radeberger
08.10.11, 12:26
"Z tego wniosek, że studentów udział w zarządzaniu uczelnią zwyczajnie nie interesuje"
Drogi Panie Wysocki - czyjaś nieobecność to zaledwie punkt tej układanki. Przez jeden punkt można poprowadzić nieskończenie wiele prostych.
By wytyczyć prostą (jakieś wnioski) wymagane są przynajmniej dwa punkty..
Niestety nie widzę drugiego punktu w tym tekściku, który by uzasadniał wyżej wymieniony wniosek. A co, gdyby z racji marginalizowania głosu studentów - przestali przychodzić oni na posiedzenia, by swoim nazwiskiem nie przyklepywać decyzji, z którymi się nie zgadzają?