Nie ułatwiajmy nadmiernie życia niemieckim part...

27.10.11, 15:05
Jeśli Niemcy mają pisać "Breslau (Wrocław)" to czy mamy pisać "Monachium (Munich)" czy "Kolonia (Koln)" ? Kretynizm...
    • Gość: Yello Dokładnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.11, 15:13
      Podobnie jakoś nigdy nie widziałem by w jakiejkolwiek polskiej gazecie było napisane L'viv zamiast Lwów, Vilnus zamiast Wilno albo Kaunas zamiast Kowno. Ba... jakoś piszę się Nowy Jork, a nie New York, Londyn (a nie London). Tak więc akurat ten argument z d... wyjęty.
    • sajm Re: Nie ułatwiajmy nadmiernie życia niemieckim pa 27.10.11, 15:17
      Niemcom to raczej Muenchen... ;)
    • svarte_sjel Nie ułatwiajmy nadmiernie życia niemieckim part... 27.10.11, 15:20
      Autor listu ma chyba straszliwe problemy z przyswojeniem sobie prostej zasady. Takiej mianowicie, że nazwy geograficzne się tłumaczy. I tak samo jak błędem jest nie używanie w niemieckim tekście nazwy Breslau, tak samo i błędne jest pisanie "w przedwojennym Breslau" w tekście polskim.
      • jureek Re: Nie ułatwiajmy nadmiernie życia niemieckim pa 28.10.11, 00:38
        svarte_sjel napisał:

        > Autor listu ma chyba straszliwe problemy z przyswojeniem sobie prostej zasady.
        > Takiej mianowicie, że nazwy geograficzne się tłumaczy.

        Jak na osobę, która przedstawia się jako tłumacz, jest to niewiedza dość kompromitująca.
        Jura
    • Gość: M Re: Nie ułatwiajmy nadmiernie życia niemieckim pa IP: *.4-2.cable.virginmedia.com 27.10.11, 15:21
      > Tutaj odgrywa rolę właśnie też kwestia nazewnictwa. Mogę powiedzieć, że "od zawsze" raziło mnie zachowanie niemieckich mediów ("Spiegel", "FAZ", dzienniki TV....), które w ogóle nie podają polskich, przecież w końcu dziś aktualnych nazw miejscowości, tylko używają wyłącznie nazw niemieckich.

      Za to polskie media nie są tak aroganckie i piszą Vilnius, Lviv, Hrodna, Ivano-Frankivsk... Prawda, drogi autorze? Polskie media oczywiście piszą też Muenchen, Koeln, London, Madrid, Paris, Praha, i tak dalej. Myślę, że tzw. naprawianie świata warto zacząć od własnego podwórka, albo... nie czepiać się czegoś, co sami robimy w stosunku do innych.
      • Gość: WK Re: Nie ułatwiajmy nadmiernie życia niemieckim pa IP: 156.17.73.* 27.10.11, 16:37
        Przykłady z nazwami ukraińskimi są bez sensu, bo i tak trzeba je napisać innym alfabetem. Dla większości młodych Polaków cyrylica jest przecież tak samo zrozumiała jak np. pismo arabskie.
        Problem z Breslau/Wrocław w Niemczech nie polega na używaniu takiej lub innej nazwy, tylko na tym, że nazwa Wrocław jest często nierozpoznawana. W takiej sytuacji używanie wyłącznie nazwy Breslau w dokumentach pisanych po niemiecku tylko utrwala ten stan.
        Nie ma tu zatem analogii do Londyn/London, Madrid/Madryt, Praha/Praga, gdyż każdy używający polskiej nazwy z łatwością identyfikuje ją z nazwą oryginalną.
        Dlatego postulat autora, by w materiałach po niemiecku używać OBU nazw jest bardzo sensowny - uzyskamy w ten sposób maksimum jednoznaczności oraz rozpowszechnimy znajomość polskiej nazwy Wrocławia w Niemczech. Chyba, że jest w tym coś złego?
        • kklement A i owszem, medią mówią o Iwano-Frankowsku 27.10.11, 18:03
          Ew. dodając "dawny Stanisławów".
          • Gość: WK Re: A i owszem, medią mówią o Iwano-Frankowsku IP: 156.17.73.* 28.10.11, 10:15
            I to jest sensowne, bo najważniejsze jest przekazanie informacji. Używanie wyłącznie nazwy "Stanisławów" jest mylące bo się go nie znajdzie na aktualnej mapie zaś używanie wyłącznie nazwy "Iwano-Frankowsk" nie tworzy skojarzenia z miejscowością znaną z historii.
            Naszym celem powinno być wreszcie doprowadzenie do sytuacji, w której nazwa "Wrocław" będzie powszechnie ZNANA i ROZPOZNAWANA w całej Europie, czego nie osiągniemy pisząc po niemiecku tylko: "Breslau".
            Pozostaje spytać urzędników wrocławskiego Ratusza, jak oceniają skuteczność kosztownej, dwudziestoletniej promocji miasta, skoro nawet jego nazwa nie jest zagranicą (i to najbliższą!) rozpoznawana?
    • arkonastrasse Breslau do Niemca 27.10.11, 15:31
      Autor ma rację co do tego, że Niemcy starają się być poprawni politycznie. Czasem jest to tylko na pokaz a naprawdę .. to zależy czasem od osobistych doświadczeń (kwestia wygnania w rodzinie).
      Co do sytuacji określanej przez autora jako szczyt wzajemnej uprzejmości, to napiszę, że mam dokładnie doczyninia z nią na codzień, czyli nie jest tak źle jakby mogło się wydawać!
    • willibert Najpierw odzyskajmy Śląsk 27.10.11, 16:58
      Co tu się spierać o nazwę miasta, skoro każda z nich jest trafna, gdy tymczasem w polskim dyskursie publicznym i mentalności potocznej odebrano nam tożsamość regionalną Śląska i Ślązaków, przenosząc ją daleko na wschód. Proponuję promować się hasłem Wrocław - stolica Śląska
    • oxyuranus Nie ułatwiajmy nadmiernie życia niemieckim part... 27.10.11, 16:58
      Jest we Wrocławiu wielu ludzi którzy chcieliby żeby to miasto bylo znów niemieckie. Jednym z nich jest prezydent Dutkiewicz bo to jego pomysł z tą promocją, bo to on zaprosił i spotkał się we Wrocławiu z bylym kanclerzem niemiec Gerhardem Schroederem, bo to w końcu on promuje jak może niemiecki biznes w tym mieście. Kilka lat temu europosłanka SLD Lidia Geringer d'Oedenberg chciała w parlamencie europejskim promować Wrocław pod nazwą Breslau. Tego rodzaju działania są działaniami celowymi po to żeby niemcy któregoś dnia mogli powiedziec widzicie mieszkancy tego miasta chca zeby Wrocław był znów niemiecki.
    • ashruc Nie ułatwiajmy nadmiernie życia niemieckim part... 27.10.11, 17:21
      Niektórym jak widac w urzedzie miasta calkiem rozum odjelo. Po to sie miedzy innymi organizuje to euro zeby promowac nazwe Wroclaw. Taki austryjak czy niemiec ogladajac mecz w tv bedzie widzial na bandzie z boku posrodku boiska ogromny napis WROCLAW a wygladajac przez okno bedzie widzial reklame miasta oplacona prez UM z nazwa Breslau. Czy to ma jakis sens dla was debile z urzedu miasta wroclawia !!!!
      • Gość: Łoś_bimbacz a gdzie Wroclaugh, Wroclove itp? N/T IP: *.ip.netia.com.pl 27.10.11, 17:25
        • Gość: Breslau Re: a gdzie Wroclaugh, Wroclove itp? N/T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.11, 18:26
          Ja jestem dumny z tego jakim miastem BYŁ Breslau.
          Dom moich przodków, kilka pokoleń wstecz! Upadek tego miasta zaczął się po 1945roku i trwa do dziś.

          Dziś to miasto ma się tyle do Breslau co ja do lotu w kosmos!
          Syf, smród, źle zarządzane miasto które niszczono sukcesywie w tym odbudowując Warszawę z cegieł tego miasta!

          Panie Dutkiewicz Pan przecież nigdy nie uzyska z Wrocławia tego charakteru i piękna jakie miało Breslau. A może pan masz zamiar pokazać jakie to pan masz styl zarządzania że Wrocław może konkurować z Breslau! Że Niemiec który przyjedzie będzie znów się czuł jak u siebie. Jesteś Pan w błedzie! TO miasto to Wrocław i wara od niemieckiego Breslau! zapracuj Pan sobie na to aby ludzie z dumą wymawiali słowo Wrocław!!!! Breslau....jak to możliwe że w UM to słowo przeszło przez gardło wielu urzędnikom. Czyżby tonący brzytwy się chwyta! Niech urzędnicy szanują słowo Breslau bo Breslau to historia i wzór pieknego miasta i nijak sie ma do tego tworu z obecnych czasów!
          • peterbreslau Re: a gdzie Wroclaugh, Wroclove itp? N/T 27.10.11, 18:34
            eee....
            Urząd miasta chyba ma ochotę kogoś tu zrobić w bambuko!
            Przecież kawałka kupy nie da się sprzedać w ładnym opakowaniu z etykietką Breslau.
            To jak sprzedawać konserwę mięsną w której mięsa jest 2%.
            Dobrze napisane powyżej!
            Zrób Pan tak aby z dumą wymawiano nazwę Wrocław!
    • kklement Pozycja na kolanach, z buzią otwartą do fellatio 27.10.11, 18:22
      Tak często wygląda umizgiwanie się do cudzoziemców.

      Nazwy Wrocław i Breslau są zupełnie różne. To nie kwestia "unarodowienia" nazw jak Wilno i Vilnius czy Lwów i Lviv. Swoją drogą ciekawe jak co by powiedziano w w.w. miastach, gdyby tamtejsze władze w Polsce promowały się polskimi nazwami.

      Jeśli idzie o nazwy niemieckie w Polsce to myszką trącą takie kwiatuszki jak Akwizgran, Spira czy Wormacja, spotyka się je już chyba tylko w literaturze historycznej. Dziś podobnie jak sami Niemcy mówimy i piszemy Aachen, Speyer (największa romańska katedra w Niemczech, z grobami cesarzy) i Worms. Niedługo podobny los spotka Budziszyn, chociaż jego oficjalna druga nazwa, łużycka, jest bardziej podobna do naszej niż niemieckiej. Chociebuż już poległ w starciu z Cottbus.

      Gdyby niemiecka nazwa naszego miasta wyglądała np. "Wrotzlau", to nie byłoby o co kopii kruszyć. Ale wydawanie pieniędzy na promocję Wrocławia pod nazwą Breslau mi się cholernie nie podoba. Breslau promować w Reichu nie trzeba, Niemcy wiedzą że mieli kiedyś takie miasto, są w różnych miastach Breslauer Strasse, można w Berlinie kupić Breslauer Wurst itp. (podobno w Berlinie bardzo żywy jest duch ziomkostwa breuslaskiego). Ale chodzi o to, żeby wypromować WROCŁAW - miasto istniejące tu i teraz, POLSKIE, chociaż bogate w pamiątki po Breslau.
      • wersal-55 Re: Pozycja na kolanach, z buzią otwartą do fella 27.10.11, 21:08
        Nazwy miast itd.nalezy pisac zgodnie z pisownia,niemcy pisza poprawnie nazwy miast,miejscowosci ziem zachodnich i innych w jurysdykcji polskiej,tymczasowej,taki jest stan prawny,troche wiedzy.W Berlinie i nie tylko,to duza organizacja ludzi,dawnych mieszkancow Breslau oraz ich rodzin i wielu mieszkancow naszego miasta.Promocja pod nazwa Wroclaw jest nieadekwatna do obecnej sytuacji w jakim jest stanie miasto,POLSKI BAJZEL.Zapewne jestes jednym z tz. ludnosci naplywowej,to wszystko tlumaczy.
        • kklement Re: Pozycja na kolanach, z buzią otwartą do fella 27.10.11, 22:14
          Tak, jestem "ludnością napływową", ale nie wiem czy galicyjskie korzenie są gorsze od bycia Volskdeutschem, bo tak wygląda alternatywa dla bycia "ludnością napływową". Well, nie wiem do której grupy Ty się zaliczasz, mam jednak nadzieję że do tej drugiej.
          Bo wstyd by był, gdyby się okazało, że to Polak ma takie trudności z wysłowieniem się po polsku.
        • jureek Re: Pozycja na kolanach, z buzią otwartą do fella 28.10.11, 00:51
          wersal-55 napisał:

          > Nazwy miast itd.nalezy pisac zgodnie z pisownia,niemcy pisza poprawnie nazwy mi
          > ast,miejscowosci ziem zachodnich i innych w jurysdykcji polskiej,tymczasowej,ta
          > ki jest stan prawny,troche wiedzy.W Berlinie i nie tylko,to duza organizacja lu
          > dzi,dawnych mieszkancow Breslau oraz ich rodzin i wielu mieszkancow naszego mia
          > sta.Promocja pod nazwa Wroclaw jest nieadekwatna do obecnej sytuacji w jakim je
          > st stanie miasto,POLSKI BAJZEL.Zapewne jestes jednym z tz. ludnosci naplywowej,
          > to wszystko tlumaczy.

          O co Ci gościu chodzi? Jak nie umiesz tego wyrazić po polsku, to napisz w takim języku, w jakim umiesz, bo to, co napisałeś, to niezrozumiały bełkot.
          Poza tym polskie ziemie zachodnie już od dawna nie są pod tymczasową jurysdykcją polską. Przespałeś pewne traktaty międzynarodowe.
          Jura
      • jureek Re: Pozycja na kolanach, z buzią otwartą do fella 28.10.11, 00:47
        kklement napisał:

        > Jeśli idzie o nazwy niemieckie w Polsce to myszką trącą takie kwiatuszki jak Ak
        > wizgran, Spira czy Wormacja, spotyka się je już chyba tylko w literaturze histo
        > rycznej. Dziś podobnie jak sami Niemcy mówimy i piszemy Aachen, Speyer (najwięk
        > sza romańska katedra w Niemczech, z grobami cesarzy) i Worms. Niedługo podobny
        > los spotka Budziszyn, chociaż jego oficjalna druga nazwa, łużycka, jest bardzie
        > j podobna do naszej niż niemieckiej. Chociebuż już poległ w starciu z Cottbus.

        To nieuctwo i niechlujstwo językowe źle o nas świadczy, bo zasada jest taka, że jeśli jest polska nazwa, to polskiej nazwy powinno się używać. I nie ma najmniejszego znaczenia, czy brzmi podobnie, czy niepodobnie do oryginalnej. Czesi nie mają oporów używać nazwy Benátky, choć brzmi zupełnie inaczej, niż nazwa oryginalna. Ale oni szanują swój język, tylko my kurna chcemy być wielkimi światowcami i używamy nazw oryginalnych zamiast istniejących polskich. To jakiś szpan chyba, że nie można powiedzieć normalnie, że było się w Mediolanie, nie, nasz światowiec powie, że przyleciał właśnie z Milano.
        Dlatego mój postulat jest taki - my dbajmy o nasz język, a Niemcom zostawmy dbałość o ich język.
        Jura
      • czlowiek-na-torze Re: Pozycja na kolanach, z buzią otwartą do fella 28.10.11, 02:28
        > Nazwy Wrocław i Breslau są zupełnie różne.

        To nieprawda. Słowa Wrocław i Breslau mają wbrew pozorom wiele wspólnego i z punktu widzenia językowego niewiele się od siebie różną. Wiesz, W i B to są podobne dźwiękowo głoski, C i S takoż samo, że nie wspomnę o identycznych R i L na tych samych pozycjach. Niestety nie mam wykształcenia lingwistycznego aby uzasadnić to jakimiś naukowymi terminami, ale jeśli chcesz, to poszukam w wolnej chwili.

        A czy kruszyć kopie o wymowę? Mówimy Monachium, Kolonia i Norymberga a nie München, Köln i Nürnberg więc i niech Niemiaszki mówią sobie Breslau jeśli im to sprawia przyjemność.
        • Gość: WK Re: Pozycja na kolanach, z buzią otwartą do fella IP: 156.17.73.* 28.10.11, 10:23
          Jeżeli się nie mylę, to nazwy: Monachium, Kolonia, itd. są historycznymi, łacińskimi (a nie polskimi) nazwami a nazwy niemieckie ich późniejszymi odpowiednikami. W naszej części Europy nazwami historycznymi starych grodów są nazwy słowiańskie: Wrocław, Budziszyn, Żytawa, Ćwików, Miśnia a ich nazwy niemieckie są wtórne. Zatem analogia: Wrocław-Breslau i Koeln-Kolonia nie jest trafiona.
          Oczywiście nie ma się co oburzać o to, że Niemcy używają nazw niemieckich - ich sprawa, natomiast nie ma powodu, by polscy urzędnicy używali nazw niemieckich BEZ odniesienia do nazwy polskiej. To jest serwilizm.
          • jureek Re: Pozycja na kolanach, z buzią otwartą do fella 28.10.11, 11:13
            Gość portalu: WK napisał(a):

            > natomiast nie ma powodu, by polscy urzędnicy używali nazw niemieckich
            > BEZ odniesienia do nazwy polskiej. To jest serwilizm.

            To nie jest żaden serwilizm, tylko takie są zasady tłumaczeń, że nazwy geograficzne należy tłumaczyć, jeżeli istnieją odpowiedniki w danym języku. I nie ma tu znaczenia, co było pierwotne, co wtórne. Nie jest naszą rolą reformowanie języka niemieckiego. Zajmijmy się lepiej swoim.
            Jura
            • Gość: WK Re: Pozycja na kolanach, z buzią otwartą do fella IP: 156.17.73.* 28.10.11, 15:55
              To nie jest zwykły przypadek funkcjonowania różnych nazw w różnych językach i nie ma co udawać, że pisanie po niemiecku "Breslau" BEZ odniesienia do "Wrocław" ma takie samo znaczenie jak choćby pisanie "Krakau" gdy wszyscy wiedzą, że jest to polski Kraków. Wrocław jest przypuszczalnie jedynym miastem tej wielkości w Europie, którego nazwa własna jest tak słabo rozpoznawana zagranicą. Przez pół wieku po wojnie żyliśmy "za żelazną kurtyną" i na Zachodzie o Polsce w ogóle niewiele się mówiło. Teraz jednak są już coraz liczniejsze kontakty i okazuje się, że 1/3 miast polskich, w tym największy spośród nich Wrocław niemal nie istnieje w świadomości europejskiej, w której za to wciąż funkcjonują ich historyczne już, niemieckie nazwy. To jest poważny wizerunkowy problem Polski. Jego rozwiązywanie nie ma nic wspólnego z "reformowaniem" innych języków tylko z realizacją polskiej racji stanu, do której - jak sądzę - należy utrwalanie przekazu o trwałym przejęciu Dolnego Śląska, Ziemi Lubuskiej i Pomorza.
              Odwoływanie się w tym kontekście do "zasad tłumaczeń nazw" jest nieporozumieniem - w Niemczech nazw polskich po prostu się nie zna, nikt ich nie tłumaczy.
              Dlatego uważam, że w żadnym oficjalnym polskim dokumencie pisanym w obcym języku NIE WOLNO pisać "Breslau" bez dodania, że obecna nazwa miasta to Wrocław.
              • Gość: barbaan Re: Pozycja na kolanach, z buzią otwartą do fella IP: *.dip.t-dialin.net 28.10.11, 16:46
                Halo!

                Dobrze napisales, ze Polskich nazw w Niemczech sie nie zna, masz racje - i tez dlatego czas najwyzszy, aby ludnosc niemiecka nareszcie Polskie nazwy poznala!

                Dziwne, ze inne panstwa Polske znaja i polskie nazwy miast!

                Widac, ze niestety jestes zasciasnkowy i nie masz pojecia o wiadomosciach geograficznych w Europie z wyjatkiem Niemcow, ktorzy musza odrobic zadanie domowe, jak nie zostana nie przepuszczeni do nastepnej klasy.

                Nie wiem, czy slyszales o internecie i wyszukiwarce miedzynarodowej google:
                maps.google.de.

                Moze poczytasz sobie o niektorych miejscowosciach, abys w rozmowie z niemieckim sasiadem nie zblaznil sie i nie powtarzal jak papuga to co kolega niemiecki powie (z braku nauki, rzadko Niemcy sa w geografii dobrzy i osmieszaja sie, nie wiedzac o Wroclawiu i innych miastach w Polsce) tylko poinformowal go, ze to juz jest po II wojnie swiatowej.

                Niestety, nieuctwo nie odejmuje i nieusprawiedliwia odpowiedzialnosci.

                Jezeli czegos nie nauczyles sie, ponosisz konsekwencje i nie ma tlumaczenia.

              • jureek Re: Pozycja na kolanach, z buzią otwartą do fella 28.10.11, 19:00
                Gość portalu: WK napisał(a):

                > To nie jest zwykły przypadek funkcjonowania różnych nazw w różnych językach i n
                > ie ma co udawać, że pisanie po niemiecku "Breslau" BEZ odniesienia do "Wrocław"
                > ma takie samo znaczenie jak choćby pisanie "Krakau" gdy wszyscy wiedzą, że jes
                > t to polski Kraków.

                W naszym polskim interesie jest właśnie pokazanie, że Wrocław jest tak samo polskim miastem jak Kraków i dlatego stosuje się to tych miast takie same reguły językowe. Robienie dla Wrocławia wyjątku, jest strzelaniem sobie samobója, bo sugeruje, że polski status Wrocławia jest na tyle niepewny, że nawet używanie niemieckiej nazwy Breslau może mu zaszkodzić. Poza tym nierespektowanie reguł tłumaczeń świadczy o braku profesjonalizmu i kompleksach. Bez łamania reguł można podkreślić polskość Wrocławia pisząc na przykład, że Euro 2012 odbędzie się "in polnischen Breslau". Takiego właśnie sformułowania używały niemieckie media relacjonując niedawne spotkanie ministrów finansów we Wrocławiu.
                Jeżeli chodzi o nierozpoznawalność nazwy, to zastanowiłbym się, co chcemy osiągnąć. Czy celem jest promocja miasta, czy polskiej nazwy tego miasta? Wydaje mi się, że to pierwsze powinno być celem, a drugie przyjdzie samo, bo gdy wypromuje się miasto i przyjadą do niego goście, to sami zauważą, jak to miasto się po polsku nazywa. Jest w Niemczech wiele ulic z nazwą Breslau, niewykorzystanie tego do promocji miasta, działanie takie, żeby nie ułatwiać, tylko utrudniać - to nie jest promocja, tylko zaprzeczenie promocji.
                Jura
                • Gość: WK Re: Pozycja na kolanach, z buzią otwartą do fella IP: *.internetia.net.pl 28.10.11, 20:26
                  jureek napisał:
                  > Jeżeli chodzi o nierozpoznawalność nazwy, to zastanowiłbym się, co chcemy osiąg
                  > nąć. Czy celem jest promocja miasta, czy polskiej nazwy tego miasta? Wydaje mi
                  > się, że to pierwsze powinno być celem, a drugie przyjdzie samo, bo gdy wypromuj
                  > e się miasto i przyjadą do niego goście, to sami zauważą, jak to miasto się po
                  > polsku nazywa.
                  Nie wiem jak można przyjechać do miasta, nie wiedząc jak się ono nazywa. Toż nawet nie zjadą z A-4 tam, gdzie trzeba :)
                  Nie wiem też, jak można promować miasto, pomijając jego nazwę.
                  Uważam, że zapętliłeś się w swojej politpoprawności.
                  Wrocław nie jest "tak samo polskim miastem jak Kraków". Widać to od razu, bo we Wrocławiu przy ulicy króla Kazimierza Wielkiego stoi Zamek Królów Prus a nie Polski. Polskość Wrocławia tworzymy na nowo od ponad pół wieku i - co więcej - powinniśmy się odcinać od haniebnej brunatnej przeszłości Breslau. To nie jest nasza historia - to jest historia murów miasta, w którym mieszkamy. Na świecie z pewnością żyją jeszcze rodziny ofiar hitlerowskich pogromów, dla których Breslau jest miejscem tragedii ich bliskich. Możesz wytłumaczyć, jaki MY mamy cel aby z tym miejscem utożsamiano Polaków (casus: "polskie obozy koncentracyjne").
                  Słowa, nazwy mają znaczenie i gramatyczne zasady nie zawsze są najważniejsze. Przed kilkunastu laty konsul RFN osobiście zabiegał u Zdrojewskiego by na tablicy poświęconej spaleniu synagogi podczas Nocy Kryształowej NIE BYŁO napisane, że miało to miejsce W NIEMCZECH tylko, że to było we Wrocławiu w 1937r. Śmieszne? Już parę razy wyjaśniałem dalekim obcokrajowcom, że to miasto do 1945 było częścią Niemiec i jego ludność została po wojnie całkowicie wymieniona. Za lat kilkanaście, kilkadziesiąt będziemy i za tę synagogę - jako "potomkowie"(!) mieszkańców Breslau - przepraszać.
                  • jureek Re: Pozycja na kolanach, z buzią otwartą do fella 29.10.11, 11:02
                    Gość portalu: WK napisał(a):

                    > Nie wiem jak można przyjechać do miasta, nie wiedząc jak się ono nazywa. Toż na
                    > wet nie zjadą z A-4 tam, gdzie trzeba :)
                    > Nie wiem też, jak można promować miasto, pomijając jego nazwę.

                    Nazwa miasta nie jest pomijana, tylko podawana w języku ludzi, do których kierowana jest promocja.
                    Władze Mediolanu nie mają jakoś obaw, że turyści niemieccy nie trafią do tego miasta, jeżeli w materiałach promocyjnych będzie nazwa Mailand. A władze Wenecji w ulotkach dla Czechów też piszą Benátky i jakoś Czesi tam trafiają.

                    > Uważam, że zapętliłeś się w swojej politpoprawności.

                    Zauważyłem, że politpoprawność często służy w dyskusjach jako coś w rodzaju maczugi mającej pogrążyć adwersarza. Tym razem jednak znowu strzeliłeś samobója. Bo to właśnie hiper-politpoprawni Niemcy nie używają niemieckiej nazwy miasta i domaganie się od reszty Niemców, żeby zmieniali swój język, to właśnie domaganie się politpoprawności w języku, tak samo, jak wtedy, gdy ktoś domagałby się od nas zmian w naszym języku i zaprzestania np. używania słów Murzyn czy Cygan.

                    > Wrocław nie jest "tak samo polskim miastem jak Kraków". Widać to od razu, bo we
                    > Wrocławiu przy ulicy króla Kazimierza Wielkiego stoi Zamek Królów Prus a nie P
                    > olski. Polskość Wrocławia tworzymy na nowo od ponad pół wieku i - co więcej - p
                    > owinniśmy się odcinać od haniebnej brunatnej przeszłości Breslau.

                    Także przed 1945 rokiem polska nazwa tego miasta to był Wrocław, a nie Breslau (zwraca na to uwagę Krzysztof Grzelczyk), nie rozumiem więc dlaczego w polskim tekście używasz niemieckiej nazwy.
                    Wrocław przed 1945 był miastem niemieckim, ale także wtedy miał swoje nazwy w różnych językach, także w polskim.
                    Teraz jest miastem polskim i nadal ma te same nazwy w różnych językach.
                    Nazwa nie świadczy o tym, czy miasto jest polskie czy niemieckie. Domagając się od Niemców zmieniania języka pokazujemy, jak słabo zakotwiczona jest polskość Wrocławia, jeżeli samo tylko użycie zgodnie z regułami tłumaczeń nazwy niemieckiej może tą polskością zachwiać. Ludzie pewni swego tak nie robią.
                    Jura
        • Gość: barbaan Re: Pozycja na kolanach, z buzią otwartą do fella IP: *.dip.t-dialin.net 28.10.11, 14:53
          Halo!

          Przykro mi, ze pisza tu ludzie o malej wiedzy miedzynarodowej, o logice czy historii nie wspomne.

          Jak mozna takie bzdury pisac (gdzie znajdowala sie twoja rodzina w czasie drugiej wojny swiatowej i po ktorej stronie dzialala tj. jako zaborca i agresor, uzywajacy wszelkiego rodzaju srodkow wyobrazalnych i nie wyobrazalnych, aby zdladzic bezwzglednie nie tylko ludnosc polska czy po stronie obrony przed ludobojstwem?).

          Czy rzeczywiscie oddanie zycia i przelanie krwi za wolna Polske doprowadza teraz ( tyle lat po II wojnie swiatowej ) do smiesznej i dlaczego wlasciwie, (jezeli jasne jest gdzie mieszkamy i kim jestesmy - niestety, to Niemcy maja wobec nas zobowiazanie, ktore tak wlasciwie sa nieskonczonoscia, pomimo nowe generacje nie sa winne przeszlosciowo i niestety musza prawde respektowac, bo my wolelibysmy, aby nasi wspolrodacy zyli a nie zostali w czasie niechcianej przez nas II wojny swiatowej zabici.

          Nie ma respektu?

          Inna nazwa niz Wroclaw - szkoda wlasciwie kazdego slowa w tym temacie pozostanie historycznie na wieki i jest polaczona z Hitlerem i ...
    • barbaan Nie ułatwiajmy nadmiernie życia niemieckim part... 28.10.11, 14:58
      Halo!

      Przykro mi, ze pisza tu ludzie o malej wiedzy miedzynarodowej, o logice czy historii nie wspomne.

      Jak mozna takie bzdury pisac (gdzie znajdowala sie twoja rodzina w czasie drugiej wojny swiatowej i po ktorej stronie dzialala tj. jako zaborca i agresor, uzywajacy wszelkiego rodzaju srodkow wyobrazalnych i nie wyobrazalnych, aby zgladzic bezwzglednie nie tylko ludnosc polska czy po stronie obrony przed ludobojstwem?).

      Czy rzeczywiscie oddanie zycia i przelanie krwi za wolna Polske doprowadza teraz ( tyle lat po II wojnie swiatowej ) do smiesznej i dlaczego wlasciwie do dyskusji, (jezeli jasne jest gdzie mieszkamy i kim jestesmy - niestety, to Niemcy maja wobec nas zobowiazanie, ktore tak wlasciwie sa nieskonczonoscia, pomimo nowe generacje nie sa winne przeszlosciowo i niestety musza prawde respektowac, bo my wolelibysmy, aby nasi wspolrodacy zyli a nie zostali w czasie niechcianej przez nas II wojny swiatowej zabici).
    • barbaan Nie ułatwiajmy nadmiernie życia niemieckim part... 28.10.11, 16:49
      Halo!

      Przepraszam za bledy - teksty wysylane bez korygowania!
    • barbaan Nie ułatwiajmy nadmiernie życia niemieckim part... 29.10.11, 13:05
      Halo!


      Nie dyskutuje sie o sprawach oczywistych i naturalnych.

      Dlaczego urzadza sie sztuczna dyskusje w temacie jasnym?
      Jest to bezwstydne, bez respektu dla nas, dla naszego panstwa.
      Podjazdowa, ponizej pasa kampania.

      Gdzie zyjemy - w jakich czasach? Nie zyjemy w bananowej republice (przepraszam, jezeli kogos urazilam), aby nam chciano mieszac i w niemoralnych sposob wciskac ciemnote.



    • barbaan Wroclw - Polska 29.10.11, 13:41
      Halo!


      Mysle, ze wielu czytelnikow doswiadczylo, kiedy tlumaczylo sie Niemcom (przy wszelkiego rodzaju kontaktach) gdzie lezy Wroclaw - oni, niestety (z malymi wyjatkami) nie przyjmowali do wiadomosci i z uporem, wrecz w nieprzyjemny sposob dalej operowali nazwami z przed II wojny swiatowej.

      Mialo sie wrazenie i odczucie, ze mysleniem pozostali w „tamtych czasach“.

      A tak na marginesie, podczas relacji wojennych w TV, reportazach nie slyszalam, aby ktorykolwiek zle mowil o systemie Hitlerowskim czy w jakis sposow krytykowal ten system czy zalowal, ze tak czynil - nie doszli jeszcze do tej swiadomosci?

      Wielu juz wymarlo z tej kadencji Niemcow, a teraz chodzi o pokolenia nowe, urodzone po II wojnie swiatowej czyli nowe generacje, nowej powojennej ery i wyjsc z ignoranctwa i niedouczenia, musza akceptowac powojenna identyfikacje nasza z Polska ale to nie jest juz nasz problem tylko panstwa Niemieckiego, przeciez oni musza dogonic i dojsc do swiadomosci, co ich dziadkowie tragicznego do potegi „n“ uczynili i jakie sa tego konsekwencje.

      Musza nauczyc sie respektu dla nas i jezeli goszcza u nas to wiedza, ze Wroclaw zostal odbodowany naszymi to jest naszych dziadkow, ojcow i matek rekoma.

      I zachowac sie godnie a nie "pluc w twarz" i pozwalac sobie na niezgodnosci z realnoscia czy innymi podchodami.

      To przysporzy im tylko nasza niechec, podkresli ich nieuctwo i ignoranctwo, negatywne nastawienie do nas, szkody - a tego nie chcemy, bo nowe generacje maja sie roznic od tamtej i respektowac, pielegnowac dobre stosunki z nami.

      Musza wiedziec, gdzie i do jakiego panstwa przyjezdzaja.



Inne wątki na temat:
Pełna wersja