkiego rodzaju zakrętach jest ograniczona, łatwiej na kogoś wpaść...
      • Gość: ;-0 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.09.11, 02:01
        jaka jest szerokosc sciezki rowerowej w tym miejscu? czy biegłu to sprawdził? kierownica to prawie 0,8m a jeszcze odstep pomiedzy rowerami zła widocznosc przez zle ulokowana sciezke rowerowa? wina nie jest po stronie własciciela terenu? sam wielokrotnie rezygnuje z jazdy niebezpiecznym fragmentem jezdni wybierajac chodnik... mysle ze kiedys mozna by było wszystkie knoty zarzadzania ciagami komunikacyjnymi pokazac na łamach gazety, w pierwszej kolejnosci zas to co wyczynia sie w rejonie stadionu bo to juz woła o pomste do nieba
    • Gość: koles bylo siedziec w domu na wsi a nie studiowac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 08:25
      i by problemu nie bylo.

      Tak czy inaczej to kobiety, jakby to byli faceci to pewnie by sie wymineli, kobiety jedza no wiecie jak - jak baby :)
      • Gość: benek Re: bylo siedziec w domu na wsi a nie studiowac IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 18:20
        > Tak czy inaczej to kobiety, jakby to byli faceci to pewnie by sie wymineli, kob
        > iety jedza no wiecie jak - jak baby :)

        Baby są szersze w biodrach
        • Gość: benek Re: bylo siedziec w domu na wsi a nie studiowac IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 18:21
          > > Tak czy inaczej to kobiety, jakby to byli faceci to pewnie by sie wyminel
          > i, kob
          > > iety jedza no wiecie jak - jak baby :)
          >
          > Baby są szersze w biodrach

          No i trudniej im, utrzymać równowagę bo mają z przodu dwa ciężarki.
    • sloikomprecz Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowerowej 07.09.11, 08:27
      "Zobaczyłam tę rowerzystkę dopiero wtedy, kiedy była jakieś trzy metry przede mną - zeznała. - Z całej siły zahamowałam obydwoma hamulcami. Tylne koło zablokowało się i skręciło na lewo."

      Wypowiedź tej pani wręcz rozczula. Może należy wszystkich rowerzystów ubrać w obowiązkowe odblaskowe wdzianka, powsadzać na trójkołowe rowery i ustawowo objąć bezwarunkową ochroną na drodze? W końcu dla osób nie do końca świadomych skutków swoich działań powinny być jakieś ułatwienia.
      • Gość: elo Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.156.115.240.mortin.pl 07.09.11, 09:53
        obowiązkowa rejestracją poruszających się rowerami po drogach publicznych oraz obowiązkowe OC? Oraz jakiś dokument uprawniający do jazdą rowerem - nawet karta rowerowa ale obowiązkowa w każdym wieku.
        Nie wydaje Ci się to słuszne?
        • Gość: m dobra-to ja proponuję obowiązkowe OC dla pieszych IP: *.enterpol.pl 07.09.11, 13:05
          a co!
        • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 08.09.11, 20:04
          > obowiązkowa rejestracją poruszających się rowerami po drogach publicznych oraz
          > obowiązkowe OC? Oraz jakiś dokument uprawniający do jazdą rowerem - nawet karta
          > rowerowa ale obowiązkowa w każdym wieku.
          > Nie wydaje Ci się to słuszne ?
          juz sam sposób skąłdania tych propozycji dyskwalifikuje je.

          Z pewnością od tych propozycji widoczność na ubogich śmieszkach się nie poprawi.

    • wysokiej-klasy-specjalista na ścieżce rowerowej 07.09.11, 08:35
      niestety do grona użytkowników dróg, typu ,,kierowcy samochodów dostawczych,, ,,przedstawicielki handlowe,, dołączyli rowerzyści.... święte krowy, jeżdżące bez wyobraźni. dotyczy to zarówno kolarzy jaki kolarek, bez względu na wiek. kilka dni temu widziałem kobitkę jadącą na rowerze, ,,w okolicach przejścia dla pieszych,, na ukos, z torbami na kierownicy, rozmawiająca przez tel komórkowy....
      • Gość: @ Re: na ścieżce rowerowej IP: 94.42.104.* 07.09.11, 08:50
        Fajnie stawiasz cudzysłów.
        • Gość: Misie Re: na ścieżce rowerowej IP: *.wroclaw.vectranet.pl 07.09.11, 09:13
          Misie spodobały te poczwórne trójkropki...
      • Gość: jacek Re: na ścieżce rowerowej IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.11, 08:59
        Rowerzyści (tzn elyta rowerowa) mają poczucie, że są kimś lepszym, takim "nadludziem" któremu wszystko wolno bo jest żołnierzem w walce z kierowcami samochodów.
        Kierowca samochodu który spowoduje wypadek to bandyta a rowerzysta to ofiara systemu.
        Skąd my tą mentalność znamy :)?
        • jkolonko Re: na ścieżce rowerowej 07.09.11, 10:18
          No tak, jakby kierowca samochodu jachał 18km/h to z pewnością uznany zostałby za bandytę.
          Podobnie, jakby wjechał w inny samochód, gdy omijał drzewo ustawione na środku jezdni, którego ktoś zapomniał wyciąć.
        • urko70 Re: na ścieżce rowerowej 07.09.11, 12:35
          Gość portalu: jacek napisał(a):

          > Rowerzyści (tzn elyta rowerowa) mają poczucie, że są kimś lepszym, takim "nadlu
          > dziem" któremu wszystko wolno bo jest żołnierzem w walce z kierowcami samochodó
          > w.
          > Kierowca samochodu który spowoduje wypadek to bandyta a rowerzysta to ofiara sy
          > stemu.
          > Skąd my tą mentalność znamy :)?

          Z "W pustyni i w puszczy".
        • Gość: benek Re: na ścieżce rowerowej IP: *.e-wro.net.pl 08.09.11, 20:05
          > Rowerzyści (tzn elyta rowerowa) mają poczucie, że są kimś lepszym, takim "nadlu
          > dziem" któremu wszystko wolno bo jest żołnierzem w walce z kierowcami samochodó
          > w.
          > Kierowca samochodu który spowoduje wypadek to bandyta a rowerzysta to ofiara sy
          > stemu.
          > Skąd my tą mentalność znamy :)?

          Z wnętrza karoserii
      • Gość: Maria Re: na ścieżce rowerowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 12:19
        Szanowny... Panie jak się domyślam.
        "Święte krowy" jak to zgrabnie zostało użyte, dołączyły tylko do wielkiego grona bydła, które za nic ma sobie innych użytkowników dróg.
        Opisany widok pani rozmawiającej na rowerze przez telefon, chciałabym zauważyć, jest nagminnym grzechem kierowców.
        Oczywiście że niektórzy to bezmózgowcy, ale póki co jest ich jeszcze duuuużo mniej niż kierowców. Rowerzyści przynajmniej nie parkują swoich pojazdów na chodnikach, drogach rowerowych, na miejscach dla niepełnosprawnych, na wąskich uliczkach wzdłuż torowiska tramwajowego. Nie zatrzymują się na przystankach autobusowych.
        Według was, "kierowców", nie powinniśmy jeździć na ulicach, bo korkujemy je wolną jazdą. Na chodnikach nam nie wolno, to akurat jasne. Ale dróg rowerowych NIE MA. A jak są to zawsze się znajdzie jakiś inteligent który na niej zaparkuje, albo wyprowadzi na nią psa.
        2.bp.blogspot.com/_hyZp9E9Djdo/SK3LPQy1ixI/AAAAAAAAAjs/3nGhMgYRW74/s1600-h/raczkowski-rowery.gif
        • wysokiej-klasy-specjalista Re: na ścieżce rowerowej 07.09.11, 13:04
          Ma Pani oczywiście rację. jednak rodzi się nowa kasta pod nazwą ,, rowerzyści,, - nowych nietykalnych i o tym mówię. Nie wiem czy zna Pani problem ścieżek rowerowych np. na bulwarze w Sopocie. Idioci na dwóch kołach pędzący na złamanie karku, nie zważający na przejścia dla pieszych, mających gdzieś zasady ruchu drogowego, o dobrym wychowaniu nie wspominając. A jadący obładowanym rowerem, gadający przez telefon, kiwający się na wszystkie strony (pomijając groteskowy wygląd), jest niebezpiecznym użytkownikiem drogi.
      • Gość: benek Re: na ścieżce rowerowej IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 18:23
        > niestety do grona użytkowników dróg, typu ,,kierowcy samochodów dostawczych,, ,
        > ,przedstawicielki handlowe,, dołączyli rowerzyści.... święte krowy, jeżdżące be
        > z wyobraźni. dotyczy to zarówno kolarzy jaki kolarek, bez względu na wiek. kilk
        > a dni temu widziałem kobitkę jadącą na rowerze, ,,w okolicach przejścia dla pie
        > szych,, na ukos, z torbami na kierownicy, rozmawiająca przez tel komórkowy....

        znam ją , zwykle jeszcze ciągnie psa na łańcuchu
        • Gość: kierowca walca Re: na ścieżce rowerowej IP: *.chi.clearwire-wmx.net 09.09.11, 04:31
          "widziałem kobitkę jadącą na rowerze, w okolicach przejścia dla pieszych, na ukos, z torbami na kierownicy, rozmawiająca przez tel komórkowy...
          znam ją , zwykle jeszcze ciągnie psa na łańcuchu"

          Czyżbyście mówili o tej kobitce ubranej w futro białego misia z małpką do robienia zdjęcia na ramieniu i z otwartą parasolką?

          Też ją tam widziałem!
          • Gość: benek Re: na ścieżce rowerowej IP: *.e-wro.net.pl 09.09.11, 16:48
            > "widziałem kobitkę jadącą na rowerze, w okolicach przejścia dla pieszych, na uk
            > os, z torbami na kierownicy, rozmawiająca przez tel komórkowy...
            > znam ją , zwykle jeszcze ciągnie psa na łańcuchu"
            >
            > Czyżbyście mówili o tej kobitce ubranej w futro białego misia z małpką do robie
            > nia zdjęcia na ramieniu i z otwartą parasolką?
            >
            > Też ją tam widziałem!

            Biedny misiu, rozjechała go dwa lata wcześniej
    • Gość: inc. Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.pclk.net 07.09.11, 08:42
      nie wierzę w to co czytam! sprawa w sądzie z powodu stłuczki na ściezce rowerowej? Że złamany palec? No zdarza się, zarówno na rowerze, jak i nartach czy podczas wspinaczki.. Zderzenie było nieszczęśliwe ale po co od razu sąd? Ktoś tu wyjątkowo jest nadgorliwy podczas gdy w tym samym czasie łamane są ograniczenia prędkości na wielu wrocławskich drogach (mówię tu o autach jeżdżących ok 100 km/h po mieście, te "skromne" 70-80 już pomijam..), rozjeżdżane są chodniki, trawniki i ścieżki rowerowe, żule chleją wódkę po bramach, w wielu miejscach strach wyjść po zmroku, ale tam policji nigdy nie ma. Policja jest wtedy gdy PRZYPADKIEM przejeżdża i natknie się na 2 rowerzystki.
      Również jeżdżę czasem rowerem i zapewniam, ze takich miejsc gdzie ścieżki są bez sensu poprowadzone i nagle wyrastają na nich drzewa, znaki czy jakieś korzenie jest sporo więc niech ZDIUM czy kto tam weźmie się może łaskawie do roboty.
      • Gość: Szeregowy stójkowy Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 08:49
        Policja nie "przejeżdża przypadkiem" tylko patroluje miasto właśnie w celu ujawniania różnych zdarzeń.
        • Gość: mrDilbert Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: 89.174.255.* 07.09.11, 09:00
          Jasne tylko "ujawnia" to co im na rękę.
          • Gość: Romario Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: 193.46.186.* 07.09.11, 09:33
            Dokładnie tak jest. Gliny widza tylko to, co im pasuje. Kiedyś widziałem dwa radiowozy wolno "patrolujące" skrzyżowanie Swbodna z Powstańców Śląskich, kiedy na nich oczach kilku młodzieńców z dziewczynami załatwiało swoje potrzeby fizjologiczne na ścianie Arkad Wrocławskich. Oczywiście wolniutko pojechali dalej.
        • Gość: tbernard Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.adm.uni.wroc.pl 07.09.11, 09:22
          Wczoraj widziałem patrol pieszy na Pereca. Raczej nie śpieszyli się na interwencję, bo spokojnym krokiem szli. Przechodzili przez przejście dla pieszych gdzie przy samych pasach było zaparkowane auto które mocno ograniczało widoczność. Sprawiali wrażenie jakby nie byli wcale świadomi, że ten pojazd jest zaparkowany nieprzepisowo i stwarzając zagrożenie kwalifikuje się do odholowania.
          • Gość: Szeregowy stójkowy Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 09:54
            Widocznie nie była to policja drogowa.
            • 45rtg Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 12:17
              Gość portalu: Szeregowy stójkowy napisał(a):

              > Widocznie nie była to policja drogowa.

              Jassssne. A z kolei drogówka nie może łapać złodziei bo oni mogą tylko kierowców.
            • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 11.09.11, 19:34
              > Widocznie nie była to policja drogowa.

              A od kiedy to policja drogowa chodzi w patrolach pieszych ?
      • Gość: autor Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 09:34
        O, proszę.
        Jak już uwierzysz w to co czytasz to sugeruję jakąś krótszą, lub w zależności od Twoich możliwości intelektualnych dłuższą, refleksję nad tym co przeczytałeś.

        Rower może zabić, a co najmniej poważnie okaleczyć człowieka. Oczywiście znasz prawo o ruchu drogowym i wiesz, że zdarzenia, których następstwem jest uszkodzenie ciała trwające dłużej niż 7 dni kwalifikowane są jako przestępstwa.
        Teraz zostało już tylko skojarzyć fakty, zostawiam Ci to jako pracę do samodzielnego wykonania.
        • Gość: joe brody Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.internetia.net.pl 07.09.11, 14:01
          No to uważaj, bo dwaj piesi też mogą zderzyć się ze sobą tak pechowo, że jeden z nich przewróci się i złamie palec, albo uderzy potylicą o ziemię i wstrząs mózgu gotowy - a to już poważne zagrożenia życia...
        • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 11.09.11, 19:36
          > Rower może zabić, a co najmniej poważnie okaleczyć człowieka. Oczywiście znasz
          > prawo o ruchu drogowym i wiesz, że zdarzenia, których następstwem jest uszkodze
          > nie ciała trwające dłużej niż 7 dni kwalifikowane są jako przestępstwa.
          > Teraz zostało już tylko skojarzyć fakty, zostawiam Ci to jako pracę do samodzie
          > lnego wykonania.

          Czyli potkniecie które kończy się złamaniem palca jest przestępstwem ?
      • Gość: co nie Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 11:45
        Jak Ci się młotku zrośnie ten palec w ciągu 7 dni to wtedy to jest tylko kolizja zakończona mandatem jak nie to już wypadek. Jak się zderzą dwa samochody i ktoś będzie miał złamany palec to wtedy też mają to jako kolizję uznać??
    • r0b0l wyrok dla projektanta ścieżki 07.09.11, 08:47
      polecam inne, np przy ulicy Milenijnej.
      Biegnie slalomem między drzewami, ruch duży. Rowerzystę z przeciwka widać z 3-5 metrów
      • Gość: artek niezupełnie: Re: wyrok dla projektanta ścieżki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 09:03
        r0b0l napisał:
        > polecam inne, np przy ulicy Milenijnej.
        > Biegnie slalomem między drzewami, ruch duży. Rowerzystę z przeciwka widać z 3-5
        > metrów

        na milenijnej nie ma problemu ze zidentyfikowaniem ewentualnego sprawcy. prosta sprawa - te ścieżki oznakowane są jako jednokierunkowe drogi dla rowerów - znaki c13 umieszczone są tylko po jednej stronie, tylko przy jednym wlocie. tak więc np. każdy kto jedzie po stronie parku zachodniego w kierunku mostu milenijnego, popełnia wykroczenie i w razie wypadku to on jest uważany za sprawcę ;P
        nota bene dokładnie tak samo oznakowany jest sam most milenijny!
        zdium poszedł na łatwiznę ... to nie projektant jest winny, bo zaprojektował tak, jak mu zleceniodawca (urząd miejski) kazał - a ten kazał oszczędzać drzewa, bo przy dwóch trzypasmowych jezdniach za dużo ich wycięto, i na rowerzystów limitu już nie wystarczyło ;))))

        ale żeby było śmieszniej, ponieważ milenijna i most milenijny mają ograniczenie 60 km/h, tak więc w majestacie prawa rowerzyści mogą jechać ... pod prąd .. chodnikiem! pomieszanie z poplątaniem.
        a winni tego zamieszania siedzą nie na rowerowych siodełkach, a w ratuszu. a ci, jeśli na rower kiedykolwiek wsiadają, to li i jedynie w ramach pr-owej akcji, bo na co dzień wożą dupy samochodami, a codzienne problemy rowerzystów mają głęboko (*).

        ja się nie dziwię, że wypadek mógł się zdarzyć, przy takim stanie wrocławskich "ścieżek" rowerowych to tylko kwestia czasu. zdarzają się i będzie ich coraz więcej. zaś zwalanie winy na rowerzystów, cóż, w ogromnej większości zachowują się jak piesi czy kierowcy, czyli tak jakby bydło wypuścić z pola do miasta. ale co cesarskie - cesarzowi - za beznadziejny stan infrastruktury rowerowej i za wypadki z tym związane odpowiada ratusz.
        • jkolonko niezupełnie: Re: wyrok dla projektanta ścieżki 07.09.11, 09:31
          Gość portalu: artek napisał(a):

          > ale żeby było śmieszniej, ponieważ milenijna i most milenijny mają ograniczenie
          > 60 km/h, tak więc w majestacie prawa rowerzyści mogą jechać ... pod prąd .. ch
          > odnikiem! pomieszanie z poplątaniem.

          Niespecjalnie mogą, skoro jest droga dla rowerów.

          > co cesarskie - cesarzowi - za beznadziejny stan infrastruktury rowerowej i za w
          > ypadki z tym związane odpowiada ratusz.

          No właśnie ciekawe, jaki będzie finał tej sprawy. Mam nadzieję, że dojdzie do uniewinnienia. Natomiast miło byłoby, gdyby ktoś przy okazji zajął się sytuacją takiego poprowadzenia tej drogi.
          • Gość: artek niezupełnie: Re: wyrok dla projektanta ścieżki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 10:08
            > Niespecjalnie mogą, skoro jest droga dla rowerów.

            ale jednokierunkowa - co dla jadącego od strony naostatniego grosza rowerzysty oznacza (biorąc po uwagę oznakowanie), że ddr w tym miejscu nie ma ... więc można jechać chodnikiem
            a na samym milenijnym jest jedynie droga dla pieszych i rowerów, też oznakowana jednokierunkowo. absurd!

            tak nawiasem mówiąc, na samym początku ddr na milenijnej była dwukierunkowa. po krótkim czasie jednak c13 z wjazdów po jednej stronie pozdejmowano, czyniąc z niej drogę jednokierunkową. ale przy tym nie poprawiono oznakowania poziomego ...
          • Gość: benek niezupełnie: Re: wyrok dla projektanta ścieżki IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 17:25
            > Niespecjalnie mogą, skoro jest droga dla rowerów.
            Ale nie dla tego kierunku.
            Chyba nie proponujesz jazdy pod prąd?



            > > co cesarskie - cesarzowi - za beznadziejny stan infrastruktury rowerowej
            > i za w
            > > ypadki z tym związane odpowiada ratusz.
            >
            > No właśnie ciekawe, jaki będzie finał tej sprawy.
            Wystosujemy pozew zbiorowy do Ratusza.
            Jest wiele potrąceń rowerzystów przez rowerzystów na niebezpiecznych źle zaprojektowanych ścieżkach.
            Kilka dni temu wpadli na siebie na Belgijskiej wcześniej na Legnickiej.
            Większosc tych zderzeń nie jest zgłaszana.



            > Mam nadzieję, że dojdzie do u
            > niewinnienia.
            Musi


            > Natomiast miło byłoby, gdyby ktoś przy okazji zajął się sytuacją
            > takiego poprowadzenia tej drogi.
            Najlepiej ten kto bierze za to pieniądze.
    • Gość: bodcom Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 08:55
      Żal mi tej dziewczyny, która przez totalny idiotyzm organów (nieprzyjaznego!) państwa przechodzi piekło zeznań, przesłuchań i cały ten koszmar.... Już nie powiem, że jako obywatel tego kraju , który płaci podatki nie życzę sobie aby moje pieniądze były marnotrawione na tak idiotyczne działania organów państwa. No ale skoro się nie ma osiągnięć w poważniejszych sprawach, to trzeba zamykać do więzień rowerzystów i pasażerów na gapę.
      Teraz wszyscy zwolennicy rowerów powinni się skrzyknąć i utworzyć ROWEROWY RUCH OBRONY
      przed głupotą Państwa!
      • Gość: jacek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.11, 09:02
        a jakby nieuważny kierowca wjechał w ciebie samochodem też byś go bronił przed wymiarem sprawiedliwości?
        • Gość: qwerty Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.09.11, 09:36
          Jest subtelna różnica między zderzeniem rowerów, a samochodów, ale niektórzy debile udają, że są głupsi niż w rzeczywistości (pisząc debile nie mam oczywiście na myśli żadnej konkretnej osoby, a już na pewno nie ciebie "jacku", mój ty geniuszu)
      • Gość: mrDilbert Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: 89.174.255.* 07.09.11, 09:09
        BTW, kiedy i gdzie zbiera się we Wrocławiu Masa Krytyczna?
        • Gość: Neverhood Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.internetia.net.pl 07.09.11, 22:11
          Masa Krytyczna jest zawsze w ostatni piątek miesiąca. Zaczyna się o 18 na placu Bema.
      • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 09.09.11, 16:57
        > Żal mi tej dziewczyny, która przez totalny idiotyzm organów (nieprzyjaznego!) p
        > aństwa przechodzi piekło zeznań, przesłuchań i cały ten koszmar...

        To chyab ajkis wredny biegły ze na skutek ejgo dziwnej opinii pozbawili kobietę prawa jazdy.

        Tymczasem pirat drogowy może płacic mandaty i lzyć policjantów a jak zbliża się do 24 punktów to aby nie zabrali mu PJ idzie oglądnąć film o wypadkach i kasują mu 6 pkt.

        Chory kraj.
        Ciekawe czy biegły umie jeździć na rowerze.
        Biegły wpiera ze studentka uniwersytetu późnego roku (23 lata) i doktorantka mają problem ze zrozumieniem naszego PoRD.
        Takie mamy PoRD, że nawet biegły go nie rozumie i nim manipuluje.




        > Już nie pow
        > iem, że jako obywatel tego kraju , który płaci podatki nie życzę sobie aby moje
        > pieniądze były marnotrawione na tak idiotyczne działania organów państwa.
        Coś te darmozjady muszą robić.
        A ścieżka jak była pokręcona tak pozostanie i nikt ani policja , ani prokurator ani biegły nie zawnioskowali o jej przebudowę.
        Należy przyjąć, że sąd też to będzie miał gdzieś bo kogo obchodzi bezpieczeństwo.
        Przychodzą do roboty odwalić dniówkę.

        >No a
        > le skoro się nie ma osiągnięć w poważniejszych sprawach, to trzeba zamykać do w
        > ięzień rowerzystów i pasażerów na gapę.
        > Teraz wszyscy zwolennicy rowerów powinni się skrzyknąć i utworzyć ROWEROWY RUC
        > H OBRONY
        > przed głupotą Państwa!
        Zamiast do kamieniołomów kazać tym urzędnikom miesiąc pojeździć rowerem po mieście.
    • bartekjamajka Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowerowej 07.09.11, 09:01
      WTF !!!!!!! co za debilizm !! dzisiaj prima aprilis czy jak ?? wracamy do absurdow PRLu ?
    • dpp.maketing Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowerowej 07.09.11, 09:12
      Ciekawe czy miały słuchawki na uszach... Nie powinno się słuchać muzyki podczas jazdy na rowerze.
      • elektryczny.klecznik Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 08.09.11, 10:53
        dpp.maketing napisał:

        > Ciekawe czy miały słuchawki na uszach... Nie powinno się słuchać muzyki podczas
        > jazdy na rowerze.

        O tak, oczywiście, że nie, bo przecież muzyka w uszach odcina rowerzystę od otoczenia, rozprasza go, nie słyszy on sygnałów dźwiękowych płynących ze świata zewnętrznego i wobec tego sprawia zagrożenie na drodze. I w imię tego wnioskowania powinniśmy zabronić osobom głuchym korzystania z rowerów i jakichkolwiek innych pojazdów.

        Mało tego - kierowcy w zanadto wytłumionych dźwiękowo samochodach powinni być stanowczo karani za jazdę z włączonym radiem oraz za rozmowę ze współpasażerami.

        Zmiłuj się człowieku.
        • dpp.maketing Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 08.09.11, 13:10
          Ale słuchawki w przeciwieństwie do podanych przez Ciebie przykładów totalnie odcinają od świata. Byłe kilka razy blisko kolizji z takimi osobnikami (nie jechały na rowerze tylko biegały). W ogóle słuchawki niszczą więzi społeczne.
          • elektryczny.klecznik Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 09.09.11, 00:30
            dpp.maketing napisał:

            > Ale słuchawki w przeciwieństwie do podanych przez Ciebie przykładów totalnie od
            > cinają od świata. Byłe kilka razy blisko kolizji z takimi osobnikami (nie jecha
            > ły na rowerze tylko biegały). W ogóle słuchawki niszczą więzi społeczne.


            Kwestia rozsądku. W moim przypadku jest wyłącznie tak, że samochodowy hałas zagłusza to, czego próbuję słuchać. W imię czego chcesz zakazać używania słuchawek? W imię tego, że odcinając od świata mogą powodować kolizje? Samochód z powodu nadmiernej prędkości może wyrwać się spod kontroli kierowcy. W obu przypadkach chodzi o zdrowy rozsądek a nie o idiotyczne zakazy prowadzące donikąd.
          • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 11.09.11, 19:42
            > Ale słuchawki w przeciwieństwie do podanych przez Ciebie przykładów totalnie od
            > cinają od świata.

            Nic tak nie odcina od dźwięków zewnętrznych jak ryk silnika , zamkniecie szyb i włączenie radia z mocą wielu watów.


            >Byłe kilka razy blisko kolizji z takimi osobnikami (nie jecha
            > ły na rowerze tylko biegały).
            Szum głębokiego oddechu przenosi się przez kości szczeki do uszu

      • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 08.09.11, 14:25
        > Ciekawe czy miały słuchawki na uszach... Nie powinno się słuchać muzyki podczas
        > jazdy na rowerze.

        Toteż ja słucham tylko wiadomości.
    • Gość: abtop Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: 94.42.140.* 07.09.11, 09:18
      Co do kwalifikacji jako wypadek drogowy - to jest niestety możliwe. To trochę absurd polskich przepisów, że o tym, co jest wypadkiem drogowym decydują wyłącznie obrażenia na ciele. Czyli jeżeli ktoś rozbije samochód w drobny mak, ale jakimś cudem nikomu nic się nie stanie to jest tylko kolizja - wykroczenie. A jeżeli przy z pozoru niegroźnej stłuczce, nawet rowerem, ktoś sobie coś nieszczęśliwie złamie i ma obrażenia powyżej dni siedmiu (czyli np złamany najmniejszy palec) - to winny stłuczki odpowiada za przestępstwo zagrożone więzieniem do lat 3. A przestępstwo dla każdego urzędnika, nauczyciela, prawnika, listonosza, ochroniarza, pracownika firmy ubezpieczeniowej czy banku oznacza automatyczne wyrzucenie z pracy.

      Natomiast kompletnie nie rozumiem w artykule na jakiej podstawie policja kieruje już teraz, przed wyrokiem, na egzamin na prawo jazdy - tu jest coś w artykule pomieszane, musiała chyba przekroczyć punkty karne (?), ale przecież wciąż w tym kraju obowiązuje domniemanie niewinności. Za wypadek spowodowany na trzeźwo rzadko sądy odbierają prawo jazdy, tym bardziej w takiej sprawie.
    • Gość: ttttttt Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 09:37
      Można uznać, żejesli przy tej prędkości rowerzystki nie mogły się bezpiecznie wyminąć, to mogła to byćpredkość i tak za wysoka. Tylko, że tą ściezką rowerową nie mozna bezpiecznie jechać nawet 5km./h, bo jest wąska na ok. 1 - 1,2m. , dziurawa, a do tego jadę utrudniają gałęzie i samochody parkujące obok na trawniku, lub na tej ścieżce. Co więcej, jakiś idiota ze ZDIUM wstawił na początku ściezki i na końcu nakaż jazdy dla rowerzystów, żeby zwiększyć statysyykę "nowych dróg rowerowych". Więc, jak się nie chce ryzykowac mandatu, za nielegalny wjazd na ulicę, trzeba próbować szczęścia na tym "kawałku pobocza". Wiadomo, ze rower ma ok. 70 cm. szerokości. Więc, żeby dwóch rowerzystów próbuje się wyminąć na szerokości 1m., to jest duże prawdopodobieństwo, że przy minimalnej prędkości jeden z rowerzystów może stracić równowagę i wpaść na ulicę.
    • japoni1 Oskarzyc projektanta tej sciezki 07.09.11, 09:37
      Normalnie rece opadaja od tego co sie w tym Bolandzie dzieje. Paaranoja
    • sverir Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowerowej 07.09.11, 09:53
      No to spełniają się marzenia większości Polaków - spracy przestępstw ścigani są z całą surowością, a prokuratura nie bierze pod uwagę okoliczności zdarzenia, a jedynie suche przepisy prawa. Szkoda dziewczyny, ale właśnie tak funkcjonuje społeczeństwo surowo traktujące przestępców (w tym przypadku potencjalnego).
      • Gość: qwerty Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.09.11, 10:27
        Forumowi krzykacze rzeczywiście mogą być zadowoleni. Polityka "zero tolerancji", właściwa dla zamordystycznych, pozornie demokratycznych kraików pokroju USA lub Singapuru, zawitała niestety do Polski. Oby to był jedynie odosobniony wybryk prokuratury. Gdybym był sędzią/prokuratorem, byłoby mi wstyd procedować taką bzdurę. Co więcej, nigdy już nie powołałbym biegłego, który wystawił opinię w tej sprawie.

        Swoją drogą, strach pomyśleć co napisałaby GW, gdyby zderzyli się dwaj mężczyźni, z czego jeden ubrany w koszulkę Śląska. Już widzę ten tytuł: "Kibol staranował spokojnego rowerzystę nad Odrą. Dlaczego jeszcze nie siedzi?" :D
    • darioskun Koszty postępowania sądowego 07.09.11, 09:59
      Ciekaw jestem w jakich granicach mieszczą się wydatki jedną taką sprawę? Skoro pan sędzia zawyrokował zwiększenie ilości podobnych przypadków, to jestem dumny, że z moich (i nie tylko) podatków, nie brakuje środków na inne cele...
      • Gość: benek Re: Koszty postępowania sądowego IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 13:50
        Ciekaw jestem w jakich granicach mieszczą się wydatki jedną taką sprawę?
        Więcej niż na poszerzenie ścieżki na zakręcie.
        Podejrzewam ze kilak tysięcy złotych jeśli sprawa zamknie się na 2 posiedzeniach.


        >Skoro
        > pan sędzia zawyrokował zwiększenie ilości podobnych przypadków, to jestem dumny
        > , że z moich (i nie tylko) podatków, nie brakuje środków na inne cele
        Pan sędzia się wyspecjalizuje w takich przypadkach i będzie miał spokojny chleb.
    • frajtak Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowerowej 07.09.11, 10:14
      W PL bardzo chętnie i bardzo szybko kryminalizuje się zwykłych obywateli... :(:(:(
    • c2h6 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 10:17
      net-widz napisał:

      > Większej głupoty nie słyszałem. Proponowane 3 lata w więźniu i skierowanie na p
      > owtórny egzamin prawa jazdy !. .. A czy ścieżka była oznakowana, że "niebezpiec
      > zny zakręt" ? A poza tym czy było gdzieś ustawione "ograniczenie prędkości na
      > ścieżce rowerowej do < 18km/h" ? To może wsadzić urzędnika ze ZDiKu ? A m

      Kierujący pojazdem od tego powinien mieć mózg żeby dostosować prędkość do warunków bez pomocy cyferek na znakach. A ty powinieneś mieć mózg po to, żeby ci nie trzeba było takich oczysistości tłumaczyć.

      • Gość: artek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 10:58
        > Kierujący pojazdem od tego powinien mieć mózg żeby dostosować prędkość do warun
        > ków bez pomocy cyferek na znakach. A ty powinieneś mieć mózg po to, żeby ci nie
        > trzeba było takich oczysistości tłumaczyć.

        wyliczone przez biegłego 18 km/h to nadmierna prędkość? przecież to śmieszne ... nawiasem mówiąc nie ma obowiązku posiadania prędkościomierza w rowerze, tak więc kontrolowanie prędkości za pomocą cyferek jest nierealne.

        a cała sprawa sprowadza się do smutnej sentencji - masz gnoju ścieżkę rowerową? to nią jedź. i nieważne że nie jest zbudowana zgodnie z obowiązującym prawem, nieważne, że nie zachowano minimalnej szerokości oraz skrajni, nieważne, że nie ma znaków ostrzegających przed przeszkodami, nieważne, że nie ma ograniczeń prędkości - masz chamie jechać z prędkością 5 km/h, bo 18 km/h to już za dużo! a jeśli zdarzy się jakiś wypadek, to ty jesteś winien, a nie ten, kto taką "ścieżkę" do ruchu dopuścił.
        innymi słowy - spie...j z jezdni i chodnika, a o resztę martw się sam!
        • motalambo Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 11:08
          Gość portalu: artek napisał(a):

          > a cała sprawa sprowadza się do smutnej sentencji - masz gnoju ścieżkę rowerową?
          > to nią jedź. i nieważne że nie jest zbudowana zgodnie z obowiązującym prawem,
          > nieważne, że nie zachowano minimalnej szerokości oraz skrajni, nieważne, że nie
          > ma znaków ostrzegających przed przeszkodami, nieważne, że nie ma ograniczeń pr
          > ędkości - masz chamie jechać z prędkością 5 km/h, bo 18 km/h to już za dużo! a
          > jeśli zdarzy się jakiś wypadek, to ty jesteś winien, a nie ten, kto taką "ścież
          > kę" do ruchu dopuścił.
          > innymi słowy - spie...j z jezdni i chodnika, a o resztę martw się sam!

          Na razie to się popisał pan prokurator a to oczym piszesz na pewno zostanie podniesione w sądzie przez adwokata oskarżonej i podejrzewam, że skompromituje to i biegłego jak i prokuratora a może się skończyć zamieszaniem w ZDiUMie i w UM.
          Dlatego ja zawsze po drodze. :P
        • c2h6 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 11:50
          Gość portalu: artek napisał(a):

          > > Kierujący pojazdem od tego powinien mieć mózg żeby dostosować prędkość do
          > warun
          > > ków bez pomocy cyferek na znakach. A ty powinieneś mieć mózg po to, żeby
          > ci nie
          > > trzeba było takich oczysistości tłumaczyć.
          >
          > wyliczone przez biegłego 18 km/h to nadmierna prędkość? przecież to śmieszne ..

          Że bezpieczeństwo i odpowiedzialność za swoje czyny to pojęcia śmieszne dla rowerzysty to wiadomo od dawna.
          A skoro jedzie się bez widoczności drogi przed sobą i rowerzystę jadącego z naprzeciwka dostrzega się 3 m przed sobą to oczywiście że jazda 18 km/h jest zbyt szybka. Bo nie da się w razie czego zahamować.

          > . nawiasem mówiąc nie ma obowiązku posiadania prędkościomierza w rowerze, tak w
          > ięc kontrolowanie prędkości za pomocą cyferek jest nierealne.

          A ktoś wymaga od rowerzysty kontrolowania prędkości według cyferek? Cyklistka nie jest sądzona za przekroczenie limitu tylko za niedostosowanie swojej prędkości do warunków jazdy. Wartośc liczbowa prędkości nie ma tu NIC do rzeczy, ale biegły musiał ją przecież okreslić żeby było wiadomo o czym mowa.

          > ędkości - masz chamie jechać z prędkością 5 km/h, bo 18 km/h to już za dużo! a

          Tak, przy braku widoczności drogi przed sobą 18 km/h to za dużo. Ale wiadomo - cykliści z tyłkami przyrośniętymi do siodełek muszą pędzićpędzićpędzić. Bo Karta Praw Człowieka gwarantuje im prawo do szybkiej jazdy.


          • Gość: artek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 12:20
            > A skoro jedzie się bez widoczności drogi przed sobą i rowerzystę jadącego z nap
            > rzeciwka dostrzega się 3 m przed sobą to oczywiście że jazda 18 km/h jest zbyt
            > szybka. Bo nie da się w razie czego zahamować.

            to oznacza tylko tyle, że taka ddr nie nadaje się do jazdy. powinna być zamknięta, a nie obowiązkowa. a jeśli już, to odpowiednio do tej sytuacji oznakowana.

            > A ktoś wymaga od rowerzysty kontrolowania prędkości według cyferek? Cyklistka
            > ine jest sądzona za przekroczenie limitu tylko za niedostosowanie swojej prędkoś
            > ci do warunków jazdy.

            to jeden z tych paragrafów, który mówi o wszystkim, i jednocześnie o niczym. szczególnie gdy chodzi o niebywale zawrotną prędkość rzędu 18 km/h ;)))) a przy tym dotyczy sytuacji, w której druga z poszkodowanych sama mówi:
            Z powodu drzewa na pewno nie jechałam tuż przy prawej krawędzi ścieżki - zeznała uczciwie poszkodowana.

            > Tak, przy braku widoczności drogi przed sobą 18 km/h to za dużo. Ale wiadomo -
            > cykliści z tyłkami przyrośniętymi do siodełek muszą pędzićpędzićpędzić.

            skoro kierowcy samochodów mają prawo poruszania się w mieście z prędkościami rzędu 50 km/h i więcej, to dlaczego i rowerzyści nie mają go mieć? szczególnie, gdy o kierowców dba się i dopieszcza, budując im szerokie dwu-trzy pasmowe jezdnie, a rowerzystom funduje obowiązkowe ochłapy - masz chamie, i się ciesz ...

            > Bo Karta Praw Człowieka gwarantuje im prawo do szybkiej jazdy.

            kij sobie, kpij, ale jeśli już o jakiś prawach mówisz, to powiedz lepiej o prawie do bezpiecznej jazdy, po bezpiecznych drogach, zaprojektowanych i wykonanych zgodnie z obowiązującymi przepisami.
            • c2h6 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 12:46
              Gość portalu: artek napisał(a):

              > > A skoro jedzie się bez widoczności drogi przed sobą i rowerzystę jadącego
              > z nap
              > > rzeciwka dostrzega się 3 m przed sobą to oczywiście że jazda 18 km/h jest
              > zbyt
              > > szybka. Bo nie da się w razie czego zahamować.
              >
              > to oznacza tylko tyle, że taka ddr nie nadaje się do jazdy. powinna być zamknię
              > ta, a nie obowiązkowa. a jeśli już, to odpowiednio do tej sytuacji oznakowana.

              Chcesz powiedzieć że przeciętny rowerzysta jest za głupi na zorientowanie się że nie widzi dokąd jedzie bo mu drzewo zasłania? Że dopiero jak będzie miał znak "uwaga niebezpieczeństwo" to zauważy że coś jest nie tak?

              > > A ktoś wymaga od rowerzysty kontrolowania prędkości według cyferek? Cykli
              > stka
              > > ine jest sądzona za przekroczenie limitu tylko za niedostosowanie swojej
              > prędkoś
              > > ci do warunków jazdy.
              >
              > to jeden z tych paragrafów, który mówi o wszystkim, i jednocześnie o niczym. sz

              To jest paragraf który mówi bardzo precyzyjnie o tym, o czym trzeba. Masz jechać tak, żeby mieć czas na reakcję.

              > czególnie gdy chodzi o niebywale zawrotną prędkość rzędu 18 km/h ;)))) a przy t

              Histeryzuj, histeryzuj. Do tego cyklista zawsze się nadaje. Kumple-rowerzyści pewnie ci przyklasną że tak, oczywiście, na własne oczy widzieli jak biegły napisał że prędkość była "niebywale zawrotna".
              5m/s kiedy widzi się przed sobą na 3m zostawia zaledwie pół sekundy na reakcję i manewr. Takie proste, a takie niepojęte dla rowerzystów...

              > > Tak, przy braku widoczności drogi przed sobą 18 km/h to za dużo. Ale wiad
              > omo -
              > > cykliści z tyłkami przyrośniętymi do siodełek muszą pędzićpędzićpędzić.
              >
              > skoro kierowcy samochodów mają prawo poruszania się w mieście z prędkościami rz
              > ędu 50 km/h i więcej, to dlaczego i rowerzyści nie mają go mieć? szczególnie, g

              Kierowca ma prawo poruszać się 50 km/h tylko wtedy, kiedy warunki drogowe na to pozwalają. Ale rowerzysta oczywiście musi pędzićpędzićpędzić i jego warunki nie dotyczą.
              Pokaż mi kierowcę który skręca w boczną ulicę z prędkością 50 km/h. Najlepiej w takim miejscu gdzie widoczność na boki zasłania wysoki płot. Ale rowerzysta w analogicznych warunkach będzie pędzićpędzićpędzić bo MA PRAWO.


              • Gość: artek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 13:25
                > Chcesz powiedzieć że przeciętny rowerzysta jest za głupi na zorientowanie się ż
                > e nie widzi dokąd jedzie bo mu drzewo zasłania? Że dopiero jak będzie miał znak
                > "uwaga niebezpieczeństwo" to zauważy że coś jest nie tak?

                przy braku odpowiedniego oznakowania, do odpowiedzialności winien być pociągnięty zarządca drogi. na przykład oznakowując tą ddr jako jednokierunkową (bo skoro nie spełnia warunków z rozporządzenia, to nie ma prawa być dopuszczona do dwukierunkowego ruchu).

                > > czególnie gdy chodzi o niebywale zawrotną prędkość rzędu 18 km/h ;)))) a
                > przy t
                > Histeryzuj, histeryzuj.

                och, żadnej histerii, mnie to po prostu śmieszy

                > 5m/s kiedy widzi się przed sobą na 3m zostawia zaledwie pół sekundy na reakcję
                > i manewr. Takie proste, a takie niepojęte dla rowerzystów...

                dla biegłego i trolla tak, niebywale proste. back to reality, neo ...

                > Kierowca ma prawo poruszać się 50 km/h tylko wtedy, kiedy warunki drogowe na to
                > pozwalają.

                w teorii tak. ale w praktyce jest to ograniczenie +20 ;)

                > Ale rowerzysta oczywiście musi pędzićpędzićpędzić i jego warunki nie dotyczą.

                czepiasz się, tak jakby rowerzysta jechał 100 km/h, a nie przeciętnie 20-30 na długiej asfaltowej prostej .. wiesz, odrobina umiaru i realizmu w osądach by ci się bardzo przydała

                > Pokaż mi kierowcę który skręca w boczną ulicę z prędkością 50 km/h. Najlepiej w
                > takim miejscu gdzie widoczność na boki zasłania wysoki płot.

                mogę wskazać wiele miejsc, gdzie kierowcy bez zatrzymywania się skręcają w boczną drogę nawet pomimo ograniczonej widoczności, nie patrząc na to co się dzieje wokół. w szczególności nie patrząc na rowery na ddr i przejazdach dla rowerzystów, na których rowery na swoim zielonym mają bezwzględne pierwszeństwo...

                > Ale rowerzysta w
                > analogicznych warunkach będzie pędzićpędzićpędzić bo MA PRAWO.

                a czy w analogicznych warunkach rowerzysta naprawdę jedzie 50 km/h? jeśli już to z prędkością rzędu 10-15 km/h, co i tak daje co najmniej dwa-trzy razy wolniej niż samochód. twoje kosmiczne wywody nijak się mają do rzeczywistych rowerowych osiągów.

              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 16:45
                > Kierowca ma prawo poruszać się 50 km/h tylko wtedy, kiedy warunki drogowe na to
                > pozwalają. Ale rowerzysta oczywiście musi pędzićpędzićpędzić i jego warunki ni
                > e dotyczą.
                > Pokaż mi kierowcę który skręca w boczną ulicę z prędkością 50 km/h.

                Przecież na tej ddr w tym miejscu nie było żadnego skrzyżowania ani wyjazdu.
                Był łuk niezgodny ze standardami bo powinien mieć promień 20 m i widoczność 30 m.

                > Najlepiej w
                > takim miejscu gdzie widoczność na boki zasłania wysoki płot.
                Nie ma prawa być zasłony na skrzyzowaniu inaczej tak jak w tym wypadku kierowcy z bocznej wyjednaliby z za bilbordu lub zza kiosku.


                >Ale rowerzysta w
                > analogicznych warunkach będzie pędzićpędzićpędzić bo MA PRAWO.
                18 dla rowerzysty to jak 30 km/h dla kierocy .
                Jeśli po wypadku auta ustala się te prędkość na łagodnym łuku za zbyt dużą to z kimś jest coś nie tak.


                Rowerzystki miały za mało czasu aby dopasować prędkość i tor jazdy do warunków.
                Ty masz dużo czasu a idziesz w zaparte proponując nierealny styl jazdy.
                Może jechała 14 km/h ale nie potrafi tego udowodnić.

        • sverir Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 12:03
          > wyliczone przez biegłego 18 km/h to nadmierna prędkość?

          Po pierwsze, dziewczyna nie zdążyła zahamować przed wpadnięciem na inną rowerzystkę.
          Po drugie, dziewczyna miała świadomość, że ścieżka wytyczona jest w fatalny sposób, uniemożliwiający obserwację tego, co się dzieje na ścieżce.

          Tak, 18 km/h w takich warunkach jest nadmierną prędkością.
          • embriao Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 12:37
            sverir napisał:

            > > wyliczone przez biegłego 18 km/h to nadmierna prędkość?
            >
            > Po pierwsze, dziewczyna nie zdążyła zahamować przed wpadnięciem na inną rowerzy
            > stkę.
            > Po drugie, dziewczyna miała świadomość, że ścieżka wytyczona jest w fatalny spo
            > sób, uniemożliwiający obserwację tego, co się dzieje na ścieżce.
            >
            > Tak, 18 km/h w takich warunkach jest nadmierną prędkością.

            Podważyłbym te 18km/h
            Podważyłbym też te 9km/h
            Podniósłbym fakt, że poszkodowana nie jechała z prawej strony ścieżki
            Podniósłbym fakt, że ścieżka w tym miejscu nie spełnia wymogów ścieżki rowerowej określonych w rozporządzeniu ministra.

            Każdy papuga zrobi dokładnie to samo.
            • c2h6 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 12:50
              embriao napisał:

              > sverir napisał:
              >
              > > > wyliczone przez biegłego 18 km/h to nadmierna prędkość?
              > >
              > > Po pierwsze, dziewczyna nie zdążyła zahamować przed wpadnięciem na inną r
              > owerzy
              > > stkę.
              > > Po drugie, dziewczyna miała świadomość, że ścieżka wytyczona jest w fatal
              > ny spo
              > > sób, uniemożliwiający obserwację tego, co się dzieje na ścieżce.
              > >
              > > Tak, 18 km/h w takich warunkach jest nadmierną prędkością.
              >
              > Podważyłbym te 18km/h

              To byś musiał udowodnić inną prędkość. I sąd musiałby uznać że biegły się pomylił. Powodzenia, skoro jesteś bieglejszy od biegłego.

              > Podważyłbym też te 9km/h

              To byś musiał udowodnić inną prędkość. I sąd musiałby uznać że biegły się pomylił. Powodzenia, skoro jesteś bieglejszy od biegłego.

              > Podniósłbym fakt, że poszkodowana nie jechała z prawej strony ścieżki

              A podnoś sobie. Będąc bardziej po lewej stronie była też bardziej naprzeciwko tej jadącej z naprzeciwka. Czyli tym łatwiejsza była do zauważenia. Powodzenia, jeżeli chcesz wkopać swoją klientkę.

              > Podniósłbym fakt, że ścieżka w tym miejscu nie spełnia wymogów ścieżki rowerowe
              > j określonych w rozporządzeniu ministra.

              Czyli dowodziłbyś że twoja klientka widząc że ścieżka nie spełnia norm, nie zachowała wzmożonej ostrożności. Powodzenia.

              > Każdy papuga zrobi dokładnie to samo.

              Nie. Tylko głupi papuga.

              • embriao Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 13:34
                c2h6 napisała:

                > > Podważyłbym te 18km/h
                >
                > To byś musiał udowodnić inną prędkość. I sąd musiałby uznać że biegły się pomyl
                > ił. Powodzenia, skoro jesteś bieglejszy od biegłego.

                Nie znam opiniii biegłego ale na pewno by się znalazło niedoliczenie.

                > > Podważyłbym też te 9km/h
                >
                > To byś musiał udowodnić inną prędkość. I sąd musiałby uznać że biegły się pomyl
                > ił. Powodzenia, skoro jesteś bieglejszy od biegłego.

                Jak wyżej. Biegłym może zostac każdy.

                > > Podniósłbym fakt, że poszkodowana nie jechała z prawej strony ścieżki
                >
                > A podnoś sobie. Będąc bardziej po lewej stronie była też bardziej naprzeciwko t
                > ej jadącej z naprzeciwka. Czyli tym łatwiejsza była do zauważenia. Powodzenia,
                > jeżeli chcesz wkopać swoją klientkę.

                Wprzypadku dy klasnę się lusterkami z tirami to mam winę obopólną. Wykazałbym, że to ona nie jadąc po prawej stronie spowodowała ten wypadek.
                > > Podniósłbym fakt, że ścieżka w tym miejscu nie spełnia wymogów ścieżki ro
                > werowe
                > > j określonych w rozporządzeniu ministra.
                >
                > Czyli dowodziłbyś że twoja klientka widząc że ścieżka nie spełnia norm, nie zac
                > howała wzmożonej ostrożności. Powodzenia.

                Zachowała ostrożność ale pani z naprzeciwka jechała środkiem drogi i przyczyniła się do wypadku. Co w połączeniu z faktem, że jazdę z tempem spacerowym (15km/h) nie można uznać za niebezpieczną.

                > > Każdy papuga zrobi dokładnie to samo.
                >
                > Nie. Tylko głupi papuga.
                >

                A założymy się, że nic z tego nie będzie?

                Ja kiedyś przywaliłem kobiecie na rowerze ale wtedy to jechałem z 40km/h. To była brawura a nie jakieś 18km/h. 18km/h to ja mam średnią :P
                • tomek854 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 09.09.11, 09:00
                  embriao napisał:
                  > Wprzypadku dy klasnę się lusterkami z tirami to mam winę obopólną.

                  NIeprawda, to nie jest arbitralne.

                  Miałem bardzo analogiczną sytuację, jechałem ciężarówką na wąskim mostku, więc wystawałem poza swoją połowę drogi. Z przeciwka nadjechała inna ciężarówka i zmiotła moje lusterko. W tym przypadku akurat jej prędkośc była nadmierna, ale z tego co mówili policjanci to nie miało akurat znaczenia innego niż wysokość mandatu dla tego drugiego kierowcy - ja już byłem na zwężonym odcinku drogi kiedy on wyjechał zza zakrętu. I to się liczyło.
              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 17:57
                > To byś musiał udowodnić inną prędkość. I sąd musiałby uznać że biegły się pomyl
                > ił. Powodzenia, skoro jesteś bieglejszy od biegłego.
                >
                > > Podważyłbym też te 9km/h
                >
                > To byś musiał udowodnić inną prędkość. I sąd musiałby uznać że biegły się pomyl
                > ił. Powodzenia, skoro jesteś bieglejszy od biegłego.
                >

                Nie pomylił tylko szacował przy braku danych.
                Powinien podać margines błędu np 18km/h =/- 10 km/h


                > > Podniósłbym fakt, że poszkodowana nie jechała z prawej strony ścieżki
                >
                > A podnoś sobie. Będąc bardziej po lewej stronie była też bardziej naprzeciwko t
                > ej jadącej z naprzeciwka. Czyli tym łatwiejsza była do zauważenia.
                przecież w końcu była widoczna, ale gdyby nie jechała przy osi a może nawet po swojej lewej stronie ddr to by sie enie zderzyła.
                Jeśli ta wolna z powodu drzewa wyjechała na stronę ddr przeznaczoną do ruchu w przeciwną stronę to ona nie zachowała ostrożności przy omijaniu drzewa.


                >Powodzenia,
                > jeżeli chcesz wkopać swoją klientkę.
                >
                > > Podniósłbym fakt, że ścieżka w tym miejscu nie spełnia wymogów ścieżki ro
                > werowe
                > > j określonych w rozporządzeniu ministra.
                >
                > Czyli dowodziłbyś że twoja klientka widząc że ścieżka nie spełnia norm, nie zac
                > howała wzmożonej ostrożności. Powodzenia.
                Mogła ją zmierzyć miarka dopiero po wypadku.
                Wcześniej nie miałoby to sensu.

            • sverir Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 13:21
              > Podważyłbym te 18km/h

              I powiedział, że było to 15? Niepotrzebnie. Tu nie chodzi o konkretną prędkość, tylko o jej niedostosowanie do warunków na drodze.

              > Podniósłbym fakt, że poszkodowana nie jechała z prawej strony ścieżki

              Tak, to faktycznie mogłoby świadczyć na korzyść tej dziewczyny. Z drugiej strony, w dość podobnej sytuacji - jeden kierowca przekroczył prędkość, drugi jechał lewym pasem (związane to było z warunkami na drodze) - sądy dwóch instancji uznały winę tego pierwszego.

              > Podniósłbym fakt, że ścieżka w tym miejscu nie spełnia wymogów ścieżki rowerowe
              > j określonych w rozporządzeniu ministra.

              I może jeszcze dodałbyś, że żadnej rowerzystki nie powinno tam w ogóle być?
              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 20:53
                > > Podważyłbym te 18km/h
                >
                > I powiedział, że było to 15? Niepotrzebnie. Tu nie chodzi o konkretną prędkość,
                > tylko o jej niedostosowanie do warunków na drodze.
                >
                Skoro nie 18 a 15 to mogło tez być 10 ?
                Jeśli ekspert się myli w jednym to może się mylić tez w innych sprawach.
                Prędkość to wartość fizyczna i da się ją określić.
                Biegły powinien zlustrować miejsce wypadku.Niech biegły powie jak w tym miejscu w tej sytuacji była bezpieczna prędkość i jak daleko od tego miejsca rowerzystka powinna tę prędkość przyjąć.
                Niech poda przykłady z literatury fachowej że np przy 9 km/h nie mogło dojść do poślizgu bocznego.
                Niech biegły wymieni wszystkie elementy, które rowerzystka powinna wziąć pod uwagę i niech określi miejsce gdzie powinna zanalizować wpływ każdej z tych okoliczności na bezpieczeństwo (odległość od miejsca wypadku).
                Niech wymieni te okoliczności i poszereguje je w kolejności oddziaływania na wielkość zagrożenia.
                Niech wskaże w przepisach gdzie się określa zmniejszenie prędkości przy danej okoliczności np ze zbliżając się do słupka przystankowego należy jechać powoli.
                Niech zdefiniuje zakresy prędkości kiedy jazda jest powolna , kiedy z umiarkowaną prędkością, kiedy szybka a kiedy bardzo szybka.
                Niech biegły powie czy tam problemem było drzewo, słupek przystankowy czy łuk i czy te elementy były zgodne z prawem.
                Biegły na żadne z tych pytań ani na wiele innych nie będzie w stanie udzielić odpowiedzi.
                Pewne wartości są nieweryfikowalne jak prędkość czy widoczność.
                Prędkość można ocenić tylko po długości drogi hamowania ale z dużym błędem 20-30 km/h.
                Winnych wypadku wskazuje się tylko według miejsca zdarzenia bo to najwięcej mówi.

                > > Podniósłbym fakt, że ścieżka w tym miejscu nie spełnia wymogów ścieżki ro
                > werowe
                > > j określonych w rozporządzeniu ministra.
                >
                > I może jeszcze dodałbyś, że żadnej rowerzystki nie powinno tam w ogóle być?
                Jeśli droga nie zapewnia bezpieczeństwa to powinna być zamknięta albo przerobiona.

          • Gość: artek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 12:40
            sverir napisał:

            > > wyliczone przez biegłego 18 km/h to nadmierna prędkość?
            >
            > Po pierwsze, dziewczyna nie zdążyła zahamować przed wpadnięciem na inną rowerzy
            > stkę.

            a rowerzystka jadąca z prędkością 4 km/h nie zdążyła wyhamować przed nadjeżdżającą z drugiej strony inna rowerzystka. ergo - równiez jechała za szybko ...

            > Po drugie, dziewczyna miała świadomość, że ścieżka wytyczona jest w fatalny spo
            > sób, uniemożliwiający obserwację tego, co się dzieje na ścieżce.

            która dziewczyna? ta która jechała wolno i nie "możliwie blisko prawej krawędzi jezdni/pasa ruchu"?

            > Tak, 18 km/h w takich warunkach jest nadmierną prędkością.

            nie "jest" a "może być", i zupełnie nie przesądza to o czyjejkolwiek winie. owszem, wg biegłego i sądu tak, ale po to są sądy drugiej instancji.
            • sverir Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 13:01
              > a rowerzystka jadąca z prędkością 4 km/h nie zdążyła wyhamować przed nadjeżdżającą z
              > drugiej strony inna rowerzystka. ergo - równiez jechała za szybko .

              Mhm, jeżeli więc ktoś nie zdążył wyhamować i przypieprzył w drzewo, to znaczy, że drzewo za szybko stało. Przyznaję, że ciekawe rozumowanie.

              > która dziewczyna? ta która jechała wolno i nie "możliwie blisko prawej krawędzi
              > jezdni/pasa ruchu"?

              Mówimy o dziewczynie, która jechała prawdopodobnie z prędkością 18 kilometrów na godzinę. Chyba to właśnie kwestionujesz, że 18 km/h to wcale za szybko nie jest?

              > nie "jest" a "może być",

              Skutki są znane, prawda? Więc raczej nie "może być", tylko jest.

              • Gość: artek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 13:39
                > Mhm, jeżeli więc ktoś nie zdążył wyhamować i przypieprzył w drzewo, to znaczy,
                > że drzewo za szybko stało. Przyznaję, że ciekawe rozumowanie.

                cóż to, nie potrafisz odróżnić przeszkody stałej od niezbyt spodziewanie nadjeżdżającego z naprzeciwka roweru? jak to piszą, przy omijaniu przeszkody również należy zachować szczególną ostrożność... i nie zjeżdżać zbyt pochopnie na środek drogi, bo można na kogoś innego wpaść.

                > Mówimy o dziewczynie, która jechała prawdopodobnie z prędkością 18 kilometrów n
                > a godzinę. Chyba to właśnie kwestionujesz, że 18 km/h to wcale za szybko nie je
                > st?

                jak dla mnie to niebywale wolno. a prędkość poniżej 10 km/h jest już zabójczo wolna - zbyt niebezpieczna, zbyt łatwo upaść przy byle potrąceniu. to czysta fizyka, efekt żyroskopowy, moment pędu i takie tam inne rozważania. nota bene m.in dlatego z góry na kamienistej ścieżce łatwiej się zjeżdża i przejeżdża przeszkody z dużymi prędkościami, niż wolno i ostrożnie kilka km/h.

                > Skutki są znane, prawda? Więc raczej nie "może być", tylko jest.

                nie. a to dlatego, że wg mnie do zajścia zdarzenia przyczyniły się inne okoliczności, nie rzekomo nadmierna prędkość. jak to mówią - to zbieg kilku okoliczności. a wśród nich po pierwsze - stan drogi, która w ogóle nie powinna być do ruchu dopuszczona.
                • sverir Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 14:12
                  > cóż to, nie potrafisz odróżnić przeszkody stałej od niezbyt spodziewanie nadjeż
                  > dżającego z naprzeciwka roweru?

                  Potrafię. Po prostu Ty wyciągasz zbyt daleko idące wnioski. Wystarczy zeby jedna dziewczyna jechała za szybko, żeby druga - choćby prowadząc rower- nie zdążyła zejść z drogi.

                  > nota bene m.in dlatego z góry na kamienistej ścieżce łatwiej się zjeżdża i przejeżdża
                  > przeszkody z dużymi prędkościami, niż wolno i ostrożnie kilka km/h.

                  Jasne, ale to jest właśnie prędkość dostosowana do warunków jazdy, nie sądzisz? Pomiędzy przedszkolakami nie będziesz pędził 40 km/h, bo tak wygodniej.

                  > nie. a to dlatego, że wg mnie do zajścia zdarzenia przyczyniły się inne okolicz
                  > ności,

                  Czy gdyby obie jechały np. 5 km/h to też wpadłyby na siebie? Nie wydaje mi się.
                  • Gość: artek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 15:26
                    > Potrafię. Po prostu Ty wyciągasz zbyt daleko idące wnioski. Wystarczy zeby jedn
                    > a dziewczyna jechała za szybko, żeby druga - choćby prowadząc rower- nie zdążył
                    > a zejść z drogi.

                    to nie ja wyciągam zbyt daleko idące wnioski. wręcz przeciwnie, podważam kategorycznie postawioną tezę, jakoby teoretycznie wyliczona prędkość 18 km/h miała być podstawowa przyczyną wypadku. szczerze w to wątpię. na rowerze, między 18, 25 a 30 km/h różnice są bardzo zasadnicze i ogromne. ja sam, przy 20 km/h jestem w stanie zatrzymać się niemalże w miejscu, na mniej niż długość roweru. przy 30 i więcej km/h jest to już kilka czy kilkanaście metrów, przy dużym ryzyku upadku - ale nawet mimo to, nie raz udawało mi się np. bezpiecznie uniknąć kolizji z pojebanymi kierowcami, wymuszającymi pierwszeństwo na drodze poprzez wyjazd z podporządkowanej... albo i z rowerami, znienacka wyjeżdżającymi ze źle skonstruowanej drogi, jak np. tu, na klecińskiej:

                    www.artek.wro.vectranet.pl/klecinska_rowerowa_2010/pages/image/imagepage1.html
                    www.artek.wro.vectranet.pl/klecinska_rowerowa_2010/pages/image/imagepage2.html
                    > Jasne, ale to jest właśnie prędkość dostosowana do warunków jazdy, nie sądzisz?
                    > Pomiędzy przedszkolakami nie będziesz pędził 40 km/h, bo tak wygodniej.

                    ale tu mówimy o drodze dla rowerów i tylko dla rowerów. a na drodze dla rowerów, nawet 20 czy 30 km/h nie jest prędkością ani nadmierną, ani niespotykaną. to normalna prędkość przelotowa, i tak wiele mniejsza niż prędkości osiągane przez samochody.

                    > Czy gdyby obie jechały np. 5 km/h to też wpadłyby na siebie? Nie wydaje mi się.

                    tego niestety nie wiesz. może by wpadły, a może by nie wpadły, ale pewnie efekt byłby ten sam. powiem nawet więcej, możliwe, że gdyby obie strony jechały szybciej, to być może mogły by uniknąć upadku i ciężkiego potłuczenia. jak pisałem wcześniej, przy zachwianiu równowagi przy niewielkiej prędkości dużo łatwiej o upadek.
                  • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 18:25
                    > Potrafię. Po prostu Ty wyciągasz zbyt daleko idące wnioski. Wystarczy zeby jedn
                    > a dziewczyna jechała za szybko, żeby druga - choćby prowadząc rower- nie zdążył
                    > a zejść z drogi.

                    Przy normalnej prędkości jazdy18 km/h jeśli inny użytkownik decyduje się wejść na tor jazdy pojazdu to musi to zrobić tak aby nie zmusić do gwałtownego hamowania.
                    Inaczej będzie to wtargnięcie na cudzy pas ruchu.

                    Piszesz, że ta "wolna" nie zdążyła zejść z drogi.
                    A jak miała zdążyć jak jechała za wolno ?

                    Ty zaś zakładasz błędną tez, ze nie zdążyła bo tamta jechała za szybko.
                    Ale ona nie jechała za szybko tylko normalnie.

                    Z tego wniosek może być tylko jeden.
                    Przyczyną wypadku była zbyt wolna jazda rowerzystki i wtargnięcie na cudzy pas bez upewnienia się czy jest wolny.

                    Zatem to ta "wolna " rowerzystka popełniła więcej niż jeden błąd i to jest właśnie ten zbieg okoliczności, bo normalnie zbyt wolna jazda nie prowadzi do wypadków.




                  • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 18:35
                    > Jasne, ale to jest właśnie prędkość dostosowana do warunków jazdy, nie sądzisz?
                    > Pomiędzy przedszkolakami nie będziesz pędził 40 km/h, bo tak wygodniej.
                    >

                    Ale przedszkolaków widzisz i do tego dopasowujesz prędkość.
                    Tu zaś jest oczekiwanie aby zmniejszyć prędkość bo można ewentualnie kogoś zobaczyć.

                    Nie można mylić warunków panujących na drodze, które są widoczne i wcześniej znane, z nieoczekiwaną sytuacją na drodze.
                    Do zaskoczenia trudno się przygotować i trudno mówić, że jazda 9 km/h zapewni, że nie będzie się zaskoczonym.



                  • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 18:51
                    > > nie. a to dlatego, że wg mnie do zajścia zdarzenia przyczyniły się inne o
                    > kolicz
                    > > ności,
                    >
                    > Czy gdyby obie jechały np. 5 km/h to też wpadłyby na siebie? Nie wydaje mi się.

                    Jak widać pewności nie masz a wydaje ci się ze do wypadku by nie doszło.
                    Tymczasem one mogłyby zahaczyć przejeżdżjac koło siebie z prędkoscią 2 km/h a aplec mógł się złamać po upadku.
                    Zatem ani 5 km/h ani 2 km/h nie jest prędkością bezpieczną na wąskiej ddr.
                    Zauważasz absurdlanosc takiego myślenia o prędkości bezpiecznej która spełnia kryteria tylko wtedy gdy nei dochodzi do wypadku ?

                    Przyczyn wypadków jest dziesiątki.
                    Sprowadzanie wszystkiego do prędkości świadczy o braku wyobraźni lub profesjonalizmu w przypadku (policji i biegłego).

                    Drogówka jest dobra do oceny winy w przypadku kierowania autem bo sama jeździ autem.
                    Do oceny zdarzeń na ddr powinno być ogniwo wypadkowe jeżdżące na rowerach.


                    • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 23.09.11, 09:54
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > Czy gdyby obie jechały np. 5 km/h to też wpadłyby na siebie? Nie wydaje m
                      > i się.
                      >
                      > Jak widać pewności nie masz a wydaje ci się ze do wypadku by nie doszło.

                      Pewnośc to mozna mieć tylko co do smierci, nawet podatków mozna uniknąć. Rzecz w poziomie prawdopodobieństwa zdarzenia, a to jest ono zalezne od prędkości czyli de facto krótszego czasu na reakcję.

                      > Tymczasem one mogłyby zahaczyć przejeżdżjac koło siebie z prędkoscią 2 km/h a a
                      > plec mógł się złamać po upadku.

                      Bo w pewnych warunkach taka prędkość też może być źle dostosowana.

                      > Zatem ani 5 km/h ani 2 km/h nie jest prędkością bezpieczną na wąskiej ddr.

                      Jest. Przy takich prędkościach ocierając się rowere o rower conajwyzej mozna się zachwiać, wystawić na bok nogę i zatrzymać.

                      > Zauważasz absurdlanosc takiego myślenia o prędkości bezpiecznej która spełnia k
                      > ryteria tylko wtedy gdy nei dochodzi do wypadku ?

                      Tu nie ma absurdalności. Samochodem tez mozesz na letnich oponach jechać 120km/h i nie spowodować wypadku co wcale nei znaczy ze ta predkosc jest bezpieczna.


                      > Przyczyn wypadków jest dziesiątki.
                      > Sprowadzanie wszystkiego do prędkości świadczy o braku wyobraźni lub profesjona
                      > lizmu w przypadku (policji i biegłego).

                      To zależy od przyczyny, jeśli ona powstaala nagle (meteoryt spadł oprzed pojazdem to zupelnie cos innego niż stojąca tablica czy drzewo przy czy na samej sciezce rowerowej).

                      > Drogówka jest dobra do oceny winy w przypadku kierowania autem bo sama jeździ a
                      > utem.
                      > Do oceny zdarzeń na ddr powinno być ogniwo wypadkowe jeżdżące na rowerach.

                      A od orzekania w sprawach o molestowanie powinny być sędziny które były wcześniej molestowane?
                      • Gość: gościówa Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.umwd.pl 04.07.13, 11:31
                        więc był ten sądowy finał czy go nie było? czy ktoś się orientuje jak się ta farsa zakończyła?
              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 17:46
                > Mhm, jeżeli więc ktoś nie zdążył wyhamować i przypieprzył w drzewo, to znaczy,
                > że drzewo za szybko stało. Przyznaję, że ciekawe rozumowanie.

                Takie samo jak te że rowerzysta jadący z prędkością 1 km/h który uderzy w drzewo to jedyną przyczyną będzie jego nadmierna prędkość bo przecież jakby jechał wolniej to by miał więcej czasu na wyhamowanie.

                Takie myślenie to sprowadzanie wszystkich przyczyn do jednej wydumanej czyli nadmiernej prędkości.

                A może brak ostrożności jako druga enigmatyczna przyczyna ?
                Wsk chyba rowerzysta jadący po ddrip ma obowiązek zachować ostrożność.
                Był wypadek to znaczy że nie zachował.

                No ale zaraz zaraz to albo prędkość albo brak ostrożności bardziej się przyczyniła.
                Czyżby prędkość była tu tak ogromna ze brak ostrożności nie miał negatywnych skutków ?


                A może trzecia zasada została złamana , mam na myśli zasadę ograniczonego zaufania?
                Może zbyt ufała, że nikt nie wjedzie na jej pas ?
                Może zbyt ufała, że zarządca drogi zadbał aby usunąć wszystkie przeszkody ograniczające widoczność .

                Można się czepić każdego ogólnego przepisu.
                prędkość 18km/h została dobrana do znanych warunków jakie panowały na drodze.

                Ddr nie była oblodzona, nie była mokra, był tam szorstki asfalt, nie było dziur czy luźnych liści.
                Nie było luźnego piasku ani grysu. Nie było dużego ruchu , nie było skrzyżowań, zebr itd
                W tych warunkach można było jechać 30 km/h i zwalniać do 20 km/h na zakrętach.
                Na tym polega dopasowanie prędkości do warunków panujących na drodze.
                Najpierw warunki trzeba znać a dopiero potem do nich się dopasować np z prędkością.
                W rejonie zakrętów wcale nie ma obowiązku zwalniać.
                Należy tylko wzmóc uwagę .


              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 18:03
                > > nie "jest" a "może być",
                >
                > Skutki są znane, prawda? Więc raczej nie "może być", tylko jest.

                Mówi ze 18km/h może być .
                To jest ocena przed wypadkiem czy prędkość nie jest za duża.
                Nie możesz zadać aby wiedzę jaką posiadłeś po wypadku miała rowerzystka przed wypadkiem.
                Gdyby taka wiedzę miała, to rzeczywiście byłaby winna, że nie zwolniła choć wiedziała, że ta prędkość doprowadzi do wypadku.
                Ona jednak miała wiedzę że taka prędkość "może " doprowadzić do wypadku.
                Prawdopodobieństwo wypadku przy tej prędkości jest mniejsze niż 1 % ale jest realne.
                Jeśli dochodzi do wypadku raz na 10 milionów zakrętów to trudno dla tak małego prawdopodobieństwa za każdym razem zwalniać.
                Tym bardziej, że nie wiadomo do ilu zwolnić.
                Jak widać zwolnienie do 9 km/h nie zagwarantowało bezpieczeństwa.
                Ty zwolnisz ale druga strona aż tak bardzo nie zwolni.

                Na ddr jest wiele zasłon, wiaty przystankowe, słupy, drzewa.
                gdyby ddr były robione zgodnie z przepisami to by się zwalniało tylko tam gdzie budynek zasłania widoczność.
                Nie można zwalniać na ddr co kilkanaście metrów .
                Trzeba by jadąc po ddrip zwalniać przy zbliżaniu się do każdego pieszego bo przecież może bez uprzedzenia wejść na ddr.
                Trzeba by zwalniać przy każdym aucie zaparkowanym na ddr bo może zza niego wyskoczyć dziecko lub pies.
                To nierealne i nikt tak nie robi.
                Zatem oczekiwania biegłego są absurdalne.
          • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 16:59
            > Po pierwsze, dziewczyna nie zdążyła zahamować przed wpadnięciem na inną rowerzy
            > stkę.
            > Po drugie, dziewczyna miała świadomość, że ścieżka wytyczona jest w fatalny spo
            > sób, uniemożliwiający obserwację tego, co się dzieje na ścieżce.
            Z czego to wnioskujesz ?
            Wcześniej ta ścieżka biegnie prosto.Meandruje dopiero w okolicy przystanku.


            > Tak, 18 km/h w takich warunkach jest nadmierną prędkością.
            Opisz te warunki.
            Był tam bilbord czy tylko tablica przystankowa i słupy latarni ?JAki był promień skrętu ?
            Czy były dziury w nawierzchni i czy była śliska.
            Był dzień targowy i pełno osób się kręciło ?
            Kierujący nie ma obowiązku rpzewidywac wszystkich zdarzeń np ze pijany mu wyjedzie na jego cześć ddr.
            Ma prawo jechać z prędkością dozwoloną typową taka jak większość rowerzystów jedzie.
            Rowerzysta powinien wykazać zwiększoną ostrożność tylko tam gdzie na ddr wymalowano zebrę oraz na przejezdzie rowerowym szczególnie tym pomalowanym na czerwono.

            We wszystkich innych miejscach ma prawo zakładać, że zarządca zadbał o należyty stan i oznakowanie drogi a inni użytkownicy stosuje się do przepisów.
            Prawo nie nakazuje w takim miejscu zwalniać więc oczekiwanie tego przez biegłego świadczy, że pomylił się przy wyborze zawodu.
            Ma to związek prawdopodobnie z tym ze zdarzeń z rowerzystami jest niewiele i biegły nie miał pojęcia co było przyczyną wypadku.
            Już sama opinia o nieprzystosowaniu rowerzystki świadczy, że był nieobiektywny i zapewne złośliwy bo jakiejś sprzeczce z nią.
            Nie wykazał jakie zachowanie rażąco odbiega od norm obowiązujących na drogach.
      • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 13:52
        > Kierujący pojazdem od tego powinien mieć mózg żeby dostosować prędkość do warun
        > ków bez pomocy cyferek na znakach. A ty powinieneś mieć mózg po to, żeby ci nie
        > trzeba było takich oczysistości tłumaczyć.


        Ty nawet po wypadku nie wiesz jaka powinna być tam bezpieczna prędkość .
        Biegły też nie wie.
    • januszz4 Niech to będzie ostrzeżenie 07.09.11, 10:46
      dla wszystkich rowerzystów jeżdżących bez wyobraźni. Niezależnie czy po ścieżkach rowerowych, chodnikach, jezdniach. Z reguły wszystko kończy sie na przestraszeniu, pyskówce czy drobnych urazach. Ale każdy jadący rowerem powinien mieć swiadomość, że gdy przez swoją głupotę czy brak wyobraźni spowoduje wypadek, to niestety czeka go zupełnie nowe i traumatyczne doświadczenie wynikające z podpadnięciem pod paragrafy wymiaru sprawiedliwości. A te młyny mielą powoli, ale konsekwentnie i łatwo się od nich nie uwolni. Sam jeżdżę na rowerze i obserwując zachowania niektórych cyklistów, szczególnie młodych, mam wrażenie, że kompletnie nie zdają sobie z tego sprawy. Powinno sie o tym mówić w szkołach.
      • Gość: murzay Re: Niech to będzie ostrzeżenie IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.11, 11:00
        W szkole powinno się również mówić o tym, że ścieżka rowerowa to nie chodnik ani parking. Na większości ścieżek we Wrocławiu nie da się bezpiecznie jechać i 10 km na godzinę. Przykładem choćby ścieżka obok ZOO, gdzie całe rodziny z dziećmi mając chodnik szerokości 4 m idą ścieżką rowerową a na dzwonek rowerzysty reagują agresywnie - to jakiś absurd, nie mówiąc już o tym, że ścieżka w tym miejscu jest dziurawa jak ser szwajcarski.
        • Gość: PJX Re: Niech to będzie ostrzeżenie IP: *.microsoft.com 07.09.11, 11:56
          Ze wszystkim się zgadzam oprócz jednego: to nie ścieżka, ale DROGA rowerowa. To istotna róznica (PoRD definiuje tę drugą, ta pierwsza nazwa jest tylko potoczna i brzmi nieco mniej poważnie) - na niej obowiązują przepisy ruchu drogowego (ze wszystkimi konsekwencjami ich nie przestrzegania)...
          • Gość: artek Re: Niech to będzie ostrzeżenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 12:34
            Gość portalu: PJX napisał(a):

            > Ze wszystkim się zgadzam oprócz jednego: to nie ścieżka, ale DROGA rowerowa.

            droga dla rowerów jeśli już

            > istotna róznica (PoRD definiuje tę drugą, ta pierwsza nazwa jest tylko potoczn
            > a i brzmi nieco mniej poważnie) - na niej obowiązują przepisy ruchu drogowego (
            > ze wszystkimi konsekwencjami ich nie przestrzegania)...

            to określenie sprzed ..nastu lat, jest to niezbyt prawidłowe tłumaczenie angielskiej nazwy z konwencji wiedeńskiej "cycle track", obowiązujące w bardzo starej wersji pord, ale pokutujące do tej pory m.in. w rozporządzeniu w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie:

            Rozdział 9
            Ścieżki rowerowe
            § 46. 1. Usytuowanie ścieżki rowerowej względem jezdni powinno zapewnić bezpieczeństwo ruchu.
            2. Odległość ścieżki rowerowej od krawędzi jezdni oraz jej usytuowanie powinny odpowiadać wymaganiom określonym w § 43 ust. 1, z zastrzeżeniem ust. 3.
            3. Przy przebudowie lub remoncie drogi klasy G i dróg niższych klas dopuszcza się wyznaczenie przy prawej krawędzi jezdni pasa dla rowerów o szerokości nie mniejszej niż 1,5 m. Pas dla rowerów powinien być oddzielony od sąsiedniego pasa ruchu znakami poziomymi.
            § 47. 1. Szerokość ścieżki rowerowej powinna wynosić nie mniej niż:
            1) 1,5 m - gdy jest ona jednokierunkowa,
            2) 2,0 m - gdy jest ona dwukierunkowa,
            3) 2,5 m - gdy ze ścieżki jednokierunkowej mogą korzystać piesi.
            2. Szerokość ścieżki rowerowej należy ustalać indywidualnie, jeżeli oprócz prowadzenia ruchu rowerowego pełni ona inne funkcje.


            rozporządzenie to nie jest w pełni zgodne z aktualnie obowiązująca ustawą.
            • Gość: benek Re: Niech to będzie ostrzeżenie IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 18:30
              Scieżka rowerowa to okreslenie wraca do łask po nowelizacji albowiem rpawodłowa nazwa droga rowerowa myliłaby się z nazwą "droga dla rowerów"
              Zatem bezpiecznie używać określenia ścieżka z podziałem na "
              ddr
              ddip
              pasy rowerowe w jezdni w tym kontrapasy
              pasy dojazdowe i śluzy
              szlaki rowerowe
              cyklochodniki o wspólnej powierzchni
              przejazdy rowerowe
              place i strefy zamieszkania
              drogi na parkingach
      • Gość: benek Re: Niech to będzie ostrzeżenie IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 15:06
        > dla wszystkich rowerzystów jeżdżących bez wyobraźni. Niezależnie czy po ścieżka
        > ch rowerowych, chodnikach, jezdniach. Z reguły wszystko kończy sie na przestras
        > zeniu, pyskówce czy drobnych urazach. Ale każdy jadący rowerem powinien mieć sw
        > iadomość, że gdy przez swoją głupotę czy brak wyobraźni spowoduje wypadek,
        bzdura .
        Gdyby jechały po szerokiej jezdni a nie po zbyt wąskiej śmieszce to do wypadku by nie doszło.
        UM się wysilił wyznaczając ścieżkę na poniemieckiej zdegradowanej ścieżce z lat 30 ubiegłego wieku.
        Żadnych zabezpieczeń tam nie wprowadzono.

        > to n
        > iestety czeka go zupełnie nowe i traumatyczne doświadczenie wynikające z podpad
        > nięciem pod paragrafy wymiaru sprawiedliwości.
        Tylko ze żaden paragraf konkretnie nie został podany.
        Rowerzysta na ścieżce nie musi wykazywać szczególnej ostrożności.
        Powoływanie się na zapis o niezachowaniu ostrożności jest śmieszny bo ten zarzut można by dopisać do każdego wypadku.




        >A te młyny mielą powoli, ale kon
        > sekwentnie
        Policja, prokuratura , biegły, sąd wszyscy mielą powoli za niezłe pieniądze.
        Niestety nie bardzo ich praca służy do zmniejszenie liczby wypadków do poziomu europejskiego.
        Przypominam że tam ginie na 1 mln mieszkańców 4 osoby a u nas 16.
        Zamiast policja i biegły wydać opinię czy ścieżka ma parametry zgodnie z prawem i jak zapobiec podobnym zdarzeniom to czepiają się bogu ducha winnej.





        >i łatwo się od nich nie uwolni. Sam jeżdżę na rowerze i obserwując z
        > achowania niektórych cyklistów, szczególnie młodych, mam wrażenie, że kompletni
        > e nie zdają sobie z tego sprawy.
        A co0 do tego am rower ?
        Czy ci sami młodzi ludzie rozważniej się zachowują jak idą piechotą?
        Skoro na rowerze widać nieodpowiedzialność to może zrobić badania czy na męskim czy na damce jeździ się gorzej.

        >Powinno sie o tym mówić w szkołach.
        W szkołach to jest wychowanie komunikacyjne tylko ze dzieci jak i rodzice boją się puszczać pociechy na ścieżki bo znają ich stan.
        Aby ktoś się wziął za wrocławskie ścieżki musi być więcej wypadków.

    • Gość: bezsens Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.11, 11:28
      > sąd oczywiście nie czytał wyroku SN, że za zdarzenie na rowerze (na
      > wet jazdę po pijaku) nie zatrzymuje się prawa jazdy bo to uprawnienie nie jest
      > konieczne do prowadzenia tego pojazdu

      czytaj ze zrozumieniem - po pierwsze wyrok dotyczył tzw. równości społecznej - gdyż osoby z prawem jazdy pijane na rowerze traciły ów dokument a osoby, które prawka nie posiadają go nie traciły i nie pokrywały ekwiwalentem pieniężnym - stąd taki, a nie inny wyrok SN.

      Druga sprawa - jako uczestnik ruchu, niezależnie od tego, jakim pojazdem kierujesz - nie masz prawa być pijanym i za takie postępowanie słusznie odbiera się prawo jazdy. Oby tak dalej!

      Ja tylko czekam, kiedy tym wszystkim pijanym kierowcom będą rekwirować rowery i samochody - to da dopiero porządny efekt mobilizacyjny, liczę, że takie prawo wejdzie niedługo.
      • net-widz Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 11:38
        Z tekstu wynika, że rowerzystki (obie) były trzeźwe - więc nijak się ma tu uwaga o pijanych kierowcach a czepiłem sie jedynie tego durnego skierowania na powtórny egzamin - i nadal uważam, że w opisanej sytuacji to ABSURD. A w wyroku faktycznie chodziło o "równosć wobec prawa" i dobrze. Ponadto ja również uważam, że pijani kierowcy (kierowcy ) powinni trafiać do więzienia... Ale pijani (sprawcy i recydywiści) .... Tylko czemu anglik jest pijany od 0.8 promila, polak (co ma podobno "mocna głowę" ) od 0.2 ?
      • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 11.09.11, 18:21
        > czytaj ze zrozumieniem - po pierwsze wyrok dotyczył tzw. równości społecznej -
        > gdyż osoby z prawem jazdy pijane na rowerze traciły ów dokument a osoby, które
        > prawka nie posiadają go nie traciły i nie pokrywały ekwiwalentem pieniężnym - s
        > tąd taki, a nie inny wyrok SN.
        >

        Pomyliłeś kolego.Wyrok dotyczył różnicy w sankcjach między kierowcą a rowerzystą.
        Rowerzysta dostawał zakaz jazdy rowerem i tracił PJ.
        Kierowca tracił tylko PJ i mógł rowerem jeździć.
        No ale już to zmieniono.


        > Druga sprawa - jako uczestnik ruchu, niezależnie od tego, jakim pojazdem kieruj
        > esz - nie masz prawa być pijanym i za takie postępowanie słusznie odbiera się p
        > rawo jazdy. Oby tak dalej!
        Prawo jazdy nie zabiera się za karę czyli złośliwie ale po to aby karany jeżdżąc autem nie skrzywdził nikogo, albowiem to przestępstwo dotyczy często osób uzależnionych i inny wyrok nie musi zapobiec kolejnej jeździe po pijanemu.
        Dodatkowo taki przepis o obligatoryjnym utracie prawka działa prewencyjnie.


        > Ja tylko czekam, kiedy tym wszystkim pijanym kierowcom będą rekwirować rowery i
        > samochody - to da dopiero porządny efekt mobilizacyjny, liczę, że takie prawo
        > wejdzie niedługo.
        Nie ma lepszej kary niż zabranie prawka.
        Auto się dziś kupuje za mniej niż pensje.
        Wystarczy że grzywny będą proporcjonalne do zarobków jak w Szwecji.
        A to z zabieraniem roweru toś mnie rozśmieszył.
        Równie dobrze można by zabierać buty aby nie chodził po wódkę.



    • Gość: taka prawda Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 11:39
      "Biegły wysnuł też wniosek, że oskarżona "ma problem z praktycznym wcieleniem w życie zasad i przepisów ruchu drogowego odnośnie zachowania ostrożności i dostosowania taktyki jazdy do sytuacji na drodze przy ograniczonej widoczności". - toż biegły opisał 90% rowerzystów jeżdżących po tym mieście.
      • Gość: xxx Re: Moze by tak prokuratora i resztę za dupę wziąć IP: 87.204.191.* 07.09.11, 11:56
        1) Poszkodowana nie rości żadnych pretensji
        2) Sprawa błaha jakich tysiące
        3) Powództwo - jeśli już w tej sprawie - tylko cywilne - choć postawa poszkodowanej wyklucza takowe (punkt 1-szy)
      • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 11.09.11, 19:46
        > "Biegły wysnuł też wniosek, że oskarżona "ma problem z praktycznym wcieleniem w
        > życie zasad i przepisów ruchu drogowego odnośnie zachowania ostrożności i dost
        > osowania taktyki jazdy do sytuacji na drodze przy ograniczonej widoczności". -
        > toż biegły opisał 90% rowerzystów jeżdżących po tym mieście.

        Ale ona była kierowcą jak i większość rowerzystów tym mieście.
        Jej nie zabrali karty rowerowej tylko prawko.

        Jak z tego widać można jeździć autem i jakoś się przechować mając problemy z wcieleniem zasad ruchu w życie.

        Jednak jak się wsiada na rower to zaczynają się problemy.
        Autem to każda małpa umie jeździć , najwyżej ubezpieczalnia pokryje szkody.


    • bamapo Spektakulany sukces policji 07.09.11, 12:18
      Policji udało się złapać na gorącym uczynku groźniego bandytę który bez powodu łamał palce wszystkim napotkanym kobietom! Bandyta poruszał się na rowerze który nie miał ważnych badań technicznych!
      • Gość: benek Re: Spektakulany sukces policji IP: *.e-wro.net.pl 11.09.11, 22:30
        > Policji udało się złapać na gorącym uczynku groźniego bandytę który bez powodu
        > łamał palce wszystkim napotkanym kobietom! Bandyta poruszał się na rowerze któr
        > y nie miał ważnych badań technicznych!

        ...i licznika ,który by mu wskazał szaloną prędkość 18 km/h
    • krzysztofczyz Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowerowej 07.09.11, 12:26
      Ciekawe w jaki sposób biegły ustalił 9 km/h a nie np. 11,5. To taki żart. Na drogach wewnętrznych obowiązuje ograniczenie prędkości do 20 km/h. Może by fotoradar ustawić. Z innej strony czy na ścieżkach rowerowych nie obowiązuje kierunek jazdy( prawostronny w stosunku do osi jezdni?) i czy rowery mają prędkościomierz?
      • such-a-klacz Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 12:48
        stek bzdur do kwadratu. Policjanci -jeśli już tacy gorliwi - byli co najwyzej uprawnieni do wsytawienia mandatu i spisania notatki. Inna sprawa jaki to w ogóle mandat i na jakiej podstawie można wystawić za minimalną kolizję rowerów na scieżce. Całe te brednie prokuratury i cyrk z oddawaniem do sądu wbrew woli poszkodowanej powinien skutkowac wszczęciem dochodzenia i skazaniem zarówno policjantów jak i prokuratora za nieznajomosc przepisów, przekraczanie uprawnień na szkodę osoby.

        Gdyby tok myślenia w tej sprawie miał rację bytu, to każde obtarcie lakieru na parkingu winno się konczyć w sądzie (karnym!) i powtórnym zdawaniem prawka. Sprawa to jest kompletny farmazon i jeśli poszkodowana żadnych roszczeń i przyjmuje przeprosiny sprawia trafia do kosza a co najwyżej pozew cywilny o np.: naprawę strat, lampki, uszkodzenie kciuka
        • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 13:02
          such-a-klacz napisała:

          > stek bzdur do kwadratu. Policjanci -jeśli już tacy gorliwi - byli co najwyzej u
          > prawnieni do wsytawienia mandatu i spisania notatki. Inna sprawa jaki to w ogól
          > e mandat i na jakiej podstawie można wystawić za minimalną kolizję rowerów na s
          > cieżce.

          Nie chodzi o rowery tylko o uszkodzenie ciała ">7dni".

          > Całe te brednie prokuratury i cyrk z oddawaniem do sądu wbrew woli posz
          > kodowanej powinien skutkowac wszczęciem dochodzenia i skazaniem zarówno policja
          > ntów jak i prokuratora za nieznajomosc przepisów, przekraczanie uprawnień na sz
          > kodę osoby.

          Obstawiam, że chodzi o to, żeby eliminować niebezpieczne zachowania karząc osoby niebezpiecznie się zachowujące.


          > Gdyby tok myślenia w tej sprawie miał rację bytu, to każde obtarcie lakieru na
          > parkingu winno się konczyć w sądzie (karnym!)

          Jeśli towarzyszyłoby temu uszkodzenie ciała ">7dni"...
          • Gość: artek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 13:43
            > Obstawiam, że chodzi o to, żeby eliminować niebezpieczne zachowania karząc osob
            > y niebezpiecznie się zachowujące.

            och, doprawdy, z tego by wynikało, że każdy kto jedzie na rowerze z prędkością powyżej 15 km/h, zachowuje się niebezpiecznie. już nawet sama jazda na rowerze jest niebywale niebezpieczna.
            • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 14:30
              Gość portalu: artek napisał(a):

              > > Obstawiam, że chodzi o to, żeby eliminować niebezpieczne zachowania karzą
              > c osob
              > > y niebezpiecznie się zachowujące.
              >
              > och, doprawdy,

              Tak.

              > z tego by wynikało, że każdy kto jedzie na rowerze z prędkością
              > powyżej 15 km/h, zachowuje się niebezpiecznie. już nawet sama jazda na rowerze
              > jest niebywale niebezpieczna.

              Wynikałoby gdyby wynikało ale NIE WYNIKA bo nie o prędkość chodzi, a o jej dostosowanie do danych warunków.
              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 14:02
                > > z tego by wynikało, że każdy kto jedzie na rowerze z prędkością
                > > powyżej 15 km/h, zachowuje się niebezpiecznie. już nawet sama jazda na ro
                > werze
                > > jest niebywale niebezpieczna.
                >
                > Wynikałoby gdyby wynikało ale NIE WYNIKA bo nie o prędkość chodzi, a o jej dost
                > osowanie do danych warunków

                Jakie warunki są na wrocławskich ścieżkach każdy wie.
                Szkło, liście , śnieg, nie są zamiatane częściej niż raz na rok.
                Krawężniki czekają kilka lat na obniżenie.
                Z roku na rok więcej dziur i obluzowanych płytek.
                Co rusz to montują na ścieżce jakiś kosz lub znak.
                W tej sytuacji trzeba by jechać zawsze 9km/h co biegły uznał za prędkość bezpieczną.



            • chomikdc Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 14.09.11, 14:15
              Raczej niedostosowanie prędkości do sytuacji jest niebezpieczne a nie sama prędkość. Chyba mało kto dostrzega, że właśnie o to chodziło biegłemu. Przecież specjalnie nie wjechały na siebie a gdyby oskarżona jechała z mniejszą prędkością w tym miejscu, to sprawy by nie było.


              --
              Art. 16.
              1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
              2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać po prawej jezdni(...)
              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 20:31
                > Raczej niedostosowanie prędkości do sytuacji jest niebezpieczne a nie sama pręd
                > kość.
                Nie ma czegoś takiego jak niedostosowanie prędkości do sytuacji.
                Sytuacja zaskakuje.
                Gdy jest niebezpieczna sytuacja to możesz tylko hamować.
                Dostosować prędkość można tylko do sytuacji zastanej i znanej jak np stan drogi (dziury, oblodzenie, mokra jednia) lub tłumy wychodzące z imprezy masowej.

                Nie można przewidzieć, że ktoś ci wyskoczy i zawczasu jechać wolno bo trzeba by zawsze wolno jeździć.

                >Chyba mało kto dostrzega, że właśnie o to chodziło biegłemu.
                Jemu chyba chodziło aby coś napisać bo za to płacili ale nie wiedział co.
                Poszedł do jasnowidza aby ten włączył radar i wyszło, że jeden jechał 9 km/h a drugi 18 km/h.
                Zsumował obie prędkości i wyszło mu że mijanie się z prędkością 27km/h jest niebezpieczne.
                Dalej nie wiedział czy zawinił ten co zajechał drogę czy ten co jechał szybciej.
                Ponieważ w PoRD nie ma nakazu jazdy prawą strona ścieżki czepił się niedostosowania prędkości jazdy.
                Zainkasował 320 zł i zadowolony.

                > Przecież spe
                > cjalnie nie wjechały na siebie a gdyby oskarżona jechała z mniejszą prędkością
                > w tym miejscu, to sprawy by nie było
                Pewnie bo jadać z mniejszą prędkością zderzyłyby się w innym miejscu :)
                Palec to można złamać nawet jak się omsknie na dzwonku

                • chomikdc Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 19.09.11, 08:54
                  Sytuacja jest taka, że nie koniecznie widać co jest za przeszkodą, zwalniasz i po problemie. To jest własnie to dostosowanie się do sytuacji na drodze o którym wspomniałem.

                  Twojego wywodu i prędkości nie będę komentował ale mam wrażenie, że zamiast gazowanego BMW z anteną CB, to masz rower... Poziom rozumowania podobny.

                  --
                  Art. 16.
                  1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
                  2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać po prawej jezdni(...)
                  • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 20.09.11, 12:47
                    chomikdc napisał:

                    > Sytuacja jest taka, że nie koniecznie widać co jest za przeszkodą, zwalniasz i
                    > po problemie. To jest własnie to dostosowanie się do sytuacji na drodze o który
                    > m wspomniałem.

                    Pisałem to benkowi wielokrotnie, pisałem również o dostosowaniu prędkości nie tylko do warunków zewnętrznych ale także do umiejetnosci - jak grochem o scianę.
                    Z ostatnich ciekawostek : benek twierdzi, że jazda rowerzysty po ulicy w kierunku pod porad jest bezpieczniejsza niż normalna jazda.
                    • czechofil Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 20.09.11, 13:13
                      > Z ostatnich ciekawostek : benek twierdzi, że jazda rowerzysty po ulicy w kierun
                      > ku pod porad jest bezpieczniejsza niż normalna jazda.

                      Poczytaj to jełopku i daj sobie już na wstrzymanie. Mam nadzieję, że ze specjalistami od komunikacji z Belgii, Niemiec i Francji dyskutować nie będziesz...

                      "Dopuszczenie jazdy rowerem pod prąd jest popularnym i skutecznym rozwiązaniem promującym ruch rowerowy w centrach miast w wielu krajach UE. Jest to rozwiązanie bardzo bezpieczne, ponieważ rowerzysta zachowuje kontakt wzrokowy z kierowcą nadjeżdżającego z przeciwka samochodu..."

                      ibikekrakow.com/2010/06/28/jazda-pod-prad-bez-kontrapasa-jest-bezpieczna/
                      www.mmkrakow.pl/344615/2010/6/8/jazda-pod-prad-jest-zgodna-z-przepisami?category=news
                      • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 20.09.11, 14:01
                        czechofil napisał:

                        > > Z ostatnich ciekawostek : benek twierdzi, że jazda rowerzysty po ulicy w
                        > kierun
                        > > ku pod porad jest bezpieczniejsza niż normalna jazda.
                        >
                        > Poczytaj to jełopku i daj sobie już na wstrzymanie. Mam nadzieję, że ze specjal
                        > istami od komunikacji z Belgii, Niemiec i Francji dyskutować nie będziesz...
                        >
                        > "Dopuszczenie jazdy rowerem pod prąd jest popularnym i skutecznym rozwiązaniem
                        > promującym ruch rowerowy w centrach miast w wielu krajach UE. Jest to rozwiązan
                        > ie bardzo bezpieczne, ponieważ rowerzysta zachowuje kontakt wzrokowy z kierowcą
                        > nadjeżdżającego z przeciwka samochodu..."

                        Nie zauważasz, chamowaty idioto, tego, że tu mowa była o sytuacji w której to nie jest ani wprowadzone ani dopuszczone ze wszystkimi tego konsekwencjami. Pomyśl czasem choć chwilę zanim kolejny raz coś głupiego napiszesz.
                        • czechofil Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 20.09.11, 14:36
                          > Nie zauważasz, chamowaty idioto, tego, że tu mowa była o sytuacji w której to n
                          > ie jest ani wprowadzone ani dopuszczone ze wszystkimi tego konsekwencjami. Pomy
                          > śl czasem choć chwilę zanim kolejny raz coś głupiego napiszesz.

                          No i co, kakao się zesrało? Po co łżesz i odwracasz kota ogonem trollu, skoro można cię w każdej chwili zacytować? Myślałeś, że twój poprzedni post zniknął albo że ja mam sklerozę? Napisałeś przecież wyraźnie:

                          "Z ostatnich ciekawostek : benek twierdzi, że jazda rowerzysty po ulicy w kierunku pod porad jest bezpieczniejsza niż normalna jazda."

                          Na to zdanie ci odpowiedziałem, a nie na jakieś urojone przez twój chory umysł. Tu nie ma mowy o żadnym wprowadzeniu, dopuszczeniu ani żadnych konsekwencjach, tylko o tym, czy to jest bezpieczne, czy nie...

                          • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 20.09.11, 21:01
                            czechofil napisał:

                            > "Z ostatnich ciekawostek : benek twierdzi, że jazda rowerzysty po ulicy w kieru
                            > nku pod porad jest bezpieczniejsza niż normalna jazda."
                            >
                            > Na to zdanie ci odpowiedziałem, a nie na jakieś urojone przez twój chory umysł.
                            > Tu nie ma mowy o żadnym wprowadzeniu, dopuszczeniu ani żadnych konsekwencjach,
                            > tylko o tym, czy to jest bezpieczne, czy nie...

                            Nie wierzę, po prostu nie wierzę, że możesz być taki ograniczony. Weź sobie zacznij jeździć w szczycie pod prąd np po Krupniczej, po Sądowej, po Kazimierza Wielkiego.
                            • czechofil Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 20.09.11, 21:32
                              > Nie wierzę, po prostu nie wierzę, że możesz być taki ograniczony. Weź sobie zac
                              > znij jeździć w szczycie pod prąd np po Krupniczej, po Sądowej, po Kazimierza Wi
                              > elkiego.

                              Przecież rozmawiamy kretynie o ulicach jednokierunkowych!!! Czy ty jakieś zioła jarasz, czy faktycznie jesteś idiotą? Poza tym kim ty do cholery jesteś, że masz czelność podważać wyniki badań naukowców - specjalistów od komunikacji?
                            • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 10:09
                              > Nie wierzę, po prostu nie wierzę, że możesz być taki ograniczony. Weź sobie zac
                              > znij jeździć w szczycie pod prąd np po Krupniczej, po Sądowej, po Kazimierza Wi
                              > elkiego.

                              A po co tam jeździć jak to nie są jednokierunkowe tylko dwujezdniowa droga ?
                              Po jednokierunkowej się jeździ pod prąd gdy nie ma alternatywy.
                              Krupnicza ani Sądowa też nie są jednokierunkowymi więc piszesz od rzeczy.
                              Wokół Rynku po większości jednokierunkowych można jeździć pod prąd.


                        • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 20.09.11, 19:12
                          > tu mowa była o sytuacji w której to n
                          > ie jest ani wprowadzone ani dopuszczone ze wszystkimi tego konsekwencjami. Pomy
                          > śl czasem choć chwilę zanim kolejny raz coś głupiego napiszesz.
                          To raczej ty powtarzasz głupoty.
                          W Polsce urzędnicy dopuścili w wielu meijscach jazdę pod prąd ale te dopuszczenia nie są potrzebne bo w krajach zachodnich dopuszczono jazdę pod prąd jako regułę czyli nie są wymagane specjalne dopuszczenia za pomocą znaków.

                          Skoro ta jazda jest dopuszczona na praktycznie wszystkich drogach to musisz przyjąć czy chcesz czy nie, że taka jazda nie jest niebezpieczna.Gdyby była to w tych krajach powinna wzrosnąć wypadkowość a tymczasem jest wielokrotnie mniejsza niż w Polsce.
                          Zatem myślisz stereotypami które ktoś ci wbił do głowy.
                          Zacznij myśleć samodzielnie.
                          Ucz się od innych którzy np o rowerach wiedza więcej niż ty.

                          Zrozum że motoryzacja wchodzi do Polski z opóźnieniem i podobne rozwiązania prawne są wdrażane z poślizgiem.To znaczy ni mniej ni więcej że niedługo jazda pod prąd będzie w Polsce legalna.
                          Czy ona dopiero wtedy stanie się bezpieczna?
                          Uwierz ze już teraz jest bezpieczna.

                          A dlaczego jest bezpieczna ?
                          Podstawowa przyczyna wypadków to brak widoczności jeśli nie liczyć nadmiernej prędkości która i tak sprowadza się do braku widoczności z powodu braku czasu.
                          Kontrapasy i inne rodzaje dopuszczeń do jazdy pod prąd zapewniają dobrą widoczność.
                          • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 20.09.11, 20:36
                            Gość portalu: benek napisał(a):

                            > > tu mowa była o sytuacji w której to n
                            > > ie jest ani wprowadzone ani dopuszczone ze wszystkimi tego konsekwencjami
                            > . Pomy
                            > > śl czasem choć chwilę zanim kolejny raz coś głupiego napiszesz.
                            > To raczej ty powtarzasz głupoty.
                            > W Polsce urzędnicy dopuścili w wielu meijscach jazdę pod prąd ale te dopuszczen
                            > ia nie są potrzebne bo w krajach zachodnich dopuszczono jazdę pod prąd jako reg
                            > ułę czyli nie są wymagane specjalne dopuszczenia za pomocą znaków.

                            Od kiedy to wprowadzenie danego przepisu drogowego gdzieś tam skutkuje tym samym w Polsce?


                            > Skoro ta jazda jest dopuszczona na praktycznie wszystkich drogach to musisz prz
                            > yjąć czy chcesz czy nie, że taka jazda nie jest niebezpieczna.Gdyby była to w t
                            > ych krajach powinna wzrosnąć wypadkowość a tymczasem jest wielokrotnie mniejsza
                            > niż w Polsce.

                            Ale nie jest dopuszczona. Więc dla wszystkich innych uzytkownikow drogi jest absolutnym zaskoczeniem.
                            • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 21.09.11, 21:55
                              > > W Polsce urzędnicy dopuścili w wielu meijscach jazdę pod prąd ale te dopu
                              > szczen
                              > > ia nie są potrzebne bo w krajach zachodnich dopuszczono jazdę pod prąd ja
                              > ko reg
                              > > ułę czyli nie są wymagane specjalne dopuszczenia za pomocą znaków.
                              >
                              > Od kiedy to wprowadzenie danego przepisu drogowego gdzieś tam skutkuje tym samy
                              > m w Polsce?

                              Od zawsze.
                              Polska ratyfikowała Konwencje Wiedeńską a to znaczy że ma dopasowywać przepisy wewnętrzne do obowiązujących w Europie.
                              Właśnie w ostatniej nowelizacji PoRD usunięto część różnic.
                              Można się spodziewać ze w następnej nowelizacji będzie dopuszczony ruch pod prąd mimo, że tobie się on wydaje niebezpieczny.
                              Do tego czasu będzie opór urzędników złamany wprowadzeniem tabliczki T22 pod znakami B2 i C16, oraz wyznaczaniem kontrapasów .

                              • tomek854 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 22.09.11, 01:10
                                Gość portalu: benek napisał(a):
                                > Od zawsze.
                                > Polska ratyfikowała Konwencje Wiedeńską a to znaczy że ma dopasowywać przepisy
                                > wewnętrzne do obowiązujących w Europie.

                                Gówno prawda.

                                Konwencja Wiedeńska mówi o tym, że przepisy muszą być zgodne z Konwencją Wiedeńską a nie z tym, co jest w Europie.

                                Dlatego na przykład Brytyjczycy jeżdżą po lewej, choć cała Europa jeździ po prawej i to wcale nie jest sprzeczne z konwencją, która tylko mówi o tym, że w całym kraju ma się jeździć po tej samej stronie drogi.

                                Dlatego twój argument jest nic nie wart, bo kontrapasów nie ma w Konwencji Wiedeńskiej.

                                > Można się spodziewać ze w następnej nowelizacji będzie dopuszczony ruch pod prą
                                > d mimo, że tobie się on wydaje niebezpieczny.

                                O, jakby dopuszczono ruch pod prąd, to by dopiero było sprzeczne z konwencją wiedeńską, bo przecież znaki według niej muszą dotyczyć wszystkich pojazdów - chyba, że znajduje się pod nimi odpowiednia tabliczka :-) Pewnie dlatego nie słyszałem nigdy o kraju w którym rowerzyści mogą się poruszać pod prąd (a nie tylko w którym jest to tolerowane).
                                • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 10:25
                                  > Konwencja Wiedeńska mówi o tym, że przepisy muszą być zgodne z Konwencją Wiedeń
                                  > ską a nie z tym, co jest w Europie.

                                  No więc jeśli coraz więcej krajów wprowadza jazdę pod prąd to nie jest to sprzeczne z Konwencja.
                                  Z czasem i Polska wprowadzi te przepisy a w międzyczasie Konwencja może być poprawiona gdy miało się okazać ze poszczególne kraje wprowadzają zbyt duże różnice w regulacjach jazdy pod prąd.

                                  > O, jakby dopuszczono ruch pod prąd, to by dopiero było sprzeczne z konwencją wi
                                  > edeńską, bo przecież znaki według niej muszą dotyczyć wszystkich pojazdów - chy
                                  > ba, że znajduje się pod nimi odpowiednia tabliczka :-) Pewnie dlatego nie słysz
                                  > ałem nigdy o kraju w którym rowerzyści mogą się poruszać pod prąd (a nie tylko
                                  > w którym jest to tolerowane).
                                  Nie po to się wprowadza ogólne przyzwolenie do jazdy pod prąd rowerem na jednokierunkowych aby wszędzie dawać tabliczki.
                                  I bez tej regulacji tabliczki można dawać i dotąd dawano.
                                  Najprawdopodobniej chodzi o rezygnację z dawania wszędzie tabliczek T22 .


                            • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 21.09.11, 22:06
                              > Ale nie jest dopuszczona. Więc dla wszystkich innych uzytkownikow drogi jest ab
                              > solutnym zaskoczeniem.

                              Dla połowy kierowców rowerzysta an jezdni jest zaskoczeniem , nawet jak jedzie zgodnie z kierunkiem ruchu.
                              TAKIM SAMYM ZASKOCZENEIM DLA WIELU EJST ROWERZYSTA JADĄCY KONTRAPASEM GDY ONI JADĄ TYM KONTRAPASEM nie bardzo wiedząc co to bo na kursie nie uczyli.
          • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 13:59
            > Obstawiam, że chodzi o to, żeby eliminować niebezpieczne zachowania karząc osob
            > y niebezpiecznie się zachowujące.

            A co tu było niebezpiecznego ?
            Zwykłe zachwianie się .
            Za wąski pas ruchu ddr dwukierunkowe powinny mieć 2,5-3,5 m szerokości.
            Powinna być zapewniono widoczność na długości minimum 30 m.
            Przedmioty obok ścieżki powinny być odsunięte na 20 cm a na zakręcie minimum 50 cm.
            Obok ścieżki nie powinny rosnąc żadne żywopłoty a jeśli już są to powinny być okresowo przycinane poza skrajnię i aby nie ograniczały widoczności.

            Czy biegły zauważył wszystkie niebezpieczeństwa na ddr i czy zgłosił je do osunięcia ?


            • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 14.09.11, 14:58
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > > Obstawiam, że chodzi o to, żeby eliminować niebezpieczne zachowania karzą
              > c osob
              > > y niebezpiecznie się zachowujące.
              >
              > A co tu było niebezpiecznego ?

              Zachowanie, które spowodowało uszkodzenie ciała na okres dłuższy niż 7 dni.
              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 15:41
                > > A co tu było niebezpiecznego ?
                >
                > Zachowanie, które spowodowało uszkodzenie ciała na okres dłuższy niż 7 dni.

                Opisz to zachowanie bo nie rozumiem co tu zrobiła niebezpiecznego.
                Z relacji wynika, że wpadła w poślizg na skutek zbyt gwałtownego hamowania.
                To typowy odruch gdy nagle pojawia się zagrożenie.
                Ale to nie przyczyna tylko skutek.

                Przyczyną było to że zbyt późno dojrzała. Pytanie czy są tam zapewnione warunki widoczności opisane w przepisach ?
                Widoczność przy 30 km/h ma być zapewniona do 30 m.
                Na 30 m bez problemu można wyhamować z 18km/h.
    • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 14:10
      > Większej głupoty nie słyszałem.
      Muszę się pod tym podpisać.


      > Proponowane 3 lata w więźniu i skierowanie na p
      > owtórny egzamin prawa jazdy !. .. A czy ścieżka była oznakowana,
      nie było na niej wyrysowanej osi której nie wolno przekraczać.
      na zakręcie nei była poszerzona a wiadomo, że siłą odśrodkowa wyrzuca an zewnatrz wiec się trochę zakręt ścina aby nie wypaść z łuku
      Żaden kierowca nie skręca mając koła przy krawężniku .
      Ścieżka na Mickiewicza ma ok 2 metrów szerokości a wielu miejscach mniej.Zawęża ją drzewo, z którego pnia rozrastają się witki ale ani ZDiUM ani ZZM tego nie widza.
      Na łukach poustawiano kamienie aby auta nie parkowały a i tak wiele aut tam parkuje.
      NA łukach znajduje się wile przeszkód ograniczających widoczność i skłaniających do jazdy z dala od krawędzi.Mówię tu głownie o krzewach ale i o koszach na śmieci , słupkach znakach.Wszystkie one nie trzymają tzw skrajni tzn odległości 20 cm od ścieżki na prostej i 50 cm na łuku.
      Od lat ścieżka zamieniana jest w parking przy cichej akceptacji Straży Miejskiej.
      Nawet do niedawna na stronie Straży Miejskiej była zachęta do parkowania na tej ścieżce ze wskazaniem ze zmieści się tam 150 aut.
      W tej sytuacji nie dziwi chyba nikogo ze SM wzywana na to miejsce nie podejmowała interwencji tłumacząc się, że jak radiowóz przyjechał to wszystkie z tych 150 aut naraz odjechały.
      SM nie robi tam porządku bo przecież każdy mieszkaniec musi oglądnąć fontannę miłościwie nam panującego.
      Zapraszam do zapoznania się z rozporządzaniem Ministra Infrastruktury o drogach gdzie zapisano jakie szerokości ścieżka powinna mieć, jaki promień łuku itd.Również ze w odległości 30 m od skrzyżowań ścieżki z jednią lub chodnikiem nie mogą być żadne przedmioty wyższe niż 10-90 cm (klin) .
      W tej sytuacji obie panie powinny zwrócić się do ZDiUM o odszkodowanie za niewłaściwy promień łuku i brak widoczności na ddr a biegłego zwolnić z roboty bo tworzy nowe prawo.


      > że "niebezpiec
      > zny zakręt" ? A poza tym czy było gdzieś ustawione "ograniczenie prędkości na
      > ścieżce rowerowej do < 18km/h" ?
      Ścieżki są projektowane na 30km/h
      Biegły ocenił prędkość z błędem +/-15 km/h

      > To może wsadzić urzędnika ze ZDiKu ?
      Wcześniej czy później trzeba będzie to zrobić. Czekamy na śmiertelny wypadek.


      > A m
      > oże wprowadzić prawa jazdy na rower "kat- 0+" za 3tys. kurs + egzamin. ABSURD.
      Może sprawdzić czy biegły umie jeździć rowerem.


      > Z kolei W. sąd oczywiście nie czytał wyroku SN, że za zdarzenie na rowerze (na
      > wet jazdę po pijaku) nie zatrzymuje się prawa jazdy bo to uprawnienie nie jest
      > konieczne do prowadzenia tego pojazdu ? (Sąd i policja oczywiście wrocławskie,
      > pono sąd rowerzysta - a "nie czytaty"). Macie swój "rowerowy Wrocław" . Jedna
      > wielka ściema.
      Niekompetencja nie jest przypisana tylko do ZDiUM.



      >I po co te pajace ustawiają punkty wypożyczania rowerów ? Żeby
      > łapać naiwnych i wsadzać do więzienia ? Ktoś kto jeździ na rowerze to wie, że n
      > awet 18km/h to nic wielkiego - 30 - 40 to może owszem - ale dla np. 7 km / h ni
      > e warto wsiadać na rower ! Winszować takiej policji i sądu - oryginalnego "zdr
      > owego rozsądku" itd..... Cholera - strach wsiadać na rower.

      Co ty chcesz od starych pryków.
      Musiał coś napisać aby mu zapłacili to napisał.

      >Blachosmrody górą
      > ! Popsuliście mi humor z rana.
      Antyrowerowy wrozsław z powodu ludzi przenoszących prawa fizyki z jazdy aut na rowery tylko dlatego że oba nazywają się pojazdami.
      Dla dwóch aut węższych niż dwa metry buduje się drogi szerokie na co najmniej 7 m aby miały ponad 3 metry zapasu.
      Natomiast dwa rowery mające zgodnie z prawem szerokość do 90 cm muszą się minąć na ścieżce szerokiej na 2 metry a często i mniej jak np 120 cm pod SkyTower.

      UM oszczędza na infrastrukturze rowerowej.
      Ostatnie badania wykazują ze rowerem może jeździć do 5% podróżnych czyli co 20.
      I choć na komunikację w remontach dróg i dotacjach do MPK miasto ponosi koszty ok miliarda rocznie to na budowę bezpiecznych dróg rowerowych wydaje ok miliona czyli 1/1000.
      Aż dziw, że wypadki rowerowe zdarzają się tylko co kilka dni.
      Przez dwa lata było 607 wypadków to daje prawie jeden na dzień.
      A UM funduje nam fontanny i stadiony , mordobicia, skoki ciężarówek i inne fanaberie.
      To się nadaje do prokuratury.
      NIK już wyraził negatywny raport o wrocławskich ścieżkach w zeszłym roku.
      • zetkaf Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 17:08
        > na zakręcie nei była poszerzona a wiadomo, że siłą odśrodkowa wyrzuca an zewnat
        > rz wiec się trochę zakręt ścina aby nie wypaść z łuku
        > Żaden kierowca nie skręca mając koła przy krawężniku .
        No i wlasnie z tego powodu powinna jechac "z predkoscia dostosowana do warunkow otoczenia", itp. Wiesz ile razy w ciagu tego miesiaca jechalem wolniej niz 50/90 tylko dlatego ze nie bylo warunkow, np. droga byla zbyt waska, musialem jechac jednym kolem po poboczu?
        Swoja droga, na niebezpiecznych odcinkach (nie tylko ddr-ow) powinny byc wczesniej ostrzezenia. W Niemczech nie raz wkurzalem sie, niejeden lekki luk - i ograniczenie do 70. Lepsze jednak to, niz sytuacje gdzies na pobocznych drogach, gdzie niby wszystko ladnie, niby luk na pierwszy rzut oka nie wyglada groznie, i przy predkosci 90kmph ciezko sie w nim zmiescic. A wystarczyloby postawic znak - no, ale przeciez na takie drogi tylko "tambylcy" sie zapuszczaja, a oni wiedza. A jak jakis nowy jedzie - to jego wina, ze nie wiedzial?

        > Od lat ścieżka zamieniana jest w parking przy cichej akceptacji Straży Miejskie
        Nie "przy cichej akceptacji" bo znaczyloby to, ze SM podjela wewnetrznie decyzje, ze sie na to godza, ale oficjalnie tego nie moga powiedziec. Tu raczej wychodzi niedbalosc SM, a nie "cicha akceptacja".

        > Nawet do niedawna na stronie Straży Miejskiej była zachęta do parkowania na tej
        > ścieżce ze wskazaniem ze zmieści się tam 150 aut.
        Masz dowod? Jesli tak, chetnie podesle go do prokuratury, bo to juz chamskie nekanie rowerzystow i naklanianie do przestepstwa. Jesli jednak nie, to mam nadzieje, ze straznik.miejski odnajdzie ten post i poprosi przelozonych, zeby SM cie oskarzyla za publiczna obraze.

        > Antyrowerowy wrozsław z powodu ludzi przenoszących prawa fizyki z jazdy aut na
        > rowery tylko dlatego że oba nazywają się pojazdami.
        Ale nawet pieszego obowiazuja te same prawa fizyki, mimo ze nie nazywa sie pojazdem. Co najwyzej moglbys sie czepiac, ze przenosi sie PRZEPISY prawne tylko dlatego, ze obydwa nazywaja sie pojazdami - no coz, lobby rowerowe wciaz chwali sie sukcesami, moze niech zmieni definicje pojazdu? A moze wlasnie chodzi o bezpieczenstwo, ze owszem, lobby rowerowe pewne racje ma i trzeba dla nich cos zrobic, ale musza zrozumiec, ze swietymi krowami nie sa i musza tez uwazac na innych?

        > Dla dwóch aut węższych niż dwa metry buduje się drogi szerokie na co najmniej 7
        > m aby miały ponad 3 metry zapasu.
        A o tirach to ty slyszales? Szerokosc - chyba wieksza niz 2m, ale na pewno promien skretu tak duzy, ze na wielu skrzyzowaniach i tak jada na dwa pasy...

        > Natomiast dwa rowery mające zgodnie z prawem szerokość do 90 cm muszą się minąć
        > na ścieżce szerokiej na 2 metry a często i mniej jak np 120 cm pod SkyTower.
        Ale maja mniejsze predkosci...
        • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 17:33
          > No i wlasnie z tego powodu powinna jechac "z predkoscia dostosowana do warunkow
          > otoczenia",
          Ale nie może jechać z prędkością poniżej minimalnej gwarantującej utrzymanie równowagi.
          Warunków też nie zna bo nie było tablicy ostrzegawczej.
          Każdy ma prawo się zachwiać ale art 3 czy 4 mówi ze użytkownik drogi ma prawo oczekiwać ze droga jest bezpieczna i ze zarządca drogi o to zadbał aby spełniała normy.
          Trudno jadąc 15 km/h i patrząc na wprost na rowerzystkę jadąca z naprzeciwka zauważyć że na zakręcie zasłoniętym żywopłotem jest 4 cm krawężnik


          >itp. Wiesz ile razy w ciagu tego miesiaca jechalem wolniej niz 50/
          > 90 tylko dlatego ze nie bylo warunkow, np. droga byla zbyt waska, musialem jech
          > ac jednym kolem po poboczu?
          A wiesz ilu rowerzysto jeździ wolniej niż 30 km /h choć na taka prędkość ddr powinny być zaprojektowane ?
          Nie ma obowiązku zwalniania.
          Profile drogi mają gwarantować bezpieczny przejazd z ta prędkością a biegły jest do dooopy.
          • zetkaf Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 18:47
            > Ale nie może jechać z prędkością poniżej minimalnej gwarantującej utrzymanie ró
            > wnowagi.
            W sumie masz racje, nie zwrocilem uwagi, jakaz to "zawrotna" predkosc miala oskarzona ;)

            > A wiesz ilu rowerzysto jeździ wolniej niż 30 km /h choć na taka prędkość ddr po
            > winny być zaprojektowane ?
            Pytanie, ilu z nich sie wlecze z brakow kondycyjnych ;)
        • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 18:08
          > Swoja droga, na niebezpiecznych odcinkach (nie tylko ddr-ow) powinny byc wczesn
          > iej ostrzezenia.
          Nic z tych rzeczy. Drogi muszą być bezpieczne bo tego wymagają przepisy.
          Zagrożenia trzeba usuwać a przepisy mówią jakim parametrom droga ma odpowiadać.
          Nie odpowiada to zamknąć.




          >W Niemczech nie raz wkurzalem sie, niejeden lekki luk - i ogra
          > niczenie do 70. Lepsze jednak to, niz sytuacje gdzies na pobocznych drogach, gd
          > zie niby wszystko ladnie, niby luk na pierwszy rzut oka nie wyglada groznie, i
          > przy predkosci 90kmph ciezko sie w nim zmiescic. A wystarczyloby postawic znak
          > - no, ale przeciez na takie drogi tylko "tambylcy" sie zapuszczaja, a oni wiedz
          > a. A jak jakis nowy jedzie - to jego wina, ze nie wiedzial?
          >
          Musiałbyś na ddr ostawiać znak co 20 m ze jest krawężnik.



          > > Od lat ścieżka zamieniana jest w parking przy cichej akceptacji Straży Mi
          > ejskie
          > Nie "przy cichej akceptacji" bo znaczyloby to, ze SM podjela wewnetrznie decyzj
          > e, ze sie na to godza, ale oficjalnie tego nie moga powiedziec.
          Dlatego pisze ze cichej.
          Zresztą Sm nic nie musi mówić bo podlega prezydentowi Adamskiemu a temu zależy aby sternik był zadowolony ze dużo ludzi widziało fontannę Nawet an czas wystawy Europa Europa zamieniono ddr na Mickiewicza na parking na kilka miesiecy.
          Jak się wystawa skończyła top SM się tłumaczyła że przecież tam jest parking.



          > Tu raczej wycho
          > dzi niedbalosc SM, a nie "cicha akceptacja".
          Przecież piszę ze na stronie SM zachęcali do parkowania na tej ścieżce mówiąc ze zmieści się tam 150 aut.
          Były prze wiele miesiecy mapki ze wskazaniem, że należy parkować na ddr.
          Koledzy skopiowali te stronę SM.


          > > Nawet do niedawna na stronie Straży Miejskiej była zachęta do parkowania
          > na tej
          > > ścieżce ze wskazaniem ze zmieści się tam 150 aut.
          > Masz dowod? Jesli tak, chetnie podesle go do prokuratury, bo to juz chamskie ne
          > kanie rowerzystow i naklanianie do przestepstwa.

          Czy dowodem jest kopia strony SM ?

          Zobacz też tu
          link

          i tu link


          Jesli jednak nie, to mam nadzi
          > eje, ze straznik.miejski odnajdzie ten post i poprosi przelozonych, zeby SM cie
          > oskarzyla za publiczna obraze.
          Nawet tak wolę, a w sądzie przypomnę sobie że mam dowód.
          Oczywiście niedowiarku jak nie wrzucę dowodu to nie uwierzysz ?
          Chyba nie wiesz że nasza SM (straż magistracka ) to przydupasy prezydenta.
          Porządek to potrafią zrobić tylko w Rynku.




          > > Antyrowerowy wrozsław z powodu ludzi przenoszących prawa fizyki z jazdy a
          > ut na
          > > rowery tylko dlatego że oba nazywają się pojazdami.
          > Ale nawet pieszego obowiazuja te same prawa fizyki,
          A mimo to pieszy może być pijany na drodze a rowerzysta idzie siedzieć bo może zabić.
          Idzie siedzieć bo jak pani Łętowska mówi rower jest pojazdem więc nie ma co mówić o różnicach między rowerem a autem.
          Rowerzysta nie panuje na rowerem i nawet jak ma przyczepność to nie moż jechać tak ajk sobie wymarzył bo siła odśrodkowa go przewróci.
          Rowerem nie da się jechać po kresce która mu wyznaczył projektant drogi robiąc zawijasa na ddr.
          Nie może być tak, że na wąskiej ddr na zakręcie między rowerzystami jest 15 -20 cm odstępu bo jak będą jechać po 30km/h to mogą się zabić.
          Na prostej rowerzyście 1 m wystarczy ale na zakręcie potrzeba co najmniej 120 cm.


          >mimo ze nie nazywa sie poja
          > zdem.
          Pieszy może się cofnąć.
          Odskoczyć.
          Przewrócić w przeciwna stronę.
          Złapać sąsiada ,znaku, barierki drzewa.
          Odepchnąć rękoma od auta.
          Ugiąć nogi aby miękko wylądować itd

          Rower inaczej się zachowuje przy gwałtownych manewrach niż auto.




          >Co najwyzej moglbys sie czepiac, ze przenosi sie PRZEPISY prawne tylko dl
          > atego, ze obydwa nazywaja sie pojazdami - no coz, lobby rowerowe wciaz chwali s
          > ie sukcesami, moze niech zmieni definicje pojazdu?
          Ależ i na to przyjedzie pora.
          Przykładowo należy zmienić regulaminy parkowe w których widnieją pojazdy mechaniczne.
          Trudno dziś znaleźć pojazd niemechaniczny a i definicja już nie istnieje gdy wprowadzono definicje pojazdu silnikowego.
          Podobnie Kodeks Wykroczeń i zapewne wiele innych aktów posługuje się przestarzałymi terminami.

          > A moze wlasnie chodzi o bezp
          > ieczenstwo, ze owszem, lobby rowerowe pewne racje ma i trzeba dla nich cos zrob
          > ic, ale musza zrozumiec, ze swietymi krowami nie sa i musza tez uwazac na innyc
          > h?

          Nie może pani sędzia Łetowska na wniosek sądu, który prosił o zmianę interpretacji prawa o zamykaniu rowerzystów i odbieraniu im praw jazdy, decydować czy prawo jest dobre opierając się na definicji pojazdu bo chodziło o ocenę zagrożeń.
          Powinna jeździć rowerem aby zrozumieć potencjalne zagrożenia z jazdy po alkoholu.
          Tymczasem nie ma gradacji.
          Kierowcy zabijali po alkoholu to wprowadzono surowe sankcje.
          Podpięto pod nie rowerzysto bo rower to pojazd a zupełnie zwolniono pieszych.
          To chore a pani Łętowska się skompromitowała.
          Miała poprawić złe prawo a ona w oparciu o złe prawo ustaliła, że "złe prawo ale prawo".
          Kompromitacja.

          Tak to może gadać policjant przy wypisywaniu mandatu a nie sędzia SN czy TK.
          Prawo ma być dla ludzi a nie przeciw nim.
          Sankcje powinny być proporcjonalne do zagrożenia a nie do ilości liter w nazwie, "pojazd".
          • zetkaf Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 18:56
            > Nic z tych rzeczy. Drogi muszą być bezpieczne bo tego wymagają przepisy.
            Tak, ale przepisy przewiduja np. ograniczenie predkosci dopuszczalnej aby zwiekszyc bezpieczenstwo. Wiec droga moze byc niebezpieczna, ale stawiamy znak 70kmph i juz jest bezpieczna ;)

            > Musiałbyś na ddr ostawiać znak co 20 m ze jest krawężnik.
            Nie, jeden, ale grupowy ;)

            > A mimo to pieszy może być pijany na drodze
            a jak pijany ma wrocic do domu? Inna sprawa, ze jak go rozjade na jezdni, to wina bedzie jego (w uproszczeniu, bo nalezy uwzglednic wypadki szczegolne, np. po skrecie, na pasach, itp ;)

            > a rowerzysta idzie siedzieć bo może zabić.
            A co, jak pozwolisz rowerzystom jezdzic po pijaku, to czemu nie samochodom? A przeciez wlasnie z tym walczymy...

            > Rowerzysta nie panuje na rowerem
            To niech nie jezdzi, skoro nie panuje.

            > Rowerem nie da się jechać po kresce która mu wyznaczył projektant drogi robiąc
            > zawijasa na ddr.
            Ale nikt mu nie kaze jechac po kresce, tylko miedzy kreskami...

            > Rower inaczej się zachowuje przy gwałtownych manewrach niż auto.
            Ale tez inaczej, niz pieszy. I jednak wieksze podobienstwo rowerzysty do samochodu, niz do pieszego...

            > Przykładowo należy zmienić regulaminy parkowe w których widnieją pojazdy mechan
            > iczne.
            Jak zmienia, to pogadamy, na razie masz ich przestrzegac. Bo ja zaczne przestrzegac bycmozeprzyszlejnowelizacji, zezwalajacej na rozjezdzanie rowerzystow jak wkurza kierowce ;)

            > Kierowcy zabijali po alkoholu to wprowadzono surowe sankcje.
            Rowerzysci wjezdzali po pijaku pod kola samochodom to wprowadzono surowe sankcje.

            > Podpięto pod nie rowerzysto bo rower to pojazd a zupełnie zwolniono pieszych.
            Ale to juz nie pamietam ile lat temu tak bylo ;)

            > Tak to może gadać policjant przy wypisywaniu mandatu a nie sędzia SN czy TK.
            > Prawo ma być dla ludzi a nie przeciw nim.
            Ale sedzia SN nie jest organem ustawodawczym, on, podobnie jak policjant, ma tylko orzekac o zgodnosci postepku z prawem. A sedziow TK w to nie mieszaj, bo oni oceniaja zgodnosc ustaw z ustawa nadrzedna, a nie ich madrosc ;)

            > Sankcje powinny być proporcjonalne do zagrożenia a nie do ilości liter w nazwie
            Jada z naprzeciwka dwa samochody, jedzie rower, nagle rower zaczyna sie "dziwnie zachowywac" (np. odbijac daleko od kraweznika). Jeden z kierowcow moze podswiadomie probowac go wyminac.... uderzajac w samochod z naprzeciwka. I wina rowerzysty jest ewidentna.
        • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 18:18
          > Dla dwóch aut węższych niż dwa metry buduje się drogi szerokie na co najmniej 7
          > m aby miały ponad 3 metry zapasu.
          A o tirach to ty slyszales? Szerokosc - chyba wieksza niz 2m, ale na pewno promien skretu tak duzy, ze na wielu skrzyzowaniach i tak jada na dwa pasy...


          A widziałeś TiRa aby zakecił na 3,5 metrach ?
          Przekątna skrzyżowania dóg 7-8 ma kilkanaście metrów.
          Natomiast ddr się tak zawija ze na zakrecie mają tyle samo co na prostej

          Pas na ddr jest szerszy od rowerzysty o 30 cm .
          Pas na jezdni jest szerszy prawie dwukrotnie.
          Ale w jednostkach bezwzględnych auto ma metr z z prawej i dwa metry w osi jedni od auta z naprzeciwka więc jak zboczy te 30-50 cm od stałego toru jazdy to nie zahaczy.
          W mieście żadne auto nie musi zwalniać przy wymijaniu.
          A co pisze biegły ?
          Chętnie się wybiorę na rozprawę.

          > Natomiast dwa rowery mające zgodnie z prawem szerokość do 90 cm muszą się minąć
          > na ścieżce szerokiej na 2 metry a często i mniej jak np 120 cm pod SkyTower.
          Ale maja mniejsze predkosci...

          Ile mniejsze ?
          2-3 razy ?
          Co ma prędkość do marginesu błędu ?
          Słyszałeś aby dwa auta wpadały na siebie na czołówkę w mieście?
          Ddr dzielimy na kilka klas.
          Trasy główne powinny być najszersze 2,5-3,5 m.
          Jeśli ddr jest za wąska to przynajmniej zakręty powinny być poszerzone lub łagodne.

    • zetkaf Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 16:58
      > Z kolei W. sąd oczywiście nie czytał wyroku SN, że za zdarzenie na rowerze (na
      > wet jazdę po pijaku) nie zatrzymuje się prawa jazdy bo to uprawnienie nie jest
      > konieczne do prowadzenia tego pojazdu ?
      Wyroku nie widzialem, jednak norma jest, ze jak cie zlapia na jezdzie po pijaku, to nikt nie patrzy czym jechales, tylko zabieraja ci od razu WSZYSTKIE kategorie. Nie wazne, ze jechales osobowka, na tira (jak miales) tez tracisz uprawnienia. Mimo, iz jest niewymagane do jazdy osobowka ;) Zreszta, moze sie cos zmienilo, ale jeszcze niedawno bylo zapisane, ze utrata uprawnien jest za JAZDE PO PIJAKU, a nie JAZDE PO PIJAKU POJAZDEM DANEJ KATEGORII...
      • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 08.09.11, 12:22
        > > Z kolei W. sąd oczywiście nie czytał wyroku SN, że za zdarzenie na rower
        > ze (na
        > > wet jazdę po pijaku) nie zatrzymuje się prawa jazdy bo to uprawnienie ni
        > e jest
        > > konieczne do prowadzenia tego pojazdu ?
        > Wyroku nie widzialem, jednak norma jest, ze jak cie zlapia na jezdzie po pijaku
        > , to nikt nie patrzy czym jechales, tylko zabieraja ci od razu WSZYSTKIE katego
        > rie. Nie wazne, ze jechales osobowka, na tira (jak miales) tez tracisz uprawnie
        > nia. Mimo, iz jest niewymagane do jazdy osobowka ;) Zreszta, moze sie cos zmien
        > ilo, ale jeszcze niedawno bylo zapisane, ze utrata uprawnien jest za JAZDE PO P
        > IJAKU, a nie JAZDE PO PIJAKU POJAZDEM DANEJ KATEGORII...
        >

        Nie znasz wyroku i nie wiesz o co chodzi.
        Kierowca jak straci prawo jazdy to może jechać rowerem
        Rowerzysta jak dostanie zakaz jazdy rowerem i zabiorą mu prawko to jest uziemiony.

        To właśnie zmieniono i i z obowiązkowego zabrania prawa jazdy teraz będzie o tym decydował sąd.
        Skoro ktoś przesiadł się z auta na rower i bezpiecznie po pijaku wracał rowerem po chodniku to dlaczego ma stracić prawko skoro auto mu jest nieodzowne do wykonywania pracy ?
      • tomek854 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 14.09.11, 17:26
        zetkaf napisał: Nie wazne, ze jechales osobowka, na tira (jak miales) tez tracisz uprawnie
        > nia. Mimo, iz jest niewymagane do jazdy osobowka ;)

        Ale do jazdy TIRem potrzebne jest B, bo nie można mieć C+E bez B.
    • tomek854 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 17:11
      No ale czekajcie.

      "Anna M. nie przyznaje się do winy. Przekonuje, że zderzyła się z Ewą Z., gdyż ścieżka rowerowa w tym miejscu jest źle zaprojektowana. - Zobaczyłam tę rowerzystkę dopiero wtedy, kiedy była jakieś trzy metry przede mną - zeznała. - Z całej siły zahamowałam obydwoma hamulcami. Tylne koło zablokowało się i skręciło na lewo."

      Jeśli ja jadę samochodem i dojeżdzam do zakrętu na którym droga jest wąska i nie widzę co za nim jest, to zwalniam, nawet jeśli zgodnie z prawem wolno mi tam jechać 90. Załóżmy że jadę sobie taką drogą jak tutaj:
      www.youtube.com/watch?v=LzujS0RJ88Q&feature=player_detailpage#t=19s
      www.youtube.com/watch?v=LzujS0RJ88Q&feature=player_detailpage#t=233s
      Patrzcie, ileż tu zakrętów nie spełniających norm, całe dziesiątki.

      Teraz wyobraźcie sobie, że nie zwolniłem, i nagle zobaczyłem wyjeżdzające zza zakrętu inne auto. Daję po heblach, wpadam w poślizg i dochodzi do stłuczki albo wypadku.

      To chyba by było oczywiste, że to by była moja wina i że musiałbym za to odpowiadac? Ładnie byście po mnie jechali na forum gdybym twierdził, że nic złego nie zrobiłem, a to droga była źle zaprojektowana, nie?

      Skąd zatem ten wielki szum wśród rowerowców? Czyż nie chcieliście być traktowani na równi z innymi użytkownikami drogi? Tak właśnie jest traktowana rowerzystka która spowodowała wypadek poprzez niedostosowanie prędkości do warunków na drodze.

      Inna sprawa, że skoro poszkodowana nie rości żadnych pretensji to czy ta sprawa powinna być rozpatrywana? I moim zdaniem dopiero tu jest pole do dyskusji.
      • such-a-klacz Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 18:28
        Ludzie dajcie spokój i nie błaznujcie w sprawie rozpoczetej przez zbłażnione organy. Należy chyba oczekiwac sądowego rozsztrzygania zderzen pieszych spowodowanych odwróceniem głowy bądź - co najgorsze -byciem na banii!
        Dwie panny się zdarzyły, jedna podobno 9 km druga 19 km/h generalnie prędkośc spacerowa, dwie gapcie się drasnęły i się zaczęło..... Gdzie sa świadkowie? Gdzie jakieś dowody? Jakie to niby paragrafy kk wypełniła swym działaniem jedna z gapciów?

        To że policja nie ma co robić i wyświadcza niedźwiedzią przysługę interesując dwoma gapciami co się rabnęły przy prędkości 10 km/h na rowerze to nie znaczy że prokurator ma być takim samym kretynem i się tym zajmować do diaska.

        Pozdrawiam kolegę z którym w zeszłym roku strzeliłem się przy prędkości 30 km/h mojej i jego około 20-25 km/h na Hallera w wyniku czego obydwaj doznaliśmy skrzywień kół. TByło to właśnie na takim łuku koło drzewa, który w tym roku został przeprojektowany - wyprostowany. Jakby jakiś policjant czy milicjant zaczął tym na siłę interesowac posłałbym go w pizdu i zabił śmiechem chyba.. cóż strzeliło się dwóch chłopa, kazdy instynktownie czuł że po trosze to jego wina, zamieniliśmy parę słów i w dobrej atmosferze pojechaliśmy dalej Według mnie to kobietki same przyczyniły się do takiego rozwoju wydarzeń, mimo że obecnie poszkodowana nie czuje żalu i nie chce zadośćuczynienia. Nie wyobrazam sobie żadnego załatwiania sprawy na siłę przez policję,jeżeli wtedy przy tym DZWONIE obydwie panny nie zachowały polubownie i normalnie. Widocznie sobie do oczu panny skoczyły i teraz mająproblem
        • embriao Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 07.09.11, 19:42
          such-a-klacz napisała:

          > Ludzie dajcie spokój i nie błaznujcie w sprawie rozpoczetej przez zbłażnione or
          > gany.

          Pani na razie ma gorszą sytuację niż kierowca tego auta:
          walbrzych.naszemiasto.pl/artykul/1069635,powazny-wypadek-14-osob-w-szpitalu,id,t.html#d2b71e42c74217ba,1,3,5
          Nikt go na dodatkowe egzaminy na ciągniki siodłowe nie wysyła.


      • Gość: artek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.wroclaw.vectranet.pl 07.09.11, 20:18
        > Skąd zatem ten wielki szum wśród rowerowców? Czyż nie chcieliście być traktowan
        > i na równi z innymi użytkownikami drogi? Tak właśnie jest traktowana rowerzystk
        > a która spowodowała wypadek poprzez niedostosowanie prędkości do warunków na dr
        > odze.

        stąd, że za nieodpowiednią uznano ustaloną arbitralnie przez biegłego prędkość 18 km/h. nie porównuj tego z samochodem i 90 km/h bo to zupełnie absurdalne i nieadekwatne do sytuacji. nie byłoby szumu, gdyby rowerzystka faktycznie jechała szybko, 30 czy 40 km/h. ale 18? co to za prędkość? nawet dla samochodu to niedużo. kogoś naprawdę pokopało...
        • tbernard Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 08.09.11, 09:38
          > stąd, że za nieodpowiednią uznano ustaloną arbitralnie przez biegłego prędkość
          > 18 km/h. nie porównuj tego z samochodem i 90 km/h bo to zupełnie absurdalne i n
          > ieadekwatne do sytuacji. nie byłoby szumu, gdyby rowerzystka faktycznie jechała
          > szybko, 30 czy 40 km/h. ale 18? co to za prędkość? nawet dla samochodu to niedużo. kogoś naprawdę pokopało...

          Nie kumam tego "nawet". Przecież auta na ogól jeżdżą szybciej jeśli nie ma korków.
          A nieodpowiednia ta prędkość dlatego, że skoro zaskoczyło ją nagłe pojawienie się tej z przeciwka, to chyba prędkość niezbyt dostosowała do widoczności.
          • Gość: artek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.11, 10:19
            > Nie kumam tego "nawet". Przecież auta na ogól jeżdżą szybciej jeśli nie ma kork
            > ów.

            wyobraź sobie, że przy dozwolonej 50, na suchej nawierzchni, przy ładnej pogodzie jedziesz samochodem ca 25-30 km/h, nagle ktoś omija przydrożne drzewo, wyskakuje na ciebie, dochodzi do kolizji. a tu nagle wypominają ci , że jechałeś za szybko i ciągają za to po sądach.
            jeszcze raz powtarzam, inna sprawa, gdy w takiej sytuacji rower jedzie 30-40 km/h - to ewidentne niedostosowanie prędkości, ale nie w przypadku prędkości 2 razy mniejszej (nota bene wyliczonej nie wiadomo jak, do tego z zadziwiająca precyzją).

            > A nieodpowiednia ta prędkość dlatego, że skoro zaskoczyło ją nagłe pojawienie
            > się tej z przeciwka, to chyba prędkość niezbyt dostosowała do widoczności.

            to jaka powinna być "dostosowana" prędkość? tak, tak, zapewne taka, aby do kolizji nie doszło. ale ma ktoś na to dowód, że przy mniejszej prędkości również nie doszło by do kolizji? może po prostu to droga jest skonstruowana i wykonana w sposób uniemożliwiający uniknięcie kolizji?
            a prokurator idąc na łatwiznę zrzuca odpowiedzialność na rowerzystę, przy ddr ewidentnie niezgodnej z ustawowymi normatywami.
          • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 08.09.11, 12:17
            > A nieodpowiednia ta prędkość dlatego, że skoro zaskoczyło ją nagłe pojawienie s
            > ię tej z przeciwka, to chyba prędkość niezbyt dostosowała do widoczności.

            nie pojawienie a tor jazdy.
            Trudno na wąskiej ścieżce mieć wiedzę czy po zbliżeniu się któryś z rowerzystów nie kiwnie sie na moment.
            18km/h na ścieżce dostosowanej do jazdy 30km/h to prędkość niewielka.
            Szczególnie gdy druga osoba jedzie z prędkością pieszego.
            To chyba normalne ze na zakręcie rowerzysta się pochyla.
            Wobec powyższego zakręty na ddr powinny być poszerzane.
            Gdyby się stuknęły się jadąc 9km/h to też byś powiedział ze chyba jechały za szybko skoro na siebie wpadły ?
            A może ta co jechała 9 km/h miała problem z równowagą bo za wolno jechała ?


            • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 08.09.11, 12:20
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > Gdyby się stuknęły się jadąc 9km/h to też byś powiedział ze chyba jechały za sz
              > ybko skoro na siebie wpadły ?

              Jechała za szybko w stosunku do danych warunków w tym swoich umiejetnosci.
              • Gość: artek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.11, 12:40
                rko70 napisał:
                > Gość portalu: benek napisał(a):
                > > Gdyby się stuknęły się jadąc 9km/h to też byś powiedział ze chyba jechały
                > > za szybko skoro na siebie wpadły ?
                >
                > Jechała za szybko w stosunku do danych warunków w tym swoich umiejetnosci.

                zaraz się dowiemy, że zamiast jeździć, powinniśmy chodzić na piechotę...
                uważam, że wyjątkowo złośliwie czepiasz się tej "nadmiernej prędkości". a ona wcale nie była nadmierna, ot, taka w dolnej granicy stanów średnich. i wcale nie była przyczyna wypadku - laseczki zwyczajnie spanikowały, jak to dziewczynki, zamknęły oczka, hamulec do dechy ... i buuuum! cała prawda... stress i brak umiejętności radzenia sobie w krytycznych sytuacjach, ale wcale nie "nadmierna prędkość".
                od miejskich rowerzystów na miejskich rowerach nie wymaga się umiejętności jazdy po wąskich i krętych ścieżkach. ddr to nie zjazd z wielkiej sowy, to nie leśny singletrack gdzie decydująca jest technika jazdy. po to sie ustawowo ustala normy projektowe i wykonawcze, aby jazda sama z siebie była bezpieczna. infrastruktura ma ułatwiać jazdę i czynić ją bezpieczniejszą, a nie przyczyniać się do rowerowych kolizji. to co wymyślił prokurator, jest postawione na głowie, absurdalne i niezrozumiałe. to za infrastrukturę pan prokurator powinien się zabrać. kilka kolejnych przykładów - wspominany wcześniej odcinek jednokierunkowej ddr na milenijnej:

                rowery.eko.org.pl/galeria/albums/userpics/10002/normal_903miedzy%20drzewa.jpg
                albo drzewo na drodze dla pieszych i rowerów na legnickiej:

                rowery.eko.org.pl/galeria/albums/userpics/10002/normal_P4270005.JPG
                rowery.eko.org.pl/galeria/albums/userpics/10002/normal_P4270004.JPG
                - tu było już parę zderzeń, wprost pod nosem panów dzielnicowych policjantów, i bynajmniej nie nadmierna prędkość było ich przyczyną.
                • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 09.09.11, 09:30
                  Gość portalu: artek napisał(a):
                  > > Jechała za szybko w stosunku do danych warunków w tym swoich umiejetnosci
                  > .
                  >
                  > zaraz się dowiemy, że zamiast jeździć, powinniśmy chodzić na piechotę...

                  Zasada jest prosta: jeśli nie umiesz jeździć czymś tak prostym jak rower to i owszem powinieneś chodzić piechotą.

                  > uważam, że wyjątkowo złośliwie czepiasz się tej "nadmiernej prędkości". a ona w
                  > cale nie była nadmierna, ot, taka w dolnej granicy stanów średnich. i wcale nie
                  > była przyczyna wypadku - laseczki zwyczajnie spanikowały, jak to dziewczynki,
                  > zamknęły oczka, hamulec do dechy ... i buuuum! cała prawda... stress i brak umi
                  > ejętności radzenia sobie w krytycznych sytuacjach, ale wcale nie "nadmierna prę
                  > dkość".

                  Im wyższa prędkość tym krótsze czasy reakcji są potrzebne, dokladnie tak jak napisales: nie dały rady w tej sytuacji bo było za dużo zmiennych w danym czasie. Gdyby czas był dłuższy, dały by radę. A byłby dłuższy gdyby wolniej jechały. Naprawdę nie jest to trudne.

                  > od miejskich rowerzystów na miejskich rowerach nie wymaga się umiejętności jazd
                  > y po wąskich i krętych ścieżkach. ddr to nie zjazd z wielkiej sowy, to nie leśn
                  > y singletrack gdzie decydująca jest technika jazdy. po to sie ustawowo ustala n
                  > ormy projektowe i wykonawcze, aby jazda sama z siebie była bezpieczna. infrastr
                  > uktura ma ułatwiać jazdę i czynić ją bezpieczniejszą, a nie przyczyniać się do
                  > rowerowych kolizji.

                  To naprawdę zabawne co piszesz... :):):)
                  Zakręt przyczynił się do kolizji... :), gdyby kierowcy tak zaczeli się tłumaczyć ze swoich wypadków ludziska poumieraliby ze smiechu. Oczywiscie zgoda, ze czasem sa miejsca wyjatkowo niebezpieczne w stylu "odwrotnie wyprofilowany zakret" ale przypominam, ze mowimy o rowerach i predkosciach 10-15 krotnie niższych.



                  > to co wymyślił prokurator, jest postawione na głowie, absur
                  > dalne i niezrozumiałe. to za infrastrukturę pan prokurator powinien się zabrać.

                  A w przypadku wypadkow z udzialem aut czy motocykli zabiera się?
                  • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 11.09.11, 20:49
                    > > zaraz się dowiemy, że zamiast jeździć, powinniśmy chodzić na piechotę...
                    >
                    > Zasada jest prosta: jeśli nie umiesz jeździć czymś tak prostym jak rower to i o
                    > wszem powinieneś chodzić piechotą.

                    Umieć jeździć tzn nigdy się nie zachwiać ?
                    Nigdy nie wpaść w poślizg , nawet kontrolowany ?


                    > Im wyższa prędkość tym krótsze czasy reakcji są potrzebne, dokladnie tak jak na
                    > pisales: nie dały rady w tej sytuacji bo było za dużo zmiennych w danym czasie.
                    > Gdyby czas był dłuższy, dały by radę. A byłby dłuższy gdyby wolniej jechały. N
                    > aprawdę nie jest to trudne.
                    Przy mniejszej prędkości bardziej by się wychylała na boki (jechała szlaczkiem) i mogłaby zahaczyć o wystające elementy np tablicę przystankową itp.

                    Prędkość się zmniejsza do typowych zdarzeń, które można przewidzieć bo raz na jakiś czas się zdarzają.
                    Ale taką sytuację ona miała pierwszy raz w życiu.
                    Trudno udowodnić, że zrobiła coś głupiego a jeszcze trudniej, że celowo.
                    łatwo udowodnić, że miała mniej wprawy w jeździe niż my czyli mógł mieć problem z opanowaniem roweru.
                    Biegły nie nakazał jej dopasowanie prędkości do jej możliwości tylko do warunków.
                    Powinien opisać jakie to były warunki, czyli co tam było nie tak jak być powinno.
                    Bez tego to czepianie się o paluszek a pozostawienie prawdziwej przyczyny wypadku niezdiagnozowanej a to znaczy że wypadek może się powtórzyć.

                    Przez 20 lat krytykowano spartaczone ścieżki.
                    Teraz gdy rowerzystów przybywa te mankamenty skutkują wypadkami bo robi się tłoczniej w tym też w ciasnych miejscach.
                    • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 12.09.11, 09:16
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > > zaraz się dowiemy, że zamiast jeździć, powinniśmy chodzić na piecho
                      > tę...
                      > >
                      > > Zasada jest prosta: jeśli nie umiesz jeździć czymś tak prostym jak rower
                      > to i o
                      > > wszem powinieneś chodzić piechotą.
                      >
                      > Umieć jeździć tzn nigdy się nie zachwiać ?

                      Jeśli po tym zachwianiu przewracasz się, jeśli uderzasz w innego rowerzystę i to wszystko dzieje się przy prędkościach 9-18km/h na sciezce dla rowerów to o tym to wlasnie swiadczy.

                      > Nigdy nie wpaść w poślizg , nawet kontrolowany ?

                      Jesli faktycznie kontrolowany to świadczy o tym, że umie się jeździć.

                      > > Im wyższa prędkość tym krótsze czasy reakcji są potrzebne, dokladnie tak
                      > jak na
                      > > pisales: nie dały rady w tej sytuacji bo było za dużo zmiennych w danym c
                      > zasie.
                      > > Gdyby czas był dłuższy, dały by radę. A byłby dłuższy gdyby wolniej jecha
                      > ły. N
                      > > aprawdę nie jest to trudne.
                      > Przy mniejszej prędkości bardziej by się wychylała na boki (jechała szlaczkiem)
                      > i mogłaby zahaczyć o wystające elementy np tablicę przystankową itp.

                      Bzdura! No chyba, że sugerujesz jazdę szczególnie wolną, powolną, z prędkością 1km/h.

                      > Prędkość się zmniejsza do typowych zdarzeń, które można przewidzieć bo raz na j
                      > akiś czas się zdarzają.

                      MIjanie się na sciezce rowerej w miejscu gdzie jest wąsko, gdzie ejst zakręt czy inne utrudnienia to wlasnie takie miejsce do zwolnienia.


                      > Ale taką sytuację ona miała pierwszy raz w życiu.

                      Poza tym, że to nie ma znaczenia, to skąd wiesz, że pierwszy raz w zyciu mijała się z innym rowerzystą na ścieżce gdzie jest troskzę trudniej?


                      > Trudno udowodnić, że zrobiła coś głupiego a jeszcze trudniej, że celowo.

                      Czemu uważasz, że spowodowanie wypadku to nie "coś głupiego"?


                      > łatwo udowodnić, że miała mniej wprawy w jeździe niż my czyli mógł mieć problem
                      > z opanowaniem roweru.

                      Skad Ci się biorą takie argumenty?! Człowiek ma ponosić konsekwencje swoich czynów.
                      To Twojke bronienie sprawy wypadku straaaaaaaaaasznie zalatuje stonniczością.


                      > Biegły nie nakazał jej dopasowanie prędkości do jej możliwości tylko do warunkó
                      > w.

                      A widziałeś wykluczenie jej umiejętności z tych warunków ?


                      > Przez 20 lat krytykowano spartaczone ścieżki.
                      > Teraz gdy rowerzystów przybywa te mankamenty skutkują wypadkami bo robi się tło
                      > czniej w tym też w ciasnych miejscach.

                      DOkłądnie tak samo jak na naszcyh drogach, dziurawe, pofałdowane, bez poboczy... to wszystko bezpośrednio wpływa na zachowywanie się samochodu czy motocykla na drodze, szczególnie w czsaie wyprzedzania - słyszałeś kiedykolwiek, żeby za przyczynę wypadku uznano FATALNY stan nawierzchni? Bo ja NIE, zawsze tylko "niedostosowanie predkosci".
                      • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 14:11
                        > > Umieć jeździć tzn nigdy się nie zachwiać ?
                        > Jeśli po tym zachwianiu przewracasz się, jeśli uderzasz w innego rowerzystę i t
                        > o wszystko dzieje się przy prędkościach 9-18km/h na sciezce dla rowerów to o ty
                        > m to wlasnie swiadczy.
                        >
                        Błąd w założeniu, że po zachwianiu się wywróciła i wpadła na rowerzystkę.

                        Nikt po zachwianiu się nie wywraca.
                        Zachwiała się , z powodu braku miejsca uderzyła w rowerzystkę i dopiero potem się przewróciła.





                        > > Przy mniejszej prędkości bardziej by się wychylała na boki (jechała szlac
                        > zkiem)
                        > > i mogłaby zahaczyć o wystające elementy np tablicę przystankową itp.
                        >
                        > Bzdura! No chyba, że sugerujesz jazdę szczególnie wolną, powolną, z prędkością
                        > 1km/h.
                        Nie 1 km ale poniżej 10 km na zakręcie.
                        Potrzebna jest prędkość aby wykorzystywać sile odśrodkową kóra jest potrzbna do wyjscia z łuku.
                        Inaczej jazdy pojazd stanąłby (mocno zwolnił) przy skręcie o 90 stopni.
                        Jak widać na tym przykładzie zwalnianie tez może być przyczyną wypadku jeśli robi sie to zbyt gwałtownie.
                        Nie ustalono na czym rower się pośliznął.
                        Podstawowa zasada to nie używanie hamulca podczas skrętu .
                        Ale tam rowerzystka wyskoczyła zza zasłony.
                        • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 14.09.11, 14:55
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > > Umieć jeździć tzn nigdy się nie zachwiać ?
                          > > Jeśli po tym zachwianiu przewracasz się, jeśli uderzasz w innego rowerzys
                          > tę i t
                          > > o wszystko dzieje się przy prędkościach 9-18km/h na sciezce dla rowerów t
                          > o o ty
                          > > m to wlasnie swiadczy.
                          > >
                          > Błąd w założeniu, że po zachwianiu się wywróciła i wpadła na rowerzystkę.

                          Bez znaczenia, jesli po zachwianiu się uderza w innego rowerzystę to wlasnie nie umie jeśdzić.

                          > > > Przy mniejszej prędkości bardziej by się wychylała na boki (jechała
                          > szlac
                          > > zkiem)
                          > > > i mogłaby zahaczyć o wystające elementy np tablicę przystankową itp
                          > >
                          > > Bzdura! No chyba, że sugerujesz jazdę szczególnie wolną, powolną, z prędk
                          > ością
                          > > 1km/h.
                          > Nie 1 km ale poniżej 10 km na zakręcie.

                          Benek, ja jeżdżę m.in. lekkim rowerem i ciężkim motorem i nie wciśniesz mi takich kitów.

                          > Potrzebna jest prędkość aby wykorzystywać sile odśrodkową kóra jest potrzbna do
                          > wyjscia z łuku.

                          Przy niskich predkosciach nie potrzeba sie przechylac zeby skrecic.
                          • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 15:30
                            > > Błąd w założeniu, że po zachwianiu się wywróciła i wpadła na rowerzystkę.
                            >
                            > Bez znaczenia, jesli po zachwianiu się uderza w innego rowerzystę to wlasnie ni
                            > e umie jeśdzić.

                            Jeśli będziesz jechał autostradą i zobaczysz ze wyskoczy ci dzik, a ty depniesz po hamulcach i wpadniesz w poślizg uderzając w inne auto tzn ze nie umiesz jeździć ?

                            > > Nie 1 km ale poniżej 10 km na zakręcie.
                            >
                            > Benek, ja jeżdżę m.in. lekkim rowerem i ciężkim motorem i nie wciśniesz mi taki
                            > ch kitów.
                            >
                            Poniżej 10 km /h to jeżdżę pod górę lub po zarośniętym trawą wale rzecznym a nie po wyasfaltowanej drodze rowerowej


                            > > Potrzebna jest prędkość aby wykorzystywać sile odśrodkową kóra jest potrz
                            > bna do
                            > > wyjscia z łuku.
                            >
                            > Przy niskich predkosciach nie potrzeba sie przechylac zeby skrecic.
                            I trudno za zakretem złapac równowage bo zakręt wyhamowuje.Jak zatem w zakret mzoan wchodzic z prędkoscia kilku km ktora jest an granicy zachowania równowagi ?
                            Po to się rowerzysta pochyla i wypiera taki tor jazdy aby przy wyjściu wykorzystać siłę odśrodkowa do przyśpieszenia.
                            Kierowcy też ścinają zakręty .Oczywiście nikt nie udowodnił ze ona przejechał na druga stronę ścieżki.
                            Może zabrakło linii dzielącej ścieżkę na pół ?
                            Niezależnie od prędkości na zakręcie rowerzysta ma prawo się pochylić oraz ma prawo się zakołysać.
                            Jeśli jest zbyt ciasno to łatwo się szczepić.
                            W takim miejscu jeśli rośnie drzewa na granicy ddr to powinno być wycięte.
                            A tam jest jedno drzewo któremu wyrosły boczne odrosty wchodzące w światło ścieżki.
                            • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 14.09.11, 15:41
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > Błąd w założeniu, że po zachwianiu się wywróciła i wpadła na rowerz
                              > ystkę.
                              > >
                              > > Bez znaczenia, jesli po zachwianiu się uderza w innego rowerzystę to wlas
                              > nie ni
                              > > e umie jeśdzić.
                              >
                              > Jeśli będziesz jechał autostradą i zobaczysz ze wyskoczy ci dzik, a ty depniesz
                              > po hamulcach i wpadniesz w poślizg uderzając w inne auto tzn ze nie umiesz jeź
                              > dzić ?

                              Wg Ciebie częstotliwość i zasadność występowania dzika na autostradzie jest porównywalna z występowaniem rowerzysty na ścieżce rowerowej?

                              > Poniżej 10 km /h to jeżdżę pod górę lub po zarośniętym trawą wale rzecznym a ni
                              > e po wyasfaltowanej drodze rowerowej

                              To nie ma nic do rzeczy.


                              > > Przy niskich predkosciach nie potrzeba sie przechylac zeby skrecic.
                              > I trudno za zakretem złapac równowage bo zakręt wyhamowuje.

                              czyli jednak masz na muyśli jazdę z predkosicą ok 1km/h, bo juz od ok 5km/h nie ma zadnych problemów z pokonywaniem nawet ostrego zakrętu bez przechylania się i tracenia rownowagi. Poza tym pokonując zakret z niską prędkością nie potrzeba zwalniac tym samym zakret nie wyhamowuje.


                              > Jak zatem w zakret m
                              > zoan wchodzic z prędkoscia kilku km ktora jest an granicy zachowania równowagi
                              > ?

                              Mam Cię uczyć jeździć na rowerze?
                              5km/h to +- predkosc pieszego, setki razy jechalem przy idącym pieszym i nei mialem najmniejszych problemow z manewrowaniem.


                              > Jeśli jest zbyt ciasno to łatwo się szczepić.

                              Dlatego trzeba zwolnic do bezpiecznej predkosci.
                              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 17:18
                                > Wg Ciebie częstotliwość i zasadność występowania dzika na autostradzie jest por
                                > ównywalna z występowaniem rowerzysty na ścieżce rowerowej?
                                >

                                Nawet częstsza.
                                Pamiętam artykuł mówiący ze na A4 są tygodniowo czy miesięcznie 4 potracenia dzików.
                                Pierwszy raz słyszę o złamaniu palca po zderzeniu rowerzystów.



                                > > Poniżej 10 km /h to jeżdżę pod górę lub po zarośniętym trawą wale rzeczny
                                > m a ni
                                > > e po wyasfaltowanej drodze rowerowej
                                >
                                > To nie ma nic do rzeczy.

                                Ma bo jeśli ktoś po wrocławskich ddr przejechał tysiące km z prędkością 18 km/h w tym i na Mickiewicza to nie ma żadnych podstaw aby sądzić ze prędkość zbyt wielka.
                                Zapewne ona nigdy nikogo nie zadrapała co dopiero wypadek.


                                > > > Przy niskich predkosciach nie potrzeba sie przechylac zeby skrecic.
                                > > I trudno za zakretem złapac równowage bo zakręt wyhamowuje.
                                >
                                > czyli jednak masz na muyśli jazdę z predkosicą ok 1km/h, bo juz od ok 5km/h nie
                                > ma zadnych problemów z pokonywaniem nawet ostrego zakrętu bez przechylania się
                                > i tracenia rownowagi.
                                Tak nie ma problemu ale rower zwalnia niebezpiecznie po wyjściu z zakrętu.
                                Wtedy trzeba silnie pedałować aby przyśpieszyć a przy tak wolnej predkosci łatwo się zachwiać jeśli się wykonuje spory wysiłek.
                                Dlatego aby nie stracić energii na zakręćcie rowerzyści robią to co łyżwiarz figurowi czyli pochylają się zmniejszać promień i zwiększając prędkość po obwodzie.
                                Po wyprostowaniu się w odpowiednim momencie siła odśrodkowa wyrzuca ciało na zewnątrz a ponieważ rower jest lżejszy niż rowerzysta łatwo odzyskuje się prędkość.
                                Inaczej gwałtowny skret a rowery maja mały promień skrętu zatrzymałby rower w miejscu zwalniając go wielokrotnie.
                                Dlatego na zakrętach ddr powinny być poszerzane .Zresztą droga na skrzyzowaniu też jest szersza bo skrzyżowanie po przekątnej jest 1,42 raza szersze a na dodatek narożniki są ścięte tak, że tam droga jest dwa razy szersza niż na prostej i łatwo się zmieszczą dwa auta skręcające mijające się.


                                Przepisy nakazują promień łuku na ddr 20 m aby rowerzysta mógł się pochylić i mieć widoczność oraz aby nie wytracał za dużo prędkości.
                                Ale jak z braku miejsca nie można zapewnić takiego promienia to ddr powinna być co najmniej pól metra szersza na ostrych zakrętach.
                                Podobnie tam gdzie w ddr wpakowano słupek blokujący wjazd autom.
                                To nie jest normalne gdy dla jednego kierunku zapewnia się kilkadziesiąt cm szerokości ddr.
                                Trudno w tym się zmieścić jadąc a przy hamowaniu rower może trochę zboczyć.
                                Tu zboczył więcej niż zwykle.
                              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 17:50

                                >Poza tym pokonując zakret z niską prędkością nie potrzeb
                                > a zwalniac tym samym zakret nie wyhamowuje.
                                >
                                Ale trudniej złapać równowage.W rowerze koła dja efekt zyroskopowy.
                                Jak skręcasz to go tracisz.
                                Jak zaczniesz zwalniać to tym bardziej efekt żyro zaniknie.


                                > > Jak zatem w zakret m
                                > > zoan wchodzic z prędkoscia kilku km ktora jest an granicy zachowania równ
                                > owagi
                                > > ?
                                >
                                > Mam Cię uczyć jeździć na rowerze?
                                > 5km/h to +- predkosc pieszego, setki razy jechalem przy idącym pieszym i nei mi
                                > alem najmniejszych problemow z manewrowaniem.
                                Ale nie skręcałeś .
                                5 km/h to minimalna prędkość aby jechać stabilnie po kresce.
                                Jak będziesz z ta prędkością chciał pieszego okrążyć to możesz go potrącić.


                                > > Jeśli jest zbyt ciasno to łatwo się szczepić.
                                >
                                > Dlatego trzeba zwolnic do bezpiecznej prędkości.
                                Czy z tego wypadku płynie nauka jak to bezpieczna prędkość ?
                                Nie .
                                Zresztą głupotą jest się powoływać na kodeks który niby ma zagwarantować bezpieczeństwo.
                                Rowerzysta sam wie jaka prędkość jest bezpieczna na podstawie milionów sytuacji w jakich był.
                                On nie potrzebuje PoRD które mu mówi nie rozwal głowy.
                                On w sytuacji zagrożenia zapomina ze istnieje PoRD.
                                On sam wie co jest dla neigo bezpieczne.
                                Zatem kretynizmem jest gdy osoby które nie widziały miejsca wmawiają rowerzyście ze z nieznajomości prawa chciał rozwalić głowę .
                                To kretynizm.
                                Wiadomo ze człowiek trzeźwy i stateczny nie szaleje na drodze i tylko bęcwał będzie mu wmawiał że celowo jechał nieibezpeicznie.
                                Rowerzyści wiedza ze jazda po ddr 30km/h jest niebezpieczna i tyle nie jeżdżą.
                                Załóżmy ze jechała te 18 km to wątpię aby tyle miała an zakręcie.
                                Tak kilka km straciła.

                                Zatem zapewne jechała ok 12-14 km/h
                                Pytanie dlaczego nie zahamowała może miała słabe hamulce ?
                                Nie bo hamulce zblokowały a wiec były silne.

                                Może się zagapiła i nie hamowała?
                                Ale przecież hamowała wiec zrobiła to dopiero wtedy gdy zobaczyła przeszkodę.
                                Należało zatem sprawdzić miejsce gdzie zaczęła hamować, czyli co tam zasłaniało te drugą rowerzystkę.
                                Tylko wizja lokalna może dać odpowiedź czy się zagapiła czy rzeczywiście tam coś zasłania.
                                Po ddr wolno jeździć rowerem elektrycznym z prędkością 25 km/h.
                                Takie rowery nie mają płynnej regulacji prędkości a ich kontroler odłączając napęd przy 25Km pośrednio stale utrzymuje te prędkość jeśli droga jest gładka i nie ma oporów.
                                teoretycznie można wcześniej wyłączać napęd i używać hamulca ale rower elektryczny jest 2-3 razy cięższy i ma wydłużoną drogę hamowania.
                                Drogi rowerowe muszą być tak zbudowane jak przepisy mówią aby w takich sytuacjach dać możliwość wczesnego zobaczenia zagrożenia i wyhamowania nawet na zwykłych hamulcach często mocno zużytych.

                                Podsumowując : Złamałeś palca bo nie znałeś kodeksu.
                                Gdybyś znał na 100% byś jechał inaczej.
                                Absurd, który może powtarzać niedzielny kierowca ale nie biegły.
                                • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 14.09.11, 20:46
                                  Gość portalu: benek napisał(a):

                                  > >Poza tym pokonując zakret z niską prędkością nie potrzeb
                                  > > a zwalniac tym samym zakret nie wyhamowuje.
                                  > >
                                  > Ale trudniej złapać równowage.

                                  Dla 6latka uczącego się jeździć i owszem ale wydawało mi się że mówimy o dorosłych...



                                  > > Mam Cię uczyć jeździć na rowerze?
                                  > > 5km/h to +- predkosc pieszego, setki razy jechalem przy idącym pieszym i
                                  > nei mi
                                  > > alem najmniejszych problemow z manewrowaniem.
                                  > Ale nie skręcałeś .
                                  > 5 km/h to minimalna prędkość aby jechać stabilnie po kresce.
                                  > Jak będziesz z ta prędkością chciał pieszego okrążyć to możesz go potrącić.

                                  A skąd Ty ..wa wiesz co robiłem a czego nie robiłem?!
                                  Oczywiście, że skręcałem, że się na sekundę zatrzymywałem i ruszałem, benek nei wiem co Ty kombinujesz ale przechodzisz sam siebie w tym tlumaczeniu rowerzystki.


                                  > > > Jeśli jest zbyt ciasno to łatwo się szczepić.
                                  > >
                                  > > Dlatego trzeba zwolnic do bezpiecznej prędkości.
                                  > Czy z tego wypadku płynie nauka jak to bezpieczna prędkość ?

                                  Oczywiście, bezpieczna to taka z jaką bezpiecznie pokonasz dany odcinek.

                                  > Nie .

                                  Tak jw.

                                  > Zresztą głupotą jest się powoływać na kodeks który niby ma zagwarantować bezpie
                                  > czeństwo.

                                  Nieprawda, kodeks ma ulatwic bepzieczne poruszanie się, zaden kodeks nie uwzgledni wszystkich możliwych sytuacji dlatego też są dość ogólne zapisy typu prowadzący powinien dostosowac predkosc do danych warunków.

                                  > Rowerzysta sam wie jaka prędkość jest bezpieczna na podstawie milionów sytuacji
                                  > w jakich był.

                                  Czyli ta dziewczyna wiedząc jaka jest bepzieczna predkosc zignorowala to i nadal jechal za szbko... ladnie ladnie.



                                  > Może się zagapiła i nie hamowała?

                                  Zagapienie się kierowcy auta który potrącił pieszych ma być jakąś okolicznością łagodzącą?
                                  • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 21:13
                                    > > Czy z tego wypadku płynie nauka jak to bezpieczna prędkość ?
                                    >
                                    > Oczywiście, bezpieczna to taka z jaką bezpiecznie pokonasz dany odcinek.
                                    przed wypadkiem trudno ją było określić a czy ty teraz mając wiedzę o wypadku wiesz z jaką prędkością należało tam jechać ?
                                    Nie ?
                                    To nie powtarzaj dyrdymałów o prędkości bezpiecznej.
                                    Jak w ciebie ktoś w jedzie w w bok to tez ci powiem ze gdybyś jechał 5km/h to by cię lepiej widział i by w ciebie nie wjechał.
                                    Albo są zasady pierwszeństwa na drodze, albo czepiamy się każdego kilometra mimo że to 1/3 prędkości dopuszczalnej.


                                    > > Rowerzysta sam wie jaka prędkość jest bezpieczna na podstawie milionów sy
                                    > tuacji
                                    > > w jakich był.
                                    >
                                    > Czyli ta dziewczyna wiedząc jaka jest bepzieczna predkosc zignorowala to i nada
                                    > l jechal za szbko... ladnie ladnie.
                                    Nie ta dziewczyna uznała że bezpieczna jest 18 km/h i z taką jechała.
                                    Według niej była to bezpieczna prędkość więc nie można jej wmawia, że celowo jechała z niebezpieczną.
                                    • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 15.09.11, 09:37
                                      Gość portalu: benek napisał(a):

                                      > > > Czy z tego wypadku płynie nauka jak to bezpieczna prędkość ?
                                      > >
                                      > > Oczywiście, bezpieczna to taka z jaką bezpiecznie pokonasz dany odcinek.
                                      > przed wypadkiem trudno ją było określić a czy ty teraz mając wiedzę o wypadku w
                                      > iesz z jaką prędkością należało tam jechać ?
                                      > Nie ?

                                      Taką, z którą można wyhamować w razie naglego niebezpieczenstwa.
                                      Zawsze tą prędkość określa się PRZED. Jesli ktoś ma z tym trudność to nie powinien kierować.

                                      > To nie powtarzaj dyrdymałów o prędkości bezpiecznej.
                                      > Jak w ciebie ktoś w jedzie w w bok to tez ci powiem ze gdybyś jechał 5km/h to b
                                      > y cię lepiej widział i by w ciebie nie wjechał.

                                      Jeśli by mi wjechal w bok tzn że ja nie mialem na to wplywu (chyba zebym wjechal na czerwonym ale to inna kwestia).

                                      > Albo są zasady pierwszeństwa na drodze, albo czepiamy się każdego kilometra mim
                                      > o że to 1/3 prędkości dopuszczalnej.

                                      Jesli tak to po co ograniczenia prędkośći, przecież wystarczą zasady pierwszenstwa i jesli motocyklista kazdemu ustepuje to moze smialo 150 po miescie...?


                                      > > > Rowerzysta sam wie jaka prędkość jest bezpieczna na podstawie milio
                                      > nów sy
                                      > > tuacji
                                      > > > w jakich był.
                                      > >
                                      > > Czyli ta dziewczyna wiedząc jaka jest bepzieczna predkosc zignorowala to
                                      > i nada
                                      > > l jechal za szbko... ladnie ladnie.
                                      > Nie ta dziewczyna uznała że bezpieczna jest 18 km/h i z taką jechała.
                                      > Według niej była to bezpieczna prędkość więc nie można jej wmawia, że celowo je
                                      > chała z niebezpieczną.

                                      Kiedyś kolega uznal ze predkosc z którą jedzie jest bezpieczna i z taka wlasnie jechal - od wielu lat nie zyje. Szczescie w nieszczesciu ze nikomu innemu krzywdy nie zrobil.
                                      Czemu zakladasz ze ludzie trafnie oceniają bezpieczną W DANYCH WARUNKACH predkosc?
                                      • Gość: benek Rowerzystka jest bardziej biegła IP: *.e-wro.net.pl 20.09.11, 18:38
                                        > Kiedyś kolega uznal ze predkosc z którą jedzie jest bezpieczna i z taka wlasnie
                                        > jechal - od wielu lat nie zyje. Szczescie w nieszczesciu ze nikomu innemu krzy
                                        > wdy nie zrobil.
                                        > Czemu zakladasz ze ludzie trafnie oceniają bezpieczną W DANYCH WARUNKACH predko
                                        > sc?

                                        Ano temu ze nawet biegły nie napisał o ile ona przekroczyła bezpieczną prędkość

                                        po prostu biegły tego nie wie.
                                        Nie wie po wypadku a więc tym bardziej nie wiedziałby przed gdy było mało czasu na ocenę sytuacji.

                                        Nie można zakładać jeśli się jedzie właściwą stroną drogi, że na zakręcie ktoś zza zasłony wjedzie na twoja część.


                                        > Czemu zakladasz ze ludzie trafnie oceniają bezpieczną W DANYCH WARUNKACH predko
                                        > sc?
                                        Ano temu ze na co dzień jeżdżą z bezpieczną prędkością bo nic się nie dzieje.
                                        Jeśli po 10 latach jadą z ta sama prędkością po typowej drodze albo nawet po tej samej i dochodzi do zaczepienia (np lusterkami) na wąskiej drodze, to nie można wmawiać że tego dnia jechali z niebezpieczną prędkością albo, że przez 10lat jeździli z niebezpieczną prędkością.
                                        Można założyć że rowerzystka jeśli dużo jeździ wie lepiej od biegłego jaka prędkość jest dla niej bezpieczną.
                                        • urko70 Re: Rowerzystka jest bardziej biegła 20.09.11, 20:40
                                          Gość portalu: benek napisał(a):

                                          > > Kiedyś kolega uznal ze predkosc z którą jedzie jest bezpieczna i z taka w
                                          > lasnie
                                          > > jechal - od wielu lat nie zyje. Szczescie w nieszczesciu ze nikomu innemu
                                          > krzy
                                          > > wdy nie zrobil.
                                          > > Czemu zakladasz ze ludzie trafnie oceniają bezpieczną W DANYCH WARUNKACH
                                          > predko
                                          > > sc?
                                          >
                                          > Ano temu ze nawet biegły....

                                          Nie tego dotyczylo pytanie.
                                          Wróć, przeczytaj jeszcze raz i odpowiedz proszę.

                                          > Nie można zakładać jeśli się jedzie właściwą stroną drogi, że na zakręcie ktoś
                                          > zza zasłony wjedzie na twoja część.

                                          Nie mozna zakladac, ze jak jedzie się drogą jednokierunkową nagle ktoś zacznie jechac pod prąd.


                                          > > Czemu zakladasz ze ludzie trafnie oceniają bezpieczną W DANYCH WARUNKACH
                                          > predko
                                          > > sc?
                                          > Ano temu ze na co dzień jeżdżą z bezpieczną prędkością bo nic się nie dzieje.

                                          To skąd wypadki gdzie przyczyną jest nadmierna predkosc?
                                          • Gość: benek Re: Rowerzystka jest bardziej biegła IP: *.e-wro.net.pl 21.09.11, 22:49
                                            > Nie mozna zakladac, ze jak jedzie się drogą jednokierunkową nagle ktoś zacznie
                                            > jechac pod prąd.

                                            Można bo nie wiesz przecież czy nie było dopuszczenia.
                                            nie porównuj dwukierunkowej ddr o szerokości 120-150 cm z jednokierunkową drogą szeroką na 6-7 m.
                                            Jeśli już porównujesz to znaj miarę.
                                            Sa jednokierunkowe drogi rowerowe o szerokości 120-150 cm i tez po nich pod prąd jeżdżą rowerzyści.
                                            Tego te mam się spodziewać i jak potrącę jadącego pod prąd to będzie moja wina że jechałem aż 18 km/h ?
                                            Dla wyjaśnienia powiem że rowerzysta nie wie czy jedzie jednokierunkową czy dwukierunkową, bo znaków informacyjnych o tym nie stawia się we Wrocławiu na ddr.
                                            Nie maluje się też osi ddr.
                                            Rowerzysta który chce skręcić w lewo nie wie czy ma się ustawić z prawej strony ddr , w osi , czy przy lewej krawędzi.
                                            Można by długo wymieniać czego się nie robi a co byłoby przydatne, ale problem w tym że nie robi się tego co jest nakazane w przepisach, czyli nie projektuje się ddr zgodnie z przepisami.
                                            Takie błędy nie skutkują wypadkami codziennie i dlatego urzędnicy upierają się że te ddr nie są niebezpieczne.
                                            Ale jak widać to tylko kwestia czasu aby doszło do wypadku.


                                            > To skąd wypadki gdzie przyczyną jest nadmierna predkosc?


                                            Skoro nie wiesz to ci powiem.
                                            Składa się na to kilka elementów.
                                            Pierwsze to to że ten co lubi dużą prędkość ma w dupie też i inne przepisy.
                                            Prędkość działa jak narkotyk a jak się ludzie zachowują po narkotykach nie muszę pisać.

                                            Druga sprawa to to, że jadący szybciej niż inni zaskakuje wszystkich, a wielu z nich źle określi jego prędkość i podejmie złe działania.

                                            Ta rowerzystka nie jechała szybciej niż inni.
                                            Jej prędkość nie może być przyczyną wypadku.
                                            Wmawianie tego, że gdyby jechała wolniej to by nie było wypadku jest tak samo głupie jak udowadnianie, że gdyby nie wychodziła z domu to pewność wynosiłaby 100%.

                      • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 14:24

                        > > Prędkość się zmniejsza do typowych zdarzeń, które można przewidzieć bo ra
                        > z na j
                        > > akiś czas się zdarzają.
                        >
                        > MIjanie się na sciezce rowerej w miejscu gdzie jest wąsko, gdzie ejst zakręt cz
                        > y inne utrudnienia to wlasnie takie miejsce do zwolnienia.

                        Ty chyba nie rozumiesz że ona nie wiedziała, że się będzie mijać .
                        Nie widziała tej rowerzystki.




                        > > Ale taką sytuację ona miała pierwszy raz w życiu.
                        >
                        > Poza tym, że to nie ma znaczenia, to skąd wiesz, że pierwszy raz w zyciu mijała
                        > się z innym rowerzystą na ścieżce gdzie jest troskzę trudniej?
                        >
                        Chodzi o zaskoczenie na wąskiej być może mokrej ścieżce o ograniczonej widoczności .
                        niewiele jest we Wrocławiu wąskich ścieżek a jeśli już są to na prostej albo są jednokierunkowe.


                        > > Trudno udowodnić, że zrobiła coś głupiego a jeszcze trudniej, że celowo.
                        >
                        > Czemu uważasz, że spowodowanie wypadku to nie "coś głupiego"?
                        >
                        Bo są wypadki gdzie nie można wskazać winnego kierującego.
                        Tu z pewnością była ograniczona widoczność poprzez nieprzepisowe wstawienie przeszkód przy ddr i to na zakręcie.
                        Przyczyny mogły być tez inne ale z pewnością nie prędkość .
                        Zresztą nie ma możliwości ustalenia czy to było 14 czy 18 km/h.

                        Powtarzam jeszcze raz.Ddr maja być tak zaprojektowane aby były bezpieczne przy prędkości jazdy rowerem 30 km/h.
                        Do tego dopasowuje się szerokość , widoczność itd.
                        Gdyby jechała 30-50 km/h to można by mówić o niedostosowaniu prędkości.

                        > > łatwo udowodnić, że miała mniej wprawy w jeździe niż my czyli mógł mieć p
                        > roblem
                        > > z opanowaniem roweru.
                        >
                        > Skad Ci się biorą takie argumenty?! Człowiek ma ponosić konsekwencje swoich czy
                        > nów.
                        Mówisz o projektancie , zarządcy drogi, wykonawcy, tym który wstawił tam tablicę przystankową , tym który nie przyciął żywopłotu , tym który dopuścił ddr do ruchu skoro nie spełniała norm ?

                        Ona nie przekroczyła osi ścieżki a mimo to mogla zahaczyć kierownicą.
                        Gdzie tu wina ?



                        > To Twojke bronienie sprawy wypadku straaaaaaaaaasznie zalatuje stonniczością.
                        >

                        Nikogo nie bronie.
                        Może jechała nie swoja strona, może była pijana.
                        Śmieję się z ustalonej przyczyny.
                        Az strach jeździć teraz 18 km/h po ścieżkach bo jak coś się stanie to zrobią z człowieka pirata.

                        Jak będę przejeżdżał autem 30km/h obok przejścia w zimie i pieszy gwałtownie stanie na chodniku i się przewróci i złamie palec to zabiorą mi prawo jazdy ?
                        Są zdarzenia losowe i tylko głupie nietypowe zachowanie można uznać za przyczynę wypadku.
                        Np jazdę wężykiem, bez trzymanki itp
                        • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 14.09.11, 14:51
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          >
                          > > > Prędkość się zmniejsza do typowych zdarzeń, które można przewidzieć
                          > bo ra
                          > > z na j
                          > > > akiś czas się zdarzają.
                          > >
                          > > MIjanie się na sciezce rowerej w miejscu gdzie jest wąsko, gdzie ejst zak
                          > ręt cz
                          > > y inne utrudnienia to wlasnie takie miejsce do zwolnienia.
                          >
                          > Ty chyba nie rozumiesz że ona nie wiedziała, że się będzie mijać .
                          > Nie widziała tej rowerzystki.

                          To za jazdę z zamknietymi oczami powinna dostac mandat.
                          Co to za argument nie widziala.. no proszę Cię...


                          > > > Ale taką sytuację ona miała pierwszy raz w życiu.
                          > >
                          > > Poza tym, że to nie ma znaczenia, to skąd wiesz, że pierwszy raz w zyciu
                          > mijała
                          > > się z innym rowerzystą na ścieżce gdzie jest troskzę trudniej?
                          > >
                          > Chodzi o zaskoczenie na wąskiej być może mokrej ścieżce o ograniczonej widoczno
                          > ści .

                          Jesli rowerzysta jest zaskoczony tym ze spotyka na sciezce rowerowej innego rowerzyste to nie powinien kierować rowerem tylko chodzic piechotą.


                          > > > Trudno udowodnić, że zrobiła coś głupiego a jeszcze trudniej, że ce
                          > lowo.
                          > >
                          > > Czemu uważasz, że spowodowanie wypadku to nie "coś głupiego"?
                          > >
                          > Bo są wypadki gdzie nie można wskazać winnego kierującego.
                          > Tu z pewnością była ograniczona widoczność poprzez nieprzepisowe wstawienie prz
                          > eszkód przy ddr i to na zakręcie.
                          > Przyczyny mogły być tez inne ale z pewnością nie prędkość .

                          Prędkość to to co jest PEWNE ze istotnie wpłynęło na zderzenie. To naprawdę nardzo proste: jesli jechala by wolniej to miala by wiecej czasu na reakcję.


                          > Powtarzam jeszcze raz.Ddr maja być tak zaprojektowane aby były bezpieczne przy
                          > prędkości jazdy rowerem 30 km/h.
                          > Do tego dopasowuje się szerokość , widoczność itd.
                          > Gdyby jechała 30-50 km/h to można by mówić o niedostosowaniu prędkości.

                          Ale powtarzaj ile chcesz, to nie ma znaczenia, jest jak jest i uzytkownicy muszą się w danych warunkach odnaleźć, a jesli nei umieją to nie powinni jeździć. I nie mówimy tu o nieoznakowanej dziurze w moście.


                          > > > łatwo udowodnić, że miała mniej wprawy w jeździe niż my czyli mógł
                          > mieć p
                          > > roblem
                          > > > z opanowaniem roweru.
                          > >
                          > > Skad Ci się biorą takie argumenty?! Człowiek ma ponosić konsekwencje swoi
                          > ch czy
                          > > nów.
                          > Mówisz o projektancie , zarządcy drogi, wykonawcy, tym który wstawił tam tablic
                          > ę przystankową , tym który nie przyciął żywopłotu , tym który dopuścił ddr do r
                          > uchu skoro nie spełniała norm ?

                          I taka jest wlasnie Twoja postawa: cokowleik kiedykolwiek rowerzysta zrobił źle to zawsze wskazujesz winę gdziekolwiek indziej.


                          > > To Twojke bronienie sprawy wypadku straaaaaaaaaasznie zalatuje stonniczoś
                          > cią.
                          > >
                          >
                          > Nikogo nie bronie.

                          ROTFL!!!

                          > Może jechała nie swoja strona, może była pijana.

                          Przed chwilką napisałeś, że nie przekroczyła osi ścieżki....
                          • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 16:30
                            > To za jazdę z zamknietymi oczami powinna dostac mandat.
                            > Co to za argument nie widziala.. no proszę Cię...
                            Nic nie wiem aby miała zamknięte oczy.
                            Jeśli mówi, że nie widziała należało sprawdzić czy była zapewniona widoczność.



                            > Jesli rowerzysta jest zaskoczony tym ze spotyka na sciezce rowerowej innego row
                            > erzyste to nie powinien kierować rowerem tylko chodzić piechotą.
                            Nie chodzi o to że na ddr ale ze tak blisko osi ddr.
                            Zaskoczona była ze na łuku ddr jest taka wąską.
                            Potrzebny jest czas na reakcję.
                            Jeśli w miejscu gdzie trzeba było podjąć decyzje czy hamować wyskoczyła zza zasłony rowerzystka to czasu an powolne hamowanie było za mało.
                            Zatem zaczęła hamować szybko.
                            niestety rowery nie mają ABS.

                            > Prędkość to to co jest PEWNE ze istotnie wpłynęło na zderzenie.
                            Bzdura.Gdyby było to 25 lub więcej to może tak ale nie kilkanaście km.
                            Przy tej prędkości to można na 3 metrach wyhamować ale trzeba widziec przeszkodę.



                            >To naprawdę nar
                            > dzo proste: jesli jechala by wolniej to miala by wiecej czasu na reakcję.
                            >
                            Bzdura.
                            trzeba udowodnić jaki był potrzebny minimalny czas reakcji.Jeśliby jechała dwa razy wolniej a dwa razy później zobaczyła to czasu na reakcje by miała tyle samo.

                            to jak w bajce o zółwiu.
                            Miał przejsc 10 cm
                            W pięć sekund przeszedł 5 sekund i był bliżej celu
                            Następnie w 2,5 sekundy przeszedł 2,5 cm i był coraz bliżej
                            Potem w 1,25 s przeszedł 1,25 i jż był,tuż tuż.
                            Potem w 0,625 s przeszedł 6,25 cm i wszyscy czekali az dojdzie
                            Potem...... aż wszyscy zrozumieli że żółw nigdy nie dojdzie do celu .


                            Strefa prędkości 14-18 to prędkość chodnikowa.

                            Po ddr jeździ się średnio 16-20.
                            Jak ktoś sie spieszy to jedzi 20-25 a jak bardzo i am dobry rower to jedzi ok 32 km.
                            Wprawni i silni moga jedzić szybciej do 43 ( na góralu).

                            Zatem ona jechała z prędkością z jaka jeździ większość rowerzystów po ddr.
                            Zapewne na tym biegły oparł ocenę prędkości jazdy bo 18km/h to optymalna spacerowa prędkość z jaką jeździ większość rowerzystów po ścieżkach.
                            Jazdę 20-22 km/h trudno nazwać szybką.
                            To prędkość podróżna jak się spieszymy np do pracy.
                            Przy 18 km/h praktycznie nie wyprzedzamy innych więc jest to prędkość bezpieczna bo ok 60% prędkości projektowej ścieżki.










                            > Ale powtarzaj ile chcesz, to nie ma znaczenia, jest jak jest i uzytkownicy musz
                            > ą się w danych warunkach odnaleźć,


                            Nie muszą . Mogą skarżyć ZDiUM o umieszczenie w pasie drogowym przedmiotów ograniczających widoczność.


                            > a jesli nei umieją to nie powinni jeździć.

                            Trzeba by zacząć od tego czy ta rowerzystka przez lata jazdy kiedykolwiek miała kłopoty z jazda przy 18 km/h .
                            Jeśli nie to dla niej ta prędkość była bezpieczna.
                            Głupia nie była bo to doktorantka.


                            > nie mówimy tu o nieoznakowanej dziurze w moście.
                            >
                            To dokładnie to samo, nieprzewidziana przeszkoda której tam nie powinno być.



                            > > Mówisz o projektancie , zarządcy drogi, wykonawcy, tym który wstawił tam
                            > tablic
                            > > ę przystankową , tym który nie przyciął żywopłotu , tym który dopuścił dd
                            > r do r
                            > > uchu skoro nie spełniała norm ?
                            >
                            > I taka jest wlasnie Twoja postawa: cokowleik kiedykolwiek rowerzysta zrobił źle
                            > to zawsze wskazujesz winę gdziekolwiek indziej.

                            Niewiele rozumiesz.
                            Od lat rowerzyści wskazują miejsca niebezpieczne na ścieżkach a urzędnicy to olewają.
                            Ja kiedyś na Mickiewicza udzielałem pierwszej pomocy rowerzystce która nie zauważyła przeszkody.
                            Robiłem zdjęcia tego drzewa którego gałęzie zwezaja ścieżkę.
                            Wysyłałem wielokrotnie SM i policję.
                            Rozmawiałem wielokrotnie z kierowcami którzy ją zasłaniają.
                            Widziałem kiedyś nawet trupa bo wyszedł zza zasłony aut ktorych tam być nie powinno.
                            Juz pisałem ze po wystawie Europa Europa ta sciezka zostałą zdewastowana bo uzadzono na niej legalny aprking.
                            Trochę naprąwiono chodnik ale ddr nie.
                            Tymczasem na włąsne uszy słyszałem jak Inzynier Ruchu pan Gryszczyński przepraszał za ten pomysł z parkingiem i w rewanżu obiecał ze UM wyremontuje tę ścieżkę.
                            Było to 2 lata temu.Zatem pojmij że zagrożenia są zdiagnozowane a urzędnicy nie wywiązują się ani z obietnic ani z obowiązków.
                            Żadne zabieranie prawka nie poprawi sytuacji na tej ścieżce.
                            Bardzo łatwo wskazać prawdziwą przyczynę wypadku.

                            > > > To Twojke bronienie sprawy wypadku straaaaaaaaaasznie zalatuje ston
                            > niczoś
                            > > cią.
                            Wiele godzin poświeciłem tej ddr ale głową muru nie przebijesz
                            Ścieżka jest dewastowana z tygodnia na tydzień bo służy za parking dla miłośników fontanny.
                            Jest na to przyzwolenie SM


                            > > Nikogo nie bronie.
                            >
                            > ROTFL!!!
                            >
                            Czytaj ze zrozumieniem.Może była winna bo była po narkotykach.
                            Na pewno nie przekroczyła bezpiecznej predkosci dla tej zniszczonej ścieżki.
                            Gdyby jechała tam 30 km/h to byłoby to nierozsądne,



                            > > Może jechała nie swoja strona, może była pijana.
                            >
                            > Przed chwilką napisałeś, że nie przekroczyła osi ścieżki....
                            Biegły tego nie napisał więc nie przekroczyła.Gdyby jechała 9km/h i przekroczyła to przecież nie prędkość byłaby winna.
                            Mogła przekroczyć kierownicą a nie kołem i prawie na pewno tak było.

                            • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 14.09.11, 21:14
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > To za jazdę z zamknietymi oczami powinna dostac mandat.
                              > > Co to za argument nie widziala.. no proszę Cię...
                              > Nic nie wiem aby miała zamknięte oczy.
                              > Jeśli mówi, że nie widziała należało sprawdzić czy była zapewniona widoczność.

                              Jeśli nie widać drogi przed sobą na odpowidnią do prędkości odleglosci to nalezy zwolnić na tyle żeby w każdej chwili móc zahamować. To jest wlasnie dostostosowanie predkosci do danych warunków.

                              > > Jesli rowerzysta jest zaskoczony tym ze spotyka na sciezce rowerowej inne
                              > go row
                              > > erzyste to nie powinien kierować rowerem tylko chodzić piechotą.
                              > Nie chodzi o to że na ddr ale ze tak blisko osi ddr.

                              To może ona zamiast patrzec przed siebie patrzyła pod siebie, ze nei widziala jakie są warunki kilka m przed nią...


                              > Zaskoczona była ze na łuku ddr jest taka wąską.

                              Ciągle czymś zaskoczona...., mnie codziennie kierowcy zaskakują i jakos na nich nie wpadam, jak jadę górskmi drogami to też jestem zaskoczony, jak rzeba skłądać lusterka to też zaskoczenie ale odpukać nic się nie dzieje, a wiesz dlaczego (?) bo prędkość jest dostosowana do panujących warunków.


                              > Potrzebny jest czas na reakcję.

                              Dlatego trzeba wolniej.


                              > Jeśli w miejscu gdzie trzeba było podjąć decyzje czy hamować wyskoczyła zza zas
                              > łony rowerzystka to czasu an powolne hamowanie było za mało.

                              Bo trzeba bylo wolniej, tej zasłony tez nie byo widac?

                              > Zatem zaczęła hamować szybko.
                              > niestety rowery nie mają ABS.

                              I bardzo dobrze, tylko by im przeszkadzał.

                              > > Prędkość to to co jest PEWNE ze istotnie wpłynęło na zderzenie.
                              > Bzdura.Gdyby było to 25 lub więcej to może tak ale nie kilkanaście km.

                              Sam benku przyznales ze miala za malo czasu na reakcję więc nie pitole teraz ze bzdura. Jechal by wolniej to miala by wiecej czasu na reakcje.


                              > >To naprawdę nar
                              > > dzo proste: jesli jechala by wolniej to miala by wiecej czasu na reakcję.
                              > >
                              > Bzdura.

                              Mozesz to jakoś prosto uzasadnic?

                              > trzeba udowodnić jaki był potrzebny minimalny czas reakcji.Jeśliby jechała dwa
                              > razy wolniej a dwa razy później zobaczyła to czasu na reakcje by miała tyle sam
                              > o.

                              Po co?


                              > to jak w bajce o zółwiu.
                              > Miał przejsc 10 cm
                              > W pięć sekund przeszedł 5 sekund i był bliżej celu

                              Ty czasem czytasz co piszesz?


                              > Strefa prędkości 14-18 to prędkość chodnikowa.

                              Predkość pieszego to ok 5, czyli przez analogię prędkość uliczna to wg Ciebie 150 bo inni jeżdzą 50...



                              > > Ale powtarzaj ile chcesz, to nie ma znaczenia, jest jak jest i uzytkownic
                              > y musz
                              > > ą się w danych warunkach odnaleźć,
                              >
                              >
                              > Nie muszą .

                              Ci co tak twierdzą wpadają potem na innych rowerzystów.


                              > Mogą skarżyć ZDiUM o umieszczenie w pasie drogowym przedmiotów ogra
                              > niczających widoczność.

                              Psu na budę to skarżenie jeśli już na kogoś wpadles i cos mu zlamales.


                              > > a jesli nei umieją to nie powinni jeździć.
                              >
                              > Trzeba by zacząć od tego czy ta rowerzystka przez lata jazdy kiedykolwiek miała
                              > kłopoty z jazda przy 18 km/h .

                              To nie ma najmniejszego znaczenia.
                              Jeśli kierowca z 30letnim stażem bezwypadkowej jazdu przez powiedzmy 280kkm spowoduje wypadek to kogo to obchodzi ze przez cale zycie nie mial wypadku?


                              > Jeśli nie to dla niej ta prędkość była bezpieczna.
                              > Głupia nie była bo to doktorantka.

                              Buuuuahahahahhaaaaa, osobiscie znam absolwentke prawa z dwoma aplikacjami, prowadzącą kancelarię, która niedawno na rowerze zaczęła hamować stopami - przez co sobie uszkodzila kostkę.


                              > > nie mówimy tu o nieoznakowanej dziurze w moście.
                              > >
                              > To dokładnie to samo, nieprzewidziana przeszkoda której tam nie powinno być.

                              Widoczna przeszkoda.


                              > > > Mówisz o projektancie , zarządcy drogi, wykonawcy, tym który wstawi
                              > ł tam
                              > > tablic
                              > > > ę przystankową , tym który nie przyciął żywopłotu , tym który dopuś
                              > cił dd
                              > > r do r
                              > > > uchu skoro nie spełniała norm ?
                              > >
                              > > I taka jest wlasnie Twoja postawa: cokowleik kiedykolwiek rowerzysta zrob
                              > ił źle
                              > > to zawsze wskazujesz winę gdziekolwiek indziej.
                              >
                              > Niewiele rozumiesz.
                              > Od lat rowerzyści wskazują miejsca niebezpieczne na ścieżkach a urzędnicy to ol
                              > ewają.

                              Nie ma to znaczenia jesli chodzi o tą rowerzystkę.




                              > > > Nikogo nie bronie.
                              > >
                              > > ROTFL!!!
                              > >
                              > Czytaj ze zrozumieniem.Może była winna bo była po narkotykach.
                              > Na pewno nie przekroczyła bezpiecznej predkosci dla tej zniszczonej ścieżki.
                              > Gdyby jechała tam 30 km/h to byłoby to nierozsądne,

                              Nie rozumiesz co oznacza "predkosc dostosowana do panujących warunków"


                              > > > Może jechała nie swoja strona, może była pijana.
                              > >
                              > > Przed chwilką napisałeś, że nie przekroczyła osi ścieżki....
                              > Biegły tego nie napisał ...

                              Piszę co Ty napisales.
                              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 10:34
                                > Jeśli nie widać drogi przed sobą na odpowidnią do prędkości odleglosci to nalez
                                > y zwolnić na tyle żeby w każdej chwili móc zahamować. To jest wlasnie dostostos
                                > owanie predkosci do danych warunków.
                                Nie rozumiesz ze rpedkosć należy dostosowac do ewentualnego anpotkania przedmiotu nieruchomego lub pojazdu ajdącego w tym samym kierunku.
                                Nei ma mozliwosci dostosowania prędkosci do pojazdu który wjedzie na nasz pas pod prąd bo skoro go nei widzimy to nei wiemy z jaka prędkością będzie jechał aby odjąć ją od naszej predkosci.
                                Jeśli będzie jechał pojazd formuły F1 to nawet jadać 1 km/h na siebie wpadniemy.
                                Na łuku z ograniczona widocznością jedziemy z prędkością kilkunastu km/h bo jazda powyżej 30 km/h byłaby niebezpieczna.
                                Z prędkości 18 km/h zatrzymamy się na 3-4 metrach a przecież widoczność mamy zwykle na nie mniej niż na 10 m nawet na zakręcie.
                                Nie widzimy pasa przeciwnego jeśli zakręt jest w lewo ale on nas nie obchodzi bo mamy obowiązek trzymać się swojego pasa.
                                Tak jak nie przewidzisz, że na zakręcie ktoś wyleci na twój pas, tak nie przewidzisz, że ci na głowę spadnie samolot.

                              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 10:38
                                > To może ona zamiast patrzec przed siebie patrzyła pod siebie, ze nei widziala j
                                > akie są warunki kilka m przed nią...

                                A tu masz rację.
                                Gdyby nie patrzyła na drogę przy prędkości 18 km/h o byłaby przyczyną wypadku.
                                Jednak nie może być przyczyną jazdą z prędkością 18 km/h swoją częścią drogi.

                                > > Zaskoczona była ze na łuku ddr jest taka wąską.
                                >
                                > Ciągle czymś zaskoczona...., mnie codziennie kierowcy zaskakują i jakos na nich
                                > nie wpadam, jak jadę górskmi drogami to też jestem zaskoczony, jak rzeba skłąd
                                > ać lusterka to też zaskoczenie ale odpukać nic się nie dzieje, a wiesz dlaczego
                                > (?) bo prędkość jest dostosowana do panujących warunków
                                Kierowcy cie mogą zaskakiwać ale prawo mówi ze możesz się spodziewać że zarządca utrzymuje właściwy stan drogi.

                              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 10:40
                                > > Jeśli w miejscu gdzie trzeba było podjąć decyzje czy hamować wyskoczyła z
                                > za zas
                                > > łony rowerzystka to czasu an powolne hamowanie było za mało.
                                >
                                > Bo trzeba bylo wolniej, tej zasłony tez nie byo widac?
                                >

                                Ile wolniej i dlaczego zarządca tego nie określił na znaku ograniczenia prędkości ?
                                Skąd wiesz ze ona nie zwolniła ?
                                Skąd wiesz że gdyby zwolniła bardziej nie doszłoby do wypadku ?


                              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 10:46
                                > > > Prędkość to to co jest PEWNE ze istotnie wpłynęło na zderzenie.
                                > > Bzdura.Gdyby było to 25 lub więcej to może tak ale nie kilkanaście km.
                                >
                                > Sam benku przyznales ze miala za malo czasu na reakcję więc nie pitole teraz ze
                                > bzdura. Jechal by wolniej to miala by wiecej czasu na reakcje.

                                Masz racje ze miałaby więcej.
                                Ja jednak mówię co innego.
                                Nie ma żadnego racjonalnego powodu aby twierdzić, że tego czasu by jej starczyło.
                                Mówienie "wolniej" nic nie znaczy bo to ogólnik.
                                Ile wolniej ?
                                Jakby biegły podał jaka tam prędkość jest bezpieczna to byśmy mogli podyskutować czy przy tej prędkości byłaby gwarancja zahamowania.

                                Może tam jest tak ograniczona widoczność że nawet 9km/h byłoby za dużo.
                                Zatem absurdem jest mówienie że 18 km/h jest za dużo jeśli nie wiadomo ile jest dobrze.
                              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 10:56
                                > > >To naprawdę nar
                                > > > dzo proste: jesli jechala by wolniej to miala by wiecej czasu na re
                                > akcję.
                                > > >
                                > > Bzdura.
                                >
                                > Mozesz to jakoś prosto uzasadnic?
                                >
                                > > trzeba udowodnić jaki był potrzebny minimalny czas reakcji.Jeśliby jechał
                                > a dwa
                                > > razy wolniej a dwa razy później zobaczyła to czasu na reakcje by miała ty
                                > le sam
                                > > o.
                                >
                                > Po co?


                                No właśnie po to aby było wiadomo czy mówienie że jazda poniżej 18 km/h byłaby bezpieczna czy jest to bzdura.

                                JA dalej nie wiem jaka tam prędkość jest bezpieczna i czy te 18 km/h jest ta granicą czy może 4 krotnie zawyżona prędkością.
                                Z artykułu można się domyślać, że bezpieczna prędkość zawiera się między 9 a 18 km /h ale nie wiem czy bliżej 9 czy bliżej 18 km/h.
                                Zatem taka opinia wzbudza tylko śmiech.

                                Tylko nie pisz ze 9 jest bezpieczniejsze niż 18 km/h bo ta co jechała 9 km/h miała problemy z zachowaniem równowagi i wjechała na pas do jazdy w kierunku przeciwnym. Zatem to ta jadąca szybciej miała prędkość bardziej bezpieczną.

                                Błędnie przyjąłeś, że bezpieczna jest prędkość mniejsza.
                                Może tak jest zawsze przy autach ale nie przy rowerach.
                              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 11:01
                                > Ci co tak twierdzą wpadają potem na innych rowerzystów.

                                I znów błędne założenie że ta co jechała 18km/h wpadła na te wolniejszą.
                                One obie na siebie wpadły.
                                To dowód ze jazda z prędkością 9 km/h jest niebezpieczna.
                                Dlaczego zatem biegły nie obwinił wolniej jadącej rowerzystki ?
                                Dlaczego nie uznał że nie tylko jechała za szybko ale i wjechała na pas do ruchu przeciwnego mimo, że nie miała widoczności czy może to zrobić bezpiecznie i czy komuś nie zajedzie drogi ?


                              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 11:05
                                > > Mogą skarżyć ZDiUM o umieszczenie w pasie drogowym przedmiotów ogra
                                > > niczających widoczność.
                                >
                                > Psu na budę to skarżenie jeśli już na kogoś wpadles i cos mu zlamales.
                                >
                                Po pierwsze znów popełniasz błąd i nie wiesz kto złamał pale. Rowerzystka mogła złamać palec sama upadając.
                                Po drugie nielogiczny twój wywód bo z niego wynika, że można by żądać odszkodowania od ZDiUM przed złamaniem a po złamaniu już nie.
                              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 11:10
                                > To nie ma najmniejszego znaczenia.
                                > Jeśli kierowca z 30letnim stażem bezwypadkowej jazdu przez powiedzmy 280kkm spo
                                > woduje wypadek to kogo to obchodzi ze przez cale zycie nie mial wypadku?
                                >

                                Jeśli ona by jechała 55 km i spowodowała by wypadek to sąd mógłby brać pod uwagę, że nigdy nie była karana.
                                Jednak ona nie jechała 50-55 tylko 18 km/h czyli tak jakby auto jechało 35km/h.

                                Zapewniam cie że jeśli potrącisz dziecko jadąc 35 km/h to sąd będzie brał pod uwagę twoją niekaralność przy ustaleniu wysokosci kary.

                              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 11:15
                                > Nie rozumiesz co oznacza "predkosc dostosowana do panujących warunków"
                                >
                                >
                                To ty nie rozumiesz że warunki trzeba znać.
                                Wiesz kiedy droga jest wilgotna lub oblodzona i możesz prędkość dopasować.
                                Nie wiesz kiedy ci ktoś wskoczy na twój pas i nie będziesz zwalniał do minimalnej prędkości zawsze gdy zbliżasz się np do samochodu zza którego dziecko może wyskoczyć na drogę,.

                                Gadasz jakbyś nie jeździł autem a chciałbyś sobie potrollować.
                                Poczekamy na wyrok a zobaczysz że będzie uniewinnienie.
                            • tomek854 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 22.09.11, 01:15
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > Głupia nie była bo to doktorantka.

                              Sądząc po pewnych doktorach z którymi miałem w życiu do czynienia to nie musi być reguła :D
                              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 11:17
                                > > Głupia nie była bo to doktorantka.
                                >
                                > Sądząc po pewnych doktorach z którymi miałem w życiu do czynienia to nie musi b
                                > yć reguła :D

                                A ja straciłem szacunek dla biegłych po tej ekspertyzie.
                                Owszem nie wolno generalizować ale ktoś mu uprawnienia dał wiec system szkoleń jest chory.
                                Ciekaw jestem czy ten biegły jeździ rowerem.

                      • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 14:27
                        > > Biegły nie nakazał jej dopasowanie prędkości do jej możliwości tylko do w
                        > arunkó
                        > > w.
                        >
                        > A widziałeś wykluczenie jej umiejętności z tych warunków ?
                        >
                        Ścieżki są projektowane również dla niewprawnych rowerzystów.To dla nich mają być bezpieczne a nie dla mnie.


                        > DOkłądnie tak samo jak na naszcyh drogach, dziurawe, pofałdowane, bez poboczy..
                        > . to wszystko bezpośrednio wpływa na zachowywanie się samochodu czy motocykla n
                        > a drodze, szczególnie w czsaie wyprzedzania - słyszałeś kiedykolwiek, żeby za p
                        > rzyczynę wypadku uznano FATALNY stan nawierzchni?
                        Ależ oczywiście ze tak.
                        Przeglądnij sobie bazę SEWIK i zobaczysz ile jest przyczyn niezależnych od kierującego.


                        > Bo ja NIE, zawsze tylko "nied
                        > ostosowanie predkosci".
                        Tylko gdy ktoś komuś najechał na kufer na mokrej jezdni lub lodzie.


                        • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 14.09.11, 14:42
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > > Biegły nie nakazał jej dopasowanie prędkości do jej możliwości tylk
                          > o do warunków.
                          > >
                          > > A widziałeś wykluczenie jej umiejętności z tych warunków ?
                          > >
                          > Ścieżki są projektowane również dla niewprawnych rowerzystów.To dla nich mają b
                          > yć bezpieczne a nie dla mnie.

                          Czyli nie widziałeś bo nie mogłeś widzieć, bo umiejętności to jeden z warunków do których nie dostosowała prędkości.


                          > > DOkłądnie tak samo jak na naszcyh drogach, dziurawe, pofałdowane, bez pob
                          > oczy..
                          > > . to wszystko bezpośrednio wpływa na zachowywanie się samochodu czy motoc
                          > ykla n
                          > > a drodze, szczególnie w czsaie wyprzedzania - słyszałeś kiedykolwiek, żeb
                          > y za p
                          > > rzyczynę wypadku uznano FATALNY stan nawierzchni?
                          > Ależ oczywiście ze tak.
                          > Przeglądnij sobie bazę SEWIK i zobaczysz ile jest przyczyn niezależnych od kier
                          > ującego.

                          Słyszę od lat uzasadnienia Policjantów do wypadków w których kierowca stracił panowanie i NIGDY ani jeden którego słcuhame nie wspomnial o tym ze nawierzchnie to jak fale morskie.
                          • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 15:34
                            > Czyli nie widziałeś bo nie mogłeś widzieć, bo umiejętności to jeden z warunków
                            > do których nie dostosowała prędkości.

                            Jeszcze raz powtarzam ścieżki sa projektowane dla wszystkich wprawnych i niewprawnych.
                            Dla wprawnego rowerzysty wystarczy ścieżka 20 cm.
                            DDR projektowana jest na 30 km/h.
                            Jak można żądać zwalniania na niej jeszcze poniżej 18 km/h ?
                            To tak jakby twierdzić, że kierowca jadący po autostradzie 75 km/h jechał za szybko bo doszło do wypadku.

        • tomek854 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 09.09.11, 09:02
          Gość portalu: artek napisał(a):
          > stąd, że za nieodpowiednią uznano ustaloną arbitralnie przez biegłego prędkość
          > 18 km/h. nie porównuj tego z samochodem i 90 km/h bo to zupełnie absurdalne i n
          > ieadekwatne do sytuacji. nie byłoby szumu, gdyby rowerzystka faktycznie jechała
          > szybko, 30 czy 40 km/h. ale 18? co to za prędkość? nawet dla samochodu to nied
          > użo. kogoś naprawdę pokopało...

          NIe ważne czy dużo dla samochodu czy nie, tylko ważne czy dużo dla tamtego miejsca. Ja jeżdżę i samochodem, i rowerem (I ciężarówką) i są takie miejsca gdzie praktycznie muszę się zatrzymać. Jeżeli bezpiecznie w danym miejscu jest 10 km/h a ja jechałem 20 km/h to nie jest żadnym argumentem, że teoretycznie mogłem jechać 90km/h. Jechałem za szybko, bo bezpiecznie było 10km/h a ja jechałem SZYBCIEJ.
          • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 11.09.11, 22:01
            > NIe ważne czy dużo dla samochodu czy nie, tylko ważne czy dużo dla tamtego miej
            > sca. Ja jeżdżę i samochodem, i rowerem (I ciężarówką) i są takie miejsca gdzie
            > praktycznie muszę się zatrzymać. Jeżeli bezpiecznie w danym miejscu jest 10 km/
            > h a ja jechałem 20 km/h to nie jest żadnym argumentem, że teoretycznie mogłem j
            > echać 90km/h. Jechałem za szybko, bo bezpiecznie było 10km/h a ja jechałem SZYB
            > CIEJ.

            wywalić cały kodeks a zostawić jeden paragraf.
            Jeśli ktoś się zderzył to jest winny bo dostosował prędkości do warunków jazdy.

            A czy ta rowerzystka co jechała wolno 9 km/h dopasowała prędkość do warunków ?
            Wszak doszło do wypadku a tam była zła widoczność .
            Może powinna zejść z roweru i prowadzić ?


            Albo ustalamy przyczynę wypadku i w oparciu o to ustalamy winnego, albo od razu ustalamy winnego apotem mu przypisujemy, że musiał jechać za szybko skoro jest winny.

            To jest wspaniała sprawa dla Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej aby wykazać w sposób bezdyskusyjny, że źle poprowadzone ścieżki rowerowe są przyczyną wypadków i że należy bezzwłocznie usunąć przedmioty ograniczające widoczność.
            • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 12.09.11, 09:00
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > Jeśli ktoś się zderzył to jest winny bo dostosował prędkości do warunków jazdy.

              Sugerujesz, że ta rowerzystka to idiotka, bo dostosowała prędkość tak aby się zderzyć?


              > A czy ta rowerzystka co jechała wolno 9 km/h dopasowała prędkość do warunków ?
              > Wszak doszło do wypadku a tam była zła widoczność .
              > Może powinna zejść z roweru i prowadzić ?

              Ona "bardziej" dostosowała niż ta co jechała dwa razy szybciej.
              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 15:19
                > > Jeśli ktoś się zderzył to jest winny bo dostosował prędkości do warunków
                > jazdy.
                >
                > Sugerujesz, że ta rowerzystka to idiotka, bo dostosowała prędkość tak aby się
                > zderzyć?
                >


                Zjadło "nie".
                To biegły sugeruje że ona jest idiotką bo nie wie że po wrocławskich ścieżkach nie można jeździć 18 km/h


                > > A czy ta rowerzystka co jechała wolno 9 km/h dopasowała prędkość do warun
                > ków ?
                > > Wszak doszło do wypadku a tam była zła widoczność .
                > > Może powinna zejść z roweru i prowadzić ?
                >
                > Ona "bardziej" dostosowała niż ta co jechała dwa razy szybciej.

                Bardziej ale nei do końca ?
                Gdyby się stuknęły przy 9 km/h to by się okazało ze 9km/h też jest za szybko ?
                Zatem dlaczego teraz 9 km/h jest dobrze ?
                To ile jest dobrze, bo rozumiem ze między 9-18 jest bariera której nie wolno przekraczać ?
                Może 17 km/h już byłoby bezpiecznie ?


                • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 14.09.11, 15:45
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > > > Jeśli ktoś się zderzył to jest winny bo dostosował prędkości do war
                  > unków
                  > > jazdy.
                  > >
                  > > Sugerujesz, że ta rowerzystka to idiotka, bo dostosowała prędkość tak aby
                  > się
                  > > zderzyć?
                  > >
                  >
                  >
                  > Zjadło "nie".

                  Kolejny przykłąd jak strasznie trudno Ci sie przyznać do jakiegokolwiek, choćby powszechnego błędu....
                  Nie zjadło tylko TY zjadłeś.

                  > To biegły sugeruje że ona jest idiotką bo nie wie że po wrocławskich ścieżkach
                  > nie można jeździć 18 km/h

                  Nie po wroclawskich sciezkach tylko w pewnych trudnych jak na jej mozliwości miejscach.



                  > > > A czy ta rowerzystka co jechała wolno 9 km/h dopasowała prędkość do
                  > warun
                  > > ków ?
                  > > > Wszak doszło do wypadku a tam była zła widoczność .
                  > > > Może powinna zejść z roweru i prowadzić ?
                  > >
                  > > Ona "bardziej" dostosowała niż ta co jechała dwa razy szybciej.
                  >
                  > Bardziej ale nei do końca ?
                  > Gdyby się stuknęły przy 9 km/h to by się okazało ze 9km/h też jest za szybko ?

                  To zalezy od warunków jakei by panowały, jesli by to byla zima, bloto, chapa a pod nią lód to i owszem 9 byloby za duzo.
                  • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 14.09.11, 21:34
                    > > To biegły sugeruje że ona jest idiotką bo nie wie że po wrocławskich ście
                    > żkach
                    > > nie można jeździć 18 km/h
                    >
                    > Nie po wroclawskich sciezkach tylko w pewnych trudnych jak na jej mozliwości mi
                    > ejscach.

                    Może konkretniej napisz ile takich miejsc jest .
                    Znasz miejsca gdzie jadać 18 km/h z pewnością nie dojdzie do zderzenia ?
                    Umiesz podzielić ścieżki na bezpieczne i bezpieczne ?
                    Czy na bezpiecznych można jechać 29km/h ?
                    W prawie jest tak ze aby kogoś skazać to należy wykazać że złamał prawo świadomie.
                    trzeba udowodnić ze ona miała podstawy sadzić ze jazda w tym miejscu z prędkością 18 km/h jest niebezpieczna.
                    Następnie należy ustalić czy ona nie mając licznika byłą w stanie obrać bezpieczną prędkość.


                    Wyraźnie widać w tej dyskusji ze kierowcy nie rozumieją co to znaczy dopasować prędkość do warunków i jak te warunki rozpoznać.
                    Żaden przepis i żaden kurs jazdy tego nie uczy.
                    Ten przepis jest martwy jak wiele innych i można go stosować tylko w oczywistych sytuacjach np jazda z maksymalna prędkością na oblodzonej jezdni.


                    > To zalezy od warunków jakei by panowały, jesli by to byla zima, bloto, chapa a
                    > pod nią lód to i owszem 9 byloby za duzo.
                    Ale nie była zima tylko drzewo zasłaniało widok.
                    9km/h to dużo czy w sam raz?
                    Wolno wjeżdżać na pas przeciwny na czołówkę jak się jedzie wolno ?


                    > To zalezy od warunków jakei by panowały, jesli by to byla zima, bloto, chapa a
                    > pod nią lód to i owszem 9 byloby za duzo.
                    Jak jest sucho i asfalt to 18km/h jest bezpiecznie.
                    Taki poślizg mógł mieć miejsce przy 15, 10 a nawet 5 km/h.

                    Pytanie gdzie zaczął się ślad poślizgu ? Jeśli po prawej stronie ścieżki to jest to ewidentne zajechanie drogi.











                    • urko70 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 15.09.11, 09:28
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > Nie po wroclawskich sciezkach tylko w pewnych trudnych jak na jej mozliwo
                      > ści mi
                      > > ejscach.
                      >
                      > Może konkretniej napisz ile takich miejsc jest .

                      W każdej chwili ta liczba może się zmieniać, poza tym to co dla jednego jest niebezpieczne dla innego nie stwarza zadnego zagrozenia. Takze nie mozna podac takeij ilosci.

                      > Znasz miejsca gdzie jadać 18 km/h z pewnością nie dojdzie do zderzenia ?

                      Nigdy nie ma takiej pewnosci bo ludzie są rózni,a to od danego rowerzysty zalezy czy umie jezdziec bez chwiania się.

                      > Umiesz podzielić ścieżki na bezpieczne i bezpieczne ?

                      Jw. to zalezy dla kogo.


                      > Czy na bezpiecznych można jechać 29km/h ?

                      To zalezy kto jedzie.

                      > W prawie jest tak ze aby kogoś skazać to należy wykazać że złamał prawo świadom
                      > ie.

                      Jakoś policjanci nigdy nie wierzą że kierowca świdomie przekroczył prędkość... - zgadnij dlaczego?

                      > trzeba udowodnić ze ona miała podstawy sadzić ze jazda w tym miejscu z prędkośc
                      > ią 18 km/h jest niebezpieczna.

                      Nie trzeba. Jest dorosła, ma oczy, widzi co widzi a czego nie widzi.
                      Powtórzę: to nie jest sytuacja typu ciemna noc, i ogromna dziura w moście, nieoświetlonym moście.


                      > Następnie należy ustalić czy ona nie mając licznika byłą w stanie obrać bezpiec
                      > zną prędkość.

                      Licznik nie jest potrzebny. Rowerzysta sam ocenia czy umie czy nie umie BEZPIECZNIE poruszać się z daną prędkością, to się właśnie nazywa dostosowanie prędkości do danych warunków (drogowych, pogodowych, umiejetnosci, sprzętu etc)


                      > Wyraźnie widać w tej dyskusji ze kierowcy nie rozumieją co to znaczy dopasować
                      > prędkość do warunków i jak te warunki rozpoznać.
                      > Żaden przepis i żaden kurs jazdy tego nie uczy.
                      > Ten przepis jest martwy jak wiele innych i można go stosować tylko w oczywistyc
                      > h sytuacjach np jazda z maksymalna prędkością na oblodzonej jezdni.


                      Jest dokładnie odwrotnie, to Ty tego nie rozumiesz przenosząc winę z rowerzystki na całą resztę świata. Jest sporo wypadków spowodowanych przy dopuszczalnej prędkości, dopuszczalnej ograniczeniami przez kodeks czy znaki. Przykładowo jedziesz 50 na oblodzonej nawierzchni i BACH, jedziesz 50 ale jest zwezenie drogi bo jakis samochód się rozkraczył i zajmuje część pasa a Ty 50 i BACH zahaczyles prawym lustrem ....


                      > > To zalezy od warunków jakei by panowały, jesli by to byla zima, bloto, ch
                      > apa a
                      > > pod nią lód to i owszem 9 byloby za duzo.
                      > Ale nie była zima tylko drzewo zasłaniało widok.
                      > 9km/h to dużo czy w sam raz?

                      Jeśli nie masz odpowiednio dużego pola widzenia to (z obojetnie jakiej przyczyny) to powinieneś zwolnić do predkosci pozwalajacej bezpiecznie przejechac. Zalezy od sytuacji, w jednej 9 to za dużo w innej 30 byloby OK.

                      > Wolno wjeżdżać na pas przeciwny na czołówkę jak się jedzie wolno ?
                      >
                      >
                      > > To zalezy od warunków jakei by panowały, jesli by to byla zima, bloto, ch
                      > apa a
                      > > pod nią lód to i owszem 9 byloby za duzo.
                      > Jak jest sucho i asfalt to 18km/h jest bezpiecznie.
                      > Taki poślizg mógł mieć miejsce przy 15, 10 a nawet 5 km/h.

                      Do warunków należą również ukształtowanie terenu włacznie z wszelakim oganiczeniami.
      • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 08.09.11, 12:50
        > Jeśli ja jadę samochodem i dojeżdzam do zakrętu na którym droga jest wąska i ni
        > e widzę co za nim jest, to zwalniam, nawet jeśli zgodnie z prawem wolno mi tam
        > jechać 90.
        Ależ ona zwolniła do 18 mimo ze zgodnie z prawem wolno jej tam jechać 50 kph




        Załóżmy że jadę sobie taką drogą jak tutaj:
        > rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=LzujS0RJ88Q&feature=player_detailpage#t=19s
        > rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=LzujS0RJ88Q&feature=player_detailpage#t=233s
        > Patrzcie, ileż tu zakrętów nie spełniających norm, całe dziesiątki.
        >
        Chcesz powiedzieć że ta droga nie spełnia norm i nadzór ja dopuścił do ruchu ?
        Co tej drodze brakuje ?
        Pasy są za wąskie ?
        Brak znaków ostrzegawczych ze są niebezpieczne zakręty ?



        > Teraz wyobraźcie sobie, że nie zwolniłem, i nagle zobaczyłem wyjeżdzające zza z
        > akrętu inne auto. Daję po heblach, wpadam w poślizg i dochodzi do stłuczki albo
        > wypadku.
        >
        > To chyba by było oczywiste, że to by była moja wina i że musiałbym za to odpowi
        > adac? Ładnie byście po mnie jechali na forum gdybym twierdził, że nic złego nie
        > zrobiłem, a to droga była źle zaprojektowana, nie?
        >
        Wszytko zależy przy jakiej prędkości wpadłbyś w poślizg, czy droga była utrzymana np oblodzona.
        Czy przekroczyłeś linię ciągłą ?
        Pewnie jakby oboje kierowcy hamowali to byłaby stłuczka i do sądu nie trafiliby.




        > Skąd zatem ten wielki szum wśród rowerowców?
        Ano taki zę to drobna stłuczka i tylko przypadek sprawił ze został złamany palec.
        Ta sprawa powinna byc zostawiona do powództwa cywilnego a nie ścigana z urzędu.
        Mandat za spowodowanie wypadku i to wszystko.
        A tu poszkodowana która nie chce zadośćuczynienia będzie musiała tracić czas po sądach.
        Sprawa nietypowa to nie skończy się na jednym posiedzeniu.
        Będą wzywani policjanci i wiele osób zarobi kilka dniówek.







        >Czyż nie chcieliście być traktowan
        > i na równi z innymi użytkownikami drogi?
        Nie kpij sobie.
        Pieszy może się potknąć a rowerzysta zachwiać.
        Widoczność na zakręcie ma być 30 metrów a nie 3 m.



        >Tak właśnie jest traktowana rowerzystk
        > a która spowodowała wypadek poprzez niedostosowanie prędkości do warunków na dr
        > odze.
        >
        Tylko ze nie była poinformowana ze warunki dyskwalifikuję tę drogę do jazdy z normalną prędkością.

        Od lat Wrocławska Inicjatywa Rowerowa informuje ze nasze ścieżki nie spełniają norm bezpieczeństwa a ciągle buduje się je źle i nikt za to nie odpowiada.


        > Inna sprawa, że skoro poszkodowana nie rości żadnych pretensji to czy ta sprawa
        > powinna być rozpatrywana?
        Widać sądy mają za mało spraw.
        • tomek854 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 09.09.11, 09:12
          Gość portalu: benek napisał(a):
          > Ależ ona zwolniła do 18 mimo ze zgodnie z prawem wolno jej tam jechać 50 kph

          A jednak 18 km/h było prędkością niebezpieczną. Wynika z tego, że nie zwolniła wystarczająco.

          Zwróć uwagę, że 50km/h jest prędkością maksymalną, natomiast kierujący ma obowiązej jechać z prędkością bezpieczną.

          Znaczy to tylko tyle, że jak prędkośc bezpieczna to jest 2 na godzinę, to on ma jechać 2 na godzinę, jak prędkosc bezpieczna to jest 50 na godzinę, to on ma jechać 50 na godzinę, a jak prędkosc bezpieczna to 300 na godzinę, to on ma jechać 50 na godzinę, bo takie jest ograniczenie.

          > Chcesz powiedzieć że ta droga nie spełnia norm i nadzór ja dopuścił do ruchu ?

          Tak nie spełnia norm. To jest droga klasy A czyli odpowiednik naszej krajówki a standard jej jest gorszy niż nie jedna droga klasy B.

          > Pasy są za wąskie ?

          Tak, pasy są stanowczo za wąskie, często mają mniej niż 2 metry szerokosci, nawet na łukach.

          > Wszytko zależy przy jakiej prędkości wpadłbyś w poślizg,

          Jeżeli wpadłem w poślizg to moja prędkość była zbyt wysoka. Bo ja mam jechać z taką prędkością, żeby móc się bezpiecznie zatrzymać w razie potrzeby. Skoro zatrzymując się wpadłem w poślizg to znaczy, że prędkość była zbyt wysoka. Jeśli doszło do stłuczki to znaczy to, że nie tylko była zbyt wysoka żeby bezpiecznie się zatrzymać, ale że była zbyt wysoka żeby w ogóle się zatrzymać w porę (nawet niebezpiecznie :-) )

          > Pewnie jakby oboje kierowcy hamowali to byłaby stłuczka i do sądu nie trafiliby

          To inna sprawa. Tu akurat jesteśmy podobnego zdania - to jest strzelanie z armaty do wróbla.

          Z drugiej jednak strony mogło być tak, że sprawczyni dostała mandat (całkiem słusznie) i od niego się odwołała - wtedy sprawa sądowa byłaby jak najbardziej uzasadniona. Ale tu wygląda na to, że od razu pojechali z grubej rury.

          > Ano taki zę to drobna stłuczka i tylko przypadek sprawił ze został złamany pale
          > c.
          > Ta sprawa powinna byc zostawiona do powództwa cywilnego a nie ścigana z urzędu.
          > Mandat za spowodowanie wypadku i to wszystko.
          > A tu poszkodowana która nie chce zadośćuczynienia będzie musiała tracić czas po
          > sądach.
          > Sprawa nietypowa to nie skończy się na jednym posiedzeniu.
          > Będą wzywani policjanci i wiele osób zarobi kilka dniówek.

          100% zgody tutaj.

          > Nie kpij sobie.
          > Pieszy może się potknąć a rowerzysta zachwiać.
          > Widoczność na zakręcie ma być 30 metrów a nie 3 m.

          Ale czasami nie jest - nie tylko na ścieżkach rowerowych ale także na ruchliwych drogach po których poruszają się Tiry i tysiące turystów (patrz na mój film).

          Kierujący pojazdem (dowolnym) powinien dostosowywać się do realiów na drodze a nie do tego co powinno być.

          > Tylko ze nie była poinformowana ze warunki dyskwalifikuję tę drogę do jazdy z n
          > ormalną prędkością.

          A co, oczków nie ma? Jak nie potrafi ocenić tego co widzi, to nie powinna nie tylko mieć prawa jazdy ale nawet na rowerze się poruszać.

          Przed wjazdem na A82 w Szkocji też nie stoi tablica, że droga jest węższa niż by wypadało z jej klasy. I jakoś ludzie się tam non stop nie zderzają. Problem jest wręcz przeciwny - ludzie nieprzyzwyczajeni do szkockich warunków wloką się jak nieboskie stworzenia ;-)

          > Od lat Wrocławska Inicjatywa Rowerowa informuje ze nasze ścieżki nie spełniają
          > norm bezpieczeństwa a ciągle buduje się je źle i nikt za to nie odpowiada.

          Znowu się zgadzamy.

          Tylko że to, że ścieżki są złe nie zwalnia rowerzystów z odpowiedzialnosći za ich własne i innych rowerzystów bezpieczeństwo. Wręcz przeciwnie - wymaga od nich tym większego rozsądku i dostosowania się do warunków (co może być uciążliwe, jak najbardziej). Nie powinno tak być, i należy to zmienić. Ale na razie jest, a zatem powinno się swoją jazdę do tego dostosować.

          > Widać sądy mają za mało spraw.

          Najwyraźniej.

          Pzdr :-)
          • czechofil Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 09.09.11, 14:05
            tomek854 napisał:

            > A jednak 18 km/h było prędkością niebezpieczną. Wynika z tego, że nie zwolniła
            > wystarczająco.
            > Tylko że to, że ścieżki są złe nie zwalnia rowerzystów z odpowiedzialnosći za i
            > ch własne i innych rowerzystów bezpieczeństwo. Wręcz przeciwnie - wymaga od nic
            > h tym większego rozsądku i dostosowania się do warunków (co może być uciążliwe,
            > jak najbardziej). Nie powinno tak być, i należy to zmienić. Ale na razie jest,
            > a zatem powinno się swoją jazdę do tego dostosować.

            Generalnie ostatnie wątki o rowerzystach olałem, ponieważ uważam, że GW wstawiła je specjalnie w celu podbicia ilości wpisów na forum (nie jest tajemnicą, że na forum cyklofobów nie brakuje, więc tego typu tematy zawsze ich przyciągną). I o ile jednak charakter wypowiedzi tych wszystkich trolli był łatwy do przewidzenia, to Tobie się zwyczajnie dziwię. Zawodowy kierowca, do tego niegłupi, czasami może zbyt dogmatyczny i uparty, a sprzecza się z ludźmi, którzy na rowerach jeżdżą codziennie po Wrocławiu od wielu lat, do tego zaś mniej lub bardziej aktywnie uczestniczą w pracach na rzecz poprawy infrastruktury rowerowej w naszym mieście...

            Tak więc nie masz racji Tomku pisząc o tym, że jedna z rowerzystek wystarczająco w opisywanym miejscu nie zwolniła. Do wielu argumentów Artka i Benka dodam jeszcze taki, że skoro już takie miejsce na ddr występuje, to powinno być tam jakieś ostrzeżenie o zwężeniu, załomie, złej nawierzchni, fatalnej widoczności etc.. Kierowców na jezdni się o takich utrudnieniach zawsze informuje, dlaczego więc nie robi się tego na drogach rowerowych? Czy jesteś pewien, że bohaterka tego artykułu spowodowałaby wypadek, gdyby otrzymała informację, że to miejsce jest niebezpieczne i należy tam zwolnić do tzw. bezpiecznej prędkości? Choć cały czas nie wiem, jaka to miałaby być prędkość? Gdybym mijał się tam z Artkiem, pewnie obaj moglibyśmy mieć na liczniku nawet 25 km/h, ale jak widać dwie panie nie zmieściły się tam przy dużo niższych prędkościach. Co świadczy tylko i wyłącznie o tym, że ddr powinny być budowane pod ludzi, którzy nie posiadają jakichś wyrafinowanych umiejętności jazdy na rowerze. Wrocławski cyklista to nie tylko wyczynowiec jeżdżący co weekend po górskich wertepach, ale również małolaty na BMX-ach, starsi już działkowicze cała rzesza młodych ludzi na rowerach miejskich etc.. Różnice w ich umiejętnościach jazdy na rowerze są kolosalne i projektant ddr powinien to przewidzieć...

            BTW - Cała ta sprawa ma charakter paranoiczny i skończy się pewnie tak, jak na to zasługuje. Mam nadzieję, że prokurator pójdzie po rozum do głowy i papiery z tą sprawą wrzuci do kosza, a jeśli tego nie uczyni, to zrobi z siebie jedynie pośmiewisko. Rozmawiałem o tej sprawie z kolegą adwokatem, który na początku nie wierzył, że wymiar sprawiedliwości w ogóle się w to zaangażował, a jak już do niego to dotarło, to poinformował mnie, że byłby w stanie przekonać sąd o umorzeniu tej sprawy w ciągu paru minut...
            • tomek854 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 09.09.11, 20:27
              czechofil napisał:
              >
              > Tak więc nie masz racji Tomku pisząc o tym, że jedna z rowerzystek wystarczając
              > o w opisywanym miejscu nie zwolniła.

              Hmm... Czy to, że moimi adwersarzami są "ludzie którzy na rowerach jeżdżą codziennie po Wrocławiu od wielu lat, do tego zaś mniej lub bardziej aktywnie uczestniczą w pracach na rzecz poprawy infrastruktury rowerowej w naszym mieście..." jest tu jedynym argumentem?

              Wiesz, tak się składa, że ja też jeżdżę na rowerze, przez kilkanaście lat jeździłem po Wrocławiu a teraz jeżdżę gdzie indziej - może nie codziennie, ale na co dzień w nieco ogólniejszym rozumieniu tego powiedzonka...

              I uważam, że jest to właśnie mój atut w dyskusji - po pierwsze Wrocław znam, regularnie bywam i zawsze jak jestem poruszam się po nim na pożyczonym rowerze. Po drugie jednak znam nie tylko Wrocław, dlatego nie wierzę w bajeczki, że "na zachodzie to ścieżki są układane z kości słoniowej i szerokie na 15 metrów". A po trzecie to, że jestem zawodowym kierowcą i znam drogi w całej Europie nie tylko z perspektywy rowerowej ale także zza kierownicy aut małych i dużych dostarcza mi dużych ilości materiałów porównawczych.

              Zwróć uwagę, ja nie neguję faktów bo wrocławskie ścieżki są jakie są. Ja tylko zauważam, że ich użytkownicy powinni owe fakty brać pod uwagę, tak jak ma to miejsce na Zachodzie kiedy tamtejsze drogi tudzież ścieżki (tak tak, tu ścieżki rowerowe też mają wiele za uszami) nie spełniają oczekiwań i wytycznych.

              Do wielu argumentów Artka i Benka dodam je
              > szcze taki, że skoro już takie miejsce na ddr występuje, to powinno być tam jak
              > ieś ostrzeżenie o zwężeniu, załomie, złej nawierzchni, fatalnej widoczności etc
              > .. Kierowców na jezdni się o takich utrudnieniach zawsze informuje, dlaczego wi
              > ęc nie robi się tego na drogach rowerowych?

              Kierowców nie zawsze się informuje o takich rzeczach, jest to założenie oczywisćie błedne. Pokazałem benkowi przykład drogi na której nie ma żadnej informacji o zmiennej szerokości jezdni i ograniczeniach prędkości.

              Czy jesteś pewien, że bohaterka teg
              > o artykułu spowodowałaby wypadek, gdyby otrzymała informację, że to miejsce jes
              > t niebezpieczne i należy tam zwolnić do tzw. bezpiecznej prędkości?

              NIe jestem pewien, czy by spowodowała, ale też nie jestem pewien, że nie spowodowałaby.

              Choć cały c
              > zas nie wiem, jaka to miałaby być prędkość? Gdybym mijał się tam z Artkiem, pew
              > nie obaj moglibyśmy mieć na liczniku nawet 25 km/h, ale jak widać dwie panie ni
              > e zmieściły się tam przy dużo niższych prędkościach.

              Problem w tym, że jeśli jest ograniczona widocznosć, to ty nie wiesz, czy zza zakrętu wyjedzie Artek czy pani doktorantka z UWr. Dlatego powinieneś wziąść to pod uwagę dobierając prędkość z jaką jedziesz, zakładając najmniej korzystną opcję.

              Co świadczy tylko i wyłącz
              > nie o tym, że ddr powinny być budowane pod ludzi, którzy nie posiadają jakichś
              > wyrafinowanych umiejętności jazdy na rowerze. Wrocławski cyklista to nie tylko
              > wyczynowiec jeżdżący co weekend po górskich wertepach, ale również małolaty na
              > BMX-ach, starsi już działkowicze cała rzesza młodych ludzi na rowerach miejskic
              > h etc.. Różnice w ich umiejętnościach jazdy na rowerze są kolosalne i projektan
              > t ddr powinien to przewidzieć...

              Tu zgoda.

              > BTW - Cała ta sprawa ma charakter paranoiczny i skończy się pewnie tak, jak na
              > to zasługuje. Mam nadzieję, że prokurator pójdzie po rozum do głowy i papiery z
              > tą sprawą wrzuci do kosza, a jeśli tego nie uczyni, to zrobi z siebie jedynie
              > pośmiewisko.

              I tu też.

              -
              Samochodem do Turcji -> knsa.pl/turcja.php
              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 11.09.11, 20:33
                > Problem w tym, że jeśli jest ograniczona widocznosć, to ty nie wiesz, czy zza z
                > akrętu wyjedzie Artek czy pani doktorantka z UWr. Dlatego powinieneś wziąść to
                > pod uwagę dobierając prędkość z jaką jedziesz, zakładając najmniej korzystną op
                > cję.

                Najmniej korzystan opcja to to ze za gęstym krzakiem będzie nastepny krzak, w ścieżce będzie dziura a nawierzchnia asfaltowa ścieżki w tym miejscu akurat będzie z granitowej kostki i na dodatek wilgotnej bo obok kałuża.
                Czy to jest najgorsza opcja ?
                Nie bo przecież za dziurą może stanęły dwie plotkary i każda z nich w jednym ręku trzyma dziecko a w drugim psa na 5 metrowej smyczy.
                Czy to jest najgorsza opcja ?
                Nie po przecież ścieżka może jechać para szklarzy i mogą wieźć szybę co nie jest zakazane.
                Za nimi może kilku złomiarzy pchać swoje wózki z z każdego mogą wystawać jakieś druty.
                Może kilku inwalidów jechać na wózkach (wolno im).
                Może akurat pracuje fontanna Dutkiewicza i na ścieżce zaparkowano kilkadziesiąt aut.

                A może ona jechała z dopasowaną prędkością do tego że nie było ciemno, nie lał deszcz, nie było śnieżycy ani oblodzenia , że miała suche opony, że ta ścieżka już tego dnia jechała i żadnej dziury nie zauważyła, że ścieżka nie była obsypana piaskiem, że nie było kałuż , ze nie przecinała ścieżki żadna droga ani chodnik .
                Że w pobliżu nie było żadnych wykopków robionych, że ta ddrip była rok temu remontowana.
                Że nie jechał autobus i na przystanku nie wysypali się pasażerowie.
                Że nie było w tym czasie żadnej imprezy w hali, ze nie było znaków ostrzegawczych, że Inżynier Ruchu pan Gryszczyński zobowiązał się w zeszłym roku, że za to, że dopuścił parkowanie na ddr dokona naprawy zniszczeń tej ścieżki.
                Może uwzględniła wiele innych elementów i uznała ,że musi zwolnic z 30 km/h do kilkunastu, ale jazda wolniejsza mogłaby spowodować utratę równowagi.
                Ona by wyhamowała ale jak wskazała doszło do poślizgu.
                Biegły powinien ocenić stan roweru a szczególnie bieżnik opon. Powinien sprawdzić czy hamulce się nie blokują. Powinien sprawdzić ile hamulców miała sprawnych (powinna mieć co najmniej jeden).
                Jeśli poślizg był spowodowany piaskiem czy liściem to trudno się tego było spodziewać bo to się zdarza rzadziej niż raz na milion razy.

                Jazda wolniejsza wydłużyłaby tylko czas przejazdu wokół drzewa, czyli wzrosłoby prawdopodobieństwo że ktoś w tym czasie nadjedzie z naprzeciwka.
                Dysponuje zdjęciami zarośli na tej ścieżce .Planowałem zmusić ZDiUM i ZZM do wycinki, ale nie zrobiłem tego bo takich tematów mam setki i zająłem się innymi.

                Ktoś za bałagan na tej ścieżce odpowiada, no ale miasto ogłosiło, że żadnych robót modernizacyjnych nie będzie robić bo miasto jest zadłużone na stadion.

                Jeśli był tam krzak, który nie trzymał na zakręcie skrajni 50 cm a na prostej 20 cm, to skarżyć miasto o odszkodowanie.
                Należy się . Nie potrzeba zakładać sprawy w sądzie tylko wniosek do ZDiUM
                • tomek854 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 14.09.11, 17:38
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > Najmniej korzystan opcja to to ze za gęstym krzakiem będzie nastepny krzak, w ś
                  > cieżce będzie dziura a nawierzchnia asfaltowa ścieżki w tym miejscu akurat będ
                  > zie z granitowej kostki i na dodatek wilgotnej bo obok kałuża.
                  > Czy to jest najgorsza opcja ?
                  > Nie bo przecież za dziurą może stanęły dwie plotkary i każda z nich w jednym rę
                  > ku trzyma dziecko a w drugim psa na 5 metrowej smyczy.
                  > Czy to jest najgorsza opcja ?
                  > Nie po przecież ścieżka może jechać para szklarzy i mogą wieźć szybę co nie jes
                  > t zakazane.
                  > Za nimi może kilku złomiarzy pchać swoje wózki z z każdego mogą wystawać jakieś
                  > druty.
                  > Może kilku inwalidów jechać na wózkach (wolno im).
                  > Może akurat pracuje fontanna Dutkiewicza i na ścieżce zaparkowano kilkadziesiąt
                  > aut.

                  Bla bla bla.

                  Ty jesteś specjalnej troski jednak, więc specjalnie dla Ciebie:

                  Ma wziaść pod uwagę najgorszą z możliwych opcji, wybierając owe opcje ze zbioru opcji o nieznikomym prawdopodobieństwie.
                  Tak więc nie musi brać pod uwagę że za zakrętem wylądowało ufo albo pędzi tam na koniach zgraja Krzyżaków którzy wpadki pod Grunwaldem w jakąś anomalię czasoprzestrzenną ;-)

                  > Może uwzględniła wiele innych elementów i uznała ,że musi zwolnic z 30 km/h do
                  > kilkunastu, ale jazda wolniejsza mogłaby spowodować utratę równowagi.

                  Najwyraxniej nie uwzględniła tego, że zza zakrętu może wyjechać inny użytkownik drogi. A skoro, jak piszesz, już raz tamtędy jechała, to pewnie wiedziała, że zakręt jest ciasny.

                  > Ona by wyhamowała ale jak wskazała doszło do poślizgu.

                  To znaczy że by nie wyhamowała. Dlatego doszło do poślizgu.

                  > Biegły powinien ocenić stan roweru a szczególnie bieżnik opon. Powinien sprawdz
                  > ić czy hamulce się nie blokują.

                  Taaa, i czy ma ABS i ESP :P

                  > Jeśli poślizg był spowodowany piaskiem czy liściem to trudno się tego było spod
                  > ziewać bo to się zdarza rzadziej niż raz na milion razy.

                  Hahahahahahahahaha :D

                  > Jazda wolniejsza wydłużyłaby tylko czas przejazdu wokół drzewa, czyli wzrosłoby
                  > prawdopodobieństwo że ktoś w tym czasie nadjedzie z naprzeciwka.

                  No ale jakby jechała z prędkoscią umożliwiającą bezpieczne wymnięcie się bez gwałtownego hamowania, to niechby i 50 osób jechało z przeciwka a nic by się nie stało :-)

                  > Dysponuje zdjęciami zarośli na tej ścieżce .Planowałem zmusić ZDiUM i ZZM do wy
                  > cinki, ale nie zrobiłem tego bo takich tematów mam setki i zająłem się innymi.

                  Wklej fotki ;-)
          • Gość: artek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.11, 11:15
            tomek854 napisał:
            > > Ależ ona zwolniła do 18 mimo ze zgodnie z prawem wolno jej tam jechać 50
            > kph
            > A jednak 18 km/h było prędkością niebezpieczną. Wynika z tego, że nie zwolniła
            > wystarczająco.

            nie ma żadnego dowodu na to, że przy mniejszej prędkości do zderzenia by nie doszło.

            a prędkość 18 km/h jest naprawdę znikoma i jak dla mnie całkowicie bezpieczna. to jest prędkość z jaką ja jeżdżę po wąskim, mokrym, trawiastym wale nad ślęzą. to jest prędkość mniejsza niż ta, z którą jeżdżę po wąskich (w porywach do 1 m) i bardzo krętych leśnych ścieżkach (takich jak np. w lesie pilczyckim) - tu nie mam problemu z wyminięciem się z nagle wyłaniającymi się zza kolejnego drzewa rowerami czy pieszymi.

            to jest prędkość, która na asfaltowej nawierzchni ddr osiągam minimalnym wysiłkiem, leniwie od czasu do czasu naciskając pedały.

            to są prędkości, przy których w ciągu sekundy przejeżdża się zaledwie kilka metrów. w gruncie rzeczy nie ma najmniejszego znaczenia, czy to jest 3, czy 5 metrów, biorąc pod uwagę, czas reakcji i czas wykonania ewentualnych manewrów ... to nie jest samochód, dla którego droga hamowania liczy się w dziesiątkach czy nawet setkach metrów. powtarzam, moim zdaniem to nie nadmierna prędkość była przyczyną wypadku, bo ona wcale nie była nadmierna.
            bo po pierwsze przyczyną zderzenia była niewłaściwa konstrukcja ddr, zaś reszta to tylko okoliczności mniej czy bardziej zajściu zdarzenia sprzyjające. bo ddr to nie las, i takich sytuacji być tu w ogóle nie powinno!

            dlatego śmieszy mnie i drażni jednocześnie, takie demonizowanie niezbyt wielkiej w gruncie rzeczy prędkości. nie rozumiem, dlaczego inną miarą mierzy się rowerzystę, a inną kierowców. to co dla samochodu jest prędkością znikomo małą i ponoć całkowicie bezpieczna (obowiązujące ograniczenie w strefie zamieszkania), w przypadku rowerzysty urasta do rangi szaleństwa i demona prędkości. to jest chore ...


            > Tylko że to, że ścieżki są złe nie zwalnia rowerzystów z odpowiedzialnosći za i
            > ch własne i innych rowerzystów bezpieczeństwo. Wręcz przeciwnie - wymaga od nic
            > h tym większego rozsądku i dostosowania się do warunków (co może być uciążliwe,
            > jak najbardziej). Nie powinno tak być, i należy to zmienić. Ale na razie jest,
            > a zatem powinno się swoją jazdę do tego dostosować.

            takie ogólnikowe tekściki są bardzo chwytliwe, ale demagogią niczego się nie zwojuje. ani zwalaniem na kogoś tam winy za cudze przewiny. dokładnie w ten deseń rozumują ci, którzy namiętnie usiłują ubierać rowerzystów w kaski i kamizelki odblaskowe - zamiast zapewnić bezpieczeństwo na drodze w sposób najbardziej odpowiedni - np. przez odpowiednie prawo, normy projektowe itp, przerzuca się odpowiedzialność na samych rowerzystów.
            • tomek854 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 14.09.11, 17:32
              Gość portalu: artek napisał(a):

              > nie ma żadnego dowodu na to, że przy mniejszej prędkości do zderzenia by nie do
              > szło.

              No nie ma, ale mamy czarno na białym, że doszło przy 18.

              Jakby zwolniła do 15 i też by doszło, to znaczy też że prędkość była za duża.

              > a prędkość 18 km/h jest naprawdę znikoma i jak dla mnie całkowicie bezpieczna.
              > to jest prędkość z jaką ja jeżdżę po wąskim, mokrym, trawiastym wale nad ślęzą.

              To jest trzy razy więcej niż prędkośc pieszego, a i idąc można się zderzyć.

              > to jest prędkość mniejsza niż ta, z którą jeżdżę po wąskich (w porywach do 1 m
              > ) i bardzo krętych leśnych ścieżkach (takich jak np. w lesie pilczyckim) - tu n
              > ie mam problemu z wyminięciem się z nagle wyłaniającymi się zza kolejnego drzew
              > a rowerami czy pieszymi.

              TY nie masz. Prędkosć nie tylko do warunków na drodze trzeba dostosowywać, ale i do własnych możliwosci ;-)
              > j w gruncie rzeczy prędkości. nie rozumiem, dlaczego inną miarą mierzy się rowe
              > rzystę, a inną kierowców. to co dla samochodu jest prędkością znikomo małą i po
              > noć całkowicie bezpieczna (obowiązujące ograniczenie w strefie zamieszkania), w
              > przypadku rowerzysty urasta do rangi szaleństwa i demona prędkości. to jest ch
              > ore ...

              Ty naprawdę nie widzisz różnicy?

              Popatrz sobie jakie są szerokosći drogi w strefie zamieszkania a jakie na ścieżkach rowerowych. A potem jeszcze pomyśl, czy na pewno z 18 km/h rower zahamuje szybciej niż auto.

              I jeszcze zobacz, że przy uderzeniu pieszego czy rowerzysty z prędkością 5 na godzinę jadąc autem uderzasz go gładkim przodem, zaprojektowanym aby uderzenie pieszego wyrządzało jak najmniej szkód, podczas gdy to samo uderzenie rowerem oznacza uderzenie wystającymi elementami a dodatkowo przeważnie utratę równowagi przez uderzającego i jego przewrotkę.


              > takie ogólnikowe tekściki są bardzo chwytliwe, ale demagogią niczego się nie zw
              > ojuje. ani zwalaniem na kogoś tam winy za cudze przewiny.

              To nie jest demagogia. To jest fakt. Za bezpieczeństwo swoje i innych odpowiada przede wszystkim kierujący, niezależnie od tego, czy jedzie europejską autostradą czy przeciska się przez krzaki w afrykańskim buszu - owszem, ma wziąść pod uwagę jakość drogi którą się porusza, ale odpowiedzialnosć jednak spoczywa w większosci na nim.
              • Gość: artek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.09.11, 08:13
                tomek854 napisał:
                > > nie ma żadnego dowodu na to, że przy mniejszej prędkości do zderzenia by
                > nie do szło.
                >
                > No nie ma, ale mamy czarno na białym, że doszło przy 18.

                nie, to tylko spekulacje eksperta. wziął zapewne pod uwagę czas reakcji i długość przejechanego odcinka, podzielił jedno przez drugie i wyszło mu 5 m/s. tyle, że równie dobre mogło to być 4.5 m/s, a nawet 4 m/s. każdy szacunek robiony jest z jakimś błędem, informacji o błędzie brak. jest zasadnicza różnica przy szacowaniu prędkości samochodu - 1 m różnicy to żadna różnica - a roweru - różnica 1 m/s daje ok 4 km/h czyli 14 km/h zamiast 18-tu.

                > To jest trzy razy więcej niż prędkośc pieszego, a i idąc można się zderzyć.

                wszystko można.

                > Popatrz sobie jakie są szerokosći drogi w strefie zamieszkania a jakie na ścież
                > kach rowerowych. A potem jeszcze pomyśl, czy na pewno z 18 km/h rower zahamuje
                > szybciej niż auto.

                szerokość tej drogi nie ma w tym wypadku najmniejszego znaczenia. w strefie zamieszkania dziecko może wylecieć kierowcy bezpośrednio zza ogrodzenia, a kierowca nie zdąży zahamować - znaczy, nie dostosował prędkości do warunków, nieprawdaż?


                > I jeszcze zobacz, że przy uderzeniu pieszego czy rowerzysty z prędkością 5 na g
                > odzinę jadąc autem uderzasz go gładkim przodem, zaprojektowanym aby uderzenie p
                > ieszego wyrządzało jak najmniej szkód, podczas gdy to samo uderzenie rowerem oz
                > nacza uderzenie wystającymi elementami a dodatkowo przeważnie utratę równowagi
                > przez uderzającego i jego przewrotkę.

                to akurat nieprawda. uderzenie czolowe samochodu w pieszego czy rowerzystę powodują bardzo duże uszkodzenia. samochód nie jest projektowany po to, aby chonić pieszych w których się wjeżdża, konstrukcja samochodu ma chronić kierowcę, przy zachowaniu zasad aerodynamiki.
                a o uszkodzeniach ciała poczytaj tu:
                dl.dropbox.com/u/1022891/Marek%20Utkin%20-%20wypadki%20drogowe%20w%20Polsce.pdf
                > To nie jest demagogia. To jest fakt. Za bezpieczeństwo swoje i innych odpowiada
                > przede wszystkim kierujący, niezależnie od tego, czy jedzie europejską autostr
                > adą czy przeciska się przez krzaki w afrykańskim buszu - owszem, ma wziąść pod
                > uwagę jakość drogi którą się porusza, ale odpowiedzialnosć jednak spoczywa w wi
                > ększosci na nim.

                za niewłaściwy stan drogi odpowiada jej zarządca. tak jak za nieodśnieżony chodnik odpowiada właściciel przylegającej posesji - tu za poślizgnięcie się i połamanie nogi na zalodzonym chodniku można dochodzić od takiego jegomościa odszkodowania, zaś on sam jest ścigany przez prokuraturę za niedopełnienie obowiązku odśnieżania. to samo z niewłaściwie zaprojektowaną, wykonaną czy oznakowana drogą. praktyka jednak pokazuje, że to nie do zdium'u prokuratura się przyczepiła, a do jednej z ofiar wypadku spowodowanego drogą dla rowerów niezgodną z rządowymi rozporządzeniami. prędkość czy umiejętności obojga rowerzystów były w tym wypadku okolicznościami sprzyjającymi, ale nie zasadniczymi.
                • tomek854 Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 19.09.11, 19:53
                  Gość portalu: artek napisał(a):
                  > nie, to tylko spekulacje eksperta. wziął zapewne pod uwagę czas reakcji i długo
                  > ść przejechanego odcinka, podzielił jedno przez drugie i wyszło mu 5 m/s. tyle,
                  > że równie dobre mogło to być 4.5 m/s, a nawet 4 m/s. każdy szacunek robiony je
                  > st z jakimś błędem, informacji o błędzie brak. jest zasadnicza różnica przy sza
                  > cowaniu prędkości samochodu - 1 m różnicy to żadna różnica - a roweru - różnica
                  > 1 m/s daje ok 4 km/h czyli 14 km/h zamiast 18-tu.

                  14 czy 18 - skoro doszło do wypadku, to było za szybko.

                  > szerokość tej drogi nie ma w tym wypadku najmniejszego znaczenia. w strefie zam
                  > ieszkania dziecko może wylecieć kierowcy bezpośrednio zza ogrodzenia, a kierowc
                  > a nie zdąży zahamować - znaczy, nie dostosował prędkości do warunków, nieprawda
                  > ż?

                  Wybiegające z ukrycia dziecko to nie to samo co jadący z przeciwka inny uczestnik ruchu. Ale pewnie tak, po to jest 20 w strefie, żeby nawet takie dzieci były bezpieczne.

                  > to akurat nieprawda. uderzenie czolowe samochodu w pieszego czy rowerzystę powo
                  > dują bardzo duże uszkodzenia. samochód nie jest projektowany po to, aby chonić
                  > pieszych w których się wjeżdża, konstrukcja samochodu ma chronić kierowcę, przy
                  > zachowaniu zasad aerodynamiki.

                  Oczywiście, że się mylisz. Przody samochodów od wielu lat są projektowane z braniem pod uwagę bezpieczeńśtwa pieszego. Jest to m.in jeden z powodów dla którego są one takie obłe i znikły sterczące znaczki w stylu mercedesowych celowników.

                  > za niewłaściwy stan drogi odpowiada jej zarządca.

                  Za stan drogi tak. Za wypadki odpowiada przede wszystkim kierowca.
                  • czechofil @Tomek854 20.09.11, 08:51
                    Widzę, że dalej brniesz w ślepą uliczkę. Czy to naprawdę tak trudno przyznać się do błędu? Przeczytaj sobie ten artykuł i zrozum wreszcie to, o czym parę osób próbuje Cię od jakiegoś czasu przekonać...

                    www.rowery.eko.wroc.pl/index_aktualnosci.php5?dzial=9&kat=16&art=1159
                    • urko70 Re: @Tomek854 20.09.11, 12:42
                      czechofil napisał:

                      > Widzę, że dalej brniesz w ślepą uliczkę. Czy to naprawdę tak trudno przyznać si
                      > ę do błędu?

                      Celnie Cię wypunktował, a Ty sam sobie stawiasz pytania... - piękne.
                      • czechofil Re: @Tomek854 20.09.11, 12:56
                        > Celnie Cię wypunktował, a Ty sam sobie stawiasz pytania... - piękne.

                        Na sędziowaniu też się znasz trollu? A słyszałeś, że w walkach bokserskich decyzję podejmuje kilku sędziów? Policz sobie więc posty za i przeciw (ale merytoryczne), zrób podsumowanie i wtedy dopiero wydawaj werdykt...
                        • urko70 Re: @Tomek854 20.09.11, 14:05
                          czechofil napisał:

                          > > Celnie Cię wypunktował, a Ty sam sobie stawiasz pytania... - piękne.
                          >
                          > Na sędziowaniu też się znasz trollu?

                          I tym się właśnie wyróżniasz, ze nie potrafisz spokojnie merytorycznie dyskutować. Benek choć wypisuje głupoty to trzyma poziom, Ty nie trzymasz ciśnienia i Ci piana uszami leci.

                          > A słyszałeś, że w walkach bokserskich decy
                          > zję podejmuje kilku sędziów? Policz sobie więc posty za i przeciw (ale merytory
                          > czne), zrób podsumowanie i wtedy dopiero wydawaj werdykt...

                          Wtedy, to leżelibyście i kwiczeli z płaczu, że ani jednego punktu nie dostaliście.
                    • tomek854 Re: @Tomek854 22.09.11, 01:19
                      czechofil napisał:

                      > Widzę, że dalej brniesz w ślepą uliczkę. Czy to naprawdę tak trudno przyznać si
                      > ę do błędu? Przeczytaj sobie ten artykuł i zrozum wreszcie to, o czym parę osób
                      > próbuje Cię od jakiegoś czasu przekonać...
                      >
                      > www.rowery.eko.wroc.pl/index_aktualnosci.php5?dzial=9&kat=16&art=1159

                      Czy jak ja napiszę artykuł o kompletnie przeciwnej wymowie u mnie w gazetce internetowej, to też padniesz na kolana, uznasz bezkrytycznie moje racje i uznasz dyskusję za zakończoną, "bo to było w internetowej gazetce"?

                      Radek Lesisz, bezstronny ekspert, no weź mnie nie rozśmieszaj ;-)
                      • czechofil Re: @Tomek854 22.09.11, 08:24
                        > Czy jak ja napiszę artykuł o kompletnie przeciwnej wymowie u mnie w gazetce int
                        > ernetowej, to też padniesz na kolana, uznasz bezkrytycznie moje racje i uznasz
                        > dyskusję za zakończoną, "bo to było w internetowej gazetce"?

                        Najpierw napisz, a potem pogadamy. Tylko podaj tam wreszcie jakieś merytoryczne argumenty, a nie Twoje subiektywne wnioski dotyczące tego zdarzenia...

                        > Radek Lesisz, bezstronny ekspert, no weź mnie nie rozśmieszaj ;-)

                        A Ty jesteś bezstronny? Często bezpodstawnie atakujesz na forum rowerzystów, co stawia Cię w jednym rzędzie z trollami-cyklofobami. Nie dostrzegasz tego...?
                      • Gość: benek Re: @Tomek854 IP: *.e-wro.net.pl 22.09.11, 10:05
                        > > Widzę, że dalej brniesz w ślepą uliczkę. Czy to naprawdę tak trudno przyz
                        > nać si
                        > > ę do błędu? Przeczytaj sobie ten artykuł i zrozum wreszcie to, o czym par
                        > ę osób
                        > > próbuje Cię od jakiegoś czasu przekonać...
                        > >
                        > > rel="nofollow">www.rowery.eko.wroc.pl/index_aktualnosci.php5?dzial=9&kat=16&art=1159
                        >
                        > Czy jak ja napiszę artykuł o kompletnie przeciwnej wymowie u mnie w gazetce int
                        > ernetowej, to też padniesz na kolana, uznasz bezkrytycznie moje racje i uznasz
                        > dyskusję za zakończoną, "bo to było w internetowej gazetce"?

                        To napisz , będzie podstawa do dyskusji bo na razie to zwykłe przepychanki.


                        >
                        > Radek Lesisz, bezstronny ekspert, no weź mnie nie rozśmieszaj ;-)
                        Zależy do kogo porównujemy .
                        Mam porównać do Ciebie ?
                        A kogo byś mu przeciwstawił ?

                        Może przekonała by cię opinia prokuratora jak się zgłosi zaniedbanie obowiązków urzędniczych ?

                  • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 21.09.11, 20:05
                    > 14 czy 18 - skoro doszło do wypadku, to było za szybko.
                    Nie, to znaczy ze droga nie była przystosowana do prędkości 18 km/h.

                    Gdyby na jakiejś jezdni były prowadzone prace drogowe lub przybyłoby dziur i przy prędkości 35km/h nagle wzrosła by liczba wypadków drogowych to nie byłaby to wina kierowców tylko złego oznakowania drogi czyli:
                    braku ograniczania prędkości do 30km/h , braku znaków o robotach drogowych, braku znaków ostrzegających o nierównej jezdni.

                    Droga rowerowa ma zapewnić bezpieczną jazdę z prędkością 30 km/h.
                    W tym celu musi :
                    1)posiadać odpowiednią szerokość,
                    2) mają być zachowane promienie łuków,
                    3)maja być usunięte z pola gwarantowanej widoczności ( dla 30 km/h jest to 30 m) przeszkody zasłaniające ddr jak i drogi boczne
                    4) rozrastająca się roślinność ma być systematycznie przycinana.
                    Normy mówią jak.
                    5) przeszkody mają być odsunięte od ddr poza skrajnię
                    6) nawierzchnia ma być równa bez dziur i krawężników
                    7) ma być prawidłowo oznakowana
                    8) ma być zamiatana i usuwane z powierzchni przeszkody typu gałęzie, kamienie, szkło, grys , pasek, błoto, gnijące liście itd

                    Jeśli zarządca nie może doprowadzić drogi do porządku to powinien ustawić znaki ostrzegawcze lub zamknąć drogę.

                    O fatalnym stanie ddr zarządca był dawno temu informowany

                    link

                  • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 21.09.11, 21:38
                    > Wybiegające z ukrycia dziecko to nie to samo co jadący z przeciwka inny uczestn
                    > ik ruchu. Ale pewnie tak, po to jest 20 w strefie, żeby nawet takie dzieci były
                    > bezpieczne.

                    Jak dziecko ma być bezpieczne przy 20 km/h skoro 18 km/h biegły uznał za prędkość niebezpieczną w miejscu gdzie droga powinna zapewnić bezpieczną jazdę z prędkością 50km/h ?

                    Tak jak nie przewidzisz, że ci dziecko wyskoczy tak nie przewidzisz, że inny pojazd wjedzie na twoja część drogi.
                    Jeśli dziecko wbiegnie poza zebrą to kierowca jest rozgrzeszony.
                    Tak samo powinno być w przypadku rowerzystek. Zasada ograniczonego zaufania pozwala domniemywać, że inni uczestnicy ruchu będą przestrzegać przepisów.
                    Zatem nie musimy jechać z prędkością dopasowaną do tego, że ktoś może wyskoczyć i w nas wjechać. Wystarczy że obserwujemy prawą stronę ( tą z pierwszeństwem) i pas drogi przed nami na odległości dopasowanej do naszej drogi hamowania.

                    Nie możemy przewidywać ze nasza droga do hamowania się skróci bo ktoś na nią wjedzie czyli wtargnie przed nas.




                • 45rtg Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe 21.09.11, 12:42
                  Gość portalu: artek napisał(a):

                  > nie, to tylko spekulacje eksperta. wziął zapewne pod uwagę czas reakcji i długo
                  > ść przejechanego odcinka, podzielił jedno przez drugie i wyszło mu 5 m/s. tyle,
                  > że równie dobre mogło to być 4.5 m/s, a nawet 4 m/s. każdy szacunek robiony je

                  Albo 5,5 m/s albo nawet 6 m/s.

                  > st z jakimś błędem, informacji o błędzie brak. jest zasadnicza różnica przy sza
                  > cowaniu prędkości samochodu - 1 m różnicy to żadna różnica - a roweru - różnica
                  > 1 m/s daje ok 4 km/h czyli 14 km/h zamiast 18-tu.

                  Albo 22 km/h.

                  > to akurat nieprawda. uderzenie czolowe samochodu w pieszego czy rowerzystę powo
                  > dują bardzo duże uszkodzenia. samochód nie jest projektowany po to, aby chonić
                  > pieszych w których się wjeżdża, konstrukcja samochodu ma chronić kierowcę, przy
                  > zachowaniu zasad aerodynamiki.

                  Jak już wspomniał Tomek - jest to oczywista nieprawda. Kompromitujesz się w tej chwili niemal tak jak benek.

                  > ą. praktyka jednak pokazuje, że to nie do zdium'u prokuratura się przyczepiła,
                  > a do jednej z ofiar wypadku spowodowanego drogą dla rowerów niezgodną z rządowy
                  > mi rozporządzeniami. prędkość czy umiejętności obojga rowerzystów były w tym wy
                  > padku okolicznościami sprzyjającymi, ale nie zasadniczymi.

                  Tak, tak. A pod Smoleńskiem to winne było stare lotnisko i ruska mgła.
              • Gość: benek Re: Będzie sądowy finał zderzenia na ścieżce rowe IP: *.e-wro.net.pl 20.09.11, 19:47

                > No nie ma, ale mamy czarno na białym, że doszło przy 18.
                >
                Nawet fotoradar można podważyć jeśli nie miał atestu lub nie stał pod katem 22 stopni.
                To ze mamy czarno na białym nie znaczy że było 18 km/h.
                To tylko znaczy ze biegłemu się wydaje że tyle było.
                To żaden dowód .
                Gdyby biegły wykazał ze 18 km/h jest prędkością niebezpieczną a np 14 km/h jest prędkością bezpieczną to łatwo można by podważyć opinie ze to prędkość 18 km/h była przyczyna bo biegły nie umiałby podać z jakim błędem ją wyznaczył.
                Każdy kto jezdzi rowerem wie ze stuknąć się można nawet przy prędkości 2x5km/h gdy dochodzi do nieporozumienia tzn gdy się przecinają tory ruchu.
                Tu właśnie do takiej sytuacji doszło ze ta co jechała wolno albo wjechała na pas do ruchu przeciwnego albo zjechała do soi czym wystraszyła i zmusiła do ostrego hamowania obwiniona.
                jazda rowerem rózni się od jazdy autem.
                Na rowerze aby wykonać jakiś manewr nalezy dokończyć porzedni.
                Jeśli jedziesz w pochyleniu na zakręcie to nie możesz zacząć hamować bo wylecisz gdyż stracisz przyczepność.
                Podobnie jak hamujesz to nie hamujesz do zera bo nadrzędną zasadą jest chęć zachowania równowagi a te sie zachowuje dzięki utrzymaniu minimalnej prędkości aby utrzymać wcześniej wspomnianą przyczepność oraz wykorzystać efekt żyroskopowy koła.
                Jak łatwo zauważyć na drodze rowerzysta rzadko zdecyduje się na deptanie po hamulcach. Raczej skręci w bok wykorzystując balans ciałem.
                Hamowanie kończy się często kozłem lub postawieniem roweru bokiem czyli utrata kontroli nad rowerem.
                Skręt w bok daje czas na zmniejszenie prędkości, balans ciałem .Wykorzystuje się tu fakt małej masy co pozwala np na wjazd do rowu czy na przeszkodę oraz fakt ze rower jest wąski i można wjechać miedzy przeszkody lub ludzi bez szwanku.


                Nawet piesi mogą na siebie wpaść zatem żadna prędkość nie jest bezpieczną czyli w 100% gwarantującą, że nie dojdzie do potrącenia.

                Jeśli jadę z prędkością 5 km/h to nie zahamuję do zera bo ruszanie rowerem jest niewygodne.
                Jeśli z drugiej strony rowerzysta lub pieszy zrobi coś głupiego to może dojść do potrącenia.
                Głupie to znaczy wjazd na mój pas ruchu lub gwałtowny manewr np skręt.
                Tu mamy ewidentną przyczynę nietrzymania się swojej połowy drogi .
                Nie trzeba biegłego aby przyznać, że to jest przyczyną wypadku na zbyt wąskiej ścieżce.
                A jeśli było za wąsko lub tory się przecięły to żadna prędkość nie byłą bezpieczną.

                Można dopasować prędkość do wąskiej ścieżki ale nie można dopasować do tego, że ktoś wjedzie na nasz pas, bo może to zrobić gdy będzie metr przed nami i wtedy nawet 5 km/h nie uratuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja