Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wiedzy

24.09.11, 13:22
artykuł sponsorowany, uwaga: artykuł sponsorowany
    • Gość: Adam Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: *.opera-mini.net 24.09.11, 13:41
      Kolejny sukces Dolnośląskiego Festiwalu Nauki pokazuje, że Wrocław to miasto, w którym warto stawiać na popularyzowanie wiedzy. Gdyby wreszcie powstało u nas centrum nauki z prawdziwego zdarzenia, mielibyśmy miejsce skazane na sukces.

      Już kilka takich "sukcesów" naukowych, na skalę co najmniej krajową, mamy: plagiat rektora Andrzejaka i skandalizującą postawę środowiska naukowego AM, zabranie jednemu w wydziałów AM praw do habilitacji (nawet najstarsi naukowcy nie pamiętają drugiego takiego przypadku w polskiej nauce), skandal związany z artykułem Dybczyńskiego (przypomnę: ZERO reakcji ze strony władz uczelni), niskie miejsca wrocławskich uczelni w rankingach... Jak dla mnie wystarczy. Żeby chcieć popularyzować, najpierw trzeba mieć co popularyzować.

      Artykuł bardzo jednostronny, tendencyjny i idealizujący funkcjonowanie polskiej nauki. O tym, jak w praktyce wygląda praca naukowa na polskich uczelniach, doskonale pokazuje wspomniany artykuł Dybczyńskiego.
      • wrotaz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi 24.09.11, 18:13
        Niestety, jednostronna jest Twoja wypowiedź, szanowny Przedmówco. Artykuł nie dotyczy w ogóle nauki, a tylko jej popularyzacji. A to, na poziomie Festiwalu Nauki jest do bezpośredniej pracy naukowej absolutnie nieprzystające. Co do reakcji na list p. Dybczyńskiego
        • Gość: marvel Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: 92.48.124.* 24.09.11, 20:09
          Odezwał się pierwszy piesek z uniwersytetu albo innej uczelni, który teraz będzie szczekał na niesfornych forumowiczów. Związek pomiędzy nauką a popularyzacją jest, i to bardzo duży. Więc nie da się oddzielić jednego od drugiego. Jakbyś przeczytał uważniej artykuł zauważyłbyś, że wypowiadają się w nim sami pasjonaci nauki (a przynajmniej tak przedstawiani). Czy to nie dziwne, że ci sami "pasjonaci" nie mają żadnych osiągnięć naukowych? Jak to możliwe, że są tak pracowici, gdy naukę się popularyzuje, a gdy naukę się tworzy, to już nie? Tak więc najwyraźniej autorka podkoloryzowała artykuł. Prawdopodobnie jest tak, jak kiedyś sugerował któryś czytelnik: do Festiwalu zaganiani są doktoranci i młodsi pracownicy, a starszyzna spija śmietankę i robi dobrą minę do złej gry. Wyjaśnij mi proszę, jaką to reakcję podjęły władze uczelni po artykule p. Dybczyńskiego. Ja zauważyłem tylko podstronę z blogami, która po kilkunastu dniach zniknęła w czeluściach internetu. Prawda wcale nie leży pośrodku, tylko, jak ktoś kiedyś mądrze zauważył, leży tam gdzie leży.

          Ja tu widzę wyłącznie chęć wyciągnięcia kolejnych pieniędzy z kasy miejskiej lub kieszeni podatników przez "naukowców", którzy nic innego nie potrafią robić. Najlepszą promocją nauki jest sama nauka. Skandale we wrocławskim środowisku naukowym, jakie w ostatnim czasie mają miejsce, przebiją pod względem promowania nauki (tyle, że negatywnymi skutkami) nawet najlepsze centrum nauki. NIE dla finansowania kolejnych pomysłów pseudonaukowych nierobów!
          • wrotaz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi 24.09.11, 23:43
            W zasadzie wykazałeś się kulturą w pierwszym zdaniu i nie bardzo powinno się cokolwiek więcej pisać. Związek między popularyzacją, a nauką jest bardzo duży? Nie da się jednego od drugiego oddzielić? Otóż, nic z tych rzeczy. Biorę udział w Festiwalu od lat i jestem pracownikiem naukowym (oczywiście
            • Gość: vgg Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.11, 00:16
              Kolego, akurat kulturą najbardziej ty się tutaj popisałeś. A raczej jej brakiem, czego dowodzą liczne personalne wstawki, deprecjonowanie rozmówcy w niemal każdym zdaniu, wywyższanie się ponad niego itp. Takich "kulturalnych" pracowników naukowych mają właśnie polskie uczelnie. Słoma z butów wieśniakowi zawsze wyjdzie, bez względu na to, jakie zdobędzie tytuły naukowe. Zdaje się nie zrozumiałeś przedmówcy, bo gdyby wśród naukowców byli tacy pasjonaci nauki jak się ich przedstawia, to mieliby też osiągnięcia naukowe. Nie przez przypadek większość imprez na festiwalu nauki robią doktoranci i młodzi adiunkci - bo tych najłatwiej zmusić do odrabiania pańszczyzny, co później przedstawia się pod maską pasji. Natomiast Dybczyński nie odkrył żadnej tajemnicy - napisał otwarcie tylko to, co od dawna wszystkim wiadomo. W jednym się z tobą zgodzę - pracownicy Akademii Medycznej nie są głupi i doskonale wiedzieli, że taki stan rzeczy im się opłaca. Na szczeście do czasu. Rozumiem, że tobie akademickie patologie odpowiadają, ale to wcale nie oznacza, że podatnicy mają finansować takich zdemoralizowanych nierobów jak ty. Najpierw efekty, potem kasa, a popularyzacja, chocby najbardziej kwiecista, nie zastapi osiągnięć naukowych.
              • Gość: uganda popularyzujmy wielkie NIC IP: 149.156.14.* 25.09.11, 01:28
                wielkie NIC musi zostać spopularyzowane!

                tylko nie mowcie absolutnie nikomu, że to NIC
              • wrotaz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi 25.09.11, 01:29
                No dobra, czyli faktycznie nie ma o czym pisać ;-). W każdym razie, dziękuję za piękne podsumowanie ;-).
                • Gość: czytelnik Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: 64.18.130.* 25.09.11, 02:35
                  Najpierw trzeba się nauczyć pisać. I rozmawiać. Ciebie nie nauczono ani jednego, ani drugiego, nałkoffcze od siedmiu boleści. Dostałeś doktorat po znajomościach i teraz zadzierasz nosa, bo ci się wydaje, że jesteś nie wiem, jaki mądry. Wracaj do swojej nory na uniwerku i nie wychodź stamtąd.
                  • Gość: Adam Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: *.opera-mini.net 25.09.11, 12:07
                    Co do kultury pracowników naukowych w Polsce to pełna zgoda. Sam zrobiłem doktorat na jednej z wrocławskich uczelni i mogę powiedzieć, że niczego dobrego o tych ludziach nie da się powiedzieć. Udzielająca się tutaj powyżej osoba tylko potwierdziła ten smutny fakt. Tak właśnie wyglądają w Polsce "dyskusje naukowe" - dopóki myślisz tak jak my, wszyscy akceptują to, co mówisz, bez względu na twoje argumenty, gdy masz inny pogląd - nagle wszystkie chwyty stają się dozwolone, żeby zdeprecjonować przeciwnika, także te poniżej pasa. Społeczeństwo mało zdaje sobie sprawę z tego, co się dzieje wewnątrz akademickiego światka, dlatego najwyższy czas skończyć z podkoloryzowanymi bajkami na temat "wspaniałej polskiej nauki" z samymi "pasjonatami". Od wewnątrz wygląda to, niestety, dużo mniej bajkowo.
                    • wrotaz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi 25.09.11, 12:46
                      Mam wrażenie, że nie czytamy tego samego tekstu. W pierwszej odpowiedzi na mój post zostałem wyzwany od psów, okazałem się człowiekiem, który nie ma żadnych osiągnięć naukowych (bo uważam się za pasjonata), a do tego tylko wyciągam publiczne pieniądze, bo tworzyć nauki nie potrafię... To faktycznie wyraźne wskazanie na brak kultury z MOJEJ strony ;-).

                      A co do drugiej części tego, co napisałeś: skąd się biorą bajki o "wspaniałem polskiej nauce". Czy artykuł, który komentujesz wspomina o czymś takim? A jeżeli chcesz dyskusji, to czemu rzucasz informacje, że osiągnięcia polskich naukowców są bajką? To, że istnieje grupa aktywna i ta, która niewiele robi
                      • na100procent Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi 25.09.11, 12:56
                        wiemy, widzieliśmy "wyniki" polskich uniwerkow:

                        www.topuniversities.com/university-rankings/world-university-rankings/2011

                        spadek w jeden rok o 100 miejsc w dół, żaden kraj nie upada tak szybko
                        • wrotaz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi 25.09.11, 13:21
                          Widzisz, właśnie dokładnie chodzi mi o to, co napisałeś. Spadek o 100 miejsc w dół
                          • wrotaz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi 25.09.11, 13:23
                            ... dlatego pytałem w poprzednim poście o twarde statystyki osiągnięć naukowych. Bo w ich przypadku można prościej (i bezpośrednio) porównywać się do innych placówek. A pytałem, bo wiem, że jest sporo placówek naukowych w Polsce, które porównywalne są (i oczywiście sporo, które nie są).
                            • Gość: Danuta Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.11, 13:38
                              To, że istnieje grupa aktywna i ta, która niewiele robi
                              • wrotaz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi 25.09.11, 13:44
                                > Ale rozumiem, że lepszych argumentów nie nauczono Cię na uczelni.

                                :-).

                                Wszystko jasne, tylko czy uważasz, że na Zachodzie wszystkie placówki naukowe są świetne? Że nie ma lepszych i gorszych? Że w Stanach nie ma uczelni, które rezygnują z pracy naukowej i przechodzą na czysto dydaktyczną, bo są za słabe w pozyskiwaniu środków? To nie jest zjawisko, które jest ograniczone do Polski. To normalny mechanizm. Za którym powinny następować mechanizmy wymiany (czy likwidacji) gorszych jednostek. I te mechanizmy, wbrew pozorom, działają także u nas.
                                • Gość: Danuta Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.11, 13:47
                                  Skoro nie dotarło, to jeszcze raz powtórzę: patrzy się na średnią statystyczną, a nie ile i gdzie.
                                  • wrotaz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi 25.09.11, 13:53
                                    Nie, nie patrzy się. Placówki naukowe ocenia się indywidualnie i indywidualnie rozlicza.
                                    • Gość: wrocek Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: 80.83.125.* 25.09.11, 14:02
                                      Tyle, że my tu nie rozliczamy indywidualnie placówek naukowych, a patrzymy na stan nauki w poszczególnych krajach. Ale skoro tak bardzo nalegasz, to proszę bardzo: pochwal się, które miejsca w światowych rankingach zajmują poszczególne wrocławskie uczelnie. Potrafisz podać twarde dane (o które tak prosiłeś), czy dalej będziesz ściemniał?
                                      • Gość: zz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: *.finemedia.pl 25.09.11, 22:02
                                        Popularyzacja nauki to ciężki kawałek chleba. Naukowcy na Festiwalu Nauki naprawdę występują za darmo i wbrew swoim obiektywnym interesom. Ludziom spoza "Firmy" może trudno to zrozumieć, ale tutaj ludzi rozlicza się wyłącznie z prac naukowych. Angażowanie się w popularyzację nauki czy też poświęcanie zbyt dużo uwagi dydaktyce to strzał we własne kolano, bo musi skończyć się "rotacją".
                                        • Gość: alena Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.11, 22:49
                                          Tyle, że tych prac naukowych w zasadzie nie ma (a jak są, to mało warte). Ale myślę, że trafiłeś w sedno: w polskim środowisku naukowym wciąż nie przywiązuje się specjalnej uwagi do popularyzacji i promocji nauki. Naukowcy nie rozumieją, że popularyzacja w sposób jak najbardziej wymierny przekłada się na działalność naukową. Pozwala przekonać społeczeństwo do danych dziedzin nauki, zdobyć pieniądze, przyciągnąć zdolnych do nauki, przekonać decydentów, biznesmenów, samorządowców, że to, co robimy, jest wartościowe itd. Mówiąc krótko: jest to zwyczajna reklama. Piszesz, że popularyzacja nauki nie jest doceniana w aktywności naukowej. Ale kto, jak nie samo środowisko naukowe, decyduje o tym, za co dostaje się w nauce punkty, a za co nie? Dla mnie Festiwal Nauki, polegający na tym, że we wrześniu jest powszechny zryw, a przez resztę roku nikt nic nie robi w tej materii, jest właśnie dowodem na bardzo mizerną popularyzację nauki przez naukowców. Nie ma nauki i nie ma popularyzacji, jest tylko cały czas wyciągnięta, żebrząca ręka do polityków o więcej kasy. Więc nie mówmy, że za tym wszystkim stoją pasjonaci, bo jest to zwyczajnie nieprawda.
                                • wersal-55 Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi 25.09.11, 18:55
                                  By pisac o STANACH CZY EUROPIE,TO TRZEBA ZNAC POTECJAL NAUKOWY UCZELNI W DANEJ DZIEDZINIE.Slabi odpadaja,to oczywiste.Wtym kraju niema nic oczywistego,uczelniana glupota,ktora prowadzi do braku wynikow w pracach naukowych,to takie POLSKIE.Przyklad jest jeden,nauka nie znosi glupoty ludzi tz.pseudo nauki.PRZYKLADEM JEST,BADANIA W UCZLNI AMERYKANSKIEJ,NIEMIECKIEJ,FRANCUSKIEJ,LABORATORIUM,INSTYTUT,SREDNIO OKOLO 35-50 OSOB,WYNIKI SA.W Polskim kraju,tylko moze 30 itd.Zadne mechanizmy nie dzialaja ,oczywiscie pozory sa.Na naszych ziemiach zachodnich mamy dosyc polskich festiwali,naplywowych pseudo naukowcow.Moje,nasze miasto,pamiec o naszych ludziach.
                              • wrotaz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi 25.09.11, 13:44
                                > Ale rozumiem, że lepszych argumentów nie nauczono Cię na uczelni.

                                :-).

                                Wszystko jasne, tylko czy uważasz, że na Zachodzie wszystkie placówki naukowe są świetne? Że nie ma lepszych i gorszych? Że w Stanach nie ma uczelni, które rezygnują z pracy naukowej i przechodzą na czysto dydaktyczną, bo są za słabe w pozyskiwaniu środków? To nie jest zjawisko, które jest ograniczone do Polski. To normalny mechanizm. Za którym powinny następować mechanizmy wymiany (czy likwidacji) gorszych jednostek. I te mechanizmy, wbrew pozorom, działają także u nas.
                          • Gość: Danuta Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.11, 13:32
                            Chyba nie rozumiesz, co czytasz, bo nie zauważyłam, żeby ktoś tu Cię wyzywał od psów, poza tym pisano ogólnie o osiągnięciach polskiej nauki i wyciąganiu publicznych pieniędzy, a nie o Tobie. Pochwal się, gdzie robiłeś ten swój doktorat. Kulturę to sam najlepiej pokazałeś na forum.

                            Wyników naukowych nie mierzy się sumarycznie, tylko średnio. A te, jakie są, każdy widzi we wszelkich możliwych rankingach. Pytałeś o skuteczność działań polskich naukowców w staraniach o granty europejskie. Może ten artykuł naświetli Ci nieco sytuację, bo widzę, że jako naukowiec słabo orientujesz się w tej sprawie: wyborcza.pl/1,75476,10286354,670_mln_euro_dla_naukowcow.html

                            Jeśli inni naukowcy też są tak kompetentni i bystrzy jak Ty, to nie dziwię się, że nauka polska ma takie osiągnięcia, jakie ma. Popularyzacja, choćby najwspanialsza, z pewnością ich nie zastąpi.
                            • wrotaz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi 25.09.11, 13:41
                              To przeczytałem:

                              > Odezwał się pierwszy piesek z uniwersytetu albo innej uczelni,
                              > który teraz będzie szczekał na niesfornych forumowiczów.

                              > Czy to nie dziwne, że ci sami "pasjonaci" nie mają żadnych
                              > osiągnięć naukowych? Jak to możliwe, że są tak pracowici, gdy
                              > naukę się popularyzuje, a gdy naukę się tworzy, to już nie?

                              Napisz, proszę, gdzie wykazałem się brakiem kultury, bo chętnie za to przeproszę.

                              > Jeśli inni naukowcy też są tak kompetentni i bystrzy jak Ty, to nie dziwię się,
                              > że nauka polska ma takie osiągnięcia, jakie ma. Popularyzacja, choćby najwspan
                              > ialsza, z pewnością ich nie zastąpi.

                              Kolejna wycieczka personalna, prawda?
                              • Gość: Danuta Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.11, 13:50
                                Piesek to nie pies - wymowa tego zdania jest trochę inna niż Ty ją przedstawiłeś. Co do braku kultury i wycieczek osobistych - przeczytaj sobie dokładnie wszystkie swoje posty, to znajdziesz tam więcej tych zjawisk niż u osób, którym zarzucasz takie czyny. Choć prawdę mówiąc, nie sądzę, żebyś był w stanie to dostrzec.
                                • wrotaz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi 25.09.11, 13:58
                                  > Choć prawdę mówiąc, nie sądzę, żebyś był w stanie to dostrzec.

                                  Dlatego prosiłem o przykłady... ;-). Ale EOT.
                                  • Gość: wrocek Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: 80.83.125.* 25.09.11, 14:04
                                    No właśnie ona ci pokazała przykłady - są na forum. Rozumiem, że pracownicy naukowi mają już problemy z czytaniem prostych wypowiedzi?
                                    • Gość: Janusz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.11, 22:10
                                      Jak się nie ma argumentów, to najlepiej poobrażać innych, a gdy oni odpowiedzą w podobnym tonie, samemu obrazić się i odejść z dyskusji. Wtedy można zachować honor, przynajmniej we własnych oczach. Kolega "wrotaz", jak widać, opanował tę strategię do perfekcji.
                                      • wrotaz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi 26.09.11, 23:13
                                        To nie jest kwestia obrażania. Po prostu nie było żadnej dyskusji, a "pałowanie" osoby, która miała inne zdanie niż większość. Niezależnie, co powiem, jestem "pieskiem uczelnianym", itd. Te osoby, które zabierają głos w dyskusji, a nie pracują naukowo i tak wiedzą, że polska nauka jest tragiczna, publikowanych jest niewiele prac, a te, co są publikowane są kiepskie, itp. O czym dyskutować? Wnioski są z góry znane. Brałem udział w tej rozmowie, bo wkurza mnie negowanie wszystkiego na lewo i prawo. Marudzenie, że jest źle. Jak jest popularyzacja nauki
                                        • Gość: Janusz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.11, 02:25
                                          Ja, niestety, nie mam dostępu do tego czasopisma (i zapewne wielu czytelników również), więc ten "dowód" w zasadzie jest bezużyteczny (nawiasem mówiąc, w dyskusji była mowa o popularyzacji - tutaj mamy doskonały przykład braku umiejętności - albo chęci - w przekazywaniu informacji). Tak trudno zacytować odpowiednie dane, wkleić tabelę na jakiś serwer itp.? Poza tym jeden index z jednej dyscypliny sprzed 4 lat nie wydaje mi się jakimś reprezentatywnym miernikiem. Proszono cię o podanie rankingów, danych statystycznych itp., to nabrałeś wody w usta. Pytałeś o udział polskich naukowców w grantach europejskich, to podano ci linka do artykułu, wg którego wygląda to wręcz tragicznie - to też nie ustosunkowałeś się do tego. Więc nie rozumiem, jakiej dyskusji żądasz. Jeśli twierdzisz, że polska nauka jest na światowym poziomie, to twój pogląd na pewno jest odosobniony. Znam wielu naukowców i nawet oni sądzą coś wręcz przeciwnego. Więc to na tobie leży ciężar udowodnienia swojej tezy - tymczasem u ciebie nie dopatrzyłem się ani jednego dowodu (dopiero teraz zalinkowałeś jeden jedyny artykuł, którego - tak jak już zauważyłem - większość nie będzie w stanie odczytać). Za to stale podnosisz temat obrażania swojej osoby, co świadczyłoby raczej o dużym przewrażliwieniu na punkcie własnego ego. Tak to widzę ja, jako obiektywny obserwator nie uczestniczący wcześniej w dyskusji.
                                          • wrotaz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi 27.09.11, 08:02
                                            > więc ten "dowód" w zasadzie jest bezużyteczny (nawiasem mówiąc, w dysk
                                            > usji była mowa o popularyzacji - tutaj mamy doskonały przykład braku umiejętnoś
                                            > ci - albo chęci - w przekazywaniu informacji).

                                            :-) Jasne. Artykuł znajduje się w płatnym serwisie i nie wolno go kopiować na zewnętrzne serwery. Zacytowałem podstawowe dane z artykułu i podałem źródło. Sama metodologia jest w abstrakcie, który jest widoczny w darmowym podglądzie artykułu.

                                            > Tak trudno zacytować odpowiednie
                                            > dane, wkleić tabelę na jakiś serwer itp.?

                                            To właśnie są zacytowane dane. Zresztą wystarczy wpisać odpowiednie pytanie do google'a i takie statystyki można znaleźć. Prawdopodobnie więcej jest na stronach mnisw.

                                            > Poza tym jeden index z jednej dyscyp
                                            > liny sprzed 4 lat nie wydaje mi się jakimś reprezentatywnym miernikiem.

                                            Artykuł dotyczy wszystkich dziedzin. Fizyka jest najwyżej, dlatego o niej (też) napisałem.

                                            > Proszono cię o podanie rankingów, danych statystycznych itp., to nabrałeś wody w usta.

                                            Czegoś nie rozumiem. To jest dokładnie to, co podałem. Nie są to informacje na podstawie informacji prasowych (koncentrujących się np. na słabym wyniku w jednym, wybranym konkursie grantowym), czy mocno nieprecyzyjnych danych typu "znam wielu naukowców, którzy twierdzą, że jest źle". To nie są dowody, a spekulacje. Literatura scientometryczna jest bogata i można do niej bez większego trudu dotrzeć - choćby przez google'a.

                                            Ok, dla mnie koniec tematu.
                                            • Gość: Janusz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.11, 12:21
                                              Cytowanie źródeł nie jest kopiowaniem. Jako naukowiec powinieneś to wiedzieć. Jeśli te kilka liczb, które podałeś, to jedyne tzw. twarde dane, jakie posiadasz, to gratuluję dobrego samopoczucia i umiejętności tendencyjnego zniekształcania faktów. Wybrałeś dyscyplinę chyba najlepiej stojącą w rankingach, tymczasem nauka to nie tylko fizyka. Statystyki jak najbardziej można znaleźć, korzystając z Google - tyle, że twierdzące coś przeciwnego. [i]Nota bene[/n]: gdy dowodzisz czegoś w nauce, też odsyłasz zadających pytania do Google?

                                              > Artykuł dotyczy wszystkich dziedzin. Fizyka jest najwyżej, dlatego o niej (też)
                                              > napisałem.

                                              Otóż to, dlatego podane dane są nieobiektywne. Możesz zacytować dane dotyczące pozostałych dyscyplin?

                                              Zwracam uwagę, że dane i namiar na jakieś poważniejsze źródło podałeś dopiero teraz. W dyskusji nie posługiwałeś się żadnymi danymi. Jeśli o mnie chodzi, to przedstawiłem tylko powszechną opinię krążącą na temat polskiej nauki. Spróbuj mnie przekonać, że jest inaczej.

                                              I jeszcze raz powtarzam: odsyłanie rozmówców do Google, to żaden argument, na pewno nie argument godny naukowca.

                                              > Ok, dla mnie koniec tematu.

                                              Kto cię tym razem obraził? A może rozpoznałeś jakiś powszechny spisek internautów przeciwko polskiej nauce i środowisku naukowemu?
                                              • Gość: gość Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: *.static.as29550.net 28.09.11, 01:28
                                                Ten pan ("wrotaz") doskonale pasuje do swojej uczelni i całego światka akademickiego. Potrafi rozmawiac tylko z tymi, którzy się z nim zgadzają.Jak ktos ma inne zdanie to albo czuje się obrażony, albo wietrzy spisek. Typowa,feudalna mentalność akademicka, która nie znosi krytyki. Jego studenci czy podwładni pewnie trzęsą portkami ze strachu, żeby tylko nie narazić się doktorkowi nieodpowiednimi poglądami, ale tutaj panują troche inne zwyczaje,niż na uczelni. więc taka dobra rada: albo pan doktor przyjmie to do wiadomości i zacznie rozmawiać jak człowiek z człowiekiem, albo niech nie wytyka nosa ze swej zatęchłej dziury.
                              • Gość: wrocek Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: 80.83.125.* 25.09.11, 13:59
                                wrotaz napisał:

                                > Kolejna wycieczka personalna, prawda?

                                Może i personalna, ale bardzo trafnie charakteryzująca twoje dyletanctwo i tępotę.
                          • na100procent Wrocław nie potrzebuje centrum popularyzowania 25.09.11, 13:43
                            Czekam zatem na twój ranking, gdzie przesuneliśmy się o 100 miejsc w górę.
                          • Gość: Danuta Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.11, 13:45
                            Czyli ten ranking to przede wszystkim ranking renomowości, a nie bezpośrednich osiągnięć.

                            Nie wiem, co to jest "renomowość", ale gdyby to był tylko jeden jedyny ranking, to być może łyknęłabym tę bzdurę. Sęk w tym, że tragicznie niskiej jakości polskiej nauki dowodzą w zasadzie wszelkie możliwe rankingi - począwszy od rankingów uczelni, a skończywszy na wskaźnikach cytowalności, liczby publikacji w renomowanych czasopismach, korzystania z grantów europejskich itp. To, że widzisz swój zawód przez różowe okulary, jakoś mnie nie dziwi, dziwi mnie jednak to, dlaczego w tym przypadku to naukowcy są najbardziej odporni na twarde dane statystyczne.
                            • wrotaz Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi 25.09.11, 13:56
                              > To, że widzisz s
                              > wój zawód przez różowe okulary, jakoś mnie nie dziwi, dziwi mnie jednak to, dla
                              > czego w tym przypadku to naukowcy są najbardziej odporni na twarde dane statyst
                              > yczne.

                              Takie jest Twoje zdanie. Moje jest inne. Może moja dziedzina nie jest reprezentatywna dla całej nauki. Może jest. W każdym razie pieniądze, które są przyznawane na naukę nie wynikają z decyzji naukowców, a polityków, urzędników, itp. Jest więc zewnętrzna kontrola nad tym "opornym" środowiskiem. I ta zewnętrzna kontrola uznaje, że jednak warto w naukę inwestować.
                              • na100procent konkrety na stół 25.09.11, 14:03
                                jaka to dziedzina, pokaż swe sukcesy - bo nie wierzymy :)
                              • Gość: wrocek Re: Wrocław potrzebuje centrum popularyzowania wi IP: 80.83.125.* 25.09.11, 14:08
                                Morze jest szerokie i głębokie, a rankingi jasne i konkretne. Więc proponowałbym popatrzeć na nie, zamiast gdybać. Jaka jest kontrola nad środowiskiem naukowym, widać doskonale na polskich uczelniach (np. w sytuacjach, gdy ministerstwo użera się z uczelnią dwa lata, żeby odwołać rektora-plagiatora), a jak zewnętrzna kontrola uznaje, że warto inwestować w ten burdel, widać po nakładach na naukę. I tak dostajecie więcej niż zasługujecie.
    • arquette ktos planuje znowu dotację przehuśtać naukową? 24.09.11, 17:14
      w wieży cisnień miało być. wieża cisnień dostała dotację na cele naukowe. dotacje niezgodnie z przwem przesunął doktor z politechniki, oczywiscie ucierpiała politechnika, a on...tylko miał oddać, jak wyszło.
      i teraz znowu artykuł z podtekstem ,,daj unio doracje, my ja poprzesuwamy, potrzebna jest, a jak)
      żałosne
      a dlarego w wiezy cisnień nic nie ma: (gw sprzed roku)
      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,87179,8459041,Naukowiec_nabroil__politechnika_moze_stracic_pieniadze.html
    • czumizm nie wrocław, a kilku kolesi 24.09.11, 23:17
      kilku lepiej zaczepionych kolesi chce natrzaskac kase, z nauką nie ma to nic wspolnego
    • jiddu Szkoły już nie popularyzuja wiedzy? 24.09.11, 23:25
      Bo trochę to bezsensownie wygląda jednak.
      • Gość: vgg Re: Szkoły już nie popularyzuja wiedzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.11, 00:19
        Szkoły robią to na co dzień (a nie raz w roku) i nie pchają się na afisz. Naukowcy organizują imprezy popularnonaukowe przez kilka dni we wrześniu, a przez resztę roku - pustynia.
      • zetkaf Re: Szkoły już nie popularyzuja wiedzy? 25.09.11, 09:06
        > Bo trochę to bezsensownie wygląda jednak.
        A popularyzuja? Niestety, wiekszosc z nich jedynie PRZEKAZUJE suche fakty, z ktoryc nie wiadomo jak nawet skorzytac. W sposob nudny i uciazliwy.
        Wlasnie festiwal POPULARYZUJE, bo nie chodzi o sama wiedze, chodzi o ZAINTERESOWANIE ucznia nauka. Jak juz znajdzie sobie cos fajnego (no, moze nie wysadzanie szkoly przy pomocy zestawu malego chemika) to sam z siebie zacznie sie douczac (choc fajnie, jak by mu to szkola ulatwiala ;)
        • Gość: ppp Re: Szkoły już nie popularyzuja wiedzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.11, 12:16
          Tyle, że jakoś nie chce mi się wierzyć, że w dobie komputerów, internetu, dużo ciekawszych dla nich imprez etc. tyle młodzieży ściągnęło na festiwal z własnej inicjatywy, nawet w niedziele. Dostali pewnie w szkole zadania do napisania i musieli pójść. Dla nauczycieli festiwal to też niezła "okazja", bo tanim kosztem mozna odwalić lekcje z fizyki, chemii, biologii, geografii... Zgadzam sie z poprzednikiem, że popularyzowanie nauki od święta to żadna popularyzacja. Jeśli naukowcy chcą mieć centrum popularyzujące naukę, to niech najpierw pokażą na co dzień, na co ich stać w tej materii, do tego nie potrzeba wielkich pieniędzy. Znając fukcjonowanie polskiego środowiska akademickiego, jakoś nie uśmiecha mi się kupować kota w worku (czyt. inwestować w centrum, z którego nie wiadomo co będzie, być może stanie się kolejnym miejscem przekrętów w akademickim półświatku, nepotyzmu, uznaniowości, nieróbstwa itp.).
    • rocco-siffredi lewacko-zlodziejski artykul 25.09.11, 10:21
      "Wroclaw potrzebuje"
      "wybudujmy"
      "potrzebujemy"

      zygac mi sie jak to slysze

      jacy k...wa MY???
      ja potrzebuje tego centrum?
      moi rodzice go potrzebuja?

      fakty sa takie ze potrzebuje tego centrum grupa urzedasow dla wlasnych korzysci finansowych. ci ludzie zawodowo zajmuja sie (za grube "prowizje") wydawaniem kasy podatnikow-niewolnikow wmawiajac im przy pomocy takich szmatlawcow jak to owym podatnikom-niewolnikom sie poprawi.

      mamy wiec grupe cynicznych urzedasow i aparatczykow zyjacych z rozdzialow cudzych pieniedzy
      mamy oplacanych przez nich "intelektualistow" - "dziennikarzy", oraz "naukowcow" -oplacanych bezposrednio i posrednio przez owych urzedasow. Oni sie zawodow zajmuja wmawianiu ludziom jak to dobrze ze zabiera im sie prawie polowe tego co wypracuja po to zeby budowac stadiony na maslicach, centra popularyzacji nauki i inne "wazne cele spoleczne"

      jesli ktos zabiera nam 50% naszej kasy - to zabier anam 50% naszego czasu i wysilku w pracy - tak czy nie?

      Cala ta banda s...synow zaklada ze moje pieniedze, moj czas - moje zycie nie nalezy do mnie, tylko do tego zeby realizowac "wazne i sluszne cele spoleczne"

      "mielibysmy miejsce skazane na sukces" - kto by mial, redaktorze? ja bym mial , ty bys mial? czy moze mieliby posady zaprzyjaznieni z wladza naukowcy ktorzy przeprowadza wczesniej przychylne ekspertyzy?





      • Gość: autir zlodziejski artykul IP: 149.156.14.* 25.09.11, 11:47
        zwykły złodziejski, żaden lewacki. to złodzieje, a nie idealiści.

        idealiści u nich robią przymysowy wolontariat.
      • Gość: ppp Re: lewacko-zlodziejski artykul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.11, 12:17
        Potrzebują go "naukowcy" - do wyciągania kolejnych pieniędzy z kieszeni podatników.
    • pleple.pl I dlatego szkolne kółka zainteresowań, w 25.09.11, 10:34
      przynajmniej mi znanej szkole, mogą liczyć maksymalnie po dwóch uczniów w wybranym kółku.
      No, chyba że nie chce się na takowe kółko otrzymać dotacji- jeśli nauczyciel będzie robił za wolontariusza a drobne pójdą z budżetu szkoły, to może być więcej uczniów/dzieci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja