Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na ucze...

08.10.11, 12:26
"Z tego wniosek, że studentów udział w zarządzaniu uczelnią zwyczajnie nie interesuje"

Drogi Panie Wysocki - czyjaś nieobecność to zaledwie punkt tej układanki. Przez jeden punkt można poprowadzić nieskończenie wiele prostych.
By wytyczyć prostą (jakieś wnioski) wymagane są przynajmniej dwa punkty..

Niestety nie widzę drugiego punktu w tym tekściku, który by uzasadniał wyżej wymieniony wniosek. A co, gdyby z racji marginalizowania głosu studentów - przestali przychodzić oni na posiedzenia, by swoim nazwiskiem nie przyklepywać decyzji, z którymi się nie zgadzają?
    • Gość: obserwator Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc IP: *.opera-mini.net 08.10.11, 13:02
      > Niestety nie widzę drugiego punktu w tym tekściku, który by uzasadniał wyżej wy
      > mieniony wniosek. A co, gdyby z racji marginalizowania głosu studentów - przest
      > ali przychodzić oni na posiedzenia, by swoim nazwiskiem nie przyklepywać decyzj
      > i, z którymi się nie zgadzają?

      Nie widzę opozycji jednego w stosunku do drugiego.

      Ja dziwię się, że studentom w ogóle cokolwiek jeszcze chce się robić na tej uczelni, np. brać udział w wyborach do senatu. Robiłem doktorat na tej uczelni i mogę powiedzieć, że gdyby studenci znali od środka, jak wygląda funkcjonowanie uczelni, przestaliby się angażować w cokolwiek. Ten sam zarzut można zresztą postawić doktorantom, którzy - jeśli się w cokolwiek angażują - to tylko dlatego, że są zmuszani. I wcale nie dlatego, że im się nie chce. Po prostu feudalizm na uczelni jest tak daleko posunięty, że nikt z osób stojących niżej w "hierarchii" nie ma szans na samorealizację, która jest niezbędnym warunkiem motywacji. Wymaga się tylko robienia kropka w kropkę tego, co wymyślili sobie profesorowie, a więc zero kreatywności, inwencji, własnych pomysłów itp. Dlatego dużo lepszym rozwiązaniem jest udzielanie się poza uczelnią - tam gdzie człowiek ma możliwość rozwijania własnych pomysłów, decydowania o tym, co robi, a gdy widzi, że coś jest bezsensowne, po prostu wybiera inną drogę. Sam tak wykorzystywałem wolny czas podczas studiów doktoranckich i uważam, że dobrze na tym wyszedłem. Z kolei miałem mnóstwo kolegów i koleżanek, którzy "angażowali się" w sprawy uczelni - co w praktyce sprowadzało się głównie do odwalania brudnej roboty za innych. Siedzieli niejednokrotnie na uczelni od rana do wieczoru, organizując konferencje, przygotowując sale, sprzątając gabinety, pełniąc funkcję chłopca na posyłki. Studia doktoranckie się skończyły, a oni etatu nie dostali (z różnych powodów), wychodząc na swojej służalczości jak przysłowiowy Zabłocki na mydle.
      • Gość: zorientowany Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc IP: 109.169.41.* 08.10.11, 15:55
        Te całe profesory to banda zakompleksionych narcyzów, którzy dowartościowują swoje ego, siedząc na uczelniach i gnojąc swoich studentów oraz podwładnych. Temu również służą ich ciągłe narzekania na studentów, które stanowią nic innego, tylko nieświadomą racjonalizację i usprawiedliwienie w swoich oczach tych patologicznych zachowań. Żaden normalny człowiek nie jest w stanie wytrzymać z tymi ludźmi - wytrzymują tylko ci, którym bardzo zależy na zrobieniu kariery na uczelni. Reszta ucieka od nich jak najdalej. Dlatego profesorowie nie mają przyjaciół - skupiają wokół siebie tylko lizusów oraz kolegów-profesorów, z którymi z kolei kontakty oparte są wyłącznie na interesach. I jedni, i drudzy kpią z nich za plecami. Dlatego jedyne, co pozostaje profesorom, to gnicie na uczelniach (uczelnie to ich całe życie) i wyładowywanie frustracji na podwładnych, co w feudalnej, zamkniętej strukturze, jaką stanowi polska nauka, jest łatwe i bezkarne. Mentalność tych ludzi przez lata takiego postępowania została tak skrzywiona, że w żaden sposób nie są w stanie uświadomić sobie swojego patologicznego zachowania. Ciekawe, co teraz wymyślą, żeby zwalić całą winę na studentów (oni sami oczywiście są bez winy), a następnie przykładnie ich ukarać. Oczywiście wszystko dla dobra młodych ludzi, którzy przecież są trzpiotowatymi młokosami, którzy nie potrafią ocenić, co jest dla nich dobre, a co złe.
        • piotr_ze_wsi Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc 08.10.11, 16:43
          A z kim mają współrządzić? Z rektorem Andrzejakiem?
          A może z taką panią profesor:
          poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,10384892,Profesor_skazana_za_plagiat__Zaplaci_grzywne.html
          Co gorsza: "Wcześniej jednak prokuratura chciała warunkowego umorzenia sprawy, a sąd namawiał studentkę, by się na to zgodziła." Czyli ręka rękę myje.
          Takich ludzi lepiej unikać, by nie zacząć krakać jak i oni.
          Dlatego zamiast współrządzić, lepiej współżyć.
      • Gość: GGG Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.10.11, 20:01
        Nijak ta krytyka nie przystaje do rzeczywistości - nie bierze pod uwage podstawowych faktow. Jeśli ktoś się godzi być senatorem, a potem "olewa" swoje obowiązki, to znaczy, że jest leniem, i koniunkturalistą, który niewątpliwie wpisuje sobie do CV że Senator UWr i na tym senatorowanie kończy. Nie słyszałem, by którykolwiek z tych pożal się Boże senatorów zaprotestował, że niby jest niepoważnie traktowany przez Rektora i innych senatorów. Po prostu nie interesowali się od początku obowiązkami senatora i tyle.
        • Gość: maćko Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.11, 23:09
          Spróbuj zaprotestować na studiach, że jesteś niepoważnie traktowany przez profesorów. I nie zdziw się, jak potraktują cię "poważnie" - po raz pierwszy i ostatni.

          Chyba nie skończyłeś żadnych studiów, skoro tak słabo orientujesz się w realiach uniwersyteckich. Studenci, startując na senatorów, pewnie nie spodziewali się, że praktyka będzie aż tak odbiegać od teorii. Gdyby powiedzieli o tym profesorom, pewnie tylko naraziliby się ludziom, którzy mają nad nimi realną władzę. Najbezpieczniejszym i najrozsądniejszym wyjściem w tej sytuacji jest zająć się innymi sprawami, a tę olać. Studenci tak właśnie postąpili.
    • redaktorpajacewicz Uniwersytet Wrocławski im.Bolesława Bieruta 08.10.11, 13:30
      Taka kiedyś była nazwa tej uczelni, potem dokonano " rebrandingu" ale duch patrona i grono jego mentalnych,ideologicznych spadkobierców ma się tam całkiem niezle, czego jednym z wielu dowodów było gromkie i zdecydowane "nie" dot.lustracji czy sprawa wyrzucenia z pracy profesora Marczaka( po części z inicjatywy pana Klausa Bachmanna z wrocławskiej Gazety Wyborczej) Więc nie dziwie się młodym że chcą się angażować w struktury gdzie obowiązuje jedyna słuszna prawda, rządzi postsocjalistyczno -lewacki beton! tego światka nie zmienią więc lepiej się realizować gdzie indziej.
      • Gość: uczestnik Re: Uniwersytet Wrocławski im.Bolesława Bieruta IP: *.swps.edu.pl 09.10.11, 12:01
        Dyrektor Marczak nigdy nie zostal wyrzucony z zadnej pracy. Zostal odwolany olbrzymia wiekszoscia glosow (i po bardzo burzliwej dyskusji) z funkcji dyrektora. Profesorem w ISM jest nadal. Prof. Bachmanna juz tam nie ma - ale on tez nie zostal wyrzucony, tylko sam odszedl po 3 latach.
        Osobiscie to nie pamietam, aby na UWr ktos zostal "wyrzucony" z pracy (to znaczy wbrew wlasnej woli zostal zwolniony). A juz na pewno nie z powodu jego ogladow. Jesli gdzies mozna mowic co sie mysli, to na uniwerku. Tylko dziwnie, ze wszyscy sie tego boja....
        • Gość: Obserwator Re: Uniwersytet Wrocławski im.Bolesława Bieruta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.11, 12:42
          > Osobiscie to nie pamietam, aby na UWr ktos zostal "wyrzucony" z pracy (to znacz
          > y wbrew wlasnej woli zostal zwolniony). A juz na pewno nie z powodu jego oglado
          > w. Jesli gdzies mozna mowic co sie mysli, to na uniwerku. Tylko dziwnie, ze wsz
          > yscy sie tego boja....

          Bo potem pójdą o coś poprosić, o coś o czym decydują przełożeni, a nie obiektywna ocena. I usłyszą, że stanęli po niewłaściwej stronie ...
          A poza tym żeby mówić, trzeba mieć motywację. A Uniwerek mało kogo interesuje.
        • Gość: academicus Re: Uniwersytet Wrocławski im.Bolesława Bieruta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.11, 13:24
          > Osobiscie to nie pamietam, aby na UWr ktos zostal "wyrzucony" z pracy (to znacz
          > y wbrew wlasnej woli zostal zwolniony). A juz na pewno nie z powodu jego oglado
          > w. Jesli gdzies mozna mowic co sie mysli, to na uniwerku. Tylko dziwnie, ze wsz
          > yscy sie tego boja....

          Można mówić, ale tylko teoretycznie. W praktyce wygląda to tak, jak wygląda. Oficjalnie wyrzucić kogoś za poglądy też nie można, ale można mu tak utrudnić życie, żeby sam odszedł albo szorował na uczelni kible do końca życia (lub wykonywał pracę niewiele ambitniejszą). A takich przypadków już znam mnóstwo...

          Nawiasem mówiąc, co to za nauka, w której ludzie boją się wyrażać swoje poglądy?
          • Gość: Bibliotekarz Re: Uniwersytet Wrocławski im.Bolesława Bieruta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.11, 17:19
            > > Osobiscie to nie pamietam, aby na UWr ktos zostal "wyrzucony" z pracy (to
            > znacz
            > > y wbrew wlasnej woli zostal zwolniony). A juz na pewno nie z powodu jego
            > oglado
            > > w.
            Ja mam lepszą pamięć. Poprzedni rektor wyrzucał. Za krytykę jego pomysłów. Najwartościowsze osoby: bibliotekarzy, kilkunastu wybitnych prawników, fizyków, ludzi zasłużonych dla Uczelni. Na szczęście obecny Rektor część z nich do pracy przywrócił: kwestora (obecnie Kanclerz), dyrektora Centrum Willy'ego Brandta, dyrektora Centrum Badań Śląskoznawczych, panią Marię, panią Jankę, pracowników kwestury, ...Wiele, wiele bardzo wartościowych osób.
    • piontakolumna Bawią mnie teorie nt. nieopłacalności działania na 08.10.11, 13:38
      Uniwersytecie. Przyczyna nieudzielania się w senacie jest znacznie prostsza- wielu z członków samorządu znalazła się tam po to aby zyskać elektorat do wyborów do lokalnych samorządów. Samorząd studencki był tylko narzędziem promującym tych młodych polityków. Tak naprawdę większość inicjatyw studenckich w UWr pochodzi z działalności kół naukowych i innych organizacji działających pro publico bono. A samorząd w dużej części działa sam dla siebie. Świadczą o tym różne patologie, bo jak np. wyjaśnić, że co roku samorząd organizuje hurtem 7 rejsów statkami po Odrze (ma na to zapewne jakieś dofinansowanie jeszcze) za 49pln, a jedna z organizacji studenckich potrafi u tych samych armatorów wynegocjować cenę o połowę niższą. Jedyną różnicą jest to że za 49 pln jest 1 albo drinki w cenie-coś drogie te drinki. A najprostszym sposobem na aktywizację samorządu są wybory- samorząd daje o sobie znać organizując multum imprez pod swoim patronatem zabijając się o uczestników tych zabaw.
      • Gość: troxy Re: Bawią mnie teorie nt. nieopłacalności działan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.11, 13:51
        Bo ty oczywiście najlepiej wiesz, po co jest samorząd na uniwersytecie i jakie ma cele. Nawet gdyby twoja teoria była słuszna, nie zmienia to faktu, że studenci wolą się angażować poza uczelnią niż w samorządzie uczelnianym. Czyli to z uczelnią jest coś nie tak. Studenci nie są głupi i potrafią dostrzec, gdzie będą mieli korzyści ze swojej działalności, a gdzie są tylko pionkami potrzebnymi do przyklepywania ustaw, na które nie mają wpływu.
        • piontakolumna Re: Bawią mnie teorie nt. nieopłacalności działan 08.10.11, 14:05
          Najlepiej wie oczywiście samorząd;) A co do tego, że samorząd to pionki- słyszałem o wielu sytuacjach w których te pionki dawno powinny polecieć a jakoś nie poleciały ze stołków, a więc muszą być zamieszani coś ważniejszego, że nie pozwolono zadziałać prawom natury;)
          Sprawa samorządu jest bardziej skomplikowana niż to się wydaje postronnym.
          • Gość: troxy Re: Bawią mnie teorie nt. nieopłacalności działan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.11, 14:12
            O jakich sytuacjach piszesz?
      • Gość: Kilia Re: Bawią mnie teorie nt. nieopłacalności działan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.11, 14:37
        a ja prosze pokaż mi te organizacje które robią za pół ceny, na0pisz gdzie zaksięgowały wpłaty i jaki podatek odprowadziły.
        O ile się orientuje samorząd podatek zaplacil a wplaty zaksięgował

        • Gość: elo Re: Bawią mnie teorie nt. nieopłacalności działan IP: *.156.115.240.mortin.pl 09.10.11, 08:58
          a co ty się tak oburzasz?
          może po prostu mieli 2x więcej ludzi na ten statek i stąd taka cena a nie inna?
          I na co im faktury? odliczą sobie od podatku jako organizacja studencka? chyba tylko po to by udowodnić na co poszły pieniądze jeśli dostali je od kogoś a nie sami się "zrzucili" na taki rejs.

          poszukiwaczem sensacji jesteś?
          • Gość: Agnes Re: Bawią mnie teorie nt. nieopłacalności działan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.11, 23:53
            Jeśli ktoś zbiera od ludzi pieniądze i organizuje imprezę, a nie księguje wpływów i nie rozlicza się przed urzędem to po prostu popełnia przestępstwo i tyle.
    • onetjestlepszy Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na ucze... 08.10.11, 13:55
      Czy ma ktoś linka do tego komunikatu?
    • Gość: JankoMuzykant Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc IP: *.dynamic.chello.pl 08.10.11, 16:28
      Po prostu ludzie nie chcą pierdzieć w stołki. Identyczną sytuację mamy w polityce - w czasie kampanii obietnice, a później spuszczają nas na drzewo. Dlatego nie dziwię się studentom. PROPONUJĘ LIKWIDACJĘ SENATÓW UCZELNI I UNIWERSYTETU TEŻ. PO CO NAM WYŻSZE UCZELNIE, NA KTÓRYCH SIEDZĄ NIEDOWALONE PROFESORKI.
      • Gość: ebu Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc IP: *.opera-mini.net 08.10.11, 17:42
        Uniwersytet jest jak szpital psychiatryczny, w którym chorzy (profesorowie) leczą zdrowych (studenci). Dlatego z uczelni wychodzą zdemoralizowani ludzie, a nie inteligencja, która powinna być wzorem do naśladowania dla społeczeństwa.
    • Gość: kinga Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc IP: *.wroclaw.mm.pl 08.10.11, 16:55
      No bez przesady. Po drugi punkt sięgnij pamięcią do artykułu Dybczyńskiego. Brak jakiejkowlwiek konstruktywnej aktywnosci ze strony wierchuszki uczelnianej nie wymaga komentarza.
      • Gość: Artur Przystań AZS zamienili na biurowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.11, 17:27
        Przystań AZS zamienili na biurowiec ! Tak rządzą studenci na Politechnice. Zamknęli tawernę, a z hangarów robią garaże.
      • Gość: gaax Dokładnie IP: *.adsl.inetia.pl 08.10.11, 17:39
        Jakiś rok temu Dybczyński wetknął kij w uniwersyteckie mrowisko i co? I nic, wszyscy już o sprawie zapomnieli. A on już rok temu mówił, że studenci na senacie się w ogóle nie pojawiają.
      • Gość: ebu Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc IP: *.opera-mini.net 08.10.11, 17:50
        Gość portalu: kinga napisał(a):

        > No bez przesady. Po drugi punkt sięgnij pamięcią do artykułu Dybczyńskiego. Bra
        > k jakiejkowlwiek konstruktywnej aktywnosci ze strony wierchuszki uczelnianej n
        > ie wymaga komentarza.

        A co mieli zrobić? Przeczekać, to w końcu ucichnie - to jedyna strategia, na jaką stać rektora-nieroba i innych skapcaniałych profesorów rządzących uczelnią. Myślisz, że cokolwiek skłoni ich do zmian? Mnie bardziej przeraża bierność młodych pracowników uczelni, którzy najwięcej na tym tracą, a jednocześnie nie próbują nic zrobić, żeby było lepiej, całkowicie podporządkowują się akademickim patologiom w trosce o swoje kariery. Z nich już nic dobrego nie wyrośnie, z tym że o ile starsi profesorowie wkrótce odejdą na emeryturę, ci jeszcze długo posiedzą na uczelni, przekazując swoją mentalność kolejnym pokoleniom. Jak w takiej sytuacji cokolwiek ma się zmienić na lepsze? Jedyne wyjście to rozbić w pył ten cały uniwersytecki burdel i zbudować na gruzach wszystko od nowa.
    • czterdziestyiczwarty Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na ucze... 08.10.11, 17:30
      Bracia studenci i nauczyciele i uczeni akademiccy ,ktorzy jestescie niezadowoleni z tego co dzieje sie na uczelniach w Polsce - przestancie biadolic i zacznijcie cos robic aby to zmienic.
      Samo nic sie nie naprawi.Uswiadomcie sobie wreszcie ,ze stanowicie wspolnote w swojej Alma Mater i to Wy musicie reagowac jesli toczy ja choroba. Uskarzanie sie na skostniale struktury i "uklady" panujace na uczelniach nic nie zmieni.To jest patologia z ktora trzeba walczyc i od ktorej Wy musicie pomoc uwolnic swoja Alma Mater chyba ,ze wasze slubowanie to tylko gest bez znaczenia.Jesli Wy nie podejmiecie dzialan ,to kto to nikt inny za Was tego nie zrobi.Nie wszyscy profesorowie wspiraja stosunki panujace na uczelni. Wesprzyjcie tych ,ktorzy chca zmian na lepsze ,stworzcie razem uzdrawiajacy trend w Alma Mater. Nie czekajcie i nie ogladajcie sie na innych ,badzcie awangarda zmian ,ktora zmusi skostniala hierarchie do odejscia . Kochajcie swoja Alma Mater i odzyskajcie ja dla siebie i przyszlych pokolen studentow i uczonych .Odbierzcie ja tym ,ktorzy zabijaja ja swoja bezproduktywnoscia ,matactwami i nepotyzmem . Uswiadomcie sobie wreszcie ,ze nikt niczego na lepsze nie zmieni bez Waszego udzialu.
      • Gość: ebu Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc IP: *.opera-mini.net 08.10.11, 17:55
        > Nie wszyscy profesorowie wspiraja stosunki panujace na uczelni.

        A znasz jakiegoś profesora, który próbował cokolwiek zmienić na uczelni? Mi przychodzi tylko jedno nazwisko do głowy - Pacholski. Jak skończył - wszyscy wiemy. Teraz na uczelni siedzi cicho, a udziela się poza nią. Czyli dokładnie tak jak studenci, o których mowa w artykule. Dla reszty też jest to przestrogą, żeby zająć się swoimi sprawami i nie wytykać nosa za drzwi - bo tam wieją silne wiatry i łatwo się przeziębić.
      • Gość: Bibliotekarz Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.11, 17:57
        Bardzo mądry głos. Nareszcie. Ja też chciałbym zaapelować do Koleżanek i Kolegów, do Profesorów i Studentów o wsparcie działań na rzecz uzdrowienia stosunków panujących na Uniwersytecie, a także na innych uczelniach.
        Od trzech lat Jego Magnificencja Rektor walczy o poprawę atmosfery na Uniwersytecie, o szacunek dla Pracy, o szacunek dla Studentów, Kadry Akademickiej i Administracji. Jest już dużo lepiej niż trzy lata temu. Atmosfera jest przyjazna, miła. Nie lubię tego nieakademickiego określenia, ale wiele osób uważa, że na Uniwersytecie jest "fajnie".
        Wiele jest jeszcze jednak do zrobienia. Są na Uniwersytecie siły, którym nie w smak poprawa stosunków międzyludzkich, którym przeszkadza wzrost notowań naszej Uczelni.
        Dlatego gorąco apeluję do wszystkich o wsparcie działań Władz Uczelni w celu dalszej poprawy wizerunku naszej Alma Mater. W szczególności, wszyscy musimy wywierać presję na tych, którzy temu wizerunkowi szkodzą.
        Nie będę wskazywał palcem osób odpowiedzialnych za wciąż pojawiające się negatywne opinie o Uniwersytecie. Każdy inteligentny człowiek wie to bowiem doskonale.
        • Gość: ebu Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc IP: *.opera-mini.net 08.10.11, 18:34
          Gość portalu: Bibliotekarz napisał(a):

          > Od trzech lat Jego Magnificencja Rektor walczy o poprawę atmosfery na Uniwersyt
          > ecie, o szacunek dla Pracy, o szacunek dla Studentów, Kadry Akademickiej i Admi
          > nistracji.

          A możesz napisać, co konkretnie nowy rektor zrobił dla poprawy atmosfery na uniwersytecie?
          • Gość: kinga Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc IP: *.wroclaw.mm.pl 08.10.11, 19:48
            Stary ale się nabrałeś, przecież gość jaja sobie robi ; )
            • Gość: proste_jak_cep Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc IP: *.opera-mini.net 08.10.11, 20:07
              Studenty zachowują się bardzo, bardzo racjonalnie, nie biorąc udziału w szopce zwanej Senatem.
              Do czego oni tam są potrzebni ? Co mogą ? I na czym się znają ?
              Ich głównym zadaniem jest nie rządzenie Uniwersytetem, tylko zdobycie dyplomu jak najszybciej, jak najłatwiej, jak najtaniej. Proste zasady.

              Time is Money !! Studenty znają English, więc robią swoje i wyp... ją za granice. Potwierdzając, że pieniądz gorszy ( czyli Profesory i ich kółka adoracyjne , łącznie z rodziną ) wypycha z rynku pieniądz lepszy ( czyli zdolnych, pracowitych i otwartych, ale jeszcze bez niezbędnych do życia i trwania w Polsce układów, koneksji )
              Po ch.. się pałować ze starymi układami, jak po kilku latach życia na Zachodzie ma się łatwiej, czyściej, przyjemniej. Paryż, Londyn to nie takie zadupie jak Warsaw, Cracow czy Breslau.
              I dlatego jest jak jest.
              Nec Hercules contra Plures. Pojedynczy, czy nawet stado studentów nie wygra z bandą biurokratów, profesorów i ich d... oliżców z kręgu asystenckiego czy doktoranckiego.
              Podobne układy są w dziesiątkach innych sfer życia w Polsce. W urzędach, sądach, gabinetach notarialnych, gabinetach lekarskich, firmach rodzinnych, urzędach gminnych, radach nadzorczych. Praktycznie wszędzie jak okiem sięgnąć. I nie zmieni tego aniTusk, Lepper, Palikot, Kaczyński. Nie ma silnego na te układy. Taka jak Polska, tacy są Polacy. Interes rodzinny, przyjacielski, układziki zawsze będą górą.

              Studenty zachowują się bardzo, bardzo racjonalnie, nie biorąc udziału w szopce zwanej Senatem.
              Jasno wytłumaczyłem i zakończcie dyskusję, bo szoda czasu i energii.
            • Gość: ebu Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc IP: *.opera-mini.net 08.10.11, 20:33
              Gość portalu: kinga napisał(a):

              > Stary ale się nabrałeś, przecież gość jaja sobie robi ; )

              Ja się nie nabrałem, bo znam Bibliotekarza z wielu innych wątków i pamiętam jego liczne wypowiedzi szkalujące byłego rektora (swoją drogą, zastanawiam się, która z tych wypowiedzi będzie ostatnia). Zadając pytanie, doskonale zdawałem sobie sprawę, że na nie nie odpowie ;)
    • Gość: bibliotekarka Ryba zawsze śmierdzi od głowy IP: *.wroclaw.vectranet.pl 08.10.11, 21:36
      jak mawiają starzy rybacy. Zapraszam na istniejące od 3 lat i mające ponad 1300 wypowiedzi forum

      forum.gazeta.pl/forum/w,72,91625176,,Mobbing_w_B_i_b_l_i_o_t_e_c_e_Uniwersyteckiej.html?s=0.

      Jest ono o tym "Jak to z Biblioteką było".
      Jedyna przedstawicielka bibliotekarek w Radzie Bibliotecznej też przestała chodzić na jej posiedzenia.
      • Gość: zygfryd Re: Ryba zawsze śmierdzi od głowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.11, 00:10
        Gość portalu: bibliotekarka napisał(a):

        > Zapraszam na istniejące od 3 lat i mające ponad 1300
        > wypowiedzi forum

        A może streścisz, o co chodzi w tym wątku? Chyba nie myślisz, że ktokolwiek będzie to czytał?

        > Jedyna przedstawicielka bibliotekarek w Radzie Bibliotecznej też przestała chod
        > zić na jej posiedzenia.

        Ano właśnie, o ile studentów rozgrzeszyłbym za nieprzychodzenie na posiedzenia senatu (w końcu na uczelni są tylko gośćmi), o tyle nie dziwię się, że uczelnia wygląda tak, jak wygląda, skoro pracownicy, zamiast dyskutować o jej kształcie, chowają głowy w piasek. Ta bibliotekarka dostaje pensję z kieszeni podatników (a przypuszczam, że nawet specjalny dodatek za udział w Radzie) i zwyczajnie nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Więc nie ma się czym chwalić, na miejscu rektora bym ją po prostu zwolnił.
        • Gość: klops Re: Ryba zawsze śmierdzi od głowy IP: *.uvt.nl 09.10.11, 08:10
          > Ano właśnie, o ile studentów rozgrzeszyłbym za nieprzychodzenie na posiedzenia
          > senatu (w końcu na uczelni są tylko gośćmi), o tyle nie dziwię się, że uczelnia
          > wygląda tak, jak wygląda, skoro pracownicy, zamiast dyskutować o jej kształcie
          > , chowają głowy w piasek.

          Uczelnia wygląda dokładnie tak, jak wszystko w Polsce - bród, smród i dziadostwo. Nikt się na niczym nie zna i nikt nie robi swojej roboty. I tyle.
          • Gość: kit Re: Ryba zawsze śmierdzi od głowy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.11, 16:41
            Dobrze, że możemy liczyć na ciebie, klopsie. Znasz się na wszystkim i robisz swoją robotę. Dzięki takim jak ty jeszcze Polska nie zginęła!
          • Gość: nnnnnnnndokt Re: Ryba zawsze śmierdzi od głowy IP: *.oxfd-bam-1.adsl.virginmedia.com 09.10.11, 17:09
            Gość portalu: klops napisał(a):

            > Uczelnia wygląda dokładnie tak, jak wszystko w Polsce - bród, smród i dziadostw
            > o. Nikt się na niczym nie zna i nikt nie robi swojej roboty. I tyle.

            tak, duży kompleks niższości, to częsta przypadłość polskich emigrantów, trzeba krytykować wszystko co w Polsce (choć ma się blade pojęcie o tym), bo trzeba żyć w przeświadczeniu, że słusznie się wybrało
    • studentniezprzypadku Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na ucze... 27.07.12, 13:27
      "Ci studenccy senatorowie, którym wygasł na uniwersytecie mandat, w ubiegłym roku wystartowali w miejskich i wojewódzkich wyborach samorządowych. Co znaczy, że chcą działać, ale także znaczy, że nie widzą sensu angażowania się we współrządzenie uczelnią."

      no ależ Drogi Kolego! w logice z prawdy nie może wynikać fałsz. Pan z racji swego wykształcenia powinien dobrze o tym wiedzieć.

      Nie utożsamiałabym tendencji do pchania się do władzy wszelkimi znanymi społeczeństwu sposobami Pana Marka Cz. oraz jego wesołej kompaniji z chęcią do działania, bo to burzy krew nieco zorientowanych studentów przejawiających minimum zaangażowania w sprawy naszej drogiej Uczelni.

      Z poważaniem
      • Gość: Beatrycze Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.12, 17:02
        A ty jesteś tym lepiej zorientowanym? Ciekawe, bo raczej wynika z twojej wypowiedzi, że jednak należysz do tych gorzej zorientowanych. Logiki pewnie też nie miałeś na studiach. Przeczytaj najpierw, o jakich senatorów chodzi - na pewno nie jest to Marek Cz. i jego ekipa. Po drugie: w jaki sposób niby pcha się do władzy ktoś, kto nie przychodzi nawet na żadne posiedzenie senatu? Komu, jednym słowem, sprawy władzy na uczelni wiszą? A po trzecie: zamiast pisać, co ci burzy krew, wyjaśnij sensownie, jak fakt, że ktoś startuje w wielu różnych wyborach samorządowych może świadczyć, że ten ktoś nie ma chęci działania? Bo mi zawsze wydawało się, że jest na odwrót, nawet jeśli motywacją jest władza. A że nie jest, świadczy fakt, że nie wszędzie, gdzie jest władza, ci senatorzy się angażują.

        Chęci do działania to nie masz ty, drogi studencie, bo poza mało błyskotliwymi postami na forach krytykujących anonimowo ludzi, których nie znasz, nie przejawiasz żadnych chęci do pokazania innym, co ty potrafisz.
        • studentniezprzypadku Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc 27.07.12, 17:39
          Polecam artykuł wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,10409416,Studenci_Uniwersytetu_Wroclawskiego_zlekcewazyli_senat.html

          stary, jak ten, ale napisany moim skromnym zdaniem dużo lepiej, zawiera bowiem dużo faktów, a mało lania wody. Podane są konkretne nazwiska i jeśli część z tych osób (Pacha, Koncewicz) nie należą do "ekipy" Czachary, to rzeczywiście studiuję na innej uczelni, niż myślałem ;) ale dobrze wiedzieć, nieco mi ulżyło, że to wcale nie są przedstawiciele samorządu, a może też wcale nie olali senatu? :)

          Pchają się do władzy, kandydując do wszelkich możliwych instytucji (parlament, senat, samorządy), natomiast na tym się kończy - działań w obronie studentów chociażby nie podejmują, bo jakże, nie uczestnicząc w obradach?

          "wyjaśnij sensownie, jak fakt, że ktoś startuje w wielu różnych wyborach s
          > amorządowych może świadczyć, że ten ktoś nie ma chęci działania?"
          ależ ja nie twierdzę, że startowanie w wyborach świadczy o tym, że ktoś nie chce działać, tylko, że startowanie w wyborach nie musi od razu świadczyć, że ktoś chce działać - czyli podważam wniosek wysnuty przez autora artykułu, który to zacytowałem na początku. Czy dostrzegasz różnicę pomiędzy tym, co napisałem, a tym, co napisałaś Ty?

          "A że nie jes
          > t, świadczy fakt, że nie wszędzie, gdzie jest władza, ci senatorzy się angażują" -> czyli tam, gdzie się pchają do władzy, niekoniecznie chcą działać? czy nie to właśnie napisałem? niezupełnie więc rozumiem, jakie jest Twoje zdanie i skąd to oburzenie moją wypowiedzią, ale to pewnie przez rok logiki na studiach ;) aha, zapomniałem, przecież jej nie miałem, tak jak wspomnieni senatorzy nie są z ekipy MCz :)
          • Gość: Beatrycze Re: Dlaczego studenci nie chcą współrządzić na uc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.12, 20:39
            studentniezprzypadku napisała:

            > Polecam artykuł rel="nofollow">wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,10409416,Studenci_Uniwersytetu_Wroclawskiego_zlekcewazyli_senat.html
            >
            > stary, jak ten, ale napisany moim skromnym zdaniem dużo lepiej, zawiera bowiem
            > dużo faktów, a mało lania wody. Podane są konkretne nazwiska i jeśli część z ty
            > ch osób (Pacha, Koncewicz) nie należą do "ekipy" Czachary, to rzeczywiście stud
            > iuję na innej uczelni, niż myślałem ;) ale dobrze wiedzieć, nieco mi ulżyło, że
            > to wcale nie są przedstawiciele samorządu, a może też wcale nie olali senatu?
            > :)

            Przeczytaj najpierw ze zrozumieniem ów artykuł, bo z tym widzę są duże problemy. Jak i w ogóle z czytaniem ze zrozumieniem. Więcej myślenia, a mniej mówienia - to taka rada dla ciebie, żeby więcej się nie błaźnić.

            > Pchają się do władzy, kandydując do wszelkich możliwych instytucji (parlament,
            > senat, samorządy), natomiast na tym się kończy - działań w obronie studentów ch
            > ociażby nie podejmują, bo jakże, nie uczestnicząc w obradach?

            A co ty możesz wiedzieć o ich aktywności w samorządach, wszystkowiedzacy studenciaku? Potrafisz poprzeć swoje pomówienia dowodami?

            > ależ ja nie twierdzę, że startowanie w wyborach świadczy o tym, że ktoś nie chc
            > e działać, tylko, że startowanie w wyborach nie musi od razu świadczyć, że ktoś
            > chce działać - czyli podważam wniosek wysnuty przez autora artykułu, który to
            > zacytowałem na początku. Czy dostrzegasz różnicę pomiędzy tym, co napisałem, a
            > tym, co napisałaś Ty?

            A ty jednak nie miałeś logiki na zajęciach, albo zdałeś ją na nędzną trójkę. Skoro startuje, to jednak działa. A ty pewnie nie startujesz, ale działasz, prawda? Popatrz krytycznie lepiej na siebie, zamiast pluć jadem na swoich bardziej ambitnych kolegów.

            > Czyli tam, gdzie się pchają do władzy, niekoniecznie chcą działa
            > ć? czy nie to właśnie napisałem? niezupełnie więc rozumiem, jakie jest Twoje zd
            > anie i skąd to oburzenie moją wypowiedzią, ale to pewnie przez rok logiki na st
            > udiach ;) aha, zapomniałem, przecież jej nie miałem, tak jak wspomnieni senator
            > zy nie są z ekipy MCz :)

            To znaczy, ze działają nie tam, gdzie działanie daje władzę i tylko władzę, ale tam, gdzie jest sens działania. Innymi słowy, ci studenci są aktywni i działają (w przeciwieństwie do ciebie), a rezygnują z działania tylko tam, gdzie nie przynosi ono żadnych skutków.

            I zapisz się na jakiś uzupełniający kurs logiki. O ile nie jesteś humanistą...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja