LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na p...

07.09.11, 12:56
Zagraniczni turyści pukają się w głowę jak widzą co się dzieje na wrocławskich chodnikach - to jest jakiś ewenement na europejska skale. Nigdzie nie widziałem, żeby chodniki były traktowane jak ścieżki rowerowe. Zróbmy w końcu coś z tymi rowerami!! Chodniki są dla pieszych!!
    • Gość: cth Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.11, 13:08
      To pojedź do Amsterdamu. Tam pieszy ma OBOWIĄZEK ustąpić rowerzyście. I jakoś nikomu to nie przeszkadza.

      To jest jakiś wydumany problem. Niech rowerzyści jeżdżą po chodnikach, zachowując rozsądną prędkość i ustępując zawsze pierwszeństwa pieszym. Mieszkam w tym mieście od 30 lat, dużo chodzę, i ani razu nie miałem najmniejszej kolizji z rowerem
      • svarte_sjel Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na 07.09.11, 13:21
        Gość portalu: cth napisał(a):
        > ieście od 30 lat, dużo chodzę, i ani razu nie miałem najmniejszej kolizji z row
        > erem
        • Gość: Egghead Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.09.11, 14:40
          > np. rowerzysta pieszego idącego prawidłowo prawą stroną chodnika
          > wyprzedza PRAWĄ STRONĄ
          Ale sam sobie przeczysz - jeżeli z prawej strony chodnika da się wyprzedzić pieszego, to oznacza że nie idzie on prawą stroną tylko środkiem lub stroną lewą.
        • Gość: benek Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 16:10
          > I to z całą pewnością piesi są winni, gdy w sam środek grupy przechodzącej na z
          > ielonym świetle przez jezdnię wpada rozpędzony psychopata na rowerze i jeszcze
          > się przy tym śmieje jak ostatni śmieć. Jak smieli przechodzić gdy jaśnie pan po
          > stanowił sobie rajd zrobić!
          Zapewne nie wiesz że zielone nie uprawnia pieszych do wejścia na przejcie do czasu aż nie opuszczą skrzyżowania pojazdy z niego zjeżdżające.
          No ale skąd miałbyś to wiedzieć skoro pieszych nikt przepisów nie uczy.
      • robertdebelem Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na 07.09.11, 13:32


        Gość portalu: cth napisał(a):

        > To pojedź do Amsterdamu. Tam pieszy ma OBOWIĄZEK ustąpić rowerzyście. I jakoś n
        > ikomu to nie przeszkadza.
        >
        > To jest jakiś wydumany problem. Niech rowerzyści jeżdżą po chodnikach, zachowuj
        > ąc rozsądną prędkość i ustępując zawsze pierwszeństwa pieszym. Mieszkam w tym m
        > ieście od 30 lat, dużo chodzę, i ani razu nie miałem najmniejszej kolizji z row
        > erem
        • Gość: benek Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 16:18
          > w Amsterdamie byłem wielokrotnie, dwa lata mieszkałem w Kopenhadze gdzie codzie
          > nnie poruszałem się na rowerze i nie jestem żadnym cyklofobem. Oczekuje od ludz
          > i odrobiny zdrowego rozsądku a to co wyrabiają rowerzyści w tym mieście temu ro
          > zsądkowi urąga. Niestety straż miejska i policja nic z tym nie robią bo jest pr
          > zyzwolenie władz miasta na to rowerowe szaleństwo. Nie będziemy Amsterdamem czy
          > Kopenhagą bo nie mamy ku temu warunków,

          Brakuje nam zdroworozsądkowo myślących ludzi , o czym zaświadcza twój wpis.
          Jak możemy być Kopenhagą czy Amsterdamem skoro zaczynamy roweryzować miasto 50 lat po nich ?
          Oni też nie będą stali w miejscu a ambicją Kopenhagi jest aby ponad 50% podróży odbywało się na rowerze.
          Kopenhaga leży na północy i ma gorszy klimat od Wrocławia.
          U nas dużo więcej osób by chciało jeździć rowerem niż w Kopenhadze ale nie może, bo Zdrojewski i Dutkiewicz wylansowali kult auta.

          Wzrost liczby aut miał zaświadczyć o dynamizmie miasta.
          Większej głupoty nie słyszałem.
          Teraz będzie potrzeba dziesiątków miliardów aby zapewnić tym autom infrastrukturę, a potem aby zdusić parcie na jazdę autem.


          >a wrzucenie cyklistów na chodniki wcal
          > e nie sprawi, że staniemy się "modnym, dynamicznym" europejskim miastem.
          Tu UM miasta musi zapewnić finansowanie budowy ddr.
      • tomek854 Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na 07.09.11, 14:42
        Gość portalu: cth napisał(a):

        > To pojedź do Amsterdamu. Tam pieszy ma OBOWIĄZEK ustąpić rowerzyście. I jakoś n
        > ikomu to nie przeszkadza.

        Na ścieżce rowerowej, owszem ;-)
        • Gość: benek Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 16:19
          > > To pojedź do Amsterdamu. Tam pieszy ma OBOWIĄZEK ustąpić rowerzyście. I j
          > akoś n
          > > ikomu to nie przeszkadza.
          >
          > Na ścieżce rowerowej, owszem ;-)

          A u nas nie
      • elektryczny.klecznik taaa, ciekawe ;) 07.09.11, 15:41
        Gość portalu: cth napisał(a):

        > To pojedź do Amsterdamu. Tam pieszy ma OBOWIĄZEK ustąpić rowerzyście. I jakoś n
        > ikomu to nie przeszkadza.
        >


        Albo piszesz o sytuacji, gdy w Amsterdamie pieszy wejdzie na drogę rowerową, albo w Amsterdamie w ciągu dwóch lat się tak wiele zmieniło, albo, co najbardziej chyba jednak prawdopodobne, piszesz bzdury. W Amsterdamie, który miałem okazję poznać, pieszy, idąc chodnikiem, widząc jadącego chodnikiem z naprzeciwka rowerzystę, prędzej zepchnie rowerzystę z chodnika i wejdzie mu pod koła, niż ustąpi miejsca. Tam rower ma swoje miejsce, wiedzą o tym rowerzyści i piesi. Nie powielajmy mitów "Amsterdamu-miasta gdzie rower może wszystko". To po prostu miasto, gdzie polityka rowerowa jest racjonalna, ale do idiotyzmów tam na tym polu raczej nie dochodzi.
      • Gość: benek Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 16:03
        > To jest jakiś wydumany problem. Niech rowerzyści jeżdżą po chodnikach, zachowuj
        > ąc rozsądną prędkość i ustępując zawsze pierwszeństwa pieszym. Mieszkam w tym m
        > ieście od 30 lat, dużo chodzę, i ani razu nie miałem najmniejszej kolizji z row
        > erem
      • zetkaf Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na 07.09.11, 18:58
        > To pojedź do Amsterdamu. Tam pieszy ma OBOWIĄZEK ustąpić rowerzyście. I jakoś n
        > ikomu to nie przeszkadza.
        O tym nie slyszalem. Z czystym sumieniem moge jednak powiedziec, ze mimo wiekszej ilosci rowerow, to wlasnie w Amsterdamie mniej sie obawialem, ze mnie jakis rowerzysta rozjedzie niz we Wroclawiu, w ktorym to rzekomo rowerzysta ma ustapic pierwszenstwa...
      • wersal-55 Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na 07.09.11, 20:34
        Gość portalu: cth napisał(a):

        > To pojedź do Amsterdamu. Tam pieszy ma OBOWIĄZEK ustąpić rowerzyście. I jakoś n
        > ikomu to nie przeszkadza.
        >
        > To jest jakiś wydumany problem. Niech rowerzyści jeżdżą po chodnikach, zachowuj
        > ąc rozsądną prędkość i ustępując zawsze pierwszeństwa pieszym. Mieszkam w tym m
        > ieście od 30 lat, dużo chodzę, i ani razu nie miałem najmniejszej kolizji z row
        > erem
      • Gość: zupa Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 12:51
        czesc
    • Gość: Baśka Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 13:10
      Ja mam dość, czuje się na chodniku jak intruz. Dlaczego ja mam ustępować pierwszeństwa rowerzyście? Dlaczego mam schodzić z drogi gdy jedzie wprost na mnie lub za mną?
      Ostatnio szłam chodnikiem, wąskim bo oczywiście kierowcy zaparkowali tak, że nawet 1,5m nie zostawili, za mną jechał rowerzysta i co chwila wrzeszczał "z drogi!". Ja nie będę wciskać się pomiędzy auta by on sobie przejechał, ja jestem pieszym na chodniku i mam pierwszeństwo!! I to samo powiedziałam jemu na co usłyszałam parę obelg, których nie będę cytować.
      Ja nie chodzę po ścieżkach rowerowych i nie chce by rowerzyści jeździli po chodniku!!
      A jak chcą jeździć to niech nauczą się kultury, używania dzwonków i przepisów!!
      Bo o ile mnie pamięć nie myli rower się przeprowadza przez pasy a nie przejeżdża!!
      • Gość: M Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.4-2.cable.virginmedia.com 07.09.11, 14:44
        > Ostatnio szłam chodnikiem, wąskim bo oczywiście kierowcy zaparkowali tak, że nawet 1,5m nie zostawili,

        Ciekawe zatem, dlaczego Twoja agresja nie jest skierowana w strone kierowcow tarasujacych chodnik.

        > (...) ja jestem pieszym na chodniku i mam pierwszeństwo
        Przekazalas te cenna uwage kierowcom, przez ktorych musialas sie przeciskac chodnikiem?
        • Gość: benek Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 16:39
          > > Ostatnio szłam chodnikiem, wąskim bo oczywiście kierowcy zaparkowali tak,
          > że nawet 1,5m nie zostawili,
          >
          > Ciekawe zatem, dlaczego Twoja agresja nie jest skierowana w strone kierowcow ta
          > rasujacych chodnik.
          >
          Bo z jednego z tych aut wysiadła :)


          > > (...) ja jestem pieszym na chodniku i mam pierwszeństwo
          > Przekazalas te cenna uwage kierowcom, przez ktorych musialas sie przeciskac cho
          > dnikiem?
          Ona nie ma autofobii tylko cyklofobię

          Baśka to jeden z nicków znanego wrocławskiego trolla antyrowerowego.
      • Gość: benek Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 16:37
        > Ja mam dość, czuje się na chodniku jak intruz. Dlaczego ja mam ustępować pierws
        > zeństwa rowerzyście? Dlaczego mam schodzić z drogi gdy jedzie wprost na mnie lu
        > b za mną?
        Nie schodź jak głupiaś .
        Napisz potem jaki był skutek.

        > Ostatnio szłam chodnikiem, wąskim bo oczywiście kierowcy zaparkowali tak, że na
        > wet 1,5m nie zostawili,
        Przecież to norma we Wrocławiu.
        Kierowcy już się rozpanoszyli na jezdni i na chodnikach.



        >za mną jechał rowerzysta i co chwila wrzeszczał "z drog
        > i!".
        Może dzwonka nie miał ?


        > Ja nie będę wciskać się pomiędzy auta by on sobie przejechał,
        A to już zależy od kultury bycia.
        Nie każdy by ułatwił przejazd.

        > ja jestem pi
        > eszym na chodniku i mam pierwszeństwo!!
        Kultura u kierowców polega na tym ze jak jadący główną mają pierwszeństwo to wpuszczają z podporządkowanej na zasadzie zamka błyskawicznego aby sobie ułatwiać życie.
        Gdybyś jeździła rowerem lub autem to byś to rozumiała.



        > I to samo powiedziałam jemu na co usłys
        > załam parę obelg, których nie będę cytować.
        Wolałaś sobie pogadać niż przepuścić to zrozumiałe że mu się nie spodobało.

        > Ja nie chodzę po ścieżkach rowerowych
        Bo ścieżki rowerowe nie istnieją.
        Nie wierze w to co napisałaś bo sam jako czynny rowerzysta często łapie się że wchodzę na ddr.
        Być może nawet nie wiesz że chodzisz po ddr bo miasto zadłużone na stadion oszczędza na znakowaniu.


        >i nie chce by rowerzyści jeździli po chod
        > niku!!
        Mamoooo a on jedzie po chodniku.
        Dorośnij dziewczyno.
        oducz się kodeksu drogowego i stosuj się do polskiego prawa a nie pisz o swych fobiach.
        Najlepszym lekarstwem na cyklofobię jest jazda na rowerze.
        Polecam.


        > A jak chcą jeździć to niech nauczą się kultury, używania dzwonków i przepisów!!
        Po co używać dzwonków jak przyznałaś ze i tak nie ustępujesz jak ktoś cię prosił bo masz pierwszeństwo ?
        Zaraz zaczniesz marudzić, że na ciebie dzwonią.


        > Bo o ile mnie pamięć nie myli rower się przeprowadza przez pasy a nie przejeżdż
        > a!!
        Jak jest lina P11 to się przejeżdża.
      • Gość: ap Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: 80.68.239.* 09.09.11, 12:07
        żdne dzwonki bo to działa na mnie jak płachta na byka, jest takie słowo przepraszam, ale jak ktoś jedzie jak wariat to nie zdąży go powiedzieć
    • svarte_sjel LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na p... 07.09.11, 13:15
      Autor listu na pewno objaśni nam, dlaczego WIĘKSZOŚĆ rowerzystów dojeżdżając do przejazdu rowerowego omija go zygzakiem po przejściu dla pieszych.
      Na pewno objaśni też nagminne omijanie ścieżek rowerowych po przyległych do nich chodnikach.

      Ciekawe też, że w większości miejsc da się przejechać skrzyżowanie "na jeden raz", warunkiem jest tylko nie jechanie pod prąd. A i sygnalizacja świetlna jest dostosowana do przejazdu rowerów mając cykle przesunięte w stosunku do pieszych tak, aby uwzględnić inną prędkość roweru.

      Jeśli chodzi zaś o odśnieżanie to ja tam raczej obserwuję to, że odpowiedzialni za nie zamiast odśnieżyć chodnik jak umowa z miastem przewiduje odśnieżają drogę rowerową.
      • Gość: amdamer Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: 87.204.191.* 07.09.11, 13:33
        W Amsterdamie scieżki rowerowe prowadzone są ŚRODKIEM nawet głównych traktów handlowych, rowerzyści sa świętymi krowami, prowadzą jedną ręką, palą jointy, rozmawiają przez komórkę i egzekwują stanowczo gdy jakiś fajtłapa wlezie na czerwony pasek. Inna sprawa że ludzie uważają z tym chodzeniem aby świętym krowom nie podpaśc bo jest to obciach. U nas jak zwykle problem postawiony na głowie: rowerzysta to śmiertelny wróg i wariat tylko dlatego że po idiotycznej sieci komunikacyjnej jedzie i radzi sobie jak może
        • jotesz Sam jestem rowerzystą i... 07.09.11, 14:00
          najbardziej mnie wkurzają rowerzyści pędzący niebezpiecznie po chodnikach! Już dwa razy miałem (niemal) kolizje pod "wiaduktem śmierci" na Grabiszyńskiej (pierwszy od placu Legionów). Nie z pieszymi tylko z rowerzystami, którzy w wąski chodnik pod mostem kolejowym wjeżdżają na pełnym pędzie! W takim miejscu jadę na najwolniejszym biegu i mogę stanąć w miejscu, a z naprzeciwka pędzi idiota! Żeby było śmieszniej, i bardziej ponuro, to nigdy pędzący idiota nie ma na pustym łbie kasku!!!

          Pani denerwująca się na idiotę rowerowego, wrzeszczącego na nią, by ustąpiła ma rację. Trafiła na chama. Na chodniku przejeżdżam obok pieszych z minimalną prędkością. Niestety, piesi potrafią na chodniku znienacka skręcić prostopadle nawet nie patrząc, czy nie wlezą na innego pieszego, idącego obok, tyle że nieco z tyłu. Z tym też należy się liczyć. Na placu Legionów obok księgarni jeden taki runął znienacka na mnie, bo usłyszał nadjeżdżający autobus. Oczywiście on padł i ja padłem, ale było to na niemal zerowej prędkości i nic nikomu się nie stało. I tak się czułem winny, no bo na chodniku... Plac Legionów jednak nie zachęca do jazdy rowerowej po jezdni. Pod wiaduktem na Grabiszyńskiej, jadąc w kierunku Oporowa, przejeżdżam jezdnią, ale rano, jadąc w kierunku odwrotnym nie mogę. Takich miejsc, gdzie rowerzysta NIE MOŻE jest we Wrocławiu pełno!
          • Gość: benek Re: Sam jestem rowerzystą i... IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 17:17
            >najbardziej mnie wkurzają rowerzyści pędzący niebezpiecznie po chodnikach! Już
            > dwa razy miałem (niemal) kolizje pod "wiaduktem śmierci" na Grabiszyńskiej (pie
            > rwszy od placu Legionów). Nie z pieszymi tylko z rowerzystami, którzy w wąski c
            > hodnik pod mostem kolejowym wjeżdżają na pełnym pędzie! W takim miejscu jadę na
            > najwolniejszym biegu i mogę stanąć w miejscu, a z naprzeciwka pędzi idiota! Że
            > by było śmieszniej, i bardziej ponuro, to nigdy pędzący idiota nie ma na pustym
            > łbie kasku!!!
            A po co idiocie kask ?
            Kask jest dla strachliwych.



            > Pani denerwująca się na idiotę rowerowego, wrzeszczącego na nią, by ustąpiła ma
            > rację.
            To miał ciszej wołać?



            >Trafiła na chama.
            Ale zauważ ze to ona go zaczepiła więc sama sobie winna że sprowokowała chamstwo.
            Dla neigo ona była chamówą bo zamiast ustąpić wywołała awanturę.



            > Na chodniku przejeżdżam obok pieszych z minimalną pr
            > ędkością.
            I tak robią prawie wszyscy rowerzyści( dla swojego bezpeiczeństwa a nie dla pieszych).



            > Niestety, piesi potrafią na chodniku znienacka skręcić prostopadle na
            > wet nie patrząc, czy nie wlezą na innego pieszego, idącego obok,
            I tylko tacy mają kłopoty.
            Nie wiedzą że chodnik to droga.



            > tyle że nieco
            > z tyłu. Z tym też należy się liczyć. Na placu Legionów obok księgarni jeden tak
            > i runął znienacka na mnie, bo usłyszał nadjeżdżający autobus. Oczywiście on pad
            > ł i ja padłem, ale było to na niemal zerowej prędkości i nic nikomu się nie sta
            > ło. I tak się czułem winny, no bo na chodniku... Plac Legionów jednak nie zachę
            > ca do jazdy rowerowej po jezdni.
            A który plac zachęca ?



            > Pod wiaduktem na Grabiszyńskiej, jadąc w kieru
            > nku Oporowa, przejeżdżam jezdnią, ale rano, jadąc w kierunku odwrotnym nie mogę
            > . Takich miejsc, gdzie rowerzysta NIE MOŻE jest we Wrocławiu pełno!

            I dlatego rowerzyści przenieśli się na chodniki a pan Dutkiewicz musi się przestać bać kierowców i wreszcie zainwestować w drogi rowerowe , tak jak obiecywał gdy starał się o urząd.
        • Gość: Pawlo Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.man.tk-internet.pl 07.09.11, 14:03
          Temat rozległy. Niechce bronić tu rowerzystów ani kierowców ale ci pierwszi powinni się ubezpieczyć właśnie od takich wlaśnie kolizji drogowych czy na ścieżkach. Wtedy żaden kierowca auta nie będzie narzekał ,że nie ma jak ściągnąc odszkodowania za straty we wlasnym aucie.A rowerzyści potracając niekiedy dosyć dolegliwie mająć owe OC będą fer bo mają ubespieczenie. Owe OC powinno być dobrowolne ale dla korzystających na co dzień z dwóch kółek powinno być to nie zbędne. Czasem jadąc ulicą Klecińską a dokładnie estakadą widzę jak rowerzyści jeżdżą z góry jak szaleni nie myśląc o tym , że ten pieszy idący może nie zareagować w miarę szybko a pamiętajcie cykliści, że rower to nie auto ,które ma układ hydrauliczny i działające dobrze hamulce bębnowe czy tarczowe już w większośći. Pewniespotkam się z krtyką ale takie są moje odczucia i też również jeżdże często rowerem ale nie stwarzam kierowcom ani pieszym problemu.
          • Gość: benek Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 20:22
            > Temat rozległy. Niechce bronić tu rowerzystów ani kierowców ale ci pierwszi pow
            > inni się ubezpieczyć właśnie od takich wlaśnie kolizji drogowych czy na ścieżka
            > ch. Wtedy żaden kierowca auta nie będzie narzekał ,że nie ma jak ściągnąc odszk
            > odowania za straty we wlasnym aucie

            Ale dzięki temu że nie ma jak ściągnąć przynajmniej uważa.


            >A rowerzyści potracając niekiedy dosyć dole
            > gliwie mająć owe OC będą fer bo mają ubespieczenie. Owe OC powinno być dobrowol
            > ne ale dla korzystających na co dzień z dwóch kółek powinno być to nie zbędne.
            Jeśli z rowerzysty nie można ściągnąć odszkodowania to jest biedny.
            A jeśli jest biedny to nie będzie płacił za ubezpieczenia.
            Więcej realizmu.
            Pozwól że zapytam, ty się ubezpieczyłeś ?




            > Czasem jadąc ulicą Klecińską a dokładnie estakadą widzę jak rowerzyści jeżdżą z
            > góry jak szaleni
            Jeżdżę często z góry i normalne że to jest szybka jazda ale nie wydaje mi się na miejscu nazywanie tego szaleństwem.
            Może lepiej wypowiedz się na temat aut blokujących zjazd i przejazd rowerowy kolo FAT-u.
            Bo tam właśnie może dojść do potracenia zarówno rozpędzonego rowerzysty jak i przez niego pieszego na przejściu.
        • Gość: Janusz 87 Pora zdjąć gumofilce, wysiąść z IP: *.static.korbank.pl 07.09.11, 14:30
          Pora zdjąć gumofilce, wysiąść z pełnoletniego "luksusowego" passata i zobaczyć jaka to frajda jeździć na rowerze, a i tłuste brzuszyska wam znikną i żony będą wam przychylniejsze...

          Pozdro frustraci !!

          P.S. Amsterdam rulez !!
          • Gość: dżezi-trędi-kul Re: Pora zdjąć gumofilce, wysiąść z IP: *.opera-mini.net 07.09.11, 14:44
            Jeśli się do tego czasu nie zabijesz, to kiedyś będziesz starszy. I dowiesz się wtedy, że auta to nie tylko pełnoletnie passaty, frajdę można uskuteczniać w weekendy za miastem, a codzienne życie nie pozwala na pedałowanie w te i wewte wśród tabunów mniej lub bardziej dorosłych wiekiem gó...arzy.
            Czego tobie i nam wszystkim życzę.
            • Gość: benek Re: Pora zdjąć gumofilce, wysiąść z IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 20:40
              > Jeśli się do tego czasu nie zabijesz, to kiedyś będziesz starszy.
              Jeśli ty się do tego czasu nie zabijesz to dożyjesz złomowania swego autka i będziesz starszy

              >I dowiesz się
              > wtedy, że auta to nie tylko pełnoletnie passaty,
              Ależ wiemy ze wśród pełnoletnich zdarzają się nowe auta.
              Niektóre są nowe a już pogięte lub porysowane gwoździem za złe parkowanie.
              Sprawdź swoje.




              >frajdę można uskuteczniać w w
              > eekendy za miastem,
              Biedaku musisz czekać weekendu aby mieć frajdę z auta i nie tylko z niego.


              > a codzienne życie nie pozwala na pedałowanie w te i wewte w
              > śród tabunów mniej lub bardziej dorosłych wiekiem gó...arzy.
              Z tego co piszesz wnioskuję ze daleko ci do dorosłego życia zatem niewykluczone ze jesteś miniej lub bardzij dorosłym wiekiem gó...niarzem.

              Odwracając tok myślenia domyślam się że jak nie pedałujesz to wydaje ci się że jesteś doroślejszy.
              Na pewno masz poważne auto bo auto to przedłużenie ego.
              Młody jesteś a jednak się zestarzałeś.
              Może rower by pomógł ?


              > Czego tobie i nam wszystkim życzę.
              Broń mnie panie boze abym stał sie podobny do ciebie.
              Jak jadę autem za miasto to nie czekam weekendu i staram się na dach zamontować rowery.
              Jednak jazda rowerem po mieście daje tyle samo frajdy co poza miastem w przeciwieństwie do jazdy autem.
              No ale skąd masz to wiedzieć ile tracisz skoro wstydzisz się jechać z gó...arzami.
              Taki stateczny pan z gó...arzami na tej samej ścieżce.
              A fe

              A może chodzi o zgorszenie jakie spowodowałby widok twego obwisłego brzucha ?

              • Gość: ap Re: Pora zdjąć gumofilce, wysiąść z IP: 80.68.239.* 09.09.11, 12:19
                porysowane gwożdziem przez zawistnego sąsiada albo rowerzystę, który jechał za blisko zaparkowanego samochodu i się na niego najzwyczajniej w świecie przewrócił, nie przeprosił, nie zostawił kartki ze swoimi danymi i zwiał, to jest dopiero odwaga,
                część rowerzystów jeździ bardzo poprawnie, ale część to delikatnie mówiąć idioci i zwykli bandyci, codziennie rano około 6,30 pod placem 1 Maja na ześciu od ul. Legnickiej w obie strony część rowerzystów rozpędza się ile się da żeby wjechać pod górę po drugiej stronie
                a piesi uciekają jak mogą , dobrze jak usłyszą nadjeżdżający rower bo ci idioci nie krzyczą przepraszam ani nie dzwonia -co również jest bardzo irytujące- a tam nie ma DDR
        • Gość: benek Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 17:10
          >U nas jak zwykle problem postawiony na głowie: row
          > erzysta to śmiertelny wróg i wariat tylko dlatego że po idiotycznej sieci komun
          > ikacyjnej jedzie i radzi sobie jak może

          Tylko dla frustratów.
          Jak ktoś nie jeździ rowerem, to prędkość rowerowa wydaje mu się szaloną.
          Dlatego na cyklofobię zapadają głównie grube doopy i spaślaki.

      • Gość: Qr Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści... IP: *.wroclaw.pios.gov.pl 07.09.11, 14:23
        svarte_sjel napisał:

        > Autor listu na pewno objaśni nam, dlaczego WIĘKSZOŚĆ rowerzystów
        > dojeżdżając do
        > przejazdu rowerowego omija go zygzakiem po przejściu dla pieszych.

        Może zapytaj tych co tak robią, a nie autora. Jest szansa, że ci ktoś odpowie.
        Ja z kolei czasem pytam pieszych, czy daleko im do pasów, że stoją gromadnie na przejeździe. Zazwyczaj udają wtedy głuchych.

        > Na pewno objaśni też nagminne omijanie ścieżek rowerowych po przyległych
        > do nich chodnikach.

        Jak wyżej. Pytaj tych co robią. Trochę jednak wyjaśnił. Często na taką ścieżkę nie ma jak wjechać. Na Kamieńskiego na przykład zaczyna się kilkadziesiąt metrów od skrzyżowania i po lewej stronie.

        > Ciekawe też, że w większości miejsc da się przejechać skrzyżowanie "na jeden ra
        > z", warunkiem jest tylko nie jechanie pod prąd.

        Szczególnie jak ścieżka jest tylko po jednej stronie...

        > A i sygnalizacja świetlna jest
        > dostosowana do przejazdu rowerów mając cykle przesunięte w stosunku do pieszych
        > tak, aby uwzględnić inną prędkość roweru.

        Taaak... Np. Żmigrodzka/Wołowska. Zielone dla samochodów: koło 40 sekund. Równolegle dla rowerzystów i pieszych: 5 sekund.

        > Jeśli chodzi zaś o odśnieżanie to ja tam raczej obserwuję to, że odpowiedzialni
        > za nie zamiast odśnieżyć chodnik jak umowa z miastem przewiduje odśnieżają > drogę rowerową.

        Z ciekawości, gdzie? Zimą się wybiorę popatrzyć.
        • svarte_sjel Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści... 07.09.11, 14:48
          Gość portalu: Qr napisał(a):
          > Jak wyżej. Pytaj tych co robią. Trochę jednak wyjaśnił. Często na taką ścieżkę
          > nie ma jak wjechać. Na Kamieńskiego na przykład zaczyna się kilkadziesiąt metró
          > w od skrzyżowania i po lewej stronie.

          Te, o których pisze nie mają takich mankamentów. Za to często mają lepszą nawierzchnię (asfaltobeton przy kostkowym chodniku), a i tak rowerzyści się na chodnik ładują.

          > Taaak... Np. Żmigrodzka/Wołowska. Zielone dla samochodów: koło 40 sekund. Równo
          > legle dla rowerzystów i pieszych: 5 sekund.

          Do znudzenia będę przypominał, że zielone światło nie jest czasem na przekroczenie jezdni, tylko czasem na wejście/wjazd na nią.

          > > Jeśli chodzi zaś o odśnieżanie to ja tam raczej obserwuję to, że odpowied
          > zialni
          > > za nie zamiast odśnieżyć chodnik jak umowa z miastem przewiduje odśnieżaj
          > ą > drogę rowerową.
          > Z ciekawości, gdzie? Zimą się wybiorę popatrzyć.

          Na przykład: Armii Krajowej, Borowska, Świeradowska, Kamienna, Bardzka.
          • Gość: benek Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 22:06
            > Do znudzenia będę przypominał, że zielone światło nie jest czasem na przekrocze
            > nie jezdni, tylko czasem na wejście/wjazd na nią.


            Chcesz powiedzieć że jeśli zapali się czerwone to mam dużo czasu aby zejść z roweru i próbować wciągnąć przyczepkę na wysoki krawężnik i nikt mnie nie potrąci ?


            > > > Jeśli chodzi zaś o odśnieżanie to ja tam raczej obserwuję to, że od
            > powied
            > > zialni
            > > > za nie zamiast odśnieżyć chodnik jak umowa z miastem przewiduje odś
            > nieżaj
            > > ą > drogę rowerową.
            > > Z ciekawości, gdzie? Zimą się wybiorę popatrzyć.
            >
            > Na przykład: Armii Krajowej, Borowska, Świeradowska, Kamienna, Bardzka.


            Pług jedzie i nie wie co odśnieża .Po prosty skręcił.
            Może lepiej niech pługi nie odśnieżają ddr na chodnikach z płytek bo tej zimy strasznie te płytki powyrywały.


      • Gość: benek Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 16:59
        > Autor listu na pewno objaśni nam, dlaczego WIĘKSZOŚĆ rowerzystów dojeżdżając do
        > przejazdu rowerowego omija go zygzakiem po przejściu dla pieszych.
        Serio ?
        Dużo jeżdżę rowerem i nikogo takiego nie widziałem.
        Myślałem ze tylko ja jeżdżę po pasach ale ja muszę bo mi się przyczepka na mieści na azylu na przejeździe.
        To jakieś chore jest, że rower według przepisów może mieć do 4 m długości a oni robią wysepki 2 metrowe i ustawiają światła tak że na środku drogi trzeba się zatrzymać.


        > Na pewno objaśni też nagminne omijanie ścieżek rowerowych po przyległych do nic
        > h chodnikach.
        Znów kłania się nieznajomość kodeksu.
        Umiesz wskazać ddr wzdłuż której biegnie chodnik ?


        > Ciekawe też, że w większości miejsc da się przejechać skrzyżowanie "na jeden ra
        > z", warunkiem jest tylko nie jechanie pod prąd. A i sygnalizacja świetlna jest
        > dostosowana do przejazdu rowerów mając cykle przesunięte w stosunku do pieszych
        > tak, aby uwzględnić inną prędkość roweru.
        Chyba nie wiesz o czym piszesz.
        Po piesze kierunek dla aut jest zamknięty na określony czas i ustawianie innych czasów dla rowerów i pieszych skutkuje tym że przekracza się jezdnię na czerwonym.

        Jednak chodzi o to, że jak jest zielona fala w jednym kierunku to jadąc rowerem w przeciwną stronę ( mamy ddr dwukierunkowe) to zostaje się zatrzymanym na wysepce do kolejnego cyklu.


        > Jeśli chodzi zaś o odśnieżanie to ja tam raczej obserwuję to, że odpowiedzialni
        > za nie zamiast odśnieżyć chodnik jak umowa z miastem przewiduje odśnieżają dro
        > gę rowerową.
        Zdarza się i wtedy już nie przejedziesz tą drogą bo pełno na niej pieszych.
        Podobnie jak odśnieżą drogę dla pieszych to już nie ruszą drogi dla rowerów.
        Dotarło ?
        Cokolwiek zrobią to i tak źle.
        Najgorsze od kilku lat jest ośnieżanie zebr i pryzmowanie śniegu na przejazdach ( przez torowisko).
        Jedzie się przejazdem rowerowym i nie można się ewakuować z jezdni bo przed nami zaspa.

    • Gość: gość Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 14:07
      Rowerzyści stanowią o wiele mniejszy problem na chodnikach niż na jezdniach... Skoro wpuszczamy rowery na jezdnie, to może wpuśćmy też deskorolki, hulajnogi, rolki itp itd ? Są niewiele wolniejsze od rowerów (a często nawet szybsze), identycznie tamują ruch (nawiasem mówiąc - skoro rowery poruszają się po drogach publicznych, to czy dotyczy ich również zakaz tamowania ruchu?), podobnie jak w przypadku roweru nie ma konieczności znajomości przepisów, spowodowałoby to identyczne niebezpieczeństwo...

      Jestem absolutnie za wygonieniem rowerów z jezdni i nakazaniem im jazdy po chodnikach i ustępowania pierwszeństwa niewiele wolniejszym pieszym.
      • Gość: gość Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 14:14
        wykroczenia.wieszjak.pl/wykroczenia-drogowe/282062,Utrudnianie-ruchu-drogowego.html - wygląda na to, że rowery doskonale spełniają warunki opisane w tym artykule, dlaczego więc rowerzyści nie są karani mandatami za utrudnianie ruchu ? Jeśli ja pojadę 10km/h tam, gdzie wolno 50 to dostanę mandat, jeśli to samo zrobi rowerzysta to nie dostanie mandatu... Czy może jest jakaś "specustawa", która umożliwia rowerzystom bezkarne utrudnianie ruchu ?
        • Gość: M Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.4-2.cable.virginmedia.com 07.09.11, 14:47
          Idiota.
          • Gość: gość Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 14:55
            Wpisałeś w pole treść to, co powinieneś wpisać w pole Autor - czy możesz się więc również wypowiedzieć oprócz tego, że się podpisałeś ?
            • Gość: M Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.4-2.cable.virginmedia.com 07.09.11, 15:30
              Mylisz sie, to nie byl podpis, tylko wypowiedz. Tylko idiota oczekuje, ze rowerzysta bedzie jechal z predkoscia 50km/h. Traktorzystow tez chcesz karac za to, ze traktor nie jedzie szybciej niz 20km/h? Pieszych przechodzacych przez jezdnie tez chcesz karac?
              • Gość: gość Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 15:43
                Hmmm... W takim razie musiałeś zapomnieć wziąć rano pigułkę... Czy ja ciebie czymś uraziłem czy co ? Ja się tylko pytam w kontekscie istniejącego kodeksu wykroczeń ... Jest tam jak byk zakazane tamowanie i utrudnianie ruchu na drogach publicznych (art. 90 Kodeksu Wykroczeń). Zadałem jedynie pytanie, czy w jakiejś innej ustawie rowery są z tego przepisu wyłączone, bo to, że utrudniają ruch nie ulega wątpliwości i nawet nie ma sensu na ten temat dyskutować. A jeśli nie jest - to pytam czemu nikt im nie wystawia mandatu za utrudnianie ruchu ? Nie interesują mnie traktory, tylko rowery i ja nie oczekuję tylko pytam - nie wolno mi ?
                • Gość: Adam Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.echostar.pl 09.09.11, 14:57
                  Hmmm, ja mogę jechać na rowerze 50 km/h, ale wtedy to będzie dla ciebie obciach i będziesz chciał mnie wyprzedzić "dla zasady".

                  Nie raz jadąc 60 km/h widziałem zaskoczonych kierowców.
                  Ps. Mam przełożenia w rowerze o specjalnej konstrukcji (7,7:1).
        • Gość: wini fascynujące IP: *.dynamic.mm.pl 07.09.11, 15:32
          dlaczego robiący wszędzie korki kierowcy samochodów nie są karani mandatami za "tamowanie ruchu"?
          jak wpuścisz na jakąś ulicę samych rowerzystów i na taką samą ulicę same samochody to korki będą tylko na tej drugiej . Kto więc "tamuje ruch"?
        • Gość: aldi Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.internetia.net.pl 07.09.11, 16:06
          Prędkość maksymalna jest czymś innym niż prędkość minimalna (która w polskim kodeksie drogowym nie występuje). Moim zdaniem nie ma możliwości ukarania kogokolwiek za jazdę z prędkością mniejszą niż dopuszczalna na danym odcinku drogi - zawsze można się racjonalnie wytłumaczyć a jak długo nie ma minimalnej prędkości poruszania się tak długo Policja lub sąd takie wytłumaczenie musi przyjąć. Sam zapis jako taki jest absolutnie uznaniowy i jako taki jest przykładem źle stanowionego prawa - co innego konkretnie wyszczególnione w taryfikatorze wykroczenia a co innego jakaś prędkość.
          Inna sprawa , że na większych ulicach pojawiają się głównie rowerzyści poruszający się szybko - często to ja wyprzedzam samochody albo przez kilka skrzyżowań jadę cały czas w tej samej grupie samochodów.
      • Gość: byniow Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: 141.189.205.* 07.09.11, 15:34
        Chyba Cię kolego cos pogięło albio coś Ci spadło na główke z wysoka
      • Gość: msgerka Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.11, 16:19
        A zawsze myślałam że większość korków powoduje nadmiar samochodów (których wielu użytkowników tak naprawdę mogłoby się przesiąść na rower) a nie rowerzyści...

        Polecam tekst edroga.pl/inzynieria-ruchu/wykonawstwo/13-ruch-rowerowy-warunki-techniczne-a-praktyka:
        "Podręcznik „Inżynieria ruchu drogowego” [3] wyróżnia trzy kategorie rowerzystów:

        * Kategoria A narażeni na niebezpieczeństwo – dzieci do lat 16, osoby straszne i głuche; charakterystyczne dla tych rowerzystów są krótkie dystanse, prędkość do 15 km/h i narażenie na wypadki ze względu na brak rozwagi lub spowolnioną reakcję,
        * Kategoria B dorośli – charakterystyczne są dłuższe jazdy, prędkość 15–30 km/h i małe narażenie na wypadki (rozwaga, prawidłowe reakcje),
        * Kategoria C kurierzy rowerowi i sportowcy – prędkość powyżej 30 km/h, co stwarza niebezpieczeństwo kolizji z pozostałymi grupami rowerzystów.

        Te grupy rowerzystów widzimy na ulicach. W przypadku braku dróg rowerowych, a tych jest w polskich miastach stale zbyt mało, rowerzyści z grupy A korzystają najczęściej z chodników, z grupy B - częściowo z chodników a częściowo z jezdni, grupa C korzysta zasadniczo tylko z jezdni. Ruch rowerowy będzie mógł się dobrze rozwijać tylko w przypadku zbudowania spójnej infrastruktury rowerowej, która zapewni bezpieczne przejazdy rowerem między możliwie wszystkimi źródłami i celami podróży. Aby to osiągnąć konieczne jest, aby w ulicach, na których dopuszczalna prędkość jest większa od 30 km/h znajdowały się drogi rowerowe, a w przestrzeniach między tymi ulicami wyznaczone były strefy ograniczonej prędkości do 30 km/h lub strefy zamieszkania."

        Jakie rozwiązanie proponujesz dla rowerzysty z grupy C we Wrocławiu jeśli nie jazdę po ulicach? nawet w samym centrum - Traugutta, Kazimierza Wielkiego - jedynym wyjściem jest poruszanie się po ulicy, chyba że ktoś jest hardkorowcem lubiącym slalomy między wychodzącymi z Galerii klientami.
      • Gość: Kolarzzz Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.bestgo.pl 07.09.11, 18:19
        Jeżdżę rowerem cieciu z większą prędkością średnią niż osiągniesz w tym mieście kiedykolwiek w dzień autem. Więc takie gadanie jest tylko ćwierć prawdą. Poza tym naturalnie rower jest pojazdem więc chba logika wskazuje, że porównywanie do deskorolki jest debilizmem.
    • forgetit2 LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na p... 07.09.11, 14:11
      Przy okazji artykułu chciałbym pozdrowić czworo rowerzystów jadących bez jakiegokolwiek oświetlenia ul. Wyścigową w stronę miasta w sobotę o godz. 20:30.


      Najpierw minąłem peleton 2+1 w czerwonych koszulkach, a potem po ok. 300m samotna uciekinierka w takie samej koszulce też bez oświetlenia (ani z przodu, ani z tyłu, odblasków tez nie mieli).

      • Gość: buuu Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.man.tk-internet.pl 07.09.11, 14:19
        Heh a ilu Kamikadze jeździ po zmroku bez jakiego kolwiek oświetlenia np wczoraj godz.21,00 z Oporowa do fatu mijałem takich aż sztuk 4. Jak bym sobie osobówką jeździł bez świateł po zmroku to na starcie przy mijającym patrolu oprócz mandatu miał bym kontrole na alkomacie czy wszystko w porządku zemną.
        • Gość: wek Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.internetia.net.pl 07.09.11, 15:05
          >Jak bym sobie osobówką
          > jeździł bez świateł po zmroku to na starcie przy mijającym patrolu oprócz ...

          No czyli raz na rok byś był obok patrolu. Chwileczkę, ale im musiałoby się chcieć, więc raz na 3 lata zatrzymają.
    • jaankieter Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy aby na pewno? 07.09.11, 14:22
      To podobnie jest z kierowcami....też nie są winni pewnych zachowań, bo traktuje się ich jak 5 koło u wozu. Zabiera się im coraz więcej miejsca na rzecz rowerów, tramwajów i pieszych, a potem zdziwiony jeden z drugim, że kierowcy zachowują się tak, a nie inaczej.
      Najbardziej rozśmieszył mnie (i jednocześnie zasmucił) komentarz władz miasta po otwarciu AOW. Stwierdzili oni bowiem, że ponieważ AOW jest już otwarta, to teraz będą mogli jeszcze więcej ulic zamknąć, żeby przeznaczyć je na ruch rowerowy, tramwajowy i pieszy.....
      • Gość: Neverhood Re: Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy aby na p IP: *.internetia.net.pl 07.09.11, 15:09
        Jakoś cały czas to właśnie zabierało się innym aby dać samochodzikom. A teraz jak chcą zabrać 20m2 to wielki płacz, bo zabierają samochodzikom? I nie śmią dać w zamian 100m2 nowego asfaltu? Ale oni są źli ...
    • bratstrach Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy aby na pewno? 07.09.11, 14:24
      Nawiązując do tytułu wszystkiemu winni cykliści, rudzi i wielbłądy
      • Gość: to ja Re: Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy aby na p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 14:43
        zapomniałes dodać jeszcze masonów, żydów, gejów i PO
    • Gość: dżordan Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 14:37
      Artykuł jest składny i sensowny, autor zwraca uwagę na ważne kwestie i - nie da się ukryć - ma rację.
      Problem w tym, że puenta niszczy całe to misterne dzieło. Nikt nie potępia rowerzystów za to, że nie jeżdżą wyłącznie po drogach rowerowych. Problem z większością rowerzystów jest inny - nie mają oni zielonego pojęcia o przepisach regulujących ruch na drodze, lub też traktują je jako wiedzę czysto teoretyczną, nie mającą żadnego związku z uskutecznianą przez nich jazdą. Do tego dochodzi wszechogarniający kompletny brak myślenia o i za innych uczestnikach ruchu drogowego i tradycyjne chamstwo.
      Efekty widać.
      Sądzę, że nie będziemy musieli już długo czekać we Wrocławiu do pierwszego głośnego wypadku komunikacyjnego spowodowanego przez rowerzystę, który nie będzie w stanie ani przyjąć do wiadomości, że jest winny, ani pokryć strat przez siebie spowodowanych - oby były to tylko i wyłącznie straty materialne. Być może po takim zdarzeniu administracja weźmie się wreszcie za robienie porządku z naszymi drogimi kolarzami - ale raczej niestety nie wcześniej.
      • Gość: KolarZzzzz Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.bestgo.pl 07.09.11, 21:06
        ale znów uproszczenie. Skąd założenie, że rowerzyści nie znają przepisów? Przecież jeśli mówimy o dorosłych to raczej mają również samochody i nimi często jeżdżą. U mnie w biurze rowerami jeździ systematycznie sporo osób mających prawo jazdy. Więc są jednocześnie kierowcami.
        I zrozumcie pieniacze samochodowi, że im bardziej się ułatwi rowerom życie tym mniej będzie samochodów i jazda nimi będzie przyjemniejsza.
    • Gość: M Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.4-2.cable.virginmedia.com 07.09.11, 14:41
      robertdebelem napisał:
      > Zagraniczni turyści pukają się w głowę jak widzą co się dzieje na wrocławskich
      > chodnikach - to jest jakiś ewenement na europejska skale.
      Zgadza sie, nigdzie w Europie nikomu nie przyjdzie do glowy, zeby tarasowac chodnik autem. Auta parkuje sie tylko i wylacznie na jezdni.

      > Nigdzie nie widziałem żeby chodniki były traktowane jak ścieżki rowerowe.
      A ja widzialem. W Niemczech i w UK - czesc chodnikow jest oznakowana znakiem dopuszczajacym ruch rowerowy.

      > Zróbmy w końcu coś z tymi rowerami!! Chodniki są dla pieszych!!
      Czy swoje cenne uwagi kierujesz takze do kierowcow aut, czy tez auta jezdzace po chodnikach juz Ci nie przeszkadzaja?
      • jotesz KASKI!!! 07.09.11, 14:49
        Przedwczoraj zaliczyłem wywrotkę! Z mojej winy podczas hamowania. Mam torpedo i zapomniałem depnąć pedały wstecz i zacisnąłem ręczny na przednim kole. Brak rutyny - tak naprawdę dopiero od kwartału jeżdżę codziennie do pracy, zostawiając auto w garażu. No, moja wina. Gębę mam poharataną i żebra mnie bolą, ale czaszka jest cała! Choć kask zaliczył pęknięcia w dwóch miejscach i trzeba poszukać nowego. Dlatego napisałem o tym kasku.

        Rowerzyści szanowni - jeśli cenicie sobie siebie, to nakładajcie kaski, bo gdy pęknie czaszka, to już nie będziecie mieli żadnych kłopotów. Chyba, że przeżyjecie...
        • Gość: wini kaski są dobre do lasu IP: *.dynamic.mm.pl 07.09.11, 15:35
          jak walnie w ciebie samochód to gó... ci pomogą, a mając kask masz większą szansę na wypadek - bo "doświadczony bo w kasku" i kierowcy mijają "na gazetę". no chyba że jeździsz chodnikami- to lepiej zostaw rower w domu.

          no i jak sam napisałeś - twoja wina, brak wprawy. więc się wpraw, a nie pisz bzdur o kaskach,
        • Gość: bezimienny Re: KASKI!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 15:41
          Tutaj coś o kaskach:
          www.youtube.com/watch?v=wFlRMTUuJUg
        • Gość: benek Re: KASKI!!! IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 17:07
          > Przedwczoraj zaliczyłem wywrotkę! Z mojej winy podczas hamowania. Mam torpedo i
          > zapomniałem depnąć pedały wstecz i zacisnąłem ręczny na przednim kole. Brak ru
          > tyny - tak naprawdę dopiero od kwartału jeżdżę codziennie do pracy, zostawiając
          > auto w garażu. No, moja wina. Gębę mam poharataną i żebra mnie bolą, ale czasz
          > ka jest cała! Choć kask zaliczył pęknięcia w dwóch miejscach i trzeba poszukać
          > nowego. Dlatego napisałem o tym kasku.
          >
          > Rowerzyści szanowni - jeśli cenicie sobie siebie, to nakładajcie kaski, bo gdy
          > pęknie czaszka, to już nie będziecie mieli żadnych kłopotów. Chyba, że przeżyje
          > cie...

          Nigdy nie zaliczam gleby mimo że jeżdżę kilkaset razy dłużej niż Ty.
          Hamulce te umiem sobie wyregulować.
          Ubiorę kask jak zamontuję silnik do roweru.


    • mpruchni Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na 07.09.11, 14:43
      A myślałem, że nigdy nie widziałeś, żeby chodniki były traktowane jako parkingi samochodowe i miejsca postojowe. To ci nie przeszkadza, człowieku z błędem w nazwisku?
    • Gość: rzetelność To nie są ddr IP: *.internetia.net.pl 07.09.11, 14:51
      Tam są ciągi pieszo rowerowe. Znaku c-13 oznaczającej ddr brak:
      >DDR wzdłuż ul. Krakowskiej dochodząca do Niskich Łąk. Z Niskich Łąk też do Krakowskiej dochodzi DDR.

      > DDR wzdłuż Armii Krajowej od Krakowskiej w stronę Bardzkiej.

      > DDR wzdłuż Żmigrodzkiej od mostów Trzebnickich.

      >Hallera od Powstańców Śląskich. DDR na środku pomiędzy pasami

      Czyli prawie wszystkie wymienione "ddr" w tym artykule :D
      We Wrocławiu ciężko spotkać drogę rowerową , czyli coś oznaczonego znakiem c-13 "droga dla rowerów", takich jest może 6 km w 1000 kawałkach.
    • net-widz Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na 07.09.11, 14:51
      Zgoda. Goście z zgranicy dziwią się, że rowerzyści w Polsce korzystają z chodników (sam słyszałem: what the fuck....) - jest to pierwsze wrażenei. Przestają się dziwić jak przejadą ię rowerem po mieście : po bezensownie prowdadzonej ścieżce dla rowerów, zagraconej parkującymi samochodami, rodzinami z dziećmi, pełnymi dziur i korzeni, nieodśnieżanymi w zimie, kończącymi się i zaczynającymi się w dowolnych miejscach wedle fantazji urzędników, albo drogą dla samochoów, gdzie nie ma mozliwości jazdy przy prawej krawędzi ze względu na koleiny i dziury, obtrąbiani i szturchani przez szanujących prawo kierowców dla których przepis o 1,5 m odległości od roweru to przepis nieznany - ważne , że jest trynd żeby psioczyć na rowerzytów (za komuny też wszystkiemu byli winni "żydzi i cykliści") , itd. Polska właśnie objawia im swoje oblicze - jest pełna małych sfrustrowanych, zawistnych, chciwych i nieuprzejmych ludzi. A rowerzyści tez maja prawo być na tym świecie.
    • Gość: jo Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 14:52
      CHODNIKI DLA PIESZYCH A JEZDNIE WŁĄCZNIE DLA AUT. TO JAKAŚ TOTALNA BZDURA KIEDY NIE MOŻNA PRZEZ MIASTO PRZEJECHAĆ ŚCIEŻKAMI ROWEROWYMI (TAKA TRYWIALNA KWESTIA DO PRZYPOMNIENIA - JEST ICH STANOWCZO ZA MAŁO A ICH UKŁAD JEST CZĘSTO NIELOGICZNY A TO UNIEMOŻLIWIA JAZDĘ I WCALE NIE MÓWIĘ O "WYGODNICTWIE").
      TU NIE CHODZI O TO ŻEBY KOGOŚ WYELIMINOWAĆ Z RUCHU, TYLKO SOBIE WZAJEMNIE POMÓC. A BADANIA WSKAZUJĄ NA TO, ŻE ROWERZYSTÓW BĘDZIE TYLKO PRZYBYWAĆ WIĘC JESZCZE DŁUGO BĘDZIEMY SIĘ SPOTYKAĆ Z NIMI NA JEZDNI CZY CHODNIKU (BIORĄC POD UWAGĘ TEMPO I KOSZTA INWESTYCJI TYPU PRZYSTOSOWYWANIE INFRASTRUKTURY MIASTA DLA ROWERÓW...).
      NIE MAM ZAMIARU BRONIĆ W 100% ROWERZYSTÓW - BO SŁUSZNIE JUŻ KTOŚ ZAUWAŻYŁ, W KAŻDEJ GRUPIE ZNAJDĄ SIĘ LUDZIE NIEODPOWIEDZIALNI CZY WRĘCZ GŁUPI, ALE TAKA ZASADA OBOWIĄZUJE KAŻDĄ ZE STRON. WIĘC TAKIE INFANTYLNE PRZERZUCANIE CAŁEJ WINY CZY TO NA PIESZYCH, KIEROWCÓW AUT CZY ROWERZYSTÓW JEST STRATĄ CZASU. W KAŻDEJ ZNAJDĄ SIĘ CHULIGANI LUB NIEROZSĄDNI, EGOISTYCZNI I BEZCZELNI LUDZIE.
      ZATEM MOŻE KTOŚ ZAPROPONUJE JAKIEŚ RACJONALNE WYJŚCIE Z TEJ SYTUACJI BO PRZERZUCANIE SIĘ TYLKO KOLEJNYMI HISTORIAMI CZY PRZYKŁADAMI NA TO "KTO JEST BARDZIEJ BEZMYŚLNY I STWARZA WIĘKSZE ZAGROŻENIE" NIC NIE DAJE. JESTEM ROWERZYSTKĄ, PIESZYM I KIEROWCĄ. I MAM SPORO TEŻ TAKICH HISTORII - O NIEROZGARNIĘTYCH PIESZYCH, O BEZMYŚLNYCH ROWERZYSTACH I TOTALNYCH IGNORANTACH KIEROWCACH.
      POZDRAWIAM.
      I LIST PANA MARKA DOBRY - WYWAŻONY.
    • rocez Przepisowa jazda rowerem to fikcja! 07.09.11, 14:55
      Większość ruchu rowerowego odbywa się dziś po chodniku - czyli nielegalnie. Gdyby chcieć zmusić rowerzystów do jazdy zgodnej z przepisami przy takiej , jak obecnie jakości dróg rowerowych i niespójności sytemu połączeń ruch rowerowy zmalałby natychmiast do zera. Na szczęście to niemożliwe. Co ciekawe wszyscy do pewnego stopnia akceptują taki stan rzeczy, podobnie jak powszechnie się akceptuję przekraczanie prędkości przez polskich kierowców, a to jest podstawowa przyczyna problemu. Tylko zmniejszenie maksymalnych prędkości osiąganych przez kierowców (nie mylić z wydłużeniem czasu przejazdu) na drogach może spowodować trwałem zniknięcie rowerzystów z jezdni (tam gdzie nie można i nie powinno się spowalniać ruchu powinny powstać drogi rowerowe). Nie da się rozwiązać problemu likwidując wyłącznie jego skutki. Rowerzyści zachowują się zwykle racjonalnie i kulturalnie, ale zawsze znajdzie się odsetek wariatów, którzy będą straszyć pieszych. Jasne, ze tylko spotkania z takim się zapamiętuje, ale niech nam to nie fałszuje rzeczywistości. Prędkość samochodów to znacznie większy problem niż rowery na chodnikach, jednak tu społeczna wyrozumiałość naszego społeczeństwa jest wielka jak Pacyfik.
    • Gość: 123456 Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.srv.volvo.com 07.09.11, 15:04
      prawda jest taka , ze przepisow przestrzegamy tylko wtedy gdy jest to nam wygodne . Niezaleznie czy mowimy o kierowcach , pieszych czy rowerzystach . Kazda z tych grup ma sporo na sumieniu .
      • dzielanski niezupełnie 07.09.11, 15:53
        Oczywiście, "każda z tych grup ma sporo na sumieniu", ale po pierwsze, statystycznie rzecz biorąc, wykroczenie popełnione przez rowerzystę powoduje znacznie mniejsze zagrożenie niż wykroczenie popełnione przez kierowcę; a po drugie - i o tym jest komenowany tekst - przebieg ścieżek rowerowych i stan infrastruktury drogowej jest taki, że akurat rowerzyści są grupą, która nie łamiąc przepisów, praktycznie nie mogłaby się poruszać po Wrocławiu.
        Dodam, że po Wrocławiu w co najmniej 90 procentach przypadków poruszam się samochodem (choć, gdyby nie problemy opisane w Liście, zapewne proporcje te zmieniłyby się na korzyść roweru) - rower służy mi głównie do jazdy sportowo-rekreacyjnej poza terenem miasta.
    • wladi85 Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy aby na pewno? 07.09.11, 15:13
      Cała prawda, oczywiście tak jak w każdej grupie zdarzają się "idioci", którzy będą denerwować pozostałych.

      Np. jak przejechać od Szewskiej do Powstańców Śl. bez łamania prawa na Świdnickiej? Arkadami zakaz, na Świdnickiej to mi opona wpada między kostkę i spowalniam znacząco ruch. Rower pod pachę ? To jak by kazać kierowcą przepchać auto ul.Kazimierza Wielkiego.

      A co do przekraczania przejść to przejazd powinien być możliwy na każdych pasach ale z wymuszeniem zatrzymania się rowerzysty przed przejazdem (taki Stop ale bez unieważnienia pierwszeństwa).
      • jkolonko Re: Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy aby na p 07.09.11, 21:05
        wladi85 napisał:

        > Np. jak przejechać od Szewskiej do Powstańców Śl. bez łamania prawa na Świdnick
        > iej?

        Dokładnie tak, jak samochodem - Kazimierza Wielkiego, Krupniczą, Podwale, Kościuszki.
    • borsuk07 grupa posrednia czy nie to OC musza mieć a jak nie 07.09.11, 15:23
      ma sciezki rowerowej to niech jezdza Ulicami. Kosztem pieszych zalatwia się problem a zwlaszcza - GłOSY NA WYBORY. Po drugie - rower to pojazd więc PRAWO JAZDY ROWNIEŻ ! !
    • lata.rka Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy aby na pewno? 07.09.11, 15:24
      Panieważ sama jestem rowerzystką, chcę podpowiedzieć innym użytkownikom drogi, że już teraz można wykupić sobie ubezpieczenie OC. Jest to tzw. Odpowiedzialność Cywilna w życiu prywatnym i w najpopularniejszym polskim Towarzystwie Ubezpieczeń kosztuje 55 zł na rok. Suma ubezpieczenia wynosi 100 000 zł (ja mam takie, z rozszeżeniem zakresu na świat). Nie dotyczy ono tylko szkód z udziałem roweru, ale również innych szkód spowodowanych z naszej winy. Można wybrać inne warianty.
      A tak na marginesie, wg policyjnych statystyk dot. 2010 roku, ogółem wypadków z winy rowerzysty było 1588, z winy pieszego 4427. O puentę się nie pokuszę.
      • olek_01 Re: Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy aby na p 07.09.11, 15:54
        lata.rka napisała:

        > Panieważ sama jestem rowerzystką, chcę podpowiedzieć innym użytkownikom drogi,
        > że już teraz można wykupić sobie ubezpieczenie OC
        • lata.rka Re: Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy aby na p 07.09.11, 16:16
          można chyba w każdym, ja wybrałam PZU, tu jest to dobrze opisane www.pzu.pl/produkty/ubezpieczenie-odpowiedzialnosci-cywilnej-osob-fizycznych-w-zyciu-prywatnym# (jestem brokerem ubezpieczeniowym i przejrzałam większość rynku ubezpieczeń, ta oferta wg mnie jest dość dobra za tą cenę. Zależało mi na ochronie od szkód rowerowych, ponieważ do i z pracy poruszam się rowerem. W jedną stronę mam ok 10 km i przejeżdżam przez ścisłe centrum Wrocławia)
      • Gość: misu Re: Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy aby na p IP: *.internetia.net.pl 07.09.11, 17:02
        Ubezpieczenie OC na komarka kosztuje mniej niż 40zł/rok. Kwota szkody jest tam też 100 000 ,ale euro na mienie i 250 000 euro nma straty ludzkie. Warto dodać, że motorowerzyści statystycznie bardziej się rozbijają i na większe szkody .... Ale 55zł na rower... to tanio ... i zwykle te ubezpieczenie jednak gwarantuje tylko 10000 zł(tak na pewno było).
    • dzielanski Piękny tekst 07.09.11, 15:30
      Gratuluję Autorowi listu!
      Osoba, która nie jeździła na rowerze od czasu, gdy rozpakowała prezenty komunijne, na pewno i tak go nie zrozumie, dla osoby często jeżdżącej na rowerze, jego treść zawiera jedynie oczywiste spostrzeżenia, ale wszyscy pozostali, potrafiący używać mózgu i spojrzeć poza koniec własnego nosa ludzie mają wreszcie przed sobą uporządkowany tekst przedstawijący sytuację rowerzystów - którym jak widać czasem należy się odrobina wyrozumiałości.
    • wielki_czarownik Akurat ścieżka na Obornickiej jest OK 07.09.11, 15:42
      Na Obornickiej jest fajna ścieżka z możliwością zjechania z niej wtedy, kiedy potrzeba. Czyli na dystansie od Bezpiecznej do bramy głównej Wyższej Szkoły Oficerskiej. Na tym dystansie jest przynajmniej 6 (a może i więcej) możliwości zjechania z niej - przy każdych pasach, przy każdej bramie do WSO i przy każdym skrzyżowaniu. Jak jest dalej, to nie wiem.
      Ale co i rusz jakiś rowerowy debil jedzie ulicą.
      • Gość: benek Re: Akurat ścieżka na Obornickiej jest OK IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 17:03
        > Na Obornickiej jest fajna ścieżka z możliwością zjechania z niej wtedy, kiedy p
        > otrzeba. Czyli na dystansie od Bezpiecznej do bramy głównej Wyższej Szkoły Ofic
        > erskiej. Na tym dystansie jest przynajmniej 6 (a może i więcej) możliwości zjec
        > hania z niej - przy każdych pasach, przy każdej bramie do WSO i przy każdym skr
        > zyżowaniu.
        Tak i na tych wyjazdach parkują auta po odwróceniu znaku zakazu zatrzymywania się.
        Ta ścieżka nie jest ciągła i prowadzi w kilku miejscach na chodnik.


        > Jak jest dalej, to nie wiem.
        Dalej to ścieżka zmienia stronę jedni ale zapomnieli wyznaczyć tam przejazd albo przejście.

        > Ale co i rusz jakiś rowerowy debil jedzie ulicą
        Bo tam gdzie piszesz "że nie wiesz" jest piękna ścieżka rowerowa w jezdni szeroka na 3 metry.
        Nawet kierowcy nauczyli się po niej nie jeździć.
      • Gość: Neverhood Re: Akurat ścieżka na Obornickiej nie jest OK IP: *.internetia.net.pl 07.09.11, 20:37
        > Na Obornickiej jest fajna ścieżka z możliwością zjechania z niej wtedy, kiedy p
        > otrzeba.
        Jechałem tamtędy. Ddr jest tylko z jednej strony. Na początku znika ... Nawierzchnia rozwalona. Na początku pofałdowana kostka. Później asfalt z lat 70, ten z dużą ilością kamyków. Nierówny, roślinność go rozsadza. Powyżej 23km/h bardzo trzęsie. Bardzo wąsko jak na 2 kierunkowość. Każdy ten twój fajny wyjazd jest wielkim krawężnikiem. W połowie jest rzecz niezwykła. Nowe krawężniki ziemna nawierzchnia i nowiutki znak c13 "ddr". Skandal zrobili polną, prawdziwą ścieżkę rowerową w mieście. Gdzieś tam jeszcze jest przystanek autobusowy. Rozwiązany jest po wrocłasku - rowery won, kilka słupów i jedźcie sobie. Na przejazdach rowerowych i tak chciano mnie rozjechać. Dalej droga rowerowa się kończy i jest ciąg pieszo-rowerowy na starej jezdni. Starej, czyli dziura, łata na łacie. Brudne , nieoczyszczane. Później węzeł obwodnicą śródmiejską - średnie rozwiązanie. No i koniec niby rowerowych ułatwień. Dla porównania jezdnia równiutka i legalnie można nią jeździć rowerem od miasta.
        Wniosek? Skończ waćpan, wstydu oszczędź - nie gadaj o ruchu rowerowym nie jeżdżąc rowerem. Pojęcie o tym masz mniejsze niż rowerzysta rekreacyjno-sportowy.
    • Gość: benek Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 16:01
      > Zagraniczni turyści pukają się w głowę jak widzą co się dzieje na wrocławskich
      > chodnikach - to jest jakiś ewenement na europejska skale.
      Pukaja się ale nie wiesz dlaczego.
      Widzą wielu rowerzystów ale dziwią się ze nikt nie buduje dla nich ścieżek.
      Może ty miejscowy widziałeś ostatnio ścieżkę w budowie ?
      To miasto jest chore.
      Rowerami jeździ 3 razy mniej osób niż tramwajami a na budowę ścieżek daje się grosze.
      W tym tempie to za ok 100 lat uda się przejechać z jednego końca miasta na drugi po ddr.

      >Nigdzie nie widziałem
      > , żeby chodniki były traktowane jak ścieżki rowerowe.
      To mało widziałeś.Większość ścieżek wyznacza się na chodnikach.


      > Zróbmy w końcu coś z tymi
      > rowerami!! Chodniki są dla pieszych!!
      Wystarczy że UM będzie przeznaczał rocznie 10 mln na dokończenie infrastruktury rowerowej.

      UM wie że to z jego winy są wypadki link
    • robertdebelem Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy aby na pewno? 07.09.11, 16:12
      Rowerzyści na forum prezentują podobny poziom wychowanie jak na drodze, aaa przepraszam nie na drodze tylko na chodniku.
      Zero tolerancji dla hołoty na chodnikach.
      • Gość: tez_rowerzysta Ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem IP: *.146.18.181.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 07.09.11, 19:48
        Chciałem powiedzieć tylko tyle, ostatnio dzięki ścieżkom rowerowym zacząłem więcej jeździć i mimo, że nie zapie...alam wszędzie dojeżdżam na czas. Swoją pasją do roweru zaraziłem syna 4-letniego. Dziecko już wiele razy uciekało w żywopłot jak widzi z naprzeciwka obiekt zbliżający się z prędkością 20 km/h. Ostrzegam tylko, rowerzystów, że następna taka akcja może skończyć się rękoczynem. Jednym słowem ktoś dostanie w ryja.

        Uważam, że ścieżki rowerowe są świetnym rozwiązaniem i służą do rekreacyjnej jazdy rowerem, Ci światowcy którzy byli w Amsterdamie, pewnie zauważyli, że nikt nie jeździ tam w środku miasta na ścieżce połączonej z chodnikiem więcej niż 20 km/h. Poprostu tak jest.
        Obserwując to co się dzieje to zdecydowanie jest margines, jednak na tyle zagrażający bezpieczeństwu że należy to tępić.
        • Gość: Kolarzzzzz Re: Ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem IP: *.bestgo.pl 07.09.11, 21:44
          Przejechałem setki km po Amsterdamie i nie zgadzam się z takim twierdzeniem. Niektórzy jeżdżą zdecydowanie szybciej. Jedyna wytyczna to powinna być taka: zachowaj prędkość bezpieczną. Zależy to od warunków i umiejętności.
      • Gość: benek Re: Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy aby na p IP: *.e-wro.net.pl 07.09.11, 21:58
        > Rowerzyści na forum prezentują podobny poziom wychowanie jak na drodze, aaa prz
        > epraszam nie na drodze tylko na chodniku.
        > Zero tolerancji dla hołoty na chodnikach.


        Wydaje mi się, że się mylisz i że rowerzyści mają dużo tolerancji dla hołoty na chodnikach.
      • mpruchni Re: Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy aby na p 08.09.11, 09:01
        Okej, żadnej reakcji na uwagi, czyli rozumiem, że Twoja ewidentna ślepota na samochody zastawiające CAŁE chodniki i zmuszające pieszych, zwłaszcza osoby z wózkami i na wózkach, do omijania ich jezdnią wynika z tego, że zdarza się, iż jeden z tych pojazdów należy do ciebie - no cóż, tolerujemy cię, a co mamy zrobić...
        • czechofil Czs skończyć tę żenującą dyskusję... 08.09.11, 09:59
          Gazeta rzuciła w ciągu dwóch dni na tapetę kilka chwytliwych tematów rowerowych, cyklofobiczne trolle naszczekały się do syta, ale czas kończyć tę żenującą dyskusję i zająć się poważniejszymi tematami, a nie tym, czy ktoś ma dzwonek albo czy jeździ na rowerze po niewłaściwej części pasa drogowego. Prawdziwe zagrożenia w ruchu drogowym są zupełnie gdzie indziej i o tym powinniśmy rozmawiać, a nie zajmować się jakimiś bzdurami. Na dowód tego podaję link, gdzie można się w sposób wystarczający upewnić, kto tak naprawdę jest zakałą polskich dróg...

          ibikekrakow.com/2011/07/28/rowerzystom-jest-dalej-od-przestrzegania-przepisow-niz-kierowcom/
          • Gość: wroclafanka Re: Czs skończyć tę żenującą dyskusję... IP: *.play-internet.pl 09.09.11, 14:25
            Dla mnie ten dyskurs to kabaret. Samochodziarze chcieliby usunąć rowery, bo jakiś oszołom niebezpieczeństwo na bicyklu stwarza, a rowerzyści chcieliby ograniczenia aut, bo chamstwo niektórych kierowców powala. Piesi chodzą jako te krowy.
            Oj, ludzie, odpowiedzialność zbiorowa skończyła się z socjalizmem!
            Mam prawo jazdy od 30 lat i po Wrocławiu wolę nie jeździć autem (wolny zawód - nie muszę). Rowerem jest o wiele przyjemniej, o ile nie pada, wygodniej i szybciej - bo szukanie miejsca na zaparkowanie odpada. Chodzę często piechotą, bo lubię i d*a nie przyrosła mi ani do fotela kierowcy, ani do wygodnego siodełka. A kiedy muszę z rowerem przebrnąć przez wąski, pełen pieszych chodnik czy przejście dla pieszych, MOGĘ GO KILKANAŚCIE METRÓW poprowadzić, i żyję!
            Nie jestem wyjątkiem, takich g"niarzy jak ja spotykam w mieście bardzo wielu)
            Za to wielu kierowcom aut (z pewnością mającym na swoim liczniku o wiele mniej przejechanych km niż ja), którzy tu się wypowiadają nerwowo "przeciwko", ku przemyśleniu polecam maksymę: "Jeśli nie potrafisz panować nad sobą i swymi złymi emocjami, nigdy nie zapanujesz nad jakimkolwiek pojazdem i narzędziem, nigdy nie staniesz się dobrym kierowca, pilotem, żeglarzem ani nawet stolarzem".
    • Gość: Jan3J Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.11, 11:46
      W takim razie powiedz mi Przyjacielu co mam zrobić z pieszymi, którzy 50cm obok mają piękny chodnik a i tak idą drogą rowerową, bo tak im się podoba? Skoro tak chcesz "tępić" rowerzystów to rozumiem, że jeśli wjadę w takiego "inteligenta" (stwierdzenie jak najbardziej ironiczne) idącego idealnie środkiem ścieżki rowerowej też będziesz mnie popierał ponieważ to on znalazł się "nie u siebie". Jeśli ktoś nie wierzy to zapraszam na ulicę Borowską w okolice Szpitala. Wystarczy 10 minut by zliczyć kilka takich przypadków.
      A mowiąc już poważnie to śmiem twierdzić, że wystarczy by każdy z nas choć odrobinę pomyslał o innych uczestnikach ruchu a żyło by się nam o wiele lepiej i bez zbędnych nerwów i incydentów. Pozdrawiam i życzę udanych przjeżdżek i spacerów.
      • Gość: Wielbiciel Benka Re: LIST. Wszystkiemu winni są rowerzyści. Czy na IP: 91.90.161.* 09.09.11, 13:10
        Rowerowy geniusz Benek napisał: "Kopenhaga leży na północy i ma gorszy klimat od Wrocławia".Dobre. Nie, Benku, w Kopenhadze wcale nie pada więcej deszczu, temperatura roczna jest wyższa, w zimie rzadko jest snieg i mało. Dla rowerów klimat w Kopenhadze jest zdecydowanie lepszy niż w Polsce.
        Wiesz czemu? Nie samo położenie "na północy" decyduje o klimacie. Ale wpływ mas powietrza. W Kopenhadze dominuje atlantyckie, dlatego zimy są łagodne, sniegu i mrozu mało. W Polsce jest zaś silny wpływ powietrza syberyjskiego, stąd mrozy, sniegi i częste odwilże, jak sie obie masy powietrza zetrą.


        Rozumiesz, synu?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja