Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakieś ...

19.10.11, 08:41
Ohoho, paniusia oburzyła się, że licealista powiedział prawdę i wysmażyła artykuł. Ale tak jest - decyduje o tym różnica w budowie mózgu żeńskiego i męskiego. To biologia, nie stereotypy, decyduje o generalnie lepszych zdolnościach językowych u kobiet (większa ilość połączeń nerwowych między półkulami). Tak samo biologia, nie żadne stereotypy decyduje o tym, że mężczyźni mają lepszy zmysł przestrzenny i lepiej myślą abstrakcyjnie.

Tak samo jak jest rzeczą dawno zweryfikowaną, że wśród mężczyzn częściej trafiają się odchylenia od normy - czyli jest więcej kompletnych kretynów, ale i więcej geniuszy. Czego efektem są takie konkursy. I paniusia nie ma się co zżymać i tupać nóżką, jazgocząc że "amerykańskie naukowce mówią, że jest inaczej". Amerykańskie naukowce to poza wieloma wybitnymi osiągnięciami, jak opanowanie reakcji nuklearnej czy opracowanie technologii, umożliwiającej wykonanie lotu na Księżyc, zajmują się też wciskaniem kitu (np. tak zwana gender theory). Tyle że tam jest taka poprawność polityczna, że teoretyzującej paniusi nikt tam nie powie w twarz, że to, czym się zajmuje, w 90 procentach składa się z kompletnych idiotyzmów, a płeć, w tym mózg, jest w większości jednak uwarunkowana biologicznie.

"Jakby wszystkie kobiety uwierzyły w siebie, to by miały lepsze wyniki z przedmiotów ścisłych". Toż to prawie łysenkizm. Paniusiu, był taki radziecki naukowiec Łysenko, który zaprzeczał istnieniu genów, które sowiety uznały za wymysł burżuazyjnej nauki. Uważał, że głównym czynnikiem przystosowawczym jest dziedziczna zmienność środowiskowa. Tak jak z kobietami - "to stereotyp, że ziarno kukurydzy musi mieć ciepło żeby zakiełkować". Jak ziarno kukurydzy będzie miało potrzebę, to przyzwyczai się, żeby wyrosnąć nawet w Arktyce.

Prędzej zesra się, niż wyrośnie.

    • hermilion Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakieś ... 19.10.11, 08:44
      Zaklinanie rzeczywistości, układanie testów aby równoważyły różnice między płciami nic nie da.

      "Some studies have identified IQ variance as a difference between males and females. Males tend to show higher variance on scores, though this may differ between countries.[31][32][33][34] Machin and Pekkarinen found higher variance in boys' than girls' results on mathematics and reading tests in most OECD countries.[35] "

      Nie chodzi o fakt, że średnio chłopcy są inteligentniejsi - bo to jest bzdura tylko o fakt, że rozkład inteligencji chłopców jest bardziej zmienny. Można to opisać tak - więcej dziewczyn niż chłopców jest bliżej średniej, a więcej chłopców niż dziewczyn jest na krańcach przedziału - zarówno po tej głupiej jak i mądrej stronie. Stąd też różnice w wybitnych osiągnięciach.

      A do tego ma to swoje psychologiczne uwarunkowanie.

      Naprawdę chciałabyś mieć męża głupszego od siebie, autorko?

      Bo jak nie - to się przyzwyczajaj.
    • Gość: cdr Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie IP: 62.87.152.* 19.10.11, 08:58
      Paniusiu, rozumiem, że solidarność jajników i te rzeczy, ale skoro pytasz o doświadczenie, to chyba można uznać za nie owe wyniki konkursu?? Czy stereotypem jest wygrana chłopców czy raczej sprawdzonym faktem??

      autorka raczej do tych inteligentnych nie należy.... zresztą patrząc na żenujący poziom 'artykułów' Wybiórczej to tylko wpisuje się w tendencję równania do ziemi.
      • Gość: feministka Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie IP: *.e-wro.net.pl 19.10.11, 09:08
        DLACZEGO FACECI SIĘ BOJĄ TAK SILNYCH KOBIET JAK JA?!!!
        JESTEM SILNA, JESTEM PIĘKNA, STAWIAM ZAWSZE NA SWOIM I FACECI SIĘ MNIE BOJĄ!!!
        DLACZEGO ZARZĄDY FIRMY W 50% NIE SĄ OBSADZANE PRZEZ KOBIETY?
        GARDZE FACETAMI!
        • Gość: Hermilion Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie IP: 194.146.120.* 19.10.11, 09:44
          Tylko czamu krzyczysza silna, ale histeryczna kobieto.

          Facetom histeryczki niepotrzebne .. potem tylko niepotrzebnie stresują dzieci.
          • Gość: mikser Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.11, 09:48
            > Tylko czamu krzyczysza silna, ale histeryczna kobieto.>
            > Facetom histeryczki niepotrzebne .. potem tylko niepotrzebnie stresują dzieci.


            ten krzyk to objaw jej słabości, której sobie nawet nie uświadamia :-))
      • bnch Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie 19.10.11, 11:08
        Wyniki konkursu nie są tu żadnym miernikiem. To tak jakby brać skład rządu RPA z lat 70. i twierdzić, że skoro byli tam sami biali, to czarni są durni i ich nie dokooptowano.
        • Gość: captain Close Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie IP: *.dsl.mweb.co.za 19.10.11, 11:15
          bnch napisał:

          > Wyniki konkursu nie są tu żadnym miernikiem. To tak jakby brać skład rządu RPA
          > z lat 70. i twierdzić, że skoro byli tam sami biali, to czarni są durni i ich n
          > ie dokooptowano.

          Sugerujesz, że konkurs przeznaczony był wyłącznie dla facetów, tak jak życie polityczne w RPA lat 70. zarezerwowane było dla białych?
    • Gość: praktyk Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.11, 09:16
      "Baby" różnią się od siebie tylko wyglądem. Poza tym wszystkie są takie same.
    • Gość: tr Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie IP: *.internetia.net.pl 19.10.11, 09:42
      Naukowcy się zastanawiają od nie wiadomo jak dawna, jak się ma natura do kultury, a tu Struś rozwiązał ten problem w parę zdań. Gratuluję ironicznie.
      • Gość: robertdebelem Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie IP: *.64k.pl 19.10.11, 09:56
        naukowcy wiedzą to od dawna i struś to przytoczył - wystarczy czytać książki... naukowe, a nie wulgarnie intelektualna sieczkę dla politycznie poprawnych idiotów.
        • bnch Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie 19.10.11, 11:11
          Co ma poprawność polityczna do tego, że trudno wyważyć jest cechy pochodzące z natury i kultury. Rozumiem, że dla Ciebie są to subtelności nie do ogarnięcia, ale serio, biologia to nie wszystko. A jeśli sądzisz inaczej, to ściągaj kreację, którą dziś sobie przygotowałeś i biegnij do lasu hasać wśród dzikiej zwierzyny.
          • Gość: captain Close Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie IP: *.dsl.mweb.co.za 19.10.11, 11:23
            cbnch napisał:

            > Co ma poprawność polityczna do tego, że trudno wyważyć jest cechy pochodzące z
            > natury i kultury.

            Poprawność polityczna sprawia, że zauważanie różnic widocznch gołym okiem jest politycznie niepoprawne. Przypomina mi się wizyta w Stanach i mina mojej szefowej, gdy powiedziałem jej, że jestem już w stanie odróżnić, kiedy czarny dj prowadzi audycje w radio. Byłem bardzo podjarany tym odkryciem... ja naprawdę rozumiem angielski! Szefowa z kamienną twarzą wytłumaczyła mi, że ja tej różnicy dostrzegać nie powinienem.
          • Gość: weddy Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.11, 13:49
            bnch napisał:

            > Co ma poprawność polityczna do tego, że trudno wyważyć jest cechy pochodzące z
            > natury i kultury. Rozumiem, że dla Ciebie są to subtelności nie do ogarnięcia,
            > ale serio, biologia to nie wszystko.

            A może jakieś konkrety, przykłady, badania? Twoje ogólniki niczego konstruktywnego nie wnoszą do dyskusji, najwyraźniej sam nie specjalnie orientujesz się w temacie, na który zabierasz głos.
    • bnch Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie 19.10.11, 11:07
      Marudzisz @strusi_ogon, do poziomu matematyki i fizyki z liceum jest w stanie się dostosować każdy, byle się tylko pouczył. Tu działa zdecydowanie stereotyp: nie ucz się tego córeczko, bo i tak się nie nauczysz, to dla chłopców jest wiedza. Biologia jest ważna, ale nie czarujmy się, że ma znaczenie, gdy chodzi o opanowanie wiedzy na przeciętnym poziomie. Widzę, że w ogóle Twoje teorie pomijają całą współczesną wiedzę z zakresu m.in. psychologii i socjologii, i jesteś taki surowo naturalistyczny. Motywacja i wchodzenie w role społeczne, w większości przypadków są znacznie ważniejsze niż biologia - zatem jednak psychologia i gender. Mogę się zgodzić, że na poziomie geniusza liczy się ileś tam czynników, ale tu jest mowa o konkursie dla dzieci z liceum, który wygrać może każdy, kto coś tam wie i przede wszystkim ma umiejętności komunikacyjne. Wielkiej biologii tu nie ma.
      • strusi_ogon Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie 19.10.11, 13:52
        >do poziomu matematyki i fizyki z liceum jest w stanie s
        > ię dostosować każdy, byle się tylko pouczył.

        Do przeciętnego poziomu tak, ale przypominam, że zastanawiamy się tutaj nad poziomem ponadprzeciętnym.

        >Widzę, że w ogóle Twoje teorie pomijają całą współczesną wiedzę z zakresu m.in. > > psychologii i socjologii, i jesteś taki surowo naturalistyczny.

        Po prostu polegam na wiedzy sprawdzalnej empirycznie, a nie domniemanej. Przecież rzekomo podobno kobiety są bardziej zdeterminowane w dążeniu do celu, więc mówienie " to nie dla ciebie" nie powinno na nie wpływać negatywnie. Czemu zatem działa i czy w ogóle działa? A może skoro nawet nie wiemy czy działa, nie powinniśmy większości założeń współczesnej psychologii i socjologii wywalić do kubła?

        > Mogę się zgodzić, że na poziomie geniusza liczy się ileś tam czynników,
        > ale tu jest mowa o konkursie dla dzieci z liceum, który wygrać może każdy, kto
        > coś tam wie i przede wszystkim ma umiejętności komunikacyjne. Wielkiej biologii
        > tu nie ma.

        Sugerujesz, że u licealisty mózg i układ nerwowy nie są jeszcze na tyle wykształcone, żeby odezwała się biologia?
      • Gość: MK Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.11, 13:55
        Hm, od kiedy to przeciętniacy wygrywają jakiekolwiek konkursy? Podejrzewam, że nawet w konkursie na najbardziej przeciętnego wygrałby nieprzeciętny. To co napisał strusi_ogon o dużo większym rozrzucie cech intelektualnych u mężczyzn niż u kobiet to sprawa znana od dawna i już tylko ten fakt doskonale wyjaśnia, dlaczego tam, gdzie promuje się najlepszych, z samej statystyki wynika, że zawsze więcej będzie mężczyzn. Może wyjaśnisz mi, jakie to "twarde" badania z psychologii czy socjologii podważają współczesną wiedzę biologiczną na temat różnic międzypłciowych?
    • Gość: spa2007 Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie IP: *.europe.hp.net 19.10.11, 11:33
      w moim liceum na klasy z czeterch rocznikow byly dwa wyjątkowe 'mózgi' z matematyki.
      Uczestniczyli w konkursach, matura na 6. Dziewczyna i chlopak, dziewczyna w niczym nie ustepowala koledze. Na dodatkowch zajeciach przedmaturalnych bylo mniej wiecej po równo dziewczyn i chłopaków na matematyce. A rocznik dosc liczny. wiec po co szerzyć stereotypy...?
      • Gość: ziutek Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.11, 13:58
        Za to w mojej klasie była dziewczyna, która zawsze wkładała do majtek sztucznego penisa. Ot, takie dziwne przyzwyczajenie. Więc po co szerzyć stereotypy, że dziewczyny nie mają penisów?
      • Gość: Hermilion Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie IP: 194.146.120.* 20.10.11, 16:09
        no próbka 2 osób to rzeczywiście dana statystyczna ..
    • masofrev Kolejne genialne dzieło p. Żuchowicz 19.10.11, 12:43
      Nasza gwiazda, p. Żuchowicz, wysmażyła kolejny błyskotliwy artykuł o edukacji. Po wakacyjnym sukcesie, kiedy to napisała ze zgrozą o szkołach, w których nikt nie zdał matury (nie zadając sobie wcześniej trudu by sprawdzić, czy rzeczywiście ktoś tę maturę w ogóle zdawał), teraz próbuje nam wmówić, że czarne jest białe.

      Oto błyskotliwe rozumowanie p. Żuchowicz:
      1) fakt: w konkursie na wrocławskiego licealistę wygrywają chłopcy
      2) wniosek p. Żuchowicz: dzieje się tak dlatego, że w Polsce dziewczyny są kulturowo gnębione.

      A może przyczyny są inne? Czy p. Żuchowicz czytała o różnicach biologicznych w funkcjonowaniu kobiet i mężczyzn? Są na to badania naukowe pokazujące, że takie różnice istnieją. Kobiety są znacznie lepsze w "wielozadaniowości", potrafią robić wiele rzeczy na raz i być jednocześnie dobrymi matkami, pracownicami, gospodyniami domowymi. Ma to uwarunkowania z czasów wczesnej ludzkości, gdy musiały dbać o rodzinę. Mężczyźni natomiast musieli zajmować się tylko jedną czynnością - w prehistorii, polowaniem i walką o bezpieczeństwo, stąd ich mózgi są ukierunkowane na doskonalenie się w JEDNYM zadaniu. Stąd mężczyźni potrafią się ukierunkować, i być np. świetnymi uczniami bądź naukowcami, podczas gdy kobietom przychodzi to trudniej (za to ci świetni naukowcy są zwykle totalnie beznadziejni, jeżeli chodzi o pozostałe aspekty życia).

      Inne rozumowanie:
      - dziewczęta w wieku licealnym (wiem coś o tym, bo mam z nimi do czynienia na co dzień), na lekcjach zajmują się: makijażem, oglądaniem katalogów z ubraniami, facebookiem, rozmawianiem o chłopakach etc. Chłopcy (przynajmniej ci "geekowaci", którzy wygrywają konkursy), zajmują się w tym czasie zdobywaniem wiedzy.

      P. Żuchowicz, zanim zabierze się za wnioskowanie logiczne, polecam hasło w encyklopedii o brzytwie Ockhama.
      • Gość: cdr Re: Kolejne genialne dzieło p. Żuchowicz IP: *.jzo.com.pl 19.10.11, 13:42
        eeee, tam, wszak w konkursie wzięła udział połowa chłopców, połowa dziewcząt, a że w finale tak to się nie rozłożyło...? Cóż, proponuję parytety na udział kobiet w finałach konkursów !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Od razu widać, że był organizowany seksistowsko!
        • masofrev Re: Kolejne genialne dzieło p. Żuchowicz 19.10.11, 13:52
          Właśnie, parytety są świetnym rozwiązaniem: organizatorzy konkursu powinni byli z góry ustalić, że połowa zwycięzców to kobiety a połowa mężczyźni. Do tego, aby osoby o innym kolorze skóry nie czuły się poszkodowane, tylko połowa zwycięzców powinna być biała. No i nie zapominajmy o gejach: spośród zwycięskich chłopców połowa powinna być gejami (spośród zwycięskich dziewcząt - połowa lesbijkami).
          Myślę, że taka organizacja konkursy uczyniłaby go o wiele lepszym i pomogła ciemiężonym w Polsce mniejszościom!
          • Gość: MK Re: Kolejne genialne dzieło p. Żuchowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.11, 14:12
            A co z rudymi, łysymi, niepełnosprawnymi (także umysłowo), wąsatymi, bezwąsymi, ze stulejką, biuściastymi, z długimi włosami, z krótkimi włosami... IM TEŻ TRZEBA ZAGWARANTOWAC PARYTETY!
            • masofrev Re: Kolejne genialne dzieło p. Żuchowicz 19.10.11, 14:18
              > A co z rudymi, łysymi, niepełnosprawnymi (także umysłowo), wąsatymi, bezwąsymi,
              > ze stulejką, biuściastymi, z długimi włosami, z krótkimi włosami... IM TEŻ TRZ
              > EBA ZAGWARANTOWAC PARYTETY!

              Na nich też przyjdzie czas ;-)
      • Gość: psyche Re: Kolejne genialne dzieło p. Żuchowicz IP: *.opera-mini.net 19.10.11, 14:08
        Hehe, to ja studiowałem psychologię i do tej pory pamiętam zażarte dyskusje na zajęciach, jak pisać długopisem, żeby sobie nie ułamać pazurków (w które oczywiście aktywnie włączała się prowadząca), uczenie się przeprowadzania badań focusowych na zajęciach z komunikacji, w trakcie którego 3 godziny trzeba było słuchać wszelkich 'za' i 'przeciw' na przykładzie pomadek do ust, czy co drugi przedmiot poświęcony różnicom rodzajowym, bo większość panienek pracujących w instytucie tylko takimi sprawami się interesowała (oczywiście zawsze w badaniach im wychodziło, że kobiety są lepsze). Koszmar. Dopiero na studiach psychologicznych zrozumiałem, jakie kobiety mają kurze móżdżki.
    • Gość: MK Re: Po Wrocławskim Licealiście. Czy baby są jakie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.11, 13:45
      Marzena Żuchowicz, "specjalistka" od różnic rodzajowych... Po jej artykule zrozumiałem, dlaczego kobiety mniej osiągają w życiu niż mężczyźni. Daję głowę, że ta pani studiowała socjologię, psychologię, pedagogikę albo inne kulturoznawstwo. Na tych właśnie kierunkach wciska się studentom przestarzałe kity zgodne z tzw. Standardowym Modelem Nauk Społecznych, zgodnie z którym wszelkie różnice między płciami (a nawet sama płeć!) są warunkowane kulturowo. Wszelkie przejawy samodzielnego myślenia, szczególnie u bardziej oczytanych studentów, natomiast się niszczy. Później wychodzą na świat takie bezmyślne, zindoktrynowane istoty z tytułem magistra, które nie mają pojęcia, że oprócz tego, czego nauczono ich na pamięć w ich niedzielnej szkółce, istnieje cały, zupełnie inny i niepojęty dla nich świat.

      Ta pani nawet częściowo ma rację, że stereotypy w pewnym stopniu wpływają na różnice międzypłciowe. Tyle, że jest to jeden z wielu czynników, a przy tym bardzo trudny do badania, stąd wciąż niejasne jest, jaki jest jego rzeczywisty efekt. Natomiast dużo lepiej udowodnione, bardziej "twardymi" metodami naukowymi (neuroobrazowanie mózgu itp.) są wpływy biologiczne, z których większości nie przeskoczy żadna kultura. No, ale żeby to wiedzieć, trzeba skończyć coś więcej niż socjologię. Ta pani po prostu tendencyjnie wybrała sobie jakieś jedno badanko i myśli, że pojęła prawdę objawioną, zwłaszcza że pasuje ono do jej poglądów. Niech już lepiej Marzena Żuchowicz zajmie się pisaniem o modnych fryzurach czy promocjach we wrocławskich galeriach handlowych, zamiast porywać się na coś, czego zrozumienie ewidentnie przekracza jej możliwości intelektualne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja