zoilzwrocka
28.09.11, 14:56
Czy "obywatel' zajmujący istotne dla naszego życia stanowisko, traktujący je jedynie jako źródło utrzymania, a którego głównym zajęciem jest nieustanne szukanie profitów w postaci funkcji a to prezydenta ościennego miasta, a to senatora może być dobrym senatorem?
Wszyscy znamy "efekty pracy" tego "obywatela, że wspomnę tylko o bałaganie przy dworcu PKS, czy cyrku na rondzie Reagana.
Nie jestem zwolennikiem kampanii negatywnych, ale w tym przypadku chodzi o odsianie ziarna od plew.
Bliższe mi jest moje dobro niż dobro wszelkiej maści partaczy, lgnących do dobrze płatnych funkcji i szermujących sloganami o swojej doskonałości.
Zastanówmy się przy urnach - dla swojego dobra.
P.S. Nie przyjmuję argumentów, że przecież Piechota byłby gorszy.
Naszym zadaniem jest wyłonić spośród siebie dobrych i rzetelnych przedstawicieli w Sejmie i Senacie. Jak wybierzemy, tak będziemy mieli. A partaczom trzeba podziękować.