40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie g...

25.10.11, 21:06
to nic... ja codziennie dojeżdżam z Obornik do Mikołajowa.
sama podróż trwa nie krócej niż 50 minut nie wspominając o opóźnionym pociągu który nie wjeżdża na daną stacje na czas. Zatrzymuje się podczas podróży z niewiadomych powodów a jak ruszy jedzie nie szybciej niż 15 km/ h!!! Ale to dopiero początek- tak ma być przez najbliższe dwa lata!!! A zima... hohoho chyba lepiej przerzucić się na narty.

Warto też wspomnieć, że przez ostatnie weekendy pociągi miały być zsynchronizowane z autobusami z szewc... a okazało się, że autobusów nie było bądź też ludzie czekali aż się uzbiera odpowiednia ilość pasażerów by autobus łaskawie podjechał... niektórzy czekali tylko 3 godziny. TU NALEŻY SIĘ WIELKA SKARGA NA PKP!!!! Śmiech na sali~!

    • adamogo 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie g... 25.10.11, 21:17
      No a co ja mam powiedzieć? Jechałem dzisiaj z Wrocławia do Poznania. Najpierw 20 minut w kolejce do kasy na Wrocławski dworcu, bo otwartych tylko 30% kas w południe, a później? Pociąg miał mieć odjazd o 14:27, jednak wyjechał z półgodzinnym opóźnieniem. Podczas trasy stawał kilka razy w polu, więc w Poznaniu byłem dopiero o 18:30. 4 godziny jazdy na trasie o długości 164km pociągiem pośpiesznym IC.... Kolej ma nas gdzieś i jeszcze długo będzie miała, a żadne skargi nic nie dadzą, bo po prostu do nich nie docierają.
      • Gość: Częstochowa Re: 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.10.11, 22:11
        Pociąg IC z Warszawy do Wrocławia przez Częstochowę.
        Wczoraj:
        W Częstochowie 3 terminy odjazdu tego samego dnia tego samego pociągu 19:22 tablica główna, 19:39 tz telegram (do przedwczoraj było 19:40) , faktyczny odjazd według wyświetlacza na peronie 19:35
        • Gość: klops Re: 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie IP: *.torservers.net 26.10.11, 06:05
          Ludzie, zrozumcie - postęp cywilizacyjny nie przejawia się w pomnikach Jezusów, papieży czy stadionach na jedną imprezę.

          Postęp cywilizacyjny to zaspokajanie codziennych potrzeb. Komunikacja w Polandii lezy i kwiczy. Patrząc na kolej to można powiedzieć, że nastąpił regres, skoro na niektórych trasach pociągi jeżdżą wolniej niż przed wojną (np. Wrocław - Jelenia).

          Z mapą połączeń kolejowych cofnęliśmy się gdzieś do połowy XIX w., bo w niektórych miejscach torów już nie ma albo są w stanie rozkładu.

          A na deser dostajemy bajeczki o kolejach wielkich prędkości...
        • Gość: x_X_x Re: 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie IP: *.static.korbank.pl 26.10.11, 07:38
          Zastanawiają mnie te wszystkie pretensje do kolei? Przecież nie od dziś wiadomo że PKP to jedno wielkie dziadostwo i kpina z pasażerów więc skąd te wszystkie skargi? Korzystając z usług tego przewoźnika godzicie się na stawiane przez niego warunki. Ja już dawno dałem sobie spokój z pociągami i (o ile nie jadę autem) korzystam z autobusów!
      • Gość: janisko Re: 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie IP: *.dynamic.chello.pl 26.10.11, 01:04
        W południe! A od kiedy południe to jakieś godziny szczytu? Wtedy jest największy luz. Rano albo po 15.. okej. Ale w południe?
      • marter7 ...forumowi narzekacze... 26.10.11, 06:30
        ...ale pewnie reklamacji nie złożyłeś - a skoro klienci nie wyciągają odszkodowań, to i po co kolej ma się starać?
      • Gość: tantus Re: 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie IP: 156.17.6.* 26.10.11, 10:55
        Trzeba było pojechać osobowym. Komfort wcale niewiele gorszy, za to cena dwukrotnie niższa i podobny czas podróży.
    • ni-e dlatego 25.10.11, 21:30
      kupiłem autko i mam w gdzieś PKP, PKS i MPK.
      Korków się nie boję bo wygodnie siedzę mam włączone radio i popijam kawę i śmieję się z siebie jak widzę np zapchaną linię K.
      pozdrawiam
      • Gość: Kręglarz Re: dlatego IP: *.finemedia.pl 25.10.11, 21:54
        Ja się nie pcham na zabijanie ludzi tobie daje 2 lata intensywnej jazdy polskimi drogami, potem... niestety brat ..... brata Tylko PKP Lub PKS
      • krzysztofczyz Re: dlatego 26.10.11, 09:12
        Odpowiadając tobie i drugiemu koledze. Ja też wolę nawet w nie tak komfortowych warunkach ale samochodem. Kiedyś jak z Kołobrzegu wracałem z rodziną 15 godzin a w połowie drogi brakło nam wody do picia, w przedziale z łaski jechało 10 osób. To sobie powiedziałem: tylko nie PKP. Tym, którzy cierpią to współczuję ale problemy trzeba rozwiązywać a nie narzekać, co to da? Tusk się bardzo zmartwił tym listem.
    • Gość: furora A Czarka Grabarczyka ludzie znów wybrali do sejmu. IP: *.internetia.net.pl 25.10.11, 21:33
      Widocznie są zadowoleni z sytuacji na kolei. Proszę więc nie narzekać.
      • Gość: qwerty Re: A Czarka Grabarczyka ludzie znów wybrali do s IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.10.11, 23:02
        Jesteś jak budowa cepa - nieskomplikowany.
    • Gość: Morale Re: 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie IP: *.bdmedia.pl 25.10.11, 21:59
      Ja rowniez dojezdzam codziennie z tej lini bo z Rawicza i niestety coraz czescie autem ale rownierz rozumiem kolejarzy jak robi sie remont ulicy to sie zamyka cala ulice i robotnicy moga robic spokojnie a jak by ktos sprobowal zamknac lini kolejowa to zaraz bylby krzyk i placz wiec musi byc jakis kompromis wiec nie ma co zarzucac ze wszystko co ze to pkp nie jest dobrze ale nie moza patrzec tylko na negatywy troche szerszej perspektywy na klopoty

      A ja jak codzienie auto i do Wroclawia do pracy jak zrobia to znowu wroce do pociagow
      • Gość: janeeeeek Re: 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.11, 22:23
        Od kiedy to jest powiedziane, że jak się robi remont ulicy, to się zamyka całą ulicę? W większości przypadków zamyka się pewien odcinek ulicy i na nim przeprowadza się remont, więc nie ma co się zbytnio tłumaczyć.

        We Wrocławiu na Dworcu Głównym ogólnie chaos od dłuższego czasu, wiadomo, ogromny remont, ale ile już tak można? Ludzie stoją w przejściach i tylko czekają na komunikaty, bo prawie nigdzie nie ma wyświetlonych numerów pociągów, gdyż nikt wcześniej nie wie, na jaki peron i na jaki tor lub sektor, wjedzie pociąg. Komunikat jest i setki ludzi mają parę minut na dobiegnięcie do odpowiedniego peronu... nie dziwię się, że znajomi z zagranicy każdemu w swoim kraju opowiadają, jak to się u nas remont "przeprowadza".
        • Gość: em Re: 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie IP: *.4-2.cable.virginmedia.com 26.10.11, 16:55
          > Od kiedy to jest powiedziane, że jak się robi remont ulicy, to się zamyka całą
          > ulicę? W większości przypadków zamyka się pewien odcinek ulicy i na nim przepro
          > wadza się remont, więc nie ma co się zbytnio tłumaczyć.

          Ale ten odcinek zamyka sie w calosci, prawda? Nie zostawia sie np. jednego pasa w ruchu, tylko zamyka odcinek ulicy zupelnie, a ruch kieruje sie objazdem. Tymczasem podczas remontu linii kolejowej nie zamyka sie np. w calosci odcinka Oborniki-Wroclaw, tylko caly czas utrzymuje sie jego przejezdnosc.
      • Gość: Artur Re: 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.11, 23:17
        A ja ostatnio jechałem pociągiem z Harrachova do Liberca i tam też jest remont torów na odcinku Tanvald - Smrzovka. W Tanvaldzie po wyjściu z pociągu już stały przygotowane dwa wygodne autobusy (jeden jechał bezpośrednio do Smrzovki, drugi po drodze zajeżdżał na stacje), wszyscy bez problemu się pomieścili (każdy miał miejsce siedzące). Do Smrzovki oba autobusy dojechały nawet przed czasem, gdzie była przesiadka na kolejny pociąg. Wszystko elegancko zgrane, punktualne, żadnych problemów, żadnych opóźnień, konduktorzy mili, sami informowali co i jak, gdy widzieli po bilecie, że ktoś jedzie dalej niż do Tanvaldu i będzie musiał skorzystać z autobusowej komunikacji zastępczej... A w Smrzovce niespodzianka: od strony Liberca nadjechał nie typowy czeski szynobus, ale nowoczesny niemiecki skład Desiro, który po kilkuminutowym postoju udał się w drogę powrotną. Takie remonty torów to ja lubię! Nie muszę oczywiście pisać, że w Libercu byłem punktualnie, a że tam przesiadałem się na kolejny czeski pociąg, ani trochę nie obawiałem się zerwania skomunikowania. Trochę już jeżdżę czeskimi pociągami i wiem, że tam, nawet jak zmieniają się czasy jazdy podczas remontu torów, to:
        1) są one uwzględnione w realny sposób w rozkładach, a pasażerów nie robi się w balona,
        2) są zachowywane skomunikowania, nawet gdy przyjazd pociągu opóźni się na stacji węzłowej z powodu remontu torów.

        A Polska... Polska to dziki kraj, gdzie ludzie jeszcze dłuuugo nie nauczą się porządnej pracy.
    • Gość: pasazer Re: 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie IP: *.adsl.inetia.pl 25.10.11, 23:02
      Ja i wiele bliskich mi osób także od jakiegoś miesiąca codziennie jesteśmy świadkami i ofiarami tego "cyrku" jaki się dzieje na polskiej kolei. Codziennie z niej korzystamy (na trasie Oborniki - Wrocław) usiłując dojechać o pracy, szkoły czy na uczelnie. Rozumiemy, że skoro przez lata nie robiło się nic to wreszcie trzeba przeprowadzić tą modernizację, ale czy faktycznie nie można tym jakoś rozsądniej a przede wszystkim racjonalniej zarządzać. Być może problemem jest fakt, że owa monopolistyczna instytucja o lat nie liczyła się ze swoim klientem, nierzadko traktując go jako człowieka drugiej kategorii. Tyle, że do podróży w brudnych, zdezelowanych i nagminnie przepełnionych wagonach zażyliśmy się już przyzwyczaić. Niestety, nasi pracodawcy i nauczyciele nie chcą już wysłuchiwać kolejnych usprawiedliwień spóźnienia z powodu opóźnienia pociągów, a my wybierając wcześniejsze połączania nie mamy gwarancji, że dojedziemy na czas. Czy polska kolej jest na prawdę tak trudnym do ogarnięcia tworem?
    • Gość: pi Re: 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie IP: *.internetia.net.pl 26.10.11, 00:02
      Za komuny pracowali w dyrekci prawdziwi kolejarze.i W czasie remontu na szlaku organizowało sie posterunki odstępowe,żeby na szlaku mozna było pomieścić wiencej pociągów.Teraz pociąg czeka 20min az dojedzie kolejny poc. Z ten bałagan jest winne tylko PKP PLK .
      • Gość: cogito Re: 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie IP: *.opera-mini.net 26.10.11, 08:50
        A gdzie tym pasażerom tak się śpieszy ?
        Przecież jazda z dużymi prękościami zawsze jest niebezpieczna.
        Limit mniej więcej 20km/h jest prędkością bezpieczną i w chwili zagrożenia można z pociągu wysiąść, wyskoczyć.
        Albo wolno jedzesz i przeżyjesz, albo jedziesz szybko i żyjesz krócej.

        Wybór należy do ciebie. W przypadku PKP wszystko jest prostsze, bo wybór został dokonany przez samo PKP.

        No i tak na poważnie.
        PKP jest na etapie finalnego upadku. Najpierw trzeba zburzyć do fundamentów, aby na gruzach starego wybudować nowe. Będzie nowe. Ale nowe będzie pod innym znakiem towarowym. Prawdopodobnie DB ( Deutsche Bahn), bo to Niemcy projektowali przebieg linii kolejowych między Breslau i miastami w promieniu 100 czy 150 km.

        Polacy mają stawiać pomniki katastrofy smoleńskiej, pomniki Jana Pawła, wieszać albo zdejmować krzyże. Taka jest rola dziejowa dla kolejnych pokoleń Piasta Kołodzieja :))

        Cywilizacja jest zadaniem dla ludzi z zachodniej Europy. Praktycznych, pracowitych, zdolnych do samoorganizacji i kooperacji. Oni na pewno w swoim czasie stworzą normalnie działającą kolej, i komunikację kolejową. Bo teren Polski jest fragmentem Europy i zachodni europejczycy nie będą tolerowali zbyt dużych różnic cywilizacyjnych. Zaczęli wszakże od stadionów( bo żyjemy w epoce cywilizacji stadionowej ), autostrad i lotnisk, ale na kolej też przyjdzie kolej. Spokojnie, na wszystko przyjdzie właściwy czas.

        Niech żywi nie tracą nadziei !!
    • bartekssa1 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie g... 26.10.11, 08:38
      Jechałem jakieś dwa tygodnie temu pociągiem Kolei Regionalnych- Dolnośląskich , do którego wsiadłem w Środzie Śląskiej o godz. 16.53, gdzie u konduktora zakupiłem bilet do Mysłowic. Pociąg ten jednak miał awarię na stacji w Żernikach Wrocławskich, co spowodowało opóźnienie przyjazdu na stację Wrocław Główny o około 15 minut.
      Pociąg IR do Mysłowic, którym zamierzałem kontynuować podróż w tym czasie już odjechał, pozostałem z zakupionym biletem, który musiałem oddać w kasie dworca i wymienić na bilet TLK, ponieważ w najbliższych godzinach nie odjeżdżał w tym kierunku żaden pociąg IR.
      Tu pojawił się problem, ponieważ kasjerki w kasie dworca głównego nie chciały przyjąć zwrotu biletu, twierdząc, że został częściowo wykorzystany na trasie Środa Śląska - Wrocław Główny, a zakupiony był do Mysłowic.
      Po dłuższej wymianie słownej i kłótni jedna z kasjerek zgodziła się na wymianę biletu za dopłatą 15 zł. Nie dość, że kosztowało mnie to mnóstwo czasu, pieniędzy i przede wszystkim nerwów, dodatkowo spóźniłem się do pracy.
      Reklamację złożyłem, ale żeby ją uznać PKP potrzebuje oryginały obydwu biletów. Brak słów.
    • benkmen Czy ten cały burdel pobłogosławił 26.10.11, 08:42
      chociaż kolejowy kapelan mundurowy, aby ludzie nie grzeszyli grzechem bluźnierstwa?? Pytam poważnie, bo ...w tym są także koszty.
    • witold.raczynski 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie g... 26.10.11, 09:24
      Ja ostatnio jechałem EIC Górnik z Wrocławia do Warszawy. Pociąg dojeżdżając do Gliwic miał już 15 min spóźnienia. Bez remontów, bez zatorów, bez przyczyny. Potem przed sławetną Włoszczową okazało się, że jest remont torów i pociągi jeżdżą wahadłowo po jednym torze. Pani z trzeszczącego głośnika poinformowała, że opóźnienie nie jest z winy przewoźnika. Pasażerowie od razu to skomentowali, że tory przecież są własnością innej spółki PKP. Panowie konduktorzy z nudów zaczęli sprawdzać ponownie bilety, choć tuż przed postojem już raz sprawdzali. Od konduktora dowiedziałem się, że to może trochę potrwać, po możliwość przejazdu ustalana jest … telefonicznie ze stacją Włoszczowa. Na pytanie, ile może potrwać postój, otrzymałem enigmatyczną odpowiedź, że „no coś tam ponad godzinę”. Pan, który siedział obok mnie, powiedział, że tydzień wcześniej jechał też tym pociągiem i w tym samym miejscu stał prawie dwie godziny. Nasz pociąg był lepszy. Do Warszawy dojechałem ze 127-minutowym opóźnieniem. Moje plany, żeby wybrać się wcześniej do Warszawy i w razie opóźnienia [tak rozsądnie do 1 godziny] być dalej na czas, wzięły w łeb. Remont trwał już przynajmniej od tygodnia. Ale nikt w kasie mnie nie poinformował, że na tej trasie występują jakieś utrudnienia. Mogłem pojechać następnym pociągiem 25 min później i być godzinę wcześniej w Warszawie.
    • Gość: Aneta Re: 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie IP: 195.206.126.* 26.10.11, 10:02
      Drodzy Pasażerowie!
      Czy nie czujecie się oszukiwani?
      Zachęcam Was do wspólnej
      AKCJI ŻĄDANIA OBNIŻENIA CEN BILETÓW
      za przewozy Spółki Przewozy Regionalne na terenie województwa dolnośląskiego.
      W pociągu na trasie Wrocław-Oborniki Śląskie zbieram podpisy Pasażerów pod żądaniem natychmiastowej obniżki cen o 50% jako zadośćuczynienia za ogromne trudności w podróży, z krótkim, konkretnym uzasadnieniem, które dla każdego Pasażera korzystającego z przewozów tej Spółki jest oczywiste.
      Po zebraniu odpowiedniej ilości podpisów żądanie zostanie dostarczone do Zarządu Spółki Przewozy Regionalne oraz do wiadomości Ministra Infrastruktury i Marszałka Województwa Dolnośląskiego.
      Liczymy na szybką reakcję władz samorządowych oraz przede wszystkim Zarządu Spółki Przewozy Regionalne, która dopuściła się drastycznego obniżenia jakości przewozów przy równoczesnych regularnych podwyżkach cen biletów!
      Jeden z wielu dowodów tego nadużycia: kilka dni temu trasę o długości 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie godziny na trasie Wrocław Mikołajów do stacji Żmigród!
      Pasażer
      A OTO TREŚĆ ŻĄDANIA:

      Wrocław, dnia 25 października 2011 r.
      Dolnośląski
      Zakład Przewozów Regionalnych
      ul. Małachowskiego 9
      50-084 Wrocław
      do wiadomości:
      1. Marszałek Województwa Dolnośląskiego

      2. Minister Infrastruktury
      ul. Chałubińskiego 4/6
      00-928 Warszawa
      ŻĄDANIE OBNIŻENIA CEN BILETÓW
      My, pasażerowie pociągów Spółki Przewozy Regionalne
      żądamy obniżenia cen biletów na wszystkich trasach
      w województwie dolnośląskim!

      w przypadku braku obniżenia cen biletów
      W GRUDNIU JEŹDZIMY BEZ BILETU
      (1 grudnia rozpoczniemy STRAJK PASAŻERÓW)
      Jeżeli ktokolwiek jeszcze nie domyśla się oczywistych powodów naszego żądania uprzejmie wyjaśniamy:
      1. Nagminne spóźnienia pociągów,
      2. Codzienne postoje pociągów na trasie pomiędzy stacjami,
      3. Brak rzetelnej informacji,
      4. Regularne podwyżki cen biletów, przy równoczesnym drastycznym spadku jakości przewozów,
      5. Pobieranie opłaty za sprzedaż biletu w pociągu, podczas gdy pasażer musi pokonać sporą odległość od dworca tymczasowego, biletomatu, dopiero w ostatniej chwili informowany, z którego peronu odjedzie pociąg.
      Doskonale rozumiemy konieczność przeprowadzenia remontu kolei,
      z niecierpliwością czekamy na efekty oraz wiemy, że jest to główny powód istniejących utrudnień.
      Jednak należy nam się finansowa rekompensata za zaistniałe trudności.
      Dlatego żądamy obniżenia cen biletów o 50% do czasu całkowitego zakończenia remontu (do dnia odbioru prac remontowych) jako zadośćuczynienia za ogromne trudności, które niestety dotykają nas, pasażerów i nasze rodziny.
      W przypadku nie spełnienia żądania poniższym podpisem oświadczamy, że będziemy korzystać z przewozów Spółki Przewozy Regionalne bez biletu na przejazd i nie będziemy okazywać dowodów tożsamości podczas kontroli konduktora w okresie:
      od 1 do 14 grudnia 2011 r.
      Lp. Czytelny podpis Lp. Czytelny podpis Lp. Czytelny podpis

















      • sposzczo Re: 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie 26.10.11, 15:00
        To co dzieje sie obecnie na trasie Wrocław Głowny- Rawicz woła o pomstę do nieba, pociągi mają bardzo duze opoznienia, które tłumaczy sie modernizacją trasy kolejowej. Ta argumentacja jest całkowicie absurdalna, bo często bywa tak że pociąg stoi na jakiejś stacji nawet 30 minut a z naprzeciwka nic ale to nic nie jedzie. Ludzie są zbulwersowani ciągłymi zmianami rozkładu jazdy, bo ta zmiana nic nie wnosi w rozkładzie kursowania pociagów a wrecz przeciwnie jeszcze bardziej komplikuje ich kursowanie. Dodatkowo PR fundują nam podwyżkę biletów miesięcznych. Ile można tłumaczyć sie swoim przełożonym z permanentnego spóźnialstwa, które nie jest naszą winą.

        ----------
        ><(((*> <*)))><
    • munio68 40 kilometrów jechaliśmy pociągiem przez dwie g... 09.11.11, 19:53
      A może ktoś jeździ samochodem na trasie Żmigród-Rawicz! PKP nie wyrabia!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja