wojtekbak1
12.09.11, 19:25
Mieszkam na Kozanowie. W ubiegłym roku, w miejscu apteki, ktoś otworzył "bar". Od tego czasu schodzi się tam "bydło", nie obrażając krów. Od tego czasu, zawsze w sobotę i niedzielę, jak jest ciepło, schodzi się tam hołota. 10 września było przegięcie. Do godz. 4.30 bydło darło mordy i grzmiało w jakąś trąbkę. Pomimo telefonów do Policki "mamy teraz ważniejsze zadania" i Straży Miejskiej "my nie jesteśmy od tego", nic się nie zmieniło. Kto pozwolił na otwarcie spędu "bydła" na cichym osiedlu? Ten bar jest czynny od godz. 16 do, to nie jest określone. Stadionu nie słychać, tylko tą hołotę. Mam nadzieję, że szykowane pismo do odpowiednich władz Wrocławia spowoduje, zamknięcie tego g..na.