Gimbus przejechał pięcioletnie dziecko. Kto zaw...

12.10.11, 07:34
Jak kto zawinił? Co to za debilne pytanie? Oczywiście, że kierowca, ponieważ on zabił to dziecko. Martwy punkt? Kup sobie okulary debilu albo od razu zrezygnuj z prowadzenia pojazdów silnikowych! Jak człowiek pomyśli, ilu takich kretynów rozwozi nasze dzieci do szkół, to skóra cierpnie...
    • ni-e masakra 12.10.11, 07:38
      współczucia dla rodziny,

      winna jest szkoła i rodzice z powodu braku edukacji o ruchu drogowym
      często przejeżdżam przez wioski gdzie dzieci do szkoły idą nie tym poboczem co powinny stwarzając zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu drogowego

    • Gość: cminusminus Re: Gimbus przejechał pięcioletnie dziecko. Kto z IP: *.toya.net.pl 12.10.11, 07:42
      Przestań pie...ć, idiotofilu.
      To, że ty jeździsz tylko rowerem, nie znaczy że wszyscy nimi jeżdzą...
      • Gość: taka prawda Re: Gimbus przejechał pięcioletnie dziecko. Kto z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.11, 07:54
        A co ma z tą śmiercią wspólnego rower? Z główką wszystko w porządku?
        • masofrev Re: Gimbus przejechał pięcioletnie dziecko. Kto z 12.10.11, 08:00
          > A co ma z tą śmiercią wspólnego rower? Z główką wszystko w porządku?

          Z naszymi głowami tak, ale zaraz pojawią się odpowiedzi czechofila i wszystko stanie się jasne ;-)
    • masofrev Re: Gimbus przejechał pięcioletnie dziecko. Kto z 12.10.11, 07:59
      Idąc twoim tokiem rozumowania:

      - jedziesz samochodem przepisowo, 30 km/h w strefie zabudowanej, i nagle na jezdnię wbiega pięcioletnie dziecko. Nie masz nawet czasu nacisnąć hamulca, dziecko ginie. Kto jest winien? Wedle tego rozumowania ty, "kup sobie okulary debilu, albo zrezygnuj z prowadzenia pojazdów silnikowych".
      • Gość: taka prawda Re: Gimbus przejechał pięcioletnie dziecko. Kto z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.11, 08:05
        masofrev napisał:

        > Idąc twoim tokiem rozumowania:
        >
        > - jedziesz samochodem przepisowo, 30 km/h w strefie zabudowanej, i nagle na je
        > zdnię wbiega pięcioletnie dziecko.

        Nienawidzę pedalarzy, ale tu akurat czesio ma rację. Ten burak ruszył z przystanku bez sprawdzenia gdzie jest dziecko. Twój przykład jest z dupy wyjęty.
        • masofrev Re: Gimbus przejechał pięcioletnie dziecko. Kto z 12.10.11, 08:16
          > Nienawidzę pedalarzy, ale tu akurat czesio ma rację. Ten burak ruszył z przysta
          > nku bez sprawdzenia gdzie jest dziecko. Twój przykład jest z dupy wyjęty.

          Jest z d... wyjęty bo? Nie zdarzają się takie przypadki?

          A jak miał ruszyć ze sprawdzeniem? Wysiąść z autobusu i obejść go dookoła zaglądając za każde koło? I tak by mogło to nic nie dać, gdyby na przykład dziecko postanowiło wrócić się po coś w momencie, gdy kierowca wchodził do kabiny.
          Po prostu, wypadki zdarzają się, zwłaszcza w przypadku dzieci bez opieki.
          • Gość: ahoy2 Re: Gimbus przejechał pięcioletnie dziecko. Kto z IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.10.11, 08:22
            Wystarczy dobra wola i nie ruszanie z przystanku przed przyjściem babci. Jak Babci nie ma, zostawić dziecko w autobusie, niech rodzina sobie po nie przychodzi, nawet na komisariat. Nie powinno się przecież zostawić malucha samego na drodze.
            • pleple.pl Przy całej tragedii- a jeśli babcia poszła spać i 12.10.11, 08:28
              przyjdzie za dwie godziny? Babcia zapomniała i nie przyjdzie wcale? Babcia zabalowała a osobie pod wpływem i tak nie wolno wydać dziecka?


              Oczywiście, dziecko mogłoby zrobić kursu do "pętli"- co dalej?
              Oczywiście, dziecko mogłoby zostać w gimbusie- kto odwiezie je z powrotem?

              Pytania, może i absurdalne, można mnożyć- nic z tego nie wróci jej życia ani do niczego mądrego nie prowadzi.
              • Gość: ahoy2 Re: Przy całej tragedii- a jeśli babcia poszła sp IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.10.11, 08:31
                Nie sądzisz, że są przepisy na odpowiedzialność za pozostawieni dziecka bez opieki? Oddaje się do izby dziecka, rodzice potem płacą karę i maja nauczkę na przyszłość. Ale dziecko żyje.
                • pleple.pl Logiczne jest, że winni są prawni opiekunowie dzi- 12.10.11, 08:39
                  -ecka, zwłaszcza jeśli podpisali cyrograf na "wydanie".

                  Wina kierowcy- dyskusyjna, ale tu jest prorok czy biegły. Ale tylko w materii KRD, a nie opieki nad dzieckiem.

                  Trudno natomiast oczekiwać, że opiekun/ka z gimbusa będzie odpowiadał/a za dziecko od chwili opuszczenia szkoły aż do wejścia do domu.

                  • Gość: Karol Re: Logiczne jest, że winni są prawni opiekunowie IP: *.dynamic.chello.pl 12.10.11, 09:55
                    Czy taki cyrograf w ogóle ma jakieś znaczenie prawne?
                    Wystawienie takiego pisemka wg mnie jest sygnałem, ze w takiej rodzinie specjalnie się o dzieci nie dba.
                  • sverir Re: Logiczne jest, że winni są prawni opiekunowie 12.10.11, 10:38
                    Opiekunka w autobusie nie powinna wypuszczać pięcioletniego dziecka z autobusu, jeżeli na przystanku nie było jego "prawnych opiekunów", bez względu na istnienie cyrografu.
                    • baca63 Re: Logiczne jest, że winni są prawni opiekunowie 12.10.11, 11:52
                      sverir napisał:

                      > Opiekunka w autobusie nie powinna wypuszczać pięcioletniego dziecka z autobusu,
                      > jeżeli na przystanku nie było jego "prawnych opiekunów", bez względu na istnie
                      > nie cyrografu.

                      A co miała zrobić? Stop wycieczka, czekamy na babunię? Nieważne że w autobusie są jeszcze dzieci na które czekają rodzice, wycieczka stoi i czeka. Jak długo? Jakie ma wytyczne opiekunka od swojego przełożonego? Jaki jest regulamin? Dlaczego się babunia spóźniła? Czy ktoś sprawdził czy babunia była trzeźwa?
            • masofrev Re: Gimbus przejechał pięcioletnie dziecko. Kto z 12.10.11, 08:31
              > Wystarczy dobra wola i nie ruszanie z przystanku przed przyjściem babci. Jak Ba
              > bci nie ma, zostawić dziecko w autobusie, niech rodzina sobie po nie przychodzi
              > , nawet na komisariat. Nie powinno się przecież zostawić malucha samego na drod
              > ze.

              I to jest słuszny postulat. Ale kierowcy pewnie baliby się tak postępować na własną rękę. Stąd wyrażone w artykule przesłanie, by jasno określić zasady odbierania dzieci z transportu.
          • 45rtg Re: Gimbus przejechał pięcioletnie dziecko. Kto z 12.10.11, 10:01
            masofrev napisał:

            > > Nienawidzę pedalarzy, ale tu akurat czesio ma rację. Ten burak ruszył z p
            > rzysta
            > > nku bez sprawdzenia gdzie jest dziecko. Twój przykład jest z dupy wyjęty.
            >
            > Jest z d... wyjęty bo? Nie zdarzają się takie przypadki?
            >
            > A jak miał ruszyć ze sprawdzeniem? Wysiąść z autobusu i obejść go dookoł

            Normalnie. Upewnić się że WIE gdzie są wszystkie dzieci które właśnie wysiadły. WIE, a nie WYDAJE MU SIĘ ŻE WIE.
            • masofrev Re: Gimbus przejechał pięcioletnie dziecko. Kto z 12.10.11, 10:43
              > Normalnie. Upewnić się że WIE gdzie są wszystkie dzieci które właśnie wysiadły.
              > WIE, a nie WYDAJE MU SIĘ ŻE WIE.

              No to proszę, wyobraź sobie, że jesteś tym kierowcą i napisz nam, jak to robisz.
              • 45rtg Re: Gimbus przejechał pięcioletnie dziecko. Kto z 12.10.11, 10:52
                masofrev napisał:

                > > Normalnie. Upewnić się że WIE gdzie są wszystkie dzieci które właśnie wys
                > iadły.
                > > WIE, a nie WYDAJE MU SIĘ ŻE WIE.
                >
                > No to proszę, wyobraź sobie, że jesteś tym kierowcą i napisz nam, jak to robisz

                Bardzo prosto. Kiedy manewruję samochodem w okolicy którego są dzieci (będą wsiadać, albo właśnie wysiadły) to nie ruszam się dopóki nie widzę wszystkich. Albo nie widziałem że już poszły. Wystarczy policzyć, ale kierowca gimbusa prawdopodobnie zna też te dzieci z widzenia i nawet jest w stanie rozpoznać.

                Natomiast z całą pewnością nie ruszam jeżeli jakieś dziecko gdzieś mi "znikło".
                • wielki_czarownik Hmm... 12.10.11, 20:49
                  A nie pomyślałeś, że dziecko mogło pójść i wrócić? Albo, że dzieci wysiadło kilkoro i kierowca nie był w stanie wszystkich zauważyć? Czasami po prostu zdarzają się wypadki i tyle. Szukanie na siłę winnych zawsze i wszędzie to ślepa uliczka.
                  Nie mówię, że w tym wypadku na 100% kierowca był bez winy, bo nie znam sprawy (tyle, co z mediów). Jednakże czasami mimo zachowania wszelkich środków ostrożności dochodzi do tragedii i tyle. Tutaj prawdopodobnie winne było dziecko, które z bezmyślności (nie w negatywnym znaczeniu, ale w rozumieniu zwykłego braku przewidywania) znalazło się tam, gdzie nie powinno i tyle.
          • garym Wina opiekunki i kierowcy 12.10.11, 10:19
            masofrev napisał:
            >
            > A jak miał ruszyć ze sprawdzeniem? Wysiąść z autobusu i obejść go dookoł
            > a zaglądając za każde koło? I tak by mogło to nic nie dać, gdyby na przykład dz
            > iecko postanowiło wrócić się po coś w momencie, gdy kierowca wchodził do kabiny

            sposoby są przynajmniej dwa i powinny być stosowane równocześnie:
            1. W gimbusie jest opiekunka która powinna wyjść, pomóc dzieciom w wysiadce i upewnić się czy są w bezpiecznej odległości od autobusu
            2. Kierowca powinien upewnić się czy wszystkie dzieci wyszły z martwego pola i są widoczne albo przez okno, albo w lusterkach. To nie jest takie skomplikowane



            > .
            > Po prostu, wypadki zdarzają się, zwłaszcza w przypadku dzieci bez opieki.
            • embriao Re: Wina opiekunki i kierowcy 12.10.11, 10:24
              garym napisał:


              > sposoby są przynajmniej dwa i powinny być stosowane równocześnie:
              > 1. W gimbusie jest opiekunka która powinna wyjść, pomóc dzieciom w wysiadce i
              > upewnić się czy są w bezpiecznej odległości od autobusu
              > 2. Kierowca powinien upewnić się czy wszystkie dzieci wyszły z martwego pola i
              > są widoczne albo przez okno, albo w lusterkach. To nie jest takie skomplikowane

              W teorii, w teorii.
            • masofrev Re: Wina opiekunki i kierowcy 12.10.11, 10:30
              > 1. W gimbusie jest opiekunka która powinna wyjść, pomóc dzieciom w wysiadce i
              > upewnić się czy są w bezpiecznej odległości od autobusu
              Ale opiekunki nie było.

              > 2. Kierowca powinien upewnić się czy wszystkie dzieci wyszły z martwego pola i
              > są widoczne albo przez okno, albo w lusterkach. To nie jest takie skomplikowane
              A jak dzieci wysiada 40 to też? Próbowałeś kiedyś policzyć biegające dzieci?
              • 45rtg Re: Wina opiekunki i kierowcy 12.10.11, 10:55
                masofrev napisał:

                > > 1. W gimbusie jest opiekunka która powinna wyjść, pomóc dzieciom w wysiad
                > ce i
                > > upewnić się czy są w bezpiecznej odległości od autobusu
                > Ale opiekunki nie było.

                No to się bierze telefon i dzwoni z pytaniem "gdzie pani jest, bo mamy tu Zosię i nie możemy jej samej zostawić". Oraz powinno się mieć opracowane procedury na wypadek braku opiekuna dziecka. 5-latka nie wolno zostawić samego na drodze publicznej i tu żadne oświadczenia rodziców nie pomogą, bo oświadczenie rodziców nie jest ważniejsze od ustawy.

                > > 2. Kierowca powinien upewnić się czy wszystkie dzieci wyszły z martwego p
                > ola i
                > > są widoczne albo przez okno, albo w lusterkach. To nie jest takie skompli
                > kowane
                > A jak dzieci wysiada 40 to też? Próbowałeś kiedyś policzyć biegające dzieci?

                Jak dzieci wysiada 40 to gimbus dalej nie jedzie, bo to znaczy że dojechał do szkoły. I jest kupa czasu na sprawdzenie czy wszyscy się już rozeszli.

                • Gość: angrusz1 Re: Wina opiekunki i kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.11, 21:02
                  Jeżeli porównać pracę opiekunki do pracy konduktora pociągu to konduktor wysiada i potem wsiada ostatni i daje znak do odjazdu .
                  Daje znak wtedy kiedy uzna, że jest już bezpiecznie .
                  I tak powinna czynić opiekunka
              • garym Re: Wina opiekunki i kierowcy 12.10.11, 10:59
                masofrev napisał:


                > Ale opiekunki nie było.

                Dzieci jechały z opiekunką

                w każdym gimbusie musi być opiekunka

                > A jak dzieci wysiada 40 to też? Próbowałeś kiedyś policzyć biegające dzieci?

                jak wysiada ich 40 tzn., że są pod szkoła i wtedy opiekunki zaprowadzają je do szkoły. Gdy wysiada więcej dzieci to tym bardziej opiekunka powinna wyjść i sprawdzić czy dzieci są bezpieczne.
    • angrusz1 To kolejny argument 12.10.11, 08:56
      przeciwko posyłaniu tak młodych dzieci do szkoły .

      Po prostu jeszcze nie dojrzały do samodzielnego poruszania się .
    • stefan_drobner Gimbus przejechał pięcioletnie dziecko. Kto zaw... 12.10.11, 08:59
      Stało się nieszczęście, i zamiast się obrażać i szukać winnych na siłę, trzeba ustalić procedury pozwalające w przyszłości uniknąć takich zdarzeń. Przykładowo: wyznaczyć ogrodzone miejsce (zadaszoną wiatę?), w którym muszą się znaleźć wszystkie dzieci, które wysiadły (i na które ktoś czeka lub nie), by kierowca ruszając miał pewność, że żadne nie jest pod autobusem. Bo jest to moment, w którym wiele dzieci nie jest pod opieką dorosłego. Rozwiązanie zdecydowanie lepsze - przywrócić małe szkoły, żeby dzieci w ogóle nie musiały nigdzie jeździć. Gimbusy zamordowały zajęcia pozaszkolne i lokalną kulturotwórczą funkcję szkoły.
    • niepada Gimbus przejechał pięcioletnie dziecko. Kto zaw... 12.10.11, 09:02
      Odpowiedź:
      Twórca przepisu prawnego, stwierdzającego że:
      "Opiekunka odpowiedzialna jest więc formalnie tylko za dzieci przebywające na pokładzie autobusu."
      A potem? Jeżeli nie ma na przystanku matki, ojca lub babci - to niech się dzieje, co chce.
    • krokiet17 Brak poszanowania dla przepisów 12.10.11, 09:10
      Nie możemy wyrokować kto jest winny, bo nikt z nas tam nie był i nie zna szczegółów. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na coś innego - brak poszanowania przepisów. W tym chyba jesteśmy mistrzami. Przerastają nas tylko niektóre kraje trzeciego świata.
      Najbardziej popularne jest parkowanie gdzie popadnie, bo przejście dodatkowych 20m dla takiego "inwalidy" jest zbyt trudne. Ochrona pod marketami i centrami handlowymi, nie zwróci takiemu nawet uwagi, nie wspominając o możliwości odholowania takiego auta. Stan techniczny aut, w tym ustawienie świateł, stan hamulców, czy chmury spalin to kolejny częsty grzech. Blokowanie skrzyżowań, wciskanie się na zwężkach czy wjeżdżanie z innego pasa przed pierwsze auto przy czerwonym świetle, etc. Policja nie reaguje na te zachowania, choć oczy ma. Ludzie więc się przyzwyczaili, że wszystko wolno.
      W tym kontekście - w innych nie - podoba mi się to co jest w USA. Nikt nie pomyśli, żeby zaparkować niezgodnie z przepisami, bo w 2 minuty jego auto będzie uprzątnięte. Nikt też nie ominie odpowiedniego gimbusa, kiedy ten stoi na przystanków i ma wystawiony znak "Stop". Przepisy każą zatrzymać się pojazdom z drugiej strony nawet jak droga jest dwujezdniowa. Dopiero barierki między jezdniami pozwalają na kontynuowanie jazdy po drugiej jezdni. Nie zdarzyło mi się przez 2 lata zobaczyć ani jednego auta, który by zlekceważył ten zakaz!!! U nas pewnie byłoby odwrotnie. Tak jak z przejściami dla pieszych - niby mają pierwszeństwo a prawie nikt się nie zatrzyma. Wręcz denerwuje mnie to, jak kiwają głowami w podziękowaniu, że się zatrzymałem - przecież to jest ich "teren" i ich prawo.
    • qazokm Gimbus przejechał pięcioletnie dziecko. Kto zaw... 12.10.11, 09:18
      Pięcioletnie dziecko samo na drodze, gimbus, zerówka, oto polska paranoja, a zdaje sie mądre głowy chcą posyłać do szkół jeszcze młodsze dzieci....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja